IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Teatr

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 10, 11, 12  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :



Bilety:
Miejsce na parterze - 6 K
Loże i balkony - 10 K
Premiera - 15 K

Pracownicy fabularni:
 


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Czw Paź 22, 2015 12:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 252
avatar
Colette R. Dulahunty
Położyła kopertówkę na kolanach i otworzyła broszurkę o spektaklu. Uśmiechnęła się, widząc jaka mieszanka na nich czeka. Będzie pewnie ciekawsza niż rozmowa o Grancie. Josh pewnie się uśmiałby słysząc, że Colette na randkach podejmuje o nim temat.
Rudzielec podniósł oczy na Charlesa i uśmiechnął się na komplement.
- Oczywiście.
Odpowiedziała równie pewnie i prostując plecy, spojrzała przed siebie na scenę, która jeszcze zasłonięta, nie pokazywała żadnych rekwizytów ani wystroju. Twarz jednak znowu zwróciła na Charlesa, uśmiechając się.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 235
avatar
Charles Grimes
Charles usiadł po prawej stronie Colette, opierając prawą rękę na podłokietniku był lekko przekręcony w stronę kobiety. Ot, żeby mieć ją przed oczami, skoro na scenie było jeszcze cicho. Na dole ludzie zasiadali powoli na widowni, rozlegały się rozmowy odbywane półgłosem, jakieś cichsze śmiechy.
-Widzę, że jesteś zadowolona z niespodzianki. Niektórzy uśmiechają się tylko ustami, ale tobie błyszczą się również oczy. - Mistrz podrywu. Victor może mu się o rady pytać.
Miała bardzo ładne niebieskie oczy. Może tutaj, w lekkim półmroku nie było tego widać, ale zauważył to wcześniej. Taki spostrzegawczy był!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 252
avatar
Colette R. Dulahunty
- Jestem. Przyznam, że niespodziewałam się zaproszenia do teatru.
Odpowiedziała, mile zaskoczona słowami Charlesa. Był dobrym bohaterem, ale do tej pory nie korzystał z przywileju wypowiadania ładnych słów. Złożyła broszurkę, nie spuszczając spojrzenia z mężczyzny. Nie była typem niewinnej panienki, która nie może długo w oczy się patrzeć.
- To są twe małe szaleństwa?
Nawiązała do początków ich rozmowy w Black Paradaise.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 235
avatar
Charles Grimes
Widocznie czekał na odpowiedni moment. Pewnie chciał wybadać grunt. Sprawdzić jaka Colette była. A to co zauważał cholernie mu się podobało.
-Cieszę się, że Cię mile zaskoczyłem.
Stary wyga podrywu? Eee, nie.. Raczej nie. No popatrz się na tę mordę! Nie musi podrywać lasek, żeby same wskakiwały mu do łóżka. Ba, on był  świadomy tego, że podobał się panienkom.
-Jeżeli szaleństwem ma być komplementowaniem kobiety to możemy tak uznać.
W tym momencie na sali wygasiły się światła i nastała cisza. Charles odwrócił wzrok w stronę kurtyny, która właśnie rozsunęła się na boki, ukazując scenę. Zerknął jeszcze kątem oka na towarzyszkę, uśmiechając się lekko.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 252
avatar
Colette R. Dulahunty
No pewnie. Colette juz biegnie do jego łóżka. Co on tu jeszcze robi? Mężczyzna był przystojny, ale bez flirtu, to dzisiejszy wieczór skończy się tak samo nudnie, jak rozmowa przy stoliku w klubie.
Już nie odpowiedziała, uśmiechając się tylko, póki większy mrok na sali nie zapadł. Zwróciła wtedy twarz na scenę i wychodzących aktorów.
Doskonale zdawała sobie sprawę ze spojrzenie mężczyzny na sobie, ale udając, że o niczym nie wie, spoglądała na odgrywaną sztukę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 235
avatar
Charles Grimes
Charles oglądał sztukę w skupieniu, choć czasami zerkał ukradkiem w stronę Colette. Nawet złapał się na tym, że kilka sekund za długo gapił się w jej dekolt. Musiał się otrząsnąć i stwierdził, że zgubił się w akcji na scenie. A wolałby zgubić się w tym biuście... Grimes, uspokój się. Skup. Ino nie za bardzo, nikt nie chce tu niespodzianki. (narratorka coś chyba wciągała, ja nie wiem...)
A w spektaklu, młoda dziewczyna poznała nieznajomego, siedzą na ławce i rozmawiają o dramatach w domu, o tym, że młódkę bije ojciec, że ktoś okrada ich z węgla. Kilka minut rozmowy, aż aktor składa na ustach aktorki czuły, romantyczny pocałunek. Charles nachylił się do Colette, tak, że poczuł zapach jej perfum.
-Nie myślisz, że całowanie nieznajomego w ciemnościach może być ciut niebezpieczne...?
Nie... on niczego nie sugerowaaał.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 252
avatar
Colette R. Dulahunty
Colette za to pochłonęła sztuka zupełnie, więc przestała interesować się tym czy Charles na nią zerka. Scena, która zaraz nastąpiła, nie była tym co Dulahunty zachwyciłoby.
Może gdyby była dziesięc lat młodsza! Gdy jeszcze naiwnie i romantycznie postrzegała świat. Dziś miała ochotę parsknąć śmiechem na słodką scenę. Jednak, gdy poczuła ciepły oddech na swym uchu, uśmiechnęła się sama do siebie.
- Zależy. Bo to nieznajoma może być bardziej niebezpieczna.
Odpowiedziała i przesunęła nieco głowę, by spojrzeć na Grimesa.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 235
avatar
Charles Grimes
Za to na Grimesa te słodkie słówka na scenie nie działały. Też miał swoje lata i mydlana otoczka tego przedstawienia niezbyt mu pasowała. Choć jakoś tam się fabułą zainteresował. Warto by było wiedzieć jak się skończy, nie?
Popatrzył się jej w oczy.
-A tu się mogę zgodzić, że niektóre kobiety mogą być niebezpieczne.-patrzył się na nią ciut dłużej niż powinien. Ba, Colette mogło się wydawać, że ją pocałuje, lecz nie. Wyprostował się i z pełną premedytacją patrzył się na scenę. Jednocześnie obie ręce zdjął z podłokietników, wygodnie zaplatając je sobie na klacie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 252
avatar
Colette R. Dulahunty
Phi uważaj, bo się Colette rzuci. Niedoczekanie! Kobieta uśmiechnęła się i gdy mężczyzna odwrócił spojrzenie, też w stronę sceny swe oczy zwróciła.
- Bałeś się kiedyś kobiety?
Zapytała szeptem, nie odwracając się do mężczyzny.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 235
avatar
Charles Grimes
Uśmiechnął się kącikiem ust, nadal wpatrzony w scenę.
-Jeszcze mi się nie zdarzyło.-odpowiedział cicho.
Albo miał wrażenie, albo właśnie zaczęli grać w jakąś słowną gierkę. Jeżeli tak - to mu się bardzo podobało.
-A powinienem się bać?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 252
avatar
Colette R. Dulahunty
Spojrzała znów na scenę odchrząkując z cicha. Niby nie zwracała na niego uwagi, kilka zaledwie sekund milcząc. Wreszcie zerknęła na niego kątem oka.
- Prawdę mówiąc, miałam ciebie za człowieka, który niczego się nie lęka. - Nie.Nie patrzyła na niego chociaż kąciki ust zadrżały jej w uśmiechu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 235
avatar
Charles Grimes
Uśmiech Gimes'a rozszerzał się coraz bardziej, choć niekoniecznie przez komediowy charakter sceny, a właśnie przez Colette. Powstrzymywał śmiech, bo na sali było naprawdę baaaardzo cicho.
-A kto powiedział, że się lękam.
Nie patrząc się na nią podniósł lewą rękę i delikatnie złapał jej dłoń, otwierając ją i przesuwając palcami po wewnętrznej stronie. Był ciekawy jej reakcji. Po ciemku człowiek robi się jakoś odważniejszy!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 252
avatar
Colette R. Dulahunty
- Do odważnych świat należy?
Odpowiedziała Colette a autorka dodała I kobiety? Dulahunty nie odwróciła spojrzenia, gdy poczuła dłoń na swej dłoni. Uśmiechnęła się jedynie pod nosem, pozwalając przez chwilę bawić się Grimes'owi.
Patrzyła na scenę, niemal jednak nie obserwując gry aktorskiej. Po minucie albo pół, Colette zabrała swą dłoń a sztuka powoli docierała do finału.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 235
avatar
Charles Grimes
Grimes nie zdziwił się jak w którymś momencie zabrała dłoń. Był nawet całkiem usatysfakcjonowany tym, że nie zabrała jej od razu. Położył potem ręce grzecznie na podłokietnikach. Spokojnie dotrwał do końca spektaklu, z jakimś takim radosnym uśmiechem na ustach. W końcu rozległy się brawa, do których również się dołączył. Grupa aktorów wyszła na scenę i wykonała ukłon, ktoś odtwórczyni głównej roli zaniósł bukiet kwiatów.
-Szczerze mówiąc jakoś mnie ta sztuka nie powaliła na kolana.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 252
avatar
Colette R. Dulahunty
- A wiesz o czym była?
Zapytała z tym samym uśmiechem, jaki widniał na jej twarzy w czasie rozgrywki slownej z żołnierzem. Teraz jednak, gdy światła znowu włączono, Grimes mógł go zobaczyć w pełni.
Dulahunty kilka razy klasnęła, torebkę przyciskając do ciała łokciem, po czym wzięła ją d o ręki i spojrzała na Grimesa.
- Aktorzy byliby niepocieszeni, że ich nie doceniłeś.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 235
avatar
Charles Grimes
Grimes musiał powstrzymać wybuch śmiechu, kiedy się zapytała czy wie o czym była sztuka.
-Oczywiście, że wiem.-odparł trochę rozbawiony. Zauważyła, że zatapiał spojrzenie w jej biuście? Znaczy... eee... oczach! Chodziło mi o te piękne, niebieskie oczy!
-Och, na pewno. Choć ta co grała tę całą Esmeraldę była całkiem niezła, mimo że całość była dość... powiedzmy, że otoczona słodką bańką mydlaną.
Oho, czy ktoś jednak oglądał ze skupieniem tę sztukę?!
Charles zebrał się z krzesła, kierując się w stronę wyjścia z loży.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 252
avatar
Colette R. Dulahunty
Tak Charles nie lubił mydlanej otoczki? To ciekawe jak chce mydlić oczy Colette. Prawdziwe oczy! Mydełko Fa... Colette spojrzała na niego z rozbawieniem i sama ruszyła się do wyjścia.
- W końcu to komedia!
Podsumowała romantyzm całej sztuki i wyszła z loży.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 74
avatar
Joshua Dosett
/ start << z dupy

Nie było mu łatwo się tu dostać. Musiał przecisnąć się tylnym wejściem dla pracowników teatru, podając się za jakiegoś konserwatora. W ogóle, ciężko mu było przemykać niezauważonym po Pierwszej strefie. Łaził takimi uliczkami, że mało co się nie zgubił.
Za kulisami, w szwalni kostiumów znalazł krawieckie nożyczki, które schował do swojej wyświechtanej marynarki i powoli, kręcąc się przy ścianie ruszył w stronę korytarza dla publiczności. Wbiegł po schodach na górę, skąd można było dostać się do niektórych loży i czekał. Rozległy się brawa. Wystarczyło kilka minut, by zaczęli wychodzić z nich ludzie. Pośród nich płomiennowłosa solidna kobieta w eleganckiej sukni. Doskoczył ku niej, złapał i podsunął ostrze nożyc pod szyję!
- Dawać piniondze, bo jom zabiję!- krzyknął.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 235
avatar
Charles Grimes
Charles już miał coś odpowiadać, kiedy nagle pod gardłem Colette błysnął nóż, a za nią pojawił się jakiś młodociany kryminalista. W tym samym momencie Grimes wyciągnął spod marynarki broń, celując idealnie w głowę chłopaka. Pewnie gdyby później Dulahunty pomacała go po klacie to poczułaby, że ma tam kaburę, zakładaną na specjalny pas na ramiona. Co to za żołnierz, który nie nosił ze sobą broni? Spluwa była jak kochanka, z którą sypia się w jednym łóżku i chodzi na randki.
-Radziłbym Ci ją puścić, kolego.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 252
avatar
Colette R. Dulahunty
Colette liczyła na kontynuację randki przy jakimś drinku, w spokojnym miejscu, jednak szybko się przeliczyła. Złapana tak nagle i niespodziewanie, zachwiała na obcasach i napięła wszystkie mięśnie, gdy ostrze dotknęło jej skóry.
Głowę uniosła, chcąc zminimalizować dotknięcie nożyc. Wypuściła torebkę z dłoni, które podniosła i zastygła z przerażonym spojrzeniem utkwionym w Charlesie. Jego broń, której celownik mijał ją o milimetry, też nie pomagał.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 74
avatar
Joshua Dosett
- Dawać piniondze! Wyjobali mnie z domu przez was, skurwysyny! - krzyczał dalej, nie puszczając Colette. - Ale już to!
Przycisnął ostrze nożyc do jej gardła żeby zobaczyli, że nie żartuje. Jedna z kobiet zemdlała z emocji.

Jeśli Charles chce strzelić w dosettowy łebek, musi pokonać smoka próg:
celność + 2K6 > 22
Jeśli go nie przekroczysz, możesz trafić Colette.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 235
avatar
Charles Grimes
Grimes nie chciał do nikogo strzelać. Raczej postraszyć chłopaczka, który i tak wyglądał jakby przez to wszystko chciał się zesrać w gatki.
-Chłopcze, nie mamy ze sobą pieniędzy, braliśmy z domu jedynie bilety. Jak się pospieszyć to spieprzysz jeszcze przed policją.
Jaka to była patowa sytuacja. Strzelać nie chciał, bo bał się, że postrzeli niechcący Colette. Niby ufał swojej dłoni i celności, ale nigdy nic nie wiadomo.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 252
avatar
Colette R. Dulahunty
- Jeszcze możesz mnie puścić. Nic się nie stało.
Powiedziała zduszonym głosem, łagodnie aby nie denerwować chłopaka. Nie wiedziała co to za idiota może być!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 74
avatar
Joshua Dosett
Byli w Pierwszej Strefie i wzięli jedynie bilety? Dosett był głupi jak durszlak, ale w to akurat nie wierzył! I wcale ne chciał się zesrać w gatki! To, że mu się trochę chciało pocisnąć dwójkę jeszcze o niczym nie świadczyło.
- Albo dostane pisiont Kredytów, albo jom zabije!
Zrobił krok w tył, ciągnąc za sobą biuściastą asystentkę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 235
avatar
Charles Grimes
-Sam tego chciałeś.
I strzelił. Chybiając o jeden punkt. Czas stanął w miejscu, kule zwolniły jak w Max Paynie i wszyscy czekają na reakcję Mistrza Gry.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Teatr
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3, ... 10, 11, 12  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-