IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Przystanek tramwaju parowego

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


Cena za przejazd:
- 30 Ril
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 196
avatar
płk James Fraser
Tak jakby mogła zaprotestować, być może tylko na to czekał, czujny i uważnie obserwujący jej zachowanie. Nie uszła jego uwadze pewna nerwowość jej ruchów. Zazwyczaj świadczyło to o tym, że ktoś coś ukrywał. Nie był aż tak zapatrzony w siebie by uważać, że to jego fizjonomia powodowała takie a nie inne zachowanie.
- Koniecznie chce pani przeciągnąć strunę?- szedł obok niej i palił swojego papierosa. Przechodnie woleli ustępować mu z drogi. Lepiej było w obecnych czasach nie zadzierać z wojskiem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 678
avatar
Esme Grant
Esme szła wyprostowana. Była jaka była, ale garba to ona mieć nie chciała! To było prawdopodobne przy jej piersiach, bardzo prawdopodobne.
Zerknęła ukradkiem na Jamesa i wypuściła dym.
- Nie.
Odpowiedziała. Zastanowiła się.
- To jak to jest? - rozejrzała się po ulicy. Mimo że pusta, to nigdy nie wiadomo czy jakaś kołyska z dzieckiem nie spadnie na głowę albo dopiero co upierdolona noga puszczalskiej żony nie przygniecie do brudnej ziemi; trzeba się strzec.
Wtedy też przeszła, po skosie, swobodnym krokiem i dość prędkim.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 196
avatar
płk James Fraser
Co by nie było to zauważył ten atrybut u swojej nowej znajomej ale jednak trochę kultury i ogłady miał. Nie to co niektórzy od razu w dupę i po sprawie.Pan pułkownik był jednak nieco bardziej subtelny.
Kiwnął głową na tę odpowiedź. To było jasne. Lepiej było nie zadzierać z mundurowymi. Nie wszyscy mieli tyle cierpliwości i uroku osobistego co James.
- Mamy obowiązek patrolować te okolice. Statystycznie tutaj jest największa przestępczość. Należy mieć wszystko pod kontrolą. - przecież to było oczywiste.
Swobodnie dotrzymywał jej kroku w tym marszu. Wysoki, smukły w mundurze.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 678
avatar
Esme Grant
Och, tak. Nie mogła temu zaprzeczyć. I wolałaby nie skończyć w jednym miejscu z Silverem. Tym bardziej, że pewnie sama by przegięła przez swoje nerwy, nic dziwnego. Nie wszyscy muszą być potulni. Teraz jej pewna potulność i łagodność była spowodowana zdziwieniem sytuacją, zmęczeniem, no i nie oszukujmy się - instynkt samozachowawczy się odezwał. A że towarzysz dość przystojny (dość, ta wybredność) to już w ogóle...
Oczywiście, Esmeralda nie byłaby sobą, gdyby w końcu nie otaksowała go pełnym oceny spojrzeniem. Niezbyt dyskretnym, ale też nieszczególnie nachalnym. Ot, normalne zmierzenie i tyle.
- Aha - odpowiedziała i strzepnęła popiół na ziemię, stając już po odpowiedniej stronie ulicy, żeby móc dalej kontynuować.
- Pułkownik to który stopień? - rzuciła po chwili, mrużąc oczy w zastanowieniu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 196
avatar
płk James Fraser
Stukot jego wojskowych butów niósł się echem po ulicy na której było coraz mniej ludzi. Godzina policyjna zbliżała się nieubłaganie, więc niewielu było takich co by chcieli ryzykować. Oczywiście były takie męty, które się ciemnymi zaułkami przemykały, ale spokojnie wyłapią ich wszystkich i nauczą moresu.
Na to jej krótkie "ah" uniósł brwi do góry. Można to było odczytać na dwa sposoby ale dla dobra Esme zinterpretował je jako pozytywne westchnięcie.
- Wysoki.- odparł z przekąsem w głosi i zastanowił się czy teraz będzie przychylniejsza czy pozostanie sobą. Pięknością z ciętym językiem.
- Dlaczego mieszka pani tutaj pracując w pierwszej strefie?- intrygowało go to.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 678
avatar
Esme Grant
Przewróciła oczami na jego odpowiedź, bo nie takiej się spodziewała. Była może kobietą, która kazała się domyślać i lubiła czepiać się o cokolwiek, ale jak zdawała się być poważna to oczekiwała normalnych odpowiedzi. No nic, wszystkiego mieć nie można. Nauczyła się tego, że trzecia strefa na nic nie zasługuje, choć robi najwięcej i to jej się nie podobało.
- Pyta pan jako pułkownik czy szary obywatel? - spytała z zaczepnym spojrzeniem, którym uraczyła Kapitana Zigguratu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 196
avatar
płk James Fraser
Przecież nie będzie jej tu całej hierarchii wojskowej przedstawiał i poważnie myślał, ze raczej chodzi jej o to jak wysoki ma stopień. Zazwyczaj tylko to interesowało kobiety. Większości chodziło przecież o prestiż i pozycję społeczną, Pewnie dlatego panna Grant stanowiła pewną zagadkę.
Przez chwilę się nie odzywał paląc papierosa, jakby się zastanawiał nad tym jej pytaniem.
Właściwie jako jedno i drugie. Ciężko oddzielić te dwie... hmm.. role.- jego spojrzenie ponownie przesunęło się po postaci kobiety.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 678
avatar
Esme Grant
Powinien przedstawić. Mogłaby zrozumieć wtedy. Albo i nie, i mieć to gdzieś, bo to też u Esmeraldy było prawdopodobne, więc kobieta... no, po prostu ciekawa była.
Oczekiwanie na jego odpowiedź sprawiło, że Esme miała zamiar się upomnieć i właściwie już otwierała jamę gębową, by się domagać odpowiedzi i go pospieszyć, a tu proszę - wyczuł i powiedział (chciałam napisać, że wytoczył, ale bez przesady).
A ona miała jedną, najprawdziwszą odpowiedź.
- Bo mnie nie stać! - rozłożyła ręce prawie tak szeroko jak dziwka w Koronce, która obsługiwała Blacka. - A tutaj mieszkam od zawsze i wcześniej pracowałam w fabryce, w której pojawiam się dwa razy w tygodniu. Będę musiała na inne zmiany chodzić, skoro w nocy nie można wracać - burknęła zaraz niewyraźnie, bo szybko papierosem się zaciągnęła.
- Bardzo ciężko? Dlaczego? - spytała, nie patrząc na towarzysza.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 196
avatar
płk James Fraser
- Można przecież specjalna przepustkę wypisać.- podsunął jej chociaż zaraz tego pożałował bo irracjonalnie pomyślał, że wcale nie chciał by chodził po nocy ty,i ulicami i w sumie fakt, że pewnie robiła to nie raz nie miał najmniejszego znaczenia.
Tak ale przecież jesteś asystentką w pierwszej strefie, przy takich zarobkach powinno cię stać na wynajęcie czegoś w drugiej.- dopalił papierosa i przydeptał go butem by zgasić niedopałek.
- Dlaczego? BO jedno i drugie stanowią o tym jakim jestem człowiekiem. Nie da się tych dwóch ról wyłączać jak za dotknięciem guzika.- odpowiedział i pomyślał, że jeszcze trochę a będzie tutaj dysputy filozoficzne prowadzić.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 678
avatar
Esme Grant
- Tak? Gdzie? - od razu się zainteresowała, bo bez zastanowienia by na to poszła, by mieć spokój od jakichś patrolujących ulice facetów.
- Jako asystentka, która nie pracuje aż tak długo... nie, nie mam zarobków pozwalających na to, by zmienić miejsce zamieszkania - odpowiedziała szybko, prawie jakby na jednym w(y)dechu. - Zresztą, nie mam co narzekać, chyba - wzruszyła ramionami.
- Dla chcącego nic trudnego, prawda? - uśmiechnęła się, zaciągnęła po raz ostatni i papierosa zgasiła o podniszczoną ścianę budynku. - Praca nie ma świadczyć o człowieku, a jedynie sposób jej wykonywania czy coś takiego jak słyszałam kiedyś - zerknęła w głąb ulicy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 196
avatar
płk James Fraser
Posłał jej krzywe spojrzenie. Przecież pełno było wolnych mieszkań w drugiej strefie. Ot choćby w jego kamienicy stała pusta kawalerka w całkiem przystępnej cenie. Wystarczyło tylko chcieć. Miał niejasne przeczucie, że pannie Grant odpowiadało mieszkanie w trzeciej strefie. Pytanie brzmi: dlaczego? Wydawała się inteligenta (bo że piękna to oczywiste), więc co ją tu trzymało? Kochanek? Na myśl o tym skrzywił się.
- No właśnie dla chcącego nic trudnego.- podłapał jej tekst i użył go w zupełnie innym kontekście.
- W pewnym sensie.- kiwnął głową.- Z drugiej strony to jaką mamy pracę ma istotny wpływ na nas i naszą osobowość. Chyba się ze mną pani zgodzi?- posłał jej pytające spojrzenie.- Ot choćby to, że praca w fabryce a praca w Koronce inne wywrze na człowieku doświadczenie, więc i niejako po cywilnemu ma wpływ.- chyba się sam zaplątał w tym co chciał powiedzieć.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 678
avatar
Esme Grant
Dla niego to było oczywiste, jak dla niej to, że brak pieniędzy to brak pieniędzy. Mogła mieć odłożone, mogła wykupić mieszkanie i co dalej? Musiała się utrzymać, dopilnować wszystkiego, zadbać o wnętrze, bo siłą rzeczy człowiek chciałby, by to lepiej wyglądało, jeśli miałaby wskoczyć o strefę wyżej w tymże świecie.
Na to jednak pieniędzy nie miała, by sobie pozwolić. Trochę żydziła. Udzieliła jej się pierwsza klasa.
- Chcieć znaczy móc - odparła. - Jeszcze nie mogę - dorzuciła. Była furtka, "jeszcze" - można było więc uznać, że bierze pod uwagę możliwość przeprowadzenia się w inne miejsce, choć trudno jest powiedzieć, że lepsze; niekoniecznie.
Skinęła krótko na jego słowa, nie mogąc się z nimi nie zgodzić, jednakże uśmiechnęła się z przekąsem na następne jego słowa.
- Nigdy nie wiedziałam, że moja praca w fabryce będzie porównana do pracy w Koronce - odparła. Mogłoby się zdawać, że w jakimś stopniu jest urażona, ale to ją po prostu nieco zdziwiło. Nie powiedziała jednak na to, co o tym sądzi.
- Tędy - wskazała, prowadząc pod "swoją" kamienicę.

/zt, mieszkanie Esme (ot, po prostu uznamy, że są przed wejściem do budynku).
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Przystanek tramwaju parowego
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 8 z 8Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Slumsy-