IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kabaret

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20, 21  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :



Wstęp: 4 kredyty

Menu:
- Szklanka whiskey- 72 Ril
- Szklanka rumu - 48 Ril
- Wino czerwone/białe - 2 K 40 R kieliszek
- Szklanka brandy - 60 Ril

Margharita (srebrna tequila, triple sec, sok z limonki, syrop trzcinowy) - 2 K 40 R
Sex On The Desert (wódka, likier brzoskwiniowy, sok pomarańczowy i żurawinowy) - 2 K 40 R
Firemans Sour (rum, grenadyna, sok z cytryny, woda gazowana) - 1 K 80 R
Sexy Lemonade (wódka, triple sec, sok z limonki, cukier) - 1 K 80 R
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 172
avatar
Diana Cotton
Diana lekko przekrzywiła głowę, nie dlatego, że któraś z panienek wpadła jej w oko, a zastanawiała się czy ona też by tak potrafiła. Różne plotki chodziły wokół jej rozwodu, ale chyba jeszcze nie doszła ją taka jakoby lubiła kobiety, chociaż miała świadomość, że swoją nieco męską postawą może sprawiać takie wrażenie. Nigdy ani nie zaprzeczyła, ani nie potwierdziła. Bo i niby po co? Po co miałaby się tłumaczyć?
Jakby czując na sobie wzrok Theodora zerknęła na niego i posłała nieco pytające spojrzenie, jednocześnie podnosząc whisky do ust.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 44
avatar
Theodore Schneider
Zawstydzony tym, że go przyłapała na gapieniu się powinien odwrócić szybko wzrok. Schneider bynajmniej jednak nie wyglądał na skrępowanego, a tym bardziej nie powrócił do patrzenia na scenę. Uśmiechnął się za to do Diany.
- Wydaje się pani naprawdę interesującą osobą - stwierdził w końcu. Strzepnął popiół do popielniczki.
Ach, ten Black. Gdzie on sobie wynajdował takich pracowników? Diana, potem ta jego asystentka... trzeba było przyznać, miał dobry gust. Sięgnął po szklankę, napił się i odwrócił w stronę sceny.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 172
avatar
Diana Cotton
Uśmiechnęła się z dostrzegalną nutą ironii, jednocześnie przewracając oczami i wracając wzrokiem do sceny. Takie komplementy nie robiły na niej większego wrażenia. Miała świadomość o swojej indywidualności, do tego dążyła od czasu gdy rozeszła się z mężem. Nie miała zamiaru więcej być dodatkiem dla mężczyzny. Miała zamiar stać obok, a nie krok za.
Obserwowała występ, kończąc wpierw papierosa, potem whisky. Nastąpiła przerwa między jednym a drugim występem, kiedy goście kabaretu mogli zakupić alkohol, porozmawiać.
- Pan również jest interesującym towarzyszem, panie Schneider. Jednak nawet dzięki temu nie mam zamiaru spędzić tu całego wieczora. - wstała, prostując się. - Do zobaczenia. - usmiechnela się swoim wypracowanym sposobem, nieco skinąwszy głową. Obróciła się pięcie i klucząc między ludźmi wyszła z kabaretu.

Zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
<- S&S Apartments

Chyba się trochę denerwował. Co innego jest śpiewać przed publicznością w Black Paradise czy na jakiejkolwiek imprezie. Nigdy do końca nie widział ich twarzy, bo to scena była oświetlona a obserwatorzy tkwili w pół mroku. No i co innego śpiewać mając u boku innych muzyków. A tu miał stanąć przed Evelyn Crimson face to face i tak bez podkładu po prostu zaśpiewać.
No, ale jak nie wyjdzie to przecież tragedia też się nie stanie ! Nikomu nie powiedział o tym zaproszeniu, więc nie będzie musiał nikomu się przyznać do porażki! Grunt, to pozytywne myślenie !
Zgłosił się do obsługi, wyjaśniając powód wizyty.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 76
avatar
Evelyn Crimson
/początek
Evelyn siedziała już po pracy, z papierosem w dłoni przy swoim biurku. Miała jeszcze tonę papierowej roboty, jak zwykle, ale teraz należała jej się przerwa.
- Proszę - rzuciła w stronę drzwi, nie wiedząc kto się dobija. W końcu Fabiana nie umawiała na konkretny dzień, a Vincent czy inni zwykle pukali i wchodzili. Szczególnie Vinc.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Załóżmy, że ktoś go zaprowadził przed gabinet właścicielki kabaretu. Czuł przyjemne motylki w brzuchu, ten dreszcz ekscytacji, gdy stawał przed zupełnie nowym wyzwaniem. Wziął głęboki wdech, i uśmiechnął się szerzej. Damy radę ! A jak nie, to damy z siebie wszystko!
Zapukał i usłyszawszy zaproszenie wszedł do środka. Nie wiemy jak to się stało, ale widział właścicielkę pierwszy raz na oczy. Tak wyszło!
- Dobry wieczór! - skłonił się - Ja w sprawie Pani listu...Fabian Sinclair - przedstawił się, bo chyba od tego należało zacząć
Czuł się jak tego dnia, gdy Emily miała poznać jego tożsamość. A jednak się trochę denerwował!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 76
avatar
Evelyn Crimson
- Dobry wieczór - uśmiechnęła się do Fabiana. Taki młody, taki niewinny! No proszę.
- Cieszę się, że zdecydował się pan odpowiedzieć na zaproszenie. Gdzie gra pan obecnie? Black Paradise? - uniosła lekko brew, zaciągając się papierosowym dymem i wypuszczając go powoli z płuc.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Dekolt właścicielki był zdecydowanie dekoncentrujący.  (i zdaje się,  że nie miała biustonosza,  kurde blaszka! ) Był tu jednak służbowo,  a nie w celu badania wzrokiem zgrabnych biustów. 
— Tak,  pracuje tam na pół etatu.  I okazjonalnie gram na imprezach okolicznościowych -  ostatnio sporo mu się trafiło!  Tu na pokazie mody,  na weselu Grantów,  jak dobrze pójdzie zagra na balu charytatywnym! 
W ogóle to nie wpadł na to,  by sporządzić jakieś CV,  nigdy go nie potrzebował!  Do tej pory go nie potrzebował!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 76
avatar
Evelyn Crimson
- Wziąłeś ze sobą swoje skrzypce, jak widzę - to nawet nie było pytanie. Evelyn omiotła go wzrokiem i znów zaciągnęła papierosem.
- Byłbyś zainteresowany wspólnym występem? - zadala pytanie wprost, bez ogródek.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Skrzypce miał prawie zawsze ze sobą.  Nie tylko były jego narzędziem pracy,  ale był też do nich szalenie przywiązany.  Były rodzinną pamiątką,  którą otrzymał z rąk ojca. To był instrument z duszą! 
Inny by pewnie zapytał, "ale co",  "proszę mi powiedzieć więcej",  "jak to",  "za ile".  
Fabian  miał zawsze tylko jedno. I to też było bardziej stwierdzenie niźli pytanie. 
- To kiedy? -  i uśmiech a'la Sinclair numer 5
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 76
avatar
Evelyn Crimson
- Jak stwierdzę, że się nadajesz, oczywiście - uśmiechnęła się, słysząc jego entuzjazm w kwestii wspólnego występowania na deskach kabaretu.
- Co mozesz mi zaprezentować? - CV było niepotrzebne, Evelyn chciała widzieć co potrafi, nie mieć to zapisane!
Strzepnęła popiół do popielnicy, pochylając się na chwilę do przodu. Biust zakołysał się, sugerując, że może zaraz znaleźć się poza sukienką. Ale tak się nie stało. Najwyraźniej panna Crimson miała idealnie opanowane poruszanie się w tego typu kreacjach.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
- No jasne! - w końcu nikt za ładną buzie i uśmiech nie dawał tu roboty.
Biust się kołysał, najpewniej pozbawiony jakiegokolwiek oparcia, ale Sinclair w tej chwili akurat się rozglądał po pokoju. Ujrzał w rogu pokoju fortepian. 
-Mogę? - zagadnął wskazując na instrument.
Najpewniej zgodę otrzymał, położył więc futerał ze skrzypcami na podłodze, usiadł i otworzył wieko fortepianu.  Przez pierwsze lata uczył się gry właśnie na tym instrumencie, nim nagle mu się odwidziało i przerzucił się na skrzypce. Poza tym codziennie obserwował grę matki, czasem coś grał prostego pod jej okiem. Umiejętności podstawowe, ale jednak miał. Przynajmniej wiedział czy nie fałszuje, bez pomocy akompaniamentu.
- She can kill with a smile, she can wound with her eyes...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 76
avatar
Evelyn Crimson
SKinęła przyzwalająco głową, zgadzając się na użycie pianina.
Przez chwilę siedziała cicho, słuchając, z nogą na nogę. W pewnej chwili zaczęła nią ruszać do rytmu. Potem, w połowie, podniosła się w końcu i podeszła do Fabiana, opierając się o fortepian.
Włączyła się do piosenki, bo najwyraźniej dośc się nasłuchała, chciała teraz dopasować swój głos z jego.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Fabian usłyszawszy głos właścicielki śpiewał i grał dalej.  Ponieważ nie był dobry w grze na tym instrumencie,  wzrok miał utkwiony w klawiszach. Zdecydowanie wolał skrzypce,  ale nie był w stanie śpiewać i jednocześnie smagać smyczkiem. 
Zaśpiewali razem.  Sinclair stwierdził,  że Pani Crimson ma bardzo ponetny głos.  Pytanie co myślała o jego?  Czekał na osąd. 
-  Nie jestem za dobry w fortepianie.  Wolę skrzypce -  wyjaśnił to,  że zwyczajnie na nią nie patrzył,  przynajmniej do tej pory
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 76
avatar
Evelyn Crimson
- Widzę. I słyszę - uśmiechnęłą się jakby z pobłażaniem.
- Wstań, proszę - poprosiła i zajeła jego miejsce. Po chwili namysłu zaczęła grać. Uniosła na niego wzrok.
- Znasz to? - zapytała.
O, z góry był doskonaly widok na jej biust.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Tym razem to on stał oparty o fortepian i patrzył na nią z góry.  A w dekolt spojrzał raz,  nim zdołał pohamować swój testosteron.  I miał nadzieję zrobił to dyskretnie. 
- Jasne!  -  uśmiechnął się szerzej -  To klasyka gatunku! 
Mając za rodziców muzyków,  nie miał prawa tego nie znać!  Zaczęli śpiewać na głosy,  a Fabian skupił się na swojej części.  I nie,  nie gapil się jej na biust.  Bo po pierwsze to nieeleganckie,  po drugie rozpraszałoby go! 
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 76
avatar
Evelyn Crimson
Oczywiście, że widziała to zerknięcie. Widziała też, że od następnych się całkiem skutecznie powstrzymuje. No proszę. Sama nie wiedziała czy to plus czy nie. Lubiła być adorowana!
Uśmiechnęła się na jego słowa i pewnie zaczęli śpiewać razem. Evelyn gra na fortepianie szła o wiele lepiej niż Fabianowi, ale to był jej instrument z wyboru. Choć i tak wolała śpiewać.
Zakończyła piosenkę i przez chwilę siedziała cicho. Potem pokiwała głową i podniosła na niego wzrok.
- Możemy myśleć nad repertuarem - postanowiła.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
No to biedna Eve trafiła na zły egzemplarz.  Sinclair był po prostu innym typem,  od wszystkich jakich do tej pory poznała.  Musiała więc pogodzić się z myślą,  że młody skrzypek,  żył trochę w swoim niewinnych,  optymistycznym świecie. 
I... Eureka!  Wystąpi w kabarecie!  I to w duecie!  Ale numer! Musi się pochwalić Nate'owi i Odette i Dave'owi!  
- Ale czad!  -  uśmiechnął się szeroko -  Ale się cieszę!  -  Istotnie wyglądało jakby zaraz miał zacząć fruwać -  Jakieś pomysły?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 76
avatar
Evelyn Crimson
- Chwilowo, nie. Repertuar dobiorę dopiero do twojego głosu, a skoro już go poznałam będę mogła coś znaleźć. Chciałabym też, byś co jakiś czas tu wpadał, nawet zanim znajdę dla nas piosenkę, by poćwiczyć - ona nie prosiła, a wymagała. Nie interesowało jej czy i jak znajdzie na to czas. W końcu mu zapłaci, prawda?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Nie pytał o stawkę,  bo go w zasadzie... nie interesowała. To była tak przyziemna sprawa!  Zrobiłby to pewnie za darmo,  gdyby musiał.  Nigdy wcześniej nie występował przed tak dużym gronem i w takiej roli i już nie mógł się tego wszystkiego doczekać.  Sprawiał obecnie wrażenie pięciolatka,  którego wprowadzonego do pokoju pełnego zabawek! 
- Jasne,  ile będzie trzeba!  — jego grafik właśnie się jeszcze bardziej zapełniał i pozbawił go ostatnich chwil wolnego czasu...  za to jaka będzie zabawa!  Poza tym jest udowodnione,  że im człowiek bardziej zorganizowany,  tym łatwiej mu wygospodarować chwilę dla siebie 
- W jakies konkretne dni, godziny? -  aż miał ochotę podskakiwać w miejscu!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 76
avatar
Evelyn Crimson
- Nie. Próby są codziennie, ja też jestem tutaj codziennie. Możesz przychodzić w takich godzinach, jakie ci odpowiadają - chociaż tyle mu dała wyboru!
- Widzę, że jesteś zadowolony z propozycji? - uśmiechnęła się, wstając od fortepianu i przechodząc do barku.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
To jeszcze bardziej ułatwiało mu sprawę!  Musiałby się mocno nagimnastykować by zmienić grafik dnia,  jeżeli Eve podałaby mu sztywne godziny,  w których mógłby się pojawiać.  
- No jasne!  -  nawet nie krył radości -  Nie myślałem nigdy,  że dostanę taką propozycję,  zwłaszcza,  że przede wszystkim gram,  a nie śpiewam.  A do tego ksztalce się jako skrzypek  klasyczny i sądziłem,  że jakąkolwiek opcja rozwoju naplynie z teatru. To takie ekscytujące! -  Gdyby nie miał zwichnietej nogi,  to by tu podskakiwal
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 76
avatar
Evelyn Crimson
- Cudownie. W takim razie czego się napijesz? Whisky może być? - odwróciła się do niego lekko, z kryształową karafką w ręce i pytaniem w spojrzeniu. Jakoś musieli to uczcić, prawda?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Szybka kalkulacja.  Czy miał dziś coś jeszcze do zrobienia,  co wymagało bezwzględnej trzeźwości?  Raczej nie.  Dzięki temu,  że odpuścił dziś ćwiczenia na hali,  miał czas na naukę.  No a uczcić trzeba,  choćby ze względu na uszanowanie woli Evelyn.  Nie mógł na wstępie podpasc,  hehehe 
- Eee... Jasne,  czemu nie! 
Ciekawe ile Evelyn miała lat.  Nigdy nie umiał ocenić wieku kobiety.  Z określeniem na oko jego wieku,  ludzie też mieli wyraźny problem.  Przez jego chlopięcą buzię,  dość zabawnie kontrastujaca z wysportowaną sylwetką i ten niepoprawny optymizm,  był brany za młodszego niż w rzeczywistości był.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 76
avatar
Evelyn Crimson
Evelyn może nie była młodzikiem, ale zdawała się podążać w kierunku bycia w przyszłości bardzo dobrze zakonserwowaną osobą.
- Cudownie - uśmiechnęła się do niego promiennie i podała mu szklanke z whisky.
- Na którym roku studiow jesteś? - zainteresowała się Fabianem.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Kabaret
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 19 z 21Idź do strony : Previous  1 ... 11 ... 18, 19, 20, 21  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-