IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pub "Kapitan Morgan"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next
Liczba postów : 1591
avatar
Sylvia Valmount
First topic message reminder :

Cennik:
- Szklanka rumu - 4 Ril; 1 K butelka
- Szklanka gorzały - 12 Ril; 60 Ril butelka
- Szklanka whiskey - 36 Ril; 1 K 40 Ril butelka
- Kufel Piwa - 18 Ril

GRA W KOSCI-ZASADY

awers/rewers- zasady gry:
 

__________________________________________________

Uśmiechnęła się słysząc śmiech swojego durnego brata.
-Pewnie mieli. Ja bym była najpierw w totalnym szoku.-parsknęła. Wstała i idąc do baru klepnęła Matta w ramię. Wróciła z drugim piwem.
-Dostanie to na co zasłużył.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
To co ona między palcami miała! I on miał gębę między tymi paluchami! FUJ!
- Ma...bel...
Trzy... dwa... jeden... no i stracił! Chociaż no nie d końca, pewno w życiu się na nią nie wydarł. Teraz to złapał ją w pół i zaczął łaskotac. A żeby się potem nie ruszyła obrócił ją tak, że stała plecami do niego i złapał za obie dłonie. Unieruchomiona małpa.
- I co, cwaniaczku?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
No i ją obezwładnił cwaniak jeden. Jakby nie była pijana nigdy by mu się to nie udało. Albo jakby nie miała łaskotek. Jedno z dwóch!
- Nick puść mnie albo będziesz miał rzygi na butach - powiedziała mu całkiem szczerze, bo jak tak się wcześniej zgięła w pół od tych łaskotek to naprawdę ją wzięło.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Znaczy jakby nie była pijana to miałby przerąbane? BIEDNY CHŁOP. Chociaż jak usłyszał o rzyganiu to dalej nie żartował. Nie chciał jej przecież mieć na sumieniu!
Puścił dziewczynę.
- Chcesz wyjść na świeże powietrze?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Mabel zrobiła się jakoś tak lekko zielonkawa na twarzy, chociaż uśmiech jeszcze jej z nich nie spęzł.
- Ehe - wymamrotała tylko i sięgnęła po swoją szklankę z alkoholem, no bo przecież nie będzie tak o suchym ryju pod lokalem stała. Nawet sobie gulnęła trochę po drodze.
- Uff... - westchnęła, gdy znaleźli się na świeżym powietrzu. - Który dzisiaj jest? Kiedy znowu będą moje urodziny? Już wymyśliłam co bym chciała dostać!
Tak jakby ktoś jej sie kiedykolwiek o to pytał, no ale przemilczmy.
- Athwala!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
To i on wziął w łapę swój kufel. Chociaż tak patrząc na pijącą kolejną dawkę alkoholu Mabel to nie był pewien czy to aby taki dobry pomysł. Jeszcze skończy się na tym, że będzie musiał ją do łóżka zanieść i włosy nad michą trzymać.
- Ee, 20... 21!
Athwala? Aha. No... To kombinuj stary.
- Jasne, załatwię, żaden problem, dostaniesz athwala!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
- Aha no to jeszcze trochę - wydusiła rozczarowana, poczas gdy autorka próbowała sobie przypomnieć kiedy Mabel ma urodziny.
- A może jednak lepiej kotka? - zaczęła się głośno zastanawiać. - Ile jedzą athwale? Pewnie więcej niż koty, nie?
Pytanie dnia!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Ile jedzą athwale. A co on? Biolog? Zoolog? Znał się na maszynach, a nie ma wieki bestiach pustynnych.
- Taki jeden athwal, żeby się najeść.... noo to musiałby zjeść tak z 10 kotków pewno.
Nieco drastyczna wizja. No ale cóż, chciał odpowiedzi to ma. Juz nie chciał zmieniać, że pewnie i 10 rosłego chłopa to byłoby dla athwala mało.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 40
avatar
Quentin Kavinsky
Gertrud Osel napisał:
Gertrud zostawiony sam sobie postanowił zasłuchać się w piękną muzykę, jaką grał Stręczydrut. Kto by pomyślał, że już teraz na miejskiej uczelni można uczyć się języka z Kaan-an. Nie, żeby języki w poszczególnych miastach nie różniły się między sobą specjalnie. Akcentem, czasem niektórymi słowami. W niewielkim stopniu.
Zdjął marynarkę i podwinął rękawy koszuli. Gdzieś mu mignął stolik, przy którym można było siłować się na rękę. Właśnie tam się skierował wierząc w swoje możliwości. Najpierw jednak dopił swój alkohol.

Quentin czuł się zagubiony i nie było w tym nic udawanego. Ludzie dookoła, ich życie, ich reakcje ciekawiły ale i przytłaczały. Uśmiechnął się więc jedynie do dziewczyny, która zwróciła uwagę na papier toaletowy i zamówił sobie kolejnego drinka. Może jak procenty zabuzują to stanie się przystępniejszy. Z szklaneczką w ręce podszedł to niewielkiej grupki, która obstawiała zakłady w siłowaniu się na rękę. Może sam powinien spróbować? Co mu szkodziło.
Upił spory łyk, patrząc jak Góra Mięśni rozwala na łopatki jakiegoś gagatka.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Pokiwała głową z namysłem. Wyglądała jakby bardzo ją ten temat frasował, ale gdy padło kolejne pytanie okazało się, że jest z zupełnie innej beczki.
- Nick, myślisz, że będziesz miał kiedyś dzieci?
Jak do tego doszło? Mabel pomyślała sobie, że taki athwal mógłby zjeść całą kocią familię. I to nie byle jaką - taką, która miałaby dużo dzieci. A a tak apropos dzieci to pomyślała sobie, że Nick mógłby się już za robienie jakichś wziąć!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Autorka z przerażeniem przeczytała czy "będziemy mieli dzieci", ale potem przeczytała jeszcze raz i odetchnęła z ulgą. Chociaż biedny Nick nie wiedział co ma odpowiedzieć. Przecież Dave'a nie zapłodni. (No, bo to było oczywiste, że hipotetycznie to on byłby gejowskim ojcem , a Dave matką...!)
- Eee... no pewno będę miał. Na razie nie mam z kim.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Mabel nie zamierzała tak szybko rezygnować z tematu, więc zrobiła to, co zawsze robiła w takich sytuacjach. Zadała kolejne pytanie!
- Dalczego? Przecież jesteś przystojny i wcale nie jesteś dupkiem...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
O maszyno szalona, za co go pokarało tak natrętną małolatą? Ciekawska dziewucha!
-  Taaaaak? Jestem przystojny? - uniósł brwi do góry z głupim uśmiechem. - No widzisz, a żadna mnie nie chce. Skandal na miarę światową.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Mabel pokiwała głową szczerząc się w równie głupkowatym uśmiechu. Wprawdzie Ezekiel podobał jej się bardziej, ale uznała, że nie będzie mu tego teraz wytykać. Tym bardziej, że to nie był dobry temat na rozmowy po pijanemu. Jeszcze by się rozpłakała, a przecież trzeba być twardym nie miętkim. Przełknęła więc smutek i uśmiechnęła się znowu.
- A z jaką kobietą próbowałeś ostatnio rozmawiać, z którą mógłbyś założyć rodzinę? Bo poważnie - w laboratorium mechanicznym sami faceci, a tak to spotykasz się też tylko ze znajomymi facetami. Jak nie spotykasz się ze mną to nie chodzisz nawet w miejsca, gdzie mógłbyś spotkać kobiety...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Zaczął się śmiać. 
- To znaczy gdzie mam wychodzić, żeby znaleźć kobietę? Wiesz, to tak nie działa... ze na trzeciej randce jej ogłaszam, że chce mieć z nią gromadkę dzieci...
Ale on kręci. Jakby nie mógł jej prawdy powiedzieć! 
-  To tak jakbym tobie się spytał czy nie chcesz mieć ze mną dzieci, no nie, nie, nie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Właściwie na powiedzenie prawdy teraz był dobry moment. Albo najgorszy, bo kto wie, co jej do główki strzeli na rauszu? Jeszcze by rozpowiedziała! A może by po prostu zapomniała? Trudno ugadnąć Mabel.
- No tak, ale możesz na przykład zapytać jakąś, czy nie chciałaby z tobą wyjść z tobą na kolację. A nie tylko koledzy, koledzy i ja! Jakby się zastanowić to mógłbyć nawet tutaj... - potarła palcami podbródek. - O wiem! Jak ty kogoś zapytasz to ja, dziewczyna, zapytam się jakiegoś faceta, czy poszedłby ze mną na kolację!
Dlaczego pomyślała o Gertrudzie? Nie, nie, jego przecież się pytać nie będzie. Chociaż...
Na jego kolejne słowa wybuchła śmiechem. W ogóle to właściwie zaczęła odrobinę trzeźwieć.
- A czemu byś miał się nie spytać? - posłała mu wyzywające spojrzenie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
E tam, nie rozgadałaby. Prędzej kazałaby zaprowadzić siebie do jego chłopaka i szukałaby zapewnień, że dwoje facetów na pewno nie może mieć dzieci.
Co ona mu za wyzwania tu rzuca? Jego pijany umysł tego nie ogarniał . I alkoholowym sprytem wybrnął z tej sytuacji.
- Mabel... pójdziesz ze mną na kolacje? - to pytanie było całkiem poważne A żeby podkreślić powagę to na sam koniec mu się czknęło .
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
W sumie racja. Ale wpierw pewnie szukałaby zapewnień, że Nick jej nie wkręca. W końcu mógł jej powiedzieć, że woli chłopców, by dała mu spokój. Choć na tamte czasy to dość ryzykowne stwierdzenie.
Parsknęła śmiechem.
- Pójdę Nick. Ale pytać się mnie to jak pytać się własnej siostry - odparła jednocześnie oburzona, ale i pod wrażeniem jego sprytu. - O nie... to teraz ja muszę zaprosić kogoś z Morgana - pacnęła się w twarz.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
No bardzo ryzykowne stwierdzenie. Dlatego Nick się z tym nie obnosił , nawet wśród przyjaciół. 
Zaczął się śmiać razem z Mabel.
- Nie, gorzej. Jakbym się z córką umówił. Wczoraj sprawdzałem twoje oceny, a jutro biorę na randkę. O maszyno. - roześmiał się jeszcze bardziej, po czym stanął w drzwiach baru i popatrzył po pannach w środku. 
- Która?!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Trudno jej było nie przymnieć sobie własnego ojca, skoro już o tym wspomniał. Skrzywiła się w jednej chwili. Nie dlatego, że nie żył, ale dlatego, że randka z jej tatkiem byłaby... Nie, nawet sobie tego wolała nie wyobrażać!
- Nie mów takich rzeczy, to ohydne! - powiedziała mu. - Nie możesz być bardziej jak mój... Eee.. Wujek? Albo brat? Albo kuzyn chociaż? O, kuzyn to byłabyb dobra opcja! Z ojcem mam raczej nieprzyjemne skojarzenia...
Może wcale nie zabrzmiało to poważnie, ale jak się miało okazać Nick był jedną z pierwszych osób, które w jakikolwiek sposób usłyszały o relacji Mabel z jej ojcem. Choć z drugiej strony to zwykle po prostu o nim nie mówiła. Właściwie to nigdy.
- Hmmm... Niech los zdecyduje! - uznała po czym zasłoniła jedną ręką oczy, a drugą wskazała w zupełnie przypadkowym kierunku.
- Niech będzie ta - otworzyła oczy, a jej palec wskazywał...

Rzuć kostką, no bo w końcu to los decyduję!
1,4 - piękną blondynkę  przy barze, która w dodatku siedziała sama!
2,5 -roześmianego rudzielca w gronie przyjaciółek, prawodpodobnie studentka
3 - tą piękną panią
6 - szykownego pana z brodą
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
4, jestem zwycięzcą!

Nicolas aż uniósł brwi, kiedy zobaczył blondynkę przy barze. No musiał przyznać, że była naprawdę piękną kobietą. 
- No dobra... - wcisnął swój pusty kufel Mabel, poprawił krawat i marynarkę, po czym podszedł do baru. Usiadł obok blondynki, chwilę nic nie mówiąc, jedynie spoglądając w stronę grającego zespołu. 
- Jest pani ich fanką? - spytał i wskazał kiwnięciem głowy na grajków.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Mabel ucieszona, że los wskzał taką seksowną babeczkę, aż podskoczyła w miejscu.
- No to dajesz! - szepnęła ucieszona i nawet go popchnęła lekko, żeby ruszył. A sama przystanęła sobie z boku i obserwowała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Blondynka wydawała się nie zwracać uwagi na mężczyznę, który się do niej dosiadł. Dopiero, gdy się odezwał zdecydowała się łaskawie obrócić wzrok w jego stronę. Wydawała się być kobietą świadomą swojej urody, która nie zadowoli się byle czym. Wydmuchała dym papierosowy z ust, nim mu odpowiedziała.

1,3,6 - Stręczydruta? Lubię ich, ale to nie dla nich tu jestem - dodała z tajemniczą nutą w głosie.
2,4,5 - Zespół, czy papierosy? - jej ton zdradzał raczej nudę niż zainteresowanie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 169
avatar
Gertrud Osel
Quentin Kavinsky napisał:
Quentin czuł się zagubiony i nie było w tym nic udawanego. Ludzie dookoła, ich życie, ich reakcje ciekawiły ale i przytłaczały. Uśmiechnął się więc jedynie do dziewczyny, która zwróciła uwagę na papier toaletowy i zamówił sobie kolejnego drinka. Może jak procenty zabuzują to stanie się przystępniejszy. Z szklaneczką w ręce podszedł to niewielkiej grupki, która obstawiała zakłady w siłowaniu się na rękę. Może sam powinien spróbować? Co mu szkodziło.
Upił spory łyk, patrząc jak Góra Mięśni rozwala na łopatki jakiegoś gagatka.
Obok Quentina przystanął Gertrud. Wcale a wcale nie miał ochoty na to, by zmierzyć się z tamtym umięśnionym typem. To byłaby nieuczciwa walka, a on przecież uznawał fair play.
- To jak, spróbujesz ze mną? - zapytał Kavinskiego, którego zdążył sobie przed chwilą obejrzeć od góry do dołu. Nie wyglądał na mięśniaka ani na takiego, co to lubił komuś przylać. Ba, wyglądał zupełnie normalnie! Z takim właśnie Osel mógł się zmierzyć. Splótł ramiona na piersi i popatrzył na Kaan-ańczyka wyczekująco. Stół miał się niebawem zwolnić, mięśniak szykował się na wyprawę do baru po piwo.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 40
avatar
Quentin Kavinsky
Przyjemnie było patrzeć jak inni się siłują wyciskając siódme poty. Quentin potrafił się co nieco bić, który chłopiec z biedoty nie potrafił... Niemniej mistrzem nie był, wolał rozwiązywać problemy słownie. Spijał ostatnie krople swojego trunku kiedy odezwał się Gertrud.
- Słucham? - pomyślał, że to przypadek i nie mówi się do niego, ale wszystko wskazywało, że tak. - No... Czemu nie?
Też go sobie teraz oblukał i stwierdził, że nawet ma szanse. Kiedy zwolniło się miejsce, usiedli naprzeciw siebie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
6

No ciekawe czy Nico był byle czym dla niej. Bo większość kobiet pewnie uznałaby go za przystojnego. 
- Nie? W takim razie może przeszkadzam? - odpowiedział, choć nie było w jego głosie skruchy czy chęci ucieczki, a raczej taka cwaniacka nuta, która załącza się facetom po paru głębszych, w stylu "Może to właśnie na mnie czekasz, maleńka?"
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Pub "Kapitan Morgan"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 10 z 11Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... , 9, 10, 11  Next
 Similar topics
-
» Pub "Kapitan Morgan"
» Kapitan Morgan - gra w kości

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-