IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Panna Reebentoff - skrzynka na listy w wiktoriańskim stylu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
Liczba postów : 2573
avatar
Theresa Reebentoff
First topic message reminder :

opis później


Ostatnio zmieniony przez Theresa Reebentoff dnia Sro Kwi 02, 2014 8:12 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 281
avatar
Thorsten Faust
Do Theresa Reebentoff

Nie będę ukrywał, że jestem zdziwiony taką informacją. Liczyłem na tą konfrontację.
Mimo wszystko z racji tego że nie lubię zawodzić ludzi chciałbym zaprosić na niezobowiązującego drinka jutro w Black Paradise o 21:00.

Z poważaniem
Throsten Faust
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Dodatkowa przesyłka dla Theresy Reebentoff. Komplet kluczy - jedne do apartamentu Granta, drugie do Confiteoru , z krótką notatką.

"Wiesz co z tym robić. Oddaje Ci też klucze do Confiteoru, raczej mi się już nie przydadzą"
Josh"
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 40
avatar
Myron R. Canfield
Szanowna Panno Reebentoff,

uraczyła mnie Pani zbyt małą ilością szczegółów, bym mógł dokonać realnego szacunku. Rozumiem jednak, że zależy Pani na jak najlepszej jakości materiałów i usług. Poniżej podaję wstępny kosztorys. Natomiast wybór dokładnych modeli może Pani dokonać już na miejscu.

Trumna: 250 K
Urna: 110 K
Uroczystość pożegnalna: 300 K (liczona na 50 osób)
Kremacja: 10 K

Kwoty te mogą ulec zmianie w zależności od Pani dalszych decyzji. W razie pytań pozostaję oczywiście do Pani dyspozycji. Z przyjemnością będę służyć pomocą.

Z poważaniem,
M. R. Canfield


Ostatnio zmieniony przez Myron R. Canfield dnia Pią Lip 24, 2015 4:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Szanowna Panno Reebentoff,
zostałem zobowiązany przez panią Wiktorię Burnett-Beowulf to przekazania przesyłki po jej śmierci.

Z wyrazami współczucia,
prawnik Ian McLein


Dołączona była druga koperta z napisem: Dla mojej przyjaciółki Teresy

Moja kochana Thereso,
nawet sobie nie wyobrażasz ile razy pisałam ten list i ile kartek wyrzuciłam. Trudno mi go zacząć, ze świadomością, że moja śmierć mocno Cię dotknie, tak jak i mnie dotknęłaby Twoja. Doszłam do takiego momentu, że wyobrażam sobie mojego życia bez Twojej obecności. Jakbyśmy gdzieś mentalnie były siostrami, które odnalazły się po wielu latach trudnej wędrówki.
Uznasz, że to chore pisać list po śmierci (a może właśnie Ty mnie zrozumiesz?), lecz musiałam mieć wszystko zaplanowane. Każdy dzień, każdą godzinę, nawet tą w którą umarłam. Nawet to co będzie działo się po mojej śmierci. Nieznośna świadomość, że moja historia skończy się wraz ze śmiercią cholernie mi nie odpowiadała. Musiałam coś po sobie zostawić, nawet jeżeli miał to być głupi list. Jednak ten głupi list był spisany moimi rękami, ułożony z moich myśli i jeżeli go nie spalisz to będzie istniał do dnia, aż nie rozpadnie się pod wpływem czasu.
Miałaś rację w naszych rozmowach. Wybrałam sobie naprawdę okropne miejsce na publice teatru życia. A może wcale nie siedziałam na publice? Gram w przeklętej grotesce czegoś, co urzędnik śmiał nazwać małżeństwem.
Nienawidziłaś i kochałaś kogoś jednocześnie tak mocno, że przysłaniało Ci to cały świat? Te uczucia istnieją razem, umacniają się wzajemnie, podsycając nerwową atmosferę między mną a Nedem. Widziałam te Twoje pobłażliwe uśmiechy, kiedy wyznałam Ci, że wybrałam jego. Nie miałam jednak wyboru, czułam, że w jakiś sposób mi pomoże.
Kochałam Josha, oczywiście, był drugą, wielką miłością mojego życia, stojąc tuż przy Kevinie. Jednak moje prawdziwe serce zostało pogrzebane tam na pustyni, kiedy czułam jak palce moje męża wyślizgują mi się z rąk i bez życia opadają na piasek. Czułam, jakby wszystkie gwiazdy na nieboskłonie spadły na mnie, niebo runęło, a ja osunęłam się w przepaść. Tak, już wtedy. Po drodze mogłam łapać się gałęzi i wspinać się na szczyt wąwozu, ale i tak koniec końców spadałam w dół.
Nie chciałam skrzywdzić Josha – i to nawet nie chodzi o krzywdę emocjonalną, tych doznał ode mnie tak wiele, że nie będę nigdy w stanie odkupić win. Chodzi o to... Tereso, podejrzewam u siebie psychozę schizofreniczną. Boję się spędzać czas z własnym dzieckiem, choć myślę, że nawet moje drugie „ja” nie zrobiłoby mu krzywdy. Bywały dni lub noce, że nagle znajdowałam się w jakiś miejscach, do których nie pamiętałam drogi, nie miałam pojecia jak się tam znalazłam. Czasami miałam krew na rękach i nie chcę wiedzieć skąd ona się brała. Zdarzało się to rzadko, naprawdę rzadko, ale wyobraź sobie, że Joshua byłby przy mnie podczas takiego napadu. Mój świat runąłby ponownie, gdybym obudziła się z zakrwawionym nożem w ręce, a obok leżałby mój Josh.
Przepraszam, że nie powiedziałam Ci o tym wcześniej. Może byś mi pomogła, może wydostałabyś mnie z tego koszmaru jakim jest moje życie, bo prawdopodobnie jesteś jedyną osobą, która jest w stanie to zrobić. Skoro jednak czytasz ten list to pewnie nie wyciągnęłam do Ciebie dłoni, byś mnie uratowała.
Wolałabym pić teraz z Tobą martini z wódką, palić papierosy, nie spać do rana i niczym się nie przejmować. Mam nadzieję, że ten list nie będzie musiał być wysłany, tylko za kilka lat samodzielnie go spalę, bo będzie już niepotrzebny.
Życzę Ci tylko jednego, tego czego naprawdę potrzebujesz – by Twoje serce napełniło się dobrym uczuciem. Nie wiem czy to będzie miłość, zrozumienie czy cokolwiek innego, ale mam nadzieję, że wywoła to prawdziwy uśmiech na Twoich ustach i ściągnie maskę, za którą się ukrywasz. Ja wiem, że pod tą maską jest wspaniała, cudowna, czuła kobieta, dla której skoczyłabym w ogień.
Kocham Cię bardzo, moja Thereso.

Wiktoria
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Theresa,
jak się czujesz? Mam nadzieję, że Martin zajął się Tobą należycie. Liczę, że pewnego dnia mi opowiesz, kto Cię tak urządził.
Ostatnio znów kiepsko sypiam. Znów śnie o Niej. Wciąż mi powtarza bym uratował Audrey. To głupota, bo przecież ona nie żyje, prawda? Obie nie żyją.
Myślałem o tym o czym mi opowiadałaś. O Kaan-anie, o żywych psach, o ich bezwarunkowej wierności i miłości, zahaczającej wręcz o głupotę. I przez to twoje gadanie chyba go kupię, powinnaś czuć się winna! (Może nazwę suczkę Theresa? HAHA!)  Od śmierci moich rodziców, gdy miałem 14 lat nigdy nie narzekałem z powodu samotności. Lubiłem ją wręcz, mogłem pracować w spokoju w domu, nikt mi nie zawracał głowy. Teraz siedząc w tym wielkim apartamencie, zwyczajnie czuje się samotny. Dawniej myślałem, że gdy na niego zarobię, jego ściany będą rozbrzmiewać śmiechem mojego dziecka, głosem żony i miauczeniem tego przeklętego kota, którego szczerze nienawidziłem. Bev miała spojrzenie, które mówiło mi, że kiedyś mnie zadusi we śnie. Naprawdę.
Teraz gdy jest tam zupełnie cicho, a moja wizja nie ma szans spełnienia, brakuje mi czegoś bądź kogoś.
Tak więc Thereso, możesz czuć się winna, bo przez twoje paplanie, bedę musiał wyprowadzać tego kundla dwa razy dziennie, wyczesywać go, bedę musiał zbierać jego sierść i pilnować by nie zarzygał gościom butów !

Joshua

PS. Dbaj o siebie, rób okłady na to oko i zgłoś się na kontrolę niebawem z tą ręką. Osobiście dopilnuje byś się zjawiła w szpitalu!

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Panno Reebentoff.

mam nadzieję, że pamięta Pani o swojej obietnic? Proszę o wskazanie czasu i miejsca.

Z poważaniem
Oliver Black
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Thereso,

W najbliższym czasie, jeśli znajdziesz chwilę, możesz odwiedzić mnie w szpitalu. Role się odwróciły, jak sądzę, teraz to ja leżę w jednym z tych niewygodnych łóżek. W sali nie ma nikogo, oprócz mnie więc mimo spokoju jestem też całkiem samotna.

Emily Black


Napisane stylem pisma innym, niż Emily.


Ostatnio zmieniony przez Emily Black dnia Sob Lis 28, 2015 8:31 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 664
avatar
Odette Sinclair - Pirce
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3941
avatar
dr Joshua Grant
Theresa otrzymała czek na  1000 K.  Do niego dołączony został list.

Thereso,
Oto cześć długu.  Resztę oddam po pierwszych zyskach z Ultimy.  Wpadnij do mnie czasem.  Alkoholu i kakałka nie zabraknie
Joshua
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Szanowna Panno Reebentoff

Z zaskoczeniem przyjmuję fakt iż po naszym ostatnim spotkaniu czuję pewnego rodzaju niedoszyty, intelektualny oczywiście. Jeżeli taka będzie Pani wola chętnie powtórzyłbym naszą dysputę być może przenosząc ją na wyższy poziom.
Co Pani na to?

Z poważaniem
Oliver Black
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
W skrzynce apartamentu Theresy Reebentoff została zostawiona przez listonosza koperta. Normalna, jakich wiele się wysyłało. Bez adresu nadawcy, o czym czasem przecież niektórzy zapominali. W środku znajdowała się niewielka kartka.


Pearl przesyła gorące pozdrowienia, Abigail. Zawsze czuła, że wcale nie zginęłaś.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Panna Reebentoff - skrzynka na listy w wiktoriańskim stylu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3
 Similar topics
-
» Panna nikt
» PokeWars
» Pytania Sokratesa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Kartoteka :: Poczta i rozmowy telefoniczne-