IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 SS !- Sinclair & Silverton

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9 ... 17  Next
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
First topic message reminder :

Średnie mieszkanie Fabiana "Bożyszcze"Sinclaira i Dave'a Silvertona
Mieszkanie ma trzy pokoje, dwa mniejsze i jeden większy. W kuchni jest wystarczająco dużo miejsca, by postawić stół i cztery krzesła. W łazience za niewielką ścianką jest mały kącik do prania, z pralką i kilkoma sznurkami podwieszonymi pod sufitem.
Sprzęty:
- duża kuchnia węglowa
- duży bojler
- żelazko
- chłodziarka z eterem
- pralka

Pokój Fabiana : z oknami na podwórze. Wyposażenie : Pojedyncze, wygodne łóżko, biurko, krzesełko, szafa, stojak na skrzypce, biblioteczka zawalona książkami i nutami.


Ostatnio zmieniony przez Fabian Sinclair dnia Pon Lut 29, 2016 1:09 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
No, to się okaże czy ćwiczyła czy nie, hehehe. Łatwo będzie mu to usłyszeć.
- W sumie po co pytam, na pewno byłaś bezbłędna - stwierdził dziarsko stawiając talerzyk z ciasteczkami na biurku.
Póki jednak pogonił Lorrie, by wyciągnęła skrzypce i zaczęła grać, zrobiła najsłodszą rzeczą na świecie! Gdyby to był jakiś serial, cała publiczność zrobiłaby zbiorowe AAAAAAAAW. Sinclairowi się zrobiło tak ciepło na serduszku!
- O jaki zajebiaszczy kyarrek, Dziękuję ! - poczochrał ją po włosach i wziął na ręce, przez co ta mogła zobaczyć wszystko z ciekawszej perspektywy. - Nie smucę się, bo mam najfajniejszą uczennice w całym Avalon, wiesz? — tu chwycił kyarra w dłoń, bez trudu utrzymując dziewczynke w górze jedna ręką - A to jest Cringer (kto nie oglądał He - Mana ten z Sosnowca ) , najbardzie kozacki kocur bojowy na świecie ROOOOOOOOOR! - zaatakował jej nos pluszakiem
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 131
avatar
Lorraine Hardy
Objęła go jedną małą łapką, kładąc mu ją w zasadzie na ramieniu. Jak wróci do domu to spyta się mamie czemu ona nie ma takiego fajnego starszego brata! A może... skoro Fabianowi umarła mamusia to jej mamusia mogłaby go zaadoptować?
- No masz kyarrka to nie jesteś smutny. - uśmiechnęła się szerzej, a potem roześmiała gdy ten zaczął atakować ją po twarzy. - Fabiooo! Łaskoczesz mnie po twarzy!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Lorrie była jedyną osobą, której pozwalał się nazywać per "Fabio". Wydawało mu się to strasznie durne, ale Hardy miała u niego fory.
- Z takim kyarrem, to ja nie mam się czego bać, HOHOHO ! - jeszcze ją pomęczyć łaskocząc, a potem była już z powrotem na ziemii.
- No...to pokaż co tam wyćwiczyłaś i jak nie będę miał się do czego przyczepić, to zaczynamy nowe rzeczy !
Więc niech Lorrie sie postara !

Kostki 1k6!

1-3 - coś tam jeszcze nie gra !
4-6 - wyśmienicie, lecimy dalej !
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 131
avatar
Lorraine Hardy
5 Cool

Lorie po postawieniu na ziemi podreptała po skrzypce. Pewnie Fabian powiedział jej, który konkretny utwór ma zagrać i tak też zrobiła.
Dziewczynka grała bezbłędnie. Widocznie wzięła sobie do serca wykład Sinclaira o kolorach!
- I jak? - popatrzyła się na niego niczym na swoją osobistą wyrocznię, gdy skonczyła grać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Milczał, słuchając jej z zadziwiająco poważną miną. I gdy skończyła też chwilę milczał. Lorrie mogła się spodziewać najgorszego. Opieprzu, zawodu nauczyciela, pięciu apokalips.
- No i co ja mam zrobić z taką zdolną uczennicą, CO?! - wybuchnął śmiechem - Świetnie Lorrie, wspaniale ! Przerośniesz mnie lada moment i co ja wtedy zrobię, robotę mi podbierzesz! - wyszczerzył się wesoło.
Hardy mogła być z siebie dumna !
- No dobra!Weź sobie ciasteczko, a ja ci zagram, co będziemy teraz wałkować dłuższy czas. I zaczął grać TO i prawdopodobnie Lorrie szczęka opadła z przerażenia.
- Żartowałem - stwierdził po dwudziestu sekundach i parsknął śmiechem. Co poradzić, uwielbiał sobie robić jaja z ludzi, nawet tak słodkich i małych jak Hardy
- To czego się będziesz teraz uczuć, to utwór dość trudny, ale na pewno dasz radę, zdolniacho. - i zaczął grać tym razem TO
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 131
avatar
Lorraine Hardy
- Oj nie podbiorę, nie podbiorę! - powiedziała z pełnym przekonaniem, prawie jak dorosła baba, co wyszło wręcz przekomicznie. Jeszcze w połączeniu z poważną miną. Młoda powinna zostać aktorką!
Usiadła i wzięła ciasteczko. w pierwszej chwili przestała przeżuwać jak Fabian zaczął grać. Przecież to był za wysoki poziom dla niej! Ona jeszcze tak paluszkami nie przebierała! A jak wybuchnął śmiechem to wyglądała jakby miała zamiar rzucić w niego ciastkiem. Normalnie nie zasłużył na tego kyarra! Pokazała mu jęzor!
A jak zaczął grać utwór właściwy to kiwała głową w rytm.
- No to prostsze. Dam rade!
ONA BY NIE DAŁA?!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Sinclair nie byłby sobą, gdyby czasem sobie nie porobił jaj. Życie byłoby takie nudne bez takich żartów. Na przykład taka biedna Odette czy Emily, przebywają wciąż w towarzystwie, które wciąż musi być sztywne. Nic dziwnego, że same mają problem ze spontanicznością.
- Jasne, że prostsze. Potem będziemy przechodzić do trudniejszych utworów, ale masz jeszcze dużo czasu księżniczko. -stwierdził, gdy skończył. - A tutaj...- sięgnął po kartki leżące dotychczas na biurku. Najwyraźniej był pewien, że Lorrie nie nawali! - ...to są nutki dla Ciebie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 131
avatar
Lorraine Hardy
Przełknęła ciasteczko do końca i wytarła usta rekawem. Od matki dostałaby juz opieprz. Zerknęła w kartki. Zapisu nutowego to pewno uczyła się jak miała 6 lat. Może Lorrie okaże się małym geniuszem muzycznym?
Położyła je przed sobą i zaczęła grać. Na pewno nie wyszło jej to tak dobrze jak Fabianowi, ale na bank jak na pierwszy raz grania tego utworu nie było tak źle!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
No oczywiście, że się okaże. Sinclairowie mieli talent do łowienia talentów !
Czułe ucho Fabiana wywoływało każde odstępstwo od rytmu czy omsknięcie się smyczka, ale jak na pierwszy raz było naprawdę dobrze ! Ale mu się gwiazdeczka trafiła !
Może pójście w uczenie, to byłaby dobra opcja? Mógłby wykładać kiedyś na uniwerku. Nie może całe życie grać w klubie i na imprezach. I zapłata powinna być całkiem przyzwoita.
- Bardzo dobrze mała. - pochwalił ją - Musimy jednak popracować nad twoim rytmem i ekspresją. To pierwszy twój utwór, gdzie musisz tak smagać smyczkiem. Do tej pory ćwiczyliśmy dużo twoje zwinne paluszki, ale tu też bardzo ważna jest praca smyczkiem. To ona nadaje pęd całej melodii. - smagnął swoim zamaszyście. - To utwór ma rwać nogi do tańca! O! - zagrał ten żwawszy fragment
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 131
avatar
Lorraine Hardy
Miała mu ochotę wygarnąć, że nie ma tylu lat co on i niekoniecznie potrafi tak szybko łapką machać, ale soe ugryzła w język.
- Okej! Postaram sie! - powiedziała żywo i zaczęła znów grać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Po to tu była! By wywijać smyczkiem, szarpać strunami i łamać chłopięce serca ! Uniósł kciuki do góry i słuchał dalej.
I tak minęła nieubłaganie lekcja. Poprawiał, wskazywał błędy, chwalił postępy, jak to nauczyciel.
W końcu nadszedł koniec zajęć.
- Super. Robisz wielkie postępy, wiesz o tym? - uśmiechnął się szeroko do Hardy
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
/ po przeskoku 21 maj

Silverton stanął przed drzwiami do mieszkania Sinclaira. W ręce trzymał kartkę z adresem który niespełna tydzień temu podał mu Fabian gdy uratował go przed niechybną śmiercią pod kołami automobilu. Ta sama ręka schowała kartkę i zastukała miarowo w drzwi. Nie wyglądał najlepiej, widać było po workach pod oczami i zasinieniu że ma kłopoty ze spaniem. Czekał aż mu ktoś otworzy, miał nadzieję że zastał właściciela w domu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
O! Goście! Tylko ciekawe kto to, by nikogo się nie spodziewał!
- A! Czekaj mała, zobaczę kto. - rzekł dziarsko - Nie przestawaj grać, ja cię cały czas słucham! - i tanecznym krokiem udał się do drzwi,bo przecież utwór ten był całkiem dziarski.
Otworzył i...jaka niespodzianka !
- Dave ! - uśmiechnął się tak szeroko, że prawie mu ust brakło - Chodź chodź, zaraz skończę lekcje i pogadamy ! - i bez ostrzeżenia wciągnął go do środka, gdzie rozbrzmiewał dźwięk skrzypiec- Albo możesz sobie obejrzeć mieszkanie ! A ciastka są w górnej szafce a woda na blacie i jak chchesz w spiżarce jest pita z serem i szynką - nie ma to jak gościnność level Sinclair. - Także daj mi jeszcze pięć minut ok...LORRIE TEMPO, LECI CI TEMPO! - krzyknął w kierunku drugiego pokoju- Raz, dwa trzy i raz dwa trzy! - i wszedł do drugiego pomieszczenia, zostawiając Dave'a by sobie sam obadał ewentualne lokum
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 131
avatar
Lorraine Hardy
Ojoj, chyba nieco się dziewczynka zaczerwieniła.
- Dziękuję. - powiedziała, pijąc sobie soczku przed ostatnim utworem, który Fabian kazał jej zagrać.
Niby dzwonek do drzwi, a ten każe grać to nie przestawała! Chociaż faktycznie jakby trochę przymuliła jak wyszedł, ale to mu nie umknęło. Zaczęła grać jak szalona, kiedy na nią ryknął. Aż dziwne, że skrzypiec z rąk nie wypuściła!
Aż w końcu skonczyła grać utwór. Uśmiechnięta od ucha do ucha! I w sumie ciekawa kto do Fabiana przyszedł... może dziewczyna? Przez skrzypce nic nie słyszała!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Zanim zdążył cokolwiek powiedzieć Fabian wciągnął go do środka. Całe szczęście że jego uszy zdążyły zanotować dźwięk skrzypiec - przez głowę przemknęła mu opinia że to dobrze mieć drzwi tak dobrze wygłuszające wszelkie wewnętrzne dźwięki. Nie wiedzieć czemu uznał swoją myśl za dziwnie niepokojącą.
- Cześć Fabian.
Odezwał się gdy ten już w zasadzie przekazał mu najważniejsze wieści dotyczące tego gdzie znajdzie ciastka i jedzenie znajdujące się w... spiżarce. Wzdrygnął się i przybladł. Dobrze że chociaż zdążył się odezwać zanim Sinclair wrócił do swojej uczennicy.
- Ee... - Rozejrzał się wokół siebie, zupełnie nie wiedząc co ze sobą zrobić. Fabian sprawiał wrażenie osoby będącej jego całkowitym przeciwieństwem. Nie wiedział jeszcze czy to dobrze czy źle. Faktem było, że chłopaka nie dało się nie lubić. Rozsiewał wokół siebie pozytywną aurę.
- No dobra. - Szepnął do siebie, nieśmiało przechodząc do kuchni. Duża kuchnia węglowa, dwa razy więcej lepiej rozplanowanej przestrzeni niż u niego, do tego chłodziarka z eterem... całokształt kuchni sprawiał dobre wrażenie na pierwszy rzut oka. Trochę obawiał się wchodzić do łazienki ale jeśli miał podjąć decyzję, to musiał obejrzeć całe mieszkanie. Tak więc po kilku głębszych wdechach otworzył drzwi i zajrzał do środka. Pomieszczenie jakoś specjalnie większe od jego łazienki nie było ale i tutaj działała ta sama sytuacja co w przypadku kuchni - była jednak większa i także lepiej rozplanowana. Długo jednak w niej nie spędził i zaraz wyszedł. Postanowił nie wchodzić do pokoi i poczekać aż właściciel skończy udzielać lekcji, dlatego wrócił do kuchni i usiadł przy stole. Miał mieszane uczucia. Wrócił myślami do klitki w trzeciej strefie i sam sobie zadał pytanie jakim cudem wytrzymał w tamtej klatce tak długo i nie zwariował. Zamyślił się nad odpowiedzią.
Nie przemyślał jeszcze co zrobi z własnym, wykupionym za zarobione pieniądze mieszkaniem - o ile oczywiście obydwaj będą w stanie ze sobą funkcjonować na dłuższą metę i Dave się wprowadzi. Uniósł do góry brew i rzucił spojrzeniem gdy dźwięki umilkły. Uczennica dobrze grzała po strunach.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
No dziewczyna to nie bardzo. Chłopak tym bardziej, hehehe.
- No..tak znacznie lepiej ! - pochwalił, gdy zaczęła żwawiej wywijać. - Ok, na dziś koniec. Przyszedł typek, który być może wynajmie u mnie pokój, muszę go oprowadzić.- powiedział nieco ciszej - Jest aktorem, fajnie co ? - ucieszył się - No! To piąteczka i widzimy się za dwa dni - przybili hajfajwa - Ćwicz ten ruch nadgarstkiem o którym ci dziś mówiłem. Będę bezlitosny - wyszczerzył się wesoło i wyprowadził małą ze swojego pokoju. Lorrie wtedy mogła się przyjrzeć brodaczowi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 131
avatar
Lorraine Hardy
Zrobiła duże oczy. Aktor? Ale fajooowooo! Ona tez chciała być aktorką! Aktorką grającą na skrzypcach! Zresztą która dziewczynka w tym wieku nie chciała być aktorką?
- Dobrze. - powiedziała, chowając skrzypce do futerału i przybiła mu piątkę. Wyszła za nim i popatrzyła się na Dave'. Łaaał, ale miał zajebiaszczą brodę!
- Dzień dobry. - rzuciła z szerokim wyszczerzem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Ujrzał na korytarzu młodą. Co zabawne uznał że jej wyszczerz był łudząco podobny szerokością do wyszczerzu Fabiana tak więc gdyby nie to że dziewczynka wyglądała na dwanaście lat to na pewno byłaby córką Fabiana. A może to sprawka Sinclaira, że zarażał ludzi wokół siebie szerokością swojego wyszczerzu?
- Dzień dobry.
Odparł z wyraźnie zarysowanym uśmiechem na ustach.
- Czyżby koniec lekcji na dzisiaj? Jeśli tak to wielka szkoda, bo Twoje granie dobrze działało na moje uszy.
Zwrócił się do młodej, puszczając cichcem oczko Fabianowi. Wyszedł z założenia że komplement dotyczący jej umiejętności będzie miłym gestem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
No i o to chodzi, widać, że Dave czuje bluesa!
— No przecież. To moja najzdolniejsza uczennica - powiedział z dumą, czochrając ją po włosach - Męskie serca będą pękać jak struny - i szczerzyli się oboje jak głupi
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 131
avatar
Lorraine Hardy
O rany, pan aktor rzucił jej komplementem. Poczerwieniała aż po czubkiem uszu. Pociągnęła czubkiem butka po podłodze.
- Dziękuję.
A potem się ożywiła.
- Ale to dlatego, że mam dobrego nauczyciela... nie czochraj mnie, bo mama mnie skrzyczy! - w jednym zdaniu Fabiana skomplementowała i skrzyczała. Popatrzyła się na niego niby to groźnie. Tak groźnie jak może patrzeć jedenastolatka. Poprawiła sobie włosy i juz uśmiechnięta pokazała mu jęzor.
- Do widzenia!
Pożegnała się i poszła.

/zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Nie wątpię.
Śmiał się wewnętrznie z tego zaczerwienienia młodej ale jego twarz nawet nie drgnęła. Umiał się opanować.
- Nie ma za co. - Odparł, ponownie powstrzymując się przed niepożądaną reakcją. - Nauczyciel to jedno a talent to drugie. Do widzenia!
No no Davie, słodka ta młodzież w dzisiejszych czasach, prawda że słodka?
Miał ochotę wrzasnąć na dźwięk tego głosu ale powstrzymał się. Fabian zniknął za młodą i zamknął za nią drzwi, więc Dave miał kilka krótkich chwil na ogarnięcie skwaszonego wyrazu twarzy.
- Który z pokoi miałby być mój? Często udzielasz jej lekcji? Jakie są koszta?
Zasypał pytaniami Fabsa gdy ten wrócił do kuchni.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Fabian za to zaczął gadać, nie dając glosom Dave'a dojść do... głosu.
- Mam w tej chwili dwóch uczniów, ale ten Tom jest tylko raz w tygodniu, Lorrie dwa razy . Trzy - cztery razy w tygodniu gram w Black Paradise więc wracam późno do domu. A tak to studiuje, albo ćwiczę z zespołem...Więc raczej rzadko bywam w domu - uśmiechnął się szeroko
Poprowadził go do dawnego pokoju Bonnie. Jasny, całkiem przestronny. W środku zascielane łóżko, kilka pustych szafek, opróżniona biblioteczka i szafa, niewielkie biurko. Przez to, że przeniósł fortepian do kuchni, było całkiem sporo miejsca.
- Zużycie węgla to chyba 14 jednostek, więc na pół to.. Siedem jednostek! A i co do zasad... Cóż nie mam nic przeciwko imprezom, byle nie puścić mieszkania z dymem. A jak przyprowadzasz pannę, to niech weźmie równie ładną koleżankę - wyszczerzył się
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
To co mówił brzmiało dobrze dla każdego potencjalnego lokatora, może prócz dzieciaków i ich lekcji które czasem potrafiłyby przeszkadzać gdy Silverton będzie budził się z kacem.
- W porządku. Planujesz zwiększać liczbę uczniów w przyszłości?
Przeszedł za nim do dawnego pokoju Bonnie. Wnętrze sprawiało przestronne i przyjemne wrażenie, do tego było wyposażone na tyle by pokryć wszystkie potrzeby Silvertona.
- Mhm... - Mruknął gdy dowiedział się o zużyciu węgla. Wiele na węglu nie zaoszczędzi przez manewr przeprowadzki ale tutaj większą rolę odgrywało towarzystwo, jakiekolwiek, czyjekolwiek - byle nie mieszkać samemu i mieć większą łazienkę. - Nie jestem jakimś specjalnie imprezowym gościem... tak więc mieszkania z dymem raczej Ci nie puszczę choć nie jestem też odludkiem i czasami ktoś do mnie wpadnie.
Przeszedł się po pokoju i podszedł do okna. Wyjrzał przez nie ale nie widział stąd już gór. Może to i lepiej? Odwrócił się i raz jeszcze omiótł spojrzeniem pokój.
- Pokój jest w porządku. Kuchnię i łazienkę już zwiedziłem... ile lasek jest w stanie się tutaj pomieścić?
Sinclair młody był więc zapewne znał odpowiedź na to pytanie. Dave uśmiechnął się trochę szerzej. Nie ma to jak pedał udający normalnego faceta.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
O kurcze pytania o przyszłe plany! On nie miał pojęcia co będzie robić jutro.
- Nie wiem... Chyba nie. Na razie nie mam na to czasu, musze wpierw skończyć szkole, potem znaleźć pracę na pełen etat...- odległa perspektywa, dla niego wydawała się być wiecznością!
Na pytanie o pojemność lasek na metr kwadratowy, wybuchnął śmiechem.
- Dobre! - pochwalił żart - Nie wiem, pewnie sporo, musisz przetestować. Ten pokój ma pokłady dobrej energii, dobrze by ci się w nim spało- zapewnił go - Ale za to mój ma lepsza akustyke!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Pokiwał głową. W sumie był w takiej samej sytuacji. Nie wiedział co będzie jutro a co dopiero mówić za miesiąc.
- Słyszałem że nagich mieści się więcej niż ubranych. Chodzisz do szkoły to zrób test, zwiedź studentki do mieszkania i zahipnotyzuj je grą na skrzypcach. Ja je porozbieram w Twoim imieniu.
Tak tak Dave, zaprawdę czerpałbyś z tego dziką przyjemność.
Tym razem był to jego własny głos.
- Łóżko wydaje się być dosyć pojemne, ze trzy się zmieszczą... jedna pod głowę (darował sobie wzmiankę o tym, że cycki to dobre poduszki, nie chciał folgować swojej wyobraźni w końcu był pedałem i mógł się wyłożyć na prostej rzeczy związanej z kobietami), druga pod ręką a trzecia... no, w nogach zostaje miejsce nie?
Podszedł do łóżka w trakcie swojego jakże heteryckiego wywodu i zbadał jego miękkość rękami. Było bardziej wygodne niż to w jego mieszkaniu. Uśmiechał się do siebie, możliwe że się roześmieje z parodii którą teraz odstawiał - w zależności co powie Fabian. Błogosławieństwem dla niego było to, że pracował w zawodzie aktora. Nie zapomniał o tym, że pokój współlokatora miał lepszą akustykę. Miał jednak nadzieję że nie będzie słyszał przez ścianę jak ten będzie obracał jakąś panienkę.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
SS !- Sinclair & Silverton
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 17Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 9 ... 17  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa :: Dzielnica 1-