IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Szpital i przychodnia lekarska

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 21 ... 38  Next
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
First topic message reminder :

Składający się z wielu budynków kompleks szpitalny zajmuje niema cały kwartał ulic. Od południa jest podjazd dla karetek, wejście do przychodni znajduje się od wschodniej strony. Od północy, oddzielony od pozostałych, jest oddział psychiatryczny.
Szpital to jedyne miejsce w Centrum, w którym mogą przebywać po zmroku obywatele Trzeciej Strefy bez obaw o aresztowanie czy niewybredne docinki.


____________________

"Ale się nie udało", miała ochotę powiedziec.
- Ale zyję - wybrała mniej inwazyjną wersję.
- Chodź tu - wyciągnęła do niej rękę, chcąc Kendrę przytulić. Powinna czuć się źle po takiej reakcji? Pewnie tak. Poczucie winy, coś takiego. Zamiast tego.. nie czuła nic. Miała wrażenie, że zna schematy postępowania i je wykonuje, ale nic wiecej.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Zdajesz sobie sprawę, że w obecnej sytuacji nie będziesz mogła wrócić do swojego mieszkanka?- zawiesił pytająco głos ale tylko z uprzejmości. Na pewno będzie potrzebował pomocy i opieki. - Rozmawiałem z twoimi rodzicami. Zgodzili się ze mną, że najlepiej będzie jeżeli po wyjściu ze szpitala wrócisz do naszego apartamentu.- będąc szczerym oczekiwał teraz głośnych protestów. W sensie nie krzyków bo Em była na to zbyt zimna ale może czegoś w ten deseń.
- Ach. Dobrze zorganizuję ci. Chcesz jakieś książki? Mogę kazać zainstalować tutaj radio jeżeli sobie życzysz.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Chciałaby. Oj chciałaby móc teraz tupnąć nogą i powiedzieć, że ona nie chce! Nie zgadza się i już. Jakby była małą dziewczynką gdy ojciec kazał jej iść za rękę ze starszym bratem, czego nie znosiła. Chciałaby zostać u siebie, poprosić Nicolasa by do niej zaglądał albo znów się wprowadził. Ale o ile na tamto jego pomieszkiwanie u siebie mogła znaleźć jakieś argumenty, to tutaj.. Byłoby dziwne, gdyby po takim wypadku zajął się nią przyjaciel, a nie mąż. Nawet jeśli obecnie mieszkali osobno.
- Wiem. Nie jestem w stanie samodzielnie funkcjonować do czasu wszczepienia protez, a służba przychodzi do mnie trzy razy w tygodniu - przyznała mu rację, chyba wyjątkowo.
- Książki i radio. Chętnie poczytam coś K. P. Ducka - postanowiła.
- Jak dzieci?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Trzeba przyznać, że na obliczu Olivera pojawił się wyraz zdumienia. Na sekundę albo dwie, nim przywdział swoja normalną maskę, ale jednak tam był. Naprawdę był przygotowany na protesty. Po za tym nadal sądził, że Em mieszka ze swoim kochankiem więc protest będzie zajadły. Nic takiego się nie zdarzyło. Czyżby Emily coś knuła?
- Pozałatwiam wszystkie udogodnienia.- zapewnił swoją żonę. Właściwie tylko z nazwiska ale jednak.- Dobrze.- zanotował w pamięci nazwisko autora.
- Dzieci dobrze. Nie będę ich tutaj póki co przyprowadzał. Sam rozumiesz twój stan. Mogli by źle zareagować. W pierwszej kolejności zaczęli okupować piaskownicę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Jeśli to tylko możliwe wolałabym odsunąć w czasie ich wizytę tutaj tak daleko, jak to tylko możliwe. Nie chcę, żeby się martwiły, że coś mi się stało - bo stawiała na to, że Olek im nie powiedział co i jak, nie byłby aż tak okrutny w stosunku do własnych dzieci.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Jacy oni dzisiaj byli zgodni. To było nieprawdopodobne i jak tylko Oliver wróci do biura to każe Isleen odnotować ten fakt w kalendarzu.
- Myślą, ze to jest kolejny czas, który spędzają u mnie, więc się nie martwią. Pewnie jutro będą marudzić o basen jak znam życie.- gdyby to nie był Black to by się w tej chwili uśmiechnął bo lubił akurat te chwile ze swoimi dzieciakami.
- Twoja mama zadeklarowała się, że będzie od czasu do czasu wpadać by zabrać je na spacer.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Dobrze, cieszę się - kiwnęła głową. Skrzywiła się lekko, gdy chciała się poprawić i podparła trochę na łokciu.
Świadomość, że nie będzie się widzieć z dzieciakami była dla niej przygnębiająca. Wcześniejsze wizyty u Olivera zawsze mogła przerwać, mogła wpaść do maluchów, mogła się z nimi zobaczyć.
Oh, a teraz pomyślała, że nie wyjdą do tej Filomeny jednak. Nie, żeby specjalnie jej to przeszkadzało..
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Chyba nikt by nie podejrzewał, że po śmierci Wiktorii będzie znowu na poważnie rozmawiał z Grantem o kobietach. A jednak.
Pogadali jeszcze chwile, nie wyciągając w zasadzie żadnego mądrego wniosku, pożegnali się i każdy ruszył w swoją stronę. Mijając Fabiana skinął mu głową, w końcu widzieli się już u Fanny, to jakaś tam kultura każe się chociaż grzecznie przywitać. Był tylko ciekaw co gościu tu robi. Po ubiorze mógł pewnie wywnioskować, że aktualnie był pacjentem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Fabian nie miał za grosz instynktu samozachowawczego, bo nie dość, że zareagował na przywitanie, to jeszcze do Nica zagadal! Co myślał o Nicolasie? Jak o konkurencie. A konkurencja sprawia, że jest ciekawiej i zabawniej, a zwycięstwo smakuje jeszcze lepiej!
- Czeeeeeść! - potrzasnął jego dłonią przy przywitaniu - Lepiej nie kręć się teraz przy pokoju Emi, widziałem szanownego buca Blacka na korytarzu. - wyszczerzył się wesoło. Jako, że Oliver nie wiedział o uczuciach Fabiana, Sinclair mógł swobodnie się poruszać w tamtych rejonach.
- Słyszałem co nieco o tym silniku na uranium, szacun - w końcu był rodziną z Fanny, jego rodzice mogli co nieco usłyszeć.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Naprawdę im mniej czasu ze sobą spędzali tym lepiej się dogadywali. Być może top była właśnie recepta na udane pożycie małżeńskie Blacków. W każdym razie lepsze to niż rzucanie w siebie nożami. Zresztą byli w miejscu publicznym a w takich zawsze najważniejsze były pozory.
- Potrzebujesz czegoś jeszcze?- zapytał. Mógł zlecić Isleen dostarczenie wszystkiego.
- W ogóle co się tam stało?- dopytał bo słyszał tylko same ogólniki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Nicolas przez moment miał minę zdziwionego jastrzębia. A potem jakby miał ochotę Fabianowi wpierdolić.
- Aha. - odpowiedział tylko. Bo co niby miałby powiedzieć? Dzięki stary za info? Wpadliby wtedy w jakiś chory, miłosny trójkąt wzajemnej adoracji.
- Dzięki. - uścisnął Pawianowi rękę. - Chociaż ma gratulacje przyjdzie czas jak wszystko wypali.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
No może lepiej by mu nie wpierdalał bo Fabian był pacyfistą i nawet by się nie bronił. Chyba. Może nagle by się okazało, że ma w sobie siłę antwala?
- A coś, ty co ma nie wypalić ! - machnął ręką- W końcu znasz się na swojej robocie, nie ? - uśmiechnął się szeroko.
Jakby nie byli w zasadzie konkurentami, jakby poznał nowego kolegę i chciał o nim wiedzieć jak najwięcej. Sinclair był bardzo dziwną osobą.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Koleś miał taki entuzjazm ze Nicolas lekko zglupiał. Sam może nigdy nie był jakimś smutasem, ale wydarzenia w ciągu ostatniego roku nieco go zmieniły. Nie potrafił się już szczerzyć na każdym kroku.
- No tak mi się wydaje ze znam się na swojej robocie. - uśmiechnął się nieco sztucznie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Sinclair wybuchnął śmiechem.
- No i to jest postawa godna pochwały! - klepnął go w plery tak mocno, że prawie mu odbił płuca. - Pozytywne pomyślenie to podstawa sukcesu !
No i jak tu można chcieć go bić ? Do rany przyłóż ( i posyp solą)
Włożył dłonie do kieszeni szpitalnej piżamki i mrugnął do niego.
- To ja idę się pokręcić - oj on chętnie popilnuje jego Emi! Niech tylko ten buc Black sobie pójdzie, hehehehe.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Nicolas nie był mniejszy od Fabiana, ale i tak jakby lekko się ugiął.
- No tak mówią.
Popatrzył się uważnie na Fabiana. Zabawne było to, że oboje wiedzieli, że stoją przed konkurentem. Tylko, że Emily była Nicka. Hehe!
- Ja się zbieram. Szybkiego powrotu do zdrowia. - powiedział, nieco tylko podnosząc reke na pożegnanie. A potem się szybko zmył.

Zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Nie, obecnie nie. Jak wyjdziesz możesz poprosić pielęgniarkę - poprosiła. Musiała się trochę przełożyć i dostać więcej morfiny. Wolałaby ten okres przespać.
Nie wiedziała też, że Nicolas z Fabianem spotkali się w korytarzu. Chociaż Fabian nie mógł o Nicolasie wiedzieć inaczej, niż z plotek. A tym Emily zaprzeczała uparcie.
- Rozmawiałam z Grantem w kawiarni, potem on chciał iść do szpitala, a ja wrócić do domu. Wsiadłam w taksówkę i chyba ktoś w nas uderzył.. Pewności nie mam, ledwo co pamiętam. Chyba Josh mnie z taksówki wyciągnął, a potem przewieziono mnie do szpitala. Ale jeśli chcesz wiedzieć dokładnie będziesz musiał porozmawiać z Joshem. Uratował mi życie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Dobrze.- kiwnął głową. Tyle mógł zrobić.
Potem nie przerywał jej jak opowiadała co się właściwie wydarzyło. Ciekaw był co knuła z Grantem. Czy ten wtajemniczył ją w ich być może współpracę? Może jednak powinien zrezygnować z tego pomysłu? Chyba przeszłość zbyt dużą rolę odgrywa w ich życiu.
- W takim wypadku masz szczęście, że był w pobliżu.- skwitował tylko i nie zamierzał dopytywać o szczegóły nikogo.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Tak, cóż, jego czyszczenie protezy na nic się jak widać zdało. Pewnie nie jest zadowolony - westchnęła lekko. Jego dzieła sztuki zniszczone i to doszczętnie. Ale zanim Emily dorobi się nowych protez minie jeszcze trochę czasu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Brwi Olivera wymownie podjechały do góry na słowa Emily. Grant nie był nikim innym jak tylko tribikiem w wielkiej maszynie, która sprawiała, że ich życie miało być przyjemne i komfortowe. To, że mieszkał w pierwszej strefie nie czyniło go automatycznie elitą tego miasta. Nadal pozostawał rzemieślnikiem wykonującym swoją pracę.
- Myślę, że pan Grant nie ma powodów do niezadowolenia. Właściwie to znowu zarobi więc chyba powinien się cieszyć.- w końcu Em będzie chciała produkt z najwyższej półki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- W teorii, tak. W praktyce, jest po trosze artystą, więc boli go zniszczenie jego dzieła - uśmiechnęła się nieznacznie.
- Choć pewnie zapali się do nowego projektu równie mocno, co do poprzedniego.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1387
avatar
Raven Alistair Crow
Może wcześniej taki był. Może po prostu wcześniej tego nie dostrzegała i nie chciała zaakceptować tego, jakim jest. A był przecież gburem. Jak mogła go kochać, skoro tak łatwo zostawiła?
- Sensacji - powtórzył za nią, unosząc brew.- Nie będę wnikać - stwierdził, machając ręką. Starał się usilnie nie myśleć o tym, co rzekomo mogło ich łączyć. Miał ochotę chwycić ją za włosy i wsadzić głowę Reebentoff do wiadra z zimną wodą. Wciąż miał w nocy koszmary. Zmieniły się one jednak w stosunku do tych, których doświadczał jeszcze (wedle zaburzonej pamięci) kilka miesięcy temu. Teraz czasem się budził - i wiedzał. Powroty, oswajanie z nieznanym, zderzenia z brutalną rzeczywistością był coraz częstsze. Przypominał sobie kolejne twarze i historie z nimi związane. Zlany zimnym potem, jak wciągnięty w wir koszmaru, z którego resztką sił zdołał się uwolnić. Jak i wiele pionków na szachownicy Zigguratu, on też tworzył swój plan. Nie był jak ta Śpiąca Królewna, choć wiele ku temu wskazywało. Powoli zaczęła do niego docierać historia Carswella. Wszystko, w co był przypadkiem zamieszany. Wszystko przemawiało przeciwko niemu. Czy nie można tego wykorzystać? Oczywiście, że można.
- Wiktoria była pani przyjaciółką. A Emily Black?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Dzieła? Chyba nieco na wyrost ta ocena. To tylko zwykła proteza. Trzeba przyznać, że ta twoja była efektowna ale w końcu to był twój wzór i projekt nie jego.- nie, zdecydowanie nie uważał Granta za artystę. Pewnie gdyby nie sugestia Henryka to nawet by nie myślał o spotkaniu z tym człowiekiem.
- Będę szedł do domu. Czy coś oprócz książek i radia ci jeszcze przynieść?- w sumie to nie wiedział co ale pewnie czegoś będzie tu potrzebowała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2573
avatar
Theresa Reebentoff
Jak? Bo niektóre miłości mają swoje granice. Emocjonalne upokorzenia nie budują niczego. Theresa była coraz bardziej zmęczona tym spot... przesłuchaniem. Ciężar tego, co łączyło ją z Ravenem konsekwentnie, coraz bardziej opierał się na ramionach. Kochała go, zdradziła go. To i tak lepszy los od tego, który spotkał Rodericka - jego kochała, a później zabiła. (Choć temu draniowi się akurat należało). Kochała Pearl, a jej życie też potrafiła rzucić na szalę. A ostatni jej wyczyn... Cóż. Reebentoff mogła być pewna cieplutkiego miejsca na dnie piekieł. Przymknęła oczy, wyobrażając sobie bezkres pustki.
- Skoro pytasz, to znaczy, że wnikasz. - rzuciła cicho. - Czy nie na tym polega twój zawód?
Nie zamierzała zmieniać formy na "pan", chyba, że kryłaby się w tym zaczepka. Nie musiał niczego pamiętać, ona pamiętała za ich oboje. Chwile namiętności, chwile agresji, chwile niechęci i chwile oddania. Wszystko to było dalekie od formalności.
- Trudno mówić o przyjaźni z kimś takim, jak ja. - poruszyła się nieznacznie na łóżku. Ostatnia rzeczą, jaką by zrobiła, byłoby przyznanie, że na kimś jej zalezy. Na Wiktorii zależało. Była głupia, że nie słuchała Theresy. Była ogłupiona przez patologiczną miłość. Ale Reebentoff za nią tęskniła. Wiktoria była jedna z najważniejszych osob w jej życiu. - Ale tak, często rozmawiałyśmy. Wolałabym ją widzieć u boku... łagodniejszego mężczyzny. Jednak zakochane kobiety nie słuchają nikogo, są oślepione, podążają tylko za imaginacją... - urwała. Mówiła nadal o Wiktorii? - A Emily... To raczej elitarne obwąchiwanie się, a nie przyjaźń.
Nie miała zamiaru wyjawiać, że w tym momencie Blackowa również zaczyna nabierać dla niej znaczenia.

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Parsknęła lekko, co przyprawiło ją o kaszel.
- Nie mów mu tego czasem. Śmiertelnie go obrazisz - powiedziała gdy przestała kaszleć.
Chciała. Coś słodkiego. Chociaz kostkę czekolady! Ale do swoich słabości przyznawać się nie zamierzała. Poprosi Nicolasa.. Josha? Fabiana? Kogoś na pewno. Albo swoją mamę.
- Nie, to wystarczy - odpowiedziała kręcąc lekko głową.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- No proszę cię.- parsknął tylko bo jakoś uczucia Granta w najmniejszym stopniu go nie obchodziły. I jak Grant będzie chciał robić z nim interesy to musi być nieco bardziej odporny. Z fochającą się panienką to on nie będzie nic kombinował.
- Dobrze. W takim wypadku idę. Przyjdę jutro zobaczyć jak się czujesz.- w końcu tego po nim oczekiwano, ze będzie się pojawiał w szpitalu, chociaż biorąc pod uwagę ich sytuację mógłby sobie odpuścić skoro kręcił się tutaj kochanek.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1387
avatar
Raven Alistair Crow
Rzeczywiście, Theresa przekroczyła pewną granicę. Jeśli chodzi o przeszłość, ta powoli zaczynała doganiać Theresę w dużo większym stopniu, niż jej samej się wydawało. Cień tak naprawdę już przybył do miasta. Powoli rozpościerał swoje zimne dłonie nad tym, co jeszcze Reebentoff zostało.
Raven popatrzył tylko na dziennikarkę ignorując jej pytanie. Pyskata pinda. Nic dziwnego, że Marchant w końcu ją zwolnił.
- No cóż. Ja bym wolał widzieć Wiktorię przy mężu. Gdyby tylko mógł dalej żyć - znowu zanotował coś w kajecie. - To interesujące.
Uśmiechnął się. Nie złośliwie, kwaśno ani sprytnie. Dawno takiego uśmiechu nie widziała. Ale nie wiązał się jednak z żadną z dobrych rzeczy, o które mogłaby go teraz posądzić. A gdyby tak... urządzić z tego farsę? Jeszcze większą, niż już jest? Ile głów by się posypało zamiast tej jednej, konkretnej? Wszystkiemu można nadać takie spektakularne zakończenie.
- Widziała pani córkę Wiktorii i Neda?
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Szpital i przychodnia lekarska
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 38Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 21 ... 38  Next
 Similar topics
-
» Szpital i przychodnia lekarska
» Opuszczony szpital psychiatryczny
» Podziemny szpital

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-