IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Boczna uliczka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin

Jedna z wielu ciemnych i podejrzanych uliczek w mieście. Porządni ludzie zdecydowanie nie powinni się tutaj zapuszczać, nawet za dnia. Podobno to tutaj kilka lat temu znaleziono zmasakrowane zwłoki czterech młodych kobiet.
Jest skrótem prowadzącym do rujnowanej dzielnicy mieszkalnej. Budynek po wschodniej stronie grozi zawaleniem, ale kilka rodzin nadal tam mieszka.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
---> Ulica 20

Teraz trzeba było jechać ostrożniej, było tu znacznie ciaśniej, a i z mieszkania i okna. Och ktoś mógł być z rana wściekły na taki przebieg sytuacji. Taki huk w tak wąskiej ulicy dopiero oddawał odgłosy maszyn. Red kątem oka spojrzał na bok potem za siebie, towarzysz jechał za nim, ale Red nie cieszył się zbytnio, wolał skupić się na jeździe i na słuchaniu własnego motocykla. To się czuło, to trzeba było przeżyć aby znać te uczucie. Red znał.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 100
avatar
Malakai Makaisson
Ulica Dwudziesta --->


R (0)
M (-1)


Malakai pędził za uciekającym Ryderem, wyciskając z maszyny tyle ile para dała. A trzeba było przy tym uważać na różne dziwne przedmioty i sytuacje, które mogły napotkać ścigających się na tak wąskiej, jak ta właśnie, uliczce. nie zapominajmy, że to były slumsy. Mieszkańcy okolicy nie należeli do tych najbardziej ucywilizowanych.

Kostki na ślepy los (rezultaty mogą się powtarzać):
2,6 - Nic Ci się nie dzieje.
3,7,11 - Z wdziękiem omijasz właśnie wylewane przez okno, przez kogoś pomyje. Niestety jednocześnie zawadzasz głową o pranie, a oczy zasłaniają Ci jakieś podarte majtki. Zwalniasz.
4,8,10 - Ktoś wylewa Ci na głowę brudną i śmierdzącą maź. Lepiej nie pytać co to... Co prawda nie zwalniasz, ale śmierdzisz niesamowicie.
5,9 - Przed tobą wyrasta wózek przepełniony złomem. Rzut na percepcję (15>). Jeśli Się uda, zauważony został wystarczająco wcześnie i spokojnie można go ominąć. Jeśli się nie powiodło, omijasz go w ostatniej chwili i tracisz przez to na moment równowagę. Zwalniasz.
12 - Masz farta. Ułożenie desek i metalowych prętów tworzy z nich idealną... rampę! Przeskakujesz nad jakimś blokującym drogę wózkiem i zyskujesz cenne metry i sekundy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
3,7,11 - Z wdziękiem omijasz właśnie wylewane przez okno, przez kogoś pomyje. Niestety jednocześnie zawadzasz głową o pranie, a oczy zasłaniają Ci jakieś podarte majtki. Zwalniasz.

- Kurwa - zaklął siarczyście gdy coś mu spadło na twarz. Musiał zwolnić aby nie rozwalić sie o jakieś kubły, szkoda by było maszyny. Ściągnął to coś z głowy a jednocześnie manetka odeszła. Spojrzał na szmatę po czym wypuścił ja z rąk.
- Mam nadzieje że były prane, a nie wietrzały - haha zaśmiał się by ponownie chwycić za manetkę by skorygować prędkość.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 100
avatar
Malakai Makaisson
3 - majtki
R (0)
M (-1)


Malakai dostrzegł, że jego przeciwnik ucierpiał w starciu z praniem i zwalnia na chwilę. Tak! To był ten moment, to była ta chwila by przeprowadzić atak i wyprzedzić konkurenta. Makaisson już siedział Redowi na plecach, już miał go wyprzedzać, już witał się z gąską... gdy Ryder wyrzucił za siebie jakiś skrawek materiału, który przykleił się wynalazcy wprost na twarzy, zmuszając go do hamowania. Gdy zdarł gacie i odrzucił gdzieś w bok, mógł już dostrzec Reda zbliżającego się do wyjazdu na ulicę czerwonych latarni.

Uczestnicy już prawię dotarli do ostatniego etapu wyścigu... Ale co to?! Z ulicy czerwonych latarni, w tą wąziutką uliczkę wjechał właśnie automobil, nie pozostawiający zbyt wiele miejsca dla motocyklistów. Zapewne jakiś bogacz, który wykradł się na dziwki i po spełnionej nocy ucieka do swojej dzielnicy. Tylko teraz, co tu zrobić? Rzut na inteligencję (27>). Jeśli Ci się uda wykombinujesz, że można wjechać na pobliskie schodki i bez straty czasu przejechać delikwentowi po dachu. Jeśli nie, cóż. Stajesz w jakimś zaułku i czekasz aż pojazd przejedzie - tracisz sporo czasu. Zt i następne posty na ulicy czerwonych latarni.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
27=27

Dobrze szło aż do czasu gdy w uliczce pojawił się automobil.
- A ten co? - prędkość była spora a czasu na reakcje mało, jedyne co przychodziło do głowy to schować się motorem w zaułek. Spojrzał na swojego rywala, uśmiechając się lekko chyba lubili te same przeszkody, uczciwa walka. To było najważniejsze, gdy tylko pojazd przejechał, Red wyrwał z zaułka i ruszył w kierunku ulicy czerwonych latarni.

---> http://miasto.forumpl.net/t74-ulica-czerwonych-latarni
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 100
avatar
Malakai Makaisson
27 = 27
R (0)
M (-1)


Prze ścigającymi się wyrósł nagle automobil.
- Pojebało?! - Machnął wyzywająco ręką na prącego prosto na nich kierowcę, po czym rozglądnął się pośpiesznie, szukając jakiejkolwiek szansy na wybrnięcie z tej niekorzystnej sytuacji. Błądząc tak spojrzeniem, dostrzegł Reda wjeżdżającego w jedną z bocznych uliczek. Z braku innego pomysłu również wjechał w jakiś pobliski zaułek. Gdy automobil przejechał, wyścig ruszył ponownie. Wychodziło na to, że wszystko rozstrzygnie się w ostatnim z etapów.

---> Ulica Czerwonych Latarni
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
Tak jak obiecał, Emily miała się dowiedzieć prawdy. Na rozmowę wybrał miejsce, które odbiegało od dotychczasowych miejsc spotkań - nie była to kawiarnia ani cukiernia, ani piękny park, a opuszczona boczna uliczka.
Spotkali się w centrum i w milczeniu pojechali aż do slumsów, gdzie potem poruszali się już piechotą.
- Widzę, że się przyłożyłaś do pracy domowej - spacerowali powoli, a on patrzył gdzieś w dal.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Wiedziała, że jeśli Oliver się dowie to znow będzie miała niezły wykład, ale nie zamierzałą odmówić Silasowi. A moze Chrisowi? Gdy dotarli na miejsce Emily rozejrzała się i ruszyła za mężczyzną. W sumie, to teraz mógł ją nawet zabić za to, że dowiedziała się prawdy, bo swój sekret wyraźnie chciał ukrywać.
- Wiedziałam, że kłamiesz. - zerknęła na niego, ale zaraz wrocila wzrokiem do drogi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
Włożył ręce do kieszeni, patrząc w niebo.
- Nigdy nie byłem dobrym kłamcą. Zawsze był ze mnie porządny chłopiec. - znów spojrzał na nią kątem oka - Zawsze chciałem być uczciwy, pomocny, dobrotliwy...Taki mąż stanu - parsknął gorzkim śmiechem, co mu się przy niej zdarzyło po raz pierwszy.
- I co mi z tego wyszło, Emily ? Co ze mnie zostało ? Jedyne co mnie pcha do przodu, to moja córka. To dla niej żyje każdego dnia.
Znaleźli się chyba w jednej z najbardziej opuszczonych uliczek.
- Więc pytaj. W końcu ci to obiecałem. Mam wobec Ciebie dług. ZNOWU
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Po prostu twoje i Kendry opowieści się mieszały.. A nie sądzę, by ona opowiadała wszystko kazdej nowo napotkanej osobie. - dodała zaraz, bo nie chciała by ten był zły na córkę za wygadanie się. Może nie do końća, ale dała jej wskazówki. Z drugiej strony zastanawiała się, czemu to właśnie jej zaufali na tyle, że powiedzieli więcej. Że Silas pokazał jej, może trochę nieświadomie, kamienicę w której doszło do tragedii.
- Dobrze, że jest taki ktoś, dla którego dalej się starasz. - uśmiechnęła się lekko i rozejrzała. W swojej drogiej, kremowej sukience czuła się tu zupełnie nie na miejscu., Wiedziała, że nie pasuje.
- Nawet nie wiem o co tak na prawdę.. - zastanowiła się i spojrzała na niego. - Może.. po co się ukrywasz?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
Nawet jakby był zły, to w tej chwili nie potrafił ochrzanić Kendry za to, że coś palnęła Emily. Biedna siedziała w gipsie i ją bolało, przez co jego ojcowskie serce krwawiło. Nie miał jak uśmierzyć jej bólu. Do tego, nie mógł znieść myśli, że znowu krzyczała przez sen i wzywała matkę.
Na jej pytanie zamilkł na moment. Nie wiedział jak to ugryźć od odpowiedniej strony. W końcu uznał, że i tak prędzej czy później się dowie i nie ma już co kręcić.
- Wybuch w kamienicy nie był przypadkowy. Był zamachem na mnie i na moją rodziną. Tylko ukrywając się, możemy przeżyć. - powiedział spokojnie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Emily daleko było od teorii spiskowych, dlatego dłuższą chwilę się nie odzywała.
- Jesteś pewien? - zapytała tylko, spoglądając na niego.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
- Wierz mi Emily...jestem na tyle rozgarnięty i tyle lat pracowałem w policji, że potrafię rozróżnić ładunek wybuchowy rzucony praktycznie wprost pod nogi , od awarii pieca węglowego. - powiedział nieco oschle, ale już po chwili żałował.
Przecież to nie była jej wina. Nie było jej tam, nie wiedziała co przeżywał widząc to wszystko.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Odwróciła tylko wzrok, wpatrując się teraz w kamyczki pod stopami i nic nie powiedziała. Nie bardzo wiedziała o co pytać. Nie chciala być niemiła, a widziała, że mimo tego, że minęły trzy lata nadal go to boli. Zresztą, dziwne gdyby nie bolało. Nie odzywala sie więc i po prostu powoli szła przed siebie. W końcu przystanęła i spojrzała na Silasa.
- Przepraszam, nie powinnam w ogóle pytać, ani się wtrącać..
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
Gdy ona zwolniła kroku i przystanęła, on zrobił to samo. Patrzyli na siebie przez moment.
- To ja przepraszam - powiedział cicho - Okłamywałem Cię od samego początku. Nie chciałem Cię w to mieszać. Boje się, że osoby, które o mnie wiedzą, też są zagrożone. Tak jak Beth... i teraz ty.
Zamilkli znowu. Zrobiło się niezręcznie. Przez moment patrzył się w bok.
- Chcę, żeby nadal tak było. Żebyś nazywała mnie imieniem, takim jakim Ci się przedstawiłem. Silas. - znów spojrzał na nią - Chrisa, Faith i Mii Carswell już nie ma i niech tak zostanie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Oklamujesz każdego, z kim rozmawiasz. - wzruszyła lekko ramionami, jakby to nie bylo nic takiego. - A ja przecież jestem tylko kimś, komu oddałeś portfel. - uśmiechnęla się lekko, ale kompletnie bez uczucia. Sama nie wiedziała dlaczego.
- Jak chcesz. Chyba nawet nie umiałabym się przestawić. - stwierdziła uspokajająco i spojrzała w wylot uliczki. Miała wrażenie, że sama esencja niezręcznosci rozlewa sie naokoło.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
- Poprawka - uśmiechnął się pod nosem - jesteś AŻ kimś, komu oddałem portfel. - jego dłoń powędrowała ku jej ciepłemu policzku - I aż kimś, kto zaakceptował mnie takiego jakim byłem, aż kimś kto nie przejmował się różnicą klas między nami, aż kimś kto mi pomagał w takich bzdurach jak wybór sukienki dla dziecka. Aż kimś, przy kim czułem się tak swobodnie, że się praktycznie sam zdemaskowałem.
Jej policzek był taki delikatny i ciepły.
- Jesteś wyjątkowa Emily. Nie pozwól sobie wmówić, że jest inaczej. Nawet jeżeli twój mąż tego nie widzi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Opuścilą wzrok gdy zaczął mówić. wcale się tak nie czuła. Nie byla nikim specjalnym, po prostu.. zachowywała się tak, jak powinna. Jak uważała za słuszne. Nie zrobiła nic wielkiego. To, że ludzie byli uprzedzeni do niego już na wstępie nic nie znaczyło, bo ona uważała, że tak być po prostu nie powinno. Nie interesowalo ją co robią inni, a nie robi ona.
Gdy ją dotknął poczuła dłon na swoim policzku, po jej plecach przebiegł przyjemny dreszcz. Przymknęła oczy i lekko pochyliła głowę w stronę jego dłoni. Podniosla na niego wzrok po chwili i uśmiechnęłą się lekko.
- Z grzeczności nie zaprzeczę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
Miał wrażenie, że coś go ściska w dołku. Nie nazwałby tego raczej motylkami a jakimś potwornym ściskiem w żołądku, któremu nic nie mógł zaradzić. Miał wrażenie, że krew w żyłach pulsuje mu tak szybko, że to go ogłusza.
Czy widziała to, ile samozaparcia go kosztuje, stanie tak i gapienie się, bez uczynienia tego, na co miał ochotę? Choć właściwie...czemu nie? Dała mu do zrozumienia, że Olivier nie dba o to, co ona robi. Nie odepchnęła jego dłoni. Nie dała mu do zrozumienia, że sobie tego nie życzy. Cichy głosik podszeptywał mu, by dobrał się do jej, z pewnością miękkich ust. A im dłużej słyszał te podszepty, tym bardziej dystans między nimi się zmniejszał. Czuł jej delikatną skórę policzka i karku, gdy jego palce jej dotykały.
I choć była to chwila, a dla niego jak parę lat, jego spieczone przez pustynny wiatr wargi, musnęły jej usta, delikatnie, jakby wciąż się bał, że ta nagle go odepchnie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Ona nadal nie była pewna.. czegokolwiek. Przeciez był Oliver, a ona starała się to jakoś ogarnąć, może naprawic. Tylko, że on najwyraźniej miał to gdzieś, bo ostatnio zniknął późno i choć wrócił dość szybko to nie przychodizło jej do glowy żadne sensowne wyjaśnienie tego wyjścia. I chyba zaczynała mieć to gdzieś. Z drugiej strony miala wrażenie, że Beth to coś więcej niż "przyjaciółka" jak ją przedstawił. I nie zamierzała się wcinać i psuć czegokolwiek, jeśli w ogóle miałaby taką możliwość. W końcu obydwoje stracili swoich małżonków, teraz Silas u niej mieszkał i pewnie predzej czy później stałoby się coś wiecej. O ile już się nie stało. Obserwowała go, gdy tysiąc bezsensownych myśli wirowało jej w głowie. Gdy poczuła dotyk jego ust przez chwilę sie zawahała, ale potem uniosla rękę i przesunęła palcami po prawej stronie twarzy mężczyzny. Podniosla się o kilka centymetrów na palcach, żeby czasem jej się nie odsunął i oddała pocałunek.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
I umarł ze szczęścia. Amen.

Ich oddechy z pewnością przyspieszyły przy takim zawirowaniu akcji. Gdy odpowiedziała tym samym, nie wahał się pogłębić pocałunku a dystans między nimi się zmniejszył do zera. Lekko pchnął Emily tak, że plecami zapierała się o ścianę, nie mając już drogi ucieczki. Jego dłoń utonęła w jej jasnych włosach.
Gdy całowali się z Sylvią, był pijany jak świnia, wszystko działo się szybko i chaotycznie, niewiele pamiętał (co nie znaczy, że mu się nie podobało). teraz świadomie się rozkoszował każdą sekundą, każdym coraz namiętniejszym ruchem ich ust. Mechaniczna dłoń powędrowała wzdłuż jej przedramienia, nadgarstka, by spleść się z dłonią Emily, lecz wtedy wręcz zahaczył mechanicznym palcem o jej obrączkę.
To było jak kubeł lodowatej wody, wylany na łeb. Zamarli między jednym pocałunkiem a drugim, a on odsunął się delikatnie, puszczając jej dłoń.
No kurwa mać. Miała męża. Dwójkę małych dzieci. A oni mieszali w sobie głowie nawzajem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Przez moment tylko pomyślała o tym, że może mieć brudną sukienkę, ale potem stwierdziła, że raczej jej to nie przeszkadza.
Z Oliverem sypiała z wyrachowania, potrzeby i głupoty. Głupoty, bo miała nadzieję coś zmienić, a jak widać jej mąż miał to gdzieś.
Na pewno wtedy nie czuła tego, co teraz, bo coś w jej żołądku zacisnęło się jak imadło i nie miało zamiaru puścić. Policzki miała czerwone,a serce usiłowało wyskoczyć z piersi i pokicać gdzieś radośnie.
Ale wtedy się odsunął i Em uświadomiła sobie dlaczego. Zacisnęla dłoń i opuściła wzrok na kilka długich sekund. Nie miała prawa mu tego robic. Powinien szukać sobie kogoś.. wolnego, przede wszystkim. Cokolwiek by teraz zrobiła musiało mu sie wydawać zabawą. Bawi się nim i tyle. W końcu co innego może robić, skoro jest mezatką? Miala ochotę uciec albo zapaść się pod ziemię. Bo to wcale nie tak, nie tak! Z drugiej strony może nie powinna tego wyjaśniać, powinna dac mu myśleć co chce i odsunąć się od niego. Ale.. nie chciala. Tak zwykle, egoistycznie nie chciała. Podniosla wzrok i wyciągnęła do niego rękę, drugą, tą bez obrączki, ciekawa tego co zrobi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
Cokolwiek by nie zrobiła, czy by tą obrączkę schowała, spaliła, wyrzuciła, to nie zmieni faktu, że była to jej smycz, z której nigdy nie ucieknie. A on nigdy nie będzie mógł powiedzieć "moja". Będzie tylko zabawką, dla zabicia małżeńskiej rutyny.
Ich dłonie splotły się, ostatni raz musnął jej usta i oparli się o siebie czołami. Tak blisko, a jednocześnie daleko siebie.
- Nie powinienem...to moja wina... - powiedział - Przepraszam
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Zacisnęła palce na jego dloni i na moment zamknęła oczy. Potem spojrzała na Chrisa, choć był za blisko by cokolwiek dokladnie mogła widzieć.
- Nawet tak nie myśl. - zaprzeczyła od razu.
- To ja nie powinnam.. nic takiego robić. - mialą na myśli tego causa w nos, chociażby.
- Z Oliverem jesteśmy małżeństwem tylko na papierze, ale.. to nic nie zmienia. On ma kogoś innego, pewnie w liczbie mnogiej, ale.. - wzruszyła lekko ramionami.
- to nic nie zmienia. - powtórzyła i pogładziła go po policzku wolną dłonią.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Boczna uliczka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 8Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8  Next
 Similar topics
-
» Boczna uliczka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Slumsy-