IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Park Miejski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 19, 20, 21, 22, 23  Next
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
First topic message reminder :


Park jest jedynym w pełni zielonym i pełnym roślinności miejscem w mieście. Kamienne alejki otacza równo przystrzyżona trawa, kwieciste krzewy, agawy czy juki. W samym jego sercu znajduje się niewielkie jeziorko, w którym zamontowano fontannę.

Masz szansę znaleźć tutaj rosnące sobie beztrosko kwiaty.


  • lilia pustynna- percepcja + 2K6 > 20
  • fiołek pustynny - percepcja + 2K6 > 25


________________

Rozczulona panna Webb patrzyla na suczkę z uśmiechem i dawała się lizać po rękach, chociaż nie było to zbyt higieniczne.
Pokiwala tylko glową. Rebeentoff. No tak, zapomniała o tej różnicy na chwilę.
- Nie wiem, Josh. To twoj pies - wycofywanie się etap pierwszy.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 347
avatar
Aurora Osel
Aurora stała jak wryta. To fakt, że kawaler zachował się niestosownie ale w obecnej sytuacji odpowiednie byłoby spoliczkowanie go a nie tak drastyczne rękoczyny.
Buzia panny Osel ułożyła się w "o", oczy rozszerzyły do granic możliwości. Stópki w szykownych pantofelkach jakby przyrosły do podłogi.
Z przerażeniem na twarzy obserwowała jak ruda wręcz nokautuje młodzieńca.
- Aaaaaaaaaa!- z ust Aurory wyrwał się przeraźliwy krzyk.- Raaaaaatunku. Na pomoc!- krzyczała panna Osel licząc, że ktoś ruszy na ratunek i nie zostawi jej na pastwę tej szalonej dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 34
avatar
Nana Konieczkova
Nana zrobiła krok w kierunku Aurory. Przyjemność płynąca z zadawania cierpienia kawalerowi była tak silna, że Konieczkova uległa pokusie, jaką było skrzywdzenie damulki z pierwszej strefy. Ruda zacisnęła rękę na szyi rudej, drugą dłonią z szerokich zamachów, raz lewa, raz prawa strona twarzy panny Osel był potężnie policzkowana. W bezdusznym spojrzeniu i z szaleńczym uśmiechem na ustach mściła się na swej ofierze, za całe zło świata.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 347
avatar
Aurora Osel
Aurora nie spodziewała się ataku. Nie myślała, że ktoś powarzy się podnieść na nią rękę. Na nią na pannę Osel. To był skandal.
- Ałaaaa- rozniosło się po parku, kiedy ruda jej przyłożyła.- Na pomoc!- krzyczała Aurora jednocześnie usiłując się wyrwać z łap rudej. Machała przeraźliwie rękami pewnie drapiąc ją buzi aż chwyciła garść włosów i mocno pociągnęła najpewniej wyrywając.
Nadal też nawoływała pomocy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 34
avatar
Nana Konieczkova
Nana syknęła wściekle, kiedy Aurora postanowiła wyrwać jej niemałą ilość włosów z głowy oraz podrapała pazurem po policzku. Konieczkowa, niespecjalnie wymierzając, chciała zmasakrować twarz Osel. Wyhamowała pięść przed jej twarzą, w tym samym czasie paznokciami wbiła się w szyję rywalki, sprawiając jej ból, który wzmagał się przy wzywaniu pomocy. Panna z pierwszej sfery mogła kontynuować szaleńczy atak, ale czy było warto?

- Teraz słuchaj! Zamkniesz japę, zabierzesz tego ćwioka z ziemi, a ja sobie pójdę i zapomnisz, że mnie widziałaś. W innym przypadku znajdę cię i zabiję. To sobie wezmę. - Wolną ręką złapała za torebkę swej ofiary.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
---> szpital

To miało być spokojne popołudnie po pracy. Gdyby nie to, że po parku rozległy się krzyki.  Odwrócił głowę w tamtą stronę, zaciekawiony. Raczej nie miał w zwyczaju zostawiania kogoś bez pomocy. Ruda czupryna kojarzyła mu się jedynie z Oselówną. Czy to ona? I czy to rude mu się swoi w oczach?
- Ej!
Podbiegł bliżej.
- Zostaw ją! - warknął do drugiego rudzielca, podchodząc coraz bliżej, chcąc je rozdzielić jeżeli ta głupia dziewucha nie puści Aurory.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 34
avatar
Nana Konieczkova
Widząc, że ktoś damulce przybył na pomoc, błyskawicznie postawiła nogę za Aurorą, by gwałtownie wytrącić z równowagi i popchnąć na rycerza bez białego konia. Torebka Osel została w dłoniach Konieczkovej.
- To ona zaczęła. - Wskazała wściekle paluchem na rywalkę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 347
avatar
Aurora Osel
Aurora krzyknęła kiedy pazury rozorały jej szyję i z oczu popłynęły łzy. W całym życiu nikt jej tak okropnie nie potraktował. Chciała się uwolnić z łap tej sekutnicy wbiła więc obcasik swoich butów w jej stopę.
- Ratunku.- wołała panna Osel ale torebki sobie wydrzeć z rączek nie dała. Model z najnowszej kolekcji nie mogła oddać jej bez walki.
- Pan Rocheford.- Aurorka omal nie zemdlała z ulgi widząc nadchodzący ratunek. Teraz już była bezpieczna. Mężczyzna nie pozwoli jej zrobić krzywdy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
Kostki dla Nany, k6 losowe:
1,2,4,6 - udaje Ci się wyrwać torebkę z rąk Aurory.
3,5 - niestety, panna Osel mocno trzyma swoją własność 


Nathaniel był autentycznie zdziwiony rozgrywającą się sceną. Pchnięta na niego Aurora na krótką chwilę znalazła się w jego ramionach.
- Wątpię. Choć jeżeli taka była prawda to zaraz powiadomię policję i oni to rozstrzygą. - powiedział twardo, patrząc się na obcą dziewczynę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 34
avatar
Nana Konieczkova
2 - Torebka jest w rękach Nany.

-Mam wuja w policji, powodzenia. Adios!
Na swoich sprężystych nóżkach rzuciła się do ucieczki. Policja była po drugiej stronie parku i zaabsorbowana wypadkiem, w którym brał udział radiowóz policyjny. Sytuacja po stronie parku, w którym znajdowali się bohaterowie akcji z dwoma rudzielcami, była kameralna, ze względu na małą liczbę osób w zasięgu wzroku (co było wspomniane we wcześniejszych postach).
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 347
avatar
Aurora Osel
Aurora tylko dlatego utrzymała równowagę, że podtrzymał ją Nathaniel. W innym wypadku na pewno leżałaby u jego stóp jak jakaś kupka nieszczęścia.
- Och nie, moja torebka!- załkała, kiedy jej kosztowny drobiazg został wyrwany z ręki. I nie chodziło o zawartość, bo może z dziesięć kredytów tam było ale właśnie o samą torebkę.
- To jakaś wariatka.- po twarzy Aurory płynęły łzy a z zadrapań na szyi sączyła się krew. I gdyby nie to parsknęłaby śmiechem na słowa o wuju w policji. Jej ojciec trząsł połową tego miasta kim wobec niego był jakiś podrzędny oficer policji .
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
Nate taki rozchwytywany. Tutaj chciał z Tonią na kawkę, tutaj Oselówna wpada mu w ramiona. Żyć nie umierac!
- Hej! - krzyknął za drugą panną. - Zaraz wracam. - uśmiech numer 5 do Aurory i popędził za Naną. 


Kostki 2K6 na kondycję:
Jeżeli przekroczysz 29 punktów statystyk - uciekasz przed Natem, możesz dać ZT jeżeli chcesz. Jeżeli progu nie przekroczyłaś - młody lekarz dogania cię i łapie za ubranie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 34
avatar
Nana Konieczkova
30 - Jeżeli przekroczysz 29 punktów statystyk - uciekasz przed Natem, możesz dać ZT.

Nathaniel zaskoczył Nany, która nie sądziła, że kawaler z pierwszej strefy będzie na tyle sprawny, by prawie ją dogonić. Prawie, tak jak osiem punktów przepaści, robi wielką różnicę. Gdyby Rocheford dogonił Konieczkovą, to ten w niedługim czasie musiałby odwiedzić kolegę po fachu. Na szczęście złodziejce udało się zbiec, a wybawiciel, choć bez torebki, to z nienaruszonym licem, mógł wrócić do wybawianej panny.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Hooper miał o wiele mniej szczęścia, chociaż nic nie zostało mu skradzione, to dopiero co pozbierał się po ciosie Konieczkovej, który pozbawił naturalnych kształtów nos kawalera. Zasłaniając dłonią oszpeconą twarz, chwiejnym krokiem szedł zamówić dorożkę pod szpital.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 347
avatar
Aurora Osel
Aurora została bezradna na środku alejki obserwując jak jej bohater gna niczym młoda gazela za tą wściekłą, rudą małpą. Nawet nie zwróciła większej uwagi, że kawaler, który dał się tak haniebnie powalić, zaczyna stawać na nogi.
Z oczu nadal płynęły jej łzy a cała postawa mówiła "zaopiekuj się mną". Widocznie padło na pana Rocheforda by to uczynić.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
Rocheford biegł ile sił w nogach, ale kiedy Nana wbiegła na ulicę i zmieszała się z tłumem ludzi - stracił rude włosy z oczu. Przeklnął soczyście pod nosem, rozglądając się jeszcze chwile.
Wrócił do Aurory ze zbolałą miną.
- Przepraszam, wbiegła w tłum i ją zgubiłem. Może pójdziemy na policje? Panna była dość charakterystyczna, jak się pospieszymy to ją dzisiaj złapią.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 347
avatar
Aurora Osel
- Wiem jak się nazywa.- zachlipała panna Osel a ponieważ skradziono jej torebkę to nawet chusteczki przy sobie nie miała by zapłakane oczka otrzeć o zasmarkanym nosku nie wspominając. Pokiwała główką zgadzając się na wizytę na policji. Dzielni policjanci na pewno złapią tę okropną dziewuchę i ją zamkną.
Chwyciła rękawa Rocheworda jakby był kotwicą w tym okropnym świecie. Rana na szyi nadal krwawiła, chyba należało ją opatrzyć. Byle jej blizna nie została, bo tego nie przeżyje.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
Pokiwał głową.  
- To dobrze. - odpowiedział zaaferowany tym wszystkim. Zauważył, że miała ranki ma szyi. - Usiądźmy na tej ławce, mam gaziki, przemyję od razu panience tę rankę. 
Rocheford miał przy sobie torbę. Może nie wielka lekarską, ale lekką na ramię tak. Pewnie jakieś tam prywatne rzeczy, dokumenty, ale też jak każdy lekarz gaziki, plastry i pewno tabletki przeciwbólowe.
Udostępnił Aurorce swój rękaw do chlipania, choć zaraz potem delikatnie objął ją ramieniem, by poprowadzić do rzeczonej ławeczki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 347
avatar
Aurora Osel
Panna Osel dała się grzecznie poprowadzić na ławeczkę, objęta męskim ramieniem. Czuła się bezpieczniej pod taka opieką. Pan Roscheford na pewno nie dałby się tak znokautować jak ten niewychowany fircyk, który nawiasem mówiąc gdzieś się zmył.
- To było okropne.- pożaliła się mężczyźnie lekko pociągając noskiem i oddając się w jego zręczne dłonie.
- Powinni ją zamknąć, jest niebezpieczna.- ułatwiła dostęp do swojej szyi nieco ją odchylając.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
Te łezki w oczkach Aurory sprawiały, że Rocheford prawie się rozczulił. Prawie, bo przecież nie wytarmosi jej tu za policzki jak stara ciotka.
- Zamkną ją, na pewno.
Nate wyciągnął gazik i namoczył wodą utelnioną. 
- Będzie szczypać. - musiał nieco oczyścić ranki. Cholera wie co tamtą dziewucha miała na paznokciach. Szybko przemył jej szyję, zerkając nieco na buzię dziewczyny. Była naprawdę ładna. Oczywiście bardzo lubił Tosię, ale teraz przy Aurorce włączył mi się insynkt opiekuńczy.
Przyłożył czysty gazik do miejsca zranienia, przykleił kawałkiem plastra. 
- Wieczorem będzie można ściągnąć. Bardzo boli. - popatrzył się pannie Osel w oczy, odgarniając kosmyk włosów,  który zahaczył się o gazik.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 347
avatar
Aurora Osel
Kiwnęła lekko i ostrożnie główką jakby na potwierdzenie słów młodego mężczyzny. Przecież wiedział co mówił. Ta okropna dziewucha zgnije w więzieniu.
Zaraz jednak zrobiła wielkie oczy jak wspomniał o szczypaniu ale postanowiła być dzielna i nic po sobie poznać. Zacisnęła tylko mocniej usteczka a w oczkach zaświeciły. Tak naprawdę, aż tak strasznie nie bolało ale w końcu była panienką z dobrego domy. Wydelikaconą niczym cieplarniany kwiat a przynajmniej wtedy, kiedy tego chciała.
- Troszkę.- przyznała spoglądając na mężczyznę.- Jest pan moim bohaterem, gdyby nie pan to mogłam tutaj zginąć i nikt by mi nie pomógł.- posłała mu spojrzenie pełne wdzięczności i postawiła go trochę na piedestale.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
I jak tutaj nie napuszyć się niczym paw? Nie być tak bardzo dumnym? Rocheford aż nieco się wyprostował, zadowolony z siebie.
- Do bohaterów mi daleko, ale cieszę się, że byłem w pobliżu by pomóc. - odpowiedział z uśmiechem - Może w takim razie odprowadzę panienkę do domu? - zaoferował.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 347
avatar
Aurora Osel
- A nie powinnam iść zgłosić tej napaści na policji?- zapytała lekko przechylając główkę i spoglądając na swojego wybawiciela jakby ten najlepiej wiedział co powinno się zrobić, chociaż może miała rację. W domu by się wykapała, zjadła górę czekoladek i poużala nad niesprawiedliwością, która ja spotkała.
- Może ma pan rację i powinnam wypocząć w domu?- biedna Oselówna sama nie wiedziała co ma zrobić.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
- Zrobimy tak. Złożymy szybkie zgłoszenie tej napaści na policji, a potem odprowadzę panienkę do domu. Na pewno nie puszcze teraz panienki samej.
Wstał i zaoferował dziewczynie swoje ramię. Taki szarmancki, taki opiekuńczy! Rocheford normalnie wychodził dzisiaj z siebie! Taki był zajebisty!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 347
avatar
Aurora Osel
Panna Osel uśmiechnęła się leciutko słysząc słowa mężczyzny. Naprawdę potrafiła docenić opiekę, którą ją otoczył. Dziewczyna podniosła się i ujęła szarmancko podane ramię. Dobre maniery zawsze były w cenie.
- To jest doskonałe rozwiązanie.- zgodziła się i smutne oczka spojrzały na mężczyznę.- To takie miłe z pana strony, że postanowił mi pan towarzyszyć. Nie wiem jak się panu odwdzięczę.- - lekko pokręciła głową. Ostrożnie by nie urazić zadrapania, które zakleił jej tak fachowo młody dentysta.
Zapewne też ruszyli w stronę postoju taksówek by ruszyć na komisariat.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 369
avatar
dr Nathaniel Rocheford
Rocheford wraz z Aurorą skierowali się na najbliższy postój taksówek. Może Nate po tej bohaterskiej akcji będzie mógł liczyć ma kawę z panną Osel? Ich pierwsze spotkanie było takie sobie, ale za to teraz zaplusował. 
- Proszę. - otworzył drzwi od auta, po czym pojechali na komendę by złożyć szybko zeznania.

Zt
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Park Miejski
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 20 z 23Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 19, 20, 21, 22, 23  Next
 Similar topics
-
» Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-