IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 SS !- Sinclair & Silverton

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 15, 16, 17  Next
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
First topic message reminder :

Średnie mieszkanie Fabiana "Bożyszcze"Sinclaira i Dave'a Silvertona
Mieszkanie ma trzy pokoje, dwa mniejsze i jeden większy. W kuchni jest wystarczająco dużo miejsca, by postawić stół i cztery krzesła. W łazience za niewielką ścianką jest mały kącik do prania, z pralką i kilkoma sznurkami podwieszonymi pod sufitem.
Sprzęty:
- duża kuchnia węglowa
- duży bojler
- żelazko
- chłodziarka z eterem
- pralka

Pokój Fabiana : z oknami na podwórze. Wyposażenie : Pojedyncze, wygodne łóżko, biurko, krzesełko, szafa, stojak na skrzypce, biblioteczka zawalona książkami i nutami.


Ostatnio zmieniony przez Fabian Sinclair dnia Pon Lut 29, 2016 1:09 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
A on spojrzał na nią, z miną będącą ucieleśnieniem niewinności.
- Nie moja wina, czysta natura! - uniósł dłonie w kacie kapitulacji i zaczął się śmiać - No co! Siedzisz na mnie hmmm...prawie nago ? - bo odziana była jedynie w jego koszulkę.
No dobra, trzeba mysleć o czymś, co będzie jakimś cockblockerem !
- Twoja mama nie była zła, że mnie nie było na kolacji ? - w końcu leżał wtedy i dogorywał, z 41 stopniową gorączką, można mu to wybaczyć ! Nie był jednak pewien czy Odette o tym wspomniała matce. Może lepiej nie? Weźmie go za jakiś lichy egzemplarz i znielubi jeszcze bardziej
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Majtki tez miala! Ale to najwidoczniej nie było powodem żeby zblokować namiętna naturę Sinclaira z porannym wzwodem. Zlazła wiec z niego.
- Trochę marudziła, ale jak powiedziałam, że masz dużo pracy w teatrze i kabarecie to uznała, że dobrze, że mówisz, bo w stosunku do pracy trzeba być odpowiedzialnym człowiekiem. - Odette westchnęła, Eleonora ją czasami naprawdę zadziwiała. Nie tak dawno krzyczała, że jej jedyna córka zrujnuje sobie życie. Może pani Pirce przechodzi menopauze i jej hormony szaleją?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Ufff, czyli Ela nie wiedziała o całym incydencie. Chociaż tyle. jednak co się odwlecze to nie uciecze, będzie musiał pójść na tą kolacyjkę. Okazać się miało, że stanie się to prędzej, niż mógłby się spodziewać.
Och, może Ela po prostu zrozumiała, że Fabian Sinclair, wschodząca gwiazda estrady, Naczelny Skrzypek Zigguratu, Bożyszcze Serc Niewieścich, jest idealną partią dla jej córki ?
- To dobrze w takim razie ! - wepchnął ostatnią kanapkę do ust, zdecydowanie pozytywnie nastawiony - Leż sobie i odpoczywaj, idę pod prysznic! - rzekł dziarsko i wstał.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Pokiwała głową. To dobrze, że Eleonora się do Fabiana przekonuje. Pewnie gorzej będzie z ojcem. Richard był dość konserwatywny. 
- Dobrze. Dawno się nie leniłam. - położyła głowę na poduszkę. Dawno nie było jej tak dobrze. No nie licząc małego wypadku z rzyganiem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Umył się dość szybko, bo przecież nie był Grancikiem i wrócił z ręcznikiem przepasanym na biodrach i włosami wciąż lekko wilgotnymi. W tutejszym klimacie moment i będą suche.
Spojrzał na leżącą Odette i aż uśmiechnął się szerzej. Czy może być dla mężczyzny cudowniejszy widok ? Piękna kobieta, w jego łóżku, po upojnej wspólnej nocy, odziana jedynie w jego koszulkę.
I Odette była tylko jego i on należał wyłącznie do niej.
- Pięknie wyglądasz, Łabądku - pochylił się, by musnąć ustami jej skroń. Pozostał tam na moment, po czym wstał i nucąc cicho pod nosem zajrzał do szafy. Zsunął ręcznik, co było widokiem zarezerwowanym jedynie dla panny Pirce, wsunął czystą bieliznę i założył świeżą koszulkę. Wydawała się trochę przyciasna w plecach i ramionach. Musi iść na zakupy, od ćwiczeń fizycznych się trochę rozrósł.
Założył na tyłek spodnie, po czym wrócił do Odette, wcześniej sięgając po skrzypce. Ułożył się na plecach i brzdąkał w struny, jak na fikuśnym ukulele.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Nie leżała całkowicie na płasko, plecy oparte o poduszkę, nogi zgięte w kolanach, a wzrok skierowany gdzieś w kierunku okna. Wyglądała na spokojną i zadowoloną. Z życia, z tego w jakim miejscu się teraz znajduje, z kim... Uśmiechnęła się i podniosła głowę, kiedy Fabian ucałował ją w skroń.
- Dziękuję.
Zerkała na niego i aż przekręciła głowę jak ciekawska ptaszyna, kiedy ręcznik został ściągnięty. Ćwiczenia nie tylko ukształtowały mu ramiona i brzuch, ale tyłek też miał całkiem niezły!
Przesunęła się tak, że kiedy się położył, mógł oprzeć się o jej klatkę piersiową. Pewnie zaczęła go miziać po włosach.
- Mogłabym tak spędzać całe dnie.. Szkoda, że musimy chodzić do pracy. - powiedziała cicho. Bo tak było idealnie. Zwyczajnie, a jednak magicznie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Zdeydowanie mogłby tak spędzać więcej czasu. Wcześniej nie miał takiej potrzeby...bo nie było z kim. Przecież nie oparłyby się o klatę Natusia i nie śpiewał mu serenad, na zębatki!
- Well, you done done me and you bet I felt it
I tried to be chill but you're so hot that I melted..
. - nucił cicho, z przymkniętymi powiekami, uśmiechem na twarzy, plumkając na skrzypcach.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Uśmiechnęła się. Oparła policzek o jego głowę, a ręce oplotła wokół szyi, kładąc dłonie na klatce piersiowej, nie dotykając skrzypiec. Szczęsciara, ten skrzypek, do którego na pewno wzdychają młode dziewczyny, jest tylko jej i śpiewa jej prywatne serenady. Kiedy skończył, poruszyła się i pocałowała go w policzek.
- Nie miałam jeszcze bardziej idealnego poranka. - powiedziała cicho.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Uśmiechnął się szeroko i odchylił głowę do tyłu, by musnąć ustami jej żuchwę.
- Do usług - blysnął ząbkami - I ja też. Aż wstawać się nie chce.
A pewnie każde z nich potem musiało iść do pracy. Póki co jednak mogli rozkoszować się swoim towarzystwem
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Ten zabójczy uśmiech sprawił, że sama Odette uśmiechnęła się jeszcze szerzej. Poczochrała go po włosach.
- Puść mnie, tez wskoczę szybko pod prysznic. - wysmyknęła się spod niego i poszła do łazienki. Starała się włosów nie zamoczyć, wiec tylko końcówki były nieco wilgotne. Wyszła z łazienki juz w swojej sukience. Usiadła z powrotem na łóżku i dała przeciągłego buziaka. 
- Szkoda, że musimy się zbierać. - Oparła swoje czoło o jego, a dłonią pogłaskała po policzku. - Odwieziesz mnie do domu?
Państwo Cukierkowi spędzili jeszcze chwile na mizianiu po czym przyszedł czas rozstania.

Zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Szpital w domysle ----->

Odette była przerażona. Jak jej lekarz powiedział ze jest mniej więcej w piątym, na początku szóstego tygodnia ciąży to nie mogła z siebie słowa wydusić. Przecież się zabezpieczali! I jak ona mam mu to powiedzieć? Hej, będziemy rodzicami? O wielka maszyno...
Odette pierwsze co zrobiła to zamówiła sobie taksówkę i ze szpitala pojechała prosto do Fabiana. Nie miała pojęcia czy nie jest w pracy, ale nawet jak nie będzie go w domu to usiądzie na schodach i będzie kuźwa czekać. Zapukała, nie mając pojęcia jak on zareaguje? A jeżeli ją zostawi? Nie, Fabian by tego nie zrobił,  nigdy. W Odette krążyły sprzeczne uczucia po tak szokującej wiadomości.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Sinclair nie wiedząc co go czeka, ćwiczył grę na skrzypcach. Był to utwór diabelnie skomplikowany, ale bardzo chciał zaimponować dyrygentowi. Może zauważy jego starania?
Usłyszawszy pukanie, zdziwił się mocno. Dave miał klucze, Rocheford wchodził jak do siebie rycząc "Sinclaiiiiiir!" nie miał też zaplanowanych korepetycji. Och, och, kto to może być ?!
Odłożył skrzypce na stojak, przeczesał włosy dłonią i sprężystym krokiem dopadł drzwi.
- Odette ! - promienisty, szeroki uśmiech, który wykwitł na jego twarzy, ugodził ją z siłą promieni słońca. - Nie spodziewałem się Ciebie, myślałem, że siedzisz nad projektami! - i czy chciała tego czy nie, wciągnął ją do środka. - Bo nie byliśmy umówieni, nie? Bo jak zapomniałem to kajam się, ostatnio jestem trochę zakręcony - paplał jak zwykle wesoło - Napijesz się czegoś?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Miała ochotę nim potrząsnąć i spytać się czemu on jest taki szczęśliwy skoro los ich tak doświadcza! Ale to już wina hormonów. Bo jak wytłumaczyć to, że jednocześnie chciała rzucić mu się na szyję i rozpłakać? I miała też ochotę na pomarańcze. W takiej chwili!
- No nie byliśmy umówieni... ale.... eeee... masz sok pomarańczowy? 
Odette jąkała się tak, jakby to była ich jakaś pierwsza randka,  a ona by nie wiedziała jak zachować się przy ludziach. Na zębatki! Jak w ogóle zacząć!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Och, czemu nie miał być szczęśliwy? Miał piękną dziewczynę, wymarzoną pracę, mnóstwo wyzywań, paczkę przyjaciół na dobre i na złe. Czego w życiu więcej trzeba?
- Jasne ! Powinien jeszcze być. Klapnij sobie - i wyszedł do kuchni, nucąc pod nosem jakąś wesołą melodię. Jeszcze nie wiedział, co go czeka ! Jeszcze żył w błogiej nieświadomości.
- No! - rozwalił się obok niej na kanapie, kilka minut później i objął ramieniem. - Jeju, nadal jesteś blada, nadal cię męczy ten żołądek? - na zębatki zatruł ją permanentnie ! - Może powinnaś iść do lekarza?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Usiadła na kanapie, nadal rozkminiając jak mu to powiedzieć. Od gadania na chwile wybawiła ją szklanka soku. Wypiła pół na raz, jakby nie wiadomo jaka spragniona była. 
- Noo... byłam u lekarza... - zaczęła tak ostrożnie,  jakby mu miała przekazywać wieści, że został jej tydzień życia. No w sumie....
- Yyy... no i...  - gapiła się w szklankę,  ale uznała ze musi podnieść głowę. Popatrzyła się na Fabiana zmartwiona. - I... - przełknęła ślinę. No nie powie tego dzisiaj! - Eee... jestem... tak mniej więcej... w 6 tygodniu. 
Chwila milczenia. Właśnie się skapowała, że w sumie nie powiedziała w szóstym tygodniu czego. 
- Znaczy.. w ciąży jestem.
I miną zmartwionego, słodkiego kociaka, który nie wie co zrobić ze swoim życiem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Iiiiiiiiiiii bomba odbezpieczona i rzucona na środek pokoju. W mózgu Fabiana najwyraźniej coś się przycięło, bo póki co reakcje były zdecydowanie opóźnione.
-Ale w szóstym tygodniu czego ? - zapytał zdziwiony, bo nie zaczaił.
A potem sprostowała. I miał wybitnie idiotyczny wyraz twarzy, bo wyglądało jakby doszło do zawieszenia wszystkich systemów. Error 404 - brain not found.
- Eeee...szto ?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
No i nastała taka niezręczna cisza, co nie. Odette nie wiedziała co miała dodać. Fabian pewnie czekał na to aż jego panna wybuchnie śmiechem z tekstem, że go wrabia. 
- Nooo.... będziesz tatusiem. - odchrząkneła. No także tego... to ona będzie się zbierać, nie?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Tak. Bardzo czekał. Bo im dłużej ten "żart" trwał, tym mniej był zabawny!
Tak! Żart !
To żart, hahaha! Uffff, na zębatki!
- HA! Żart ! Weź, bez takich, prawie zawału dostałem! - wybuchnął śmiechem
Ale Odette się nie śmiała. Jego śmiech zamarł gdzieś w połowie, między jednym a drugim "ha!"
Chwila ciszy.
- Nieżart?
Znów chwila ciszy.
- Ty nie żartujesz?
...
.......
...........
- Na zębatki, ty nie żartujesz! - wydusił, czując jak w żołądku zawiązuje mu się wieeeelki supeł.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Jej za to znowu chciało się wymiotować. Tylko nie była pewna czy to z nerwów czy znowu nudności. Pokręciła głową. Nie żartowała! 
- No nie żartuje, na wielką maszyne. - jęknęła.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Łoooooooożesz kurde blade. Podsumowałby to inaczej, ale z uwagi na młodszych czytelników i fakt, że nasz skrzypek nawet w myślach był kulturalny, nie zrobi tego.
Patrzył na nią z tym wielkim "THE HELL IS HAPPENING NOW?!" na twarzy. W ciąży. Odette jest w ciąży. Z nim! Będzie miał dziecko, JA PIERDZIU.
- Ale...jak...przecież się zabezpieczaliśmy, przecież... - wybełkotał.
No cóż, nie dziwota, że chłopak był skołowany. Ledwo liznął zakazanego owocu, już miał ponosić tego konsekwencje, a jego całkiem beztroskie życie właśnie się skończyło. Na zębatki i co teraz ?! Byli ze sobą dopiero miesiąc, ledwo jej wysłał czekoladki z okazji miesięcznicy ! A teraz...SIET !
- Okej... - powiedział jakby do siebie, jakby sam chciał siebie postawić do pionu - Okej...spokojnie. Nie dzieje się nic złego. Poradzimy sobie.
Szybka kalkulacja, błyskawiczna zmiana priorytetów i planów życiowych i już wiedział, co czynić należy.
- Zaczekaj tu chwilę - wstał z kanapy i pognał do swojego pokoju. A sądząc po harmidrze jaki robił, przewracał go właśnie do góry nogami.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
To przetwarzanie wiadomości przez Fabiana było stresujące. Normalnie zaraz mu się przewody spalą. Odette normalnie czekała jak na ścięcie. I co on znowu odwala!
Jak usłyszała hałasy w drugi pokoju to stwierdziła, że albo właśnie wiesza się na rurce od gazu, albo pakuje się żeby spierdzielić do Kaananu. 
- Fabian...?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Nie, nie spierdzielał do Kaan-anu, bo nawet jakby chciał, to nie miałby czym. Poza tym, to był dobry chłopak, biorący odpowiedzialność za swoje czyny. A ciąża to nie był koniec świata, by się wieszać od razu !
- Moment! Zostań tam gdzie jesteś ! - zawołał między jednym a drugim hałasem.
Grzebał, grzebał i się dogrzebał, zostawiając w swoimi pokoiku pobojowisko. Wpierw zrobił bajzel w szufladach w biurku, myśląc, że tam jest to, czego szuka. Potem sobie przypomniał, że to jednak było w szafie. Musiał wywalić z niej wszystko , dostać się na samo jej dno i wyjąć stamtąd pudło. A w pudle było mniejsze pudełko.
Po Bonnie zostawił sobie tylko trochę biżuterii, jej apaszkę, kilka innych rzeczy, które mu się z nią kojarzyły. Jednak najważniejszą z tego wszystkiego pamiątką był...
Wrócił. Blady, ale wyraźnie zdeterminowany, nie zamierzając się cofać przed tym, co go czekało. Padł przed siedzącą na kanapie Odette na kolana i chwycił ją za rękę.  Między kciukiem a palcem wskazującym błysnął pierścionek zaręczynowy jego matki, który dostała od Gerarda, a on go dostał od swojej matki itd, itp. przekazywany z pokolenia na pokolenie.
- Odette Ivy Pirce, wyjdziesz za mnie?  - zapytał drżącym głosem.
Nie żeby miała wybór, ehehehehe.


Ostatnio zmieniony przez Fabian Sinclair dnia Czw Lip 07, 2016 12:34 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Popatrzyła się na niego jakby zwariował. Chociaż  z drugiej strony nie spodziewała się tego, że pomyśli tak logicznie. Sądziła, że mu będzie miała wytłumaczyć, że panna z dobrego domu nie może chodzić z brzuchem bez ślubu. 
Jakby nie była w ciąży to by chyba rzuciła mu się na szyję i umarła ze szczęścia. Uśmiechnęła się jednak i pokiwała głową, że tak. W sumie... pewnie zgodziłaby się nawet gdyby w ciąży nie była... ale tego się nie dowiemy!
- Poradzimy sobie, prawda? - spytała się cichutko. Widać było, że też jest wystraszona.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Oboje byli przerażeni, ale Sinclair nie należał do osób, które się użalają nad swoim losem. Nawet jak kłoda rzucona pod nogi, sprawiła, że z wrażenia wyrżnął nosem o beton.
- Królowo, my sobie nie poradzimy? - uśmiechnął się szerzej, odzyskując nieco koloru - Jak nie my, to kto ?
I wsunął jej pierścionek na palec. Oficjalnie, po miesiącu związku, miał narzeczoną ! A pewnie...za tydzień, dwa żonę? BOGOWIE!!!
Wychylił się ku niej i ucałował przyszłą panią Sinclair z uczuciem.
- Na zębatki Odette...to wszystko dzieje się tak szybko i jest totalnie zakręcone i szalone! - zaśmiał się - Pobierzemy się, zostaniemy rodzicami! - najbardziej dziwiło go to, że jego to w zasadzie zaczęło strasznie cieszyć.
A potem znów zamarł.
- Twoja mama mnie zabije. Twój ojciec mnie zabije. Oboje mnie zabiją!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Pod wpływem jego radości w końcu zaczęła się szerzej uśmiechać. Pocałowała go, a potem mocno się wtuliła. Maszyny, miała najwspanialszego chłopaka... pardon, narzeczonego, na świecie! 
- Nikt cię nie zabije! Daj spokój! Jakoś to przetrawią. A jak się dzieci urodzi to na pewno będą szczęśliwi! 
No mama na pewno, co do ojca do nie była pewna. Jakoś to zniesie. W końcu marudził, że jego córka juz dawno powinna znaleźć sobie męża!
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
SS !- Sinclair & Silverton
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 16 z 17Idź do strony : Previous  1 ... 9 ... 15, 16, 17  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa :: Dzielnica 1-