IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Salon Piękności "Morano"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
First topic message reminder :


Fryzury
- Strzyżenie - 1,5K
- Trwała ondulacja - 6K
- Fryzury na specjalne okazje -5K

Makijaż
- regulacja brwi- 50 Ril
- henna brwi  - 0,5K
- manicure księżycowy -1 K

Zabiegi
- pelling ciała- 5K
- zabieg oczyszczania cery dojrzałej-6K
- maseczka- 1K

Masaże
- Masaż twarzy/ szyi/ dekoltu- 3K
- Masaż całego ciała - 7K

Depilacja - w zależności od części ciała, cena do uzgodnienia.


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sro Paź 21, 2015 3:58 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
- Babski wieczór? - zapytała zaintrygowana, ale tu musiała zamilknąć, bo wzięła się za nią pani Murano. Będzie jak dorosła ! Z makijażem! Bajer!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
Uśmiechnęła sie w kierunku Vivien, ją też by widziała w jednym ze swoich pokoi. Była ładna i miała świetny tyłek. Nie jeden mężczyzna by sie skusił na taką dupeczkę. Ona by również nie pogardziła. Mogła by nim siadać gdzie by miała ochotę.
Laura wróciła myślami jednak do Mayi.
- Noo posiedziały byśmy pogadały, od tak po prostu, powiedziała bym ci co nieco o mojej pracy... Jak kiedyś będziesz miała ochotę.. po prostu mi powiedz, ja chciałabym cię bliżej poznać.
Zamyśliła się odsunęła od krzesła i wpatrywała w odbicie w lustrze dziewczynki.
- Strasznie cię polubiłam... od chwili gdy zobaczyłam cię na ulicy... Poczułam jakąś dziwną więź.... - spuściła wzrok w podłogę. Coś było na rzeczy, coś Laura miała do ukrycia. Może własnie była taka jak dziewczynka. Była... Już nie jest.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Normalne, zdrowe dziecko by łyknęło to bez zastanawiania. Maya jednak trochę w życiu przeszła, a tata i Naina tłukli jej do głowy, by nie ufać tak od razu.
- Możemy - odpowiedziała, patrząc na nią czujnie, stalowoszarymi oczyma swojego ojca.  
A Vivien w tym czasie się nad nią uwijała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
Obserwowała małą teraz z kilku metrów, jej myśli pobiegły gdzieś kilkanaście lat wstecz. Może Laura właśnie taka była, może właśnie ktoś kiedyś ją tak przyprowadził. Czy Laura miała duszę, nie właśnie kilkanaście lat temu ktoś jej ją zabrał. Jej dusza została spalona i rozsypana poza murami.
Czy miałą uczucia? Ciągle próbowała je odnaleźć. Tylko jej jakoś nie wychodziło.
Jej twarz z miłej kobiety przerodziła się w surową i wymagającą. To przez myśli.
- Gotowe? - rzuciła zamyślona do Vivien.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
- Gotowe - potwierdziła Vivien i odwróciła Mayę na krzesełku obrotowym tak, by Laura mogła się przyjrzeć.
- Nie jest zbyt mocny, nie chciałam maskować tej młodziutkiej twarzyczki - zaćwierkała znowu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
- Pięknie - uśmiechnęła sie w końcu Laura. Maya była piękna. O to jej chodziło, o taką Maye.
Sięgnęła do torebki po portfel by zapłacić należność Morano.
Ten dzień miała zamiar poświęcić tylko dla Mayi. Lubiła Vivien ale dzisiaj dla niej czasu nie miałą. To Maya była w centrum uwagi.
- I jak ci się podoba? Teraz jesteś prawie dorosła...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Kendra patrzyła na siebie w lustrze. To naprawdę była ona?
Ukrywając się z ojcem, z pewnością nie było kiedy i jak dbać o końcówki włosów i ubrania. Gdy trafiła pod skrzydła Nainy, była schludniejsza, ale też skromnie ubrana, tak jak sama Naina się nosiła. A teraz była...kobieca !
- Uau. - pokiwała głową z uznaniem - Prawie? A co muszę zrobić, by być dorosła? - zagadywała Laurę, wstając i czekając aż ta zarządzi kolejny kierunek.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
- To co czas na obiad? - uśmiechnęła się do dziewczynki - czy chcesz wracać do domu.
Wyszły obie na ulice, odmieniona Maya i szczęśliwa Laura.
- Powiem ci w swoim czasie - rzuciła tajemniczo.
- Pamiętasz jak mówiłam ci o chłopakach, powiedziałaś ze są głupi, masz rację, głupi, nieodpowiedzialni, dziecinni. Co innego mężczyźni... - rzuciła równie tajemniczo co wcześniej. Sięgnęła po papierosa odpaliła go i ruszyła z Laurową gracją dalej.

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Laura zaciekawiła Mayę. Z chęcią się dowie czym mężczyźni różnią się od chłopców. Tymczasem wróciły spokojnie do Koronki a Laura obiecała, że opowie jej o tym na ich babskim wieczorku.

/zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
/początek

Emily przyszła jak zwykle umówiona, na całą serię zabiegów. Może i była teraz prawie pełnoetatową matką, ale nie mogła sobie pozwolić na zapuszczenie się i wyglądanie jak.. No, jak nie ona. Zawsze była bardzo zadbana. Weszła teraz do salonu piękności i rozejrzała się za Vivien.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
Vivien jak zwykle kwitnące i radosna, pojawiła się przy Emily.
- Ach, Pani Black! - zaćwierkała - Dawno Pani u mnie nie było, już się bałam, że mi Pani uciekła do jakiejś prywatnej kosmetyczki! To co robimy? - zagadnela - Koniecznie maseczka! I paznokcie, ma Pani takie ładne dłonie ...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Niestety, natłok obowiązków - uśmiechnęła się. Przeszła na fotel.
- Maseczka, regulacja brwi i henna, manicure.. - wymieniła. Manicure powinien być o polowę taniej, przemknęlo jej przez myśl z rozbawieniem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
- Oczywiscie!  Proszę się zrelaksować,  mogę dziewczyny się zaraz panią zajmą.  Czego się  pani napije?  Kawki,  herbatki,  soczku?  - — zagadnęła badając stan jej paznokci.  Ach,  trzeba natychmiastowej interwencji!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Herbatę - poprosiła i dała sobie obejrzeć dłoń. Czy były w takim złym stanie? Nie, ale Vivien jak zawsze przekoloryzowywała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
- Herbatki...Chloe zrób herbatki! - zaćwierkała do swojej pracownicy, która żeby było zabawniej była starsza od niej.
- Śliczną ma Pani tą protezę! Znaczy wiadomo lepiej jak bez, ale jak mus, to chociaż z klasą, nie ?  - patrzyła z nieukrywanym podziwem na te kryształki i motywy kwiatowe. - Nie odpadają te kryształki przy myciu ? To byłby wtedy straszny kłopot... - paplała wesoło jak zwykle - i jak się Pani tak samej żyje? To musi być trudno tak z dwójką maluchów. Ja zawsze powtarzam, że kobietom jest trudniej i powinny trzymać się razem, dobrze Pani zrobiła !
Ale osobiście to nie miałaby Vivi nic przeciwko gdyby Black ją zaprosił na drinka! Takie ciacho...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Nie, nic nie odpada - pokręciła lekko glową i sama spojrzała na protezę. Już o niej zapomniała. Jasne, była, stukała o wszystko jak leci, ale Emily przestala na nią zwracać uwagę już sporo czasu temu. Podobało jej się jednak to, że protezy budziły podziw! W końcu skoro były to miały być piękne..
- Samej? Wyśmienicie - przyznała. Nie miała co ukrywać, w końcu informacja była już znana, oficjalna i potwierdzona przez plotkarskie gazety.
- Pomaga mi opiekunka, oczywiście, ale życie samej mi odpowiada, obecnie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
Emily została pochylona a Vivien zaczęła nakładać maseczkę na jej twarz.
- Ach, to wspaniale ! I odżyła Pani zdecydowanie, czyżby ktoś inny się pojawił ? - uśmiechnęła się ukazując bielutkie ząbki.
W końcu Vivien wyznawała zasadę, że najważniejsza jest miłość !
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Słucham? - aż otwarła na chwilę oczy - Nie, nie - roześmiała się lekko, rozbawiona taką możliwością.
- Zdecydowanie nie - pokręciła lekko glową, znów zamykając oczy i czekając na nałozenie maseczki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
Och - wydawała się rozczarowana a już liczyła na jakieś świeże ploteczki !- Nic to, ważne, że Pani czuje się świetnie ! - machnęła ręką i nałożyła świeżego ogórka na oczy Emily. W tym czasie ktoś zajmował się jej paznokciami.
- Ale powiem Pani, że w ogóle Pani nie widać tych bliźniaków. Znaczy po ciąży! Figura jak nastolatka. No ze trzy dni temu, mówiłam o tym Chloe, prawda Chloe? - a Chloe robiąca Emily pelling, pokiwała usłużnie głową, ale Black i tak tego nie widziała przez warzywny kompresik na oczęta.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Dziękuję - uśmiechnęła się znów. Musiała przestać, bo jej maseczka popęka.
- To też pani zasługa - dodala jeszcze i spojrzała by na Vivien gdyby mogłą.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
- Och, pani Black - zachichotała wdzięcznie - Wiadomo, pellingi, maseczki, to wszystko bardzo pomaga, ale ciążowych boczków za Panią nie zrzuciłam.- sięgnęła po swoją filiżankę kawy.
- W ogóle...- zagadnęła do Black - Przyszła pani Leviani, wie Pani ta co Koronkę prowadzi... - tak, prowadzi to bardzo łagodne słowo, bo sama Laura i panu Blackowi dawała co nieco..., ale my nie o tym! - ...no i mi dziewczynę młodą przyprowadziła no góra 14 lat, kuzynkę chyba, ale jakaś taka niepodobna...ale dziewczę faktycznie z potencjałem, całkiem urodziwe, fryzurę jej zrobiłam, profesjonalny make-up...i miała mechaniczną nogę, tak jak Pani. - paplała dalej - Ale ot taką zwykłą, choć widać, że nową, to chyba projekt Granta, on robi takie nowoczesne te protezy, mój tatuś ma taką...Chloe delikatniej, to nie są pazury kyarra - fuknęła na współpracownicę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Nie, to zrzucała w pocie czoła gdy Oliver nie widział i był w pracy. Nigdy nie wiedział ile pracy ją to kosztowało. I dobrze. Nie zamierzała mu się chwalić czy żalić odnośnie tego kiedykolwiek. Zresztą, raczej nikomu nie zamierzała.
- Tak? - uniosła brew. Nie wiedziała nic o Kendrze, ale postanowiła się odezwać do Nainy, bo od razu o małej pomyślała. Nie miała nawet pojęcia, że ta miała urodziny!
- Takie młode dziewczyny też tam.. pracują? - zapytała. Ciekawe, czy jej mężowi to odpowiadało?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
- Kto wie? - wzruszyła ramionami - No, ale to byłby pierwszy raz, gdy przyprowadziła do mnie tak młodą osóbkę. No i czy przyprowadzałaby do mnie swoją pracownicę? - aż westchnęła. - Szkoda by jej było. Choć i tak czuje, że miała niezłą szkołę życia. Piękne stalowoszare oczęta, ale jakieś takie spojrzenie zbyt...dorosłe - machnęła ręką - Skandal i zepsucie obyczajów teraz jest, mówię Pani. Nic z tego dobrego nie będzie.
Aż potrząsnęła gniewnie lokami.
- Ach, a może Pani zna jakiegoś miłego mężczyznę, z którym by mnie mogła zapoznać? Ostatnio był u mnie pan Lamb, naprawdę uroczy mężczyzna i pracę ma dobrą...ale jest no... - skrzywiła się - ...och no wie Pani do kogo on chadza, bałabym się, że czymś zarażony - pewnie miała na myśli Faye, która leżała obecnie zadławiona dildochem
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Nie mam pojęcia - przyznała apropo pracownicy. W Koronce, co logiczne, nigdy nie była i nie mialą pojęcia ile lat mają pracujące tam dziewczyny. Odrzucała ją zresztą myśl o takiej formie zaspokajania swoich potrzeb. Nie była zwierzęciem, żeby uciekać sie do czegoś takiego.
Skandal i zepsucie obyczajów? Em zastanowiła się nad tym czy to samo Vivien mówi na jej temat innym klientkom. W końcu z zepsucia obyczajów byla ostatnio znana.
- Młodego meżczyznę? Och, nie sądzę - pokręciłą lekko głową. Przez myśl przeszedł jej Nico, ale nie zrobiłaby mu tego. Musiałaby być bardzo złośliwa.
- Lamb, ten policjant? Wydaje się miłym człowiekiem, to prawda - przyznała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
- No właśnie...miły, naprawdę uroczy, kokieteryjny, ale..no! - machnęła ręką - Ostatnio zrobiłam sobie listę potencjalnych kandydatów, wolnych rzecz jasna, nie żonatych i wychodzi na to, że albo są zepsuci, albo stuknięci. - westchnęła cierpiętniczo. - W ogóle jak to z Panią jest ? - Vivien zdjęła jej ogórki z oczu - Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że Pani i ten Fitzroy, coś teges. - No bo to mąż zmarłej koleżanki, po drugie on chyba nie jest w Pani stylu. A Pani do porządna kobieta jest i by tego nie zrobiła, mam rację? -ścierała jej maseczkę z twarzy mokrą ściereczką.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Salon Piękności "Morano"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-