IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Klub "Black Paradise"

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
First topic message reminder :


Klub jazzowy Black Paradise mieści się w piwnicy. Wejście jest od głównej ulicy. Schodki prowadzą w dół, do korytarza, na którego końcu są drzwi z czerwonego drewna. A za nimi... Raj. Dosłowny Raj! Ogromna sala, mająca w sobie to coś. Lampy przy suficie świecą przytłumionym blaskiem. Po lewej stronie znajduję się długi bar. Ciągnie się przez całe pomieszczenie i co parę metrów jest kolejne stanowisko barmańskie.
Po przeciwnej stronie niż wejście jest scena. Dość duża, zawsze stoją tam jakieś sprzęty. Fortepian, perkusja, trąbki, saksofony... Co dusza zapragnie. I oczywiście mikrofon, a jak ktoś chce śpiewać w duecie - wystarczy poprosić o dodatkowy. Zawsze ktoś jest na tej scenie, jak nie właściciel, jak nie jego wspólnik to jeszcze jacyś inni muzycy. Albo etatowi, albo zaproszeni na dany wieczór.
Resztę sali wypełniają okrągłe stoliki, z krzesłami wyściełanymi ciemnym materiałem. Na każdym stoi zwykła, woskowa świeca na przezroczystej podstawce ze szkła, a także popielniczka.

Barman NPC - James. Facet gdzieś przed trzydziestką. Dobrze zna się na swoim fachu i na pewno zawsze jest za barem. Chcesz drinka? Whisky? Wołaj James'a!



Cennik:

- Szklanka whiskey- 1K; 4 K butelka
- Szklanka rumu - 60 Ril; 2,5 K butelka
- Wino czerwone/białe - 2,5K kieliszek; 13 K butelka
- Szklanka brandy - 70 Ril ; 4 K butelka

- Black Paradise (wódka, sok z owoców leśnych, sorbet truskawkowy) - 4 K
- Black&White (likier czekoladowy, likier kokosowy, wiórki kokosowe) - 5 K 50 R
- Imagine Dragons (wódka, sok pomarańczowy, sok żurawinowy) - 2K 50 R

- Cygaro - 2 K 40 R
- Papierosy dobrej marki - 5 K

Pracownicy fabularni:
 

Pracownicy NPC:
 

Fabian jednocześnie grał i tańczył, bawiąc się jak zwykle przednie, co udzielało się ludziom naokoło (no...może prócz zazdrosnej Tosi).Parkiet zaczynał się zapełniać. A przecież to dopiero był początek!
Ostrym smagnięciem skrzypka, zakończył melodię, machnął zespołowi, by grali chwilę bez niego i dopadł Tosi, śmiejąc się złowieszczo.
-TO-SIO-SŁA-WA! - zaskandował obracając ją wokół własnej osi,  trzymając ją w górze w musklatych ramionach - Wieki cię nie widziałem ! Już prawie się obraziłem ! - wyszczerzył się wesoło
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Alexander odwrócił tylko nieco głowę, kiedy Vivien go mijała. Jej groźby spływały po nim, nie robiąc najmniejszego wrażenia. Gadanie dumnej dziewuchy, która próbuje uratować swój honor, zanim pan minister go do cna zdepcze. Ze szklanką w ręce, obserwował Tonię. Z ukosa, jakby tylko patrząc w tłum. Ot, samotny mężczyzna przy barze, ze szklanką whisky i strapionym spojrzeniem. Wyprostowany, poważny. Brwi zmarszczyły się, gdy Sinclair nagle złapał Tonię za rękę i pociągnął na zaplecze. Aż jakby podniósł się na krześle, opadając na nie z powrotem. Czuł, że zaraz go weźmie kurwica. Miał szczerą ochotę rzucić szklanką w butelki za barem. Co ją z nim łączyło? Tak szybko sobie wzięła ostatnią rozmowę do serca? Kurwa mać! Co za butna dziewucha!
- Jeszcze raz to samo. - mruknął do barmana, nie ruszając się z miejsca.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
- Możemy oboje wypić wodę!
Zaśmiała się, czując lepszy humor dzięki nieobecności blondyny obok Alexandra. Dostrzegła go w oddali, zauważając te strapione spojrzenie i mając ochotę pogłaskać męski policzek, by usta się do niej uśmiechnęły.
Porwana jednak przez Fabiana, przesunęła spojrzeniem po panu Willoughby i straciła go z oczu, znikając na zapleczu. Nie przyszło jej jednak do głowy, że ktoś może sobie za wiele pomyśleć.
No i nie wpatrywała się w tyłek Fabiana, mając te czasy już za sobą!
Stanęła obok, żeby nie było i z ciekawością zerknęła do pudełeczka.
- Jest piękny! Powinna być zachwycona.
Uśmiechnęła się na widok naszyjnika i pokiwała głową z aprobatą.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
- Okrągłe 55 lat ! Pomyślałem, że wyprawie jej urodziny,wiesz? I bym zaprosił znajomych !
Bonnie nie była typową dumną panią, która była anonimową dla jego przyjaciół "panią Sinclair". Charakteryzowało ją zrozumienie, niebywała cierpliwość i ciepło. Bywało i tak, że Fabian zgarniał kompletnie pijanych kolegów, na przykład Nate'a czy Romka, by się w takim stanie w domu nie pojawili i nie narażali na złość rodziców...A rano na młodych imprezowiczów czekało ciepłe śniadanie ! Złoto, nie kobieta.
- Znaczy... - tu jego uśmiech lekko przygasł , bo z czegoś zdał sobie sprawę - Znaczy myślałem, że zrobię...ale nie wiem czy się uda. Ale chciałbym ! - pokiwał gorliwie głową.
Wyzdrowieje. Na pewno ! Wyjdzie ze szpitala i wyprawi jej urodziny! W końcu to była Bonnie Sinclair - babka niezniszczalna!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
- To wspaniały pomysł! Przyjęcie niespodziankę?
Zainteresowała się szczerze, uśmiechając i skacząc spojrzeniem od naszyjnika do Fabiana. Nie umknęła jej więc ta zmiana w nastroju przyjaciela. Tonia nie wiedziała nic o jej zdrowotnych kłopotach.
- Ale czemu ma się nie udać? Pomóc ci?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
- No... - zawahał się, drapiąc zakłopotany po czuprynie - No..wiesz, mama jest...w szpitalu. Troche chora jest.
Trochę. No pewnie. Pobyt na OIOM-ie, to "trochę".
Nic to! Nie ma co tracić nadziei! Sinclairowie są twardzi! Po kimś to miał!
- Aleeee! - machnął ręką, jakby to było nic takiego - Wyzdrowieje i zrobimy ! Och, upieczemy tort ! Sami! Czekoladowy! Z jagodami! Koniecznie ! - ekscytował się - I może zamówię jedzenie z Chimery, żeby nie trzeba było gotować! Będzie fajnie !
No. Grunt to pozytywne nastawieni. Nawet samego siebie już przekonał, że będzie dobrze !
- Kurde blaszka, muszę wracać do roboty! Zagadałem się z Tobą jak zwykle - wybuchnął śmiechem
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
- Chora?
Wyraziła zatroskanie zaskoczenie i popatrzyła na Fabiana badawczo. Zawsze taki śmieszek i pocieszyciel, teraz stał przed ciężkim wydarzeniem. Tonia nie mogła machnąć na to ręką.
Ale zagadana przez przyjaciela o torcie, nie miała kiedy wciąć mu się w słowo. Uśmiechnęła się i pokiwała głową.
- Tak jest - zgodziła się i ruszyła się, powoli wychodząc na salę, skoro Fabian musiał wracać do pracy. Tuż za progiem zatrzymała jednak przyjaciela, bo jedna rzecz nie dawała jej spokoju. Trzeba było wlać nadzieję w serce Fabiana. Nawet jeśli ją miał, to nadmiar nie mógł zaszkodzić.
- Będzie dobrze, wiesz o tym. Jak będziesz chciał porozmawiać, to śmiało.
Kiwnęła głową i zrobiła to co przyjaciel powinien. Przytuliła chłopaka!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Och! Och, jak miło! Fabian lubił się tulić ! Zwłaszcza z ładnymi dziewczynami. Przytulił ją mocno, prawie łamiąc jej żebra! Czasem zapominał ile miał siły !
- No pewien, że wiem. Moja mama to twarda babka! - może jak mówił to na głos, to to nabierało większej mocy sprawczej ?
- Aaaa, czemu ty jesteś taka rozkoszna!? - zaśmiał się, trzymając ją jeszcze przez chwilę w ramionach - To powinno być nielegalne! Twój urok ma siłę rażenia działa laserowego! Pewno łamiesz chłopakom serca, jak im odmówisz randki - mrugnął do niej i cmoknął ją w policzek - Wracam na scenę, zagram coś dla Ciebie, o !
Wyszedł zza baru, razem z Tonią i wtedy zauważył Alexandra.
Znali się, głównie przez Fanny. W końcu mało brakowało, a byliby rodziną. Alex poznał Fabiana, jak ten miał ledwie dwanaście, może trzynaście lat i miał twarz obsypaną trądzikiem. Po tylu latach Fabian zmężniał a Alex..się zestarzał, ehehe.
- Dzień dobry! - krzyknął do niego i dając mu znak ręką, że by pogadał, ale musi wracać do roboty.
Ku uciesze publiczności wskoczył na scenę i zaczął grać jakieś taneczne kawałki.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Dopijał trzeciego drinka, jakby miał zamiar się dzisiaj urżnąć. Wpatrywał się w miejsce, gdzie zniknęli Tosia i Fabian. Kiedy oboje wyleźli, dziw, że pod jego siłą szklanka nie pękła. Uśmiechnął się sztucznie, unosząc rękę do chłopaka. Wątpił, żeby podpierdalał się do Toni, ale... w sumie to każdy mógł podrywać jego dziewczynkę, bo nikt nie wiedział, że należała do niego. A że znał go od gówniarza, a przynajmniej widywał od tamtego czasu może raptem z kilka razy, to kuzyn Fanny miał u niego ciut zaufania, w porównaniu do reszty cymbałów, którzy chcieliby położyć łapska na jego Tosi. Pomyślał sobie, że nie chciałby, żeby jakiś chłopiec zrobić jej krzywdę i zranił, co było cholerną hipokryzją z jego strony, ale patologiczna chęć posiadania była w nim silniejsza.
Skinął głową do Toni, co by do niego podeszła. Miał tylko nadzieję, że ta powstrzyma emocje i nie będzie mu się rzucała na szyję.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Zaśmiała się, kręcąc głową na słowa przyjaciela, mile łechtającego jej ego. Ale dumę poczuła, że ktoś ją tak wychwala, bo Alexander chyba czasem zapomina. A już na pewno nie używa tak słodkich słów. Każda dziewczyna zaś lubi takich komplementów słuchać.
- Czekam z niecierpliwością.
Uśmiechnęła się, po tym przytulaniu i całowaniu. Popatrzyła za chłopakiem i zwróciła uwagę na Alexandra, który wzywał ją do siebie. Wzywał? Tonia już krok ku niemu zrobiła, gdy coś ją tknęło i posyłając mężczyźnie butne spojrzenie, wróciła do swego stolika.
Może gdyby wiedziała jak mężczyzna jest wkurzony, podeszłaby do baru?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Popatrzył się na nią z niedowierzaniem, gdy rzuciła mu zdenerwowane spojrzenie i odeszła do baru. Niby na co była wkurzona? Za taniec z Vivien, w momencie, kiedy ona obściskuje się z Sinclairem?! To chyba jakieś kpiny. Niech jej będzie, sam się do niej pofatyguje. Zamówił sobie kolejne whisky, a jej Black Paradise. Poszedł w kierunku jej stolika, czując działanie alkoholu. Postawił przed Tonią szklankę i sam usiadł obok.
- Witam panienkę Bertram. Widzę, że panienka dobrze się bawi? - spytał, a po głosie było słychać, że był nieco podpity. Cztery, pięć szklanek whisky robiło swoje.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Podniosła spojrzenie na Alexandra, zaskoczona, że zdecydował się podejść. Czuła jednak pewien rodzaj tryumfu, bo pan Willoughby sam pofatygował się do stolika, co znaczyło, że mu zależy. Tylko nie była pewna na czym konkretnie, bo równie dobrze mógł pragnąć dać jej ochrzan.
- A owszem. Fabian jest idealnym towarzyszem.
Aby dodać sobie animuszu, Tonia napiła się drinka, który był mocniejszy od jej pierwszego i co zdecydowanie czuła.
Miała ochotę się podrażnić z męzczyzną, zła z powodu Vivian.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Popatrzył się na Fabiana, grającego na scenie. Nie wiedział czy bardziej był zły na niego czy na Tonię. Przeniósł na nią przepite, nieco przygnębione spojrzenie.
- Jak chcesz mi dopiec to całowanie innych faktycznie jest dobrym sposobem. - powiedział półgłosem. Przecież nie chciał, żeby ktoś ich podsłuchał. - Czy robisz mi na złość? Z tego co kojarzę to ja nie wieszałem się na szyi mojej koleżanki. - warknął, powstrzymując gniew.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 196
avatar
płk James Fraser
- Z tej perspektywy rzeczywiście ale to tylko dlatego, że jesteśmy starsi, mądrzejsi, rozsądniejsi a przynajmniej usiłujemy być. Jak nam to wychodzi to inna sprawa.- takie marzenia maiły swój urok i nawet jeżeli nie zostaną zrealizowane to przecież zawsze w mrokach nocy można sobie o nich pomyśleć.
- Prawda.- podniósł w górę szklankę na znak, że zgadza się ze swoim rozmówcą. Odsunął tylko od siebie myśl, że sam nie realizuje żadnych marzeń i planów. Wiedział od dawna, że wiedzie jałowe i puste życie. I tylko odsuwanie od siebie tego faktu wychodziło mu całkiem nieźle. Powinien się postarać o awans ale wiedział, że byłoby to tylko tymczasową zapchaj dziurą.
- Hmmm męska pielęgniarka jest chyba bardziej przydatna. Więcej siły przy przenoszeniu czy przekładaniu pacjentów ale w pewien sposób to analogiczna sytuacja. – Jamie skrzywił się nieznacznie.- Być może podziwia się je z daleka, kiedy nie stanowią zagrożenia dla człowieka. Niestety niewiele jest takich, którym koledzy z plutony by ufali. Zresztą zastanawiam się czasami co jej pcha do tego męskiego świata, gdzie często są narażone na różne zaczepki, których nie da się uniknąć.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
- To nie ja całowa.. zresztą, miałam się spotykać z innymi. Pokazywać z chłopcami w moim wieku. Tak brzmiały twe słowa?
Zamierzała się tłumaczyć, nazywać Fabiana tylko przyjacielem, ale szybko zrezygnowała. Spoglądając w te przepite oczy, nie wiedziała czego ma się spodziewać, ale nic złego nie zrobiła.
- Mam się uwiesić na twej szyi?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Zabębnił palcami w stolik. Najchętniej zamknąłby jej usta pocałunkiem, żeby przestała pierdolić głupoty.
- Myślałem o kimś z dobrej rodziny. - mruknął, popijając whisky. Wyciągnął papierosa z papierośnicy i odpalił. Spojrzał na Tonię spode łba.
- Chciałbym, żebyś tylko na mojej szyi się wieszała. - spojrzał na szklankę i łyknął whisky. W jego głosie była zadziwiająca szczerość. - I mnie całowała. Dobranoc. - wstał, odwracając się i idąc w stronę wyjścia z zapalonym papierosem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Miała ochotę wykrzyczeć, że nie interesuje ją żaden młodzieniec. Z dobrej rodziny czy nie. Też chciała całować tylko Alexandra, ale co z tego, kiedy w towarzystwie musiała udawać, że nic ich nie łączy?
Upiła spory łyk drinka, gdy mężczyzna wstawał i zaczął się oddalać. Jego pożegnanie ścisnęło ją za serce a w głowie zaczęło huczeć, że nie tak powinna kończyć się ta rozmowa.
Nie mogła jednak biec za mężczyzną. Nie chciał skandali. Odwróciła więc głowę, w szklankę spojrzenie wbijając i tracąc cały humor, w jaki wprawił ją Fabian.
A kamera zrobiła oddalenie, skupiając się na samotnej dziewczynie przy stoliku, by potem chwycić ujęcie z wychodzącym mężczyzną...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Nie odwrócił głowy, nie miał zamiaru się denerwować więcej. Przynajmniej dzisiejszego wieczoru. Z Paradise wychodził z mieszanymi uczuciami i ze świadomością jutrzejszego kaca.

/zr
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Tonia odczekała kilka minut, wpatrując się w scenę bez uśmiechu. Gdy dopiła drinka, złapała kontakt wzrokowy z przyjacielem i pomachała mu, dając znak, że czas na nią. Zebrała torebkę i wyszła z klubu, nie mogąc cieszyć się niczym, co robi sama.
Wszystko wydawało się bezsensu.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Nie wiem co kieruje kobietą gdy ta obiera taką a nie inną drogę, zresztą który facet byłby w stanie w pełni zrozumieć działania kobiety? Ta jedna konkretna z którą rozmawiałem jakiś czas temu zdawała się wiedzieć czego chce i od początku miała świadomość tego, co ją będzie czekać na miejscu.
Zmarszczył czoło, próbując sobie przypomnieć co jeszcze mówiła do niego Annika i co on mógł bez problemu przekazać Jamesowi. W końcu jednak machnął ręką i kontynuował.
- Podejrzewam że może chodzić o chęć udowodnienia sobie i otoczeniu czegoś?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 196
avatar
płk James Fraser
- Podobno kobiet nie można próbować zrozumieć. To jest z góry skazane na porażkę.- roześmiał się Fraser, choć coś w tonie tego śmiechu mogło być zastanawiające. Jakaś nieuchwytna.
- Być może tak było w jej przypadku i o ile rozumiem chęć udowodnienia czegoś sobie to otoczeniu.....- skrzywił się wymownie.- Nie sądzę by tym sposobem zdobyła jakieś specjalne uznanie. Prawdę mówiąc między nami mężczyznami są takie zawody gdzie kobiety się nei nadają, mają mnóstwo możliwości samorealizacji.- opróżnił swoją szklankę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- Potwierdzam. - Odparł na słowa Frasera przywdziewając na twarz minę doświadczonego w temacie człowieka, choć przecież wcale tak nie było. - W pewnych przypadkach po prostu nawet nie warto próbować.
Sam też się roześmiał i sięgnął po swój drink aby go dokończyć. Jakby nie patrzeć klin na kaca zaczynał działać, bo Silverton poczuł się lepiej.
- Masz rację. Kobiety zdecydowanie nie nadają się do pewnych zawodów, takich jak na przykład Twój. Ale cóż zrobisz jak kobieta się uprze i postanowi postawić na swoim. Nie przegadasz, nie ma opcji.
Podobnie było z Silvertonem, z tym że jemu czasem dało się przegadać jakieś racje i argumenty.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 196
avatar
płk James Fraser
- To tak jakby człowiek usiłował głową rozwalić kamień albo jakiś betonowy mur by okazało się, że za nim jest następny.- Wywrócił oczami. Mówił na podstawie swojej matki, którą kochał ale za diabła nei potrafił zrozumieć. Zresztą ona tez do końca nie znała własnego syna co skutkowało zapewne takimi a nie działaniami.
- Za to w twoim zawodzie chyba dominują? Ciężko się z nimi dogadać na scenie?- zainteresował się Fraser- a może faceci aktorzy są tak samo chimeryczni?- właściwie pośrednio można by odnieść to pytanie bezpośrednio do osoby Silvertona.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
Parsknął śmiechem. Gdy wywrócił oczami wyglądał komicznie ale postanowił, że mu tego nie powie.
- Może jest ich trochę więcej niż mężczyzn ale ogólnie można uznać że jest po równo. - Zastanowił się chwilę nad pytaniem Frasera. - Nie. O ile nie natrafisz na tą z okresem to współpraca potrafi być świetna i często taka jest. Polecam występy Idryi Callahan, wybitnie utalentowana aktorka a do tego jeszcze zjawiskowo urodziwa. Jeśli chodzi o facetów to... bywa różnie. Częściej pojawiają się spory, są bardziej ekscentryczni i mają większe parcie na zaszczyty niż kobiety, choć trzeba przyznać że gdy pojawia się spór, to prędzej go rozwiążesz z facetem niż z kobietą.
Znowu chwilę się zastanowił nim zaczął kontynuować.
- Zresztą w obu przypadkach pojawiają się wyjątki zaprzeczające wszystkiemu co powiedziałem o swoim zawodzie. To dosyć barwne środowisko.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 196
avatar
płk James Fraser
- Naprawdę? A ja bym obstawiał, że to jednak kobiety mają większe parcie i większe z nich intrygantki ale przyznam, ze jestem kompletnym laikiem jeżeli chodzi o teatr. do kabaretu wybieram się jeszcze od czasu do czasu ale duża scena... chyba od wielkiego dzwonu.- przyznał się z niejakim zażenowaniem, że tak słabo obyty kulturalnie ale za to miał inne zalety, którymi nadrabiał. Trzeba je było tylko odkryć.
Callahan?- zmarszczył czoło bo coś mu świtało w głowie.- Czy ona nie mam przypadkiem siostry, która pracuje w policji. Też tam jest jedna Callahan.- zastukał palcami o blat stolika w zamyśleniu.
- Jeszcze jednego?- zapytał ale właściwie retorycznie bo przywołał gestem kelnera i ponowił zamówienie.
- Mogę się tylko domyślać jak barwne.- uśmiechnął się lekko.- trzeba to lubić jak ty. Ja pewnie po tygodniu bym zwariował.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 502
avatar
Dave Silverton
- A jednak Panie pułkowniku, za kulisami wygląda to trochę inaczej.
Uśmiechnął się pojednawczo. Prawda o jego kontaktach z innymi ludźmi pracującymi w teatrze była całkiem bezbarwna. Rozmawiał w zasadzie tylko z Idą i to też od czasu do czasu. Nigdy się nie zastanawiał z czego to wynikało. Może na refleksję przyjdzie czas później, Dave nie był jeszcze do tego gotowy.
- Tak, Ida ma dwie siostry. Jedna pracuje w policji a co robi druga to mnie nie pytaj, najzwyczajniej w świecie nie przyszło mi do głowy się tym zainteresować. Znasz tę siostrę która pracuje w policji?
Tym razem on się zaciekawił.
- Tak poproszę.
Delikatnie się tym zestresował, ale nie dał tego po sobie poznać. 10 kredytów to już nie lada wydatek na samotną kieszeń. Uśmiechnął się na następne słowa.
- Gdybyśmy się zamienili miejscami to na pewno obaj wylądowalibyśmy na terapii u Moncreiffa. Nie wytrzymałbym w wojsku tygodnia, nie znoszę musztry i źle wychodzi mi dostosowywanie się do rozkazów. Aczkolwiek to pierwsze chyba dobrze działa na sylwetkę?
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Klub "Black Paradise"
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 7Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Next
 Similar topics
-
» Klub "Asylum"
» night club
» oscar black - thomas davenport
» Klub „Fire”

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-