IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Park Miejski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 12 ... 23  Next
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
First topic message reminder :


Park jest jedynym w pełni zielonym i pełnym roślinności miejscem w mieście. Kamienne alejki otacza równo przystrzyżona trawa, kwieciste krzewy, agawy czy juki. W samym jego sercu znajduje się niewielkie jeziorko, w którym zamontowano fontannę.

Masz szansę znaleźć tutaj rosnące sobie beztrosko kwiaty.


  • lilia pustynna- percepcja + 2K6 > 20
  • fiołek pustynny - percepcja + 2K6 > 25


________________

Rozczulona panna Webb patrzyla na suczkę z uśmiechem i dawała się lizać po rękach, chociaż nie było to zbyt higieniczne.
Pokiwala tylko glową. Rebeentoff. No tak, zapomniała o tej różnicy na chwilę.
- Nie wiem, Josh. To twoj pies - wycofywanie się etap pierwszy.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 560
avatar
Megan Mclean
/ początek

Megan pojawiła się w parkowych alejkach. W zasadzie często tutaj przychodziła, bo to było najbardziej znane jej zielone miejsce. Brakowało jej roślinności.
Teraz, kiedy nie miała już gipsu mogła bez przeszkód sobie urządzać wycieczki.
W pewnej chwili dostrzegła znajomą postać.
- Panie Grant.- podeszła do niego z uśmiechem i już ściskała jego rękę na powitanie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Słysząc znajomy głos, podniósł głowę i jego oczy spotkały się z roziskrzonym spojrzeniem...
- Panna Larsen. - uśmiechnął się pod nosem - Widzę, że już bez gipsu - uścisnął jej dłoń również, wstając.
Pepper zaś wywąchała nową personę i podleciała do Kaan-anki, szczekając radośnie
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 560
avatar
Megan Mclean
Przez chwilę pewnie sobie tak stali gapiąc się nie nawzajem. Jakiś czas się nie widzieli więc Meg lustrowała co się zmieniło w sławnym protetyku.
- Tak w końcu się go pozbyłam.- wysunęła nieco do przodu zgrabną nóżkę obutą w kocu w bucik i lekko nią pokręciła.- Oczywiście nie mogę jej przemęczać.....- chciała dodać coś jeszcze ale dopadła ją mała puchata kulka.
Przykucnęła i zaczęła tarmosić psa. Była nim zachwycona.
- Pański podopieczny?- spojrzała w górę na Granta.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Uśmiechnął się lekko, patrząc na Pepper i Megan. Ten pies to był normalnie magnez na kobiety. Nawet Naina przy nim zmiękła. Not bad, not bad.
- W zasadzie to podopieczna. Pepper. - sprostował.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 560
avatar
Megan Mclean
- Och jesteś dziewczynką. Prawdziwa ślicznotka z ciebie.- Megan ze śmiechem jeszcze przez chwilę głaskała i drapała za uszami psa. Lubiła zwierzęta i poza rzekami to była kolejna rzecz, której jej tuta brakowało. Oczywiście w jej sercu szczególne miejsce zajmował Siri.
- Peper. Oryginalne imię.- wyprostowała się z uśmiechem i spojrzała na mężczyznę. Wyglądał nieco blado.
- Co u pana słychać?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Pokiwał głową.
- Tak. Pepper. Ma oczka jak ziarenka pieprzu. No i jak widać jest tu mała maszyna do zabijania - stwierdził z pełną powagą
Gdyby wiedział, że Megan zna jego dość tragiczną historie, to by uciekał stamtąd gdzie pieprz rośnie.
- W sumie...niewiele. Siedzę w domu na zwolnieniu lekarskim. Bez zmian. Za to u Pani pewnie znacznie więcej - zachęcił ją do mówienia, bo sam nie lubił mówić o sobie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 560
avatar
Megan Mclean
- Tak maszyna do zabijania pełną paszczą.- stwierdziła i przeniosła spojrzenie na psiaka. Delikatne rysy jej twarzy wygięły się w uśmiechu, no bo jak się nie uśmiechać na widok tego malucha.
- Widać ma pan rozsądnego lekarza, który kazał panu wypoczywać.- usiadła na ławeczce licząc, że Grant zrobi wtedy to samo.
- Och czy ja wiem czy więcej. Chyba już wpadłam w tutejszy rytm życia.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Uśmiechnął się pod nosem, przez co jego cienie pod oczyma jakby nieco się pogłębiły
- To nicnierobienie raczej mi szkodzi niż pomaga. Nie lubię trwać w bezczynności. - wyjaśnił- A jak Pani spędza czas? - zagadnął
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 560
avatar
Megan Mclean
- Czasami bezczynność cię przydaje. Można się zatrzymać i spojrzeć na świat z perspektywy i nie oszukujmy się nie jesteśmy robotami. Zresztą weźmy pana. Genialny protetyk i chluba Ziggurackiego szpitala. Nie może pan cały czas pracować na pełnych obrotach bo się pan wypali i co potem? To chyba byłoby gorsze.- oparta wygodnie o ławeczkę przekazywała swoje zdanie.
- Ostatnio poznając miasto. Nadrabiam czas, kiedy  musiałam się męczyć z gipsem ale najbardziej i tak lubię sobie tutaj przychodzić i posiedzieć. Poobserwować ludzi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Popatrzył na nią nieco rozbawiony. Chluba szpitala. Dobre sobie.
- Ale ja to lubię. Lubię nadgodziny, ciężką pracę, nocne dyżury, szybką kawę w kącie pomiędzy jedną a drugą operacją...nic na to nie poradzę. Nie jestem do końca normalnie - to akurat wiedział każdy. Grant i jego zamiłowanie do pracy, porządku, śrubokrętów, kluczy francuskich i zębatek. - I z tą chlubą to gruba przesada, kto Pani takich głupot nagadał ?
Ach ta skromność geniusza, hohohoh ! Przecież każdy wiedział, że był geniuuuuuszem protetyki, wizjonerem swoich czasów, hohoho !
- I zauważyła Pani coś ciekawego ostatnio ? - podjął, obserwując ją kątem oka
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 560
avatar
Megan Mclean
- W końcu spędziłam kilka dni w szpitalu to udało mi się usłyszeń kilka pozytywnych opinii na pana temat.- lekko się z nim drażniła ale miała nadzieję, że się nie pogniewa.
-Lubi pan życie pan wysokich obrotach ale przecież też się trzeba kiedyś zatrzymać by nie przegapić tego co się ma tuz przed oczami. A poza tym czasami dobrze posiedzieć z kimś bliskim choćby w ciszy.- pochyliła się by ponownie potarmosić Peper kręcącą się wokół nóg.
-Tak. Ze smutkiem stwierdzam, że mieszkańcy tego miasta nie przepadają za mocno kwaskową herbatą.- do całej wypowiedzi użyła tonu, który sugerował, że powierza mu sekret.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Uśmiechnął się pod nosem. Naprawdę byli jak dwa przeciwstawne bieguny. Ona miłująca "chwile ulotne", on rzucający się w szaleńczy wir pracy. Ona rozmarzona, on twardo stąpający po ziemi.
Kaan-anie naprawdę byli specyficzni.
- Wątpię bym potrafił ot tak się zatrzymać... - nawet siedząc w domu poszerzał swoją wiedzę, dużo czytał, tworzył, komponował, byle tylko nie pozwolić sobie na bezczynność.
Zamrugał a potem przechylił głowę lekko na bok, w geście zdumienia.
- Kwaskową herbatę? - no bo po co pić kwaśną herbatę? Ki cholera
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 560
avatar
Megan Mclean
- Właśnie w tej chwili pan to robi. Nie pędzi pan nigdzie i pozwolę sobie pochlebić, relaksuje się pan w moim towarzystwie.- Grant się musiał przyzwyczaić, że była bezpośrednia i mówiła co myślała. Czasami ze szkodą dla siebie ale cóż.
- Och to taki nasz zwyczaj. Jak pan będzie kiedyś w okolicy mojego mieszkania to zapraszam. Przygotuję panu taką.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Chciał wtrącić, że właśnie taki snucie się bez sensu go drażni, ale w porę ugryzł się w język.
-Taaaak...- powiedział nieco zakłopotany.
Kwaśna herbata. Brzmiało upiornie. Jak gorzkie ciasto z kremem.
-Cóż...nie omieszkam spróbować. Nie boję się nowości ani kulinarnych ani technologicznych- choć czuł, że kwaśna herbata nie może być dobra...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 560
avatar
Megan Mclean
- Przepraszam, chyba jest pan nieco zakłopotany z mojego powodu. Proszę mi wybaczyć, bywam czasami zbyt bezpośrednia, ale życie nauczyło mnie, że nie ma sensu kluczyć lepiej powiedzieć co się myśli.- skośne oczy spojrzały na mężczyznę. Chyba chciałaby wiedzieć co myśli o niej w tej chwili.
- Świetnie. Obiecuję, że nie jest tak okropna jak się panu wydaje.- zapewniła swojego towarzysza.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Zamurowalo go. Nie sądził, że jest aż tak bezpośrednia.
- Nie, nie, proszę wybaczyć - uśmiechnął się przepraszająco. - To ja mam drobne problemy z kontaktami miedzyludzkimi - tak, ciekawe od kiedy i dlaczego?
Tak. Zdecydowanie miał z tym coraz większy problem, coraz bardziej zamykał się w sobie.
- Jest Pani bardzo bezpośrednia - zauważył - To dość niezwykle
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 560
avatar
Megan Mclean
- Przeszkadza to panu?- nie gniewała się na niego anie nie poczuła się urażona jego stwierdzeniem w końcu taka przecież była. Jednym to nie pasowało inni sobie chwalili. Gregory uwielbiał w niej tę cechę a przynajmniej tak zawsze mówił.
Nie skomentowała słów o jego problemach z kontaktami. wiedziała z czego to wynikało ale nie chciała poruszać tego tematu. Coś jej mówiło, że zamknie się wtedy jak ostryga.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Pokiwał przeczaco głową. Pewnie rozumiała dlaczego.
- Nie. Wręcz przeciwnie. Nie lubię ani owijania w bawełne, ani mijania się z prawdą, nawet jeżeli ktoś ma o mnie złe zdanie. Lubię wiedzieć na czym stoję. Niestety ogromna część społeczeństwa cierpi na brak szczerości.
Kiedyś w końcu też taki był. Walił prawdą po oczach i wciąż miał przez to problemu. Teraz hamowaly go konwenanse i statut społeczny
- Skoro już jesteśmy w temacie..co pani o mnie myśli? Niewiele pani o mnie wie, ale może dowiem się czegoś nowego.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 560
avatar
Megan Mclean
- Ludzie tak są już skonstruowani. W pewien sposób społeczeństwo się nawet na tym opiera. Wyobraża pan sobie co by było, gdyby nagle wszyscy politycy zaczęli mówić prawdę.- lekko się roześmiała rozbawiona tą wizją i wizją chaosu, który powstał.
- Każe mi pan siebie oceniać po kilku spotkaniach? - w jej oczach pojawiło się nie dowierzanie i przez chwilę milczała jakby rozważała czy mówić czy nie.
- Wywiera pan pozytywne pierwsze wrażenie i też wrażenie bardzo skupionego na swojej pracy. Jest pan odważny, bo w końcu nie każdy ruszyłby w pustynię ratować obcych ludzi. I musi pan mieć pewną wrażliwość.- dodała.- W przeciwnym razie nie byłby pan właścicielem Peper.- ciekawa byłą co mężczyzna sądzi o jej opinii.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Wargi zadygotały mu niebezpiecznie. Już widział minę ludzi ze slumsów, gdyby taki Black oznajmił " Doimy was ile wlezie, bo mój apartament sam się nie wyposaży frajerzy. A tak w ogóle niedługo braknie węgla i pogrążymy się w chaosie, mwahaha"
- Tak. W końcu jest Pani bezpośrednia. - i pozwolił jej mówić
Z tym skupieniem to by się zgodził. Ale reszta ? Odważny? Raczej głupi albo zdesperowany. Kto normalny idzie na pustynie, stwierdzając, że jak tam umrze to w sumie lepiej? I wrażliwy...może kiedyś. Przed Wiktorią.
- Czyli taki się wydaje na pierwszy rzut oka... - stwierdził z powątpiewającym wyrazem twarzy - Nieźle. A teraz tak szczerze do bólu?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 560
avatar
Megan Mclean
Zmrużyła lekko oczy jakby nie zrozumiała w pierwszej chwili jego pytania. A potem energicznie pokręciła głową przy czym ciemne włosy musnęły ramię Granta.
- To jest szczere. Dogłębniej mogłabym coś o panu powiedzieć gdybyś my nie wiem przyjaźnili się a nie spotykali od przypadku do przypadku. No ewentualnie mogłabym jeszcze dodać, że zbyt sceptycznie patrzy pan na świat ale ten temat już poruszaliśmy.
Spojrzała prosto na Granta.
- A teraz proszę mi się zrewanżować tym samym.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Sceptycznie nastawiony. Tu trafiła w dziesiątkę. Nie skomentował tego jednak, bo musiałby tłumaczyć skąd jego sceptycyzm...a...nie chciał.
- Zrewanżować... - uśmiechnął się kącikiem ust - Przesadna optymistka, bezpośrednia, miłująca faunę i florę, otwarta i przyjazna. - rzekł, nawet się specjalnie nie zastanawiając.
Mógłby dodać, że piękna, ale toby było chyba zbytnie spoufalanie.

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 560
avatar
Megan Mclean
- O proszę nawet nie musiał się pan nad tym zastanawiać, chociaż nie wiem czy przesadna optymistka to w pana ustach komplement czy wręcz przeciwnie. Powinien pan dodać jeszcze gaduła.- roześmiała się bo chyba ponownie zagadywała biednego protetyka na śmierć. Mogła jedna podejrzewać, że mu to odpowiada skoro z krzykiem nie uciekał w świat. W końcu pod byle pretekstem mógł się zmyć z parku a jednak nadal z nią tutaj siedział i uprzejmie gawędził.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Uśmiechnął się tajemniczo, więc to czy był to komplement czy przytyk musiało pozostać zagadką.
- Też bywam bezpośredni - stwierdził jedynie, po czym wychylił się ku niej, sięgnął dłonią do jej talii, przyciągając ją do siebie i sprezentował jej iście ognistego Ziggurackiego całusa.
A tak serio...
- Też bywam bezpośredni - stwierdził obserwując Kaan-ankę. - Niedaleko stąd jest kawiarnia. W Zigguracie to idealna pora na kawę.
I nie, nie taką jako sobie fundowali z Isabelą...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 560
avatar
Megan Mclean
Meg nie protestowała a wręcz przeciwnie sprezentowała mu Kaana-anńskiego całuska, który burzył krew w żyłach mężczyznom.

- To dobrze. Naprawdę można sporo dzięki temu zaoszczędzić sobie ceregieli.- uśmiechnęła się.- W takim wypadku mam nadzieję, że nie pogniewa się pan jak przejdziemy na ty? I z przyjemnością napiję się kawy w pana towarzystwie. - posłała mu czarujący uśmiech i podniosłą się z ławki.
- Wpuszczą tam Peper?- zaniepokoiła się o psiaka.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Park Miejski
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 23Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 12 ... 23  Next
 Similar topics
-
» Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-