IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sklep z protezami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 14 ... 23  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :



Cennik:
1. TYP I
Podstawowe, często zacinające się, trochę zardzewiałe
Dłoń - 7 kredytów
Przedramię - 10 kredytów +1 do kondycji
Ramię od barku - 20 kredytów +1 do kondycji
Stopa - 16 kredytów
Noga od kolana - 30 kredytów +1 do kondycji
Noga od biodra - 52 kredyty +1 do kondycji
Wózek inwalidzki napędzany parą – 60 kredytów

2. TYP II
Produkty średniej jakości, rzadko się zacinające, będące mieszanką między podstawowymi protezami, a tych z najwyższej półki.
Dłoń - 48 kredytów +1 do kondycji, +1 do reakcji
Przedramię - 60  kredytów +2 do kondycji, +1 do reakcji
Ramię od barku -85  kredytów +3 do kondycji, +1 do reakcji
Stopa - 48  kredytów +1 do kondycji
Noga od kolana - 75 kredytów +2 do kondycji
Noga od biodra - 96  kredytów +3 do kondycji
Wózek inwalidzki napędzany parą – 120 kredytów

3. TYP III
Protezy najwyższej jakości, często z nowymi elementami, cicho chodzącymi.
Dłoń – 145 kredytów +2 do kondycji, +2 do reakcji
Przedramię – 180 kredytów +3 do kondycji, +2 do reakcji
Ramię od barku – 240 kredytów +4 do kondycji, +2 do reakcji
Stopa – 145 kredytów +2 do kondycji
Noga od kolana – 220 kredytów +3 do kondycji
Noga od biodra – 300 kredytów +4 do kondycji
Wózek inwalidzki napędzany parą – 360 kredytów

4. Usługi
A) Konserwacja od 1 kredytu, w zależności od stopnia złożoności protezy – cena negocjacyjna
B) Naprawa od 2 kredytów, w zależności od rozległości uszkodzenia i ceny nowych elementów zamiennych – cena negocjacyjna


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Sro 2 Kwi 2014 - 11:52, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Gość
Gość
Karen patrzyła przez chwilę tylko rozradowana na Beth, nie umiejąc wypowiedzieć nic więcej poza jej imieniem - ale robiła to tylko w myślach. Po chwili pierwsze emocje ustąpiły miejsca świadomości, przez co w ostatnim czasie przeszła Beth. Karen nie chciała jednak wprowadzać teraz atmosfery smutku - nie widziały się tak dawno. To nie czas i miejsce na to. Przyjdzie jeszcze pora na rozmowy podczas długich wieczorów przy herbacie. Była pewna, że Beth, gdy jest sama, wylewa dostatecznie wiele łez i nie jest konieczne, by i teraz popadła w smutną melancholię.
Chciała jednak zaznaczyć, że wie o tragedii, która się wydarzyła i że jest całym sercem z Beth.
- Kochana, tak świetnie sobie radzisz. - Przyjaciółki przytuliły się do siebie. - Jesteś taka silna.
Przez chwilę milczały.
- Nie byłam przy Tobie przez ostatnie miesiące, ale nie chcę już znikać, zaszywać się w swoim pustym domu. Ty też nie powinnaś być sama. Pamiętasz jeszcze nasze coczwartkowe zwyczaje? - uśmiechnęła się szeroko, a ton jej głosu był serdeczny.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
Beth doskonale wiedziała do czego Karen nawiązuje. Być może na zewnątrz rzeczywiście wyglądało jakby sobie dobrze z tym wszystkim radziła ale to była tylko poza. Ktoś kto ją dobrze znał zauważy, że sukienka zwisała z jej wychudzonego ciała. Pod oczami malowały się ciemne cienie a czekoladowe oczy straciły swój blask. Uśmiechała się ale to nie był ten ciepły i życzliwy uśmiech, którym obdarzała ludzi. Czegoś mu brakowało. Przestawała udawać twardą, kiedy znikała w dużym i pustym mieszkaniu, gdzie z każdego kąta wychylała się obecność Noaha. Nadal nie zdobyła się na by ruszyć jego rzeczy i nie wiedziała czy kiedykolwiek się na to zdobędzie.
Zresztą Karen powinna doskonale ją rozumieć wszak sama po śmierci matki zaszyła się sama ze sobą. Beth poczuła wyrzuty sumienia i że zaaferowana małżeństwem i zmianami w swoim życiu nie usiłowała bardziej pomóc Karen, że nie nalegała bardziej i usilniej by wydobyć przyjaciółkę z marazmu w jaki ta wpadła. Teraz już jednak nie mogła tego zmienić tak jak i nie mogła zmienić innych rzeczy w swoim życiu.
- Oczywiście, że pamiętam. Jak mogłabym zapomnieć. Tak się cieszę, że cię widzę. Co u ciebie słychać? Co się działo przez ostanie miesiące?- wolała skupić się na Karen a nie na swojej stracie bo w przeciwnym wypadku zaleje się tutaj potokami łez.
Powrót do góry Go down
Gość
Gość
- To, co się dzieje przez ostatnie miesiące, mogłabym zamknąć w jednym zdaniu. - Spojrzała na Beth porozumiewawczo. Wyobrażała sobie, że w dużym pustym mieszkaniu godziny upływały Beth podobnie jak jej samej - wskazywało na to wszystko. Ale Karen nie chciała, by dziewczyny się nawzajem pogrążyły w swoich żalach, więc szukała innych alternatywnych tematów: lżejszych, pozwalających na chwilę zapomnieć, skupić się na czymś innym. Karen ogromnie brakowało tego, co było między nimi. To, co jest, było po prostu smutne i pogrążające. Potrzebowała oddechu i była pewna, że i Beth przyda się inna perspektywa.
- Przestałam udzielać lekcji - powiedziała krótko tonem sygnalizującym, że nie chce teraz zagłębiać się w tego powody i konsekwencje. - W kabarecie zaś toczy się śledztwo - zrobiła krótką pauzę. Czyżby nie tylko one płakały? Całe miasto zdawało się sypać. Nie sposób zamknąć uszy na otaczające je zewsząd wieści. - Myślałam, że mogłybyśmy pójść razem do galerii, ale chyba się spóźniłam z tą propozycją - westchnęła, jednocześnie starając się, by nie brzmiało to zbyt przygnębiająco. - Beth, zróbmy coś razem, jak zwykłyśmy robić! Niech się wali, pali - zróbmy coś temu destrukcyjnemu miastu na przekór! - zabrzmiała nieco jak egzaltowana dziewczyna, ściskając przy tym mocno dłonie Beth i potrząsając nimi. Ale przy przyjaciółce mogła sobie pozwolić na odrobinę fantazji. - Kawiarnia świeci teraz pustkami. Może wypełnimy ją zapachem dymu - opowiadała Karen. Sama dymu nie znosiła, ale wiedziała, że wiąże się nim pewien rodzaj magii i bliskości międzyludzkiej, której próżno szukać na ulicach Zigguratu. - I muzyką? - dodała. - Zróbmy coś razem, kochana! - Karen wydało się, że twarz Beth tak jakby pojaśniała. Wyszczuplała przyjaciółka mogła się jednak z powrotem schować w swojej skorupie, dlatego Karen dodała - Ale przede wszystkim wybierzmy się dziś wieczorem na kawę. Nadróbmy stracony czas.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
To jedno zdanie podsumowało chyba wszystko. Wychodziło na to, że Karen tak samo jak ona nie była chętna do opowiadania i roztrząsania swojej tragedii. Być może kiedyś z czasem, kiedy będzie łatwiej ale nie w obecnej chwili i nie w obecnym stanie ducha.
- Jak to przestałaś udzielać lekcji.- Beth spojrzała z troską i zaskoczeniem we wzroku na Karen. O toczącym się śledztwie w kabarecie wiedziała. Plotki docierały i do niej. No i czytała gazety w których o tym pisano. Jednak bardziej interesowało ją co innego.- Dlaczego? – bardziej interesował ją to dlaczego przyjaciółka przestała udzielać lekcji skoro taniec był całym jej życiem.
- Zrobić coś szalonego?- spojrzała na rozemocjonowaną przyjaciółkę i swoje dłonie, którymi potrząsała.  Sandersowa miała kilka szalonych pomysłów w głowie ale nie wiedziała czy się nimi podzielić, bo w końcu jak Nianie powiedziała o nauce jazdy na motocyklu to ta tylko popukał się w czoło i za wszelką cenę chciała ją od tego odwieść. To, że się jej nie udało to inna sprawa.
- Do tej nowo otwartej kawiarni dla artystów?- zapytała bo wyprawa do tego miejsca wydawała się jej nieco dekadencka. Tam wśród oparów dymu i przy szklance albo kilku alkoholu mogła się znieczulić .- W sumie myślę , że mogę wcześniej zamknąć sklep i mogłybyśmy się wybrać.

Dziewczyny pewnie poszły do kawiarni i miło spędziły w niej czas.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
---> Mieszkanie

Trochę zaspany, ale jechał mijając kolejne budynki. Po drodze zatrzymał się przy sklepie AGD jednak kartka "ZAMKNIĘTE" wystarczyła mu jako informacja, nie dobijał się do drzwi. Przyjedzie następnym razem. Podjechał więc pod sklep z protezami. Ryk silnika odbijał się o witryny sklepu. Dopiero po chwili ucichł, a Red zsunął gogle na czoło.
- To chyba tu - mruknął po czym ruszył do sklepu - zaczął rozglądać się po pomieszczeniu, nawet zatrzymał się przy jednej z protez dokładnie oglądając jej mechanizm.
- Dzień dobry - rzucił trochę głośniej
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
Dzisiejsze popołudnie w sklepie nie różniło się niczym od poprzednich. Ruchu zbyt wielkiego nie było więc po raz setny starła z wszystkiego kurze i umyła witrynę sklepu poprawiając widoczną na niej ekspozycję. Normalnie w takie popołudnie wymknęłaby się na górę by upiec Noahowi coś dobrego ale teraz nie robiła tego. Dla samej siebie nie miało to sensu.Tak strasznie brakowało jej męża.
-Dzień dobry.- odezwała się do potencjalnego klienta wychodząc z zaplecza.- W czym mogę panu pomóc. zapytała z uprzejmym uśmiechem na wymizerowanej buzi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Uśmiechnął się trochę nie pewnie widząc młodą kobietę, ekspedientkę. No bo skąd mógł wiedzieć.
- Ja właściwie, no do tego, do właścicielki pani Beth Sanders - uroda kobiety wystarczająco onieśmieliła Reda by pozwolić mu na spokojne wypowiedzenie zdania. Beth w końcu była kobietą o pięknych, brązowych oczach. Smutnych ale jednak pięknych.
- Ja miałem przyjść... pomóc... - rozejrzał się po sklepie szukając starszej kobiety, ogolonej przynajmniej na krótko z czerwonymi włosami, nieco grubawej i z tatuażem na ramieniu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
-Czyli szuka pan mnie.- Beth wyszła zza lady w kierunku mężczyzny i stanęła w odległości dwóch kroków od niego. Musiała zadrzeć głowę nieco do góry by móc mu spojrzeć w twarz.
-Przyjść pomóc?- dopytała bo nie przypominała sobie by kogokolwiek poza Metis zatrudniała i nigdzie nie dawała ogłoszeń, że pomocy potrzebuje.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
- Ah pani - rzucił nieco zawstydzony - i pani jest właścicielką tak? - zapytał trochę zmieszany.
- Bo ja jestem Red Ryder i Naina mówiła znaczy Naina Webb że pani chciała nauczyć się jeździć - zmierzył ją wzrokiem chociaż nie tak sobie wyobrażał uczennice. Mimo to był mile zaskoczony.
- Więc to pani chce się nauczyć... - pokiwał z uznaniem głową - to ja... to ja mogę spróbować.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
-Tak to ja.-ponownie uprzejmie się uśmiechnęła do nieznajomego. Taka już była uprzejma dla wszystkich.
- Och to pan jest chłopa....znaczy się przyjacielem Nainy.- jej uśmiech zrobił się nieco szerszy a w oczach pojawiła się nadzieja, ze skoro się pojawił to chce ją nauczyć jeździć. Oby tylko nie chciał jej tego wybić z głowy jak przyjaciółka. Ulżyło jej, że jednak chciał o czym świadczyła jego wypowiedź.
- Tak bardzo bym się chciała nauczyć i jeżeli pan się zgadza to ja zaraz będę gotowa.- Chyba pierwszy raz od prawie miesiąca Beth była czymś podekscytowana.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
/z domu

Nie wiedziała o której Red przyjdzie do Beth, więc albo ją uprzedzi o spotkaniu albo zapyta jak było. Nie wiedziała, że dopiero co przyszedł. Weszła do sklepu i uśmiechnęła się, widząc tę dwójkę.
- Dzień dobry. - odezwała się od drzwi. Nie miała pojęcia czy już wiedzieli kto jest kim, wiec podeszła tylko bliżej.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Odwzajemnił uśmiech lekko się mieszając słowami kobiety. Że jak to chłopak?
- Jest pani pewna - zapytał - słyszałem że pani ma motocykl? Tak? Ja jestem gotowy, poczekam tutaj - powiedział chociaż nie był pewny czy kobieta da sobie radę, wątła postura, no nie sądził że jej mąż jeździł motorowerem. Dobrze ze widać kobieta jest pozytywnie nastawiona.
- A potem pani pokaże - dodał - znaczy motocykl pokaże.
No nie zamierzał dać jej swojego. A wtedy weszła ona, och i Red nie wiedział gdzie ma patrzeć.
- Cześć, znaczy dzień dobry.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
- Tak jestem pewna.- mężczyzna w jej głosie usłyszał determinację. Beth doskonale sobie to przemyślała i chciała się nauczyć jeździć. Co prawda miała wyrzuty sumienia bo była pewna, że Noah by się na to nigdy w życiu nie zgodził ale konsekwentnie je ignorowała.
- Naina cześć.- przywitała przyjaciółkę i cmoknęła ją w policzek.- Dotrzymaj panu Redowi towarzystwa a ja się przygotuję.
Jakiś czas później wypchała motocykl przed sklep. Ubrana była w spodnie by jej było wygodnie a na drzwiach lokalu pojawiła się karteczka zamknięte.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- Jesteś pewna? - zapytała jeszcze po przywitaniu, bo ona nadal nie była przekonana. I chyba nigdy nie będzie!
Gdy Beth zniknęła, Naina z Redem pewnie wyszli przed sklep.
- Mam nadzieję, że nic jej się nie stanie.. - westchnęła, czekając na przyjaciółkę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Zmierzył Naine wzrokiem, och to było pożądanie, ale cóż wiedział ze nic nie dostanie. A może trzeba było posłuchać rad Jima.
Gdy kobieta wyciągnęła motocykl na ulicę Red dokładnie się przyglądała to jej to motocyklowi. Zaczęły pojawiać sie w nim wątpliwości.
- Zna pani podstawy? - zapytał podchodząc do maszyny. Po czym zaczął ją poznawać, tu zajrzał tam odkręcił, tam dokręcił.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
-Jestem pewna.Nie martw się.- starała się uspokoić Nainę bo potrzebowała teraz raczej wsparcia i wiary we własne siły a nie wątpliwości czy nie rozwali się na najbliższym słupie.
-Niestety nie.- przyznała się Redowi.-Zaczynam od podstaw.- chyba mężczyzna teraz nie zrezygnuje.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Spojrzała na Reda i uśmiechnęła się do niego, a potem dała mu podejść do maszyny. Odstąpiła o krok i przyglądała się co robi. Nie chciała przeszkadzać, wiec się nie odzywała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Eh westchnął w duchu.
- To jak z jazdą na rowerze - rzucił chociaż sam nie wierzył w to co mówi, wiedział że tak nie było. Motocykl to nie rower. To moc, to siła, większa niż najlepszy mechaniczny czy żywy koń. W dodatku miedzy nogami drobnej dziewczyny. Uśmiechnął się nie pewnie.
- Dobrze to pokaże ci od początku - zaczął po kolei lekcje teoretyczną opisując dokładnie każdy element. Zawory, silniki, zębatki, biegi i resztę duper szmitów, których wydawało sie miliony. Pojęła? Spojrzłą pytająco czy wciąż ma świadomość czego chce się nauczyć.
- Tu jest zawór do głównego zbiornika z weglem, tu przepustnica, a tu zapłon. Najpierw otwieramy zawór, potem zapłon. Zapamiętaj - już nawet zapomniał o mówieniu do niej pani. Jednak widać było że opowiada z zapałem, jakby mówił o czymś ważnym w jego życiu.
- Nigdy odwrotnie! - dodał poważnie - zawór, zapłon. Tutaj sprzęgło i gaz i hamulec. Teraz pokaże ci. - dodał po czym usiadł na motocykl i kilkoma kopnięciami odpalił motocykl. Rykną nierówno ale po chwili rytm silnika się wyrównał, a za nim chmura dymu. Red ruszył powoli robiąc niewielkie kółko.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
To wszystko wydawało się niezwykle skomplikowane. Te wszystkie zębatki, zawory, przekładnie i milion różnych innych elementów, które sprawiały, że motocykl się poruszał. Beth słuchała tego wszystkiego ze ściągniętymi brwiami w skupieniu, chociaż była pewna, że i tak wszystkiego nie zapamięta. Pokiwała jednak głową, że pojęła.
- Zawór, zapłon.- powtórzyła sobie kilka razy by zapamiętać w teorii wszystko było talkie skomplikowane ale kiedy mężczyzna wsiadł na motocykl, odpalił go i przejechał na nim kilka metrów to wydawało się całkiem łatwe. Była pewna, że da sobie radę. Musiała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Nadal się nie odzywała, obserwując z jakim zapałem Red wyjasnia wszystko Beth. Lubiła go obserwowac gdy mowil o czymś co lubił, nie jąkał się i nie peszył wtedy, bo doskonale wiedział co robi. Cóż.. wtedy na stole tez wydawał się wiedzieć co robi. Aż się zaczerwieniła na mysl o tym i opuscila na chwile wzrok, wbijając go w płyty chodnika. Potem wrocila do obserwowania tej dwojki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Podjechał pod dwójkę dziewczyn z uśmiechem i ekscytacją.
- Dobra maszyna, zadbana - mógł jedynie pozazdrościć tak pięknie zadbanego motocyklu, widać było że właściciel na nim się znał, cylindry chodziły równo, nie dławił. Odsunął się na tył siedzenia, nie było za wielkie, jednoosobowe to też Beth będzie siedziała bardzo blisko Reda, baaardzo blisko.
- Tu masz sprzęgło - oparł się o jej plecy tłumacząc tuż nad uchem - wciskasz, włączasz bieg, o tam na dole pod lewą stopą a tu manetka z gazem, gdy poczujesz szarpniecie delikatne znaczy ze bieg wszedł.
Puszczasz powoli klamkę i jeszcze wolniej odkręcasz manetkę, powoli z wyczuciem. Położył swoje dłonie na jej by mogła poczuć ten rytm. Czuł się trochę niekomfortowo siedzieć tak plisko kobiety. w zasadzie przylgną do niej całym ciałem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
Uśmiechnęła się słysząc komplement pod adresem motocykla bo poniekąd to tak jakby ktoś chwalił Noaha a to zawsze było dla niej miłe. Tym bardziej teraz.
Usadowiła się na siodełku przed mężczyzną, posłała Nainie spojrzenie mówiące, że wszystko będzie dobrze i skupiła się na uwagach swojego instruktora. Z początku szło jej trochę opornie bo czuła się nieswojo. Właściwie to czuła się przytłoczona wielkim męskim ciałem tuż za jej plecami. To było dziwne być tak blisko mężczyzny, który nie był Noahem i sprawiało, że miała problemy ze skupieniem. Po chwili jednak zmobilizowała się postarała rozluźnić i skupiła na tym co ma robić.
Zrobiła wszystko co jej kazał Red ale motocyklem nagle szarpnęło więc przestraszona nacisnęła hamulec.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Naciśnięcie na hamulec było dobrą reakcją, może i coś z tego będzie. Większość początkujących motocyklistów pociąga z przerażeniem manetkę, urywa rynny w chałupach jak siostra narratora lub wjeżdża w krzaki porzeczek, również jak siostra. Podskakując na siodełku jak na dzikim byku w panice i desperacji. Och naprawdę uroczy widok. Dlatego też Red tak się przytulił do Beth.
Odwrócił się w stronę Nainy z uśmiechem po czym puścił jej oczko. Chyba zaczynało mu się podobać, lekcja, nie Beth, lekcja mu się podobała.
- Spróbujmy jeszcze raz - motocykl wciąż pracował, więc na razie nie trzeba było go odpalać.
- jak już ruszysz nie zwiększaj gazu, i pamiętaj o równowadze.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
Beth odetchnęła głęboko i kiwnęła głową, że zrozumiała wszystkie instrukcje i tym razem mocno się skupiła aż zagryzła lekko wargę, bo chciała zadowolić swojego nauczyciela czyniąc odpowiednie postępy oczywiście.
Jak ruszę. Pomyślała i zaraz się zganiła w duchu bo miała myśleć pozytywnie dlatego też wolno puściła klamkę, odkręciła manetkę i tym razem nie przestraszyła się szarpnięcia oznaczającego, że bieg wszedł.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Wpierw sprzęgło, bieg, lekie szarpnięcie, potem puszczasz delikatnie sprzęgło (klamkę) i odkręcasz manetkę delikatnie jednocześnie. Motocykl albo zgaśnie albo ruszy.
Więc? Ruszył czy zgasł?

A na to kosteczki dla Beth. Technika próg 15
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Sklep z protezami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 23Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 14 ... 23  Next
 Similar topics
-
» Sklep z protezami
» Sklep z drobiazgami
» Sklep Gaya
» Sklep spożywczy.
» Sklep Ollivandera

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-