IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ratusz

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 17 ... 31  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


W budynku znajduje się wiele pomieszczeń biurowych. Każdy wydział zajmuje kilka gabinetów, w których siedzą urzędnicy załatwiający najdziwniejsze miejskie sprawy. Jak w każdym urzędzie, i tutaj na korytarzach ciągną się kolejki.
Na samej górze znajduje się biuro burmistrza.

Galeria sztuki
W lewym skrzydle Ratusza znajduje się niewielka galeria sztuki współczesnej. Zajmuje jedynie trzy piętra - od parteru do drugiego piętra. Na pierwszym i drugim poziomie są dwie dość duże sale, na trzecim - dwie kolejne, mniejsze.
W dwóch dużych salach można zobaczyć najlepsze dzieła współczesnych artystów. W średniej, na drugim piętrze, znajdują się obrazy i rzeźby twórców mniej znanych i debiutujących. W najmniejszej z sal organizowane są prelekcje i warsztaty, prowadzone przez najwybitniejszych przedstawicieli świata sztuki Neozigguratu.


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Sro Kwi 09, 2014 7:31 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 35
avatar
James Michaels
Tyle, że Michaels sam byłby snobistycznym snobem….gdyby jego ojciec nie zbankrutował! Dzięki, tato!
Jasper niech się nie cieszy przedwcześnie, bo James nie zamierzał pić i pić i pić dzisiaj. W końcu Mamunia czeka z obiadkiem.
Co innego jutro.
-W takim razie, rozumiem że jutro lub pojutrzę mogę pana zastać tam gdzie dziś?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 343
avatar
Jasper Crowley-Starling
- Zgadza się- Starling kiwnął głową. Z całego serca żałował, że nie przedstawił mu się jako Jerry Eisenberg. Będzie musiał to nazwisko podetknąć pod nos komu innemu.
Odprowadził Michaelsa do wyjścia w taki sposób, jakby żegnał go ze swoich włości. W końcu udawał króla galerii sztuki, prawda? Lepiej, żeby się nie wydało tak od razu, czy zajmuje się naprawdę. Bo się wstydził swojej pracy!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 35
avatar
James Michaels
Oj tam, żadna praca nie hańbi. Choć to dziwne, że Jasper malował ściany zamiast obrazów. W końcu jako fałszerz miał chyba talent? Czyżby brakowało mu kreatywności?
James nie miał takich problemów, bo dobrze czuł się w ścisłym świecie dokumentów. Choć też był mocno nieusatysfakcjonowany-chciał być przekupnym prawnikiem, a nie prokuratorem z budżetową pensją. Wrr.
Chyba panowie mogą wspólnie opijać niezadowolenie z pracy.
Ciekawe, jak reagowali na Jaspra prawdziwi pracownicy ratusza. No, ale James nawet nie zwracał na to uwagi, tak sprytnie "Langley" uśpił jego podejrzliwość.
-Miło było pana poznać, panie Langley. Zatem do zobaczenia na gorzale! - pożegnał się uprzejmie i poszedł do domu, z każdym krokiem tracąc pewność siebie.

/zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1133
avatar
Rory O'Shea
Siedem pokus.

Najnowsze obrazy Eberarda O’Shea zostały zgromadzone w jednej z mniejszych sal Galerii Sztuki Współczesnej w Ratuszu. W końcu cykl składał się tylko z siedmiu dzieł, choć sporych rozmiarów. Po obydwu stronach od wejścia, którego strzegł uzbrojony w listę gości elegancko odziany młodzieniec sprawdzający zaproszenia, stały długie stoły z przekąskami. Poza tym, między zebranymi miłośnikami sztuki cały czas krążyli kelnerzy i kelnerki z szampanem i innymi alkoholami, zależnie od preferencji zamawiającego.
Na białych ścianach prostopadłych do tej z drzwiami powieszono po trzy ogromne obrazy. Po lewej stronie umieszczono kolejno dzieła zatytułowane „Bogactwo”, „Alkohol” i „Władza”. Po prawej natomiast „Seks”, „Obżarstwo” i „Sława”. W odległości mniej więcej półtora metra od ściany położonej po przeciwległej stronie od wejścia, ustawiono prowizoryczną ściankę, którą pomalowano czarną farbą. Przez środek przewieszono czerwone sukno, które zakrywało umieszczony na niej obraz. Wszystkiego pilnowała urocza blondynka, studentka historii sztuki, by żadnego z gości nie kusiło zaglądanie pod materiał. Za ścianką znajdowały się drzwi do magazynu, które tymczasowo pełniły funkcję kuchni. To tam znikali kelnerzy i kelnerki, by chwilę później powrócić z tacą pełną rozmaitych drinków.

Wszystkie obrazy, które goście mogli podziwiać od początku, mają ciemne, niemal czarne tło. Postacie są nagie, a ich miejsca intymne raczej wyeksponowane niż zakryte. Pod każdym z obrazów była sporych rozmiarów metalowa tabliczka z wygrawerowanym tytułem dzieła.

Bogactwo
Obraz ten przedstawia klęczącego mężczyznę, na które spada deszcz złotych monet, a w przyciśniętych do piersi dłoniach trzyma sporą ich ilość. Choć na jego twarzy jest błogi uśmiech, w jego szeroko otwartych, wpatrzonych w oglądających oczach, było szaleństwo zmieszane z pożądaniem.

Alkohol
Przedstawiona na malowidle kobieta stoi bokiem do oglądających, na lekko zgiętych nogach. Głowę na odchyloną do tyłu, a oczy zamknięte. W lewej dłoni, uniesionej nieco ponad głowę, trzyma kieliszek czerwonego wina. Sączący się z niego płyn spływa po jej twarzy, szyi i dekolcie na piersi. Prawą dłoń przykłada do rozchylonych w delikatnym uśmiechu ust.

Władza
Centralną postacią tego obrazu była Laura Leviani. Stała dumnie, trzymając w lekko uniesionej prawej dłoni łańcuch, którego drugi koniec był przytwierdzony do obroży obejmującego jej kolana, klęczącego mężczyzny. Madame patrzyła na gości z dumą i tryumfem, jej towarzysz zaś płakał rzewnymi łzami.

Seks
Stojący tyłem mężczyzna podtrzymuje swoją kochankę, wpatrzoną zamglonym wzrokiem w oglądających, przyciskając ją do niewidzialnej ściany. Kobieta obejmuje go nogami w talii, ramionami zaś kark. Wydaje się być szczęśliwa, choć niezaspokojona.

Obżarstwo
Przedstawiony na obrazie okrutnie otyły mężczyzna rękami wpycha do ust potężne kawałki różnych produktów spożywczych, po które sięga na dużej stery jedzenia umieszczonej w dolnej części obrazu. Mężczyzna siedzi w rozkroku, ale tłuszcz całkowicie zakrywa jego przyrodzenie.

Sława
Obraz przedstawia dwie postacie kobiece: jedną kulącą się w pozycji embrionalnej twarzą do dołu, drugą zaś stojącą na jej podrapanych plecach z szeroko rozłożonymi ramionami. Na nią właśnie pada snop jasnego światła z góry. Jeśli ktoś bywał w kabarecie, mógł w niej rozpoznać Pixie Hart, a ktoś spostrzegawczy dostrzegłby ponadto, że ma zakrwawione opuszki palców.


Eberard spóźnił się tylko kwadrans, co jak na niego było prawdziwym sukcesem. Przystanął w cieniu prowizorycznej ścianki i udawał, że go tam nie ma.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
/apartament, z Oliverem

Emily z mężem zawitała na wystawę jakieś dwadzieścia minut po jej otwarciu. Zastanowiła się co zrobić z tą obrączką i koniec końców nosiła ją na delikatnym łańcuszku na szyi. Póki mogła - zakładała wciąż obcisłe sukienki, które najbardziej lubiła. Wiedziała, że już niedługo będzie musiała zmienić zawartość szafy na coś luźniejszego. Cóż, finansów jej na to nie zabraknie, to na pewno.
Weszli zapewne do środka, jak zwykle, koło siebie, Em trzymała męża pod rękę. Chyba wydawała się bardziej zadowolona niż przy ostatnim publicznym wystąpienu w BP.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1292
avatar
Charlotte Moncreiff
<---


Nie wypadało aby nie skorzystać z imiennego zaproszenia, tym bardziej, że atrakcją był wernisaż. I może panna Marchant w obrazach na co dzień się nie zatapiała, ale potrafiła docenić dobrą sztukę. Wszak sama taką ukazywała na scenie! Dziś sama, nie mając ochoty na towarzystwo, które jest niezdecydowane, pojawiła się w sali, ukazując uśmiechem witając młodzieńca przy drzwiach i ukazując mu zaproszenie. Przywitała się z państwem Black i podeszła do pierwszego obrazu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Publiczne bywanie i pokazywanie się należało do obowiązków ich sfery. Czy mieli na to ochotę czy nie bywali na takich imprezach, choć trzeba przyznać, że wystawę Eberarda Black obejrzy z ciekawością.
Weszli na salę jak zawsze ramię w ramię pokazujac światu twarz idealnego małżeństwa. Emily wydawała się w całkiem dobrym humorze.
Ściągnął od Kelnera z tacy kieliszek z szampanem dla siebie i jakiś sok dla żony. Chyba powinni się przywitać z artystą.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 276
avatar
Abigail Roberts
Abigail krążyła pomiędzy zapraszonymi osobami. Miała na sobie strój kelnerki i schludnie zaczesane włosy. Miała na sobei uniform kelnerki a w ręce tacę z kieliszkami. Uprzejmie usmiechałą się do gości a kątem oka szacowała i oceniała. W pobliżu wyjścia w małej komórce miała przygotowaną tobę. Trochę ryzykowała ale cena mogłą być tego warta. Podeszał do jakiegoś grubasa i podała mu kieliszek szampana jenocześnei szacując wzrokiem błyskotki jego towarzyszki. Wmieszała się w tłum.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
Minnie długo się zastanawiała czy przychodzić. Miała zbyt dużo przeciw i nadal odczuwała zbyt dużą irytację na Eberarda. Plus miała kaca. Od rana jej spojrzenie kilkakrotnie padało na zaproszenie. Zaproszenie imienne. Jeżeli dostała zaproszenie imienne na wernisaż do centrum... Mógł jej nie zapraszać, była przecież tylko dziwką. Widocznie darzył ją jednak jakąś tam sympatią.
Dziewczyna założyła jasną, brzoskwiniowa sukienkę do samej ziemi, a buzię po części zakrywała jej woalka. Nie chciała być poznana na pierwszy rzut oka, zwłaszcza, że przecież niektórzy z jej klientów to byli ludzie z wyższych sfer.
Na trzeźwo nadal miała uderzenia zimna i gorąca. Przed wyjściem wypiła na szybko kieliszek whisky i udała sie do ratusza. Pokazała bilecik z zaproszeniem, który później schowała do srebrnej kopertówki kupionej dawno temu w lumpeksie.
Podniosła głowę, kiedy jej oczom ukazały się obrazy. Eberarda jak na razie nigdzie nie dostrzegła. Nie chciała się też rzucać zbytnio w oczy i podeszła do pierwszego obrazu, chwytając kopertówkę przed sobą, obiema dłońmi. Zaczęła chłonąć każdy szczegół obrazu. Podziwiała, naprawdę podziwiała talent Eberarda. Chciałaby malować za parę lat tak jak on. Tworzyć obrazy, które pojawiłyby się w tej sali. By zasługiwały na to by wisieć tuż przy jego dziełach.


Ostatnio zmieniony przez Minnie Dickens-Pie dnia Wto Cze 17, 2014 8:55 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 649
avatar
dr Ned Beowulf
Zaproszenie na tak elegancką, bądź co bądź, uroczystość, przyjął z niewątpliwym zaskoczeniem, które po krótkim czasie przeszło w obojętność. Jedynymi oznakami, że coś mu się przytrafiło była brzydka rana na gojącej się wardze. Na policzku wprawiony obserwator mógł zauważyć niewielkie zadrapania, które zaczynają zrównywać się ze skórą.
Jak wyglądał? Tak jak zazwyczaj, elegancko. Kolejna różnica między nim a Burtonem. Skubaniec umie się wtopić w tłum. poprawił mankiety białej jak śnieg koszuli, uniósł głowę w górę kiwając głową młodemu mężczyźnie, który sprawdzał zaproszenia. Wszedł do środka przyglądając się krytycznie tej samej elicie miasta, którą tak dobrze znał. Podszedł do pierwszego obrazu. Przez chwilę chciał parsknąć śmiechem na głos, ale powstrzymał się w odpowiedni sposób, nawet bez chrząknięcia. Oto przed jego oczyma ukazały się dwie kobiety. Minnie, nowo poznana laleczka z burdelu, której o mało nie zszywał odbytu - bardzo urodziwa dziewczyna. Charlotte, zawiedziona jego ostatnimi słowami damulka, puszysta i kolorowa jak paw. Nie mógł się na nie dłużej gapić, trzymając ręce w kieszeniach spodni odwrócił się ku pierwszemu obrazowi przechodząc za chwilę na drugą stronę, aby obejrzeć ten zatytułowany jako "Sława".
Hmmmm...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1133
avatar
Rory O'Shea
Stojąc przy czarnej ściance, uważnie obserwował zebranych gości. Państwo Black, jakaś młoda elegancka panna, którą skądś kojarzył, Minnie... A jednak przyjęła jego zaproszenie. Eberard sam nie pofatygował się, żeby kogoś osobiście zaprosić, ale podpowiedział organizatorce kilka nazwisk, gdy ta kompletowała listę gości.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Odszukała wzrokiem Eberarda i pociagnęła Olivera w jego stronę. Miała nadzieję, że ludzie pomyślą, że sok w jej dłoni to jedynie jakiś wymyślny drink. Rozglądając się zauważyła też Neda, doktora Neda, który potwierdził jej ciążę. Uśmiechnęłą się w jego kierunku jeśli na nią spojrzał.
Dotarli w końcu do Rory'ego, Emily uśmiechnęła się do niego.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1292
avatar
Charlotte Moncreiff
Wpatrywała się w mężczyznę obsypanego złotem, mrużąc oczy i w myślach dopasowując wizerunek do mieszkańców centrum, ukrytych w swych apartamentach. Miała szczerą nadzieję, że jej brat nie jest przedstawicielem pierwszej z pokus. Sam, wieczny kawaler, pochłonięty pracą i papierami, za grubymi drzwiami gabinetu.
Jeśli na początku jej przeprowadzki, Henry dotrzymywał towarzystwa, tak teraz znowu powrócił do swych dawnych nawyków. Charlotte na moment odwróciła spojrzenie od obrazu, by sięgnąć po szampana podsuwanego przez kelnera. Dostrzegła nieznajomą panienkę, skrytą za woalką. Uśmiechnęła się do niej na powitanie i zaraz zerknęła na doktora, czającego się gdzieś z boku. Westchnęła, przyjmując obojętny wyraz twarzy i upijając alkohol, który może pomoże jej przetrwać kolejną z nim rozmowę.
Całe szczęście, że ten nie zamierzał jej podejmować.
Charlotte powoli przeszła do kolejnego obrazu i przekrzywiła głowę, przyglądając się kobiecie w winie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
Minnie widząc uśmiech nieznajomej kobiety odpowiedziała równie serdecznym i miłym. Pojawił się między nimi kelner, więc wzięła kieliszek szampana, dziękując.
Znad kieliszka dojrzała doktora Beowulfa. Aż dostała ciarek. Dobrze, że oczy miała skryte za woalką, ponieważ nagle znalazł się w nich strach. Lekko przybita odwróciła głowę ku obrazu. Zapowiada się świetny wieczór. Miała nadzieję, że Ned do niej nie podejdzie.
Po paru sekundach zrobiła krok w bok, stając w odległości jakiegoś półtora metra od Charlotte. Kątem oka zobaczyła przystojnego pana Blacka. Oho, z żonką? Ma całkiem ładną żonę! Aż dziwne, że przyszedł do niej do koronki. Uśmiechnęła się kącikiem ust, zanurzając je następnie w kieliszku. Dostrzegła również Eberarda, kryjącego się przy ścianie. Popatrzyła na jego przez kilka sekund i wróciła spojrzeniem do obrazu. Alkohol.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
W drodze do Rorego dostrzegł w tłumie Minnie. Czyż to nie zabawne, dziwka któą posuwa i jego żona na jednej imprezie. I o ile panna Dickiens mogła się domyślić z kim przybył to Emily była pozbawiona wiedzy na jej temat. Kiwnął jej uprzejmie głową nim dotarli do Rorego.
- Gratulacje. Wspaniały wernisaż. Wygląda na to, że będzie to wielki sukces, prawda kochanie.- zwrócil się do żony o potwierdzenie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1292
avatar
Charlotte Moncreiff
- Jak pani myśli? Która pokusa jest przyjemniejsza?
Zagadnęła po paru chwilach, gdy cisza zaczynała ją już nużyć a obecność nieznajomej dawała pretekst do otworzenia ust. Charlotte z uśmiechem zerknęła na Minnie, zupełnie nie mając pojęcia, że oto odezwała się do zwykłej dziwki. Raczej nie do pomyślenia byłaby obecność takiej osoby na wernisażu z gośćmi pochodzącymi z elity.
- Albo inaczej? Która straszliwsza?
Zadrżała z udawanym przejęciem i zaraz uśmiechnęła się szeroko po raz kolejny. Krok ku kobiecie zrobiła, nie chcąc prowadzić rozmowy przez głowy innych, którzy mogliby między kobietami stanąć.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
Minnie odpowiedziała na skinienie Blacka uśmiechem. Nieco rozbawionym, bo też widziała absurd tej sytuacji. Ale Olivier może być spokojny, ona nie zdradzała nazwisk i tajemnic swoich klientów.
Kiedy Charlotte się odezwała, na buzię Michelle wlała się mina z lekkim uśmiechem i zainteresowaniem rozmową.
-Najstraszliwsza... Hmm...-przesunęła wzrokiem po wszystkich obrazach, aż do samego końca.-Obżarstwo. Inne niekoniecznie niosłyby za sobą groźbę destrukcji.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2018
avatar
Henry Marchant
Może miał więcej obowiązków, a po wyprawie stał się nawet bardziej... zamknięty, jednak próbował pokazywać się wśród ludzi jeśli miał na to odrobinę czasu. Wernisaż go nie interesował, ale przecież musiał się tam pokazać. Czasem żałował, że Charlotte nie jest jego żoną, zamiast bycia siostrą. Ale głębszych w tym kierunku przemyśleń nie posiadał.
- A ja myślę, że bogactwo. - odezwał się stając za dwiema kobietami kiedy te zajęte były oceną Obżarstwa. Patrzył się na obraz, unosił rękę do ust, aby zaraz zwilżyć usta alkoholem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1133
avatar
Rory O'Shea
- Wspaniałe są pokusy - powiedział nieco znudzonym głosem, oczywiście nie zdając sobie sprawy z podwójnego znaczenia swoich słów. Spróbował nawet uśmiechnąć się do Emily w odpowiedzi na jej gest, ale trochę mu to nie wyszło. - A główna atrakcja jeszcze przed nami - dodał, podnosząc szklankę do ust. On i przemawianie. Fantastycznie. No po prostu żyć nie umierać. Ale co zrobić.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1292
avatar
Charlotte Moncreiff
Zamyśliła się na moment nad odpowiedzią nieznajomej, zwracając twarz ku obrazowi o którym mówiła. Pokusa wyglądała na najobrzydliwszą, ale Charlotte nie mogła się zgodzić, że była najbardziej destrukcyjna.
Nie zdążyła jednak podzielić się swymi przemyśleniami, gdy głos brata oderwał ją od obrazów. Widząc go, zdziwiła się bardzo, ale równocześnie tak samo ucieszyła. Popatrzyła na niego z zadowoleniem i uśmiechnęła się.
- Jesteś!
Odezwała się i zaraz zerknęła na kobietę obok. Powinna ich przedstawić, ale... chyba sama zapomniała o tym w trakcie rozpoczynania rozmowy o pokusach autorstwa O'Shea. Postanowiła więc kontynuować.
- A dlaczego to akurat bogactwo, drogi bracie?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Czekamy z niecierpliwością. - stwierdziła tylko. - Mam nadzieję, że teraz zmienią o panu zdanie i nawet plotkarskie gazety wspomną ciepłym słówkiem. - pamiętała przecież jak go obsmarowali jednego razu za to, że jego sztuka jest nic nie warta. Te obrazy były kontrowersyjne, ale nie można było odmówić im swojego rodzaju piękna.
Dalej pewnie razem z mężem odeszli do obrazów, bo widać, że Rory nie był w nastroju do rozmów. Jak zwykle zresztą.
Podeszli do pierwszego obrazu z brzegu. Bogactwo. Em rozumiała założenia, a jednocześnie wiedziała (może miała nadzieje?) ze taka nie jest.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 864
avatar
Faye Salmons
/apartament

Dostała zaproszenie więc pojawiła się na wernisażu. No i oczywiście.. przecież pozowała dla Eberarda! Weszła do środka okazując zaproszenie i przeszła galerią, ledwo rzucając spojrzenie na sześć dzieł. Podeszła do malarza i uśmiechnęła się.
- Kiedy przemowa? - zaczęła bez zbędnych powitań i wstępów.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 690
avatar
Michelle Dickens-Pie
Minnie aż ciarki przeszły, kiedy usłyszała TEN głos. Chyba los sobie dzisiaj robi z niej jaja. Naprawdę ostre jaja. Utrudnianie życia Michelle level hard! Juhu!
Spojrzała się na Henry'ego, dziękując sobie samej, że założyła tę woalkę. Uśmiechnęła się lekko, mówiąc sobie, że przecież... przecież on nie jest tak przystojny, żeby się nim jarać.
W OGÓLE.
Drogi bracie...
Czyli siostra. Ekstra.
-Bogactwo daje wolną drogę do całej reszty pokus.-powiedziała, uprzedzajac pana Marchanta.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1133
avatar
Rory O'Shea
- Wkrótce - odparł niechętnie i wrócił do popijania swojego drinka. - Nie martw się, moja droga, jeszcze zabłyśniesz - powiedział pochwili nieco złośliwie i zamienił pustą już szklankę na pełną.
Gdyby nosił zegarek, pewnie teraz by na niego spojrzał. Pora jego przemówienia zbliżała się nieubłaganie. Przez moment nawet przeszło mu przez myśl, żeby stąd uciec, ale jak już przylazł, to będzie, jak zostało to wszystko zaplanowane.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2018
avatar
Henry Marchant
Uśmiechnął się do Charlotte, która jak zwykle, reagowała na wszystko z zapałem. Byli tacy... różni. On nawet przestał pisać tę książkę, którą zaczął swego czasu przed wyjazdem. Rzeczywiście, udzielał się publicznie w mniejszym stopniu. Ma to jakieś znaczenie?
- W rzeczy samej, miałem to powiedzieć. - odpowiedział do nieznajomej blondynki, posławszy jej przy okazji jakiś firmowy uśmiech. - Ale to i tak nie ma znaczenia jeśli królową w tym wszystkim jest Seks. - dodał, jak wisienka na torcie. Znów zagapił się na bogactwo.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Ratusz
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 31Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 17 ... 31  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-