IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Uczelnia Miasta oraz biblioteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 12 ... 20  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


W lewym skrzydle od parteru aż po szóste piętro są niemal wyłącznie sale wykładowe - od wielkich auli na parterze, po niewielkie, mogące pomieścić zaledwie kilku studentów salki na ostatniej kondygnacji. W prawym skrzydle cały parter zajmuje potężna biblioteka uniwersytecka, która część swoich zbiorów przechowuje w mieszczących się w piwnicach magazynach. Nad biblioteką znajdują się pracowanie chemiczne, biologiczne, mechaniczne i fizyczne przy gabinetach opiekujących się nimi wykładowców, w których również odbywają się zajęcia.
Pod ziemią, oprócz magazynów bibliotecznych, na czterech poziomach piwnic są rozległe laboratoria oraz przynależne do nich składziki, dostępne wyłącznie pracownikom naukowym i upoważnionym przez nich studentom.
Przed budynkiem rozciągają się błonia, na których botanicy próbują hodować modyfikowane w laboratoriach rośliny. Wypuszczanie żywych zwierząt na błonia jest zabronione. Także pod okiem profesorów zoologii.

Za gmachem Uczelni znajdują się akademiki. Studenci mają do dyspozycji niewielkie, jednoosobowe pokoje z małą kuchnią węglową i łazienki na korytarzu - po jednej na piętro.
Kawałek dalej znajduje się Dom Asystenta. Doktoranci mają do dyspozycji większe i lepiej wyposażone pokoje osobowe niż studenci w akademikach. Pokoje są w układzie studyjny, to znaczy, że z holu wchodzi się do małego korytarzyka, w którym znajduje się kuchnia i wejście do łazienki oraz drzwi do dwóch pokojów. Ze względu na niewielką liczbę chętnych, Dom Asystenta jest koedukacyjny, ale razem (w jednym pokoju) mogą mieszkać tylko małżeństwa.


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Pon Lis 17, 2014 7:28 pm, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 780
avatar
Romesey Hannon
Romek ziewnął, bo się trochę niewyspał, musząc wstać wczas. I pewnie sobie ziewnąłby drugi raz, gdyby nie pytanie Lucy. Popatrzył na nią przez chwilę niezrozumiale, po czym przypomniał o co jej chodzi. Złamany nos! Nie bolał już prawie, więc się mu zapomniało.
- A nic takiego.
Podsumował, o co kolejnej osobie się ma tłumaczyć! Nie chciało się mu, nie po to przyszedł! Wzruszył ramionami i znowu wlepił spojrzenie w karteczki, równiutko w szufladce upchane.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
Patrzyła na niego uważnie. Złamany nos, siniak pod okiem, który powoli schodził... i pomyśleć, że Romesey wydawał się zawsze taki ułożony! Nic dziwnego, że nie chciał o tym mówić, pomyślała, gdy zbył jej pytanie. Na jego miejscu pewnie tez by nie chciała opowiadać, że dostała lanie od kogoś silniejszego od siebie. Ba, ona by pewnie nawet takiej osoby nie zaczepiła.
- Skoro tak... - wzruszyła jedynie ramionami i wróciła do wertowania kartek. Co jakiś czas jednak na niego zerkała. - Byłam ostatnio na festynie w centrum. Pomyślałam, że moglibyśmy się wybrać tam wieczorem, z Leą, żeby obejrzeć występy połykaczy ognia.
Och, najchętniej wybrałaby się tam z panem Marchantem i spłonęłaby w jego gorących ramionach, ale to nie było takie łatwe.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 780
avatar
Romesey Hannon
Całe szczęście, że Lucy nie była tak dociekliwa jak Leanne i jej matka. No w końcu na uczelni powinien mieć spokój! Chłopak wyciągnął jedną z karteczek i przeczytał jej treść, marszcząc czoło. Nie do końca było to co chciał znaleźć, więc wsunął ją ponownie do szufladki, którą zaraz zamknął. Otworzył za to następną i zerknął na Lucy.
- Leanne ostatnio jest zmęczona, więc... chyba nie dziś.
Odpowiedział w końcu i westchnął sam do siebie ciężko. Ostatnio nie było tak jak sobie mógł wyobrażać i ciążyło mu to na serduchu. Ale z kim miałby o tym porozmawiać? Chyba tylko ze swoim staruszkiem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
- To pewnie przez te egzaminy - stwierdziła, nie znając prawdy. Gdyby tylko wiedziała, jak sie myli! Zaraz pewnie powiedziałabym panu Marchantowi, że napisze o tym artykuł. Oskarżycielski i ujawniający jak najwięcej danych Amosa! - Może po prostu pisanie pracy jej nie idzie, i się trochę denerwuje?
Sięgając do kolejnej szufladki przypadkiem musnęła palcami dłoń Hannona. Udała, że tego nie zauważyła, choć powinna przecież przeprosić.
- A jak tobie idzie pisanie? Ja chciałam oddać artykuł o Danforthu w ramach zaliczenia z przedmiotu wiodącego ale... Danforth zginął i popsuł mi wszystkie plany.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 780
avatar
Romesey Hannon
- Tak, siedzi po nocach by się uczyć. Może.. może pogadałabyś z nią?
Spojrzał na Lucy z nadzieją, że ta będzie potrafiła przemówić koleżance do rozumu. No egzaminy, egzaminami, ale zdrowie chyba ważniejsze! Biedny Romuś martwił się o Leanne. Poczuł dotknięcie dłoni Lucy, więc odwrócił spojrzenie, też udając, że to nie miało miejsce. Zwykły przypadek w końcu.
- Muszę znaleźć jedną pozycję i powinno pójść z górki. Ale chyba jak na złość każdy jej teraz potrzebuje i muszę kombinować.
Wzruszył ramionami i podrapał się pod podbitym okiem. A taki przystojny był!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
- Myślę... że mogę spróbować. Może uda mi się ją zabrać w sobotę na festyn - uśmiechnęła się do niego. Ha! znalazła to, czego szukała. Teraz będzie musiała znaleźć to na półkach biblioteki. Oby nie było na żadnej wysokiej, bo będzie musiała szukać drabinę.
- A czy patrzyłeś w katalogu książek znajdujących się w czytelni? - co prawda komoda z tymże spisem znajdowała się na końcu regałowego korytarza, jednak istniała szansa na to, by poszukiwana książka była ukryta właśnie tam. - Co prawda będziesz musiał tu trochę posiedzieć, ale... chodź.
Skinęła głową i podniosła z podłogi swoją skórzaną, szkolną torbę. Och, ta Lea. Czy nie widziała, jak ten biedny chłopak się męczył? Lucy przeszło nawet przez myśl, że ona by go tak nie traktowała.
Zapewne ruszyli na wędrówkę przez bibliotekę, mijając kolejne wysokie regały obładowane najróżniejszymi woluminami posegregowanymi tematycznie i alfabetycznie oraz jeszcze innymi numerami. Pamiętała, że gdy pierwszy raz przyszła tutaj po książkę, zupełnie nie potrafiła się odnaleźć! To wydawało jej się takie skomplikowane. Teraz jednak radziła już sobie doskonale.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 780
avatar
Romesey Hannon
Romek ruszył za Lucy, po drodze jednak zapominając o tym czego szuka. Zaczął za to myśleć o Leanne, wyłączając na chwilę z poszukiwań i rozmowy, póki nie naszła go jedna myśl. Zerknął na Lucy, trochę się wachając, by w końcu wypowiedzieć pytanie na głos.
- Lucy, przyjaźnisz się z Leanne. Powiedz mi.. czy mówiła coś o mnie?
Aż się zrobił czerwony na twarzy i ściskając kapelusz w jednej dłoni, drugą poczochrał swe włosy. Nie wiedział czy dobrze robił pytając, ale co mu szkodziło. Oh tylko żeby Lucy nie powiedziała tego Leanne!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
Na chwilę zatrzymali się przy jednym z regałów, by dziewczyna mogła znaleźć to, czego sama szukała. Niestety, spełniła się jej obawa, i najpierw musiała znaleźć drabinę, żeby móc ściągnąć książkę z górnej półki. Oby tylko Romek nie zaglądał w górę, pod jej spódnicę! A mogła ubrać spodnie. Wyciągnęła rękę i złapała to, co chciała. Mogła spokojnie wejść na dół.
- Hmm... - popatrzyła na chłopaka. A właściwie, to młodego mężczyznę. Choć lat miał tyle samo, to ta wyprawa musiała go naprawdę zmienić.- Mówiła mi, że bardzo cię lubi - powiedziała w końcu. Skłamała, ale co miała innego zrobić? Była pewna, że Leanne by jej tak powiedziała. A przynajmniej, że tak właśnie myślała. W końcu Hannon chciał usłyszeć coś dobrego, co podniesie go na duchu, prawda? W końcu chodził taki smętny. Chwyciła go lekko za ramię i znów ruszyli w stronę czytelni.
- Choć pewnie nie spodobało się jej to, że się z kimś pobiłeś. Bo widziała to, prawda? - znów skłamała. To akurat Leanne sama jej mówiła, no ale przecież wcześniej udała, że o niczym nie wie. Musiała się już tego trzymać. Popatrzyła znów na Romeseya myśląc o tym, że na miejscu Lei byłaby dla niego dużo milsza i bardziej otwarta.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 780
avatar
Romesey Hannon
Oczywiście, że Romek nie zaglądał Lucy pod spódnicę. No proszę!
Nie do końca zadowolony przyjął odpowiedź na swe pytanie, ale uśmiechnął się lekko, spoglądając gdzieś pod nogi. Chciałby usłyszeć więcej i miał wrażenie, że Leanne musiała powiedzieć coś jeszcze, ale Lucy chyba nie chciała wszystkiego mówić. No tak, przyjaźniła się z Leanne i chyba nie powinna była zdradzać ich rozmów.
Chociaż co on tam wiedział o damskich spotkaniach!
- Tak, widziała. Gniewała się.
Pokiwał głową znowu smętnie. Ileż by dał, żeby znowu było między nimi tak jak na początku. A tymczasem miał wrażenie, że ciągle robi coś nie tak i denerwuje Leanne na każdym kroku. Za mało się starał?!
O raju, czy on w ogóle powinien z Lucy o tym rozmawiać?!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
- Na jej miejscu też bym się pewnie gniewała. Powinieneś być bardziej rozważny - stwierdziła, wciąż trzymając go pod ramię. Spojrzała w bok, na mijany właśnie segment z poezją. Nie, tam nie zamierzała się w najbliższym czasie znaleźć. Ale może z dziale książek przygodowych...?
Na końcu czytelni znajdowała się kolejna duża komoda pełna szufladek. Kolejny katalog, a w nim setki karteczek z numerami, tytułami, autorami i dalszymi wskazówkami dla poszukiwaczy zaginionych w bibliotece książek. Och, Lucy chciałaby tak móc schować się gdzieś między tymi regałami z panem Marchantem.
- Miałeś chociaż jakiś dobry powód, dla którego złamani ci nos? - miała ochotę w niego pstryknąć, ale pewnie go wciąż bolał.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 780
avatar
Romesey Hannon
Pokręcił głową, bo nie rozumiał co dziewczynom do tego, że ma złąmany nos. To go bolało a nie je! No i przecież nie zbił żadnej z nich, więc nie rozumiał dlaczego każda na miejscu Leanne miałaby się gniewać. Westchnął, nie komentując tego jednak i stanął przed komodą.
- Oczywiście.
Odpowiedział jedynie i odstąpił od Lucy, przyciągany przez jedną z szufladek. Zaczął i tu znowu wertować karteczki, poszukując tego co potrzebował. O losie, jakie to mozolne!
- A jak tam w redakcji? - Postanowił zmienić temat.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
Jak w redakcji? Pan Marchant znowu przychodził w kratę, zamyślony, nieco nieobecny. Na pewno był zajęty sprawą Charlotte. I nic dziwnego, w końcu była jego siostrą. Lucy czasem chodziło po głowie, by mu jakoś pomóc, spróbować dowiedziec się czegoś.
- Ostatnio mamy trochę roboty. W mieście co prawda wciąż coś wybucha, ale... wiesz, jak jest! - uśmiechnęła się do niego uprzejmie. Zawsze się uśmiechała w taki sposób.

-Romesey Hannon? - mężczyzna usłyszał za sobą teatralny szept. Za jego plecami stała drobna dziewczyna o jasnych, kręconych włosach. Na głowie miała przewiązaną wzorzystą chustkę zwiniętą w prostą wstążkę, co tworzyło opaskę. - To pan, prawda? Ten z wyprawy...!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 780
avatar
Romesey Hannon
Pokiwał głową i również się uśmiechnął. Dobrze, że warga już go nie bolała i nie kończyło się to ja jakimś grymasie zamiast uśmiechu! Chciał coś stwierdzić, dopowiedzieć, ale zaraz usłyszał głosa za sobą i odwrócił się do blondynki.
- Tak... no tak, tak.
Odpowiedział, zaskoczony zainteresowaniem. W sumie już dawno nikt go na ulicy nie zaczepiał, nie dopytywał, nie gratulował. Chyba mu tego brakowało! W końcu miłe było zainteresowanie innych!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
Widząc dziewczynę, Lucy ściągnęła nieco usta. Ale nic nie powiedziała. Zauważyła bowiem wesoły błysk w oku Romeseya. Ciche pragnienie sławy? No, w sumie mu się przecież należała!

- Och! - uśmiechnęła się dziewczyna. Ale miała szczęście! Udało jej się na niego trafić! - Ostatnio zaczęłam interesować się zoologią. Dzięki panu właśnie!- aż policzki jej nieco poróżowiały z ekscytacji. Czytała o nim w gazecie i uważała, że był najmilszym i najlepiej rokującym członkiem wyprawy! Oczywiście wiele wspólnego z tym miało to, że Hannon był młody, przystojny i wpadł jej w oko.
- Czy... czy ja mogłabym pana prosić o autograf?

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 780
avatar
Romesey Hannon
Romek również się uśmiechnął, niezwykle rad, że dzięki niemu ktoś zainteresował się dziedziną, którą studiował. To było coś! Marzenie chyba każdego naukowca, by ktoś poszedł w jego ślady. Chłopak aż zarumienił się na swej obitej twarzy, troszkę speszony tym, że obok stoi Lucy, która moze o wszystkim powiedzieć Leanne! Znowu tamta będzie zazdrosna a on zmuszony do przepraszania. Eh!
- Ależ oczywiście! Czy przeczytała panienka książki profesora Corby'ego?
Zagadnął w oczekiwaniu na podsunięcie mu długopisu oraz kartki potrzebnej na złożenie autografu.
- Polecam szczególnie tę o drapieżnikach! Wie panienka, że Alakdan potrafi wytrzymać rok czasu bez jedzenia!?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
- Ym... na razie tylko jedną - przyznała, wydymając swoje pełne usteczka. Owszem, niby zaczęła się interesować zwierzętami i w ogóle, ale... wolałaby czytać coś, co napisał Hannon! Tylko zaraz, co mu się stało z twarzą? Ktoś go pobił? Napadł? Miał wypadek? Zaczęła wyciągać z torebki zeszyt oraz wieczne pióro. Och, szkoda, że nie miała ze sobą jego zdjęcia!
- Przeczytam na pewno - uśmiechnęła się promieniście. Może udałoby się jej zaprosić go na kawę?


Lucy uśmiechnęła się do siebie i wróciła do przeglądania szufladek. Może znajdzie coś jeszcze, co by przydało się jej do nauki? Cały czas jednak przysłuchiwała się rozmowie kolegi z fanką.
- Ja również dostanę autograf? - zapytała w końcu. I to wcale nie złośliwie! Uznała, że może i Romeseyowi będzie miło, a i ona będzie miała coś, czym można się pochwalić. Bo i czemu nie?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 780
avatar
Romesey Hannon
Przyjrzał się jak dziewczyna wydyma usta i to wcale nie za długo. Zaraz jednak podrapał się po czuprynie, rozwalając włosy na wszystkie strony i wlepiając spojrzenie w podłogę. Zerknął na dziewczynę dopiero, gdy ta znowu się odezwała i podała mu przybory do pisania. Ołożył kapelusz na komodę i przyjął pióro oraz zeszyt.
- Jak masz na imię? - Zapytał i oczywiście w celu napisania dedykacji! No bo jak inaczej? W innym sensie nie interesowałby się imieniem ślicznej dziewczyny. Znaczy dziewczyny! Romek chyba się znowu speszył, uśmiechając jednak ciągle i zaraz spoglądając na Lucy z zaskoczeniem.
- O..czywiście, jeśli tylko chcesz.
Dziwny wyraz twarzy zaczął mieć, no ale Brighlight go zaskoczyła!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
- Penny - przedstawiła się blondyneczka i mało nie podskoczyła z radości, kiedy zaczął wypisywać dedykację. Teraz na pewno będzie częściej chodziła do biblioteki i będzie zaglądać w każdą szparę, żeby znów go spotkać! Podziękowała i w radosnych odskokach oddaliła się, snując plan na przyszłość.

- No dlaczego tak patrzysz? W końcu jesteś sławny - Lucy wyciągnęła ze swojej torby notatnik i podała do Hannonowi. - Chyba mi pan nie odmówi, panie poszukiwaczu przygód?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 780
avatar
Romesey Hannon
Uśmiechnął się szeroko, widząc radość Penny. Aż go duma rozpierała! Oddał jej notatnik i popatrzył jak się oddala. Poprawiła mu humor!
- Dla pani wszystko.
Odpowiedział z rozbawieniem i złożył autograf dla Lucy, zerkając na nią. No dziennikareczce też się udało sprawić mu radość. A nie sądził, że ta kiedykolwiek to chciała zrobić. Zaraz jednak spojrzał na zegarek i widząc jak późno, zmuszony był się pożegnać.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
Lucy, po zrobieniu notatek z rozdziału, który miała przeczytać, również wyszła z biblioteki.

ZT.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Sesja dobiega końca. Przed naszymi studentami ostatnie egzaminy. Czy poradzą sobie i tym razem? Tego dowiemy się już niebawem!
Zasady są proste. Dla całej trójki progi punktowe są takie same. Dla przypomnienia, wyglądają one tak:

OcenaPróg
318-19
3,520
421-22
4,523
524 i więcej

Wszystkie egzaminy są ustne. Przyjdźcie, usiądźcie wraz z koleżankami i kolegami z roku i czekajcie na rozpoczęcie egzaminów. Czyli napiszcie tylko, że przychodzicie i siadacie pod gabinetem na ławce/krześle.
Pannę Brightlight czeka egzamin z historii mediów z profesor Euzebią Hastings.
Pannę Leanne Hearness czeka egzamin z fizjologii roślin górskich z  profesorem Gregorym Tauem.
Pana Romeseya Hannona czeka egzamin z behawioryzmu z profesorem Herculesem Grishamem.

Posty dodane po rozpoczęciu egzaminów dotyczące nauki, nie liczą się do punktów dodatkowych. Te dodane wcześniej - tak.

Na zachętę - każda ocena wyższa niż dwója, daje Wam coś do umiejętności dodatkowych.
Za 3 - 1 punkt.
Za 3,5 - 2 punkty.
Za 4 - 3 punkty.
Za 4,5 - 4 punkty.
Za 5 - 5 punktów.

Powodzenia!


Ostatnio zmieniony przez Mistrz Gry dnia Sob Wrz 20, 2014 12:13 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
<< dom Lucy

Denerwowała się. Całą noc nie spała, czytając książki i powtarzając sobie materiał. Cały czas jednak myślała tez o panu Marchancie.
Następnego dnia ubrała się odpowiednio, przygotowała i udała na uczelnie, gdzie odbywały się egzaminy. Czekała dwie godziny na swoją kolej, w myślach powtarzając sobie wszystko, co pamiętała.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Ostatnim w tym roku egzaminem panny Brightlight była historia mediów. Przedmiot ten, naprawdę ciekawy i przydatny w przyszłej pracy dziennikarza, prowadziła przez cały rok przemiła pani profesor Hastings, której cichy głos na wykładach co tydzień usypiał co najmniej połowę studentów. Starsze roczniki ostrzegały co prawda, że ta z pozoru przemiła staruszka potrafi być prawdziwą jędzą na egzaminie, ale jak tak drobna i krucha osoba o promiennym uśmiechu mogłaby na kogokolwiek nakrzyczeć?
Profesor Hastings, która pewnie historię mediów zna z autopsji, a nie książek, bo lat na oko liczy ze dwieście, co roku odpytuje studentów ustnie w swoimi niewielkim gabinecie na ostatnim piętrze lewego skrzydła. Po kolei prosi kolejne osoby na pogawędkę w cztery oczy. Jedni wychodzą zachwyceni, inni – załamani. Jak będzie z Lucy? W końcu nadeszła jej kolej!

Próg dla Lucy jest taki sam, jak dla pozostałych studentów. ALE! Jeśli wyrzucisz dubla, stanie się coś niespodziewanego.
1, 1 - Profesor Hastings była naprawdę załamana Twoją odpowiedzią. Tak bardzo, że przerwała egzamin i kazała iść wszystkim czekającym na swoją kolej do domu. Wykrzyczała Ci prosto w twarz, że nie chce więcej na oczy widzieć Twojej tępej buźki, wpisała Ci ocenę i w złości wyrzuciła Twój indeks przez otwarte okno. Czas zmykać! Jednak gdy znajdziesz już swój indeks i otworzysz go na odpowiedniej stronie zobaczysz, że pani profesor naprawdę nie chce Cię więcej oglądać. Wpisała Ci bowiem tę tróję tylko po to, byś nie musiała przychodzić na poprawkę. Zdane!
2, 2 – Do były naprawdę trudne pytania, ale coś tam udało Ci się nawet powiedzieć. Profesor Hastings długo myślała, jak też ocenić Twoją wypowiedź. W końcu westchnęła, popatrzyła na Ciebie znad okularów połówek i orzekła:
- Niestety, nie mogę pani zaliczyć tego egzaminu. Nie wpiszę jednak pani dwói do indeksu, bo widzę, że coś tam jednak pani potrafi. Spotkamy się jeszcze raz, jeszcze raz mi pani o tych zjawiskach opowie.
Niestety, egzamin poprawkowy Cię nie ominie, ale przynajmniej pani profesor doceniła Twoją wiedzę – za co otrzymujesz +2 do umiejętności dodatkowej.
3, 3 – Połowa studentów przed Tobą nie zdała. Nie jest dobrze. Gdy przyszła Twoja kolej, pani profesor zamiast zaprosić Cię do gainetu wyszła i oświadczyła:
- Na dziś kończę egzamin. Pozostałych zapraszam w sesji poprawkowej.
Po czym wróciła do gabinetu i zamknęła się od środka.
Nic to, przynajmniej masz więcej czasu na naukę. I w dalszym ciągu będzie Ci przysługiwał jeden termin egzaminu poprawkowego w razie niepowodzenia!
4, 4 – To były pytania z kosmosu. Naprawdę. Ale po cóż komuś wiedza, jak ma trochę inteligencji? Dobre lanie wody załatwiło sprawę i nie dość, że wyszłaś z czwórką, to jeszcze profesorka dała Ci mini wykład o istotnej roli w rozwoju radia, jaką miał Conrad Whitebattle. Brawo! + 2 do inteligencji za wybrnięcie z niemożliwego i + 2 do umiejętności dodatkowej za wykład.
5, 5 - Pierwsze pytanie – wspaniale! Po Twojej odpowiedzi nawet dłuższą chwilę poprowadziłyście ożywioną dyskusję na temat pierwszej ziggurackiej gazety „Pisane węglem”. Drugie – niestety, trafiłaś na zagadnienie, o którym nie miałaś zielonego pojęcia. Ze średniej wychodzi 3,5, czyli zdane, a to już coś. Pani profesor jednak uwierzyła w Ciebie i wstawiła Ci 4,5 i na zachętę. I 4 punkty do umiejętności dodatkowej za rozmowę.
6, 6 – Poszło jak po maśle. Profesor Hastings była zachwycona i z radością wpisała Ci piątkę. Co więcej, jako jedyna na roku dostałaś piątkę z tego przedmiotu. To z kolei zagwarantowało Ci najwyższą średnią na roku i stypendium rektora – całe 4 Kredyty tygodniowo. Opłacało się ciężko pracować! Dodatkowo otrzymujesz 5 punktów umiejętności dodatkowej na zachętę do dalszej nauki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 970
avatar
Leanne Amelié Hearness
Dotarła prawie spóźniona, ale dotarła! Usiadła na ławce.. nie, wait. Nie usiadła bo nie bylo dla niej miejsca. Stała więc gdzieś z boku, źle się cuzjąc wsród innych studentów w takim natłoku i czekała.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Panna Leanne Amelié Hearness
Ostatni egzamin z fizjologii roślin górskich zapewne nie spędzał snu z powiek tak pilnej studentce, jak Leanne. Godziny spędzone w bibliotece na pewno się opłacą. Przecież nie może być inaczej, prawda? Przedmiot ten prowadził dość młody profesor Tau, jednak ze sporym jak na swój wiek dorobkiem naukowym. Przystojny, niezwykle inteligentny i do tego flirciarz. Nic, tylko użyć kobiecych wdzięków dla jak najlepszej oceny! Podobno już kiedyś zdarzyło mu się związać ze swoją studentką. Ich miłość rozkwitła właśnie na egzaminie, gdy w końcu dane im było porozmawiać w cztery oczy, bez świadków i ciekawskich spojrzeń. Może warto spróbować?
Bez względu na obraną taktykę, jedno jest pewne – tylko to dzieli przyszłą panią magister botaniki od złożenia w dziekanacie pracy magisterskiej. A więc do dzieła!

Próg dla Leanne jest taki sam, jak dla pozostałych studentów. ALE! Jeśli wyrzucisz dubla, stanie się coś niespodziewanego.
1, 1 – Coś poszło bardzo strasznie nie tak. Przypominałaś mu kochankę, która go porzuciła zaraz po zakończeniu studiów? Cholera wie. Profesor Tau w ułamku sekundy z dżentelmena stał się chamem, był opryskliwy i zrobił wszystko, byś wyszła z jego gabinetu z dwóją. Niestety, miałaś wyjątkowego pecha. Zobaczycie się raz jeszcze na egzaminie poprawkowym. Może wtedy będzie miał lepszy humor.
2, 2 - Gdy przyszłaś na uczelnię, pod gabinetem pana profesora czekała już spora grupka Twoich koleżanek i kolegów z roku. Jak będzie? Czy zdadzą? I gdzie w ogóle jest pan profesor? Przecież egzamin miał się zacząć godzinę temu! Kwadrans nerwowego oczekiwania później na horyzoncie pojawiła się pani z sekretariatu dzierżąc dumnie niewielką wyrwaną z notatnika kartkę. Podeszła do drzwi gabinetu profesora Tau i spinaczem przypięła ją do tabliczki z nazwiskiem:
Profesor Gregory Tau odwołuje w dniu dzisiejszym egzamin z fizjologii roślin górskich z powodu wcześniejszego wyjazdu na konferencję i zaprasza w sesji poprawkowej.
Nic to, przynajmniej masz więcej czasu na naukę. I w dalszym ciągu będzie Ci przysługiwał jeden termin egzaminu poprawkowego w razie niepowodzenia!
3, 3 – Pierwsze pytanie było proste. Profesor był tak zachwycony Twoją odpowiedzią, że na koniec przerodziła się ona w żywiołową dyskusję na temat przystosowania roślin górskich do życia na ogromnych wysokościach. Niestety, drugie pytanie nie było już tak łatwe. Właściwie powiedziałaś niewiele. Profesor Tau jednak był pod takim wrażeniem Twojej odpowiedzi na pierwsze zagadnienie, że postawił Ci 4,5, choć ze średniej wychodziło marne 3,5. Brawo! Do tego za dyskusję otrzymujesz dodatkowe 4 punkty do umiejętności dodatkowej.
4, 4 – O nie. Tego nie było nawet w podręcznikach! Na wykładach nie wspominał nawet słowem o roślinach żyjących w okolicach słonych zbiorników wodnych! Przecież w całym Avalonie nie było ani jednej choćby kałuży ze słoną wodą! Jednak siedzenie nad książkami opłaciło się – udało Ci się wybrnąć z pytań z kosmosu i to z gracją i wdziękiem. Profesor Tau co prawda głupi nie jest i zauważył, że momentami nieco odchodzisz od tematu, ale docenił Twoje starania i ostatecznie wstawił Ci ocenę dobrą, a na koniec poprowadził mini wykład o tym, jak ważne jest zdobywanie wiedzy o innych, nawet bardzo odległych krainach. Brawo, + 2 do inteligencji za wybrnięcie z niemożliwego i + 2 do umiejętności dodatkowej za wykład.
5, 5 – Bardzo ładnie. Naprawdę bardzo ładnie! Nie dość, że piąteczka, to i zachwyt pana profesora. Co prawda nie wiesz, czy bardziej podobała mu się Twoja odpowiedź, czy Twój dekolt, ale to nieistotne. Piątka w indeksie jest, a za krótką rozmowę o roślinach, których kwiaty lub korzenie przypominają kobiece ciało dostajesz 4 punkty do umiejętności dodatkowej.
6, 6 – Nie dość, że poszło idealnie, to jeszcze na koniec profesor Tau wstał i uroczyście zaprosił Cię na studia doktoranckie pod jego kierunkiem. Czyż to piękne? Powiedział nawet, że jeśli się zdecydujesz, to już on się postara, byś przeszła rozmowę kwalifikacyjną z maksymalną liczbą punktów. Profesor był naprawdę pod wrażeniem, zaproponował nawet kilka zagadnień, które mogłabyś zgłębiać na studiach doktoranckich, za co otrzymujesz 6 punktów umiejętności dodatkowej.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Uczelnia Miasta oraz biblioteka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 20Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5 ... 12 ... 20  Next
 Similar topics
-
» Brama do północnej części miasta
» Ruiny miasta - "Limbo".
» Spis aniołów stróżów oraz ich podopiecznych
» Zmiana rangi/organizacji/rasy oraz nowe moce/artefakty.
» Biblioteka miejska

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-