IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ratusz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 18 ... 31  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


W budynku znajduje się wiele pomieszczeń biurowych. Każdy wydział zajmuje kilka gabinetów, w których siedzą urzędnicy załatwiający najdziwniejsze miejskie sprawy. Jak w każdym urzędzie, i tutaj na korytarzach ciągną się kolejki.
Na samej górze znajduje się biuro burmistrza.

Galeria sztuki
W lewym skrzydle Ratusza znajduje się niewielka galeria sztuki współczesnej. Zajmuje jedynie trzy piętra - od parteru do drugiego piętra. Na pierwszym i drugim poziomie są dwie dość duże sale, na trzecim - dwie kolejne, mniejsze.
W dwóch dużych salach można zobaczyć najlepsze dzieła współczesnych artystów. W średniej, na drugim piętrze, znajdują się obrazy i rzeźby twórców mniej znanych i debiutujących. W najmniejszej z sal organizowane są prelekcje i warsztaty, prowadzone przez najwybitniejszych przedstawicieli świata sztuki Neozigguratu.


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Sro Kwi 09, 2014 7:31 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 1133
avatar
Rory O'Shea
Aarona niestety na liście nie było. A może i stety, kto wie? Gdy pan Graf rozmawiał sobie z młodzieńcem z listą gości, Eberard próbował niepostrzeżenie wydostać się z sali. Przynajmniej na chwilę, żeby zażyć swoją dawkę leku na poprawę nastroju... W końcu dotarł do wyjścia i stanął jak wryty. Spiął wszystkie mięśnie, zacisnął pięści i przeklął cicho pod nosem. Swoją drogą ostatnio zdarzało mu się to coraz częściej.
- Chodź - rzucił do Aarona, a raczej Stevena, bo tak właśnie mu się przedstawił, wychodząc z sali i skierował się w stronę korytarza, prowadzącego do drugiej z sal na tym piętrze.
Nie, nie był spokojny. Ale takiego właśnie próbował udawać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
No ale wie też, że szuka, a to najważniejsze!
-Zgadzam się - a zwłaszcza nasze schody to jakieś opętane są. Też bym się parę razy na nich wyłożyła. Na trzeźwo!
Zaśmiała się krótko, zawieszając wzrok przez moment na "Władzy". Laura. Idealnie to do niej pasowało. Zawsze chciała mieć wszystko pod kontrolą. Wszystkie swoje pracownice w garści. Ona już jej pokaże, że... Że nie ma tyle władzy co sądziła.
-Uwierz mi, że ja też... Śmierć nie jest tak wyzywająca.-powiedziała.-Przynajmniej mi się kojarzy z czymś o wiele mroczniejszym i bardziej tajemniczym. Tak jak każdą inną koncepcję O'Shea rozumiem tak tutaj...-pokręciła przecząco głową.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1293
avatar
Aaron Fechner
Co mogłem zrobić, uśmiechnąłem się w stronę mojego przyjaciela. I potem rzuciłem w kierunku portiera.
- Mówiłem - było sporo przekory w tym, zmierzyłem go wzrokiem po czym poszedłem za Rorym. Do drugiej sali.
- Nie pokażesz mi swojej wystawy? Na prawdę interesuje mnie to? - sięgnąłem po papierosy, niestety paczka była pusta. Zmierzyłem wzrokiem O'Shea.
- Masz fajki? Nie będę ci zawracał głowy w końcu to twoje święto, masz czek? - zapytałem wprost, naprawdę nie miałem zamiaru psuć mu imprezy.


Ostatnio zmieniony przez Aaron Fechner dnia Sro Cze 18, 2014 10:32 am, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
Nudziła się ale żeby ona stała bez towarzysza, a ta słodka Minnie świetnie się bawiła o co to nie. Nie wytrzymała.
- Witam Minnie - rzuciła po czym zmierzyła wzrokiem jej towarzysza - nie przedstawisz mnie dla tego przystojnego dżentelmena?
Zapyta przenosząc wzrok na swoją pracownicę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1133
avatar
Rory O'Shea
Otworzył drzwi i zaprosił Aarona do środka, po czym dokładnie je zamknął. Cokolwiek miało się stać, nie miał ochoty, by ktoś się wtrącał. Jeszcze nie teraz.
Wyjął papierosy, jednego wetknął do ust, a paczkę rzucił Aaronowi. Zapalił i oparł się o ścianę, krzyżując ręce na piersi.
- Jeśli tak bardzo interesuje cię sztuka, mogę ci podarować jeden z wcześniejszych obrazów - powiedział, nawet nie patrząc na Aarona, tylko wpatrując się w swoje buty. - Będziesz miał tysiąc, może nawet więcej, bezpiecznie ulokowany.
Sięgnął do kieszeni i wyjął złożony na pół świstek papieru. Był to czek na pięćset kredytów. Zaraz potem sięgnął powtórnie do kieszeni i wyjął kluczyki.
- Nawet gdybym chciał, więcej kredytów nie mogę ci dać za jednym razem - powiedział, podając to wszystko mężczyźnie. - Podziękuj mojemu ojcu. Motocykl jest sporo warty, stoi pod apartamentowcem, w którym mieszkam, więc liczmy, że półtora tysiąca już ci spłaciłem.
Udawał pewnego siebie, ale wewnątrz się bał, czego tak do końca ukryć mu się nie udało. Nie miał pewności, czy Stevenowi taki układ będzie odpowiadał. Nie miał jednak innego wyjścia, więc...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1293
avatar
Aaron Fechner
Chwyciłem paczkę po czym wyciągnąłem z niej jednego papierosa, odpalając go i zaciągając się podobno szkodliwą nikotyną. Ja w przeciwieństwie do niego wpatrywałem się w postać stojącą przede mną. Podszedłem do niego sięgając po czek jednak tylko on mnie zainteresował, rozłożyłem spojrzałem na sumę. Był bezimienny to mnie ucieszyło.
- Będziesz po prostu dłużej spłacał - mruknąłem chowając czek do wewnętrznej kieszeni marynarki.
- Obraz, motocykl - powtórzyłem kręcąc przecząco głową - to miłe z twojej strony ale dziękuję, wolę kredyty, na czek jedynie mogę przystać.
Cofnąłem się spojrzałem na niego jeszcze raz, nie chciałem mu robić krzywdy, ani jego bliskim, ale Rory ostatnio miał za długi język zwłaszcza przy Theresie.
- Mam nadzieję, że nasz układ jest znany tylko nam? Nie chciałbym znowu robić ci krzywdę, a właśnie jak noga? - zapytałem z troską, nawet szczerą, no w końcu martwiłem się o moje źródło dochodu, jak na razie jedyne.
- To co idziemy obejrzeć te obrazy?

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 65
avatar
Pixie Hart
Pixie przespacerowała się kilka razy obok obrazy "Sława", by ci, którzy byli jeszcze nieświadomi, ją rozpoznali. Zebrała gratulacje, wyrazy podziwu i inne komplementy uśmiechając się pięknie i za wszystkie uprzejmie, z pewną fałszywą dozą nieśmiałości i zakłopotania dziękując. Wyciągnęła z torebki papieros i długą, czarną, elegancką lufkę, a następnie zapaliła sobie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1133
avatar
Rory O'Shea
Schował kluczyki i w końcu spojrzał na Stevena. Obawiał się pytania o to, czy komuś mówił o tej "umowie", odkąd Theresa oznajmiła mu, że postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce.
- Nie - odparł i przecież nawet nie kłamał, w końcu on jej nic nie powiedział. Jedyne, co zrobił, to pokazał jej portret Stevena i zapytał, czy go rozpoznaje. Skłamała. Cóż, a on, idiota, jej uwierzył.
Na pytanie o nogę nie odpowiedział, pokiwał tylko głową na boki, dając do zrozumienia, że jakoś sobie radzi. Dzięki narkotykom, ale zawsze.
Nie podobało mu się, że mężczyzna chciał wejść na wernisaż. Ale chyba nie miał innego wyjścia, więc kilka chwil później wprowadził go na salę, nawet nie zaszczycając spojrzeniem zdziwionego chłopaka z listą gości.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 864
avatar
Faye Salmons
Faye pewnie gdzieśtam przechadzała sie po sali, tak jak Pixie starajac sie, choc pewnie nieco dyskretniej, byc gdzies obok swojego obrazu. Moze nie tak, by sie rzucac w oczy, ale by obserwowac reakcje ludzi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1293
avatar
Aaron Fechner
- To dobrze - odpowiedziałem na jego stanowcze "Nie" chociaż wiedziałem swoje.
Weszliśmy na sale jak dwaj przyjaciele z boiska, rozejrzałem się po gościach.
- No to który jest według ciebie najlepszy? - Rozejrzałem się po obrazach, a mój wzrok nie wiedzieć czemu, a może wiedzieć przykuł jeden Śmierć. Uśmiechnąłem się sam do siebie, przecież sam niedawno podziwiałem jej kształty. I to on mnie najbardziej zaciekawił. Kiwnąłem głową w jego kierunku.
- Najbardziej mi się podoba, chociaż powiem szczerze że wszystkie są genialne. Jakby zapragną mieć właśnie ten, była by szansa aby go kupić - spojrzałem na Rorego z lekkim uśmiechem. Czy chciałem go mieć? Sam nie wiem, nie mam ściany by móc go powiesić. To po pierwsze.
- Z którym obrazem najbardziej się utożsamiasz?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1133
avatar
Rory O'Shea
Gdyby tylko Rory wiedział, co łączyło jego nowego przyjaciela i Faye... Ale cóż w obecnej sytuacji mógł zrobić? Absolutnie nic, pewnie nawet, gdyby wiedział, niewiele by mu to dało.
- Wszystkie można kupić, ale dopiero, gdy wystawa się skończy - powiedział, siląc się na spokój. Podszedł do "Śmierci" i przyjrzał się raz jeszcze swmu dziełu. Ten obraz podobał mu się najbardziej, choć wciąż uważał, jak zawsze zresztą, że jest jakby niedokończony.
- Z żadnym - odparł, nie mając nastroju do zwierzeń. - Ale ten się wyróżnia, może dlatego podoba mi się najbardziej.
Nie wiedział, jak ma z nim rozmawiać. Choć na pierwszy rzut oka Steven był daleki od awantur, Rory gdzieś w głębi umysłu cały czas się obawiał, że to może się szybko zmienić.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 864
avatar
Faye Salmons
Jej szampan szybko się wybabelkowywal, a Faye nie chciala sie alkoholem tutaj upijac. Raczej miala go, by zajac czyms rece. Stojąc z boku i obserwujac sale dostrzegla Rory'ego z Stevenem. Znali sie? Jesli Aaron na nia spojrzal usmiechnela sie lekko, moze troche tryumfalnie? Chyba podobal mu sie obraz.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1293
avatar
Aaron Fechner
Pokiwałem ze zrozumieniem głową, przyglądając się jemu uważnie.
- Te serce jest prawdziwe? - uśmiechnąłem się  lekko, próbując sobie wyobrazić trzymane serce w dłoni, ludzie serce, ciepłe oblane świeżą krwią. Byłem po prostu ciekaw czy na dłoni Faye ono leżało.
- Też nie potrafił bym odpowiedzieć z którym się utożsamiam - dodałem, Rory nie musiał się martwić o to że zrobię tu awanturę, miałem to co dzisiaj chciałem, gdzieś dostrzegłem przechodzącą Faye. Uśmiechnąłem się w jej kierunku. Wspomnienia nocy powróciły, gdybym wiedział ze dziewczyna należy do tych odważniejszych, nie prawił bym jej morałów o jakiejś miłości, tylko kto wie czy wtedy by wyszła i mnie zawróciła.
- Dobrze jest mieć jakąś pasje prawda? - przeniosłem wzrok na Rorego.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1133
avatar
Rory O'Shea
Eberard odwrócił się do Aarona, gdy ten zapytał o ludzkie serce, dzięki czemu załapał się na wymianę uśmiechów między nim a Faye. Nie dał jednak po sobie poznać, że to zauważył.
- Tak, ale zostało domalowane później - odparł. - Modelka nie trzymała go w rękach.
Na stwierdzenie o pasji, zmarszczył brwi.
- Pasja pożera umysł i niszczy ciało - powiedział cicho. Nie takie rozważania miał jednak w głowie. Czy to był tylko przypadkowy uśmiech związany z rozpoznaniem w Faye modelki pozującej do podziwianego wcześniej obrazu? Hm...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1293
avatar
Aaron Fechner
Pokiwałem ponownie głową ze zrozumieniem, tak słuchałem go z ciekawością, każde spotkanie międzyludzkie mnie czegoś uczy. Przesiedzenie cztery lata w celi i patrzenie na te same krzywe gęby przez te lata sprawiały że człowiek ma chęć poznać ludzi z innego kręgu. Ich obyczaje ich mowę, zachowanie. Poznać to wszystko o czym czytał w książkach.
- Pasja pożera umysł i niszczy ciało - powtórzyłem zastanawiając się nad słowami Rorego było z tym sporo racji - jesteś prawdziwym artystą Rory.
Nie zastanawiałem się o czym myślał czy che w ogóle ze mną rozmawiać czy robi to z przymusu.
- Ja się interesuję pirotechniką na przykład ale czy to moja pasja... - zastanowiłem się ponownie spojrzałem na obraz.
- Chcesz wrócić do gości?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 864
avatar
Faye Salmons
Zawsze moze Rory poddejsc i zapytac, prawda? Przed nim raczej Faye nie bedzie udawac, ze jest cnotliwa i niedostepna. Przechadzala sie po galerii, ogladajac reszte obrazow. Rozpoznala ten z Pixie, bo widziala ja w kabarecie. Ten z Laura poznala tylko dlatego, ze widziala tu tez i burdelmame, ale nie wiedziala czym ta sie zajmuje.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1133
avatar
Rory O'Shea
Już drugi komplement z ust Stevena, a Eberard wciąż nie wiedział, jak zareagować. Spróbował się uśmiechnąć nawet w odpowiedzi, ale jakoś krzywo mu to wyszło. Okoliczności nie były sprzyjające, ot co.
- Z chęcią - powiedział, patrząc na Stevena. Naprawdę chciał wierzyć, że mężczyzna przyszedł tu tylko po pieniądze. Zgarnął szklankę whisky z tacy przebiegającego obok kelnera i od razu się napił. Przeszło mu przez myśl, żeby zapytać Faye o Aarona i tak właśnie zamierzał uczynić.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1293
avatar
Aaron Fechner
Czy miałem wyrzuty sumienia że robię to co robię? Nie nie miałem, żadnych! Spojrzałem na kelnera, sam sięgnąłem po jedną ze szklanek.
- To co do zobaczenia! - klepnąłem go po ramieniu, stwierdzając oczywistą oczywistość po czym wyszukałem wzrokiem Faye zawieszając na niej spojrzenie. Wyczekałem aż spojrzy w moim kierunku uniosłem szklankę w geście toastu po czym wychyliłem całą jej zawartość. Odstawiłem szklankę na jedednym z parapetów. To Rorego święto niech świętuje, w końcu się napracował, opuściłem zatem wernisaż.

ZT
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
Minnie niezbyt była zadowolona z widoku Laury zmierzającej do niej i Matt'a. Ta kobieta naprawdę miesza się w każdą sferę jej życia. Musi wiedzieć z kim rozmawia i czy czasem nie dorabia na boku. Czy do niej nie dochodzi, że tak naprawdę obrzydziła jej seks do tego stopnia, że praktycznie nie przynosi on jej przyjemności? Nie wyobrażała sobie, żeby z kimś prócz Rory'ego mogła z własnej woli pójść do łóżka, jeżeli nie byłby to klient.
-Matthew to Laura Leviani. Lauro, mój sąsiad, pan Matthew Feather.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1133
avatar
Rory O'Shea
Czyli jednak będzie spokój. Chociaż coś. Uboższy o 500 kredytów, w nieco gorszym nastroju, ale przynajmniej w jednym kawałku, Eberard podszedł w końcu do Faye.
- Znacie się? - zapytał wprost, nie mając ochoty na gierki słowne.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 864
avatar
Faye Salmons
Oczywiście, że przyuwazyla Aarona gdy na nią patrzyl. Podniosla tez swoj kieliszek i odprowadzila go wzrokiem do drzwi, usmiechajac sie pod nosem. calkiem mila noc..
- Tak. Czemu pytasz? - przeniosla spojrzenie na Roryego
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
Mimo że Minnie była urocza zarówno dla Laury jak i była jedną z lepszych dziewczyn mało ją obchodziło czy seks jej obrzydł czy nie, może trochę uznawała ją jak swoją własność, może uznawała że Minie była jej coś winna, w końcu to dzięki Koronce mogła tu być, i dzięki Koronce poznała Eberarda który ją tu zaprosił, nie sądziła że zrobił to jej sąsiad ze slumsów. Przecież to Laura zgarnęła ją z ulicy, fakt była wtedy zagubioną dziewczynką. Mogła nie przypuszczać jak to się skończy. Ale było jak było.
- Miło mi poznać - uśmiechnęła się w stronę mężczyzny wyciągając w jego kierunku dłoń - czy mogę porwać na chwile pana partnerkę?
Nie czekała na jego pozwolenie chwyciła dziewczynę za nadgarstek ściskając dość mocno, ale nie było w tym szarpania. Stanęła przed nią patrząc chwilę w milczeniu w jej oczy.
- A więc Eberard? - rzuciła z uśmiechem wymieszanym z lekką złością i kpiną.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
Minnie czując uścisk Laury na swoim nadgarstku nie zamierzała się wdawać z nią w szarpaniny, więc od razu z nią poszła, uśmiechnąwszy się wcześniej do Matt'a.
Gdy stanęły gdzieś z boku od razu wyszarpnęła się z ręki kobiety. Co ona sobie wyobrażała?
Słysząc pytanie wpierw jej twarz wyrażała chłodną obojętność, ale zaraz uśmiechnęła się z odrobiną satysfakcji.
-Ale co Eberard, Lauro?-zrobiła krótką pauzę-Chcesz kontrolować to z kimś się przyjaźnię? Nie możesz.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 213
avatar
Matthew Feather
Racja. Najważniejsze.
Uśmiechnął się .
- Tak. Schody to na pewno wynalazek jakiś mrocznych sił. Nie ma innej opcji. Też bym się parę razy na trzeźwo wyłożył. - pokręcił głową.
Znów popatrzył sobie na obrazy. " Łakomstwo ". To było interesujące dzieło, trzeba przyznać. Matt od razu skojarzył go sobie z zepsuciem Wyższych Sfer. Nie wiedział czemu, ale tak jakoś go naszło. Oni się obżerają, podczas gdy w Slumsach ktoś może głodować...
Sposępniał nieznacznie.
- Tak. Mnie śmierć kojarzy się z zimną zabójczynią otuloną w płaszcz z cienia.... - rzucił od niechcenia. - A na pewno nie... z tym. - pokiwał głową - Tak... Mrok i tajemnica. Bo w końcu kto widział twarz śmierci? Spośród żywych, oczywiście. - dodał zaraz. Zastanawiał się dla ilu ludzi oblicze śmierci, było jego własną twarzą.
Podczas, gdy rozmyślał podeszła do nich jakaś kobieta. Spojrzał to na nią, to na Minnie. No proszę, miała tu trochę znajomych.
- Witam. - powiedział w końcu, bez cienia sympatii w głosie. Jakoś mu się nie spodobała - Miło mi panią poznać. - uścisnął jej dłoń. Rączek nie całuje, bo nie.  Chciał coś dodać, ale skoro już porwała Minnie, to tylko machnął ręką i znów spojrzał z ciekawością na obrazy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1133
avatar
Rory O'Shea
- Z ciekawości - odparł, upijając duży łyk ze swojej szklanki. To było dziwne. Co najmniej dziwne. Nie chciało mu się jednak nad tym teraz zastanawiać.
- Podoba ci się skończone dzieło? - spytał, wskazując dłonią ze szklanką "Śmierć".
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Ratusz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 31Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 18 ... 31  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-