IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawiarnia w rogu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin





Jest to jedno z kilku miejsc na terenie festynu gdzie można usiąść przy stoliku, napić się kawy lub herbaty i spokojnie (mniej lub bardziej) porozmawiać. Kwadratowe, drewniane stoliki poustawiane są w niewielkich ilościach od siebie zapewniając jednocześnie jednak komfort. Nad głowami klientów rozpościera się lniana płachta chroniąca przed promieniami słońca. Zapobiega to też nagrzewaniu się metalowych krzeseł.
Kawiarnia znajduje się nieco w rogu, dzięki czemu wydaje się być nieco bardziej na uboczu. Nie widać stąd sceny, jednak połykacze ognia, tancerki czy akrobaci nie pomijają tego miejsca.

CENNIK:

  • herbata zwykła - 50 ril
  • herbata owocowa - 60 ril
  • kawa czarna - 65 ril
  • kawa z mlekiem - 80 ril
  • owoce z bitą śmietaną - 1 K
  • kieliszek wina- 1,5 K
  • kruche ciastko do kawy lub herbaty - 20 ril
  • babeczka czekoladowa/z nadzieniem/zwykła - 80 ril


Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
<-Scena

Dotarli szybciutko do kawiarenki, gdzie mogli sobie wybrać, na co mieli ochotę. Pomyślał, że zjadłby owoców z bitą śmietaną.
- Te owoce wyglądają pysznie, co myślisz? - zagadnął Odette.
W sumie babeczki też były spoko !
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Odette zerknęła na kartę, która pewnie była wywieszona w widocznym miejscu. Pewnie oboje wzięli sobie po kawusi, Pirce na pewno z mleczkiem, a potem trzeba było się zastanowić nad deserem. Z jednej strony zjadłaby ciastko, ale obiecała sobie, że po pokazie zrezygnuje chociaż na trochę ze słodyczy. Nie żeby jakoś drastycznie przytyła, ale te dwa kilo i tak były zatrważające!
- Tak, wyglądają zachęcająco... a to ja poprosze. - uśmiechnęła się szeroko. Chyba dawno nie była tak rozluźniona. I mimo że jeszcze tydzień temu zorganizowała cudowny pokaz, z kilkoma wpadkami, ale kto by pamiętał!, udowadniając swój zmysł organizacyjny i modowy to teraz potrafiła być normalną dziewczyną. Co aż w jej wypadku było nienormalne! To na pewno przez beztroski charakter Fabiana!
Dostali pewnie swoje zamówienie i mogli sobie usiąść.
- Pewnie w Claudette, co? - zagaiła, nie dając spokoju temu jego limu. - Czyli miałam dobrego nosa, żeby nie przychodzić. A z chęcią zobaczyłabym jeszcze jak grasz. Kiedy będziesz występował w Paradise?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Fabian również wziął kawę, tyle, że bez mleka. Kawa z mlekiem była dla bab, hehehe. Usiedli przy stoliku a po chwili otrzymali swoje słodkie, skandalicznie kaloryczne owoce. Skosztował a na jego twarzy rozlał się błogi uśmiech.
- Ee.... - no i masz, rozszyfrowała go. Aż nie mógł opanować wybuchu śmiechu  - Dobra. Masz mnie. Może zostaniesz panią detektyw, nieźle ci idzie !- pochwalił jej zdolność łączenia faktów.
- Gram praktycznie codziennie, prócz wtorków i czwartków, bo wtedy mam zajęcia do późna. Weekendy zazwyczaj też, chyba, że gram u jakichś miłych dam na pokazach - mrugnął do niej łobuzersko.- Koniecznie uprzedź jak będziesz chciała przyjść
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Na pewno mniej kaloryczne niż te babeczki! Chociaż bita śmietana robiła swoje. Wyszczerzyła się znów radośnie. W ogóle cały czas się przy nim debilnie szczerzyła, powinna się opanować.
- Ha! Wiedziałam! Ale nie, biura detektywistycznego nie zakładam. 
Włożyła sobie o ust kawałek maliny, robiąc błogą minę.
- O maszyno, ale to dobre. Dobrze, odezwę się wcześniej. A co, wtedy wymyślisz piosenkę jaką mogłbyś mi zadedykować. - hohoho, co za podchwytliwy ton!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Biedna Odette! Gdyby wiedziała, że serce Sinclaira wyrywa się do pozbawionej połowy kończyn Emily Black ! Co nie zmieniało faktu, że mógł być nadal cud, miód,malina dla panny Pirce.
-Może, może... - uśmiechnął się chochlikowato. Dzięki temu Odette na pewno się skusi by sprawdzić co jej Sinclair zadedykuje - Sama się przekonasz jak przyjdziesz. - Lubisz maliny? - zagadnął, bo mu ostatnia została i był skłonny ją oddać! Cóż za poświęcenie
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Gdyby wiedziała to pewnie byłaby nieco załamana, że woli tamtą, mężatkę, bez nogi i ręki i ponoć oka i zęba, niż ją. Piękną, zgrabną, powabną, ze wszystkimi kończynami. Odette żyła jednak w błogiej nieświadomości.
Uśmiechnęła się zadowolona z siebie, nawet jak Fabian próbował być tajemniczy. Lubiła jak ktoś traktował ją wyjątkowo, taki egoistyczny był już charakter tej eliciarskiej panny.
-Tak, maliny, a jeszcze bardziej truskawki. - co było zresztą widać, bo najpierw wyjadła te owoce, dojadając teraz winogrona i kawałki pomarańczy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
- Truskawki, powiadasz - zajrzał do swojego pucharka - Iiiii..jest. Ostatni ocalały. Wielki, wojowniczy Truskaw, który oparł się najeźdźcy - uśmiechnął się szerzej, machając lekko łyżeczką z leżącą na niej truskawką. -Pokaz był zacny, więc jeśli zechcesz, mogę ci w ramach uznania za doskonały spektakl, ofiarować tego dorodniaka. - bo faktycznie truskawka była dorodna.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Opierając się jedną ręką o policzek powstrzymywała chichranie się, widząc co ten wyczynia. Czuła się teraz prawie jak na randce! I nawet chciałaby, żeby trzasnęli jej z ukrycia fotę z Sinclairem. A co, koleżanki by zazdrościły!
-Naprawdę, oddasz mi swoją ostatnią truskawkę? To dawaj. - wychyliła się przez stolik, otwierając buzię. No jak dziecko! Normalnie jak Carswell na widok truskawek!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Czy eliciarskie koleżanki zazdroscilyby randki z drugostrefowym skrzypkiem?  Mamy ku temu drobne wątpliwości.
Uśmiechnął się zadziornie,  gdy się wychyliła.  Przechylil łyżkę... Tak że wyglądało to,  że on ma zamiar ją zjeść!  Nawet już otworzył usta! Pewnie Odette wykrzywila usteczka w grymasie.
- Żartowałem-szepnął cichutko i oddał jej truslawke z koltunskim uśmiechem
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Może, że z drugostrefowym nie, ale przystojnym na pewno! A że Odette przy okazji podkolorowałaby to i owo...
Widząc, że ten ją chciał bezczelnie oszukać juz prawie miała jakaś uwagę na końcu języka, ale koniec końców musiała się uśmiechnąć na te głupie żarty i zjeść truskawkę.
- Dziękuję. - powiedziała po przełknięciu. - O, patrz, tancerki!
Wskazała głową za niego, bo właśnie niewielka grupa tancerek, zaczęła swoje wygibasy przed kawiarnią.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Zaśmiał się bezczelnie, bo żart się wybitnie udał, sądząc po jej minie i kąsnął sobie pomarańczy. Zwrócił uwagę na tancerki, gdy ta o nich wspomniała.
- Och, nie zauważyłem wcześniej- wyszczerzył się, dając do zrozumienia, że był w tej chwili zainteresowany wyłącznie rozmówczynią.  Chyba we krwi miał bycie beztroskim i czarującym, tylko jakoś przy Em to kompletnie nie pomagało.
- Tak z ciekawości...kto wygrał tą finałową suknię? - zagadnął, bo chyba wtedy był zajęty grą.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Ehe, jasne, facet nie zauważył tańczących półnagich lasek w pobliżu. Już wierzymy! Chociaż udawał przekonująco.
Wzięła łyczek kawki.
- Twoja kuzynka. A w zasadzie jej mąż, robiąc małżonce prezent. - odpowiedziała. Chociaż nie była zazdrosna. Miała w swojej szafie takie cudeńka, że nawet suknia z miliona diamencików ich nie przyćmiewa.
- Ponoć trochę się... struła. Fanny, nie sukienka. 
Oho, czyżby złośliwy charakterek dawał o sobie znać?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Fabian uśmiechnął się, choć było tam też wspólczucie.
- Biedna Fanny ! - o dziwo, nie biedna Naina ! - Zawsze miała słabiutki żołądek. A Alkohol to już w ogóle męczy żołądek!- zamachał łyżeczką i ...brzdęk. Upuścił ją na stół. Jak zwykle !
- Ale cieszę się, że wyszła za pana Marchanta, chyba są oboje z tego zadowoleni - tu autorka sama się uśmiechnęła szyderczo
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
- Może pomieszała. Wiesz jak to jest na przyjęciach, każdy z każdym chętnie się napije, z tym że na każdym stoliku jest z reguły jedna flaszka.
Tak, Odette chyba zapomniała, że Fabian pewno nie ma za bardzo okazji chodzić na przyjęcia tak czesto jak ona.
-Oh tak, wyglądają na naprawdę szczęśliwych. - powiedziała najszczerzej jak potrafiła. A kto tam musi wiedzieć, że umówiła się z panem Marchantem na wieczorny spacer? Ta łajza z Podszewki nijak na niego zasługiwała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
No Fabian choć należał do wyższej klasy średniej, to jednak na przyjęciach bywał głównie jako muzyk. Nie zdarzyło mu się jeszcze być na wystawnym przyjęciu jako gość. Znał więc organizację tego typu imprez od podszewki, ale też nie bezpośrednio.
- No i to chodzi, nie? - uśmiechnął się szeroko i umoczył ustaw w kawie - Ty też wyglądasz na szczęśliwą, Odette. Rozwijająca się kariera, przyjęcia, pokazy, aż promieniałaś ostatnio. - no pomijając moment w którym wyła z rozpaczy, wydmuchując hałaśliwie nos. Ale Fabcio ją pocieszył !
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
-Dziwisz się? Ostatnio nie mam prawa na nic narzekać. Nawet jakieś drobne niedogoności chwilowo przestały mnie gdzieś tam irytować. Sukces uskrzydla.
Uśmiechnęła się szeroko. To była prawda, służba miała z nią lżej, w Domu Mody jakoś rozładowało się napięcie. Oczywiście do czasu, kiedy panna Pirce nie wyznaczy sobie kolejnego celu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Fabian uwielbiał przebywać w towarzystwie osób, które się cieszyły życiem. Dzięki temu i on sam był weselszy i nie musiał się hamować, by nikogo nie urazić.
- Kobieta sukcesu, innymi słowy - mrugnął do niej - A masz jakieś takie marzenie....nadrzędne? Takie, że jak to się spełni, nie będziesz oczekiwać niczego więcej ? - podparł policzki na dłoniach i patrzył w nią intensywnie, jakby jej odpowiedź miała zbawić świat.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Zastanowiła się chwilę po jego pytaniu, biorąc przy okazji łyka kawy. W sumie nie wiedziała. Miała pieniądze, apartament, sławę, odniosła sukces, jej imię i nazwisko było znane i poważane w kręgach elity. Czego więcej chcieć? Oh, no tak... Męża. Ale przecież tak mu nie powie!
- Chyba takie co ma każdy człowiek... znalezienie drugiej połówki. - uśmiechnęła się nieco zawstydzona. Nikt jej nigdy nie brał na takie spytki!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Fabian uśmiechnął się szeroko, zupełnie nie rozumiejąc jej speszenia.
- No jasne. Tego chce pewnie każdy z nas - w sumie ona miała już wszystko czego chciała. Pięknie! Tylko czy trochę...nie smutne?
-Takim moim marzeniem...oczywiście poza szczęśliwym życiem, wiadoma... - zaczął tajemniczym tonem, jakby wyjawiał jej swój największy sekret - ...jest wystąpienie w operze. Z orkiestrą, ale ja bym grał solowe skrzypce. I wszyscy by słuchali mojej gry i by im aż kapcie pospadały z wrażenia ! A potem klaskaliby tak głośno, że nie słyszałbym swoich myśli. - oczy aż mu błyszczały na samą wizję. - No. I mogę wtedy umierać - parsknął śmiechem.
Ach, och, czy on słyszy muzykę ? Uśmiechnął się chochlikowato, wstał i skłonił się dworsko.
- Czy zaszczyci mnie panienka tańcem?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Trochę smutne, bo chyba sama Odette chyba nie dojrzała jeszcze do takiego wieku, by zrozumieć, że najważniejsza jest miłość. Niekoniecznie do mężczyzny, a do rodziny, dziecka. Może musi minąć jeszcze kilka lat by panienka Pirce się tego nauczyła.
- Masz piękne marzenie... - podparła z westchnięciem brodę o rękę. - Oby ci się spełniło.
A może by tak porozmawiała ze Schneiderem? Jakiś angaż Fabiana w teatrze? To nie był wcale taki głupi pomysł.
- Co? - zamrugała dwa razy gdy nagle poprosił ją do tańca. Ale że... tutaj? I tak skocznie? Odette sama nie wiedziała czy umiała. I coś czuła, że zobaczy jutro nagłówki o Pircównie bawiącej się pośród biedoty, albo inną głupotę.
- A niech będzie! - uśmiechnęła się szeroko, łapiąc Fabiana za rękę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
A czemu by nie ? W końcu żyło się tylko raz i nieważne co mówili inni, jak cię oceniali. Ważne byś robił tak, byś w życiu niczego nie żałował.
Porwał więc Odette, do skocznego tańca i szaleli w rytm muzyki, nie przejmując się niczym. I tańcowali tak długo, aż im w gardłach pozasychało, więc Fabian im kupił pszenicznego piwka. Najlepsze na pragnienie !
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Odette od dziecka było wpajane, że musi uważać na to co robi, co mówi, więc zasada by szaleć i niczego nie żałować w życiu jakoś do niej nie pasowała. Chociaż dzisiaj dała się porwać, śmiejąc się do Fabiana.
Trochę zmachana usiadła, biorąc kufel od chłopaka w obie dłonie i napiła się konkretny łyk. Aż jej pianka nad wargą została!
- Wiesz, że nigdy nie tańczyłam na festynie? - odezwała się, samej sobie się dziwiąc. W zasadzie to przychodziła z rodzicami tylko na wieczorne pokazy. A potem ze znajomymi na Płomienie do teatru.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Rozsiadł się wygodnie i upił ogromny łyk piwa. Ale się zgrzał ! Dawno sobie tak nie potańczył. Pirce miałą doskonałe wyczucie rytmu, więc nie deptała mu po stopach. Spojrzał na Odette i wybuchnął śmiechem.
- A ty moja droga, chcesz zostać Odeuszem? Masz imponującego wąsa - starł jej go kciukiem, nie pomyślawszy, że mogło to być nazbyt śmiałe.
Ha! Przypomniał sobie, jak się namiętnie obściskiwali w jej gabineciku, Zabawne, że przypomniał sobie o tym teraz.
-Nigdy ? Nie wiesz, jak dużo straciłaś ! Najlepsza zabawa jest późnym wieczorem, wtedy każdy tańczy z każdym i co chwile się wymieniają. - uśmiechnął się doń
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Zrobiła nieco głupią minę kiedy powiedział, że ma imponującego wąsa. Eee? Spojrzała prawie zezując w dół, jak starł jej kciukiem pianę. Przetarła jeszcze usta własną dłonią. Tego jeszcze nie było, żeby tak publicznie się uświniła!
- Nigdy. Nawet nie wiem czemu, nigdy nie przyszło mi to do głowy. - odpowiedziała rozbawiona. To było dziwne, chociaż nigdy tak tego nie odbierała. Była wrzucona w pewne ramy i koniec, nie wychodziła z nich.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Kawiarnia w rogu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: * EVENTY * :: Święto Ognia 2-