IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Restauracja Miś

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
First topic message reminder :


o lokalu:
 

Cennik:
 


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Wto Maj 17, 2016 5:50 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 196
avatar
płk James Fraser
- Papierków nigdzie pan nie uniknie. - sam o tym wiedział bo i zawalały jego biurko a im wyżej się wspinał w hierarchii ty więcej mu ich przybywało. Czasami tęsknił za czasami zwykłego rekruta gdzie wszystko sprowadzało się do prostego wykonywania rozkazów.- Nawet pracując u kogoś abo zamówienia, faktury, dostawy. Teraz pomimo niepewnej sytuacji przynajmniej wie pan, że sporo od pana zależy.- kolejny łyk palącego alkoholu wylądował w gardle naszego pułkownika, palącym strumieniem spływając do żołądka.
Fraser powędrował spojrzeniem tak jak barman na kelnerkę o której akurat rozmawiali. Właściwie jakby się przyjrzał to i może było jakieś podobieństwo do Gawyna, które ich łączył. Zresztą wyrozumiały stosunek też dawał do myślenia ale tutaj chyba powędrowałby bardziej w kierunku kochanki niż siostry.
- To przykre.- stwierdził Fraser. - Zbyt wiele jest ofiar wojny. Zbyt wiele osób ucierpiało. Pana siostra i tak ma szczęście, że ma się nią kto opiekować.- w tych czasach kobietom nie było łatwo o zatrudnienie a życie samotniej już w ogóle było trudne. Pozostawał ciężka praca w fabryce albo innym zakładzie.
- Pewnie nie jest jej łatwo.- Fraser uśmiechnął się do kelnerki, która chyba zauważyła, że o niej rozmawiają.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 37
avatar
Gavyn Ramsey
- Pewnie, chociaż tyle - przyznał Gavyn - papierki papierkami, ale dach nad głową mam, co zjeść też.
Temat zszedł na siostrę. Czy była to postać tragiczna, bez szans na normalne życie? Nie, po prostu zamknięta nieco w sobie i przestraszona światem. Pewnie zdawała sobie sprawę z tego, że brat nie będzie mógł jej chronić wiecznie, ale nie chciała, lub bała się zrobić czegoś dla siebie. Temat trudny, ale co zrobić! Nim dziewczyna się odwróciła, zdążyła odwzajemnić nieśmiało uśmiech.
- Zbyt wiele - powtórzył po pułkowniku - nie jest. Ale jakoś sobie radzimy. Ja mam miłą, cichą kelnerkę, ona ma gdzie mieszkać i co jeść. Poza tym już dawno pogodziła się z brakiem głosu. Można powiedzieć, że po śmierci rodziców nawet nie chciała nic mówić. Wtedy to było dopiero ciężko - barman pokiwał głową na wspomnienie tamtych czasów.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 196
avatar
płk James Fraser
I to było chyba najważniejsze w dalszych strefach wystarczająco było wielu, którzy nie mieli dachu ponad głową. Czasami James zastanawiał się ilu robi to z wyboru, unikając pracy i problemów a tylko popychając do przodu swoją egzystencję z dnia na dzień, w upojeniu alkoholowym.
- Układ jak widzę całkiem nieźle się sprawdza.- i nie, wcale nie pomyślał, że jego matka szuka dla niego uparcie miłej i cichej żony. Niech sobie szuka do upadłego. On się w nic wmanewrować nie da.- Prawdę mówiąc to podziwiam.- podrapał się po karku i lekko zmarszczył brwi.- Nie wiem czy potrafiłbym się dostosować w takiej sytuacji tak dobrze jak ona.- jak on by ryczał na rekrutów? W oczach swojego środowiska i rodziny zapewne były już wybrakowanym towarem.
- Rodzice też zginęli podczas wojny?- dopytał, skoro już tak konwersowali na tematy osobiste barmana, ten jednak był znacznie bardziej otwarty niż Fraser.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 37
avatar
Gavyn Ramsey
- Pewnie, ludzie ją lubią - zerknął w jej stronę - przynajmniej stali bywalcy a na nich pewnie oprę ten interes. Szybko uczą się tych paru gestów, które są potrzebne do zbierania zamówienia.
Ależ matka pułkownika by się zdziwiła gdyby przedstawił jej taką milczącą i miłą dziewczynę! Na szczęście Gavyn nie miał zamiaru handlować ręką siostry, a ona sama póki co siedziała jak mysz pod miotłą, więc była bezpieczna od wszelkiego rodzaju męt próbujących zaciągnąć niewinne stworzenie do łóżka i zostawić.
- Tak, właśnie w tym ataku na sztab w naszym lokalu - przyznał Gavyn, ale mimo ponurej tematyki nie wydawał się być szczególnie przybity. Widocznie już dawno temu pogodził się z tym i ruszył na przód.
- Ale rozmawiamy tutaj o wojnie jakby w mieście zupełnie nic innego się nie działo - zamilkł - chociaż przyznam szczerze, że ostatnio nie miałem czasu zerknąć do gazet bo ganiałem po urzędach. Nie szykuje się jakieś ciekawe wydarzenie, festyn, dni otwarte w wojsku czy coś?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 196
avatar
płk James Fraser
Matka pułkownika zapewne dostałaby spazmu, potrzebowała soli trzeźwiących i natychmiastowej pomocy medyka, gdyż jej poszukiwania ograniczały się do pierwszej strefy. Liczyła, że tym samym syn wróci tam gdzie w jej mniemaniu jest jego miejsce. Tymczasem Fraser znalazł swoje miejsce i dobrze mu była tak jak było. Próby uświadomienia tego rodzicielce spełzły niestety na niczym.
- A i ona pewnie lepiej się czuje wśród tych stałych bywalców z którymi może się bez problemu porozumieć.- Fraser kiwnął głową ze zrozumieniem i w sumie musiał się zgodzić z Ramseyem. Jakoś tak temat im krążył w okół wojny. Pewnie przez zawód Frasera. Tak czasem bywało a może to przez coraz częstsze niepokoje.
- W mieście? - Fraser się zastanowił.- No tak. Ma być jakiś wielki bal podobno zorganizowany przez Emily Black i nie uwierzy pan ale ponoć bez podziałów klasowych.- James nadal nie mógł w to uwierzyć. Elita zazwyczaj bawiła się w swoim własnym kręgu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 37
avatar
Gavyn Ramsey
- Pewnie tak - powtórzył po raz kolejny Gavyn.
Barman był szczerze zaskoczony informacją o takim balu! To przechodziło ludzkie pojęcie i kompletnie gwałciło zasady etykiety, tak ochoczo przestrzeganej przez pierwszoklasowców. Co za niesamowite wydarzenie, aż się prosi o odwiedziny.
- Niesamowite - odpowiedział po chwili Gavyn - ale, że bez zaproszenia przyjdzie kto chce, czy ona selekcjonuje tych ludzi? Wyobrażam sobie to tak, że trzecisferowcy przyjdą się najeść, drugo popatrzeć, a pierwszo nie przyjdą bo będzie tam klasa niższa. Ale może to po prostu ja mam złe przeczucia. Będzie tam trzeba zdobyć zaproszenie czy coś w ten deseń? Udałbym się nawet!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 196
avatar
płk James Fraser
- Nie sądzę by mógł ot tak wejść kto będzie chciał. Myślę, że jednak jakaś selekcja będzie mimo wszytko. Jak? To się dopiero okaże.- Fraser wzruszył ramionami nie wybierał się na tę imprezę więc i jakiejś specjalnej ciekawości w tym kierunku nie wykazywał.
- Podobno chce jadłodajnię otwierać w trzeciej strefie i an to zbiera pieniądze.- czasami plotki od rodzicielki jednak zapadały w pamięci choćby człowiek nie chciał.
- Naprawdę by się pan wybrał na ten ba?- lekko rozszerzył oczy z niedowierzaniem. Imprezy elit były albo niekończenie nudne albo okraszone takimi rozrywkami, że przeciętnemu człowiekowi włos się jeżył na głowie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 37
avatar
Gavyn Ramsey
- Dama o wielkim sercu, bez dwóch zdań - stwierdził barman - ciekawe czy to dobroć bezinteresowna?
Trudno było mu uwierzyć w bezinteresowność klasy pierwszej, ale wszystko może się zdarzyć! Chciałby poznać tę damę, choćby zajrzeć jej w oczy i odczytać z nich to i owo. Podobno przez oczy można odczytać duszę...
- Pewnie, jestem ciekaw interakcji społecznych na balu - przyznał bez wahania Gavyn - czy ludzie zbiją się w grupki, czy spróbują coś razem podyskutować. Muszę popytać, dowiedzieć się czy można się na niego jakoś wkręcić. Może zaproponuję panience trochę Malachitówki i to mi zapewni bilet?
Już zaczął zastanawiać się nad treścią listu!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 196
avatar
płk James Fraser
Czy Emily Black była damą o wielkim sercu. Ciężko mu było powiedzieć. Znał z widzenia ale od lat unikał zabaw elity poza tymi na których ewidentnie musiał być bo rodzina bo obowiązki służbowe.
- Najwidoczniej tak.- skomentował jednak i lekko wzruszył ramionami na znak, że nie ma pojęcia czy bezinteresowna czy nie. To się jeszcze okaże.
- Może być niebezpiecznie jeżeli do głosu dojdą pewne animozje, choć to ma być impreza charytatywna więc chyba raczej powinna łączyć. Nie znał się na tym zbyt dobrze. Manewry polowe na pustyni. O tak to było coś na czym się znał ale nie imprezy.
- Zawsze może pan spróbować.- stwierdził i zastanowił się dlaczego Gawyn tak chce się tam wkręcić.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 37
avatar
Gavyn Ramsey
Jeśli żołnierz liczył, że Gavyn wyspowiada mu się ze swoich motywów, to grubo się przeliczył. Barman pokiwał tylko głową i zamyślił się na chwilę. Wysłanie listu nie powinno być trudne, potem już tylko czekać i liczyć na pozytywne rozpatrzenie prośby.
- Nie sądzę by miała zaprosić kogoś potencjalni związanego z kłopotami w trzeciej strefie - skomentował wypowiedź Jamesa - a nawet jeśli to na pewno będzie tam najlepsza ochrona. I na pewno spróbuję!
Do restauracji wlała się kolejna fala klientów, których Gavyn poszedł szybko obsłużyć. Do pomocy miał drugą kelnerkę, która dołączyła doń wkrótce potem i przejęła jego część obowiązków.
- A co pan sądzi o tym nowoczesnym źródle energii - zapytał zainteresowany Gavyn.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 196
avatar
płk James Fraser
Fraser pomyślał, że zaprosić wcale nie musiała ale to kto się tam dostanie to już zupełnie inna sprawa. Równie dobrze mógł się ewentualnie mylić ale taką już naturę miał  i nawyki wyrobione by się rozglądać za czyhającym niebezpieczeństwem. Uważał, że najlepiej przewidywać najgorsze scenariusze.
Kiwnął barmanowi głową. Niech próbuje w końcu kto mu zabroni a jeżeli plotki mówiły prawdę to miał spore szanse.
Chwilę przyglądał się jak nowa fala gości lokuje się w lokalu. Wraz z upływem czasu przybywało ich coraz więcej. Powinien powoli myśleć o powrocie do domu.
Poderwał głowę i zamyślił się lekko.
- Hmm albo szansa na nowy rozwój albo niebezpieczeństwo. To się jeszcze okaże.- nie był naukowcem, nie miał pojęcia jakie zagrożenia niesie ze sobą uran.
Pewnie pogawędzili chwilę i Fraser opuścił lokal.

zt


Ostatnio zmieniony przez płk James Fraser dnia Sro Maj 25, 2016 10:09 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 37
avatar
Gavyn Ramsey
- Mhm - zamyślił się przez chwilę Gavyn - oby był tylko mniej wybuchowy niż to co mamy teraz! Te wybuchy to strasznie niebezpieczna sprawa. Dobrze, że prezydent funduje protezy.
Złapał podany mu kufel i zaczął go przecierać. Myślami był przy tym balu i liście, który zapewne napisze dopiero, kiedy goście sobie pójdą.
- Jak pan widzi, wieczorem dopiero coś się dzieje - odezwał się w końcu Gavyn - w południe obiadki, piwo - wskazał głową stół nieopodal - a wieczorkiem szoty, przekąski i drinki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
1-3 czerwca

Emily szła już o własnych siłach. Co prawda na miejsce spotkania została zawieziona, bo tak długie spacery pozostawały nadal w sferze jej marzeń, ale wiedziała, że w końcu wróci do pełnej sprawności.
Pod metalową ręką miała laskę, elegancką, zdobioną i delikatną. Idealną dla kobiety.
Na sobie miała długą, jak zwykle sukienkę. Tym razem bez dekoltu. Na ramionach lekki szal, zakrywający nieznacznie mechaniczną rękę. Najwyraźniej pokazywać protezy szerzej zamierzała dopiero na balu.
Stanęła kawałek za drzwiami, by nei blokować wejścia i rozejrzała się w poszukiwaniu wolnego miejsca i, byc może, właściciela.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 37
avatar
Gavyn Ramsey
Obecnie restauracja była pusta, a za ladą stała jedynie młoda kobieta z czarnymi, kręconymi włosami. Miejsca zatem było sporo, od stołów pod ścianą, przez stoliczki przy oknach, aż do wysokich krzeseł przy barze. Młoda dziewczyna skinęła głową na powitanie i wzięła do reki menu, czekając aż dama usiądzie, by móc jej podać książeczkę. W środku panował przyjemny chłodek i tylko nieliczne okna były otwarte by wpuścić świeże powietrze. Na pułkach piętrzyły się różne trunki z z kuchni za barem dolatywał całkiem przyjemny zapach jakiejś zupy. Jednak właściciela nie było nigdzie widać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
O świeże powietrze mogło być tu ciężko. Emiy miała zawsze wrażenie, że powietrze jest "używane". Jakby ktoś je własnie wydychał, okropnie ciepłe i ciężkie, choć suche. I mimo, że nocą na pustyni było zimno, to w środku miasta ściany oddawały tyle ciepła, że zwykle nigdy nie było tu zimno.
Emily uśmiechnęła się lekko do kobiety za barem i przeszla, powoli, trochę ostrożnie i jeszcze dość sztywno do jednego ze stolików na uboczu. Usiadła, poprawiła sukienkę i oparła laske koło siebie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 37
avatar
Gavyn Ramsey
Kobieta podeszła i położyła menu przed nowo przybyłą tak, by ta mogła sobie wybrać co chce. Uśmiechnęła się uprzejmie, zrobiła parę szybkich gestów i wskazała bar, po czym oddaliła się w te pędy i zniknęła w wejściu do kuchni. Po krótkiej chwili wyszedł z niego barman, który z miłym uśmiechem zbliżył się do Emily.
- Witam serdecznie, co sobie Pani życzy, może coś zaproponować - zaczął od razu, pomijając temat barowego milczka.
Miał na sobie prosty ale elegancki komplet, czarne spodnie plus kamizelka i biała koszula. Nawet jeśli dostrzegł mechaniczne części u kobiety nie dał tego u siebie poznać. Nic dziwnego w tych czasach.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
W tych czasach nic dziwnego, natomiast w elicie Emily była jedyną, oprócz Granta, ktora miała jakiekolwiek protezy. To zapewne był jeden z powodów, dla którego była raczej łatwo rozpoznawalną personą.
Przywitała się zapewne z kelnerką, choć ta nie odezwała się do niej ani słowem.
- Dzień dobry, właściwie przyszłam sie spotkać z właścicielem - zekrnęła na kartę przelotnie - Prosiłabym o powiadomienie go - odsunęła lekko menu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 37
avatar
Gavyn Ramsey
Oh - wymknęło się Gavynowi, ale szybko połączył jedno z drugim i już zaraz przybrał profesjonalny ton - Pani Black jak mniemam? Nie trzeba będzie wołać, już tu jestem. Pozwoli Pani, że się dosiądę.
Mówiąc to odsunął krzesełko i usiadł. Nie miał nawet co udawać, że zna te wszystkie labirynty manier jakie panowały na górze, więc po prostu postanowił być uprzejmy.
- Bardzo się cieszę, że Pani przyszła - spojrzał w kierunku kuchni - proszę wybaczyć mojej siostrze, jest niemową. Więc przyszła pani omówić bal. Bardzo szlachetna inicjatywa, muszę przyznać. Z najwyższą przyjemnością dołożę do tego swoją cegiełkę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
No proszę, właściciel i pracownik jednocześnie. Ona sama nigdy nie obsługiwała w kawiarni, od tego miała przecież pracowników. Za to była w trakcie planowania remontu.
- Oczywiście - skinęła głową lekko. Oparła metalową dłoń na udzie.
Proteza była piękna, ażurowa, wysadzana malutkimi diamencikami. Widać było, że to coś więcej niż typowa proteza typu III, cos więcej niż moduł czucia.
Pani Black mogła pozwolić sobie na najlepsze, nawet jeśli to znaczyło mieć protezę taką, jakiej nikt inny, poza jej twórcą, nie miał. A widziało tylko kilku.
- Nie ma czego wybaczać - uśmiechnęła się, jak to ona, zupełnie łagodnie.
- Tak, przyszłam porozmawiać na temat balu, skoro jest pan zdecydowany w jakiś sposób pomóc - przyznała.
- W liście wspominał pan o malachitówce, zastanawiałam sie nad tym i najprawdopodobniej chciałabym ją oddać na licytację.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 37
avatar
Gavyn Ramsey
- To świetnie, na pewno osiągnie niezłą sumkę - Gavyn wskazał półkę na której stała butelka o malachitowej barwie - jest to jedyny w swoim rodzaju alkohol, ponieważ nigdzie poza tą restauracją nie można go kupić. Może chce pani zdegustować?
Nie poderwał się z krzesła, nie podbiegł. Uprzejmy, nie służalczy. Ale butelczyna stała zachęcająco, prezentując gęstą, zieloną ciecz. Czy wyglądała apetycznie? Zależy od gustu, ale przeważnie spotykała się z pozytywnym przyjęciem od strony wizualnej.
- Jeśli tylko dać gościom do spróbowania, na pewno zwiększy to ich apetyt na ten trunek, a jedną dodatkową butelkę mogę dodać gratis.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Nie, dziękuję - odmówiła. Nie miała zupełnie ochoty na alkohol, a już na pewno nie tutaj. I nie tak mocny, na jaki wyglądała malachitówka.
- W takim razie butelka do degustacji i skrzynka na licytację - zgodziła się.
- Niestety, mogę zapewnić tylko jeden darmowy bilet - zaznaczyła od razu.
Nie, dla niej pieniadze nigd nie były problemem. I o ile nie była skąpa, to jednak potrzebowała srodków na budowę jadłodajni, a jak się rozniesie że tak o, rozdaje darmowe wejściówki to będzie problem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 37
avatar
Gavyn Ramsey
Gavyn poczuł się nieco zakłopotany, ale po raz kolejny nie dał tego po sobie poznać. Podczas wojny pozbył się wyrzutów sumienia, że dostaje coś za darmo, a od siebie nic. Chociaż dalej dobrze odgrywał to na co liczyło społeczeństwo.
- Ależ nie ma potrzeby, też chcę coś od siebie dać - okej, koniec słodzenia - chociaż mógłbym zabrać za to siostrę, na pewno się ucieszy.
Zamyślił się, to byłaby dobra okazja by pokazać jej trochę świata, bo póki co siedziała tu jak w norze. Nie to, że jej bronił czy kazał wychodzić, ale uważał to za trochę kiepskie wyjście. Nigdy w sumie nie widział by z kimś romansowała, a to chyba już ten wiek, że powinna się ustatkowywać, prawda?
- Doszły mnie słuchy, że na razie termin balu nie jest ustalony, rozumiem że będzie gdzieś ogłoszony dokładna data niebawem?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Na razie wszystko jest w fazie planów i rozmów z osobami chętnymi do pomocy. Niestety mój wypadek odłożył w czasie wszystkie moje plany związane z balem - w końcu Em po wypadku samochodowym spędziła długi czas ledwo żywa w szpitalu, a potem czekając na montaż protez - w domu.
- Obowiązującymi strojami będą stroje wieczorowe, wszystkie zebrane pieniądze zostaną przeznaczone na prowadzenie jadłodajni. Mogę również zdradzić, że całośc odbędzie się w moim apartamencie w pierwszej strefie. Do dyspozycji gości będą prawie całe dwa piętra. Wolałabym jedna, by ta informacja nie rozniosła się za daleko.. Wszystko zostanie ogłoszone w swoim czasie - mówiła spokojnie, siedząc prosto. Założyła nogę na nogę, swoją na protetyczną.
- Czy jest jeszcze coś co chciałby pan wiedzieć?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 37
avatar
Gavyn Ramsey
Wypadek samochodowy? To tłumaczyłoby te protezy, nie sądził by ktokolwiek. Nie było po niej widać, że jest jakoś bardzo źle. Chociaż nie, laska.
- Mam nadzieję, że szybko wróci pani do pełni zdrowia - powiedział szczerze Gavyn - myślę, że wszystko co istotne zostało już powiedziane. Z niecierpliwością będę czekał na szczegóły.
Nie wiedział co zrobić, wszystko obgadane, ale damy nie wypada wyrzucać. Może będzie chciała zostać, kto tam wie tych bogatych ludków?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
/ Początek

Oliver został poinformowany, gdzie udała się jego żona. Oczywiście musiała się plątać po drugiej strefie zamiast siedzieć na dupie w pierwszej gdzie było jej miejsce. Nie wróciła jeszcze do formy a już wszędzie było jej pełno. Nie była jeszcze w formie. W końcu szlak ją trafi na co w zasadzie nie powinien narzekać.
Wszedł do lokalu i rozejrzał się po nim. Odbiegał od standardów do których był przyzwyczajony. Powstrzymał grymas na twarzy. Podszedł do Em i pochylił się cmokając ją w policzek.
- Witaj kochanie.- aktor roku. Zeppelina powinni mu za to przyznać.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Restauracja Miś
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-