IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Salon Piękności "Morano"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
First topic message reminder :


Fryzury
- Strzyżenie - 1,5K
- Trwała ondulacja - 6K
- Fryzury na specjalne okazje -5K

Makijaż
- regulacja brwi- 50 Ril
- henna brwi  - 0,5K
- manicure księżycowy -1 K

Zabiegi
- pelling ciała- 5K
- zabieg oczyszczania cery dojrzałej-6K
- maseczka- 1K

Masaże
- Masaż twarzy/ szyi/ dekoltu- 3K
- Masaż całego ciała - 7K

Depilacja - w zależności od części ciała, cena do uzgodnienia.


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sro Paź 21, 2015 3:58 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Odette po raz kolejny westchnęła. Chyba się za bardzo rozmarzyła.
-Ale zobacz, starszy, znaczy bardziej doświadczony, szarmancki, potrafiący zadbać o kobietę... - zaczęła wymieniać te wszystkie zalety, choć przecież nie miała potwierdzenia, że pan Faust taki był.
-Lamb? Bój się maszyny, Vivien... czarny?!
Oho, wydało się, Odi była rasistką.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
Vivien uśmiechnęła się pokrętnie.
- Panno Pirce...czy Pani się podoba pan Thorsten? -zachichotała, a potem aż ją zatkało.
No jak to tak! Dyskryminować kogoś, bo jest czarny ?!
- No...mi to nie przeszkadza. - stwierdziła - Znaczy u niego mi nie przeszkadza kolor skóry a to, że zmienia kobiety jak rękawiczki -wzruszyła ramionami - Pewnie ma Kaan-ańskie korzenie. Taka...egzotyka- zaśmiała się znowu
O innych zaletach ( o których może opowiedzieć nam Sylvia) głośno nie wspominała, khekhe.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
-Nie bądź za ciekawa. - ucięła temat Thorstena. Nawet jak miała zamiar poderwać tego przystojnego bogacza to zrobi to po swojemu i subtelnie.
-To skoro Lamb zmienia kobiety jak rękawiczki to nie jest wart zachodu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
Vivien uśmiechnęła się jedynie na znak, że rozumie. Najwyraźniej Franka miała zamiar po kolei uwodzić wszystkie postacie Grzesia !
- No właśnie...Wszystkie dobre partie już zajęte - westchnęła i odłożyła narzędzia na bok - Gotowe. - uśmiechnęła się do Pirce
- To kiedy ten pokaz?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
A co ja poradzę, że ja tego chłopa tak uwielbiam?
-Za trzy tygodnie. Muszę dokończyć sukienkę finałową. Dam ci znać kilka dni przed pokazem. - uśmiechnęła się lekko. Dostaniesz oczywiście pełen wstęp za kulisy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
Pokiwała głową, na znak, że rozumie. Resztę czasu spędziły na kolejnych ploteczkach (Chloe im dostarczyła nową Podszewkę) , obmawianiu bliźniego, robieniu pazurków, aż w końcu Odette była wypiękniona i wolna.

/zt
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
apartament ---->

Taki mężczyzna jak Alexander nie dość że musiał, to nawet egoistycznie lubił być zadbany. A że przy okazji lubił sprawiać sobie satysfakcję to udał się do Morano. Zaparkował automobil kilka metrów od salonu, wchodząc po chwili do środka. Rozejrzał się pobieżnie. 
- Panna Morano. - skinął nieco głową, kiedy napotkał spojrzenie właścicielki. - Można?
Durna, blond dziunia. Był ciekaw jak udaje jej się prowadzić biznes. Pewnie ma kogoś kto pomaga jej ogarnąć rachunki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
Vivien przerwała piłowanie paznokci, obrzucając Alexandra cierpkim wyrazem twarzy. Alexander Wililili. Buc, cham i prostak. Doskonale wiedział, że vivien go nie cierpi a mimo to był jej stałym klientem. Przychodził tylko po to by ją wkurwić.
- Można - odparła bez specjalnego entuzjazmu. - Strzyżenie? Paznokcie tez by się przydało zrobić - obrzucila krytycznym spojrzeniem jego paznokcie.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Aż zerknął na swoje paznokcie. Na obu rękach. Czyste, zadbane, obcięte. Chciała mu odżywkę nałożyć, czy pomalować? Ale skoro ma kaprys, żeby pobawić się jego dłońmi to proszę bardzo.
- Skoro tak uważasz, Morano. - stwierdził siadając na krześle. - Strzyżenie. Tak jak zwykle.
Alexander nie nosił nigdy krótkich włosów. Wszystkie jego kochanki zgodne twierdziły, niezależnie od siebie, że w dłuższych mu lepiej. Vivi też powinna to w końcu przyznać. Chociaż mimo tej jej pyszałkowatości wiedział, że zrobi mu dobrze. Z fryzurą oczywiście.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
Tak, obcięte i czyste, ale skórki do wycięcia, płytka zniszczona, z czym do ludzi ?
Oczywiście wielkie panisko nie umiało użyć metody grzecznościowej "panna". W końcu wieśniaki tak miały.
- Oczywiście. Chloe, zrób panu Willoughby kawy - zwróciła się do pracownicy.
Wilolilo zawsze brał kawę, a na nic więcej liczyć nie mógł (jak na przykład Odette, z którą jej się zdarzyło popijać likiery)
- Długość tak jak zwykle? - zapytała szykując narzędzia do cięcia.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
I na nic innego nie miał zamiaru liczyć. Nie miał najmniejszej ochoty pić z Vivien. Chyba, że dałaby się w końcu przelecieć. Może nabrałaby trochę szacunku do władzy.
- Tak, poproszę. - i kto mi powie, że jest niewychowany?
- Interes się nie kręci, że panienka dzisiaj taka naburmuszona? - spytał, śmiejąc się w duchu. Oczywiście, że wiedział doskonale o tym, iż on sam popsuł jej ten piękny dzień.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
Po jej trupie. Nigdy, przenigdy nie dotknie jej ten parszywy typ. Jej dziewictwo przeznaczone było dla kogoś wyjątkowego. A nie dla jakiejś przebrzydłej kanalii. niszczącej życie jej rodzinie.
- Ależ skąd, kwitnie jak jeszcze nigdy dotąd. Klientki zabijają się o moje nowe, sztuczne rzęsy. - powiedziała obojętnie i spryskała mu te jego kudły wodą. - A wyglądam na naburmuszoną?
Może to z powodu twojej parszywej gęby, hmmmm?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Vivien była tak uparta, że Alexander czasami się dziwił, że się jej jeszcze nie odechciało. Cały czas ten ton sprzeciwu i strzelanie fochów.
- Sztuczne rzęsy? Dobry pomysł. - powiedział. A cholera wie czy to dobry pomysł, nawet się nad tym nie zastanawiał i nie chciał, ale jakieś określone ramy zachowania każą tak odpowiedzieć. To, że była na niego wiecznie wściekła to nie znaczy, że nie mógł tego zmienić, tak? Nawet dla sportu.
- Trochę. Zawsze było panience ładniej z uśmiechem. - uśmiechnął się do niej w lustrze.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
To co zrobił Alexander jej ojcu, było dla niej niewybaczalne. A ona była bardzo pamiętliwa. Wpierw Wilolilo musiałby naprawić to co spieprzył.
- Tak. Panu nie będą raczej pasować - stwierdziła swobodnie i wzięła się za cięcie.
Z uśmiechem? To on ją kiedykolwiek widział, w swojej obecności z uśmiechem? Chyba bardzo dawno, zanim wbił rodzinie Morano nóż w plecy. Uniosła brew i zmarszczyła czoło, co wcale jej nie odjęło urody
- Najmocniej przepraszam - odparła z uśmiechem słodkim jak miód, wyćwiczonym przez lata, ale Alex mógł mieć wrażenie, że Vivien zaraz otworzy paszczę i z kłów tryśnie w niego kwasem.- Mam ostatnio dużo pracy
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Jak on uwielbiał takie wyćwiczone, słodkie do bólu uśmiechy. Zwłaszcza, gdy wiedział, że Vivien najchętniej wbiłaby mu nożyczki w tętnicę.
- Z jednej strony to dobrze. Ponoć człowiek powinien zacząć się martwić gdy pracy zabraknie, niżby było jej w nadmiarze.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
Och pitu pitu, jak ona nie cierpiała tych jego pseudouprzejmych gadek, za tym jego fałszywym uśmieszkiem. Bardziej fałszywym niż jej. Blablablabla...
- Och tak, zdecydowanie - pochyliła się nieco prowokująco,  by sięgnąć po grzebień.
A takiego wała, możesz podbiec do końca swojej smyczy i zaszczekać.
- A jak u Pana w pracy, panie Ministrze?
Ile już osób pogrążyłeś?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Nie zareagował, kiedy wychyliła się po grzebień. Tego jeszcze brakowało, żeby dał jej się sprowokować. Siedział prosto, czekając aż zacznie go strzyc.
- Jak zwykle, sporo pracy. W ratuszu zawsze jej milion spraw do załatwienia. - odpowiedział najogólniej jak się dało. Przecież nie będzie jej tu szczegółami zarzucać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
No tak, milion spraw do załatwienia, w przerwach od bycia świnią.
- Ach, rozumiem - i zaczęła ciachać mu włosy ze szwajcarską precyzją. Wiedziała co Wilolilo lubi i jak zrobić by było jego głowie dobrze.
Nie miała pojęcia, co kobiety w nim widzą. Owszem twarz miał całkiem, całkiem, nawet bardzo, stanowisko ministra też było plusem...ale był po prostu złym człowiekiem. I kropka.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Może niektórym kobietom nie potrzeba było zaglądać w jego wnętrze. Był osobą na takim stanowisku, że od razu to napawało taką pannę wrażeniem sukcesu, że go uwiodla. Tylko ze z reguły było kompletnie na odwrót.
- Czytałem o tym, że panienka robiła paznokcie modelkom na ostatnim pokazie. Co prawda nie przyglądałem się, ale współpraca z panną Pirce na pewno dobrze wpłynie na rozreklamowanie salonu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
Uuuuuauu, nauczył się mówić "panienko" Spojrzała na jego odbicie w lustrze,
- Owszem, robiłam. Były jak zwykle zachwycające - heeee, skromność.
Vivi była pewna swoich umiejętności i nie bywała sztucznie skromna.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Skrzyżował swoje spojrzenie z jej w lustrze. Uśmiechnął się kącikiem ust, jakby w zastanowieniu. A może podobała mu się ta pewność siebie? 
- Nie wątpię.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
No przecież! Vivien miała do tego wyjątkowy dar. Aż uśmiechnęła się z satysfakcją do swojego odbicia.
- W końcu te paznokcie były wizytówką mojego zakładu, musiały być idealne. - stwierdziła fachowo.
Ciach ciach ciach, włosy Alexandra stawały się krótsze, a ona miała nieco lepszy humor.
A gdyby go ogolić na zero?....
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Zerkał na jej ruchy przy swoich włosach. Musiał to kontrolować, bo jeszcze by stwierdziła, że będzie złośliwa. Dość dobrze zdołał ją poznać. Gdyby coś mu spierdoliła to prawdopodobnie zrobiłby jej taką renomę, że straciłaby połowę klientów.
-Myślę, że wystarczy. - powiedział w którymś momencie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 223
avatar
Vivien Morano
Ani myślała narażać dobre imię zakładu, dla tego bęcwała. Wystarczyło, że już nim był.
- Muszę podgolić z tyłu, bo odstaje - powiedziała spokojnie, schylając się po golarkę. Ha! Nikt nie miał w mieście takiej golarki, jak ona !
Podgoliła, spryskała odżywką pachnącą bardzo zachęcająco i podała mu lusterko by mógł spojrzeć na tył swojej głowy.
- To robimy dziś te paznokcie?- proszę nie, proszę nie, proszę nie...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
A jak uważała, że trzeba podgolić to niech robi. Byle było dobrze. Milczał przez dłuższą chwilę i zerknął w lusterko. Nie zawiódł się, wiedział, że Morano zna się na swoich fachu. Chociaż taka młodziutka to pewna siebie. W zasadzie była niewiele starsza od Toni. Ciekaw był gdzie za trzy lata możne znaleźć się Bertramówna, z takim nazwiskiem i znajomościami.
- Tak, poproszę. - uśmiechnął się do niej z tym swoim błyskiem w oku.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Salon Piękności "Morano"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» "Wrota Hadesu" - salon gier.
» Duży salon
» Dom - salon

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-