IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Pas pustyni skalistej

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin

Tuż przed górami rozpościera się wąski pas pustyni skalistej, stanowiący płynne przejście między piaskami pustkowia a pierwszymi wzniesieniami.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 959
avatar
Jim Ledwitch
<--- Płaskowyż

Po kilku dniach forsownego i męczącego marszu udało się im w końcu dotrzeć do gór. Przydałoby się im znaleźć jakiś strumień i uzupełnić zapasy wody. W każdym razie Jim zadecydował, że zatrzymają się na noc na pasie skalisty a dopiero rano wypoczęci ruszą w same góry.
- Moglibyśmy młodego athwala złapać.- rozmarzył się Jim jednocześnie składając ognisko, na którym mieli sobie przygotować wieczorny posiłek.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 780
avatar
Romesey Hannon
Ujrzenie gór było jak nagroda za trudy. Romek jeszcze nie miał okazji dotrzeć tak daleko. Wyglądało, jakby wyprawa tylko we dwójkę, była dużo bezpieczniejsza od wędrówki w grupie. A Hannon wolał wrócić w jednym kawałku.
Przecież nie tylko praca na niego czekała. Myśl o rudzielcu, wywołała uśmiech, chociaż Jim mógł pomyśleć, że to na widok gór Romek się tak szczerzy.
- Bylebyś dorosłego nie wywołał.
Odpowiedział kompanowi i zrzucił plecak na ziemię, by wyładować z niego posłanie.
- Jak tam w górach jest?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 959
avatar
Jim Ledwitch
Ledwitch aż się przez ramię obejrzał na te słowa. O nie z dorosłym athwalem to on się nie miał najmniejszej ochoty spotykać. Im dalej się od nich trzymały tym lepiej, choć to nie jedyne niebezpieczeństwo, które mogło ich tutaj spotkać.
Jim podpalił zebrany chrust i pilnował by ognisko nie było zbyt duże i nie przyciągała zbyt dużej uwagi. Dlatego tez usytuował je za większym głazem.
- W górach jest niebezpiecznie ale też i pięknie. To są tereny, gdzie mało który z nas chodzi. Raz na kilka lat może.- odpowiedział Romesayowi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 780
avatar
Romesey Hannon
Romek zapatrzył się na góry, które przyciągały samym swym widokiem. Jeszcze dzień dzielił go od dotarcia tam, gdzie jeszcze nie miał okazji. Nawet nie zastanawiał się co może go tam spotkać, po prostu pragnął to sprawdzić.
Kolacje zjadł w milczeniu, bo co tu wiele było do gadania.
Decydując się zaś na drugą część warty, poszedł spać, chociaż długo nie mógł zasnąć. Wydawało się, że ledwo usnął na minutę, gdy już poczuł szarpanie za ramię.
Stanął na warcie, gdzieś z boku skromnego obozowiska, patrząc w stronę gór. Były piękne wieczorem i piękne nad ranem.

A gdy słońce stanęło wyżej, a Jim się przebudził, Hannona i jego rzeczy nie było obok.
Romesey zniknął.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 959
avatar
Jim Ledwitch
Jim przebudził się zaskoczony tym, że słońce już dosyć wysoko stało. Według jego obliczeń i głośnego burczenia, które dobiegało z jego brzucha, Romesay powinien go obudzić już jakiś czas temu.
Ledwitch rozejrzał się po obozowisku zaskoczony, w pierwszej chwili sądząc, że coś kumpla zeżarło, jednak krwawych śladów nigdzie nie było. Mężczyzna zorientowała się, że wszystkie rzeczy chłopaka zniknęły.
- Romesay.- rozdarł japę zastawiając się co zrobić.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Odpowiedział mu lekki wiatr, śladów żadnych nie zauważył - najwidoczniej zostały już zasypane piaskiem. Nie miał więc szansy na to, aby odtworzyć trop i zacząć szukać Romka.
Mógł więc podjąć się zabawy i iść dalej. Rozejrzeć się dokładniej i zobaczyć:
1, 2, 5, 6 - wzniesienia piaskowe, brak horyzontu w oddali jakby... wydmy?
3 - nic, drałuj dalej lub się wyśpij, może wzrok pada?
4 - wydmy, ale nie tylko - coś większego, bardziej górzystego, może warto w tamtą stronę ruszyć?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 959
avatar
Jim Ledwitch
1, 2, 5, 6 - wzniesienia piaskowe, brak horyzontu w oddali jakby... wydmy?

Niestety Jimowi odpowiedziało tylko echo i szum wiatru niosącego się po pustyni.
- Pojebało go.- marudził pod nosem.- Coś go zeżre i na tym się skończą głupie pomysły.- wyrokował.
Jeszcze raz rozejrzał się szukając śladów albo kawałków Romesaya. Niestety dojrzał tylko wydmy w oddalali. No cóż młody miał swój rozum. Jim pozbierał swoje rzeczy i ruszył w stronę gór.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej

Nie życz drugiemu, co tobie niemiłe.
Jimmy Pechowiec skierował się w stronę wydm, które nie wydawały się wiele wyższe - nierówna powierzchnia, zapadający się pod jego ciężarem piasek, czyli na dobrą sprawę jeden z czynników przyczyniających się do tego, dlaczego Ledwitch tak bardzo lubił pustynię.
Jakby się rozejrzał, naprawdę w oddali dojrzałby zarysy gór. Wydawały się tak daleko, ale czy na pewno? Czy może jednak będzie miał szansę dotrzeć tam szybciej? Tak czy siak - dalej nie widział jakiegokolwiek śladu po Romku, więc mogłoby się wydawać, że na niego nie trafi.

2k6 + percepcja:
Jeśli przekroczysz 26, natrafiasz na spore skupisko piór i w odległości 150 metrów dostrzegasz niewielkie stado kuropatw.
Jeśli zrównasz/ przekroczysz 22, trafiasz na pióra rozsypane w linii, gdzie dzieli je odległość metra. Po przejściu dziesięciu metrów, dostrzegasz w oddali trzy kuropatwy (230m dalej).
Jeśli nie przekroczysz, widzisz trzy pióra na krzyż i jeszcze nadepnąłeś na jajko kuropatwy. Nici z jajecznicy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 959
avatar
Jim Ledwitch
24

Przeszedł może kilometr albo dwa rozmyślając o tym co odpierdoliło młodemu. Był zły bo się martwił. Czuł się odpowiedzialny za niego, mimo wszystko, choć Romesay był dorosły. Być może dlatego większych emocji nie wzbudziły w nim pióra w które prawie wdepnął a powinien przecież zawracać uwagę na otoczenia.
W końcu jednak dostrzegł kuropatwy.Postanowił podejść do nich nieco bliżej by mieć lepszy widok i możliwość strzału pewniejszą.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Nasz najlepszy myśliwy, o równie pewnej ręce i wielkim szczęściu miał przed sobą godnego przeciwnika - stado kuropatw. Musiał być ostrożny. Żeby ich nie spłoszyć lub nie sprawić, że ze śmiechu pospadałyby im pióra, które znaczyły drobną ścieżkę i mogły być użyte do miotełki na kurz.
...W sumie to też sposób na zarobek. Chociaż dziwne byłoby, gdyby myśliwy zajął się produkcją mioteł.
Nie zmieniało to faktu, że niebezpieczne kuropatwy tuptały sobie po ciepłym, złotym piasku, kiwając się i swoje zadki. Dwie z nich zwrócone były ogonami do Jima, inna odbijała na lewo, jakby coś ciekawego tam dostrzegła.
To za które weźmie się Ledwitch?


Powrót do góry Go down
Liczba postów : 959
avatar
Jim Ledwitch
Trzy piękne dorodne kuropatwy, kusiły Ledwitcha swoimi wdziękami. Byłaby z nich pyszna pieczeń i rosół mogłaby mu Naina ugotować. Sam raczej tego nie zrobi bo jeszcze by coś wybuchnęło i jego barłóg zwany mieszkaniem rozwaliło. Nie miałby wyboru i musiał się do Nainy wprowadzić bo przecież nie do Brica.
Pozbył się balastu z pleców i wycelował w kuropatwę, która nieco odbijała na lewo. Po chwili wystrzał niósł się echem po pustyni.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Naina byłaby uradowana, że mogłaby komuś gotować, choć biedna sterroryzowana, że kuśka Jima się buja.

A jeśli Ledwitch postanowił być myśliwym to proszę bardzo:
Celność + broń palna + 2k6, próg: 90
Jeśli przekroczysz 90 - pięknym strzałem zabijasz pierwszą kuropatwę. Dostaniesz piątkę ode mnie.
Jeśli przekroczysz 87 - trafiasz w kuropatwę, nie zabijasz jej, ale spowalniasz; masz szansę na kolejny strzał (kostki w następnym poście).
Jeśli nie przekroczysz żadnego progu - trafiasz w piasek nieopodal kuropatwy, która ucieka.

Niezależnie od progu, strzał przestraszył dwie inne kuropatwy, które rozbiegają się, co nie znaczy, że nie możesz i do nich spróbować wycelować. I trafić.

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 959
avatar
Jim Ledwitch
94

Jako, że Jim był doskonałym myśliwym i do tego przystojnym, z dużą kuśką to wycelował biorąc upatrzoną kuropatwę na cel i wypalił. Ptaszysko nie miało najmniejszych szans. Padło trupem powalone pewną ręką Ledwitcha.
Pozostałe kuropatwy się rozbiegły ale Jim wycelował i ponownie wypalił a co mu szkodziło.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Trafiona, zabita! Padła na piasek, a wokoło Jima tańcowały wydmy w niedowierzaniu, że trafił po 10ciu latach błąkania się. Dostał złotym piaskiem we włosy imitującym brokat...
Kiedy to poważny myśliwy podjął się szalonej próby, by w kolejne trafić, ale, ale! Łatwe to to nie było.
Bo będą dwie kwestie!
#1
2k6 + celność + broń palna, próg: 89
Jeśli przekroczysz to możesz celować - trafisz i zabijesz, ALE:

#2
2K6 + reakcja + percepcja, próg: 41
Równy lub wyższy próg - trafiasz celnie.
Nie przekroczysz - kuropatwa zdążyła spieprzyć.

W przypadku, gdy nie przekroczysz progu z #1 - musisz poczekać aż kuropatwy się zatrzymają, podejść bliżej i podjąć się próby ponownie.
Druga żywa, trzecia ogólnie kuropatwa - była coraz dalej.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 959
avatar
Jim Ledwitch
96, 39

To by było zbyt piękne by było prawdziwe. Ledwitch wycelował ale niestety tym razem spudłował co spowodowało oczywiście, to że kuropatwa dała dyle.
Jim przez chwilę wahał się czy za nią ruszyć. Stwierdził, że poczeka. Jak ptaszyska się zatrzymają to spróbuje zrobić drugie podejście a jak odbiegną za daleko to je oleje i ruszy w stronę gór.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej

Miejmy nadzieję, że Jim jednak pofatygował się po zastrzelone ptaszysko. W końcu żal byłoby zostawić coś, co udało mu się nareszcie upolować. Może to była jakaś upośledzona odmiana kuropatwy, która tak szybko padła, a może w końcu Ledwitch zaczął porządnie trzymać broń?
Ptaszyska pędziły. Może nie były Strusiami Pędziwiatrami, ale jednak trochę się za nimi kurzyło, gdy ich łapki zasypywały bieg za sobą, gwarantując sobie peeling… Trudno powiedzieć czego, nie wnikajmy.
Kuropatwy zatrzymały się jakieś sto metrów dalej - akurat w o tyle przystępnym kierunku, że mimowolnie Jimmy postąpił parę kroków w stronę gór, do których i tak zmierzał. Mężczyzna miał do wyboru, co zrobić - stanąć po prostu i przymierzyć się do strzału czy ułożyć w okolicach jednej z wydm, aby z podłoża spróbować wycelować w ptaki, które być może ulegną lufie.
Kuropatwy wbrew pozorom nie były obok siebie. Dzieliło je jakieś 50 metrów, jedna bardziej ku prawo, druga bardziej na lewo.

K6:
1, 2 - dostrzegasz, że jedna kuropatwa musiała się jakimś cudem zranić i utyka (niższy próg, #1 -2, #2 -1),
3, 4 - obie kuropatwy stoją w miejscu, coś tam dłubią w ziemi czy… w sobie (próg bez zmian),
5, 6 - zauważasz, że kuropatwy powoli przesuwają się do przodu, są w ciągłym ruchu (wyższy próg, #1 +2, #2 +1).

Losuj i wybierz miejsce/ pozycję jak będziesz strzelać.  
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 959
avatar
Jim Ledwitch
1, 2 - dostrzegasz, że jedna kuropatwa musiała się jakimś cudem zranić i utyka (niższy próg, #1 -2, #2 -1),

92, 42

Taktyka Jima wydawała się chyba skuteczna, bo ptaki po przebiegnięciu pewnego odcinka rzeczywiście się zatrzymały. Ledwitch podszedł do nich nieco bliżej ale nie chował się za wydmą tylko pozostał w pozycji stojącej. Wybrał kuropatwę, która byłą nieco na prawo. Skupił się, wycelował a później nacisnął spust. Kula ze świstem pomknęła w stronę kuropatwy, pozbawiając biedaczkę życia.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej

⅔ Kuropatw zabite. Można by uznać, że ten wypad przejdzie do historii w życiu myśliwego. Może to będzie nawet rewolucja dla nich? Podniesie się średnia zabitych kuropatw w ciągu dekady!
Jak dostała strzała w zad - tak padła dziobem w piach, kusząc wypiętymi wdziękami.
Niemniej, Jim mógł zobaczyć jak (znowu) kuropatwa ucieka, teraz już nie w stronę górę bezpośrednio, a bardziej do boku. Mężczyzna mógł zgarnąć zdobycz i zastanowić się czy ponownie chce zaznać szczęścia i strzelać, czy już skierować się bezpośrednio w stronę gór. Nie było aż tak daleko, ale pewnie trochę drogi go czeka. Dwie godziny, może trzy nieprzerwanego marszu.

Jeśli Jim postanowi zastrzelić kuropatwę, to:
1, 6 - udało ci się zastrzelić ptaka, dostaniesz ode mnie piwo
2, 3, 4, 5 - kuropatwa dostała speeda, spieprzyła aż się kurzy
7 - odstrzelasz sobie ptaka. To ptak, tamto ptak.

Jeśli jednak Jim postanowi iść w odpowiednią stronę - dostajesz tutaj ZT.
Pisz w następnym temacie i uwzględnij czas, jaki minął od dotarcia do podnóży gór.
http://miasto.forumpl.net/t375-lyse-szczyty
* nie jesteś jednak bezpośrednio pod nimi, ale dzieli Cię znacząco mniejsza odległość, nie ma tak dobrze!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 959
avatar
Jim Ledwitch
5

Została ostania. Nie miał nic do stracenia a nóż mu się uda? Niestety nie tym razem panie Ledwitch. Dzielny myśliwy spudłował a ostania kuropatwa spierdzieliła tak, że aż się za nią kurzyło. Niana jednak będzie miała swój rosołek więc nie było się czym martwic.
Myśliwy oprawił ptaki. Zrobił porządek i ruszył w stronę gór bo czas uciekał.
---> http://miasto.forumpl.net/t375-lyse-szczyty
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Pas pustyni skalistej
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Sąd Boży na pustyni

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Pustynia :: Południe :: Góry-