IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 SS !- Sinclair & Silverton

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 15, 16, 17
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
First topic message reminder :

Średnie mieszkanie Fabiana "Bożyszcze"Sinclaira i Dave'a Silvertona
Mieszkanie ma trzy pokoje, dwa mniejsze i jeden większy. W kuchni jest wystarczająco dużo miejsca, by postawić stół i cztery krzesła. W łazience za niewielką ścianką jest mały kącik do prania, z pralką i kilkoma sznurkami podwieszonymi pod sufitem.
Sprzęty:
- duża kuchnia węglowa
- duży bojler
- żelazko
- chłodziarka z eterem
- pralka

Pokój Fabiana : z oknami na podwórze. Wyposażenie : Pojedyncze, wygodne łóżko, biurko, krzesełko, szafa, stojak na skrzypce, biblioteczka zawalona książkami i nutami.


Ostatnio zmieniony przez Fabian Sinclair dnia Pon Lut 29, 2016 1:09 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
No, tylko tatuś widział ją z takim Schneiderem, a nie pożal się Boże drugostrefowym skrzypkiem. Będą musieli to jakoś przeżyć.
A skoro minęły już pierwsze wzloty i upadki, trzeba było przejść do spraw formalnych. Bo wbrew pozorom, on CZASEM myślał trzeźwo.
- Dobra... - zebrał się z kolan i usiadł znów obok niej, wciąż ściskając jej dłoń. - Szósty tydzień...Nie wiem ile mamy czasu, nie znam się, pewnie mało. Trzeba iść do twoich rodziców. Eeeee...kupie jakieś chabazie dla twojej mamy, alkohol dla ojca...Maszyny, co się wtedy mówi, nigdy nie byłem na żadnych zaręczynach ! - Nate będzie musiał go mocno podszkolić przed tym "eventem" I nauczyć go wywiązywać krawat, bo nie będzie robił tego wiecznie za niego.
- I co ze ślubem i weselem? - Maszyny, a jak Odette chce fetę z pompą?! Miał tylko 400 kredytów ! No i jakby nie patrzeć miał jeszcze żałobę, nie zatańczy na własnym weselu? - I mieszkaniem. Bo pewnie nie chcesz się przeprowadzać do drugiej strefy...
Czy sumując to 400 kredytów i pieniądze ze sprzedaży mieszkania, uzbiera na coś w pierwszej strefie? Nopenopenope...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Jakby Richard kazał by się jej ochajtać ze Schneiderem to Odette chyba wyskoczyłaby z okna. Nie trawiła Byrona. Totalnie go nie trawiła. 
- No tak jakbym ja była.... Jakoś to pójdzie. Bo... - mówić mu, nie mówić? Westchnęła. - Mama w sumie wie, sama wysłała mnie do lekarza po serii porannych mdłości. - Gorzej z ojcem. Ale przeżyjemy. Najwyżej nie przyjdzie na ślub. 
Tylko pytanie co ze ślubem? Nie zrobią pompy, Odette wiedziała, że Fabian ma żałobę, to nie wypadało.
- Nie wiem. Nie zastanawiałam się nad tym. Myślę... coś małego nie? Tylko dla najbliższych? - przyszła panna Sinclair zaczęła gadać całkiem z sensem.
Mieszkanie. To nie mogą mieszkać u niej? Hehe. No tłumaczenia, że facetowi nie przystoi mieszkać u kobiety z nią nie przejdą. 
- Bo ja wiem... po ślubie sprzedamy moje i twoje mieszkanie i kupimy coś swojego? - zasugerowała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Och, to nie brzmiało najlepiej. Tak nie wyglądał wymarzony dzień każdej panny młodej.
- Przyjdzie na pewno- ścisnął jej dłoń mocniej, zdeterminowany by zaciągnąć pana Pirce'a do urzędu, choćby siłą. Nie zepsuje swojej córce tak ważnego fnia!
-Tak..obiad dla najbliższych brzmi dobrze. O, biorę Nate'a za świadka, zaklepany! - ona może sobie brać świadkową, nie wyobrażał sobie nikogo innego, u jego boku w dniu ślubu!
- Tak, to będzie najrozsądniejsze. Będę musiał powiedzieć Dave'owi, że sprzedaję mieszkanie i musi znaleźć coś innego...
To było skomplikowane. I trudne. I nie takie, jak powinno być.
Chwycił jej dłonie mocno.
- Najdroższa...przepraszam, że nie wszystko będzie takie jakbyś chciała. Zasługujesz na wymarzony, wspaniały ślub, huczne, duże wesele i na wszystko, co sobie wymarzyłaś...ale obiecuję, że zrobię wszystko, żebyś była ze mną szczęśliwa.
No poniekąd czuł się winny. Przez jego nieuwagę, tudzież pecha, musieli się ochajtać w ciągu dwóch tygodni i zadowolić się skromnym obiadkiem dla najbliższych.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Odette odwróciła się do Fabiana, wyciagnęła swoje dłonie z jego dłoni i dotknęła obiema policzków chłopaka. Uśmiechnęła się. 
- Proszę cię, przecież ja juz jestem szczęśliwa. Mimo że właśnie jedziemy ma wariackich papierach to nie potrzebuje niczego więcej prócz tego, żeby cię nie stracić. - pocałowała go.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Wszyscy zrobili głośne "aaaaaaaaaaaw", narzeczeni patrzyli sobie w oczy a Fabian myślał intensywnie. Co jak rodzice Odette się na nich wypną? Najpewniej będzie musiał przerwać studia i zacząć dorabiać dodatkowo. Cóż...byli muzycy, którzy nie kończyli kierunku i jakoś dawali radę ! Już miał etat w orkiestrze, to było coś ! Plus jakaś dorywcza praca, plus korepetycje...dadzą radę! Muszą !
- Uau...nie myślałem, że tak młodo zostanę mężem....i ojcem! - spłodził dzieciaka mając jeszcze 22 lata, NIEŹLE. - Och, musimy pomyśleć nad imieniem! W końcu nasz pierworodny zostanie albo sławnym projektantem lub muzykiem! Nie może mieć obciachowo na imię, to będzie jego wizytówka!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Rodzice mogą się na nich wypiąć, ale całe szczęście zarabiają oboje. Wiec nie będzie źle. Tylko to będzie trzeba zrobić szybko. Bardzo szybko. Odette napisze później poradnik: jak zorganizować szybki ślub. 
- To ja wybieram dla dziewczynki! A ty jeżeli będzie chłopiec. - uśmiechnęła się szerzej, siadając wygodniej i wsuwając się pod ramię Fabiana. 
- Może... Elizabeth? Mała Lizzie. Albo.. Nathalie!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
No szybko. Najlepiej w ciągu tygodnia....Fabian za to napisze poradnik "jak przeżyć organizację ślubu w tydzień"
- Lizzie...ślicznie!- pokiwał głową z uśmiechem - Elisabeth Sinclair! Brzmi dumnie ! - imię zatwierdzone, innymi słowy - Och, zabrzmi trywialnie, ale podoba mi się imię Nathaniel. Wiesz...dobre skojarzenia. I też fajnie się zdrabnia "Nate". Nathaniel Sinclair. Też brzmi nieźle.
Gorzej, jak im się bliźniaki trafią, ehehe !

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Pokiwała głową. W sumie ładnie, po jego kumplu. To się nazywa przyjaciel!
- Gorzej jak będziemy później wołać "Nate" i przyjdzie i mały i Rocheford. - zaśmiała się. - Ale ładnie, bardzo ładnie. Oh, a kogo ja wezmę na świadkową....? Oh, no przecież,  Vivien! - uśmiechnęła sie. Morano zejdzie na zawał albo spadnie z krzesła.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
- Nie będzie problemu ! - zapewnił, machnąwszy ręką- Na syna będę wołać Nate, a na Rocheforda jak zwykle per "Natalka" albo po nazwisku - wyszczerzył się wesoło
Jakby nic złego się nie działo. Jakby przeszli z tym do porządku dziennego, jakby to, że pobierają się po miesiącu bycia razem było zupełnie zwyczajne. Chyba nikt się nie spodziewał, że Sinclair nagle spoważnieje.
Uśmiechnął się i pogładził ją po brzuszku, który nadal był płaski i nie zwiastował jeszcze przyszłych zaokrągleń.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Zaśmiała się. Ten największy stres z niej wyleciał. Ale jeszcze muszą iść po kwiaty i flachę dla ojca. To będzie straszne.
- Jaki ładny jest ten pierścionek... twojej mamy? - spytała,  patrząc się na błyskotkę. Uśmiechnęła się,  kiedy Fabian dotknął jej brzucha.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Ano muszą. Spotkania z rodzicami się nie przeskoczy. Ciekawe jakby zareagowała Bonnie? Pewnie na początku by na niego nawrzeszczała, że jest nieodpowiedzialnym bachorem, który zrujnował sobie i Odette młodość i karierę. A potem pewnie by płakała ze szczęścia, że będzie mieć wnuka lub wnusię.
- Mhm, dostała go na zaręczyny od taty. Przekazywany w mojej rodzinie od kilku pokoleń. Brylant i białe złoto, twoja mama nie powinna kręcić nosem - stwierdził rozbawiony
Fakt, ten pierścionek był wiele wart, więc chociaż to na plus, eheh.
I zostawmy ich samych, w tych ostatnich chwilach, zanim ojciec Pirce, zrobi Sinclairowi z dupy jesień średniowiecza

/zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
---> ze starego mieszkania

Uznajmy że było wcześnie rano, czyli pora w której Silverton przeważnie dogorywał we śnie po libacjach dnia poprzedniego. Nie tym razem, choć wyglądał gorzej niż jakby chlał kilka dni pod rząd i musiał nagle odstawić lek. Ślady słabo zaschniętej farby czarnej i czerwonej zdobiły jego ubranie, choć ciężko było powiedzieć by znalazła się ona na garderobie od zewnętrznej strony. Wygrzebał z kieszeni klucze do mieszkania w którym rzekomo mieszkał i otworzył drzwi. Zamknął je cicho za sobą, druga strefa o tej porze jeszcze śpi.
Nie zdjął butów, jego stopy były w jeszcze gorszym stanie niż sam jego wygląd. Dobrze że buty były czyste, Fabian mógłby się wściec, że aktor mu nanosił farby i kurzu. Zajrzał na chwilę do swojego pokoju i zastał w nim ład i porządek. Właściciel musiał zadbać, bo gdy on był tutaj ostatnio wcale tak to nie wyglądało. Podszedł do drzwi Sinclaira i nadstawił ucha. Ciche posapywanie zdradziło że współlokator śpi. Musiał go obudzić i porozmawiać. Załatwić wreszcie sprawę tamtej nocy.

Dlatego poszedł do kuchni. Tam przygotował mocną kawę i kanapki, mniej więcej takie by przypadły do gustu współlokatorowi. Gdy śniadanie było gotowe a kawa zaczynała się parzyć przyszła pora na to aby obudzić kumpla. Podszedł do drzwi i zapukał kilkukrotnie. Brak odzewu więc nacisnął klamkę i zajrzał ostrożnie do środka. Kto wie czy spał sam czy może z jakąś panną. Gdy dostrzegł tylko Sinclaira ruszył do przodu i podszedł do łóżka. Kanapki postawił na podłodze, kawę podstawił pod nos. Nic nie budziło lepiej niż kawa tuż przed piątą rano!
- Fabian.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Sinclair po oblewaniu swoich zaręczyn, był tak skuty,że szczerze mówiąc nie pamiętał, jak trafił do pokoju. Ta radość miała skutkować kacem, który rozpoczął się wraz z przebudzeniem skrzypka. Jęknął, czując jak głowa mu pulsuje, a w ustach ma piaski pustyni Ziggurackiej.
- ...Dejvik litości... - zajęczał a jego rozczochrany łeb wyłonił się spod koca. - Moja głowa...
Prawdę mówiąc, zaczynał powoli myśleć, że Dave już nie wróci. Nie było go tyle dni! Wiedział jednak, że ten pojawia się w pracy ( w końcu pracowali w tym samym budynku, no helloł!) więc wiedział, że nic złego mu się nie stało. Sinclair nie był osobą, która by na siłę gdziekolwiek kogokolwiek ciągnęła, więc sprawa te tygodnie była w zawieszeniu.
- Jest tak wcześnie...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Dopiero teraz poczuł od niego alkohol. Odstawił kawę na szafkę nocną i postawił obok niej kanapki. Raczej nie to powinien był ze sobą tutaj przywlec. Woda, hektolitry wody z cytryną, jakąś kroplówkę z magnezem i potasem, jakieś aspiryny, całą kurna armię świata z rosołkiem na czele. Ale nie miał tego i prawdę mówiąc nie wiedział czy znajdzie coś poza aspiryną i wodą.
- Poszukam czegoś na kaca. Zaraz wracam.
I wyszedł z pokoju by odnaleźć jedno i drugie i wrócić po kilku minutach. Jeśli zastał Sinclaira śpiącego to postanowił mu odpuścić i pozwolić wytrzeźwieć lub chociaż pospać jeszcze te trzy godziny, choć wówczas na pewno zabrał kanapki i kawę a zostawił wodę i aspirynę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Wstał, dzielny skrzypek nasz, choć najchętniej spałby jeszcze pół dnia. Wyplątał się z koca i siadł na łóżku, okrutecznie zaspany. Ziewnął potężnie, podrapał się po głowie i z wdzięcznością przyjął wodę z aspiryną.
- Ło ludzie, ale się skułeeeeem!- zaśmiał się, by po chwili skrzywić się, bo jego własny głos okazał się być irytująco głośny i bolesny. - Kiepski daje przykład !
Jakby nic się między nimi nie wydarzyło. Jakby nie trzymał Silvertona siłą przy ziemii, jakby ten nie wrzeszczał, że go zabije, jakby nie wykrzykiwał imienia jakiejś dziewczyny i ostatecznie jakby się nie poszczał w galoty ze strachu i nie zemdlał.
Nope. Nic takiego się nie stało! Fabian nie miał zamiaru o tym wspominać, nigdy.
-Coś się tak za wczas na nogi zerwał ? Zwykle to ja o tej wstaje! Stało się coś? - wyszczerzył się - O kanapki, dzięki! - i sięgnął po kanapkę.

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Z pewnym wyrazem ulgi przyjął że Fabian wstał. Został przywitany śmiechem, co dla Sinclaira było dość typowe. Pomimo upływu tych tygodni jego nieobecności wiele rzeczy mogło się wydarzyć o których nie wiedział, wszak pijanego Sinclaira widywał bardzo rzadko więc i powód do świętowania musiał być. Ale nie o tym teraz chciał rozmawiać. Jego twarz skryta była w masce wiecznego smutku.
- Nie spałem więc nie musiałem wstawać. - Odparł, niepewny tego czy na pewno chce zaczynać temat wydarzenia sprzed tygodni. - Nie, nic się nie stało. Po prostu... przepraszam za wtedy.
Dopiero teraz usiadł, podsuwając mu kanapki pod nos razem z wodą i aspiryną. Oparł łokcie na kolanie i spuścił ręce w dół.
- Nie miałem nad sobą kontroli i chyba będzie lepiej jeśli wyprowadzę się na stałe. Nie chcę Cię narażać na podobne sytuacje.
W myślach dodał że chłopak zbyt pozytywny był na to, by go psuć swoim pijaństwem, problemami i histeriami. Po prostu nie zasługiwał na to.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Wepchnął kanapkę do ust, słuchając tego co aktor ma do powiedzenia. Czyli jednak chodziło to, o czym Sinclair nie miał zamiaru wspominać, ze względu na komfort psychiczny współlokatora.
- Każdy ma jakiejś swoje tajemnice, ja zresztą też. Gdybym wiedział, że ci się takie coś zdarza, byłoby mi po prostu łatwiej. Po prostu nie wiedziałem jak reagować, bałem się, że ci przypadkiem zrobię krzywdę - no mili Państwo, te muły miały moc ! Silverton sam się o tym przekonał!
Klepnął go w plecki
- Nie przejmuj się stary. Nie było znów tak źle. - zaśmiał się- Ale masz cholero siły! Ledwie cię utrzymałem! - zawsze jakiś to komplement, nie ?
No dobra. Czas podjąć niewygodny temat.
- Dave...słuchaj, to nie ma absolutnie nic wspólnego z tym co się wtedy stało...ale i tak muszę sprzedać to mieszkanie. Bo... - odchrząknął cicho - ...no...moja dziewczyna mi powiedziała, że jest w ciąży. - uśmiechnął się nieco zażenowany, Już wiadomo skąd ta libacja wczorajsza! - I pewnie rozumiesz, że potrzebuje teraz kasy, na cito. Tylko nie mów o tym nikomu, ok? Nie chcę by ludzie paplali o niej niepotrzebnie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Nie wtajemniczyłem Cię bo nie wiedziałem jak to zrobić a nam obydwu zależało na tym aby dzielić koszty mieszkania na pół... myślałem, że zmiana otoczenia coś pomoże ale jak widać byłem w błędzie. Powinienem był Ci o tym powiedzieć zanim do tego doszło. Przepraszam.
Klepnięty w plecy lekko się wyprostował. Graba Sinclaira miała w sobie trochę pary, całe szczęście że miał dwie i pomysł na działanie.
- Ano. Też kiedyś coś ćwiczyłem ale jak widać już dawno mnie prześcignąłeś.
Zmiana tematu była dobrym posunięciem, choć początek sentencji nie wróżył niczego dobrego. Wewnętrznie jednak odetchnął z ulgą. Na zasłyszane wieści musiał się uśmiechnąć, choć nie miał pomysłu na żart z sytuacji kumpla.
- Spoko. Ty nie rozniosłeś plotek o mnie więc ja też nie mam zamiaru rozpowiadać na prawo i lewo o tym że spodziewacie się dzieciaka. No i czego się tak zażenowałeś? To normalne że po dwudziestce człowiek kocha bez opamiętania.
Teraz dla odmiany on go klepnął w ramię. Z uśmiechem bladym ale jednak. Wstał.
- Rozumiem. Wyprowadzę się na cito. No i gratulacje Fabian.
Coś go zakuło wewnętrznie. Nigdy nie znajdzie się w takiej sytuacji jak on. To tylko podsyciło smutek.
- Idź spać dalej. Na kacu kiepsko Ci się brzdęka.
Zamierzył się do drzwi z zamiarem wyjścia z pokoju. Roztaczał wokół siebie zapach farby.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Szkoda mu było Silvertona. Widać było, że coś go gryzło, coś poważnego i musiał z tym żyć. W takich chwilach Sinclair doceniał to co miał, z całą mocą.
- No wiesz...nie spodziewaliśmy się tego tak szybko, trochę jestem zdygany - zaśmiał się, czując niewypowiedzianą ulgę. Trochę się chyba obawiał, że Dave wpadnie znów w jakiś amok i Fabio będzie musiał go zaś unieszkodliwić, czy coś. - Ciężko będzie mi sprzedać to mieszkanie...wychowałem się tutaj, mam tu tyle pięknych wspomnień...
Nic to! Dorosłość czekała u drzwi, a raczej został w nią wepchnięty z buta.
- Spokojnie, mamy jeszcze z tydzień! - zapewnił go - Pomogę ci znaleźć jakieś fajne mieszkanko, chcesz? A w ogóle to malowałeś coś? Bo czuję farbę. A może to kacor? - znów się rozpaplał, jak to miał w zwyczaju.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Zatrzymał się jeszcze na moment.
- Nie dygaj. Z tego co się orientuję każdy rodzic tak ma zanim dzieciak nie przyjdzie na świat. To raczej normalne, że się martwisz. Poradzicie sobie.
Miał pewność że tak będzie. Choć nie miał takich doświadczeń to każdy z kim rozmawiał o takich tematach twierdził tak samo - najpierw jest strach o to co będzie, potem przychodzi radość z narodzin i w pewnym momencie człowiek oswaja się z nową rolą i wtedy strach choć ciągły już nie jest tak mocny jak na początku.
- Szkoda. Mieszkanie jest przytulne i masz tu mnóstwo wspomnień ale przyszła pora na to by dać krok do przodu w okres, który da Ci jeszcze więcej dobrych chwil do przypominania sobie za kilkanaście lat. Cztery kąty znikną ale pamięć pozostanie, nie przejmuj się.
Tak, pamięć pozostanie, przyczepi się jak rzep do ubrania i nie opuści.
- Nie ma takiej potrzeby Fabik. Pomieszkiwałem z Fitzroyem w ostatnim czasie więc raczej na sto procent przeprowadzę się do niego, tak więc mieszkanie będę mieć raczej z głowy. Nie masz się czym przejmować.
Na pytanie o farbę wyraźnie się zakłopotał.
- Tak.
Odparł krótko, mając nadzieję że nie będzie musiał kłamać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Naprawdę przeżył tu wiele wspaniałych chwil. W końcu tu stawiał pierwsze kroki, wypowiadał pierwsze słowa, uczył się pierwszych chwytów. Dom ten zawsze rozbrzmiewał muzyką a jego drzwi zawsze był otwarte dla gości. Zawsze myślał, że chciałby, by w jego przyszłym domu było dokładnie tak samo. Być może uda mu się stworzyć z Odette dom pełen rodzinnego ciepła, gotów zawsze przyjąć każdego, kto zechciałby ich odwiedzić.
- W porządku...ale hej, tak naprawdę to nie oznacza, że nie będziemy się widywać, nie? W sumie często się mijaliśmy,bo ja robiłem często na nocki...ale teraz jak pracujemy razem w teatrze, to paradoksalnie możemy się widywać częściej niż jak mieszkaliśmy razem, nie? - on tam był pełen optymizmu
- No i masz być na ślubie ! Weselicha niestety nie będzie, tylko obiad dla rodziny...ale hej odbije się to kiedyś!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Nie no ja rozumiem że masz kaca ale teraz to zabełkotałeś, uznam że to pytanie było niewyraźne. Oczywiście że będziemy się widywać. Zawdzięczam Ci życie, może nawet dwukrotnie. Najczęściej będziemy się widywać pewnie w teatrze, czasami u mnie czasami u Ciebie w zależności od okoliczności, tak więc nie zrywam z Tobą kontaktu.
Przestąpił już próg pokoju. Chyba się spieszył choć wcale na zaganianego nie wyglądał.
- Kto wie, może odbijemy to sobie już niebawem? Masz w planach kawalerski, tudzież świadka który się zajmie organizacją? Ja pierdykam, Sinclair się hajta.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Fabian zaś był osobą, co nie drążyła,gdy miała sprawę jasno postawioną, więc nie drążył.
- No jasne ! Co to za ślub bez kawalerskiego, nie? Nate jest moim świadkiem, on będzie to organizował. Czuj się zaproszony! - uśmiechnął się szeroooooko. - Dobra. Bo jak teraz zalegnę, to już nie wstanę. Idę pod prysznic. - wstał,odziany oczywiście w same bokserki, bo kto normalny przy takich temperaturach ma piżamę ? I poszedł się myć.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Ok. To spoko. Niech Nate wysyła zaproszenie już na adres Nicolasa.
Tym razem nie zwrócił uwagi na bokserki Sinclaira, miał w głowie zupełnie inne myśli. Gdy jego współlokator poszedł pod prysznic Dave złapał kanapkę i pospiesznie ją zjadł. Potem wyszedł z mieszkania i ślad po nim ponownie zaginął.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
MIESZKANIE SPRZEDANE
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
SS !- Sinclair & Silverton
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 17 z 17Idź do strony : Previous  1 ... 10 ... 15, 16, 17

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa :: Dzielnica 1-