IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sklep z protezami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 20, 21, 22, 23  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :



Cennik:
1. TYP I
Podstawowe, często zacinające się, trochę zardzewiałe
Dłoń - 7 kredytów
Przedramię - 10 kredytów +1 do kondycji
Ramię od barku - 20 kredytów +1 do kondycji
Stopa - 16 kredytów
Noga od kolana - 30 kredytów +1 do kondycji
Noga od biodra - 52 kredyty +1 do kondycji
Wózek inwalidzki napędzany parą – 60 kredytów

2. TYP II
Produkty średniej jakości, rzadko się zacinające, będące mieszanką między podstawowymi protezami, a tych z najwyższej półki.
Dłoń - 48 kredytów +1 do kondycji, +1 do reakcji
Przedramię - 60  kredytów +2 do kondycji, +1 do reakcji
Ramię od barku -85  kredytów +3 do kondycji, +1 do reakcji
Stopa - 48  kredytów +1 do kondycji
Noga od kolana - 75 kredytów +2 do kondycji
Noga od biodra - 96  kredytów +3 do kondycji
Wózek inwalidzki napędzany parą – 120 kredytów

3. TYP III
Protezy najwyższej jakości, często z nowymi elementami, cicho chodzącymi.
Dłoń – 145 kredytów +2 do kondycji, +2 do reakcji
Przedramię – 180 kredytów +3 do kondycji, +2 do reakcji
Ramię od barku – 240 kredytów +4 do kondycji, +2 do reakcji
Stopa – 145 kredytów +2 do kondycji
Noga od kolana – 220 kredytów +3 do kondycji
Noga od biodra – 300 kredytów +4 do kondycji
Wózek inwalidzki napędzany parą – 360 kredytów

4. Usługi
A) Konserwacja od 1 kredytu, w zależności od stopnia złożoności protezy – cena negocjacyjna
B) Naprawa od 2 kredytów, w zależności od rozległości uszkodzenia i ceny nowych elementów zamiennych – cena negocjacyjna


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Sro Kwi 02, 2014 12:52 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
- Jest wspaniały. Zresztą sam zobaczysz. Za kilka dni będę go mogła znowu zabrać na popołudnie z sierocińca więc wtedy mógłbyś go poznać. Na pewno się polubicie.- apotem się roześmiała.- To raczej ty mi powinieneś powiedzieć co lubią mali chłopcy. Pewnie duzi lubią podobne.- trochę z niego zakpiła, że niby mężczyźni nigdy nie dorastają.
Słysząc jego propozycję pokręciła głową.
- Dziękuję ci bardzo, ale zamówię jak zawsze z dostawą. Robiła tak już od kilku miesięcy, kiedy zorientowała się, że sama musi się troszczyć o organizowanie wszystkiego.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
- Yyyyy – pozostało mu zrobić tylko zdziwioną minę, jak to ma wiedzieć. Podrapał się nawet po głowie, jakby myślał, w sumie nie głupi chłopak był.
- Że co, że ja niby jestem dzieciak? – zrobił jeszcze bardziej poważną minę – jaaaa – wskazał na siebie palcem.
- No to zaraz zobaczysz jaki ze mnie dzieciak…- rzucił i najzwyczajniej w świecie zaczął ją łaskotać. A gdzie? Ha no jak w boczki przecież.
- Ja dzieciak tak? – roześmiał się głośno dokonując aktu terroru na żebra Beth. Niech sobie nie myśli że dzieciak. Nie przestawał się śmiać i nie przestawał łaskotać Beth. Nie będzie mu tu podważać jego stanu… Dzieciak dobre sobie. Taki dzieciak z niego że i o węglu zapomniał.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
-Ależ ja przecież nic takiego nie powiedziałam.- odparła z równie poważną miną Beth i tylko kącik ust jej niebezpiecznie drgał a oczy zdradzały wszystko bo śmiały się radośnie do Reda.
- Aaaa.- pisnęła, kiedy mężczyzna zaczął ją łaskotać. Odkrył właśnie jej słaby punkt. Po chwili zaczęła chichotać a ponieważ Red nie przestawał to zaczęła głośno się śmiać. Pewnie gdyby ktoś teraz wszedł do sklepu to nieźle by się zdziwił. Red łaskoczący Beth i ta wijąca się pod jego placami jak piskorz. W końcu zaczęło brakować jej tchu.
- Nie... nie ..jesteś dzieciak...dość już dość.- zaczęła go w końcu prosić.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
No i miała szczęście bo Red nie zamierzał odpuszczać. Tym bardziej że Beth najwidoczniej kochała łaskotki w boczki.
- No - rzucił zaprzestając tortur cielesnych na kobiecie. Pogroził jej palcem nawet by zrozumiała przekaz.
Potem ponownie objął ją w pasie i przycisną do siebie. Patrzył chwilę w jej rozbawione oczy.
- Dużo masz jeszcze pracy? - zapytał mrużąc oczy. Czy właśnie dla Reda chodziły po głowie dalsze figle.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
Beth nie mogła opanować śmiechu im bardziej palce Reda śmigały po jej żeberkach tym bardziej kobieta się wyginała usiłując wyrwać ale przy jego sile nie miała szans. W końcu mężczyzna okazał jej litość. Stała przez chwilę usiłując odzyskać oddech a pierś jej przy tym mocno falowała. Trzymała się dłonią za brzuch, który aż ją rozbolał od tego śmiechu.
- Muszę tylko wypakować towar z tych pudeł.- wskazała na te, które Red odstawił na ladę. Podliczyć kasę i mogę w sumie zamknąć.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Olać pudełka dał krok do przodu potem drugi, a gdy Beth znalazła oparcie w postaci Lady uniósł ja a jakże za pośladki u usadził na ladzie.
- A nie możesz już? - szepnął jej tuż przy ucho, potem gdzieś w okolicy szyi pocałował raz i drugi. Stanął miedzy jej nogami, Red stanął. Pocałował znowu.
- I tak nikogo nie ma - szepnął by znowu musnąć ustami jej szyję, smukłą, gładką... Wplótł palce w jej włosy, gdzieś w okolicach karku, aby pocałunki sprawiały jeszcze więcej przyjemności Beth.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
Och co ten Red? Przecież w każdej chwili może ktoś tuja wejść. W pierwszej chwili chciała zaprotestować ale , kiedy ten uniósł ją jak piórko i posadził na ladzie a potem zaczął wysuwać swoje argumenty. To protesty gdzieś jej z głowy wyleciały.Odgięła szyję by ułatwić Redowi manewrowanie ustami a kiedy ten stanął pomiędzy jej nogami ona swoje zaplotła w okół jego pasa.
- Hmmm w sumie mogłabym nieco wcześniej zamknąć.- jak Red zauważył i tak nikogo nie było.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Nic nie wysuwał, żadnych argumentów. Przynajmniej na razie. Co to za robota wysunąć by zaraz potem wsunąć!?
TO SUPER ROBOTA.
- zamknij tylko jak to zrobisz... ja cię nie wypuszczę tak łatwo - pocałował ją kolejny raz tym razem w usta, dłonie zsunęły się na biodra, potem uda, by dostać pod materiał sukienki. Zacisnął na nim swoje dłonie i pociągną ku górze. Och Beth. Rączki zrobiły sobie wycieczkę po udach kobiety....
Och gdybym wiedział że jesteś dziewicą był bym delikatniejszy.
Och gdybym wiedziała że jesteś taki niecierpliwy zdjęła bym rajstopy....
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 233
avatar
Birdie Steer
/

Tymczasem drzwi cicho skrzypnęły i w progu stanął gość z Kaananu, który widząc co się wyprawia, stanął jak wryty i dopiero po czasie zdołał wydusić.
- O przepraszam...
I się wycofać na ulicę.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
Zamknij? Co kto gdzie? Jak ona się miała skupić nad czymś rozsądnym, kiedy dłonie Reda znalazły się pod jej sukienką. Jej własne już wędrowały by rozpiąć jego koszulę i pogładzić imponującą muskulaturę klaty.
W to wszystko wdarł się dźwięk dzwonka z nad drzwi. Beth spojrzała w tamtym kierunku ale te właśnie się zamykały. Na chwilę ją zatkało a potem się roześmiała, choć może nie powinna.
Zsunęła się z lady i wymknęła z objęć Reda by wywiesić karteczkę zamknięte i dokładnie pozamykać drzwi.
- Chodźmy do domu.- pociągnęła mężczyznę w stronę wewnętrznych schodów.

---> MIeszkanie


Ostatnio zmieniony przez Beth Randall dnia Pią Paź 30, 2015 12:27 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 233
avatar
Birdie Steer
< uliczka czternasta

- Przepraszam, nie chciałam być wścibska.
Wytłumaczyła się gdzieś w drodze pod sklep, na który nie do końca zwróciła uwagę, czując się głupio, że przywołała wspomnienie o zmarłym mężu.
- Chłopczyk musi być wyjątkowy, skoro tak się pani stara.
Zmienić temat szybko postanowiła, ciekawa czym mały musiał ująć samotną kobietę, że ta postanowiła przychylić mu nieba zabawkami i nowym tatusiem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
- Nic się nie stało.- Beth wcale się nie gniewała. Jedno pytanie rodziło drugie więc to oczywiste, że kobieta pytała.
- Dla mnie jest. Poznałam go w sierocińcu. Prawie cała jego rodzina zginęła.- pokręciła smutno głową.- Ktoś kto mógłby przejąć opiekę wcale się nie kwapi do tego.- nie oceniała Metis rozumiała, że jest jeszcze bardzo młoda, choć ona sama byłą tylko kilka lat starsza.
Ruszyła w stronę drzwi do sklepu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 233
avatar
Birdie Steer
Ostatnie wypowiedziane przez Beth słowa, sugerować mogły, że kobieta własnie oceniała osobę, któa nie chciała podjąć się wychowania chłopca. Birdie przychylniejszym okiem jednak na panią Randall spojrzała, sugerując się wzmianką o poznaniu małego w sierocińcu.
- To miłe, że pani tam zagląda.
Powiedziała z zainteresowaniem. Jej nigdy do głowy nie przyszło, by zajrzeć do takiego miejsca. Zawsze pochłonięta myślą o lataniu, nie schodziła na ziemię. Dostrzegając dokąd teraz się udają, Birdie zerknęła na Beth i powstrzymała głupi usmieszek.
- Pracuje tu pani?
Oczywiście, że pamiętała o tej krótkiej wizycie. Nie wiedząc teraz co myśleć o rozmówczyni, poniekąd rozumiała pragnienie, ale zastanie pary na sklepowej ladzie, było.. no cóż.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
- Sama się tam wychowałam.- Beth lekko wzruszyła ramionami i pomyślała o bracie, którego znowu gdzieś wcięło. Nawet wybierała się by w końcu o niego popytać ale się nie składało. Być może powinna poprosić Reda on bardziej się orientował co w trawie piszczy.
- Tak pracuję tutaj.- stwierdziła bo poza tym, że sklep był jej własnością to przecież w nim pracowała.
- A pani czym się zajmuje?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 233
avatar
Birdie Steer
Kazde kolejne slowa wypowiadane przez Beth, wywolywaly poczucie winy z powodu mysli jakie towarzyszyly Birdie do tej pory. Wychowana w sierocincu wdowa, pragnąca dać dom i milosc sierocie, ktorej nie chciala ostatnia rodzina, jaka pozostala.
- Jestem pilotem... Birdie Steer z Kaan-anu. Podalabym reke ale to moze za chwile.
Uśmiechnęła sie, sama z siebie w duchu sie smiejac, ze wczesniej zapomniala o przedstawieniu sie.
- Sklep z protezami. Ciekawe...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
- Pilotem?- pomyślała o swoim ojcu, którego nie pamiętała. Też był pilotem.- Pani prowadziła tę wielka maszynę, którą tu przylecieliście?- w głosie Beth można było odczuć pewien rodzaj podziwu, bo to przecież wielka sztuka jest prowadzić taki samolot.
Weszły do sklepu i Beth skierowała się w stronę zaplecza. Później to zaniesie do mieszkania.
- Raczej podyktowane względami praktycznymi choć w tym wypadku była to rodzinna tradycja.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 233
avatar
Birdie Steer
- Razem z bratem i może nie aż tak wielką.
Uśmiechnęła się bo w końcu dla niej to było małe dziecko. Tak bardzo chciała już przywrócić jej pierwotny stan i znowu zasiąść za sterami, by wzbić się ponad chmury. Z ciekawością rozglądając się po sklepie, podeszła do lasy wystawowej i spojrzała na te zimne protezy, wywołujące ciarki.
Liczyła, że nigdy nie będzie musiała żadnej wybierać.
- O, może pani mi podpowie gdzie mogę zakupić motor? Pomyślałam, że to najwygodniejszy środek transportu ale nie znam jeszcze miasta na tyle..
Uniosła głowę i spojrzała na Beth, pewna że ta będzie wiedzieć o jakimś warsztacie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
Uśmiechnęła się widząc jak kobieta umniejsza swe zasługi. Skromność jest cnotą, którą niewielu ceniło a byli tez tacy, którzy z nią przesadzali. Coś jej jednak mówiło, że nowa znajoma ma raczej zdroworozsądkowe podejście do życia.
Zerknęła na kobietę oglądającą protezy. Róże podejście ludzie do nich mieli.
- Motocykl?- zastanowiła się Beth po czym przypomniała sobie o warsztacie w drugiej strefie, gdzie Noah zakupił jej pojazd. Zaraz też podała kobiecie adres.- Myślę, że tam pani pomogą wybrać coś odpowiedniego w rozsądnej cenie. I w sumie niech  pani może brata zabierze...- dodała z niejakim wahaniem.- tutaj  nie wszyscy potrafią hmmm odpowiednio się zachować w stosunku do niezależnych kobiet.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 233
avatar
Birdie Steer
Dłońmi oparła się na drewnianej ladzie i pokiwała głową po zapoznaniu się z adresem i drogą jaką powinna przejść aby bez problemu trafić. Przypomniała sobie, że kiedyś otrzymała propozycję pomocy od Drake i zastanowiła się nad wykorzystaniem tego.
- Tak, już hmmm zdążyłam się o tym przekonać.
Wspomniała, mając pewnie na myśli jakąś nieprzyjemną sytuację, ale machnięciem ręki informując, że nie warto wdawać się w szczegóły. Uśmiechnęła się, by podkreślić, że nie warto też przejmować się zacofanymi mężczyznami.
- Dziękuję za pomoc. Życzę powodzenia w adopcji. Mały jest szczęściarzem.
Dodała jeszcze i postanowiła się pożegnać.
Skusił ją ten motor już kilka dni temu i nie umiała się doczekać, by zakupić jakiś.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
/ początek

Beth biegała od rana jak w ukropie. Fakt była trochę niewyspana bo do późna kończyli pokoik dla Tomaszka. Ten stał już gotowy. Pomalowany w wesołe kolory z nowymi mebelkami i pólkami czekał tylko na nowego lokatora, którego niestety nadal nie było.
Dzisiaj jednak nie miała czasu bo co chwilę ktoś pojawiał się w sklepie. Kilka osób po nowe protezy udało się jej nawet drugiego typu sprzedać choć musiała się przy tym nagadać aż ją gardło rozbolało. Było jednak warto bo do kasy wpadła większa ilość kredytów.
Potem dwójka dzieci do wymiany protez na większe i tutaj trzeba było wysłuchać narzekań jak to rosną i ile kosztują. Obiecała sobie, że ona nigdy nie będzie tak robić.
Późnym popołudniem musiał jeszcze dokonać kilku napraw i dokończyć rozpoczęte konserwacje. Jeżeli chciała wyruszyć na pustynię musiał wszystko po domykać.
w końcu późnym wieczorem powlekała się spać. Zmęczona długim dniem pomyślała, że musi mieć kogoś do pomocy.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1591
avatar
Sylvia Valmount
/początek

Po ulicy rozszedł się pomruk motoru, który zwolnił i wjechał w boczną ścieżkę prowadzącą na tył sklepu, gdzie umówiła się z Redem. Dobrze, że zgodził się jej pomóc, bo jej pojęcie o mechanice było minimalne. Kupiła jednak kilka części, używanych oczywiście, po taniości. Coś tam znalazła na złomowisku. Cały czas szwędała się z Gregiem z Paradise, który miał mieć ją na oku. Zwłaszcza, że ten cholerny czarnuch nadal nie oddał jej spluwy (!!!!). Teraz ochroniarzowi powiedziała, że może w spokoju iść coś zjeść. W drugiej strefie jej raczej nic nie groziło.
- Cześć Red! - odezwała się głośniej, wyłączając zaraz maszynę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
/ Początek.

Garaż na tyłach sklepu był otwarty. W nim stał dwa motocykle jeszcze zakurzone po pustynnych wojażach. W głębi stał kosz motocyklowy. Świeżutko wspawany, złożony zostało malowanie. Cały proces wymagał sporo czasu i narrator nad jego opisem poświeci uwagę w późniejszym czasie. Bo warto.
Warsztat typowy na mechanika samouka. Kupę kluczy, smaru. Tutaj głównie pracował Red po godzinach.
- Cześć - rzucił wychodząc na zewnątrz Red. W swoim stylu, bojówki, glany i biały podkoszulek usmarowany smarem. Zapewne o nie wycierał swoje równie usmarowane dłonie.
- No powiem szczerze że od kogo jak od kogo... dawno cię nie było u nas? - u nas oczywiście miał na myśli slumsy. Bo dla niego to Slumsy były domem kamienice, bar, tamtejsze ulice.
- Co tam u Ciebie, nie spodziewałem się wiadomości... - wytarł ręce w szmatę. Która była umorusana. Typowy mechanior.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1591
avatar
Sylvia Valmount
Nawet mu ręki nie podała, bo był tak uwalany. Ale to dobrze! Wiedziała, że Red się na swoim fachu zna. Zlazła z motoru, stawiajac mu nóżkę, co by nie walnął na glebę. Nie był to żaden elegancki motor dla paniusi. Porządna, ciężka maszyna, ale i tak trzeba ją było trochę podrasowac, żeby wytrzymała warunki pustynne.
- No... dawno. Pozmieniało się. - uśmiechnęła się nieco. - Ogólnie jest dobrze. - wzruszyła ramionami. - Ale zachciało mi się przygód. Tęsknię za czasami, kiedy zawsze było coś do roboty. Paradise to nie Morgan, mimo wszystko. Takżee... chciałabym to cacko podrasować, żeby wytrzymało jeżdżenie po pustyni. Może zaciągnę się jako kurier.
Albo myśliwy. Valmount nadal się wahała. Na pewno chciała zmienić dane i wykombinować sfałszowane tymczasowe pozwolenie na broń.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
- Noo... czasy się zmieniają - uśmiechnął się do dziewczyny. Podszedł bliżej spoglądając na motocykl.
- Dasz ty radę tym w ogóle jeździć? Pustynia to nie ulica... - rzucił.
- A wiesz że ostatnio byłem - spojrzał przez ramię na swoją zakurzoną zabawkę. Chwilę się jej przyglądał.
- Przygoda ciekawa, nawet poznałem ciekawe miejsca... - podrapał się po głowie. Sylvia zawsze była tajemnicza, ale on nie wnikał, była swojską dziewczyną, może i pracowała dla Elit ale tak jak Red nigdy nie wyrzekł się pochodzenia.
- Damy radę, trzeba dodatkowe osłony na filtry, większe zbiorniki na węgiel, większa przewody na przepuszczanie pary, właściwie niedługo te silniki pójdą na złom... chyba mam coś lepszego - wyszczerzył zęby. Tak wczorajsze prace w laboratorium ku temu sprzyjały silnik dla ludu nad jakim pracował Red.
- Mniej awaryjne, o dalszym zasięgu no i co najważniejsze tanie... - kucnął przy maszynie. Coś podłubał - no parę rzeczy trzeba by tu zmienić. na kiedy ci to potrzeba? - mruczał pod nosem przyglądając się motocyklowi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1591
avatar
Sylvia Valmount
- Dam radę, co ja, baba? - wyszczerzyła się. Cholera wie czy jej ogólne samopoczucie było lepsze. Raczej grała dobrą minę do złej gry.
- Red, Reeed, ale nie rozpędzaj się. Ty mi lepiej powiedz ile to będzie kosztować? - podeszła na tył motoru, gdzie zamocowaną cholernie ciężką torbę - Osłony i filtry kupiłam, sprawdź czy będą pasować.
No co, głupia nie była, może trochę się chłopów z Partadise popytała. Potrafiła sobie przecież poradzić, nie?
- Co masz lepszego? - zaciekawiła się - Byłeś na pustyni? I jak?
W sumie pustynię znała tylko z opowiadań Tony'ego. Mogło ją to przerosnąć.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Sklep z protezami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 21 z 23Idź do strony : Previous  1 ... 12 ... 20, 21, 22, 23  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-