IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Sklep z protezami

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 13 ... 21, 22, 23
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :



Cennik:
1. TYP I
Podstawowe, często zacinające się, trochę zardzewiałe
Dłoń - 7 kredytów
Przedramię - 10 kredytów +1 do kondycji
Ramię od barku - 20 kredytów +1 do kondycji
Stopa - 16 kredytów
Noga od kolana - 30 kredytów +1 do kondycji
Noga od biodra - 52 kredyty +1 do kondycji
Wózek inwalidzki napędzany parą – 60 kredytów

2. TYP II
Produkty średniej jakości, rzadko się zacinające, będące mieszanką między podstawowymi protezami, a tych z najwyższej półki.
Dłoń - 48 kredytów +1 do kondycji, +1 do reakcji
Przedramię - 60  kredytów +2 do kondycji, +1 do reakcji
Ramię od barku -85  kredytów +3 do kondycji, +1 do reakcji
Stopa - 48  kredytów +1 do kondycji
Noga od kolana - 75 kredytów +2 do kondycji
Noga od biodra - 96  kredytów +3 do kondycji
Wózek inwalidzki napędzany parą – 120 kredytów

3. TYP III
Protezy najwyższej jakości, często z nowymi elementami, cicho chodzącymi.
Dłoń – 145 kredytów +2 do kondycji, +2 do reakcji
Przedramię – 180 kredytów +3 do kondycji, +2 do reakcji
Ramię od barku – 240 kredytów +4 do kondycji, +2 do reakcji
Stopa – 145 kredytów +2 do kondycji
Noga od kolana – 220 kredytów +3 do kondycji
Noga od biodra – 300 kredytów +4 do kondycji
Wózek inwalidzki napędzany parą – 360 kredytów

4. Usługi
A) Konserwacja od 1 kredytu, w zależności od stopnia złożoności protezy – cena negocjacyjna
B) Naprawa od 2 kredytów, w zależności od rozległości uszkodzenia i ceny nowych elementów zamiennych – cena negocjacyjna


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Sro Kwi 02, 2014 12:52 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Nie mógł podjąć decyzji od tak.
- Muszę porozmawiać z żoną - spojrzał wymownie na Beth. Sklep nie wydawał się wielką korporacją by miał mieć zainteresowanie wyższych elit tych bogatych, to najbardziej zastanawiało Reda. Po co interesować się niewielkim sklepikiem na rzecz takiego przedsięwzięcia, dlaczego robił to Grant? Dlaczego pod osłoną nocy szedł do slumsów a w dzień pokazywał się wśród elit. Czy nie było w tym trochę fałszu? Fakt sklep Beth prosperował dobrze, nawet bardzo dobrze, może właśnie przejęcie go przez Blacka było kwestią czasu. Może chcieli go kupić, zabrać jeszcze więcej świata tych słabszych.
- Dlaczego my Josh? - zapytał, tak wciąż siedziało w nim to samo co w głowie Beth.
- Ja też sie nie znam na biznesach robię swoje, robię to co umiem i to co lubię, kto miał by produkować tą protezę, jeśli nawet bym się nauczył, jak by wyglądał podział zysków?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
- Naturalnie - nie był zdziwiony faktem, że muszą się zastanowić. Zadziwił go jednak fakt, że Red choć zarzekał sie, że to nie jego brocha, to miał najwięcej pytań i zepchnął Beth do roli "potakiwacza" w tej dyskusji. - Dlaczego? Już mówiłem, wolę wejść w istniejący biznes, do tego sprawdzony, niż tworzyć własny. Wolę leczyć, niż bawić się w biznesmena, to zupełnie nie moja bajka. Oczywiście wiem, że trzeba by zatrudnić ludzi, mam parę propozycji.
Red chyba zapomniał, że Grant przyjmował pacjentów ze slumsów poza kolejką. Nie zdawał sobie sprawy, jakby zareagowały na to elity, które by się poczuły "gorsze?" Ci ludzie mogli mu pomóc wejść na sam szczyt, dzięki czemu mógł pomagać jeszcze więcej, albo mogli wdeptać go w ziemię i zniszczyć reputację. A bez tego nie miałby pacjentów, ani pieniędzy na charytatywną działalność
- Porozmawiajmy o liczbach. Black zaproponował 15% do 20% zysków, w zależności ile by go wyniosła rozbudowa, modernizacja i pozostałe wydatki.Co do podziału między nami, proponowałbym pozostałe zyski pół na pół. Tak jak mówiłem, nie zamierzam się na tym skupiać.
Westchnął cicho.
-Zastanówcie się nad tym. Założyliście rodzinę, która pewnie kiedyś jeszcze się powiększy. Pomyślcie o swojej przyszłości. Ja zresztą też muszę myśleć o przyszłości swojej i mojej przyszłej rodziny. Nie powinniście stać w miejscu, gdy cały świat idzie do przodu, również technologia. Węgiel w końcu się skończy, co wymusi nowe rozwiązania, które możecie mieć już teraz.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
Beth przysłuchiwała się rozmowie toczącej się pomiędzy mężczyznami. Dobrze, że Red negocjował i dopytywał bo był w tym o wiele lepszy niż ona. Zaskakiwało ją jak bez zastanowienia wychodził niego potencja o który nawet by się ni podejrzewał ale to tylko dlatego, że był skromnym człowiekiem.
- Tak musimy to omówić.- zgodziła się z Redem. Chyba nikt nie oczekiwał, że podejmą decyzję tu i teraz.
Lekko zmarszczyła brwi słuchając wyliczeń Granta.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
- Hmmm a musi w to wchodzić Black? - zapytał drapiąc się po brodzie. Wstał i zaczął chodzić w kółko słuchając mężczyzny. Grant trochę brzmiał jak agent ubezpieczeniowy z dobrą polisą na życie.
- Hmm, jeśli proteza jest tak dobra jak mówisz i sprzedaż okazała by się sukcesem... - urwał, wziąć nie rozumiał dlaczego Grantowi tak nagle zależy na jego przyszłości jego i Beth, ich rodziny. Oj z Reda właśnie wychodził sknerus.
- Tak - rzucił zamyślony - musimy przemyśleć, przespać się z tym, to ważna decyzja.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
- Wiem, że nie jest to wymarzone rozwiązanie, zresztą każdy wie, że mi i Blackowi daleko do głębokiej przyjaźni...nie mogę się jednak kierować emocjami, oddzielam je od pracy. Sam nie dam rady tego sfinansować, a jak wiesz prowadzę jeszcze inną...działalność, która pochłania sporą część moich dochodów - w końcu wszystko w slumsach finansował ze swojej kieszeni. - Nie mogę wydać wszystkich oszczędności na raz, bo i pewnie by ich nie starczyło na te plany, a muszę mieć pewien zapas gotówki rezerwowej.
Pokiwał głową.
- Oczywiście, spodziewałem się tego. Dajcie mi znać, jak już to przemyślicie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
Wszystko rozbijało się o Kredyty. Zawsze tak było. I być może Red miał racje i Black chce ich wszystkich oszukać a może miało to i druga stronę nierozreklamowanie się nazwiskiem Blacka mogło przynieś większe zyski. Beth tak sobie tylko rozmyślała bo jednak nie miała jakiegoś fenomenalnego rozpoznania w tej materii.
- Bardzo ważna. To oznacza spore zmiany mimo wszystko. Takiej decyzji nie podejmuje się od reki, prawda Red?- poszukała wsparcia u swojego męża.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Oni mieli swój świat, a Grant chciał ten świat im zmieniać. Zdecydowanie nie o tym rozmawiał z Beth. Dlatego jego zdziwienie było większe.
Sam Red nigdy nie myślał kategoriami pieniędzy. Ale widocznie tak świat był skonstruowany. Sama przecież chciał pchać silnik do przodu. Nie umiał jedynie rozgryźć Granta. Musiał to dokładnie przemyśleć. Budowanie życia jakie rozpoczął, którego miał wizje, stawało się inne. Musiał do niego nanieść poprawki. Nowe dane.
- Tak, daj nam kilka dni - Black mu tu nie pasował najbardziej. Słyszał o nim, ale jakoś bał się ufać takim ludziom.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
- Jasne. Będę w takim razie czekał na waszą odpowiedź. - zgodził się.
No i co, no. Zostawił ogólny kosztorys, jakby to wyglądało, by się z tym zapoznali, pogratulował ślubu i nie przedłużając, na tym się skończyły negocjacje tego dnia

/zt Grant i reszta
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Jeszcze dzień na dobre nie wstał, gdy przez miasto przemknęła drobna postać. A może niejedna? Dwie? Trzy? Trudno było stwierdzić, skoro żadna nie została złapana za rękę. A mogła nie tylko przez wzgląd na porę. Co robiła tak wcześnie?
O tym mogli się przekonać wszyscy, z rana wychodzący do pracy.
Ulotki rozsiane na szybach sklepowych witryn, ławkach, za wycieraczkami samochodów. Wszędzie tam, gdzie mogło spotkać się ze wzrokiem przechodniów.
Czarno białe ulotki, niosące jedno posłanie, chociaż pod różnymi hasłami.
WŁADZA DLA LUDU! JEDNOŚĆ PRAW I OBOWIĄZKÓW! NIE - DLA WYZYSKU!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
/ początek

Beth zeszła rano do sklepu i o mało co ni zeszła na zawał. Cała jej witryna była pooblepiana jakimiś paskudnymi ulotkami. Po otwarciu drzwi kilka nawet wleciało do środka. Na co pokręciła głową.
Co to się działo?! Do czego ci ludzie nawoływali?! Zmartwiła się bojąc co mogą te ulotki zwiastować.
Zaraz też ruszyła by je zerwać z witryny sklepowej i doprowadzić ją do ładu. Wypucować by znowu błyszczała a potem chwyciła za miotłę i dokładnie zamiotła chodnik przy sklepie. Już wiedziała co będzie tematem nr jeden dzisiejszych rozmów.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
/ początek

Pani Ryder jak co rano zeszła do sklepu by go otworzyć. Tommy siedział w sowim kąciku zajęty majstrowaniem przy czymś co Red mu wczoraj pokazał. Pewnie za chwilę pobiegnie by pobawić się z innym dziećmi ale póki co mały był skupiony na tym co robi swoimi małymi paluszkami.
Uśmiechnęła się z rozczuleniem a później już musiała zająć się klientka, która pojawiła się ze swoją córką. Była to pierwsza proteza dziewczyny, która chyba nieco się denerwowała.
Beth uspokoiła ją i wyjaśniła wszystko a później wzięła miarę by pod czujnym okiem matki zadecydować, który rodzaj protezy wezmą. Oczywiście nie był to mały wydatek dla rodzinnego budżetu.
Decyzje zapadły. Pani wpłaciła zaliczkę a Beth obiecała dokonać niezbędnych poprawek w wybranym modelu by do podłączenia pasowali idealnie.
Pożegnała się z klientkami i ruszyła do warsztatu by odłożyć tam protezę, która czekałaby na swoją kolej. Jej uwagę przykuło zakurzone pudło stojące w rogu. Wydawało się jej, że wcześniej tam go nie było. Podeszła i je otworzyła. Wygląda jakby ktoś spakował do niego różne szpargały. Jakieś papiery. Sięgnęła po nie i zaczęła przeglądać. Były to dokumenty na nazwisko Rodney Rice z sierocińca. Sama posiadała bardzo podobne. Dziwiła się jak mogą go nie pamiętać ale osiem lat różnicy mogło stanowić sporą przepaść. Na widok świadectw lekko się uśmiechnęła ale mina zaraz jej zrzedła, kiedy na samym spodzie ukazało się jej zdjęcie Reda z tą kobietą z pustyni. Wyglądali na szczęśliwych i zakochanych a Beth na ten widok poczuła jakby w żołądku pojawił się jej ciężki kamień. Jej mąż na tym zdjęciu był sporo młodszy. Przez chwilę wpatrywała się w zdjęcie nie wiedząc co z nim zrobić. w końcu dzwonek w sklepie poinformował ją, że ma kolejnego klienta. Odłożyła więc wszystko ponownie do pudła i przywdziewając profesjonalny uśmiech ruszyła sprzedać kolejną protezę. Nieprzyjemny ucisk w żołądku jednak jej pozostał.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1591
avatar
Sylvia Valmount
/dom

Sylvia około południa zjawiła się u Reda. Z jednym z lepszych win. W trakcie remontu Black Paradise łatwo było coś zawinąć. Zwłaszcza, że była urodzona złodziejką. 
- Cześć! - rzuciła wchodząc na tyły sklepu. - I jak moje cacko? 
Mimo że na razie motor jej się na pustynie nie przyda to nie mogła się doczekać przetestowania go w nowej wersji.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
/ Start

Tak dobrze trafiła miała farta, Red właśnie zbierał sie do Laboratorium. Siedział już na swoim Motocyklu, miał już go odpalać gdy w bramie stanęła Sylvia. Uśmiechnął się lekko.
- No cześć - rzucił zsiadając z motocykla - myślałem że już zapomniałaś - podszedł do Sylvi.
- Właściwie to już był gotowy tydzień temu, chodź - kiwnął głową wchodząc w głąb garażu.
- Wymieniłem filtry, podniosłem zderzaki, masz nową przepustnicę, wzmocnione amortyzatory, osłony dodatkowe no i wzmocniłem zbiornik na węgiel, i takich tam parę regulacji zrobiłem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1591
avatar
Sylvia Valmount
Uśmiechnęła się i poszła za nim w głąb garażu. Aż jej oczy zalśniły na widok ukochanej maszyny. Poglaskała motor po kierownicy i obeszła dookoła. 
- Świetnie. Prezentuje się... no aż nie mam słów. 
Wbrew pozorom Sylvia idealnie pasowała do swojego motoru. Mimo drobnej budowy ciała ta dzika maszyna była jakby dla niej stworzona. 
- No dobra. To za fatygę. Zgodnie z umową. - dała mu butelke wina. - A teraz wybacz, ale nie mogę się powstrzymać żeby go nie wypróbować. 
Pewnie oddał jej kluczyki i Sylvia wsiadła na swój motor. Złapała za kierownicę. Odpaliła i maleństwo wydało satysfakcjonujący pomruk. Aż uśmiechnęła się pod nosem. Powoli wyjechała nim z garażu. 
- A, właśnie. - wyciagnęła kopertę z kieszeni i położyła na jakimś stoliku z narzędziami. - To za części. - puściła mu oczko. Red mógł tam znaleźć 20 kredytów. Za części, za dobrą robociznę i w ogóle. Sylvia nie była ostatnia świnią. Każdy musiał zarabiać. 
- Dzięki Red! -nim zdążył zaprotestować kobieta juz odjechała, zostawiając za sobą tylko głośny ryk silnika.

Zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
/ początek

Dzień jak co dzień. Życie toczyło się powoli utartym rytmem. Wydawało się, że wszystko układa się jak najlepiej a małżeństwo Ryderów jest nad wyraz szczęśliwe. Jednak gdzieś w głowie Beth nadal tkwiła kobieta z pustyni i choć starała się nie myśleć o tym to od czasu do czasu i tak jej u umysł wędrował w tamtym kierunku.
Lepiej było się zająć pracą. Otworzyła więc sklep i od razu wpadła w wir obowiązków. Klientów było dzisiaj całkiem sporo więc i zarobek był zadowalający co ją niezmiernie cieszyło. Sprzedała dzisiaj tyle, że w tym miesiącu musiała zrobić dodatkowe zamówienie a i więcej posiedzieć w warsztacie nad naprawami, które zobowiązała się zrobić. Wieczorem zmęczona ale zadowolona zamknęła sklep i ruszyła by zrobić kolację rodzince.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
/ Początek

Elisabeth spędziła prawie cały dzień w sklepie. Red rano poszedł do laboratorium i do tej pory nie wrócił. Martwiła się o niego ale starła się tego po sobie nie pokazywać. Zresztą miała co robić. Wyjątkowo spory ruch odciągał jej myśli skutecznie od problemów dnia codziennego. Udało się jej sprzedać kilka protez w tym o dziwo jedną pierwszego typu. To nie zdarzało się zbyt często więc tym bardziej cieszyło, w końcu mieli na utrzymaniu dziecko a kto wie czy i w drodze nie było ich własne. Beth uśmiechnęła się tajemniczo do siebie na tę myśl. Wybierała się do lekarza i jak tylko zyska pewność, to podzieli się tą radosną nowiną z Redem.
Teraz jednak powinna się skupić na naprawie, której dokonywała. Uparta sprężynka nadal nie chciała wskoczyć na swoje miejsce a bez tego dwie kolejne zębatki na pewno się nie ruszą. Spędziła dłuższą chwilę usiłując dopasować elementy aż w końcu zaskoczyły. Sprawdziła jeszcze bardzo uważnie czy mechanizm działa poprawnie a później przeciągnęła się by rozprostować zastane mięśnie. Czas było iść na górę i przygotować kolację.

zt
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Sklep z protezami
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 23 z 23Idź do strony : Previous  1 ... 13 ... 21, 22, 23
 Similar topics
-
» Sklep z protezami
» Sklep z drobiazgami
» Sklep Gaya
» Sklep spożywczy.
» Sklep Ollivandera

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-