IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Szpital i przychodnia lekarska

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 21 ... 38  Next
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
First topic message reminder :

Składający się z wielu budynków kompleks szpitalny zajmuje niema cały kwartał ulic. Od południa jest podjazd dla karetek, wejście do przychodni znajduje się od wschodniej strony. Od północy, oddzielony od pozostałych, jest oddział psychiatryczny.
Szpital to jedyne miejsce w Centrum, w którym mogą przebywać po zmroku obywatele Trzeciej Strefy bez obaw o aresztowanie czy niewybredne docinki.


____________________

"Ale się nie udało", miała ochotę powiedziec.
- Ale zyję - wybrała mniej inwazyjną wersję.
- Chodź tu - wyciągnęła do niej rękę, chcąc Kendrę przytulić. Powinna czuć się źle po takiej reakcji? Pewnie tak. Poczucie winy, coś takiego. Zamiast tego.. nie czuła nic. Miała wrażenie, że zna schematy postępowania i je wykonuje, ale nic wiecej.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Uniósł oczy do sufity.
-Uwielbiam Fanny, ale czasami mam wrażenie, że do niej jak do ściany. Mi też o to głowę suszyła i musiałem się tłumaczyć. Pogada pogada i odpuści. Weź Iskę na jakąś romantyczną randkę, mam ci mówić jak się panny podrywa?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Spojrzał na niego z kwaśnym wyrazem twarzy.
- Jesteśmy umówieni na jutro. Od miesiąca zresztą chodzi poirytowana, przez to ze spędzam tyle czasu z Nainą. No ale przecież jej w takim stanie nie zostawię samej sobie - westchnął ciężko.
I wtedy zdał sobie sprawę, że nikt poza Isa nie wie co się stało z Webb.
-Znaczy... Zabrać ją do kina czy teatru? Albo opera?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
-Ja wcale się jej nie dziwię, że jest zazdrosna. Zawsze jak w życiu mężczyzny jest jakaś przyjaciółka, to dziewczyna robi się zła jak osa. - wzruszył lekko ramionami. Był specjalistą? Nie, raczej miał sporo koleżanek i lubił słuchać.
-Zaraz... a co się Nainie stało? - spytał, po chwili dopiero zdając sobie sprawę, że to co powiedział Grant było nieco dziwne. Bo przecież Webb nie była taką pierdołą, że trzeba ją było non stop mieć na oku, nie?
-Zależy co lubi. I co grają. W kinie jest chyba jakiś film romantyczny, a w teatrze... w sumie nie wiem. Ostatni raz widziałem, że grają "Piękną i bestię".
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
- Nic - uciął krótko temat Nainy, bo przecież nie chciał by się to rozeszło. Powinien bardziej uważać na to co mówi. Poza tym nadal czuł sie winny tego stanu rzeczy i nie było to nic, czym chciałby się chwalić.
- Trochę mnie to przeraża, Nick - mruknął- Kiedy pierwszy raz....no wiesz - w końcu opowiadał mu o pijackim początku tej znajomości) - ...bardzo zaznaczała to, że świetnie, że podeszliśmy tak bez emocji i nie bawimy się w uczucia, że jej właśnie o to chodziło. A ostatnio no...- włożył ręce do kieszeni -...daje znać, że jej zależy. I mówi o nas w czasie bardzo przyszłym. A ja...- spojrzał na niego jakoś bezradnie - ...a ja nie mogę wciąż się otrząsnąć po Wiktorii, nie potrafię sie w nic zaangażować. Naprawdę ją lubię, świetnie spędza mi się z nią czas - no o innych rzeczach nie będzie wspominał.... - ..ale boję się, że ją skrzywdzę brakiem wzajemnego zaangażowania. Nie umiem po prostu. Coś we mnie umarło po śmierci Wiktorii i Audrey. Wiesz o co mi chodzi ?
Raczej nie wiedział, bo umiał się zakochać w Emily. A on się zwyczajnie bał.
- Myślisz, że ona chce bym się jej oświadczył ? - zapytał z wyraźnym przerażeniem w głosie
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Tymczasem do sali przemknął Fabian, kiedy tylko dotarły do niego informacje, że Emily miała wypadek. Zanim pielęgniarka zdążyła zauważyć, wymknął się i wciąż z wenflonem wbitym w żyłę. Dowiedział się, gdzie Black leży i wślizgnął się do środka.
Spała. Usiadł obok i położył głowę na szafce, z miną zbitego psa, wyrzuconego z domu w sam środek burzy piaskowej. Wciąż był niepokojąco blady, ale w porównaniu z Emily to i tak wyglądał kwitnąco.
Wyciągnął dłoń i delikatnie zaczął gładzić ją po włosach.
Nawet obita, bez ręki, nogi i zęba, była dla niego najpiękniejsza.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Musiało to wyglądać nieco niepokojąco, to na pewno. Emily nie obudzila się tak szybko, dopiero po jakimś czasie ból zaczął jej dokuczać coraz bardziej. Otwarła oczy i dostrzegła Fabiana obok siebie. Obróciła głowę w jego stronę.
- Co tu robisz..? - zapytała. Była zdziwiona, chociaż moze w jej glosie nie bylo tego slychać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Uśmiechnął się doń, widząc że się obudziła. Nie zabrał dłoni, póki co.
- Leżę tu od wczoraj...będę miał jeszcze kilka badań.... - tu na jego twarz wpełzło zażenowanie - Przepraszam, narobiłem Ci kłopotu. - miał oczywiście na myśli jego atak padaczkowy.
- Usłyszałem o wypadku i się wyślizgnąłem z oddziału. Potrzebujesz czegoś? - a pójdzie, choćby miał na piechotę zapierdzielać do slumsów na targ po świeże pomidorki!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Tak.. zapomnialam.. - przyznała. Miala trochę zamglone wspomnienia z kilku godzin przed wypadku.
- Jak się czujesz? - głos miała cichy, nie tak jak zwykle. Była cały czas zmęczona, organizm gdyby mógł pewnie zapadl by w sen zimowy, żeby ją wyleczyć.
- Nie.. mam wszystko - zapewniła. Nie miala na nich konkretnego ochoty. Jadła wszystko, co jej przynieśli, organizm domagał się składników na odbudowę wszystkiego..
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
- W porządku - skłamał bez mrugnięcia okiem. Bo po co mam jej o tym mówić? Chciał by traktowała go jak zawsze. Cokolwiek by się nie działo. Nie chciał wzbudzać niczyjej litości.
- Pewnie męczy ci mówienie. Nie musisz - uśmiechnął się znowu - Mogę po prostu obok Ciebie posiedzieć.
I wrócił do czuwania z głową na szafce, jakby był jakimś psem stróżującym.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Nie wyglądasz - uśmiechnęła się samymi kącikami ust. Brak zęba aż tak nie rzucał się w oczy, na razie. Nie miała sily się normalnie uśmiechnąć.
- Dlatego.. - odetchnęła - chodziłeś z matką do szpitala? - obrócila głowę znów na wprost, bo tak jej było łatwiej i zamknęła oczy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
No nie wyglądał....ale ona wyglądała jeszcze gorzej. Pasowali do siebie !
- Nie, nie...towarzyszyłem mamie, nie ona mi - zapewnił ją, delikatnie muskając skórę jej głowy palcami, wolnej od wenflonu ręki.
- Odpoczywaj. - uśmiechnął się jakby rozczulony - Zaśpiewać ci kołysankę?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- A powiesz mi w końcu co się działo? - poruszyla wolną ręką, w której pewnie też miałą wenflon. Podniosła ją i krzywiąc się, poprawiła opadające na policzek włosy.
- Natkniesz się na moją rodzinę, jeśli będziesz tu siedział - ostrzegła.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Widać jej starania, zdjął dłoń z jej włosów i odgarnął kosmyki z jej twarzy, żeby nie musiała juz tego robić. Musimy mówić jaką radość mu sprawiało dotykanie jej?
- Naprawdę nie musisz sobie tym zaprzątać głowy. Teraz najważniejsze jest twoje zdrowie. - i choć uśmiechał się, to przebijaly się przez niego nieznacznie troska i niepokój.
- Mogę ci opowiedzieć bajkę. To nic zdroznego i twoi rodzice na pewno nie będą źli. Poza tym lezymy tu razem, wiec przyszedłem w odwiedziny, prawda? - odezwał się w nim niesforny chochlik.
Widząc jej zmęczenie, jednak objawił szczątki zdrowego rozsądku.
- Albo śpij. Jutro Ci opowiem bajkę. Albo zaspiewam kołysanke, co zechcesz.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Nicolas w trakcie monologu Granta pomyślał, że powinni oboje się napić. Tylko, że Josh nie mógł. Może i wyglądał mnie blado niż kilka tygodni temu, ale może niech alkohol zostawi sobie na jakieś specjalne okoliczności, a nie pochlej party z kumplem.
-Kobiety chyba tak mają, wiesz? Że fajnie, że seks bez zobowiązań... - ściszył ciut głos, żeby nie zgorszyć jakiejś starszej pani, gdyby tu się kręciła - ...a potem im odwala. Przywiązują się, gadają o zaręczynach. - westchnął. Może to dobrze, że on w zasadzie nie miał takiego problemu? Ale z drugiej strony... jakby Em była wolna... Jego życie byłoby ciut mniej popierdolone.
-To zamiast do jakiegoś kina zabierz ją na kolację. Albo zrób jej kolację. Usiądź i wytłumacz. W końcu jakoś to przełknie. Nikt z dnia na dzień nie odetnie się od przeszłości, zwłaszcza jeżeli jest ona trudna.
Podniósł rękę z paluchem.
-Nie oświadczaj jej się. Na pewno nie teraz.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Mam myśleć o tym jak tragicznie wyglądam bez zęba na przedzie i protez? - można było wyczuć uśmiech w jej głosie. Nie chciała mówić o dziecku. Wiedziała, że strata bedzie trudna, teraz czuła się jakoś winna, choć zdawała sobie sprawę, że nie jest.
- Zamiast bajki opowiedz mi co sie dzieje - poprosiła, nie dając za wygraną.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
- Oh, ząbek wstawisz sobie nowy, protezy jeszcze piękniejsze niż były. Mi to zupełnie nie przeszkadza. No bo popatrz, przez taką dziurkę, możesz włożyć slomke i możesz pić bez otwierania ust - uśmiechnął się od ucha do ucha.
Nawet gdyby z Em został kadlubek bez nóg i rąk, to on by znalazł jakiś pozytyw. Na przykład zajmowalaby mało miejsca i nie groziloby jej potknięcie się hehehe
- Odpoczywaj, Emily. Przyjdę jutro - obiecał, zostawiając ją bez odpowiedzi , cmoknął ją w czubek głowy zadowolony, że ta nie może mu za to dać w pysk ( bo nie bardzo ma czym, hehehe) i wyszedł.
Nie chciałby jej wiecu oklamywac. Włożył ręce do kieszeni i pogwizdując ruszył korytarzem
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Grant przewrócił oczyma. Gadał od rzeczy.
- Nico,  Isa to kobieta,  przedstawiciel gatunku,  któremu logika i zdrowy rozsądek jest obcy bardziej niż mi,  a to juz wyczyn.  Ona tego nie zrozumie,  a wierz mi jak się wkurzy. ..  - z jednej strony była wtedy straszna, a z drugiej było to całkiem podniecające...
Westchnął cicho.
-Nie ma szans tego wytłumaczyć.  To jest strzał w stopę.  -  włożył ręce do kieszeni.
A może by się oświadczyć?  To,  że on był upośledzony emocjonalnie,  to nie była jej wina.  A Isa była piękna,  odważna,  niezależna,  dowcipna... To co zawsze cenił w kobietach...
- Nie wiem,  Nick.  Nie jesteśmy już dziećmi,  ona jest ode mnie rok starsza.  Nie będzie czekać zbyt długo.
Pogadali jeszcze chwilę a Grant tłumacząc się obowiązkami, wrócił do domu.

/zt


Ostatnio zmieniony przez dr Joshua Grant dnia Pią Lis 06, 2015 2:32 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
/ po przeskoku

Oliver był tutaj wcześniej, kiedy Emily była nieprzytomna. Musiał popodpisywać wszystkie papiery, zgody czy co tam jeszcze nie było potrzebne. Zawiadomił teściów i spotkał się z nimi w szpitalu. Potem musiał wyjść zorganizować przeprowadzkę maluchów. Zadbać by znalazły się w jego apartamencie. Na szczęście były przyzwyczajone do mieszkania raz tu raz tu, więc nie musiał tłumaczyć nieobecności Em.
Teraz jednak znalazł się w tym przybytku ponownie i wszedł do sali swojej żony. Oczywiście miała zapłacony pojedynczy pokój i pielęgniarkę tylko dla siebie.
Nie wiedział czy śpi czy nie.

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Mimo, że podsypiała cały czas to spała lekko. Nawet przy duzych dawkach morfiny ból siedział gdzieś z boku i tylko czekał. A nie chcieli jej przecież przedawkować. Po kilku minutach obudziła się i otwarla oczy, rozglądając się po pokoju, bo wydawało jej się że ktoś w nim jest. Co chwila ktoś tu był, ale nie mogła sobie darować sprawdzania kto. Nicolas, Fabian, Mama, pielęgniarka..
- Oliver? - to ją zdziwiło, w pierwszej chwili. Potem pomyślała, że przecież go poinformowano. Od matki wiedziała, że dzieci są już pod jego opieką.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Spodziewałaś się kogoś innego?- podszedł do łóżka i przyjrzał się żonie. Jego ton był jak zawsze obojętny, Był pewien, że czekała na swojego kochanka. W sumie w przypływie złośliwości mógłby załatwić mu zakaz wejścia ale stwierdził, że szkoda zachodu.
- Jak się czujesz?- zapytał bo wyglądała nieszczególnie i tak miała sporo szczęścia.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Myślałam, że będziesz siedział z dziećmi - ale tak, musiał wpaśc, musiał się pokazać, dopiero teraz o tym pomyślała. Równie dobrze mógłby wejść do sali i po prostu posiedzieć tu pół godziny z gazetą, a potem odznaczyć jako "zaliczone" w jakimś swoim wewnętrznym notatniku rzeczy do zrobienia.
- Wydaje mi się, że gorzej niż wyglądam, ale nikt nie chce pokazać mi lusterka - odpowiedziała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Dzieci są pod dobrą opieką.- poinformował żonę albo właściwie to co zostało z jego zony i leżało w tym szpitalnym łóżku. Z dosyć ładnej dziewczyny którą poślubił zostało już niewiele.
Zastanawiał się czy nawiązać do jej ciąży ale sobie darował. Jeżeli to miał być sposób na uzyskanie rozwodu, to pech. Tym razem nie wyszło.
- Hmm to rzeczywiście źle.- skwitował.- A lusterko sobie daruj na jakiś czas.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Niech jej da czas na pozbieranie się, bo Em nie zamierzała wyglądać źle. Nawet za 50 lat.
- Aż tak? - uniosła brew - No cóż, przynajmniej nie owijasz w bawełnę, jak pielęgniarki - i Nico i Fabian, ale ciii..
- Nie masz ze sobą przypadkiem gazety? - zainteresowała się.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
-I tak wcześniej czy później się zobaczysz. Zresztą nie widzę sensu w udawaniu, że nie jest tak źle. Pewnie miną miesiące nim wrócisz do siebie.- z brutalną szczerością przedstawił jej sytuację. Nie owijał w bawełnę. Nadal stał obok łóżka. Chyba powinien sobie przystawić jakieś krzesło a może pograć dobrego męża i usiąść na krawędzi łóżka.
- Nie mam. Zresztą pewnie adnotacja o wypadku ukarze się w jutrzejszym wydaniu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Zapewne tak - przyznała mu rację, bo byla tego świadoma. Cudem uniknęła swojej śmierci, mogła się tylko cieszyć, że żyje i nie straciła kolejnych kończyn. Tylko trochę wnętrzności i protezy. I tego nieszczęsnego zęba, ale to najmniejszy problem. Wstawi go jak będzie mogła.
- Nie chodzi mi o wiadomości o wypadku, zwyczajnie nudzę się, gdy nie śpię - wyjaśniła. Obserwowała go jeszcze chwilę, a potem rozejrzała się po pokoju. Jasne, była sama. To komfort, ale i pustka.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Szpital i przychodnia lekarska
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 38Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 21 ... 38  Next
 Similar topics
-
» Szpital i przychodnia lekarska
» Opuszczony szpital psychiatryczny
» Podziemny szpital

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-