IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Antykwariat

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 11 ... 17  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


Cennik:

-stoliki do kawy - od 3 do 40 kredytów (zależne od wielkości i wykończenia)
-duża szafa na ubrania - 50 kredytów
-stół - od 15 do 50 kredytów (zależne od wielkości i wykończenia)
-porcelanowa zastawa sprzed Wielkiej Wojny - 120 kredytów
-książki - od 1 do 15 kredytów - cena do negocjacji
-apaszki, szale, boa, torebki itp. - od 5 do 30 kredytów
-mechaniczne skrzydła (niekoniecznie sprawne) - 50 kredytów
-protezy (również niekoniecznie sprawne) - od 12 do 70 kredytów
-zabawki - od 1 do 35 kredytów
-zegary - od 5 do 150 kredytów (zależne od wielkości, najstarszy to antyk!)
-elementy silnika do automobilu (raczej zardzewiałe) - do negocjacji
-lampy - od 5 do 120 kredytów (zależne od wielkości i wykończenia)
-elementy mechanizmów do protez - do negocjacji
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 387
avatar
Hazel Blackshear
Popatrzyła na mężczyznę spod lekko uniesionych powiek. Hmm... Ciekawe. Uniosła nieco trzymana w dłoniach książkę.
- Ile?
Przypatrywała sie mu. Jego oczom, wyrazowi twarzy i gestom. Nie. Antykwariat to z pewnością nie było jego jedyne życie. Za tymi oczami kryło sie cos jeszcze.
- Co pana pasjonuje w życiu? - przekrzywiła głowę. Po ptasiej. W ten swoj charakterystyczny sposób, gdy cos zaczynało ja interesować.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
-Trzy kredyty.-powiedział krótko i oschle.
Boże wszystkich przekładni, dopasowali się do siebie. On wygląda jak wielki nietoperz, a ona jak rudobrązowa ptaszyna, która chciałaby wydziobać wszystkie nasionka nauki z wszystkich kurniko-książek świata.
-W życiu? Grzechy.-odparł, przypominając sobie rozmowę z Piątkową Damą. O grzechach i pokusach. Dumał nad tym przez kilka nocy, dni i wieczorów. Czy faktycznie przyzwyczajenie było takie zgubne jak wtedy przypuszczał? To jest temat na dłuższą dyskusję. Lubił dyskutować z ludźmi, chociaż rozmowy z większością były nie godne jego czasu. Mężczyzna czy kobieta powinni być inteligentni. Po prostu. Jak ktoś jest głupi - po jaką cholerę do niego przyłazi?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 387
avatar
Hazel Blackshear
Wyciągnęła z torebki pieniądze i bez słowa podała właścicielowi antykwariatu. Przyglądała się chwilę książce, a potem znów wbiła ptasie spojrzenie w Isaaka. Nie roztrząsała jednak tego tematu. Grzechy to była raczej sprawa emocjonalna i gdyby Hazel miała ją roztrząsać, to roztrząsałaby tylko i wyłącznie w kategoriach ewolucyjnych. Emocje były jej obce, motywy w zasadzie też, jeśli nie były wyrachowane, a emocjonalne i spontaniczne. Mimo wszystko jej oczy przeszywały wnikliwie Burtona. Zamruczała coś do siebie.
- Dziękuję. Do zobaczenia.
Nie miała wątpliwości, że kiedyś się jeszcze spotkają. Wyszła, nie odwracając się za siebie.

ZT
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
<---

Lenka wybrała się na spacer. Znowu sama. Logan nie chciał jej zabrać do bistra, kazał siedzieć w domu, a znudzona dziewczynka stawała się nieposłuszna. Wyszła więc z mieszkania i powędrowała przed siebie.
W jakiejś fioletowej sukience i bucikach od Francisa. Sukienki od niego nie chciała brudzić!
Traf chciał, że dziewczynka zawędrowała pod antykwariat, który zainteresował ją wystawą. Lenka podeszła więc bliżej szyby i przykleiła do niej nos. Chwilę rozglądała się po wnętrzu, aż w końcu zdecydowała, że wejdzie do środka.
Żwawo przeszła do drzwi i nacisnęła na klamkę. Przekroczyła próg antykwariatu i otworzyła usta ze zdumienia. Tyle pięknych rzeczy na raz, to widziała ostatnio tylko w wieży Magika. Była tak zdumiona, aż zapomniała powiedzieć dzień dobry.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
Isaak podniósł wzrok na drzwi, mając nadzieję, że kogoś tam zobaczy, ale spojrzenie napotkało pustkę. A drzwi się same zamknęły! Czary? Nie, Isaak nie wierzył w czary. Za to zmarszczył brwi. Podniósł się spokojnie i wtedy ponad stołem zobaczył blond włoski skradające się po cichu. Po chwili dojrzał resztę dziewczynki. Uniósł brew i obejrzał się wokół jakby szukał kogoś dorosłego.
-Zgubiłaś się?-rozległo się pytanie. Głos miał miękki i aksamitny, czaiła się w nim jakaś tajemnica. Ze zmarszczonymi brwiami przypatrywał się dziewczynce. Była w wieku jego córeczki...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
Aż się wystraszyła! W antykwariacie było tak cichutko, że gdy rozległ się głos Isaaka, Lenka aż drgnęła. I może powinna była się spodziewać sprzedawcy, ale... zapomniała! Popatrzyła na Isaaka z ciekawością i lękiem.
Dziwnie wyglądał i dziewczynka nie wiedziała czego się po nim spodziewać. Chociaż nie mówił jakoś strasznie, ale... tak wyglądał! Lence na moment odebrało mowę, więc pokręciła tylko głową.
- Chciałam popatrzeć.
Odpowiedziała jednak zaraz, decydując się na śmiałość. Zaczęła rozglądać się po półkach, byle tylko nie patrzeć na mężczyznę. Spojrzenie jednak mimo wszystko same kierowało się na Burtona, a blondynka miała nadzieję, że jej nie wyrzuci.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
Isaak otworzył usta, by jeszcze coś powiedzieć, ale koniec końców zamilkł. Obserwował dziewczynkę jak zaczyna rozgląda się po pomieszczeniu. Z jednej strony miał ochotę po prostu ją wyrzucić, żeby mieć spokój i dalej palić sobie fajkę, ale.. Bo ja wiem, zmiękczyła burtonowe serce? Zmrożone, mechaniczne serce, dawno nie nakręcane. W jego oczach pojawiła się jakaś łagodność.
-Chcesz pooglądać zabawki?-zapytał tym samym głosem, tym samym wręcz uwodzącym tonem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
Gdy mężczyzna znowu się odezwał, Lenka spojrzała na niego w zastanowieniu. Mogłaby wszystko oglądać! A zabawki to była bardzo kusząca propozycja. Nie miała zbyt wielu, bo chyba Logan wychodził z założenia, że go nie stać.
- Tak.
Uśmiechnęła się więc do Isaaka, który swym pytaniem sprawiał wrażenie całkiem miłej osoby.
Lenka podeszła do niego bliżej i czekała na pokazanie zabawek.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
Zrobił gest ręką, aby podążyła za nim. Doszedł do wielkiego kufra, w którym kiedyś mogło być schowane złoto. Kolory zmatowiały, ale nadal były rozpoznawalne. Piękne, iście królewskie wzory. Isaak podniósł ciężkie wieko i podkręcił niewielką lampkę naftową, żeby oświetlić wnętrze. A tam? Nadal spoczywały skarby. Prócz jakiś skórzanych torebeczek, kopertówek i rzuconych w bezładzie pereł czy broszek były również zabawki. Pluszowy miś, podrdzewiała kolejka jeszcze do uratowania, drewniane figurki do zabawy, eleganckie lusterko ze zdobioną rączką...
Burton przysiadł na pobliskim krześle i spoglądał jak dziewczynka przeszukuje te starocie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
Lenka czuła jakby odkrywała wielkie tajemnice. Podążyła za mężczyzną powoli, zastanawiając się co też jej pokaże. Już sam kufer na niej zrobił wielkie wrażenie! Była pewna, że kiedyś trzymano w nim piękne suknie, szerokie kapelusze i kolorowe szale. Podeszła bliżej i nachyliła się nad zawartością.
Nie poczuła rozczarowania tym, że nie było tego o czym myślała. W końcu o zabawkach Isaak mówił. Lenka najpierw podparła się rączkami na brzegu skrzyni, zwieszając głowę i sprawdzając cóż się chowa w środku.
Następnie sięgnęła najpierw po misia, łapiąc go obiema dłońmi i przyglądając jego pyszczkowi. Przeczesała palcami po jego główce i uśmiechnęła się do siebie. Przestała zwracać uwagę na właściciela, skupiając się zaraz na lusterku. Obejrzała go ze wszystkich stron, by na koniec pogapić się chwilę w swe odbicie. Pamiętała, że mama miała podobne lusterko, ale już nie tak ozdobne, a całkiem proste.
Drewniane figurki zostawiła sobie na koniec, najpierw oglądając kolejkę, która nie do końca ją zainteresowała. Ale figurki i owszem. Dokładnie je oglądała i porównywała, uśmiechnięta i zaciekawiona.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
Zainteresowanie dziewczynki było... Jakby odkrywała nieznane lądy. Spoglądał na nią z rosnącym zaintrygowaniem. Ta dziecięca naiwność i ciekawość świata..
-Chcesz którąś zabawkę?
Niech straci te dwa, czy trzy kredyty. Przecież jeden misiek czy figurka biedaka z niego nie zrobią. Ten antykwariat i tak żył ze sprzedaży książek.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
Lenka popatrzyła na Isaaka i zaskoczyło ją pytanie. Bo nie sądziła, że dostanie prezent, a dodatkowo nie mogłaby się zdecydować na jeden!
- Mogę?
Zapytała niepewnie, ale nie widząc przeciwwskazań, sięgnęła po lusterko i uśmiechnęła się do mężczyzny. Wyglądała na szczęśliwą!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
Przytaknął, nakładając nogę na nogę jak typowa maniura, w dodatku pochylając się do przodu. Takie to nie ajzakowe. Burton chyba ostatnio brał przykład z przyjaciela i wychodził ze swojego charakteru, stając obok. Przez chwilę się zastanawiał, że mogłaby poznać Amelię. Potem szybko przeklął się w duchu. Normalne dzieci zawsze bały się jego księżniczki.
-Lusterko najbardziej ci się podoba?


Ostatnio zmieniony przez Isaak Burton dnia Sob Lis 15, 2014 10:36 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
- Mamusia takie miała. Podobne.
Odpowiedziała na pytanie i przejrzała się w lusterku, wyobrażając jak to robiła jej mama. Tak jak ona, zgarnęła włosy za jedno ucho, na drugie zczesując palcami jasne kosmyki.
Sierotka ciągle pamiętała, że jej mamusia była piękna. Chociaż z biegiem lat coraz bardziej zmęczona. I już nie oglądająca siebie w lustereczku.
Lenka przyłożyła lusterku do serduszka i podeszła do Isaaka.
- Dziękuję.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
Isaak nie uważał dzieci za cudowne istoty. Nie uważał ich jednak również za małe okropne potworki. Zawsze patrzył na nie z tej perspektywy, że są zwyczajnie bezbronne i słabe by komukolwiek się przeciwstawić. Dlatego nigdy nie uniósł ręki na małe dziecko i teraz pozwalał tej drobniutkiej blondynce grzebać w zabawkach.
-Jest twoje.-powiedział łagodnie, chociaż się nie uśmiechał. Wiedział, że gdyby spróbował to by wyszłoby mu z tego niezgrabne skrzywienie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
Za to Lenka uśmiechnęła się do Isaaka i patrzyła na niego coraz ciekawiej i śmielej, odpychając lęk, który pojawiał się przy obcych osobach, a szczególnie mężczyznach. O dziwo jednak to oni częściej okazywali się mili. Jak Malakai, Hans, Kirk, Magik. Tylko dlaczego tak szybko znikali z jej życia?
- Jest pan poszukiwaczem skarbów?
Zapytała, ciekawa kim może być ten nieznajomy. No a mając tyle pięknych rzeczy, chyba nie może być kimś innym! Lenka zakołysała się na piętach i rozglądnęła ponownie po pomieszczeniu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
DO antykwariatu weszła kolejna 11-latka - tym razem Kendra Kenway. Nie miała dobrych zamiarów, bo umyśliła, że tatuś tak lubi czytać książki a wszystkie spłonęły w pożarze, który był skutkiem wybuchu. A tak to mu podłoży jedną pod poduszkę i na pewno pomyśli, że to od cioci Beth i ona będzie mieć czyste rączki.
Weszła do środka, zwarta i gotowa, by podprowadzić dzieło literatury, gdy nagle ujrzała jakąś dziewczynkę, na oko w jej wieku. Było to dla niej tak fascynujące zjawisko, że aż przystanęła, gapiąc się na nią, jak na kosmitę. Nie miała żadnych koleżanek, odkąd mamusia umarła.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
Isaak nie wiedział czy chce mu się płakać czy rzygać, widząc jak dziewczynka coraz szerzej się uśmiecha. W końcu uśmiechnął się jakoś dziwnie, niby to otwierając usta, niby unosząc kąciki warg, ale.. Można się domyślać jak mu to wyszło. Jak Huntowi po botoksie, który nie może ruszać twarzą.
-Emm... Nie, skarby przynoszą mi inni ludzie, a ja je... hmm.. przechowuję i oddaje albo sprzedaje tym, którzy potrafią docenić ich wartość. A Ty wydajesz mi się mądrą dziewczyną, więc myślę, że to lusterko będzie u ciebie bezpieczne.
Isaak opowiadający bajki na dobranoc. Jak jakiś Twardowski. Albo jeden z braci Grimm. Jan Brzechwa? Burton z wielką muchą pod szyją i księgą bajek... Poczytaj mi mamo! Eee, tato... (W tym momencie Isaak pochylił się w stronę narratorki i popatrzył takim wzrokiem, iż w końcu się zamknęła, po czym mruknął, że powinna wypić kawę.)
Isaak słysząc otwieranie drzwi, co nie było niczym dziwnym, gdyż zawiasy strasznie skrzypiały, zerknął w stronę wejścia. Wstał ze swojego miejsca i zrobił kilka kroków. Ujrzawszy kolejnego blondwłosego aniołka... Zamarł. Miał kompletnego facepalma gapiąc się na Kendrę.
-Ekhm... Taak?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
Ojej! Skoro on je przechowywał, to znaczy, że...
- Jest pan Strażnikiem Skarbów!
Podsumowała Lenka z szerokim uśmiechem. A taka funkcja jawiła się jej jako ktoś ważniejszy, niż taki poszukiwacz. Już go dziewczynka polubiła! Znalazła nowego wujaszka!
Na dźwięk otwieranych drzwi, sierotka również odwróciła się do nowego gościa w antykwariacie. Ojej dziewczynka w jej wieku! Dawno nie miała koleżanki. Najpierw straciła te w slumsach, potem te z sierocińca. A teraz taka sama blondynka się pojawiła.
Lenka uśmiechnęła się do niej.
Chociaż ta się dziwnie patrzyła.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Kendra gapiła się na nieznajomą dziewczynkę i dopiero po chwili usłyszała pytanie dorosłego.
- Co? A nic, tak wpadłam zobaczyć książki, ale przypomniałam sobie, że zapomniałam pieniążków - skłamała bez mrugnięcia okiem i dopadła Lenki  - Cześć ! Będziesz moją koleżanką? Bardzo chce mięć koleżankę ! - rzuciła na jednym wydechu, patrząc na nią jak na cud świata
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
Gdyby Lena wypaliła, że jest jej nowym wujkiem i dowiedział się co stało się poprzednim to... Bo ja wiem? Zamknąłby obie dziewczyny w piwnicy, co by świadków nie było?
-Tak, można tak powiedzieć.-powiedział spokojnie, z jakimś zmęczonym westchnięciem. Oczywiście nim dojrzał Kendrę. Gdy stał ponad jej głową, Leny zresztą też aż uniósł spojrzenie do sufitu.
-Dzieci. Czemu dzieci? Nie mogłyby być to pająki?-szepnął sam do siebie, przymykając powieki, a zaraz potem kierując poważne spojrzenie na Kendrę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
Na entuzjazm dziewczynki, Lenka zareagowała chichotem, zasłaniając sobie usta jedną dłonią. Nieznajoma blondynka była śmieszna, ale to się sierotce spodobało, więc kiwnęła głową.
- A lubisz baśnie? A jak masz na imię? Skąd jesteś? Potrafisz grać w klasy?
Zalała ją pytaniami, bo była bardzo ciekawa z kim ma do czynienia. Przestała zwracać uwagę na Isaaka, dopiero sobie o nim przypominając, gdy ten coś mruknął niezrozumiałego.
Popatrzyła się na niego pytająco, ale z szerokim bananem na twarzy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Tak na oczach Isaaka zawiązała się przyjaźń na całe lata. Prawda, że skomplikowane proceder ?
Zapiszczała uradowana
- Taaaak! Kochamkochamkocham, jestem Kendra, mieszkam z tatą u ciocii i umiem grać w klasy i na gumie też umiem skakać i na skakance ! Lubisz kucyki, jak ty się nazywasz, to jest twój tatuś ?  - wyszczerzyła się do Leny.
Isaak zaraz tam chyba jebnie na zawał
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
Lenka chichotała cały czas, szczęśliwa, że odnalazła bratnią duszę. Takie słoneczko w mrocznym miejscu, gdzie właścicielem był Strażnik Skarbów. Czy mogłoby być piękniej?!
- To jest Strażnik Skarbów. Popatrz co mi dał! Jestem Lenka i... - Uśmiech małej Cobenówny zniknął - Tata i mama nie żyją.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 764
avatar
Kendra Kenway
Kendra słysząc słowa dziewczynki, również na moment posmutniała. Ona przynajmniej miała tatę, a ta duszyczka nikogo.
Od razu jednak odzyskała rezon.
- Lenka, tak? - uśmiechnęła się do niej i pogładziła ją po włosach. Tata zawsze jej tak robił, gdy była smutna i było jej od razu lepiej - Nie martw się, tata i mama na pewno są w niebie i objadają się słodyczami. A tu jest Strażnik Skarbów! - wskazała na Isaaka- No i masz teraz mnie - tak, Kendra best person ever. - I ciocia Beth Cię na pewno polubi, robi najlepsze spaghetti na świecie i jest taka pani Emily, którą bardzo lubi, zabrała mnie do cukierni, jutro pójdziemy tam razem !
Jutro Silas się dowie, że ma adoptowaną córkę. Biedny.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Antykwariat
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 17Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 11 ... 17  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-