IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mieszkanie E.B. Plekhova

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Liczba postów : 63
avatar
Eva Plekhova
Średnie mieszkanie ma trzy pokoje, dwa mniejsze i jeden większy, który może służyć za salon. W kuchni jest wystarczająco dużo miejsca, by postawić stół i cztery krzesła. W łazience za niewielką ścianką jest mały kącik do prania, z pralką i kilkoma sznurkami podwieszonymi pod sufitem.

Sprzęty:
- duża kuchnia węglowa
- duży bojler
- żelazko
- chłodziarka z eterem
- pralka
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Eva Plekhova
LUKE C. BOLTD & EVA PLEKHOVA

W odpowiedzi od Luke dostała żonkila, toteż nie spodziewała się jego obecności.

Eva mentalnie nastawiła się na wyłącznie własne towarzystwo i od poranka nie oszczędziła okazji do sprawiania sobie wcale nie małych przyjemności. Dzień zaczęła od zrobienia sobie zimnego prysznica, który zadziałał orzeźwiająco na jej cerę i samopoczucie, następnie podkreśliła swoją i tak wysoką pewność siebie mocniejszym makijażem i wyszła z mieszkania na filiżankę czarnej herbaty i czosnkowe grzanki. Przeszła się w kierunku parku w pierwszej strefie, gdzie po drodze zamówiła dla samej siebie bukiet róż i ogromny kosz słodyczy, na konkretną godzinę. Na miejscu wyciągnęła książkę i usiadła na ławce, zakładając nogę na nogę. Przeczytała całą, w międzyczasie kupując sobie sorbet i zamieniając kilka zdań ze znajomą, dawną przyjaciółkę, która zaoferowała swoje towarzystwo na nadchodzący wieczór. Razem poszły do restauracji na obiad, gdzie wymieniały się gustami na wszelaki temat oraz wspominały dzieciństwo, śmiejąc się, że teraz są starymi próchnami. Zanim wróciły do własnych mieszkań, obie singielki pobiegały po sklepach z ubraniami, wybierając sobie nie najdroższą, ale oszałamiającą kreację.

Wczesnym wieczorem wróciła do mieszkania, natychmiast kładąc się spać. Potrzebowała godzinki, góra dwóch, snu, by mieć energię na spędzenie nocy z bliską przyjaciółką. Na tyle bliską, że na jej przybycie nie zamierzała sprzątać domu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Luke C. Boltd
Eva nie musiała się obawiać zbyt wczesnym wtargnięciem Luka. Od rana był w pracy i zaraz po niej, miast skierować się do domu, skierował się pod podany adres. Ciekaw był nawet co tam Eva wymyśli tym razem, bo ostatni był nader ciekawy.
Ubrany był w jasno niebieską koszulę i czarne spodnie, kupił jej czekoladki po drodze.
Rozległo się pukanie, odsunął się kawałek od drzwi i wystarczyło poczekać. Wciąż nie wiedział, że złego kwiatka odesłał. Eva będzie miała niespodziankę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Eva Plekhova
Chwila! - Krzyknęła, podnosząc się z łóżka.

Nie patrząc uprzednio przez wizjer. Naturalnym ruchem otworzyła drzwi do wewnątrz.
- Ou. - Wydała z siebie dźwięk zaskoczenia, kiedy ujrzała Luke. Ponieważ garść chaotycznych myśli galopowało przez jej głowę, z jej uchylonych warg nie padło słowo więcej.
Strój, jaki miała na sobie, był pognieciony, a fryzura i makijaż wymagały poprawek, zdradzając przerwaną drzemkę Evy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Luke C. Boltd
Samo "ou" i jej wygląd zdradzały wszystko. Luke wpadł z dosłownie niezapowiedzianą wizytą i musiał się z tego jakoś wygrzebać. Wyciągnął rękę z prezentem, czekoladkami, uśmiechnął się.
-Wpadłem nie w porę?
Tak, tak. Zdecydowanie nie powinien mówić: "przecież wiedziałaś, że przyjdę".
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Eva Plekhova
- Luke. Miło cię widzieć. - Zachowywała się naturalnie i umyślnie nie odpowiedziała na pytanie, na które odpowiedź była twierdząca.

- Wejdź, tylko się nie przeraź. Butów nie ściągaj. - Wzięła podarunek i zaprosiła go do środka.

Tak to jest, jak przychodzi do domu niezłe ciacho, to lepiej zaprosić go do nieogarniętego domu niż kazać mu całować klamkę. Dodając jeszcze czekoladki w formie przekupstwa to już całkowicie.

Zaprowadziła mężczyznę do salonu. Od razu, jako pierwszy musiał się mężczyźnie w oczy rzucić potężny barek, którego półki zostały obwicie wypełnione przeróżnymi winami oraz garścią innych alkoholi, które w większości pochodziły z jednej rozlewni. Trzy butelki, trzy zabarwione winem kieliszki oraz jedna szklanka wody, stały razem na krótkiej ladzie w towarzystwie luźnych kartek maszynopisu i wyrwanych z notesu. Eva odłożyła czekoladki właśnie na blat, następnie stojąc między barkiem a ladą, zaczęła zbierać z niej notatki w jedną kupkę. Ze swojej pozycji widziała na rozłożonym dywanie domek dla lalek, wieżę z klocków. Drewniane kukiełki, lalki i pluszowego smoka, które jej córka zostawiła na kanapie.

Eva nie zaoferowała, by Luke gdzieś usiadł, ale przy ladzie znajdowały się trzy krzesła barowe.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Luke C. Boltd
-Wzajemnie, Evo...- Mruknął trochę niepewnie, nie wiedząc co dalej począć. Teraz już miał pewność- na bank nie spodziewała się jego przyjścia.
-Mm...wybacz, że tak niezapowiedzianie.
Wchodząc do salonu rozejrzał się. Zaciekawiły go butelki z winem, kieliszki, ogółem nie miał pojęcia czym zajmuje się Eva. Heh. Tak to bywa. Bierzesz kobietę do łóżka, jeszcze nie wiesz o tym, że robisz jej dziecko, a nawet nie wiesz czym się zajmuje. Usiadł na jednym z krzeseł barowych.
-Wiesz, że nie musisz mnie tu trzymać jeśli nie chcesz. Zdaje sobie sprawę z tego, że chyba wpadłem dość niezapowiedzianie...
Uśmiechnął się lekko.
-...Odesłałem kwiatka, powinno być zapowiedzianie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Eva Plekhova
Eva przesunęła papiery na bok. Brudne kieliszki schowała pod ladę i zaraz wyciągnęła dwa czyste.
- Trafił do mnie nie ten kwiatek, co trzeba.
Usiadła naprzeciw Luke. Nalała wcześniej otwartego wina do jednej trzeciej wysokości kieliszków. Według niej nieporozumienie wypadało rozwiązać w sposób prosty, pomijając zabawę w damsko-męskie podchody.
- Dostałam żonkila, informację, że nie chcesz ze mną spędzić nocy. Dałeś tym mi znać, że wyczyn w szpitalu się więcej nie powtórzy. Liczyłam, nadal liczę na więcej, bo początek naszej znajomości bardzo przypadł mi do gustu. Bo teraz...
Zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Na dzisiejszą noc jestem umówiona z przyjaciółką, na wspólne odpoczywanie od świata.

Eva poszła otworzyć drzwi. Przybył goniec z podarunkami od "Tajemniczego wielbiciela". Pięćdziesiąt jeden krwistych róż i duży kosz pełen słodyczy. Oczywiście, że przyjęła prezent i podziękowała gońcowi za przekazanie go.
- Naprawdę Luke zaskoczyłeś mnie, jestem pod wrażeniem. - Weszła z kwiatami i koszykiem do salonu. Szczery uśmiech pojawił się na jej twarzy. Z miejsca rzuciłaby się mu w ramiona, jak w filmach.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Luke C. Boltd
Nie było mu trzeba wielu słów by zrozumiał swój błąd. Posłał nie to co trzeba, pomylił kwiatki. Cholera, nawet nie pamiętał teraz ich nazw. Jedyne co rozróżniał to róże i hmm... No dobra, tylko róże.
-Wybacz. Moja wiedza o kwiatkach jest znikoma, nie chciałem wywołać takiego nieporozumienia, bo mi również przypadło do gustu nasze ostatnie spotkanie.
Spojrzał w stronę drzwi, wzrokiem zleciał na podłogę upijając łyk wina.
-Przyjdę kiedy indziej, nie chcę psuć Twoich planów.
Kolejny łyk wina i już się zbierał do wyjścia, gdy wróciła. Zaskoczenie wymalowało się na jego twarzy, uniósł dłonie w geście obronnym. Nie miał zamiaru jej okłamywać.
-Evo, nie obraź się ale to chyba od innego tajemniczego wielbiciela. Ja nawet pojęcia nie miałem, że coś takiego można zamówić...
Uśmiechnął się do niej i podszedł by nie targała tego wszystkiego. Zabrał koszyk, odłożył na wolną część blatu.
-Pójdę już, masz spotkanie a ja nie chcę go psuć. Wrócę jutro. Co?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Eva Plekhova
Eva położyła swoje dłonie na ramionach Luke, które zaczęła gładzić. Spojrzała mężczyźnie w oczy:
- Jutro w południe wróci od babci moja córka. Trochę za wcześnie, by przedstawiać jej "wujka Luke". Nie będzie okazji, bym mogła cię ugościć.
Zrobiła krok do przodu, objęła go, przykładając swoje usta do jego ucha, a ręką delikatnie chwyciła męskiego karku:
- Koleżanka ma wpaść za czterdzieści minut, dodając, że punktualna nie jest, możemy mieć godzinę dla siebie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Luke C. Boltd
Przyglądał się jej wodząc wzorkiem między jej oczami a ustami, starając się o skupienie na słuchaniu a nie myśleniu o ich ostatnim numerku. Objął jej kibić, pocałował.
-Godzina to dość mało... Ale damy radę.
Poderwał ją za uda do góry, rozejrzał się. Blat zajęty, dywan zajęty, na stołku barowym nie będzie wygodnie...chyba.
-Sypialnia?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Eva Plekhova
Jak zwykle, lubiła działać bez dokładnego planu.
- Tam. - Wskazała ręką na drzwi do swojego pokoju.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Luke C. Boltd
Wpił się w jej usta i wiele nie trzeba było by znaleźli się w sypialni. Pchnął drzwi nogą, rzucił ją na łóżko i nim sie obejrzeli byli już nadzy. To była intensywna godzina, pełna pasji i pożądania, jednak było też coś czego Luke nie mógł nie zauważyć. Eva wydawała się bardziej... czuła na jego dotyk. Parę razy miał z tym styczność, głównie z kobietami w ciąży... Ekhem... No zdarzyło mu się i z taką.
Po wszystkim wiedząc, że ktoś ma ją odwiedzić, zamiast położyć się i po prostu odpocząć, zsunął się z łóżka i zaczął zbierać swoje rzeczy.
-Było zajebiście, jesteś świetna.
Mruknął z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Eva Plekhova
- Ty też. - Przeszkodziła mu w zbieraniu ubrań pocałunkiem. - Przy najbliższej okazji to ja będę na górze.

Wtedy cztery razy zadzwonił dzwonek.

- Chyba musisz wyjść drzwiami pożarowymi, przez okno w kuchni.

Nie zamierzała otworzyć przyjaciółce drzwi, do kiedy kochanek bezpiecznie nie opuści mieszkania.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Luke C. Boltd
Położył dłoń na jej plecach, przyciągając do siebie. -To jakaś specjalna okazja będzie, rozumiem? Może Ci pozwolę, jeszcze się zobaczy...
Pocałował a pocałunek ten został przerwany przez dzwonek. Miło. Ehh... godzina to jednak mało.
-Nie mogę się pod łóżkiem schować? Chyba się nie wstydzisz?...
Uniósł brew w zawadiackim uśmiechu i założył na siebie koszulę. Ciekawe co odpowie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Eva Plekhova
- Okey. - odpowiedziała równie zawadiackim uśmiechem - W szafie jest więcej miejsca, bo, jak pewnie zauważyłeś, to jestem bardzo delikatną kobietą: nieśmiałą wobec mężczyzn, trzymającą idealny porządek w domu, onieśmieloną nagością i skrywającą przed światem to, co trzyma pod łóżkiem.
Zaśmiała się, patrząc w jego oczy oraz zaczęła miziać go po karku.
- To idę pochwalić się przyjaciółce moim boskim kochankiem. - Teraz to ona była ciekawa jego reakcji.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Luke C. Boltd
-Spotkać teraz taką kobietę to cud... Niewinna, nieśmiała. I jak tu się do takiej dobrać?...
Nachylił się delikatnie całując jej usta, w tym samym czasie zapinając ostatni guzik koszuli.
-Pójdę sobie zrobić kawę, nie przeszkadzajcie sobie.
Pewnie nie takiej reakcji się spodziewała. Trudno. Skarpetki zostawił, buty też. Po co ma ubierać skoro nie wychodzi.
Opuścił pokój i udał się do kuchni, sam się rozgościł.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Eva Plekhova
Facet z pazurkiem, ciacho. - Pomyślała nieskromnie Eva, kiedy Luke oświadczył, że robi sobie u niej kawkę.

- Kawę? Nie wiem, czy jest, ale na pewno jest wino! - krzyknęła, przywdziewając przydługi i stary sweter na swe nagie ciało. - Wina w tym domu nigdy nie zabraknie. - dodała pod nosem.

W KOŃCU OTWORZYŁA PRZYJACIÓŁCE DRZWI.

- Eva, co tak długo, spałaś?
- Tak. Zapraszam.
Plekhova otworzyła szeroko drzwi, a przyjaciółka weszła z torbami do mieszkania.
- Trochę dużo.
- Mam puzzle, gramofon, trochę przypraw i innych "przydawaśków", możemy trochę pogotować. Mam też album ze zdjęciami mojej rodziny, nawet znalazło się kilka, na których ja jestem. Przyniosłam też farbki i płótno, gdy nagle naszła mnie wena.
- Dużo, nie będziemy się razem nudzić.
- Mam tu też wino i "Opowieści Pustynnych Nocy", to ta książka, która ciebie interesowała.
- Dzięki. - Odpowiedziała Eva, która biorąc (kolejne) wino i książkę, pocałowała koleżankę w policzek.
- Eva! Jesteś cała spocona! Śmierdzisz facetem! Nie masz nic pod spodem! - Przyjaciółka złapała się za głowę, otwierając szeroko oczy i usta. - Masz kochanka! Boże opowiadaj, schowałaś go pod łóżko!?
- Nie. Do szafy też nie chciał wejść, jest w kuchni.

Przyjaciółka pobiegła obejrzeć kochanka, kiedy jednak zobaczyła Lukę, zrobiła "jakąś-nie-taką" minę. Brakowało tylko z jej ust "Łeee, co to za kochanek."

Kostki:

1,3 - Przyjaciółka Evy była jedną ze specjalnych pacjentek Luke.
2,4 - Przyjaciółka Evy odwiedza innego ginekologa.
5,6 - Przyjaciółka Evy jest normalną pacjentką Luke.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Luke C. Boltd
Znalazł kawę! Wodę nastawił w czajniku i usiadł, nie interesując się niczym i nikim. Eva miała swoje zajęcie, on nie miał zamiaru jej przeszkadzać. Usłyszał krzątanie się, krzyki radości i heh... Czegoś co zdradzało, iż przyjaciółka już wie o nim. Nie spodziewał się tylko tego, że wleci do kuchni jak z procy wystrzelona...
-Dobry...
Mruknął zszokowany. Na szczęście nie była to jego pacjentka.

Kostka- 4
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Eva Plekhova
- Ale ciacho! - krzyknęła znajoma Ewy, która usiadła naprzeciwko Luke, ale ciężko było stwierdzić, czy zaraz nie wystrzeli z krzesła do innego pokoju. Wpatrywała się w niego jak dziecko Piniatę. Słodkie i przyjemne, ale przydałby się narzędzie, by dostać się do środka.
- Anna Neva Grifin. - Przedstawiła się wyciągając do Lukę rękę... Rękę do pocałowania.


Ostatnio zmieniony przez Eva Plekhova dnia Pią Lip 15, 2016 6:23 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Luke C. Boltd
Zmieszany był trochę tym wszystkim, szczególnie dłonią którą niestety musiał pocałować. Czyli musiał wstać. Wstał, pocałował.
-Luke...
Zaraz po tym usiadł by ponownie wstać sekundę później. Kawa sama się nie zrobi. Już miał zalewać wrzątkiem fusy jak coś go trafiło i wyszedł z kuchni do Evy. Uśmiechnął się ciągnąc ją trochę wgłąb korytarza.
-Idź się ubrać... Pachniesz seksem a to dekoncentrujące... -Mruknął jej wprost do ucha.-...Twoja koleżanka się na mnie dziwnie patrzy...- Dodał chwilę później.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Eva Plekhova
- Zaoferowałabym nawet wspólną kąpiel, ale nie wypada zostawiać gości bez opieki. - Położyła dłoń na jego policzku. Strasznie lubiła patrzeć na jego twarz. Powinna potraktować go jakimś komplementem.
- Jest natchnioną artystką, singielką... - Opisała przyjaciółkę najdokładniej, jak mogła.
- Eva. — Panna Grifin wystawiła swój rudy czerep. — W twojej wannie może być trochę ciasno dla trzech osób.

Evę zatkało.

- To może być COŚ! Nasze wspólne przeżycia dałyby mi inspirację do napisania wspaniałej powieści "Nasz Kochanek" oraz stworzenia wielkiego obrazu "Cztery sutki i penis" z dopiskiem "w wannie". Pomyśl, twoja łazienka zostałaby umiejscowiona w mojej opowieści. Co wy na to? - Niepohamowana pasja biła z jej całej osoby.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Luke C. Boltd
Uśmiechnął się zawadiacko, pocałował, zjechał dłonią na jej pośladek.
-Przez trzydzieści minut raczej nie zginie...
Mruknął i wtem pojawiła się ruda i zgasiła wszystkich. Luke zrobił oczy jak denka od słoików i otworzył lekko usta. Chyba chciał coś powiedzieć ale nie wiedział za bardzo co. Zgodzić się czy zaprzeczyć? Cholera, trudny wybór... A który facet nie marzy o trójkącie?!

Spojrzał na Evę. Chyba musiała sama odpowiedzieć... On nie dość, że nie chciał palnąć głupoty, to jeszcze nie wiedział co powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Eva Plekhova
- Ale macie miny. - Zarechotała znajoma. - Wiecie co jest lepsze od seksu trzech osób? seks pięciu osób. Gdybym wiedziała, to zaprosiłabym znajomych. W kupie siła! - Śmiała się przez łzy, aż dostała czkawki.

- Luke idź się wykąp. - Rzekła powoli.
- Mogę iść z nim, w końcu jeszcze go nie zaobrączkowałaś. Prawda. - Stwierdziła uśmiechnięta.
- Zrobimy coś do jedzenia i przy okazji opowiem ci kilka ciekawostek.
- W wannie dowiem się z pierwszej ręki, albo z czego innego. - ponownie zarechotała.
- Zostajesz w kuchni, Luke idzie do łazienki. Sam.- Syknęła Eva przez zęby.
Panna Grifin lekko pobladła, przestała się śmiać. Nastała kilkusekundowa cisza, przerwana czkawką Anny*

----
* Anna Neva Grifin - dostała dodatkowe imię bo Neva i Eva mogą się mylić. :)
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 63
avatar
Luke C. Boltd
Luke był teraz bardziej niż przerażony. Owszem, uwielbia seks, na trójkąt jeszcze by się zgodził ale gangbang to przesada. Więcej jak trójka to już tłum. Spojrzał na Evę tak jakby stracił język w gębie. Zaraz przerażenie zostało zwiększone. Zaobrączkowany? On się nie nadaje na męża!
-N...nie przeszkadzam... wam... już...
Wyjąkał i z udawanym, przerażonym uśmiechem zniknął za drzwiami łazienki. Cholera! Co to było do kurwy nędzy?!
Ubrał się i wyszedł.

z/t
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Mieszkanie E.B. Plekhova
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Mieszkanie Travisa
» Pokój w burdelu (mieszkanie Jinxa - nikt nie ma tu wstępu)
» Mieszkanie Adavieny, gdzie wtarabanił się Kaukaz
» Wciśnięte w kąt mieszkanie na poddaszu L. Davis
» Apartament nr 78 [Kira i Ryouma]

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa :: Dzielnica 1-