IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Uczelnia Miasta oraz biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 13 ... 20  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


W lewym skrzydle od parteru aż po szóste piętro są niemal wyłącznie sale wykładowe - od wielkich auli na parterze, po niewielkie, mogące pomieścić zaledwie kilku studentów salki na ostatniej kondygnacji. W prawym skrzydle cały parter zajmuje potężna biblioteka uniwersytecka, która część swoich zbiorów przechowuje w mieszczących się w piwnicach magazynach. Nad biblioteką znajdują się pracowanie chemiczne, biologiczne, mechaniczne i fizyczne przy gabinetach opiekujących się nimi wykładowców, w których również odbywają się zajęcia.
Pod ziemią, oprócz magazynów bibliotecznych, na czterech poziomach piwnic są rozległe laboratoria oraz przynależne do nich składziki, dostępne wyłącznie pracownikom naukowym i upoważnionym przez nich studentom.
Przed budynkiem rozciągają się błonia, na których botanicy próbują hodować modyfikowane w laboratoriach rośliny. Wypuszczanie żywych zwierząt na błonia jest zabronione. Także pod okiem profesorów zoologii.

Za gmachem Uczelni znajdują się akademiki. Studenci mają do dyspozycji niewielkie, jednoosobowe pokoje z małą kuchnią węglową i łazienki na korytarzu - po jednej na piętro.
Kawałek dalej znajduje się Dom Asystenta. Doktoranci mają do dyspozycji większe i lepiej wyposażone pokoje osobowe niż studenci w akademikach. Pokoje są w układzie studyjny, to znaczy, że z holu wchodzi się do małego korytarzyka, w którym znajduje się kuchnia i wejście do łazienki oraz drzwi do dwóch pokojów. Ze względu na niewielką liczbę chętnych, Dom Asystenta jest koedukacyjny, ale razem (w jednym pokoju) mogą mieszkać tylko małżeństwa.


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Pon Lis 17, 2014 7:28 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
3


Em trafiła w końcu na interesującą ją notatkę i aż ze zniecierpliwienia zaczęła się wiercić na krzesle. Dopadla artykuł o wybuchu kamienicy i zaczęła czytac..
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Brawo Emily, dotarłaś do końca mini sesji, bez sraczki, wyznań miłości Bibliotekarza i dużych kontuzji. !

Artykuł mówił o wybuchu pieca węglowego, który zabił znanego społeczności NeoZigguratu, policjanta Christopera Carswella. Opisywany został jako człowiek odpowiedzialny, wrażliwy na ludzką krzywdę i pracowity ponad wszelką miarę. Ubolewano również nad tragiczną śmiercią jego żony Faith i córki Mii. Dziennikarz poinformował, że ciał ojca i córki, nie udało się znaleźć, bądź były zbyt małe by je zidentyfikowano. Wszyscy rzecz jasna są w żałobie a uroczysty pogrzeb odbędzie się w poniedziałek.
Cały artykuł zdobiło zdjęcie rodziny Carswellów, oczywiście z czarną wstęgą.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Serce waliło jej jak dzikie jak to czytała. I zdjęcie! Siedziała nad nim długą chwilę. Przeczytała całość chyba z dziesięc razy. Dwóch ciał nie znaleziono.. Kamienica.. Piec węglowy.. Tak. Podniosła się w końcu z krzesła i odlozyla wszystko trzęsącymi się dlońmi na swoje miejsce. Podziekowała biblotekarzowi i wyszla.
Męczyło ją tylko jedno pytanie: czemu teraz się ukrywa?

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 38
avatar
Ambrose Blot
Ambrose przyszedł do pracy. Uwielbiał wchodzić do Biblioteki. Zapach książek powodował, że czuł się jak ryba w wodzie. Czytanie to jedno, ale obcowanie z papierem pokrytym farbą drukarską to co innego. Katalogowanie, porządkowanie półek, obsługiwanie czytelników - to był jego żywioł.
Widząc niewielką stertę książek, które zostały oddane do Biblioteki, a nie odłożone na półkę, zabrał się za nią i zaczął porządkować według ułożenia na półkach. Ambrose był co do tego bardzo skrupulatny. Organizował swoją pracę w bibliotece tak by nie musieć dwa razy chodzić w to samo miejsce z książkami. Pamiętał niemal każdą książkę i jej umiejscowienie na półkach.
Niekiedy zajrzał i przeczytał kilka stron z pozycji, którą aktualnie trzymał w rękach. Poznanie tematyki książek uważał zawsze za priorytet. Taka wiedza jest pomocna w przypadku gdy czytelnik nie wie dokładnie czego szuka - bibliotekarz jest w stanie mu szybko pomóc i wskazać gdzie powinien szukać danej informacji czy stylu literackiego.
Spędzając cały dzień w Bibliotece, bardzo łatwo się zasiedzieć i stracić poczucie czasu - w końcu książki są po za czasem. Za oknem robiło się co raz ciemniej. "Przecież umówiłem się z Liliane w Kawiarni". Mając tą myśl z tyłu głowy, zaczął porządkować ostatnie sprawy i zbierać się do wyjścia. Nie chciał się spóźnić. Gdy już zakończył swoje obowiązki, udał się spokojnym krokiem do Kawiarni.

-> Kawiarnia
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 780
avatar
Romesey Hannon
<---

Romek pojawił się na uczelni, przypominając sobie o Buibuiu, którym nie mógł się zajmować. Był pewny, że pająk już nie żyje, pozostawiony sam sobie. Tylko on się przecież nim zajmował.
Niestarannie ubrany u nieuczesany, wbiegł po schodach i przemaszerował przez pusty korytarz, wsłuchując się w echo swych kroków.
Mając klucz do sali, gdzie urządził terrarium pająkowi, przekręcił zamek i wlazł do środka. Nad akwarium światłu już dawno przestało działać, a szybki zaszło mgłą kurzu. Romek odłożył klucz na stolik i nachylił się nad akwarium.
Po Buibuiu pozostało tylko suche szczątki, dziwnie zwinięte.
Romka żal ścisnął za gardło. Nie tak miało kończyć jego odkrycie. Chłopak westchnął ciężko i przesunął dłonią po czuprynie, by zaraz opuścić salę.
Nie mogąc sobie wybaczyć zmarnowanego miesiąca, przeszedł do sekretariatu.
- Dzień dobry. Chciałbym rozmawiać z dyrektorem o wyprawie.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Na Wydziale Medycznym sesja poprawkowa trwała w najlepsze. Na korytarzach tłoczyli się w niewielkich grupkach studenci wyczekujący upragnionego drugiego terminu. Ale dziś nie tylko ci, którym nie powiodło się przed wakacjami, zawitali na Uczelni. Dziś był dzień, w którym prowadzono rozmowy kwalifikacyjne na studia wyższych stopni i kolejne specjalności.
Przy gabinetach profesorów z Instytutu Chirurgii, na drewnianej ławce, siedziało kilka osób. Ktoś coś czytał, inny ktoś nerwowo bawił się gumową piłeczką, jeszcze inny ktoś obgryzał ołówek. Słowem - atmosfera była napięta, ale nie ma się czemu dziwić. W końcu za drzwiami gabinetu profesora Corneliusa Nolte ważyła się przyszłość kandydatów na drugą specjalność!
W gabinecie siedziały trzy osoby, troje członków komisji: profesor Cornelius Nolte, dyrektor Instytutu Chirurgii, profesor Jerome Sparks, następny w kolejce do tego stołka, oraz profesor Herman Rhodes, do niedawna prodziekan do spraw kształcenia, teraz prowadzi zajęcia w prosektorium. Pierwszych dwóch uchodzi za względnie normalnych, za to profesor Rhodes zyskał miano psychopaty odkąd biegał za nieuprzejmym studentem z odciętą nogą po całym wydziale... Ponoć dlatego stracił posadę prodziekana. Ale kto by wierzył plotkom?
Profesor Sparks wywoływał po kolei po nazwisku. Przed Wiktorią dwie osoby z trzech zostały przyjęte. Czyli właściwie nie jest źle. Pewnie ten mężczyzna, co wyszedł wkurwiony jak sto diabłów, nie dostarczył odpowiednich dokumentów. Tak, na pewno tak było! Przecież nikt nie uwziął się niego tylko dlatego, że ma za sobą długą praktykę jako lekarz wojskowy i wyrobione już własne nawyki?
Zaraz po nim właśnie profesor wyszedł, by wywołać kolejnego kandydata.
- Pani Wiktoria Beowulf, zapraszam - powiedzial, po cyzm zniknął w gabinecie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 970
avatar
Leanne Amelié Hearness
/z domu

Leanne też pojawila się na uczelni, choć z Romkiem minęła się może o dwie minuty. Nie wiedziała w sumei co się z nim dzieje. Nie pisał, nie odzywał się.. Chciała wybrać się drugi raz na policję i postanowiła zajść tam później tego samego dnia. Teraz jednak stała w kolejce na swoim wydziale skubiąc nerwowo skórki przy paznokciach.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Lea:

Ach, ten wrzesień! Nie dość, że poprawkowi snują się smętnie bądź biegają jak szaleni z nerwów, rozpaczy czy też radości po korytarzach uczelni, to jeszcze rekrutacje! W Instytucie Botaniki dziś był pierwszy z wielu dni rozmów kwalifikacyjnych na studia doktoranckie. Przed trzyosobową komisją w składzie: profesor Horace Ruiz, dyrektor Instytutu Botaniki, profesor Douglas Anderson z katedry taksonomii rośli oraz Sheldon Osborne wykładający nauki o roślinach górskich, kolejno zasiadali absolwenci botaniki, by przekonać szacowne grono, że to właśnie oni powinni kontynuować naukę na doktoracie.
Jedna ze studentek wyszła już zapłakana. Czas na kolejnego kandydata. Profesor Osborne wychylił się i zachrypniętym głosem rzekł:
- Panna Leanne Hearness, zapraszam. - Po czym na powrót schował się w gabinecie.
Komisja siedziała przy długim, zakrytym zielonym suknem stołem. Po drugiej stronie naprzeciw nich stało samotne krzesło.
Profesor Ruiz wyglądał, jakby trochę przysypiał, a jego kolega z katedry taksonomii roślin miał nieco zdenerwowaną minę. Gdy zaś profesor Osborne zasiadł, począł popijać herbatę, głośno siorbiąc.
- Dzień dobry, panno Hearness - przywitał się cienkim głosikiem profesor Anderson. - Proszę nam na początek powiedzieć, dlaczego w ogóle interesują panią studia doktoranckie - polecił, sięgając po ołówek. Nim Lea zaczęła odpowiadać, ten już zaczął coś notować. Może to, w co była ubrana?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 970
avatar
Leanne Amelié Hearness
- Dzień dobry - przywitała się wchodząc i miała wrażenie, ze zaraz zemdleje. BYło jej gorąco, chociaż dłonie miała lodowato zimne ze stresu. Podeszlą do krzesła i usiadła, zgrzytając nim niemiłosiernie i krzywiac się, bo miala wrażenie, że już wszystko zepsuła.
- Leanne zaczęła opowiadać jak to wszystko straszliwie ją interesuje, że chciałaby później przekazywać swoją wiedzę innym, że była na jednej wyprawie i zamierza iść na kolejne by pogłębiać swoją wiedze i doświadczenie, bla bla bla w rozwlekłych słowach.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Wiktoria od kilku tygodni przygotowywała się do rozmowy kwalifikacyjnej. Miała nadzieję, że wszystko zrobiła tak jak należy, przeczytała co miała przeczytać. Teraz siedziała przed gabinetem i czekała na swoją kolej. Biała bluzka, czarna spódnica, elegancko i praktycznie na galowo. W końcu to Uniwersytet, prawda? Trzeba wyglądać porządnie.
Beowulfowa miała nadzieję, że egzaminujący nie są palantami i nie będą patrzyli na nią przez pryzmat plotek, a tego co umie, doświadczenia i wykształcenia.
Kiedy wywołano jej nazwisko - wstała, wchodząc do sali.
-Dzień dobry, państwu.-powiedziała z szacunkiem, do słów dołączając skinienie głowy.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Lea:

Szacowna komisja wysłuchała dziewczyny z uwagą, jaką profesorowie zwykli obdarzać swoich studentów, czyli wcale. Co zrobić, taki jest już ciężki żywot żaka!
- Bardzo dobrze, panno Hearness. Bardzo dobrze. - Pokiwał głową profesor Anderson, który jakby nieco się obudził. Profesor Osborne dalej siorbał swoją herbatę, a profesor Ruiz zapatrzył się tępo w okno. - Z tego, co widzę, na studiach miała pani jak najlepsze stopnie - powiedział przewodniczący komisji, zaglądając w notatki. - Myślę więc, że możemy swobodnie porozmawiać o kilku interesujących aspektach badań botanicznych. - Posłał jej nieco znużony uśmiech i znów zapatrzył się w leżące przed nim kartki. Po krótkiej chwili zadał pannie Haerness trzy pytania: o najsłynniejszego odkrywcę roślin górskich z ubiegłego tysiąclecia, o najnowsze metody badań botanicznych i o ostatnie odkrycia kadry instytutu.

Lea rzuca trzy razy dwiema kostkami na umiejętność dodatkową "botanika".

Progi punktowe i oceny:
33 - 36 punktów - bardzo dobry (5)
31 - 32 punkty - dobry (4)
28 - 30 punktów - dostateczny (3)
poniżej 27 punktów - niedostateczny (2) - niezaliczone.

Po uzyskaniu ocen z trzech pytań, wyciągasz średnią arytmetyczną. By zaliczyć ten etap rozmowy, musisz mieć ocenę co najmniej dobrą. Do następnego przechodzisz jednak bez względu na otrzymany stopień, bowiem komisję interesują również szczegóły Twoich zainteresowań naukowych. Ale o tym w następnym poście. Powodzenia!


Wiktoria:

- Dzień dobry - odparł profesor Sparks. - Proszę spocząć - dodał, wskazując stojące naprzeciwko szacownej komisji samotne krzesło. - Widzę, że ma się pani czym pochwalić - zagaił, patrząc w akta. - Pewnie ta rozmowa będzie tylko formalnością, jednak, rozumie pani, że takie są procedury. - Pewnie normalny człowiek by się w tym momencie uśmiechnął, Sparks nie należał do normalnych ludzi, a jego twarz wykrzywiał grymas, który bardziej przypominał skutki zjedzenia czegoś ciężkostrawnego niż uśmiech. Gdy Sparks rozmawiał z kandydatką, profesor Nolte rozwiązywał krzyżówkę, a profesor Rhodes grzebał ołówkiem w doniczce z lekko zasuszonym kwiatkiem, która stała na zakrytym suknem stole, przy którym siedziała komisja. Cóż, widać bez względu na wydział i doświadczenie naukowe kadra profesorska traktowała swoich podopiecznych dokładnie w ten sam sposób.
Profesor Sparks zadał Wiktorii trzy pytania: o najważniejsze odkrycie w medycynie ogólnej z ubiegłego wieku, najnowsze metody wykrywania wrzodów żołądka oraz o najpowszechniejsze wady budowy serca.

Wiktoria rzuca trzy razy dwiema kostkami na umiejętność dodatkową "medycyna".

Progi punktowe i oceny:
50 - 53 punktów - bardzo dobry (5)
48 - 49 punkty - dobry (4)
45 - 47 punktów - dostateczny (3)
poniżej 44 punkty - niedostateczny (2) - niezaliczone.

Po uzyskaniu ocen z trzech pytań, wyciągasz średnią arytmetyczną. By zaliczyć ten etap rozmowy, musisz mieć ocenę co najmniej dobrą. Do następnego przechodzisz jednak bez względu na otrzymany stopień, bowiem komisję interesują również motywy, jakie pchnęły Cię do rozpoczęcia nauki na drugiej specjalności. Ale o tym w następnym poście. Powodzenia!


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sob Sty 31, 2015 2:00 am, w całości zmieniany 4 razy
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 970
avatar
Leanne Amelié Hearness
3,33

Ubiegłe tysiaclecie. Jasne. Pieknie. Ktos tu jej nie polubił. Złą sukienke ubrała czy co? Skrzywiła się. Czekała dalej, chociaż juz zrezgnowana.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
to 4

Wiktoria recytowała wszystko to co pamiętała. Historia nigdy nie była jej jakąś mocną stroną, ale dwa pozostałe pytanai poszły jej na zadowalającym poziomie. Przez cały czas nie traciła rezonu, mówiąc zgrabnie i z sensem. Bo ona była naprawdę mądra, nie to co narratorka.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Lea:

- Przyznam, że po kimś z takimi wynikami spodziewałem się lepszej odpowiedzi - powiedział profesor Anderson, gdy Lea skończyła mówić. Zamyślił się tak bardzo, że aż się zasapał. - Czy mają panowie jakieś dodatkowe pytania? - zwrócił się do pozostałych członków jakże szacownej komisji.
- Owszem - odezwał się wreszcie profesor Ruiz, oderwawszy wzrok od okna. - Proszę mi opowiedzieć, panno Haerness, o swoich zainteresowaniach naukowych i planach na pracę doktorską. Jestem ciekaw, czy pytania przez nas zadane trafiły na dziedziny, którymi pani się interesuje nieco mniej, czy może w ogóle zapomniała pani, co po co wybiera się na studia doktoranckie. - Cała komisja wlepiła w młodą botaniczkę ciekawe, nieco nieufne spojrzenia. Czekali na jej odpowiedź, która miała zadecydować o dalszych losach panny Haerness.

Lea rzuca dwiema kostkami, a łączną liczbę oczek dodaje do sumy punktów inteligencji i umiejętności dodatkowej "botanika".
Jeśli zdobędziesz 59 punktów lub więcej, zostajesz przyjęta na studia doktoranckie - Twoja przemowa przekonała komisję, że zadali Ci pytania o coś, co nie do końca Cię interesuje.
Jeśli zdobędziesz 55 lub więcej, dostajesz drugą szansę i pytanie ratunkowe o coś, o czym im przed chwilą opowiadałaś. W takim przypadku rzucasz raz jeszcze dwiema kostkami, tym razem na umiejętność dodatkową "botanika". Progi takie jak przy poprzednich pytaniach. Jeśli odpowiesz co najmniej na czwórkę, zostajesz przyjęta.
Jeśli zdobędziesz mniej niż 55 punktów, szacowna komisja uprzejmie dziękuje Ci za starania i poleca spróbować w przyszłym roku.


Wiktoria:

- Nieźle, wcale nieźle - zamruczał pod nosem profesor Sparks. - Choć nie ukrywam, że po kimś z pani doświadczeniem spodziewałem się czegoś więcej. Niemniej jednak gratuluję zaliczenia części sprawdzającej pani wiedzę. Chyba, że koledzy mają jakies pytania? - Spojrzał na kolegów, którzy byli jeszcze mniej zainteresowani niż na początku. Profesor Nolte odłożył krzyżówkę co prawda, ale tylko dlatego, że skończył ją rozwiązywać. Natomiast profesor Rhodes już niemal wykopał biedną roślinkę z doniczki, rozsypując wysuszoną ziemię dookoła. - Nie? A więc proszę mi powiedzieć krótko, naprawdę krótko, o swoich planach na przyszłość związanych z drugą specjalnością.

Wiktoria rzuca dwiema kostkami, a łączną liczbę oczek dodaje do sumy punktów inteligencji i umiejętności dodatkowej "medycyna".
Jeśli zdobędziesz więcej niż 86 punktów, zostajesz oficjalnie przyjęta na drugą specjalność i od października rozpoczynasz studia. Jeśli Ci się nie powiedzie, dostaniesz pytanie niespodziankę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
89 Cool

Wiktoria powiedziała krótko o tych swoich planach, choć zapewne jej w którymś momencie przerwali, bo mogła o tym mówić i mówić.
Poczekała na decyzję komisji, która wyglądała na autentycznie znudzoną, po czym po usłyszeniu, że się dostała podziękowała ładnie. Dopiero na korytarzu zaczęła się szczerzyć. Niby małe zwycięstwo, ale bądź co bądź cieszy. Pewnie dostała jeszcze jakieś dokumenty z uczelni do podpisania, dokończyła formalności i wyszła z Uczelni, naprawdę ciesząc się, że wróci tu od października.

/zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 970
avatar
Leanne Amelié Hearness
58

drugi rzut- 31 (4)

Leanne prawie, prawie odpowiedziała tak, jak sobei tego życzyli. Praiwie, bo zżerał ją już stres, że wszystko na marne i wcale się nie dostanie i wszystko przepadnie. Już miała prawie łzy w oczach. Ale na pytanie dodatkowe odpowiedziała dobrze i się dostała! Nie wierzyla, nie do końca więc uśmiechala się niedowierzająco i trochę głupawo. Podziękowala komisji i wyszła też.
zt
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
ROMEK

Pani Cherrypie siedziała za biurkiem i właśnie piła popołudniową kawusię. Czyli była zajęta i nie życzyła sobie, by ktokolwiek jej przeszkadzał. Chyba, że przyszedłby z czekoladkami.
Romek nic ze sobą nie przyniósł (poza niepoprawnym wyglądem i z koszulą wyłażącą ze spodni), toteż obrzuciła go wzgardliwym spojrzeniem.
- Jakiej wyprawie?- zapytałą, stawiając filiżankę na spodeczek.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 780
avatar
Romesey Hannon
- Drugiej wyprawie badawczej na pustynię. [s]Tej w której zginę.[/s]
Odpowiedział, trzymając w obu dłoniach kapelusz, na rondzie którego zaciskał palce. Pani Cherrypie zawsze go stresowała, a dziś to już podwójnie, jako że bardzo mu zależało, a bał się reakcji dyrektora na jego aresztowanie.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
- Nic nie wiem o żadnej wyprawie! - warknęła na niego. Kawa jej stygła! Co ten smarkeluch znowu sobie ubzdurał? - Wymyślił sobie... cuda niewidy, cuda wianki...- wymamrotała pod nosem, podnosząc do ust filiżankę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 780
avatar
Romesey Hannon
- Chciałbym porozmawiać z dyrektorem.
Zignorował narzekanie kobiety i zerknął w stronę gabinetu.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
- A ja bym chciała tydzień urlopu - odbiła piłeczkę. Mógł przynieść te czekoladki.Powiedzieć na wstępie, że promieniście wygląda. Ale tego nie zrobił. - Czego chcesz od dyrektora?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 780
avatar
Romesey Hannon
- Porozmawiać o wyprawie.
Powtórzył, powstrzymując się przed westchnięciem. Jeśli znowu zapyta o jaką wyprawę mu chodzi, to chyba ją trzaśnie tym kapeluszem jaki trzymał w dłoniach.
- Tylko pięć minut mu zajmę. Chcę porozmawiać o swym odkryciu. Bo pani wie, że jestem Romesey Hannon, odkrywca Buibuia?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
- Nie jest organizowana żadna wyprawa nigdzie! Na wszystkie zębate koła! - zaczęła się irytować? Skąd te dzieciaki brały w ogóle takie pomysły? - Dyrektor instytutu jest w swoim gabinecie.
Rzuciła na koniec zrezygnowana.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 780
avatar
Romesey Hannon
- Dziękuję.
Powiedział i oderwał się od blatu, kierując kroki do gabinetu. Przeszła mu przez myśl też rozmowa na studia doktoranckie, na którą się nie umawiał, przez areszt jaki musiał odbębnić.
Może to też da się załatwić?
Zapukał do drzwi i wszedł do środka.
- Dzień dobry.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Dyrektor instytutu siedział za swoim biurkiem i z zaangażowaniem czyścił szmatką swoje okulary.
- Dzień dobry - przestał na chwilę, kiedy Romesey wszedł do gabinetu. Czyżby to był kolejny student, który nie dostał się na studia doktoranckie, i próbował napisać odwołanie?
- Mogę w czymś panu pomóc?
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Uczelnia Miasta oraz biblioteka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 20Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 13 ... 20  Next
 Similar topics
-
» Brama do północnej części miasta
» Ruiny miasta - "Limbo".
» Spis aniołów stróżów oraz ich podopiecznych
» Zmiana rangi/organizacji/rasy oraz nowe moce/artefakty.
» Biblioteka miejska

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-