IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 SS !- Sinclair & Silverton

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11 ... 17  Next
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
First topic message reminder :

Średnie mieszkanie Fabiana "Bożyszcze"Sinclaira i Dave'a Silvertona
Mieszkanie ma trzy pokoje, dwa mniejsze i jeden większy. W kuchni jest wystarczająco dużo miejsca, by postawić stół i cztery krzesła. W łazience za niewielką ścianką jest mały kącik do prania, z pralką i kilkoma sznurkami podwieszonymi pod sufitem.
Sprzęty:
- duża kuchnia węglowa
- duży bojler
- żelazko
- chłodziarka z eterem
- pralka

Pokój Fabiana : z oknami na podwórze. Wyposażenie : Pojedyncze, wygodne łóżko, biurko, krzesełko, szafa, stojak na skrzypce, biblioteczka zawalona książkami i nutami.


Ostatnio zmieniony przez Fabian Sinclair dnia Pon Lut 29, 2016 1:09 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Jakimi szaszłykami? Były tam jakieś szaszłyki? Tonia nie pamiętała o nich, więc nie wiadomo w ogóle gdzie teraz leżały i co się z nimi działo. Dziewczę skupione na nowym rodzaju dotyku, tylko myślało o nim. Pieszczoty tak nieśmiałe, jakby chciały zaraz zniknąć, były niespodzianką, której Tonia nie mogła spodziewać się, przychodząc do przyjaciela.
Przyjaciela?
Dawne zauroczenie!
Zaczynało brakować jej tchu a gęsia skórka pojawiła się na skórze. Rozpalona Tonia zrzuciła z siebie koszulę, która poleciała na podłogę, odrzucona jak zdrowy rozsądek nastolatki, która tak naprawdę go już dawno utraciła.
Zaciskając dłonie na ramionach Fabiana, nie chciała, żeby teraz odchodził. Nie, gdy robiło się tak gorąco.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Jasne,  że były!  Robili je ostatnią godzinę! I to prawie poświęcając palce!  Przynajmniej w jego przypadku.  
Palce,  które blądziły wcześniej po udach dziewczyny,  badając nieznane dotąd rejony,  podsunely spódnice do góry.  Tosia obejmowała go nogami,   więc nie miał możliwości zsuniecia jej dołem.  Jego spodnie póki co dzielnie się trzymały,  choć był pewien,  że jak tak dalej pójdzie,  to mu zaraz tam guzik strzeli.
Oderwał się od jej ust,  by obadać to pół nagie zjawisko,  bo jak do tej pory mógł takie rzeczy oglądać jedynie w Swierszczykach kumpli ze studiów!
Yup.  Było na co patrzeć,  zdecydowanie.  
Chwycił ją znów w biodrach,  jednak tym razem po to,  by ją podnieść i przenieść w takiej pozycji  do jego pokoju.  Jednak po drodze była też całkiem przyjemna  komódka z lustrem,  na której zrobili sobie krótką przerwę w przeprawie. Gdyby nie był tak zafascynowany i zajęty calowaniem przyjaciółki,  mógłby obadać sobie ich odbicie w lustrze!
Przyjaciółki ,  która się najwyraźniej podobała jego najlepszemu przyjacielowi...Zaczęły go nagle gryźć wyrzuty sumienia a jemu bardzo rzadko się taka rzecz zdarzała. Nawet jak ciało i umysł i w ogóle wszystko krzyczało,  by to zrobili,  to gdzieś z tyłu głowy słyszał podszepty,  że tak postępują tylko świnie.
- Uhmm... Tonia...- oderwał się od jej ust,  z trudem walcząc ze sobą o chwilę rozsądku
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
/początek

Na klatce schodowej rozległo się stukanie butów. Nate tez obiecał kumplowi pomóc, ale po swojej skończonej pracy. Nieświadomy tego co się odwala za drzwiami zapukał w nie mocno.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Ledwie wypowiedział imię przyjaciółki, rozległo się walenie w drzwi. Na twarz Sinclaira wpełzło przerażenie w czystej postaci. Wiedział, kto stoi za drzwiami.
- Nate! -szepnął, patrząc w oczy roznegliżowanej Tosi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Totalnie poddała się emocjom chwili, nie chcąc odmawiać sobie przyjemnej pieszczoty. Trochę z rozbawieniem, trochę z zaskoczeniem, ale gównie skupiając się na ciepłym oddechu Fabiana, pozwoliła przenieść się gdziekolwiek tylko Fabian chciał.
Uderzyła plecami w lustro, strącając coś z szafki, na której jej tyłek został posadzony. Całując Fabiana, jakby miała to robić pierwszy i ostatni raz, otrzeźwiała przy pukaniu do drzwi.
Od razu spuściła nogi i odepchnęła przyjaciela.
- Koszula!
Szepnęła z przerażeniem, zsuwając się z szafki i szybko wracając do kuchni. W popłochu, złapała za koszulę i uciekła do łazienki, a Fabian niech robi co chce!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Zachwiał się niebezpiecznie, gdy Tonia go odepchnęła od siebie, ale gdy tylko złapał równowagę, sam zanurkował po swoją koszulę, zarzucając ją na plecy i zapinając drżącymi dłońmi. Poklepał się mocno po policzkach, rozejrzał czy prócz szklanki nie ma żadnego dowodu zbrodni, po czym ruszył do drzwi.
Nigdy się nie czuł tak podle, jak w momencie w którym stanął przed przyjacielem.
- Cześć Natalko! Chodź chodź! - wprowadził go - Sorka, muszę posprzątać... - zaczął zbierać kawałki szklanki z podłogi. Nie pierwszy raz coś z rąk wypuścił, więc Nate'a to nie powinno dziwić.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
/początek

Zupełnie nie miał pojęcia o tym że parapetówka o której rozmawiali jakiś czas wcześniej z Fabianem została przygotowana w tajemnicy przed nim akurat w dniu kiedy miał po raz pierwszy zasnąć w swoim nowym pokoju. Stanął przed drzwiami z ostatnim pudłem swoich rzeczy i nie pokusił się o to aby wparować do mieszkania jak każdy lokator - zamiast tego jak gość zapukał w drzwi. Stęknął przy tym próbując nie wywalić zawartości pudła na wycieraczkę, na szczęście udało się i pudło pozostało na jego rękach. Dopiero gdy otwarły się drzwi zrozumiał, że wcale nie musiał już do tych drzwi pukać.
- Sorry, stare przyzwyczajenia.
Zaczął się pchać do przodu, zza wysokiego pudła nie widząc kto otwiera mu drzwi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
Nathaniel popatrzył się na kumpla z szerokim uśmiechem. A wiesz co trzymał w rękach? Karton wódki!
- Siema siema Fabusiu. Płynne złoto przyniosłem, zgodnie z obietnicą. - poruszył brwiami. Wszedł głębiej do mieszkania nadal nieświadomy zdrady przyjaciela. - Co tam? Pierwszy jestem?
Potem rozległo się pukanie i pojawił się koleś z brodą. Ale to już Fabian mu otworzył, bo Nate zaczął już chować flaszki do chłodziarki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
- Jest już Tonia,  w łazience jest -  odpowiedział jakoś... dziwnie.  Jak nie Fabs. Jednakże Nate nie miał okazji spytać,  co gryzie młodego Sinclaira,  bo ten poszedł otworzyć Dave 'owi.
- Ohohoho oto i gwiazda wieczoru!  -  uśmiechnął się szeroko i zabrał od brodacza pudło.  -  Będzie imprezka,  tadaaaaa! Trzeba uczcić twoją pierwszą noc tutaj!  -  poklepał w go.  -  Nate,  to Dave,  sprawca całego zamieszania!  To mój przyjaciel Nathaniel.  A w łazience siedzi Tosia,  ale zaraz wyjdzie a w ogóle to będzie nas dużo więcej! — paplał dalej - To ja coś ogarnę ... -  I czmychnął rozkładać żarcie


Ostatnio zmieniony przez Fabian Sinclair dnia Sob Lut 27, 2016 8:02 pm, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Tonia na szybko w łazience ubierała koszulę, stojąc przed lustrem i zapinając guziki. Z westchnieniem wpakowała materiał za spódnicę i wygładziła ją, następnie odkręcając zimną wodę.
Obmyła czerwone policzki i usta, kręcąc głową na tym co wyczyniała. Naprawdę była gotowa oddać się Fabianowi? Nie miała pojęcia co w nią wstąpiło. Poprawiła włosy i poczekała chwilę aż przestanie być tak rumiana. Wyszła z łazienki kilka minut po przybyciu Dave i uśmiechnęła się do obecnych, starając wypaść naturalnie.
- Dzień dobry.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Eee? Jaka impr...
Nawet nie wiedział kiedy wziął pudło z jego rąk, Fabs był tak szybki w swoich poczynaniach że Silverton niemal od razu pogubił się w tym co się dzieje. Poszedł za nim do kuchni (gdzie zapewne znajdowała się chłodziarka) i został tam przedstawiony Nate'owi. Od razu podał mu rękę na przywitanie. Jego twarz nie wyrażała w tej chwili głębszych emocji poza zaskoczeniem.
- Miło mi Cię poznać Nathanielu. Niezły asortyment. - Powiedział gdy Fabs ulotnił się w celu rozkładania żarcia. Dawno nie widział takiej ilości wódki naraz i to jeszcze przeznaczonej w całości do konsumpcji. - Wiadomo ile osób wpadnie opić moją przeprowadzkę?
Podrapał się po głowie i odwrócił za siebie, gdyż usłyszał wychodzącą z łazienki Tonię.
- Dzień dobry.
Była taka młoda! Poczuł się trochę skrępowany tym że będzie pił z tak młodymi osobami jak ona. Miał nadzieję że miała ukończone osiemnaście lat.
- A w zasadzie to cześć. Jestem Dave ale zapewne Fabian zdążył już przekazać Ci tę informację. Proszę, mów mi po imieniu.
Uśmiechnął się a potem spojrzał po sobie. Nie był ubrany w imprezowe ciuchy i wyglądał trochę ubogo w porównaniu do odstrojonego Rocheforda i Bertramówny. Zresztą sam Fabs skromnie też nie wyglądał. Spojrzał to na Nate'a to na Tonię i wykręcił palcami młynka w powietrzu.
- Przepraszam na moment - zaraz do was wrócę, ogarnę się tylko na tę okazję.
I wyszedł, kierując swoje kroki do wynajmowanego pokoju.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
Nate zauważył, że Fabian jakiś dziwny. Może chory? Aż go to trochę zaniepokoiło! Jednak chwile później ściskał dłoń Dave'a.
- Witam, dziękuję, starałem się. - uśmiechnął się szeroko do mężczyzny. Na pierwszy rzut oka - spoko gościu. Jaki nprawde? Zobaczy się podczas picia!
- Cześć Tosiu! - uśmiechnął się do dziewczyny. - Jeszcze raz dziękuję, że przyjęłaś moje zaproszenie. Pomożesz mi rozłożyć kieliszki i szklanki?
I pewnie zajęli się układaniem rzeczy na stole.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Nie przedłużając już, przejdźmy do imprezy, która była jak najbardziej udana. Wódka lała się strumieniami, żarcie znikało z talerzy, muzyka grała, było głośno i wesoło. Dave został przedstawiony wieeeelu osobom, większości pewnie nie zapamiętał. Sinclair miał oczy dookoła głowy i pilnował by było imprezowo, ale też i względnie bezpiecznie. Wolał, by nie odwiedziła ich niespodziewanie policja lub ambulans, byłoby to kiepskie zakończenie imprezy.
Ostatecznie zabawa dobiegała ku końcowi. Ostatnie osoby już się ze sobą żegnały, tymczasem skrzypek stał na balkonie, pozornie obserwując odchodzących gości. Pozornie, bo myślami był gdzie indziej. Przez całą imprezę wręcz się mijali z Natem, nie mając okazji porozmawiać. W zasadzie...chyba nie był gotowy, by spojrzeć przyjacielowi w oczy
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Zdążyła zapewnić Silvertona, że bardzo miło go poznać i porwana przez Nate, pomogła mu z przygotowaniem reszty, nie będąc tak skrępowana jego towarzystwem jak Fabian.
Skrzypek czuł się zdrajcą, a Tonia mogłaby mieć podobne myśli jedynie przy Alexandrze. Czy myślała o nim w czasie imprezy? Przez chwilę czuła wyrzuty sumienia, ale rozmowy i zabawa szybko odwróciły jej uwagę.
I może powinna była zniknąć razem z pierwszymi wychodzącymi, ale obiecując przecież pomoc także po parapetówce, musiała godnie stawić czoła rozmowie z Fabianem.
Wyszła więc za nim na balkon i stanęła obok, zerkając z dołu nieco niepewnie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Gdy u jego boku stanęła Bertramówna, uśmiechnął się do niej jakoś tak blado, co w ogóle w jego stylu nie było. Naprawdę go gryzły wyrzuty sumienia !
- Tosiu...chcę cię przeprosić- odwrócił się do niej. - Nie myśl proszę, że to był jakiś podstęp , by cię uwieść. Naprawdę tego nie planowałem. To się po prostu...wymknęło spod kontroli.
Tak, to było dobre określenie na finał tych ich testów, które prawie się zakończyły w Sinclairowym łóżku.
Położył dłoń na jej ramieniu.
- Zachowałem się jak kretyn, przepraszam
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Tonia nie miała pojęcia jak zareagować na przeprosiny, które aż krzyczały jednym wielkim Pomyłka!. Poczuła jakby dostała po twarzy mokrą ścierą, bo to znaczyło, że Fabian żałuje emocji, które im towarzyszyły. I chociaż Tonia czuła wyrzuty sumienia bo przecież był Alexander, to.. no na zębatki, była kobietą i wolała nie słuchać, że ktoś zrobił błąd bo ją tknął.
Westchnęła więc i pokręciła głową, wysilając się na uśmiech.
- Nic się przecież nie stało.
Odpowiedziała, ciesząc z tego, że rok temu nie odważyła się na nic. Jak bardzo musiałaby czuć się wtedy załamana, skoro teraz czuła tak zawstydzone rozczarowanie!
- Zapomnijmy o tym.
Zaproponowała więc, przestępując z nogi na nogę, jakby chciała wracać już do środka i nie prowadzić dłużej tej niezręcznej rozmowy.
Na maszyny, czy powinna się przyznać Alexandrowi?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Widział, że jej to też nie leży, no ale co zrobić, noooo! Czasu nie cofnie.
- Oj no...stało się ! Wiesz nigdy z żadną dziewczyną tak...- wykonał jakiś dziwny gest rękoma - ...znaczy, no wiesz. - podrapał się zakłopotany po nosie.
No wie, czy nie wie?
- I było...WOW. Absolutnie WOW! - podkreślił - Ale...Nate, na zębatki, Nate mnie udusi, jak mogłem to zrobić najlepszemu kumplowi?!
Westchnął, mając wrażenie, że go jakoś uszy pieką. Rozłożył ręce, w geście otwartości.
- Chodź no tu do mnie - w końcu nie raz się tak ściskali
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Zamrugała oczętami, bo w pierwszej chwili nie wierzyła w to co słyszy, w druiej nie chciała wierzyc, w trzeciej nie chciała tego sluchać, ale ponieważ już było za późno przemilczała wyznanie przyjaciela, nie zamierzając się też chwalić swoim doświadczeniem.
Zapewne straciłaby w jego oczach!
Jednak słysząc komplement, nie mogła się nie uśmiechnąć.
- Przecież my nic..
Od razu zareagowała, żeby Fabian nie wyrzucał sobie zdrady przyjaciela. W tym momencie to tylko ona zdradzała postać Franki. W końcu była w oficjalnym, ukrytym związku! Kochała Alexandra, jednocześnie chcąc jeszcze raz pocałować Fabiana.
Oj głupia!
Po chwili wahania przytuliła się do przyjaciela. Przyjaciela przed którym ciągle coś ukrywała. I teraz już zupełnie nie mogła nic powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Przytulił ją mocno, westchnąwszy cicho. Chyba tego było mu trzeba, po całym tym wieczorze. Nie chciał stracić przyjaźni Toni, choć był pewien, że już zawsze będzie patrzeć na nią inaczej (magia cycuuuuszkóóów?) Nie chciał też stracić Nathaniela ! Przecież on był...od zawsze ! Przeżyli razem tyle przygód, tyle imprez, wiedział o nim WSZYSTKO!
- Wiesz co ? - zapytał tuląc dziewczę do siebie - Naprawdę, ŚWIETNIE całujesz. - zaakcentował- Chylę czoła, czapki z głów i umieram z zazdrości dla wybranka serca! - próbował rozbawić dziewczę, które przez niego było smutne
Pogładził ją po pleckach.
- W porządku Tosiu ? Między nami ?

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Parsknęła śmiechem, bo przecież świat się nie kończył a Fabian miał tę niezwykłą umiejętność rozbrajania panienki Bertram każdym jednym słowem, aż nie mogłaby wyjątkowo się o nic boczyć.
Odsunęła się i zerknęła w stronę pokoju, unosząc palec do ust.
- Oczywiście.
Pokiwała głową, bo jakżeby inaczej! Też nie chciała tracić przyjaciela. W końcu może będzie mu się wkrótce wypłakiwać w koszulę!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Odetchnął z ulgą. Naprawdę się bał, że spartolił i ich przyjaźń na tym ucierpi.
- Super. - uśmiechnął się na swój fabianowaty sposób. - A i bądź tak dobra i nie rozpowiadaj co ci wcześniej powiedziałem, moja reputacja "przystojnego cassanovy, na którego uśmiech panny mdleją z zachwytu i rzucają biustonoszami" , musi zostać nieskazitelna - mrugnął do niej łobuzersko.
Bo oczywiście, że takiej nie miał i nikt go o to nie podejrzewał.
Zaśmiał się cicho i cmoknął ją zwyczajowo w czubek głowy. Jej włosy pachniały bardzo ładnie, wcześniej tego nie zanotował.
- Och, zmykaj ode mnie Bertram, bo mnie zaraz łapy zaświerzbią, a dopiero za to przepraszałem - parsknął śmiechem, machnąwszy w stylu "stop it, you !"
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Parsknęła śmiechem i dźgnęła przyjaciela w ten umięśniony brzuch. Na pewno chciała jeszcze raz pomacać i skryła to pod płaszczykiem małej zaczepki. Pokręciła głową i weszła do pokoju, podchodzac do stolika z napojami. Albo się napić, albo posprzątać.
A już najpewniej udać, że wcale nie rozmawiała z Sinclairem na poważne tematy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Nie narzekał na brak zainteresowania swoją osobą na imprezie. Najpewniej informacje rozsiane po znajomych Fabsa zapewniły mu tego wieczoru popularność na której nigdy mu nie zależało i przez którą zawsze czuł się niezręcznie. Paradoksalnie pijąc z ludźmi młodszymi od siebie czuł się lepiej niż jeszcze kilka godzin temu gdy zamykał za sobą po raz ostatni drzwi w starym mieszkaniu. Zachował jednak do niego klucze więc może nie po raz ostatni? Z sentymentu nie zamierzał sprzedawać tego mieszkania komuś obcemu, tam znajdowało się jego sanktuarium i nikt poza nim nie miał tam teraz prawa wstępu.
Z uśmiechem na ustach (i różnymi myślami) siedział sobie spruty Dave na krześle w salonie. Była to jedna z tych chwil tego wieczoru kiedy na chwilę został sam ze sobą. Można powiedzieć że z samotności czerpał teraz wielką przyjemność ale tak naprawdę odpoczywał po stresującym i ciężkim dniu. Głowa to opadała mu na podbródek to podnosiła się, Silverton walczył z alkoholem o resztki świadomości. Ile wypił? Na pewno na tyle odpowiednio dużą dawkę aby ścięła początkującego alkoholika z nóg.
Wyrzęził kilka bełkotliwych słów, wstał i usiadł od razu z sapnięciem i westchnięciem.
- Am-sie schaaał! Sinclair! Ty to stary impry czyniiisz!
Podziw i szacunek. Niech się Fabs strzeże...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Odprowadził Tonie wzrokiem, usmiechnąwszy się i przygryzłszy wargę na chwilę, po czym wrócił do środka. Wtedy też zauważył Dave'a i parsknął śmiechem. Mamy tutaj praktycznie zwłoki!
— Oooooo kolego! - podparł dłonie na biodrach - Ty nie wiesz na co nas z Natem stać! Ale Tobie starczy na dziś, kolego. Co za dużo, to niezdrowo!
Pochylił Się nad aktorem, chwycił za ramię, które zarzucił sobie za szyję i pomógł mu wstać. Sinclair był na tyle silny, że nie miał z tym problemów.
- No, idziemy do wyrka, razraz! - zatargal go do sypialni Dave'a który jeszcze niedawno bym pokojem jego mamusi. Ułożył kumpla na łóżku, postawił na szafce nocnej szklankę wody, na ziemi miskę i przykryl Silvertona kocem. Zestaw kryzysowy, raz!
- Ale cie jutro będzie łeb bolał - zarechotał - Idę ogarnąć ten bajzel, jakbyś się źle czuł to krzycz!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
Nathaniel pewnie zwrócił uwagę, że Fabs z Tonią gdzieś zniknął,  ale zupełnie go to nie dziwiło,  wiedział, że się przyjaźnili. Wiec siedział pewnie z grupą chłopa, niedobitków, którzy walczyli przy ostatnich kieliszkach, rozmawiając na jakieś poważne, polityczne tematy, które tylko po pijaku wydawały sie poważne.
- Tosia! - wstał i przeprosił kolegów, po czym podszedł do dziewczyny. -  Jak tam? Pomoc ci?
Większość juz pouciekala, w sumie to Nate miał szczera ochotę pierdolnąć się na kanapie w salonie.
- To ci pomogę! Trzeba ogarnąć tutaj.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
SS !- Sinclair & Silverton
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 17Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11 ... 17  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa :: Dzielnica 1-