IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Szpital i przychodnia lekarska

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 19 ... 38  Next
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Składający się z wielu budynków kompleks szpitalny zajmuje niema cały kwartał ulic. Od południa jest podjazd dla karetek, wejście do przychodni znajduje się od wschodniej strony. Od północy, oddzielony od pozostałych, jest oddział psychiatryczny.
Szpital to jedyne miejsce w Centrum, w którym mogą przebywać po zmroku obywatele Trzeciej Strefy bez obaw o aresztowanie czy niewybredne docinki.


____________________

"Ale się nie udało", miała ochotę powiedziec.
- Ale zyję - wybrała mniej inwazyjną wersję.
- Chodź tu - wyciągnęła do niej rękę, chcąc Kendrę przytulić. Powinna czuć się źle po takiej reakcji? Pewnie tak. Poczucie winy, coś takiego. Zamiast tego.. nie czuła nic. Miała wrażenie, że zna schematy postępowania i je wykonuje, ale nic wiecej.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Kendra skorzystała z tego gestu i wlazła jej pod pachę. Tęskniła za bliskością Webb, już zapomniała jak to jest być tuloną przez kogokolwiek.
- Nie zostawiaj mnie... - powiedziała cichutko, pozwalając by łzy płynęły po jej policzkach, kapiąc na  ubranie.
I już nic nie mówiła. Po prostu leżała, czerpała z tej bliskości.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Objęła ją ostrożnie ramieniem i wbiła wzrok w ścianę i też się nie odzywała.
- Co Josh ci powiedział? - zapytała w końcu. Pewnie zaraz wróci do pokoju.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Wtuliła nos w jej bok. Było jej tak ciepło...
- Żebym Cię nie denerwowała. I pilnowała byś nie wykonywała gwałtownych ruchów, bo ci szwy puszczą. I, że mam cię nie męczyć, jak jesteś zmęczona. Dupek
Mówił również i więcej, ale to Mia zachowała dla siebie.
I zawsze zostanie Doktorem Dupkiem. A co.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Nie rzuciła standardowego "nie mów tak".
- Coś jeszcze? - w końcu musiał jej powiedzieć co się stało, w jakiś sposób.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Ciekawe dlaczego?
- Że jesteś w szpitalu, bo miałaś wypadek. - tak naprawdę powiedział jej co się stało, ale też zagroził, że jak powie o tym Nainie, to ją zatarga do opieki społecznej. Dupekdupekdupek!
- A i że mam się odmeldować do ciocii Beth na czas twojego pobytu w szpitalu.
Kendra wykrzywiła usta w smutną podkówkę.
- Ale nie pójdę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- Powinnaś pójść - stwierdziła tylko, całkowicie beznamiętnym tonem. Bo powinna. W końcu to Beth miała się Kendra opiekować i Naina doszła do wniosku, że ta zrobi to lepiej.
- Wychodzę za kilka dni, to niewiele - dodała, jakby to miało zachęcić Mię do spotkania z Beth.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
- Nie pojdę - powiedziała zbuntowanym tonem.
Primo - tak będzie lepiej i bezpiecznej. Secundo...miała wrażenie, że Beth raczej za nią nie tęskni. Sprawiała w końcu same problemy.
- To ja poczekam. I będę cię odwiedzać. - obiecała - A jak sprawa ucichnie i Lamb przestanie mnie ścigać to wrócę. Obiecuję.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- Jak uważasz - zgodziła się. Jak ze wszystkim. Zgadzać się i ludzie dadzą ci spokój.
- Lamb cię nie ściga, Kendra. Chce ci pomóc - wyjasniła. Miała niby nic nie mówić, ale.. Co za różnica.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Pokiwała przecząco głową. Nie wierzyła Lambowi. I już nigdy nie uwierzy.
- Zabił Tony'ego. Widziałam. Pracuje w policji, jest taki sam jak Crow - burknęła, mając dziką ochotę zrobić mu to samo. Władować całą serię z karabinu w brzuch.
Tylko Mad była dobra. Tak ją zapamiętała. jedyną dobrą osobę w tamtym miejscu.
- Jak wyzdrowiejesz...pójdziemy na lody? - zapytała niepewnie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- Nie jest. Chce ci pomóc - powtórzyła raz jeszcze. No proszę, jakaś stanowczośc, choć chwilowa.
- Próbował załatwić mi pełnoprawną opiekę nad tobą - dodala.
- Nie wiem - nie miała ochoty chodzić gdziekolwiek.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Mhm. Jasne. Na pewno chciał pomóc. Zajebiście jej pomógł, zabijając ostatniego krewnego.
Gdy Naina powiedziała, że nie wie, poczuła się odrzucona. Jak jeszcze nigdy wcześniej. Jakby Naina chciała się jej pozbyć.
- W porządku- westchnęła cichutko
Wróci do Koronki i wlezie pod pachę Dulliego. Był dla niej jak wielki wujek. Bardzo wielki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- Nie chce nigdzie wychodzić, Kendra - dodała. Pochyliła się i machinalnie cmoknęła ja w czubek głowy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Pokiwała jedynie głową. Rozumiała. Nie chciała z nią nigdzie wychodzić. Miała takie prawo.
Wtedy po chwili wszedł Doktor Dupek, wiec nic się nie odzywała.
- Przyjdę jutro. - obiecała i cmoknela Naine w czoło. - Musze iść do pracy.
Posłała Dupkowi mordercze spojrzenie i wyszła

/zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Nie chciała wychodzić gdziekolwiek z kimkolwiek. Choćby ro była królowa świata.
Spojrzała na wychodząca Kendre i wchodzącego Josha
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Grant odprowadzil szczeniare ponurym spojrzeniem. Oczy miał podkrazone i z pewnością nie był w tym momencie fontanną entuzjazmu. Nie zmruzyl przez noc oka, uciął sobie tylko przed wizytą tutaj krótką drzemkę.
- Spotkałem ją po drodze z Chimery, widocznie cie szukała. - wyjaśnił obecność Kenway i sięgnął po opakowanie z obiadem. Z pewnością było tam coś mięsnego, zdaje się jakaś potrawka.
-Musisz jeść by odzyskać siły. Zająłem się już wszystkim, zabrałem tego fenka do siebie. Kot go wciąż gonił, musiałem go wyłączyć.
Nałożył porcję na łyżkę. Wolał jej w tym pomóc, by nie nadwyrezala rąk.
- Wybacz, że sam nie ugotowalem, ale w Chimerze mają dobre obiady

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- Co jej powiedziałeś? - zapytała patrząc na drzwi, za którymi Kendra zniknęła. Jakby się nad czymś zastanawiała.
- Dziękuję, ale, Josh, nie musisz tego wszystkiego robić - wróciła do niego spojrzeniem na chwile zanim nie zaczęła patrzeć na swoje dłonie. Nie miała ochoty na jedzenie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
- Ze jesteś w szpitalu, bo miałas wypadek. I żeby cię nie męczyła za bardzo - powiedział wspólnie ustalone kłamstwo. Tak będzie dla Webb lepiej.
Spojrzał na nią spokojnie. Milczał krótka chwile.
- Wiem, że nie muszę. Ale chcę, a to znacznie ważniejsze. - dokarmiał ją cierpliwie. Byłby dobrym ojcem... Upsssss, ale już nie był. Beowulf się o to postarał.
Miał wrażenie, że atmosfera panująca w tym pokoju, pozbawia go wszystkich sił witalnych, które udało mi się zebrać.
- Dostaniesz z przydziału psychologa. Postaralem się o najlepszego. - nałożył kolejna porcja na łyżkę. Jak było naprawdę, tego tez Naina nie musiała wiedzieć. Moncreiff owszem będzie z nią pracował, ale nie za darmo. To jednak już była sprawa między psychiatra a Grantem - jak tylko ciut się wzmocnisz, przyjdzie do ciebie
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- Nie potrzebuję psychologa. A ty powinieneś zająć się sobą. Źle wyglądasz - podparła się na rękach i odsuneła od łyżki.
- Jestem pełna.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
- Owszem potrzebujesz - powiedział, a jego głos nadal o dziwo był spokojny. - Targnelas się na swoje życie, a to oznacza, że naprawdę potrzebujesz pomocy. - trzymał łyżkę przed ustami grymaszącej Webb - I zjadłas tylko kilka łyżek i wiem, że nic innego nie jadlas. Robiłem kiedyś tak samo.. Ale wtedy byłaś przy mnie i karmiłas mnie wręcz na sile, pamiętasz? — a przy okazji mi wtedy jeczala by się ogolił - I tylko dzięki Tobie nadal żyje i teraz zamieniamy się rolami. Jedz. Bo ci wystygnie. - był nieugiety. Jeszcze kilka łyżek musi zjeść
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- Masz swoje problemy i swoje.. życie - i kobietę, ale tego nie powiedziała na głos - i powinieneś się nim zająć. To, że ja siedziałam przy tobie nie znaczy że musisz robić to samo - spojrzała na niego znów.
- Mam dość. Niedobrze mi - nie zamierzała więcej jeść. Spojrzała na swoje ręce. Zastanawiała się kiedy ściągną jej opatrunki. Nie chciała oglądać swoich rąk, dowodów swojej porażki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
- Tak wiem. Ala powtarzam po raz kolejny, że chce - powiedział w rzadką dla niego stanowczością.
Nie wierzył jej, że już nie może jeść. Odłożył jednak łyżkę. Najwyżej spróbuję za jakiś czas. Pielęgniarki to odgrzeją.
-Po prostu mi zaufaj. - stwierdził odkladając opakowanie na szafkę i sięgając po wodę dla niej. - napij się
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- Po co? - po co chciał jej pomóc skoro to nie miało sensu? Nie rozumiała tego. Napiła się wody, podtrzymując lekko szklankę jedną ręką od spodu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2573
avatar
Theresa Reebentoff
- Dobrze. - odpowiedziała z westchnieniem. Nie miała ochoty na przesłuchania, nie teraz, nie w tym stanie. Chciała się zwinąć pod kołdrą i spróbować przespać tę całą cholerną chorobę.
Kiedy Emily weszła do pokoju, Theresa musiała skupić na niej na chwilę wzrok. Rzeczywiście, pisała do niej. Uśmiechnęła się lekko, zadowolona, że ta przyszła. Dobrze było miec kogoś po swojej stronie.
- Emily. - przywitała się cicho.
Skoro Raven nie wyprosił kobiety, to Theresa też nie zamierzała tego robić. Zamiast tego odpowiedziała na pytanie policjanta.
- Owszem. Nie było mnie na przyjęciu doktora Granta.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1387
avatar
Raven Alistair Crow
Myślałam, że Emily wyszła po tym, jak powiedziała co miała.
- To na co pani czeka? - zapytał Emily, która jak wlazła, tak stała. Czekała na jakieś oklaski? Nagrodę za to, że przyszła? Ciasteczko?
Zanotował sobie coś w notesie. Ciekawostkę. Theresa przyjaźniła się z Wiktorią. Przyjaźni się też z Emily? Ciekawe... szczególnie, że Beowulf miała romans z jej mężem, a Theresa jest poszukiwana listem gończym za morderstwa. Może ta sprawa była bardziej zawiła, niż się początkowo wydawało? Udawać przyjaźń nie było trudno. Po sobie już wiedział, że Reebentoff ma w tym doświadczenie. Podkreślił sobie coś w notatniku. Trudno powiedzieć co, w końcu wyjątkowo bazgrolił.
- Nie chciała pani wzbudzać sensacji?
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Szpital i przychodnia lekarska
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 38Idź do strony : 1, 2, 3 ... 19 ... 38  Next
 Similar topics
-
» Szpital i przychodnia lekarska
» Opuszczony szpital psychiatryczny
» Podziemny szpital

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-