IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Plac

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9 ... 18  Next
Admin
Liczba postów : 4127
avatar
Admin
Plac to miejsce, gdzie odbywają się wszystkie większe imprezy miejskie. Na co dzień jest to także postój dorożek, czyli eleganckich, zadaszonych machin napędzanych parą. Woźnica jest czysty i uprzejmy, a na jeden raz może zabrać do 4 pasażerów.

Cena przejazdu:
opłata jednorazowa od osoby - 2 Kredyty


Na placu można również spotkać postać NPC, Edwarda Withinghall-Brownsa. Jest to niezwykle bogaty jegomość, który jest jednak strasznie roztrzepany! Co chwilę coś gubi. Zapewne czasem Cię zaczepi, i poprosi o pomoc. Oczywiście w zamian na pewno da coś w zamian. Pomożesz nieszczęśnikowi?


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Sro Paź 22, 2014 8:39 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 232
avatar
Kevin Burnett
---> Posterunek policji

Burnett długo jeszcze myślał o zamiecionych pod dywan sprawach, jednak na chwilę obecną trzeba było zajmować się aktualnymi. Mógł sobie po nocy siedzieć jeść pączki przeglądać stare akta, ale nie mógł zaniedbywać obecnych. Szedł dość szybko, energicznie, widać było że się spieszył, co chwilę spoglądał na zegarek, upał i duchota nie pomagały.
Burnett zatrzymał się nagle rozglądając w okół placu, spojrzał na zegarek raz jeszcze rozluźniając kołnierzyk koszuli.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 58
avatar
Edward Withinghall-Browns
Po placu, w kółko spacerował Edward Withinghall-Browns, samozwańczo nazywający się Księciem, choć w opinii publicznej żadnego tytułu nie posiadał. Nic mu to jednak nie przeszkadzało. Kiedy zobaczył Kevina, od razu do niego podbiegł.
- Drogi panie! Drogi panie, mam straszny problem! - aż przebierał nogami. Początkowo można by pomyśleć, że rozchodzi się o to, że chce mu się siku. Ale nic z tych rzeczy. - Zgubiłem kota, drogi panie! Mój mechaniczny kot gdzieś uciekł!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 232
avatar
Kevin Burnett
Spojrzał na mężczyznę zsuną ciemne okulary lustrując mężczyznę. tak wyglądał jak by chciał siku, nawet Burnett tak przez chwilę pomyślał.
Kota?! No był detektywem, ale miał szukać kota.
- Ale ja się spieszę trochę - rozejrzał się mimowolnie po placu - ale tutaj gdzieś panu zginął.
No Burnett detektyw szukający kota.
- Może yyy grzebie w śmietniku, albo... - podrapał się po brodzie - może wlazł na jakieś drzewo...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 58
avatar
Edward Withinghall-Browns
- Spieszy! Błagam pana, ja potrzebuję pomocy! - Książę Edward otworzył szeroko oczy. No, jak to? Jak to? - W śmietniku! - fuknął zaraz, słysząc sugestię Burnetta. Była oburzająca.- Tak, tak. Tutaj! wyprowadziłem go na spacer i zniknął!
Cóż, Książę Edward nie wydawał się być człowiekiem zbyt rozsądnym. Koty, nawet te mechaniczne, lubiły łazić swoimi drogami. Blaszak musiał zwietrzyć okazję i wybrać się na przygodę.

Rozpoczynasz zadanie: pomóż Edwardowi odnaleźć kota.
Zamierzasz się rozejrzeć, i pomóc biedakowi? Możesz rzucić dwiema kośćmi a ich wynik dodać do punktów percepcji. Jeśli przekroczysz 16 punktów, nieopodal znajdujesz śrubkę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 232
avatar
Kevin Burnett
20>16

Wziął głęboki oddech spoglądając na Edwarda.
- Noo dobra, tutaj go pan zgubił - wskazał palcem miejsce w którym stali, po czym zaczął się rozglądać.
- Długo go nie ma? Pięć, dziesięć minut - rzucił, po czym dał dwa kroki do przodu, wyciągając szyję, jakby chciał więcej zobaczyć. Zatoczył jedno koło w okół Edwarda, potem drugi nieco większe patrząc pod nogi przechodniów.
- Miał jakieś znaki szczególne? - w oczy rzuciła się niewielka śrubka, nachylił się podniósł ją, a potem podniósł do góry oglądając przy świetle, miał w sumie w domu mechanicznego psa, ale czy to była część od kota? Cholera wie, takich śrubek walało się pełno.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 58
avatar
Edward Withinghall-Browns
- Tutaj, tutaj! Ale przechodziliśmy przez park...- Edward się zamyślił głęboko.- Wybraliśmy się z Filemonem - cóż, Książę wybrał swojemu pupilowi całkiem zacne imię- na spacer. Przez park, i szliśmy przez ulicę Szóstą...
Mężczyzna podrapał się po głowie przypominając sobie całą drogę.
- Ale dopiero tutaj zorientowałem się, że nie idzie obok mnie! I tak! Był srebrny.
Cóż, to też nie było przesadnie pomocne, ale zawsze było jakimś punktem zaczepnym. Znaleziona śrubka również była srebrna.

Możesz udać się na Ulicę Szóstą, lub się tu jeszcze trochę rozejrzeć.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 232
avatar
Kevin Burnett
Ruszył za Edwardem uważnie obserwując pokonywaną trasę Filemon? Jego pies nie nazywał się zacniej niż spotkanego mężczyzny. Ciapek nie był też fantazyjnym imieniem.
- Srebrny?! - powtórzył po czym spojrzał na śrubkę trzymaną w dłoni. Czy mechaniczne psy równie jak te prawdziwe miały w zwyczaju gonić za kotami. Burnett mimowolnie podniósł głowę do góry obserwując pobliskie ogrodzenia i parkany. Może siedzi na którymś bez ogona albo łapy. Albo po prostu znalazł nowego właściciela, albo stał się zabawką dla innych mechanicznych zwierząt.
- Może tam? - wskazał ręką w kierunku ulicy szóstej.
- A może został w parku?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 58
avatar
Edward Withinghall-Browns
- Czy byłby pan tak uprzejmy, i sprawdził tam? Ja się porozglądam tutaj. We dwóch na pewno szybciej znajdziemy tego wstręciucha! - zaproponował Edward. - Odwdzięczę się panu, naprawdę!
Samozwańczy książę skłonił się nawet lekko by pokazać, jak bardzo mu zależy na tym cholernym kocie.

Kevin może odmówić i udać się do domu. Może również przystać na propozycję Edwarda. Jeśli tak, udaje się na Ulicę Szóstą.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 232
avatar
Kevin Burnett
---> http://miasto.forumpl.net/t50p60-park-miejski#2799

Wrócił tu gdzie się rozstali, na rękach trzymał kota z oklapniętym uszkiem,. Chwilę się rozglądał szukając właściciela, smutnego właściciela.
- Pana? - wysunął kota w kierunku mężczyzny - niech obywatele wiedzą że policja Zigguratu zajmuje się każdą sprawą - dodał uśmiechając się cwaniacko.
- Tylko chyba ma coś z uchem, do mechanika chyba trzeba, chyba że pan to opanuje - spojrzał na ucho po czym w drugiej ręce wysuną śrubkę w jego kierunku - zdaje się że to od tego.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 58
avatar
Edward Withinghall-Browns
Samozwańczy książę Edward błąkał się po placu, nawołując swojego pupila:
- Filemon! Filemon!- niestety, wiele nie mógł wskórać, skoro kot był u Kevina. Strasznie się ucieszył, kiedy dzielny policjant przyniósł mu zgubę- Filemon! Ty niegrzeczny kocie! Nie możesz tak uciekać! - wziął go na ręce i skarcił... przytulając do siebie. Kota, nie Kevina, ma się rozumieć.
- Jestem panu tak wdzięczny! Proszę, proszę to przyjąć! - przekładając blaszaka pod pachę, wolną ręką wyciągnął z kieszeni pięć kredytów, które wręczył Burnettowi. - Oby takich jak pan było więcej!
Zaraz potem pięknie i dostojnie się pożegnał i odszedł w swoją stronę.

Dodatkowo Kevin otrzymuje punkt percepcji.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 232
avatar
Kevin Burnett
Och, nawet nie zdążył odmówić kiedy mężczyzna wcisnął mu pieniądze.
- ale, ale ja nie... - nie zdążył dokończyć gdy mężczyzna zniknął w tłumie wraz z swoim metalowym przyjacielem.
Burnett stał tam jeszcze chwilę przyglądając się w kierunku w którym oddalił się Edward. Spojrzał na zegarek.
- Cholera spotkanie - po czym szybko ruszył w przeciwnym kierunku.

ZT
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 240
avatar
Greta Andersen
Greta ubrana w wąską spódnicę i dopasowaną marynarkę, z pilotką na głowie, goglami i odrzutowym plecakiem na plecach, wylądowała zgrabnie na placu. No, może mogła zgrabniej, ale nie jej wina, że tyle tu ludzi i musiała kombinować jak koń pod górę, żeby komuś obcasem w głowę nie przydzwonić.
Odetchnęła z ulgą, zdjęła z oczu gogle i ruszyła przed siebie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 58
avatar
Edward Withinghall-Browns
Po placu pałętał się Edward. Pewnie większośc ludzi juz go dobrze znała- pałętał sie tutaj cały czas. I wiecznie miał jakiś problem. Najczęściej ze sobą. Nie inaczej było i tym razem. Wystarczył moment, by zobaczył uroczą Gerdę i jej naszywkę na marynarce, by do niej podbiegł.
- Pani jest kurierem, prawda? No oczywiście, że pani jest! - Oho. Zapowiadało się na to, że znów jest coś nie tak.0 Zapomniałem! Na śmierć zapomniałem że miałem to ze sobą zabrać! Moje pudełko z papierami, które miałem zanieść do ratusza! Czy pomoże mi pani?
Edward słynął z tego, że wiecznie coś gubił lub czegoś zapominał. Jak on w ogóle jeszcze funkcjonował?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 240
avatar
Greta Andersen
- Jestem - odparła, trochę zdziwiona. - Um, no ale ja mam paczki jeszcze do dostarczenia. Dwa kredyty za usługę, proszę pana, to polecę - dorzuciła po chwili kalkulacji. Zawsze to dodatkowy grosz!


ooc: wymyśliłam se cenę, moze byc? xd
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 58
avatar
Edward Withinghall-Browns
- Fantastycznie!- Edward klasnął z zadowolenia w dłonie. - Musi pani polecieć do mojego znajomego, który ma to wszystko ze sobą. Ale jest na drugim końcu miasta! - zamyślił się głęboko.- Powinien być w Drugiej Przecznicy, albo na Ulicy Szóstej.

Greta może udać się w któreś w tych dwóch miejsc.
> http://miasto.forumpl.net/t46-przecznica-druga
> http://miasto.forumpl.net/t45-ulica-szosta

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 240
avatar
Greta Andersen
- Och, no dobrze... - albo, albo? Greta uznała, że to mało precyzyjne z jego strony. Jak będzie błądzić, to mu chyba policzy więcej! No i skąd miała wiedzieć, kim był jego znajomy?
- Proszę podać mi nazwisko - sięgnęła do torby, którą nosiła przed sobą i wyciągnęła z niej notatnik. Stuknęła piórem o papier, patrząc wyczekująco. - Swoje i pana znajomego, oczywiście.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 58
avatar
Edward Withinghall-Browns
- Jestem Książę Edward Withinghall-Browns - przedstawił się, kłaniając nieco. Elegancko, jak na księcia przystało. Szkoda tylko, że ten tytułzaszczytny sam sobie wymyślił!- A mój znajomy to Alojzy Blot. Pozna go pani szybko, ma na twarzy ponaklejane kolorowe piegi. I rozczochrane włosy! I okulary. I długa brodę- opisał kolegę najdokładniej jak potrafił wdzięczny Grecie, że mu pomoże.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 240
avatar
Greta Andersen
- Eheee - uniosła lekko brwi, ale zapisała skrzętnie nazwisko jegomościa. Pomijając księcia. Zanotowała też nazwisko drugiego mężczyzny i kilka jego wymienionych cech.
- Hm, w takim razie... Będę już lecieć - heheh, ach te branżowe dowcipaski. - To może trochę zająć, ale mam nadzieję, że znajdę tu pana - zakończyła dość wymownie.
Schowała notatnik i pożegnała się.
Szybkim krokiem ruszyła przez plac, by w pobliskim sklepie wręczyć zamówioną przesyłkę, potem zaś odpaliła swój odrzutowy plecak i frrrr! Poleciała.

---> druga przecznica
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 240
avatar
Greta Andersen
<--- z nieba <3

Przyleciała! Wylądowała nieco ciężej, niż zazwyczaj. Odetchnęła, poprawiła spódnicę, podniosła gogle z oczu i rozejrzała za Księciem. Lepiej, żeby nadal się tu kręcił.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 58
avatar
Edward Withinghall-Browns
Gdyby tylko Greta faktycznie, miała tak udane lądowanie...! W końcu jej torba była dziś wyjątkowo ciężka, a i teczka od Kleksa wcale nie była lekka.
Rzucasz dwiema kośćmi na wydarzenie losowe. Czy śliczna kurierka się potłucze?
2,5,6,8,10,11- Nic z tego, Greta elegancko wylądowała na placu, wzbudzając zachwycone spojrzenia.
3,4,7,9,12,- Oj! Było tak blisko! przy ostatnim metrze nad kostką chodnikowa plecak zaprotestował i kobieta spadła. Na szczęście nie było wysoko i skończyło się na stłuczonym kolanie.

Samozwańczy Książę Edward wciąż tkwił na placu wyczekując uroczej kurierki. Co jakiś czas zerkał na swój kieszonkowy zegarek. Kiedy ją zobaczył, az klasnął w dłonie! Strasznie się cieszył, że niektórzy ludzie w tym mieście są tak pomocni.
- Tutaj, tutaj!- zawołał, machając do niej ręką.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 240
avatar
Greta Andersen
4 :<

Czy była to wina nadmiernego ciężaru, czy może raczej jakiejś tarczki czy turbinki, która się zacięła? A może skończył się węgiel? To Greta raczej wykluczała, bo dostawała tyle, ile powinno jej wystarczyć na wykonanie wszystkich zleceń.
Fakt, faktem - plecak przestał działać, a ona z piskiem runęła na bruk. Skrzywiła się, obiwszy kolana, które otrzepała po chwili i oceniła, że będzie mieć strupy. Ale ważne, że nogi całe.
Na szczęście jej klient był chociaż na miejscu.
- Jestem! - odetchnęła kilka razy, znowu się skrzywiła, bo nóżka bolała i zaczęła grzebać w torbie. - Proszę.
Podała mu teczkę, ale potem jej dłoń dalej wisiała wyczekująco. Czas zapłaty, ohoho.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 58
avatar
Edward Withinghall-Browns
- Dziękuję! - Edward az podskoczył z zadowolenia. Bez tej teczki nie miałby czego szukać w ratuszu, gdzie się wybierał. Owszem, załątwić sprawę urzędową w Ratuszu Miasta to było jak wyjśc na spotkanie z ZUSem. Brown nie zapomniał o zapłacie. O nie, miał pieniędzy jak piachu na pustyni, i nie był przy tym skąpy.
- To dla pani, za fatygę! I na plastry.
Dodatkowo Greta otrzymuje punkt kondycji i punkt percepcji.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 240
avatar
Greta Andersen
Greta też by podskoczyła z radości, gdyby nie to, że miała zdarte kolana, torbę i plecak. Ledwo mogła chodzić - dlatego latała, heehhe. Podziękowała więc, uśmiechając się szeroko, pieniążki skrzętnie schowała do bezpiecznej kieszonki i pożegnała się z księciem.
I gdzieś poleciała, załatwiać dalej sprawy, pod warunkiem, że plecak zaczął współpracować.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
Piękny, słoneczny dzień. Beth przemierzała ulice Zigguratu. W właściwie to wracała do domu. Była zanieść protezę jednemu z ważniejszych klientów i nie mogła się oprzeć pokusie by nie pospacerować trochę po mieście. Pobyć między ludźmi. Posłuchać ich gwaru. Pooglądać wystawy sklepów. Zerknęła na dorożki i pomyślała, ze musi namówić Noaha na romantyczną przejażdżkę ty pojazdem. Ukradkiem tez spoglądała na niezwykłego jegomościa, który chyba macał się po kieszeniach.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Plac
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 18Idź do strony : 1, 2, 3 ... 9 ... 18  Next
 Similar topics
-
» Plac zabaw nieopodal głównej ulicy.

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-