IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Teatr

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :



Bilety:
Miejsce na parterze - 6 K
Loże i balkony - 10 K
Premiera - 15 K

Pracownicy fabularni:
 


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Czw Paź 22, 2015 12:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 234
avatar
Ellie Hammerslay
Cholera, przestań mówić, co mówisz. Przestań tak patrzeć. Na wszystkie maszyny... - jęczała sobie cichutko w duchu, starając się wyglądać naturalnie. Wcześniej słowa Victora brała za tanie zagrywki podrywacza, teraz, kiedy miała do niego już zupełnie inny stosunek, bardzo chciała wierzyć w jego słowa. Jednocześnie nie chciała się w nic wpakować. Ani w nic wpakować Victora. Myśl o ojcu była jedną wielką czarną chmurą.
- Uważaj, bo twoje życzenia mogą się spełnić. - pogroziła mu palcem żartobliwie. Na słowa, że trudno o niej nie mówić najzwyczajniej w świecie się zarumieniła, co chciała ukryć spuszczając głowę i zasłaniając nieco twarz włosami. Wspomnienie lunatykowania sprawiło, że poderwała głowę.
- No wiesz co?! - rzuciła w jego strone z oburzeniem. - To nie była moja wina! - z zawstydzenia wygładziła spudnicę na udach. - Masz to jak w banku, że to już nigdy się nie powtórzy.
Oczywiście, że chciałaby go trzepnąć choćby w ramię. Ale to był teatr, tu trzeba było się zachowywać kulturalnie.
Pokręciła lekko głową.
- Tak, wszystko w porządku. - uśmiechnęła się najszczerzej, jak potrafiła. - Ostatnio mam stresujące dni w pracy, to wszystko. - machnęła lekceważąco ręką. - Nie przejmuj się tym. 0 chciała szybko zmienić temat. Popatrzyła jakby ponad ramieniem Victora w stronę wyjścia z baru. - Nie powinniśmy już iść?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Spektakl miał zacząć się zaledwie za kilka minut. Większość gości zaczęła zajmować już miejsca, poczas gdy aktorzy za kurtyną spędzali ostatnie chwile na rozgrzewce strun głosowych, rozluźnieniu mięśni twarzy. W teatrze dzień jak codzień. A może jednak nie? Kto by się spodziewał, że pan Rysiek z kotłowni poślizgnie się na mokrej podłodze? Albo, że jeden z gości zatka toaletę na pierwszym piętrze? Ale chyba było to mniejszą niespodzianką niż spięcie w przewodach. Światło w budynku rozbłysło jeszcze jeden raz, a potem zapadła kompletna ciemność.
- Maszyno wszechmogąca! Wszyscy zginiemy! - rozległ się pierwszy wrzask, choć zdawało się, że panika jako tako jeszcze nie wybuchła.
- Prosimy państwa o zachowanie spokoju! - dało się słyszeć z wnętrza sali głeboki męski głos.
Zaraz też ktoś pociągnął Ellie od stolika nim ta zdążyła się zorientować. Ale czy był to Victor?

Ellie rzuca kostkami:
Parzyste: To był w rzeczy samej Victor
Nieparzyste: Nie, to barman, któremu wpadłaś w oko postanowił skorzystać z okazji i odciągnć cię od partnera, z którym tu przyszłaś!

Jeśli Ellie wyrzuci wynik nieparzysty kostkami rzuca Victor, również na kostki parzyste/nieparzyste:
Parzyste - Łapiesz dziewczynę za rękę, nim barmanowi udaje się zagarnąć ją dla siebie.
Nieparzyste - Dłoń Ellie wyślizguje ci się z ręki. Teraz musisz szukać jej po omacku! Albo po prostu zawołać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 953
avatar
dr Victor Howard
Zauważył, że się zarumieniła. A to dlatego, że nie odrywał dzisiaj od niej wzroku. Podobał mu się też sposób w jaki ona patrzyła na niego. Ale, czy jego spojrzenie tak bardzo różniło się od jej? Miał nadzieję, bo jeśli nie to Victor mógł zacząć podejrzewać się o jakieś silniejsze uczucia względem Ellie.
- Ale dlaczego? Mnie się to bardzo podobało - roześmiał się. - Nie co dzień tak piękna kobieta odwiedza mnie nocą. I to dobrowolnie... - czyżby chciał zasygnalizować, że czasami sprowadzał sobie do domu pijane panienki? Może nie powinien był tego jednak mówić. Choć śledząc fabularny przebieg życia Victora nigdy jeszcze nie wyrwał panienki na alkohol.
- Wiesz, że możesz opowiedzieć mi o wszystkim? - musnął delikatnie jej dłoń. - Co tylko chcesz. Jeśli tylko chcesz, to ja cię wysłucham - dodał, posyłając jej ciepłe spojrzenie.
I bum. Światła zgasły.
- Ellie?
Victor instynktownie sięgnął po dłoń dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 234
avatar
Ellie Hammerslay
1

- Ha-ha-ha - powiedziała sztywno, patrząc na Victora. Och! Wiedziała, że taj jej wizyta bardzo mu się podobała. Ale przecież nie mogła przyznać, że jej rownież! - Bardzo śmieszne, Victorze. - upiła łyk wina, palcem ręki, którą trzymala kieliszek, wycelowała w mężczyznę. - I nie nazwałabym tego dobrowolnym przybyciem. To była podświa...
Urwała, zorientowawszy się, że właśnie wkopała samą siębie. Do cholery, no! Pewnie sie zarumieniła jak milijony innych dziewczyn w towarzystwie Victora. Aż się na siebie zezłościła. Nie chciała być jedną z wielu!
A potem Victor wyraziłam chęć wysłuchania Ellie. Wielkie oczy popatrzyły na młodego doktora, a usta zapomniały słów. Nie chciała kłamać, ale nie chciała też mówić prawdy. Z opresji uratowały ją gasnace światła i zamieszanie. Wstrzymała na chwilę powietrze, gdzieś obok siebie poczuła ruch, ale dłoń wyciągneła w stronę - jak sądziła - Victora. Znaleźli się po omacku.
- Jestem tutaj. - starała się cokolwiek wyłapać przez mrok. Była jednak ślepa w ciemności. Drobne palce zacisnęły się na męskiej dłoni.
- Nie zgub mnie. - zaśmiała się.
Nie, nie bała się ciemności.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 953
avatar
dr Victor Howard
6 - odbijam Ellie!

Victor pozwolił, by splotły się ich palce. Swoją drogą jemu ani trochę nie przeszkadzały ciemności, które właśnie zapadły. Fakt, nie lubił błądzić po nieznanych terenach po omacku... A nie, w sumie to lubił. Jak mówiłam ciemność mu nie przeszkadzała. Wręcz pobudziła jego wyobraźnię. W ramach orientacji sięgnął wolną dłonią do ściany, przy której znajdował się ich stolik. Prędko ją odnalazł. A fantazje w jego głowie posunęły się jeszcze dalej.
Wtedy znów odezwała się Ellie. Miał jej nie gubić?
- Ani mi się śni - odparł i przycisnął Ellie do ściany. Gwałtownie acz z uczuciem, nie chciał jej przecież poturbować. Po chwili dziewczyna mogła poczuć jego ciepły oddech na swojej twarzy. Jego usta musnęły jej. I wszystko byłoby tak niesamowicie romantyczne, gdyby nie fakt, że barman wciąż trzymał Ellie za drugą rękę, o czym Victor nie wiedział.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 234
avatar
Ellie Hammerslay
Przyparta do ściany poczuła jak robi jej się gorąco. To znajome uczucie pojawiało się tylko przy Victorze i było reakcją na jego działania. Najpierw wstrzymała oddech, potem zaczęła oddychać wolno i głeboko. Mógł poczuć jej poruszającą się klatkę piersiową, a przecież wiemy, że miała czym oddychać. Ciepły oddech na skórze, dotyka dłoni na ciele, ta trzecia trzymająca dłoń... Wait, whut? Wcześniej przymkniete powieki otworzyły się gwałtownie, choć i tak Ellie za wiele zobaczyć nie mogła. Znowu wstrzymała oddech, wolną ręką przejechała po plecach mężczyzny, wspięła się na palce, by po omacku sięgnąć ustami jego ucha.
- Błagam, powiedz, że masz trzy ręce, bo inaczej wychodzi na to, że ktoś inny mnie maca. - szepnęła z zaskoczeniem i trochę ze złością, że ktoś inny ją dotyka.
Jednocześnie starała się wyślizgnąć dłoń z obcej ręki - bo raczej nie miała wątpliwości, która cześć ciała nie należy do Victora.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 953
avatar
dr Victor Howard
Zdecydowanie miała czym oddychać. A fakt, że mógł poczuć jej falujące piersi tak blisko siebie, wywierał też mocny wpływ na Victora. Czując jej oddech przy swym uchu spodziewał się usłyszeć co innego niż...
- Trzy ręce? Co? - zdziwił się i jednocześnie zdenerwował. Ktoś macał jego Ellie?!
- Gdzie? - odsunął ją od siebie, i ustawił się przed nią, tak by od jednej strony chronił ją on, a od drugiej ściana. Podwinął rękawy, ale koszule miały to do siebie, że bardzo zakasać ich nie mógł.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Barman zorientował się, że najwyraźniej jego misja odbicia pięknej pani nie skończy się szczęśliwie toteż zdecydował się na naprawdę perfidny krok jak na mężczyznę. Gdy Victor odsunął za siebie Ellie, ten wymacał kieliszek na stoliku i chlupnął nim prosto w...

Może rzucać którekolwiek z was:
Parzyste - krocze Victora
Nieparzyste - okolica krocza Ellie

A potem bardzo szybko się ulotnił!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 234
avatar
Ellie Hammerslay
5 lol2

Ellie oczywiście nie widziała jak Victor pociąga rękawy, ale podobała jej się waleczność w jego głosie. W końcu miała obie wolne dłonie, przycisnela je do piersi chowając się za Victorem i... chlap. Usłyszała lecącą wodę i niemal w tym samym momencie poczuła wilgoć na spódnicy. W okolicach jej Joaśki.
- Ten debil oblał mnie woda! - jeknela. Nie miała wątpliwości kto za tym stoi. - Jak ja teraz pójdę do teatru?
Aż z żalu złapała victorową koszule na plecach.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 953
avatar
dr Victor Howard
Victor usłyszał tylko chlust wody. Zamachnął się nawet ręką by drania za fraki złapać, ale jego dłoń smagnęła tylko przez powietrze. A niech to!
- Bardzo? Gdzie? Może nie będzie widać? - próbował ją pocieszyć. Wszak nie wiedział gdzie oberwała. Ciemno było.
Ale wydaje mi się, że bardzo by mu się to spodobało. Już sama myśl, że Ellie była mokra, wywoływała głupkowaty uśmiech na jego twarzy. Nawet kolega w spodniach się odezwał. No bo mokra znaczy gotowa, nie?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 234
avatar
Ellie Hammerslay
Znowu jęknęła.
- Będzie! - oparła czoło o Victorowe plecy. - Nie pójdę tak do teatru. Co za wstyd.
Pomacała się rękoma po spódnicy, korzystając z okazji, że jest ciemno i mogła. Macała, macała. No mokro, mokro, jak nic. Miała nadzieję, że to nie wino. Założyła najładniejszy komplet dla Victora!
- Chyba wylał mi wino na spódnicę. Na... Na... - wspięła się na palce, bo głośno o tym mówić było krępujące. - ... łono. - dokończyła szeptem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 953
avatar
dr Victor Howard
Biorąc pod uwagę, że stała na tyle blisko, by oprzeć czoło o jego plecy, Victor mógł wyczuć dokąd sięgała dłonią. Wiedział gdzie była morka już zanim mu powiedziała.
Na łono? Podczas gdy autorka parskała śmiechem, Victor cieszył się, że Ellie nie moze dostrzec uśmieszku, który cisnął mu się na usta. Odwrócił się do niej, kontrolując by mimika twarzy go nie zdradziła. Kto wie kiedy znowu zaświecą światła? Odchrząknął.
- Spokojnie, możemy wyjść stąd choćby i w ciemnościach. Dobrze znam drogę - powiedział, chociaż personal teatru już krzątał się ze świecami, zapewniając, że problem zostanie zaraz zażegnany.
- Założysz moją marynarkę gdy wyjdziemy ja zewnątrz. Trochę cię zakryje. A potem wezmiemy już taksówkę. Tylko nie rozerwij mi znowu marynarki na strzępy - usmiechnął się.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 234
avatar
Ellie Hammerslay
W nikłych promieniach świec, Ellie widziała kontury twarzy Victora. Może i w normalnych warunkach dostrzegłaby to, że chłopak się powstrzymuje przed uśmiechem, ale w chwili obecnej była zbyt zestresowana. Nie miała problemu z byciem brudną, ale była mokra tam, gdzie mogłoby to wywoływać jednoznaczne skojarzenia. Więc na propozycję Victora pokiwała żarliwie głową. W sumie pokwiwałaby nią twierdząco nawet, gdyby młody lekarz stwierdził, że najlepszym rozwiązaniem byłoby rozebranie się do naga.
- Zgoda. - przytaknęła. Zacisnęła dłoń victorowym ramieniu. - Podasz mi marynarkę? - zaśmiała się mimo wszystko. - Nie, nie potnę jej na strzępy. - milczała przez sekundę. - O ile nie będę miała powodu.
Dała się wyprowadzić z sali, przyjęła marynarkę i się nią okryła. Gdzie Victor ją zabrał? Do siebie czy do niej?

---> ?
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Teatr
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 12 z 12Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 10, 11, 12

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-