IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Antykwariat

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16, 17  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


Cennik:

-stoliki do kawy - od 3 do 40 kredytów (zależne od wielkości i wykończenia)
-duża szafa na ubrania - 50 kredytów
-stół - od 15 do 50 kredytów (zależne od wielkości i wykończenia)
-porcelanowa zastawa sprzed Wielkiej Wojny - 120 kredytów
-książki - od 1 do 15 kredytów - cena do negocjacji
-apaszki, szale, boa, torebki itp. - od 5 do 30 kredytów
-mechaniczne skrzydła (niekoniecznie sprawne) - 50 kredytów
-protezy (również niekoniecznie sprawne) - od 12 do 70 kredytów
-zabawki - od 1 do 35 kredytów
-zegary - od 5 do 150 kredytów (zależne od wielkości, najstarszy to antyk!)
-elementy silnika do automobilu (raczej zardzewiałe) - do negocjacji
-lampy - od 5 do 120 kredytów (zależne od wielkości i wykończenia)
-elementy mechanizmów do protez - do negocjacji
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 726
avatar
Clementina Pike
- W jednym z tuneli - Odpowiedziała, gdy kolejny pasztecik zniknął w jej brzuchu. Straciła zainteresowanie kolejnym, jakby się już najadła. Jednak jej powaga podpowiadała, że odechciało jej się jeść.
Wlepiła oczy w Isaaka, oczekując od niego odpowiedzi. Oczekując pomocy w spotkaniu z Ikarem.
- Był dziwny. Nie poznawał mnie. Jakbyśmy nigdy się nie poznali.
Dodała, a w jego głosie było słychać żal i smutek.
- Prawie mnie udusił...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
Marszczył brwi w zastanowieniu. Ikar, którego poznał wydawał się być maszyną ciekawą świata, sztuczną inteligencją uczącą się ludzkich zachowań, relacji społecznych. Jeżeli wziąć to nawet na chłopski rozum to wychodziło na to, że Dedalus skonstruował robota wkładając mu między przewody dobre cechy charakteru. Więc dlaczego zaatakował Clementine? Roboty nie krzywdzą ludzi, chyba że jest to nieszczęśliwy wypadek na zasadzie wybuchu. Nie można zlecić robotowi zabójstwa.
-Zaprowadzisz mnie do tych tuneli. Może ma uszkodzone przewody. Nie może chodzić samopas. - potarł brodę dwoma palcami.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 726
avatar
Clementina Pike
Aż wstała, gotowa iść chociażby teraz. Ale nawet Pike uczyła się na błędach i wiedziała, że kolejna wyprawa bez przygotowania źle się skończy. Znowu. Przelykajac pragnienie biegu do tuneli, kiwnela głową.
- Jak to zrobisz? Zabije cię.
Martwila się? Tak, bo nie było innej osoby, ktora mogla jej pomóc. Nie myślcie sobie, że serce zlodziejki nagle mogło się zmienić. Tylko w stosunku do Aarona i Ikara zywila niesamolubne uczucia.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
-Siadaj, dziewczyno. Nie pójdziemy tam z marszu. - machnął ręką, bo ta było gotowa tam pobiec już teraz. Co zrobić? Złapać Ikara i sprawdzić mu przewody? Nie wiedział jaka ta maszyna jest silna. Nie żeby mu jakoś bardzo na życiu Pike zależało, ale sam wolałby pożyć jeszcze trochę.
-Coś ci mówił? Coś zwróciło twoją uwagę? Nie wiem... krew? Jakieś inne roboty, złom?
Zaczął się krzątać po gabinecie. Wyciągnął pęk kluczy z kieszeni płaszcza, odszukał szybko właściwy i podszedł do szafy. Clem mogła doskonale widzieć zawartość, bo była naprzeciw biurka. Wyciągnął starą, znoszoną torbę na ramię z brązowej skóry i otworzył ją. Następnie wybrał dwa śrubokręty i wrzucił do środka. Klucz francuski. Zwój kabla i drutu. Małe urządzonko z korbką, które działało na zasadzie dynama i mogło wywołać spięcie.
-Robot nie może skrzywdzić człowieka, ani przez zaniechanie działania dopuścić, aby człowiek doznał krzywdy. Pierwsze prawo robotyki. - podszedł do biurka, wziął jedną z książek i otworzył na pierwszym rozdziale, podsuwając Clem pod nos. Na wstępie były opisane trzy prawa robotyki.
-A doktor Dedalus nie stworzyłby go jako "złego". To nie ma sensu. Roboty nie odczuwają złości, ani nienawiści.
Clementine pierwszy raz mogła słyszeć jak Burton faktycznie sporo gada.
Wrócił do szafki i rozejrzał się po niej. Przejrzał dokumenty w jednej z teczek, ale nic przydatnego w tekstach nie znalazł. Usiadł na stołku. Zastanawiał się.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 726
avatar
Clementina Pike
Zacisnęła usta, gdy Isaak postanowił ją zganić. Głupia nie była! Niech jej nie mówi co ma robić! Bo była wręcz gotowa zrobić na przekór!
- Wyganiał nas. Zabraniał iść dalej i.. mówił jakby w imieniu jeszcze kogoś. Ale był sam.
Obserwowała mężczyznę, nie zwracając uwagi na to, że właśnie zdradziła swe, na razie bezimienne, towarzystwo. Bardziej była zainteresowana szafą, którą antykwariusz zamykał na klucz. Co cennego w niej było, aż zamkiem musiało zostać chronione?
Słuchając Burtona, pokręciła głową i zerknęła w książkę, łapiąc ją w obie dłonie.
- Ikar mnie zaatakował - powiedziała to ze skargą i smutkiem. Już wcześniej się zastanawiała czy gdyby wtedy odeszła, nic by się nie wydarzyło. Ale przecież tylko stała w miejscu, chcąc wyjaśnień.
- Uciekł, gdy pojawiły się szczury.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
Nas. Znaczy małolata nie była sama. Ktoś jeszcze o Ikarze wiedział? Postanowił jednak na razie to zignorować, by powrócić do tego z marudzeniem później.
Dziwne. W kogo imieniu mówił? Dedalusa? Tego trzeba się dowiedzieć.
-Pamiętasz co dokładnie mówił? - spytał, sięgając po zapałki i na nowo odpalając fajkę, która mu zgasła.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 726
avatar
Clementina Pike
- Powtarzał ciągle Nie chcemy was tutaj.
Wzruszyła ramionami, kładąc sobie książkę na kolanach i powoli składając pierwsze zdania. Nie potrafiła czytać i pisać tak jak jej rówieśnicy z drugiej i pierwszej strefy, ale na szczęście nie była totalnym głąbem.
- Sprawisz, że znowu będzie taki jak wcześniej?
Pełne nadziei spojrzenie podniosła na Isaaka, zaraz jednak nos w książke znowu wpychając.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
Nie chcemy was tutaj.
Dziwne. Isaakowi przeszło przez głowę, że Ikar przestał mieć zamknięty umysł robotyczny, ale rozwijał sztuczną inteligencję. To tylko teoria, ale i tak poczuł, że mu wylazła gęsia skórka na rękach.
-Nie wiem. Jeżeli zrobił się agresywny w stosunku do człowieka to wpierw muszę go wyłączyć. Tylko nie znając jego budowy mam ograniczone pole manewru. Tworzył go człowiek o wiele mądrzejszy ode mnie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 726
avatar
Clementina Pike
Wlepiała oczy w książkę, chociaż przestała czytać. Nie chciało jej się. Wolała zacząć myśleć o Ikarze i ich spotkaniu. I pomyśleć, że chciała go najpierw tylko perfidnie wykorzystać!
A teraz wydawało się, że tamten Ikar nigdy nie wróci. Prędzej zabije Burtona, który nie wiedział nawet jak go wyłączyć.
Dlatego milczała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
Podniósł spojrzenie na Clementine.
-Przyjdź jutro około osiemnastej. Ja muszę trochę poczytać.
Nie mógł iść na hurra, chociaż jedna jego część nawet chciała. Dlatego zaczął wpakowywać wszystko do torby. Jednak musiał zgłębić problem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 726
avatar
Clementina Pike
Odłożyła książke i wstała, kręcąc się chwilę w miejscu, jakby miała owsiki. Może chciała o coś spytać, albo coś stwierdzić, ale w ostatniej chwili się powstrzymała, by nie psuć swego wizerunku hardej złodziejki?
Wyszła bez słowa, jakby myśląc, że pożegnanie antykwariuszowi nie jest potrzebne. Jej też nie było. Dlatego po prostu poszła.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
Zerknął tylko w stronę dziewczyny, kiedy wyszła bez słowa. Sam również się nie odzywał. Nie dlatego, że uważał, iż młodsza osoba powinna odezwać się pierwsza, a dlatego, że tego nie potrzebował. Nigdy nie przywiązywał wagi to takich rzeczy.
Kręcił się po swoim gabinecie, na chwilę wchodząc również do mieszkania. Podenerwowany, zirytowany. W końcu siadł na swoim fotelu, z książką i ołówkiem w rękach. Coś mruczał pod nosem, coś zaznaczał.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
/ po przeskoku, kwiecień 2866

Długo myślała o spotkaniu z Isaakiem. Miała nadzieję że poradzi sobie z czarnym problemem który ja nękał. Wpadał do Koronki jak do siebie, łaził po pokojach i jeszcze żeby za to płacił. A za darmochę wiadomo u Laury nie ma. Mimo tego wszystkiego lokal musiał się kręcić, nie mogła go zaniedbywać, musiała być ponad to, ponad wszystkich i sprawić aby to do niej trafiali klienci a nie do jakiejś Heni, Józi i innej taniej kurwy.
Więc co robiła tutaj, co robiła przed drzwiami antykwariatu. A no właśnie chciała być o klika kroków przed konkurencją.
Weszła do środka, chłodem wiało już przy wejściu. Pewnie to przeciąg. Zastawione póki rupieciami. Ale nie dla wszystkich były to rupiecia. Było tu wiele cennych rzeczy. Nawet dla Laury.
- Dzień dobry - rzuciła w przestrzeń jeszcze nikogo nie widząc.
Nawet na jej ramionach pojawiła się gęsia skórka. Miała dreszcze.... Ooo Dee... tfu Isaak rozgrzej mnie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
Przez moment nawet nie zwrócił uwagi na otwierane drzwi. Mógł przełożyć kartkę, że zamknięte. Jeszcze jakaś baba ma mu się tu czelność pałętać. Westchnął ciężko, odkładając książkę na blat.
-Zamknięte dzisiaj. - powiedział rozdrażniony, podnosząc się z fotela. Popatrzył się na kobietę. Oczywiście, że ją znał. Znał sporo miastowych twarzy. Chociaż nigdy nie korzystał z usług burdelu, tej zakały w drugiej strefie. Miejsce rozpusty, które powinno zniknąć z mapy miasta. I czego ona chciała?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
- eh - westchnęła głośno i teatralnie. Jak to zamknięte. Jak mogło być zamknięte. To ona się tutaj fatyguje do tej nory pokrytej brudem i kurzem a on...
- Nie widziałam kartki - rzuciła w kierunku sprzedawcy. Grrr był równie ponury co ten sklep.
- Nie poświęcił by mi pan chwili, szukam czegoś - zacisnęła w dłoni dwa zdjęcia. Przecież nie powie mu od tak po co przyszła.
- Może jednak znajdzie pan dosłownie chwilę? - uśmiechnęła się delikatnie, ale niepewnie. Głos mężczyzny przyprawiał o dreszcze przechodzące po całym kręgosłupie. Tuż u jego końca były nawet przyjemne, tak, na końcu kręgosłupa.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
Zmrużył oczy. Poświęcić chwilę? Leviani? Przekręcił głowę. Nie rozumiała tego co się do niej mówi? Litry spermy wyżarły jej mózg? Odchrząknął. W dodatku gadała więcej niż człowiek powinien.
-Słucham?
Włożył ręce do kieszeni płaszcza, nie spuszczając wzroku z tej kobiety.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
Podeszła niepewnie do lady. Na stole położyła jedno zdjęcie.
- szukam czegoś tagiego - uśmiechnęła się ponownie. Popatrzyła na Isaaka kocim spojrzeniem.
- a działa tak - dodała kładąc drugie zdjęcie na biurku.
Jeśli widział coś takiego u siebie na pewno będzie wiedział że ma. Jeśli nie wiedział do czego to ustrojstwo służy Laura gotowa mu wyjaśnić. Kto wie może zrobiła by darmową prezentacje niczym sprzedawcy naczyń kuchennych krążący po domach.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
Był coraz bardziej zdenerwowany. Odbijało się to w jego oczach mroczną poświatą. Zacisnął szczęki, zerkajac na zdjęcia. Co to za ustrojsto? Najchętniej wsadziłby jej to do gardła.
- Nie ma. - odpowiedział szybko. Ta kobieta działała mu na nerwy. Pomyślał sobie, że jej cycki idealnie pasowałyby do rosołu. A może by tak...
- Ale poszukam... - dodał, robiąc ruch ręką, żeby za nim poszła.
- Może pani w tym czasie... pooglądać książki. Na dole jest dział... o wszelakiej miłości.
Jakby ją tutaj...? Musiał się zastanowić.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
Gdy tak chłodno się z nią obnosił, szybko zwinęła zdjęcia z lady stołu. Kolejny mężczyzna który patrzył na nią z pogardą, który nie widział w niej kobiety. Czułej, delikatnej, wrażliwej.
Schowała je do torebki, miała tylko te dwa a nie chciała ich zgubić. No i trochę krępowało ją tłumaczenie. Nie musiał wąchać wszystkich przedmiotów i domyślać się gdzie były wkładane. Po prostu aby widział.
- Och dziękuję - westchnęła teatralnie.
- O miłości... - zapytała, niepewnie dała krok, jednak się zawahała - ...wszelakiej? ...na dole?
ciekawość Laury nie pozwalała przestać myśleć o mężczyźnie. Był... Był... Mroczny... Zagryzła wargi. Chyba Laura dawno chłopa nie miała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
-Tak. Na dole.
Głos miał cichy i nagle zadziwiająco spokojny. Podszedł do regału z książkami i wskazał drugą półkę od dołu. Były tam zarówno tomiki o miłości, jak i różne wydania kamasutry, poradniki jak zaciągnąć mężczyznę do łóżka, o drodze do szczęśliwego związku i tym podobne.
Isaak odszedł, podchodząc do jednej z komód. W antykwariacie było sporo ciekawych rzeczy, tylko trzeba było wiedzieć gdzie szukać. Burton przewracaładnie różne przedmioty, nieco hałasując.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
Może ten jego głos spowodował ze Laura na chwilę się zapomniała. Wahanie gdzieś odeszło na bok. Ona również stanęła przy półce. Takie arcydzieła trzymać na samym dole. Zgrabnie kucnęła odsłaniając przy tym swoje kolana.
No proszę co my tu mamy. Wyciągnęła jedną z książek i zaczęła przeglądać. Z uwagą przyglądała się ilustracjom. Przy nie których nawet zagryzła wargę, tą na twarzy rzecz jasna. Tam u Laury zębów nie było wiec logiczne że i gryźć nie miała czym. Chociaż z drugiej strony, krążyły legendy, że można było wpaść i się zatracić niczym w szczelinie skalnej bez dna.
- Ciekawe - szepnęła tylko trochę, po czym pośliniła palec by przewrócić kolejną stronę. Ale jak śliniła, spojrzała do góry na Isaaka. Jej kocie oczy mówiły jedno... "Zorbie ci takiego kręconego, włoskiego loda jakie miasto nie widziało".
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
Isaak może i wymienił z nią wzrok, ale potem bezczelnie się odwrócił i zaczął znowu czegoś szukać.
Tymczasem Laura mogła coś ciekawego zauważyć...

Kosteczki:
1,2 - spod szafki wybiegają trzy karaluchy wprost pod nogi kobiety!
3,4 - jedna z książek okazuje się schowkiem na alkohol, w środku buteleczka, ale pusta
5,6 - zauważasz pod półkami nóż, oblepiony zastygłą, czerwono - czarną mazią.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
1

Grzebała między pułkami, pogrzebała by zdecydowanie gdzie indziej, ale ten mężczyzna był taki... Może nie miał pana Wacława. O nie koniecznie musi to sprawdzić.
Już miał unosić dłoń by móc sięgnąć tam gdzie nie jeden by się zapewne nie odważył. Ale nie ona, ona była tak głodna jak afrykańskie dziecko na pustyni. Oczywiście nie miała pojęcia o Afryce i jej problemach.
- O MASZYNO! - wrzasnęła gdy spod szafy wybiegło robactwo, w normalnych okolicznościach zadeptała by, ale teraz?
Zerwała się i skoczyła za Isaaka chowając się za jego plecami opierając dłonie o jego ramiona. Hmm silne pomyślała po czym powoli zsunęła je do jego łokci.
Usta zbliżyła to jego małżowiny usznej by w końcu szepnąć z trwogą w głosie.
- Zabij je proszę...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 311
avatar
Isaak Burton
Isaak znalazł to czego szukał, choć nie było to też to, co szukała Laura. Schował coś do kieszeni płaszcza, nim Laura nie krzyknęła i doskoczyła do niego. Popatrzył się po żyjątkach, które biegały po podłodze, a potem kątem oka na kobietę.
-Nie musi się pani bać. - powiedział spokojnie. Zrobił dwa kroki w przód, zdeptał robale. Potem posprząta. Jak nie zapomni.
Odwrócił się do kobiety. Przesunął spojrzeniem po jej twarzy, jakby zmieniając nastawienie. Była napalona jak szpak na czereśnie.
-Znalazła pani coś dla siebie?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
Gdy złagodniał uśmiechnęła się, gdy tak stał dała krok do przodu mierząc go spojrzeniem. Potem drugi stała tuż przednim patrząc mu w oczy. Milczała.
Szpak na czereśnie to mało powiedziane.
- Nie wiem... - rzuciła prawie szeptem. Może zaraz znajdzie. Mężczyzna złagodniał, momentalnie jakby zdał sobie świadomość że stoi przednim najlepsza dziewczyna w mieście. Sama Laura miała zamiar mu to udowodnić. Jej dłoń powędrowała na rozporek mężczyzny.
- chyba znalazłam - zacisnęła swoją dłoń, ale nie mocno, z wyczuciem, och ona czuła coś ciekawego w niej. Tak zdecydowanie to jest to czego szukała. Nawet już zapomniała po co tu przyszła.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Antykwariat
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 14 z 17Idź do strony : Previous  1 ... 8 ... 13, 14, 15, 16, 17  Next
 Similar topics
-
» Antykwariat.
» Antykwariat
» antykwariat

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-