IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Konkurs strzelecki

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin




konkurs strzelecki


Nie może obejść się bez zadań sprawnościowych, przecież jest wśród mieszkańców tylu wojskowych, policjantów czy myśliwych, że z chęcią pochwalą się swoimi umiejętnościami. Wygląda to w dodatku bardzo widowiskowo, ponieważ przed wystrzeleniem strzała jest podpalana. Jest kilka poziomów trudności.

1. celność + 2K6 > 10 - sam brzeg tarczy, prawie byś chybił!
2. celność + 2K6 > 18 - nie jest to środek, ale nie jest źle
3. celność + 2K6 > 25 - strzała mocno utkwiła, w środkowej części tarczy
4. celność + 2K6 > 30 - brakowało centymetrów byś strzelił w sam środek!
5. celność + 2K6 > 55 - idealnie! strzała utkwiła w środkowym, czerwonym punkcie!


Nagrody za poszczególne kategorie:
1. paczka pralinek + 1 pkt celności
2. portfel damski lub męski + 2 pkt celności
3. pasek męski bądź damska elegancka apaszka + 3 pkt celności
4. 20 kredytów + 4 pkt celności
5. niewielka kamera + 5 pkt celności

  • Uwaga, zdobyć nagrodę postać może tylko raz. Kolejne odwiedziny na zawodach można zgłosić w punktach dodatkowych.

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 360
avatar
Naomi Young
/punching ball

Podeszła do stoiska i tak samo jaj poprzednio postała tutaj jakiś czas przyglądając się ludziom naokoło, wciąż z nadzieją. Ale i tym razem nic. W końcu zebrała się więc i sama spróbowała, ale ledwo trafiła gdzieś w okolice brzegu tarczy. Fuknęła do siebie czując się jak ślepa. Wygrała za to paczkę pralin! To akurat jej się podobało. Pobrudzi sobie paluchy ale trudno, poczętowała się od razu i poszła z placu, wracając do slumsów, niczego już tu dzisiaj nie znajdzie.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 226
avatar
kpt. John Silver
/ punching ball

Kiedy Silver już skończył z workiem, znalazł kolejną atrakcję - konkurs strzelecki. Zamienił kilka słów z właścicielem stoiska, obejrzał się za półnagą tancerką brzucha i złapał a łuk.

21 + 8 > 25
Pomyślał, że kiedyś mógłby wystrzelić taką płonącą strzałę w czyjś zadek. Napiął cięciwę i wypuścił strzałę, która pomknęła gdzieś w środkową cześć tarczy. Usłyszał, że wygrał pasek do spodni (i trzy punkty celności) co go szczerze ucieszyło. Będzie mógł prać żonę nowiutkim paskiem. Albo tę małą szmatkę, Rowley. Powinien do niej napisać, że jej ojczulek jest obserwowany, i że w każdej chwili może usłyszeć zarzuty.
Zdecydował się na dwa kolejne strzały, ale nieco minął się z celem/ Niewiele brakowało by strzała wbiła się w środkową część tarczy. Dwa razy wylądowała nieco z boku. Silver znudził się więc i udał dalej.

zt.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1387
avatar
Raven Alistair Crow
/ start

Nie przepadał za spędami ludzi, ale co roku odwiedzał festyn podczas Święta Ognia. Na moment wtedy odrywał myśli od pracy i wszystkiego innego. A ostatnimi czasy dużo się zastanawiał i planował. Przypomniał sobie jak kilka lat temu spędzali święto razem z Alice. Ależ był z niego głupiec. Nogi zaniosły go prosto w stronę konkursu strzeleckiego.


57 + 6 > 55
Dostał płonącą strzałę, napiął łuk. Trafił, strzał jak marzenie. Nie było to jednak takie proste jak się wydawało. Łuk to nie pistolet. Miał jednak szczęście.
Wygrał kamerę a także aż 5 punktów celności. Przydadzą mu się, dawno nie ćwiczył. Punkty, nie kamera. Chyba, że będzie potrzebował nakręcić film. Zabrał pudełko dziękując za swoją wygraną i ruszył dalej.

zt.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
/plac

Nicolas zaśmiał się słysząc ten wywód Dave'a.
- W takim razie naprawdę warto się nad tym zastanowić. Mielibyśmy spore szanse, na testach sprawnościowych byśmy nie polegli, a co by się naoglądało pod prysznicem to nasze. - wyszczerzył się durnowato, mówiąc na tyle cicho, by nikt ich aby czasem nie podsłuchał.
- A przestań, a bo to nigdy siniak mi nie wylazł? Nie będziesz mi wbijał paluchów w żebra to będzie dobrze.

Podszedł pierwszy do stoiska, patrząc na osobę, która strzelała przed nim. Całkiem widowiskowo to wyglądało. Dobra, raz kozie śmierć. Nicolas dostał strzałę, wycelował iiii....

12

Ledwo co strzała się wbiła, ale jednak! I dostał słodycze!
- No mówiłem, że nie mam cela. Teraz ty. - kiwnął głową.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
-Nie daj się obić następnym razem to nie będzie bolało. Przyszedł tuż za nim i ustawił się w kolejce. Zanim nadeszła jego kolej miał okazję przyjrzeć się jak to wszystko wygląda, jak właściwie strzela się z łuku i celuje.
- Podpalona strzała to świetny motyw.
Faktycznie było to widowiskowe, widział jak strzała Nicka zostaje podpalona a on sam napręża mięśnie i wypuszcza ją trafiając w obrzeża tarczy. Dobrze że w ogóle trafił z tym bolącym bokiem. Jego kolej nadeszła od razu po Nicku, tak więc odebrał od niego łuk i posłał mu triumfalne spojrzenie. Rzekomo ustawił się jak należy choć bladego pojęcia nie miał jak powinien to zrobić, nałożył strzałę którą zaraz podpalono, naciągnął ją i skoncentrował się a potem z wydechem powietrza posłał ją w kierunku tarczy.

10 + 9 = 19

Pomknęła! W pierwszej chwili nie wierzył że w ogóle trafi, w drugiej nie dowierzał że trafił a w trzeciej wiedział już, że pokonał Nicka. Niewiele lepiej ale jednak nie najgorzej! Uniósł obie ręce do góry w geście triumfu z szerokim uśmiechem na twarzy.
- Widzisz, mówiłem że Cię pokonam? Stawiasz piwo stary bo skopałem Ci dupsko.
Odebrał swój nowiuteńki portfel, nie ruszając się jednak z miejsca. Spodobało mu się strzelanie z łuku.
- Do trzech razy sztuka, czy jednak piwko?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Zdziwienie wyrysowało się na twarzy Fitzroya, a potem pokiwał głową z podziwem i miną "not bad, not bad".
- Żebym jeszcze bardziej się zbłaźnił? - spytał, ni to rozbawiony ni to obrażony. Urażona męska duma? - Ale jeżeli chcesz!

14

Naciągnął strzałę i...
- Ja się do tego nie nadaję. - stwierdził z obrażoną miną. Ale chujnia!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Jasne że chcę.
Odebrał łuk, napiął cięciwę i wystrzelił zaraz po nim. Bardzo chciał trafić w sam środeczek!

12+6=18

Strzała ze świstem przecięła powietrze i trafiła blisko tego samego miejsca co poprzednio. Nie był to środek ale jednak...
- Cóż. - Mina Nicka była bezcenna, aż miał ochotę go pocieszyć ale nie wypadało. - Pozbierasz się po tym przy piwie ale ja alkohol sobie już na dzisiaj odpuszczam. - Stwierdził dość poważnie i ruszyli ku stoisku piwnemu.

zt--> stoisko piwne
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 110
avatar
Byron Schneider
/Samotność w domu.

1. celność + 2K6 > 10 - sam brzeg tarczy, prawie byś chybił!
(wynik: 13)

Wybrał się na święto ognia sam. Chyba tylko po to, aby coś komuś udowodnić. Sobie? Być może. Jeśli na początku czuł się skrępowany, że idzie sam, teraz było mu wszystko obojętne. Coś uciskało go w klatce, ale ten ucisk dał Byronowi pewność siebie, dzięki której wygrał paczkę pralinek. Stojąc przed swoją tarczą zwiesił ramiona, pokręcił głową i po prostu przeszedł do stoiska, gdzie wręczono mu nagrodę. Nie lubił pralinek. Nie lubił pralinek, ech.

(dodaję sobie do celności: 5+1)
ZT
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 292
avatar
Drake Ballard Crow
/Punching balls

Choć celnością nie grzeszył, nie zabrakło go również na konkursie strzeleckim. Kolega z woja strzelił dwa razy i obejrzał jak Drake przymierza (6+10>10). Wstydu nie przyniósł, ale chwały też nie bardzo, trafiając w najmniej spodziewany jak na żołnierza punkt. Pożegnał się z Hieronimem, w sumie to za typem nie przepadał, a potem powrócił do swojej "zabawy". I dobrze, że sobie poszedł, bo chybił (6+4=10). Wróć, otarł się o tarczę! Patrząc jak jakiś gówniarz, lat może 10, strzela, siadło mu na ambicji i się poprawił (6+10>10). Przeładował broń i strzelił po raz kolejny (6+5>11), ale zaraz mu się to znudziło. Mógł sobie na poligonie strzelać, albo do zwierząt. Prostując kręgosłup, odszedł gdzieś dalej.


(dodaję sobie do celności: 6+1)
ZT


Ostatnio zmieniony przez Drake Ballard Crow dnia Wto Sty 12, 2016 2:56 am, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 201
avatar
Joachim Alatriste
/Przyczep ogon

Szukał Adelaidy wzrokiem, ale nie mógł jej znaleźć. Kiedy w końcu ją znalazł, wcale nie oddał jej Baala, ale mruknął kilka słów na ucho i poszedł z młodym dalej. Strzelnica. To też sobie upodobał. Młodziak dostał mniejszy łuk, mógł sobie postrzelać obok. Joachim mu nie pomagał, może na początku, kiedy trzymał wszystko nie tak jak trzeba. Pech chciał, że nieprzygotowany, za pierwszym razem Alatriste nie trafił tak jak chciał (20+5=25), później poszło lepiej. Zaledwie minimetry dzieliły go od samego środka tarczy (20+11>30), synek popatrzył na tatę z "oooo" wymalowanym na twarzy i strzelali dalej (21+10=30). Joachim co chwilę kucał do Baala, po trzecim razie prawie zdzielił go w łeb, ale się powstrzymał. Kochał tego małego skurkowańca. Pokazał mu jeszcze parę razy jak strzelać (25=25), niewiele co prawda brakowało, ale trafiał w tarczę. Ostatni raz wycelował i trafił (20+8>25), nie tak dobrze jak za drugim razem, ale Baal miał pociechę. Poszli wylosować jakieś fanty.

(dodaję sobie do celności: 20+4, ku pamięci: +20K)
ZT
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 111
avatar
Rafael Harag
/ ogon dla xabarila

11 + 8 > 18

Kolejnym na jego drodze stało się stoisko, przy którym odbywał się konkurs strzelecki. To była bardziej męska zabawa, niż jakieś ogony. Nie był dobry w strzelaniu z łuku. Ba, nigdy tego nie robił, więc sprawa okazała się ciekawsze.
Dostał więc strzałę, dostał i łuk. Wysłuchawszy instrukcji od właściciela napiął cięciwę i strzelił. Strzałą utkwiła w tarczy, choć bynajmniej nie w jej środku. Raczej bliżej krawędzie. Jednak jak na pierwszy raz to niezły wynik, pomyślał.
Zgarnął portfel oraz 2 punkty celności.

zt.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1591
avatar
Sylvia Valmount
punching ball -->

29

Kolejną rozrywką była płonąca strzała. Utkwiła prawie w środku, a Valmount z radością odebrała swoją nagrodę.

/zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2018
avatar
Henry Marchant
< Scena

Dziwnie mu było bez zęba, mimo to, uśmiechał się szeroko pokazując elegancką szparę, z której nadal ciekło. Zgodnie z poleceniem żony, przygryzał chusteczkę, która zaczęła go drażnić (chustka, nie małżonka). Uparł się jednak, ze jego nieszczęsny wypadek nie zniweczy ich pierwszego od dawna wspólnego wyjścia. Przemagając ból, kroczył dalej po tej cięższej o brak zęba ziemi. Zrekompensował sobie to celnym strzałem praktycznie w sam środek! A jaki był ucieszony kiedy się odwracał do swojej lubej, świecąc nowo nabytą dziurą. Zafalował brwiami i przekazał Fanny łuk.
- Spróbuj, pokażę ci jak ją trzymać. - powiedział ustawiając się za żoną. Być może nie wybije mu drugiego zęba.

4. celność + 2K6 > 30 - brakowało centymetrów byś strzelił w sam środek!
Wynik kostek: 35
Wygrana: 20 kredytów + 4 pkt celności (dodaję sobie już teraz 25+4)
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1857
avatar
Fanny Marchant
Dzielny, dzielny Henry! Wybił sobie ząb i dzierżył go w kieszeni! Fanny szła obok niego, nawet nie wiedząc że skroń jej krwią swoją zafajdał. Zatrzymali się przy konkursie strzeleckim, gdzie Marchant jak ten prawdziwy wojownik chwycił łuk, napiął go i strzelił niemal w środek tarczy. Klasnęła dumna w dłonie, trzymając między palcami papierosa. Wszystko prysło, kiedy się wyszczerzył. Zdusiła swój parszywy śmiech w zarodku i wcisnęła mu w tę szparę papieros. Wszedł akurat, jakby to było miejsce właśnie dla niego. Specjalny papierosowy garaż. Przerwa na fajkę nabrała nowego znaczenia. Wzięła od męża łuk, dostała strzałę.
- O tak? - napięła cięciwę. Nigdy wcześniej nie strzelała z takiego ustrojstwa. Nie miała pojęcia jak należy je obsługiwać.

celność + 2K6 < cokolwiek
6 + 2 < cokolwiek

Strzała pomknęła hen przed siebie, daleko! No, może nie aż tak daleko. Znaczy, daleko od tarczy, to pewne. Świsnęła obok ucha właściciela stoiska i wbiła się w zadek robota, który jeździł festynowymi alejkami rozdając ulotki. Teraz wyglądał jakby miał ogonek.
Jeśli o Henryka natomiast chodzi, dostał ręką Fanny prosto w nos. Za mocno naciągnęła cięciwę, potem zbyt żywiołowo ją puściła. W dodatku rozcięła sobie przez to wszystko skórę na palcu.
- Ałała! - zawołała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2018
avatar
Henry Marchant
25+3=28<30
25+11=36>30
Robił to wszystko po to, bo wierzył, że jeśli włoży sobie ten ząbek pod poduszkę, to przyjdzie do niego wróżka i wszystko naprawi. Jedynym działaniem jakie mogło wywołać jakiś efekt to włożenie ząbka czosnku pod poduchę, dzień później pościel śmierdziałaby jak sos w pięciu smakach.
Fajka wylądowała w jego eleganckiej szparze. Jęknął. Prawie go upuścił, ale zdusił w sobie nie tylko dym, lecz również smutek po tym co utracił. Nie tylko ząb, również godność. Ulatniała się z chmurą wydychanego dymu. Potem już o tym zapomniał, przyglądając się robotowi.
- Fiu, fiu. – uniósł brwi kopcąc. Wyciągnął papierosa i wypuścił dym (bolało nadal, wszystko). Zastanawiał się czy nie wyciągnąć biedakowi z blaszanego tyłka tej niespodzianki, ale skapitulował. Podszedł do żony. Robiła sceny. Jakby jej ząb wyrwało albo co!
- Jeszcze raz, pokażę ci raz jeszcze. – powiedział pewny swego, że Fanny przyglądając się mężowi, za drugim razem trafi. Gdziekolwiek w tarczę. I sam nie trafił. Aż przygryzł papierosa, jak papaj. Poprosił o kolejną strzałę, brew zmarszczył i wycelował, tym razem celnie, podobnie jak poprzednio, o włos od wygranej!
- Proszę spróbować jeszcze raz. – odezwał się od żony obserwując robota, który miał w tyłku już dwie strzały.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1857
avatar
Fanny Marchant
4 + 5 < 10

Nawet go nie przeprosiła za ten cios w nos. Rozcięła sobie palec, i to było teraz dla niej ważniejsze. Nawet nie miała czym go owinąć, chusteczkę oddała Henrykowi, który ją zaślinił i zakrwawił. Odsunęła się robiąc mu miejsce,  by mógł popisać się swoimi zdolnościami. Przekrzywiła głowę przykładając palec do ust. A to ci mądrala, pomyślała, kiedy chybił. Cmoknęła, possała palec jeszcze chwilę.
- Proszę mnie nie poganiać! - zmarszczyła brewki biorąc łuk. Co za głupie narzędzie! Wzięła również strzałę i Osadziła ją gdzieś nad rękojeścią, gdzie się to takie strzały umieszczało i przymierzyła do kolejnego strzału. Tym razem... znowu nie trafiła. Strzała nawet się nigdzie nie wbiła. Po pół metra lotu upadła żałośnie na ziemię.
- Co za głupia zabawa!


Ostatnio zmieniony przez Fanny Marchant dnia Wto Sty 19, 2016 3:27 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2018
avatar
Henry Marchant
Bolał go ząb, jego brak i nos. Powinien standardowo, wpaść do jakiejś fontanny, jednak nie było mu to tym razem dane. Widział gdzieś ostatnio taką z piaskiem, jeden z robotów, tych zaprogramowanych na jakieś minimalne myślenie, próbował przetkać ją śmiesznym śrubokręcikiem.
Oczom nie wierzył.
- Kiedyś na pewno ci się uda. - powiedział. Odszedł i patrzył. Chciał zobaczyć jak trafia, inaczej nie odejdą. W pewnym momencie pomyślał, ze ma super pomysł. Podszedł do Fanny i powiedział na ucho co jej zrobi jeśli trafi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1857
avatar
Fanny Marchant
4+ 8 > 10

Ząb Henryka nie bolał, ponieważ już go nie miał.
Już jej się ta zabawa znudziła. Nie lubiła przegrywać, a tu cały czas osiągała porażkę. W dodatku niesamowicie sromotną.
- Chodźmy stąd wreszcie - zamarudziła, ale wzięła kolejną strzałę. - Z tym łukiem na pewno jest coś nie tak!
Była tego pewna. Inaczej jak wytłumaczyć to, że wciąż chybiała? Otworzyła szerzej oczy słuchając co szeptał do jej ucha. Trochę seplenił przez ten brak jedynki. Spojrzała na niego i puściła strzałę. Przypadkiem, wcale nie chciała tego jeszcze robić. Strzała tymczasem pognała z wyszukaną gracją i wbiła się w samą krawędź tarczy. Trzymała się na słowo honoru, gotowa w każdej chwili wypaść.
- Trafiłam! - zawołała triumfalnie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2018
avatar
Henry Marchant
- Świetnie...! - klasnął w dłonie. Znowu mu się zdawało, ze chybi, ale na szczęście strzała utrzymała się w polu. Był taki dumny z żony. Czyli to co powiedział jej na ucho prędzej czy później dojdzie do skutku.
Złapał ją za rękę i pocałował, wkładając jej język do ust przez szparę po zębie. A potem poszli do innego stoiska.

ZT
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
/start

Mabel przystanęła przy "strzelnicy", gdzie umówiła się z Nickiem. Było to dobre miejsce, bo choć kręciło sie tutaj sporo osób, na pewno się nie przeoczą! Wytężała wzrok, wychylając się we wszystkie strony. W końcu znudziło ją rozglądanie się, więc zaczęła przyglądać się jak ludzie strzelają. Ona tam nie miała doświadczenia z bronią, ale nie wydawało się to takie trudne. Wystarczy dobrze wycelować, nie? Więc czemu tylu osobom tak kiepsko szło? Zupełnie tego nie rozumiała!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
/przesłuchanie

Nicolas dobrze wiedział kiedy umówić sie z Mabel. Bo mimo że Isabela prowadziła przesłuchanie w, powiedzmy, kulturalny sposób - bo co niektórzy nie byli za bardzo delikatni..., to jednak Fitzroy czuł się lekko przydołowany. A wiedział, ze młoda Grey go z tego wyciagnie!
Zakręcił się wokół stoiska, wypatrując jej łebka. Zauważył jak przygląda się strzelającym, to też podkradł się od tyłu i złapał ją na misia chcąc wystraszyć.
- Uważaj, bo cię okradną!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
Mabel zapiszczała, ale zaraz zaczęła śmiać się głośno, rozpoznając znajomy głos.
- Nick, ty ciołku, powoli zachowujesz się jak ja! I to jest takie odjazdowe! - dodała z entuzjazmem i jeszcze raz rzuciła mu się na szyję w ramach powitania. Co tam, że byli między ludźmy, on był z prawieże z elity, a ona z trzeciej strefy! Taka myśl przeszła Mabel przez głowę. A zaraz następna, którą to zdecydowała podzielić się z Nickiem.
- Wiesz, że jakbyśmy byli w sobie zakochani to bylibyśmy jak Romualda i Julian? - powiedziała z rozbawieniem. - No, ale nie jesteśmy, bo ty zakochujesz się tylko w nudnych, dorosłych babkach!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Parsknął śmiechem. Ta jak pojedzie komplementem... Jednak ścisnął ją mocno, łapiąc w pasie i okręcając raz. Mabel zawsze była jak taka urocza młodsza siostrzyczka!
- To dobrze, że nie jesteśmy jak Romualda i Julian, wolę być żywy. Wiesz jak się to skończylo, nie? - przytulił ją raz jeszcze do siebie, nim puścił. Oj, stęsknił się za dzieckiem! A jeszcze jak pomyślał jaki ma dla niej prezent to aż by podskakiwał jak głupi. Chociaż przeszło mu też przez glowę, że ta może się nieco wnerwić... Hmmm...
- Co, chcesz strzelić? - kiwnął na strzelnicę. - Ja jak strzelałem to mi coś nie szło. - westchnął.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 791
avatar
Mabel Grey
21+8>25

Co prawda to prawda. Nikt nie robił takich komplementów jak Mabel. Jak ona człowiekowi coś powiedziała, to pamiętał do końca życia takie to było poruszające!
- No tak, tak, jasne. Ale ani ty, ani ja nie mamy już rodziny, więc nie miałby się kto o nas kłócić. Więc pewnie wtedy jakaś twoja fanka skopałaby mnie na miazgę i powiedziała, że ja nie żyję, a ty zabiłbyś się z rozpaczy, a wtedy ja też musiałabym zabić się z rozpaczy. No, nieciekawa sprawa - pokiwała głową do swojej histori. - No, jasne! Strzelamy! - uśmiechnęła się szeroko i już pędziła po strzelbę.
Nie pytajcie mnie kto był na tyle szalony, żeby dać Mabel broń w dłoń, ale jak strzeliła, tak trafiła i to całkiem dobrze!
- Ojacie! Widziałeś to Nick?! Widziałeś?! - ucieszyła się widząc swoje wyniki tak bardzo, że się z nabitą strzelbą na niego ustawiła. Nieostrożne dziecko.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Konkurs strzelecki
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: * EVENTY * :: Święto Ognia 2-