IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Historia Wielkiej Wojny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
Przed Wielką Wojną
Wiele lat przed Wielką Wojną Ziggurat był przykładem wspaniale rozwijającego się miasta. Panował dobrobyt, szczęście i wszechobecny rozwój. Choć pojęcia takie jak bezrobocie czy bieda nie były ludziom obce, a podział klasowy był wyraźnie widoczny, ludziom żyło się na tyle dobrze, by akceptować swoje położenie.
W Zigguracie panowała wtedy monarchia parlamentarna. Miastem nie rządziły jednak dynastie. Po śmierci poprzedniego władcy, Parlament wybierał jego następcę spośród zgłoszonych kandydatów.
Niestety, nic, co dobre, nie trwa wiecznie.
Historycy mówią, że ostatnim prawdziwym władcą Zigguratu była Królowa Adella III, której rządy przypadły na lata 2819 – 2823. Od samego początku musiała zmagać się z różnymi przeciwnościami losu. Niedługo po jej wstąpieniu na tron w mieście nastał potężny kryzys. Miało to związek z prowadzonym już podczas rządów poprzedniego władcy śledztwem w sprawie malwersacji w Frabryce Rur i Zębatek. Tymczasowe zamknięcie największego zakładu pracy spowodowało drastyczny wzrost bezrobocia. Wielu byłych pracowników fabryki znalazło się na skraju nędzy. Przez ówczesne prawo, dopiero ogłoszenie wyroków skazujących właściciela i zarząd na długoletnie więzienie pozwoliło Królowej Adelli III na formalne przejęcie fabryki przez miasto i ponowne zatrudnienie części robotników. Niestety, kasa miasta szybko zaczęła pustoszeć, a na ewentualne zyski trzeba było poczekać. Dlatego tuż przed śmiercią Królowej zdecydowano się sprzedać fabrykę prywatnemu inwestorowi.
Gdy Fabryka Rur i Zębatek została zamknięta, ucierpieli nie tylko jej pracownicy. Wszelki przemysł, który oparty był na częściach pochodzących właśnie z fabryki, znacznie spowolnił produkcję, nie było też mowy o modernizacjach. To pociągnęło za sobą kolejne zwolnienia i pogłębiającą się biedę.
Po przejęciu fabryki przez królową, sytuacja się poprawiła, ale niewiele. Miasto nie mogło przyjąć z powrotem wszystkich robotników. Rosło rozgoryczenie i żal do władz miejskich. Ludzie nie rozumieli trudnego położenia włodarzy, którzy i tak mocno nadwyrężyli miejski budżet.
Z tej sytuacji skorzystał Rudyard Whinery. Swoją kampanię oparł na przedstawianiu skutecznego planu walki z panującym kryzysem. Bardzo szybko zdobył uznanie większości obywateli Zigguratu, w tym wielu członków Parlamentu. Po śmierci Królowej, niemal jednogłośnie został wybrany następnym władcą Zigguratu.
Whinery jednak działał nie tylko w polityce. Był inicjatorem powstania stowarzyszenia Bojowników o Jutro. Stworzona przez niego organizacja początkowo miała na celu wspierać wszystkich poszkodowanych w wyniku zamknięcia Fabryki Rur i Zębatek i ograniczenia produkcji przez inne zakłady pracy. Z czasem Bojowników o Jutro zaczęło przybywać, a niektóre, co bardziej radykalne odłamy, przekształciły się w organizacje paramilitarne. Oczywiście wszystko to działo się w tajemnicy przed władzami Zigguratu.
Na początku rządów Whinery’ego wszystko było jak trzeba. Sytuacja powoli się stabilizowała. Dalej było ciężko, ale mieszkańcy Zigguratu nauczyli się z tym żyć. Wtedy właśnie nowy król zaczął działać. Szeroko zakrojona propaganda, tłumy jego wielbicieli na ulicach i podsycane nastroje rewolucyjne doprowadziły do tego, że w krótkim czasie król Rudyard I wyrzucił z ratusza Parlament, uznając nawet sprzyjających mu członków za nieprzychylnych planom rozwoju miasta, i w 2831 roku ogłosił się Wielkim Dyktatorem Zigguratu.
Od tego momentu nastały rządy totalitarne. Dyktator sięgał po wszystko, na co miał ochotę, mając po swojej stronie nie tylko podległe mu wojsko, ale także Bojowników o Jutro, którzy wyszkoleniem i uzbrojeniem, pobieranym już coraz bardziej oficjalnie z należącego do miasta Laboratorium Mechanicznego, niemal nie ustępowali zawodowym żołnierzom.
Przez następne lata Dyktator wprowadził szereg nowych ustaw i zmian, mających podobno poprawić życie mieszkańców Zigguratu. Z ratusza zniknął nie tylko Parlament. Zaraz potem Wielki Dyktator wyrzucił wszystkich ministrów i urzędników, zastępując ich swoimi zaufanymi doradcami. Z roku na rok rosły podatki, które w równym stopniu dotykały wszystkich, bowiem najzamożniejsi byli zmuszani do płacenia okrutnie wysokich danin na rzecz ratusza, co mocno uszczuplało gromadzone przez pokolenia fortuny.
Część ludzi przejrzała w końcu na oczy i zaczęły się pierwsze bunty przeciw absolutnej władzy Wielkiego Dyktatora. Zdawano sobie sprawę, że jedynie śmierć władcy może to wszystko zakończyć. Pierwszy nieudany zamach miał miejsce już w 2834 roku. Spiskowców stracono na placu, na oczach mieszkańców, dla przykładu i wzbudzenia strachu. Nasiliły się policyjne patrole, z czasem na ulice wyszło wojsko. Wprowadzono godzinę policyjną. Zaczęły się aresztowania i egzekucje za najmniejsze nawet przewinienia. Palono książki, głoszące inne wartości i poglądy niż te jedynie słuszne. W szkołach zmienił się program. W końcu wprowadzono obowiązkową służbę wojskową dla wszystkich mężczyzn do trzydziestego roku życia. Nieodbycie szkolenia było karane dożywotnim więzieniem.
Mimo całego zła, jakie wyrządził miastu i jego obywatelom, Wielki Dyktator miał wielu zwolenników, którym obiecywał bogactwo i chociaż namiastkę władzy. Ci, którzy się z nim nie zgadzali, w obawie o życie swoje i swoich rodzin, siedzieli cicho, dzięki czemu nic nie stało mu na przeszkodzie. Do czasu.

Wybuch Wielkiej Wojny
12 lutego 2845 roku Wielki Dyktator ogłosił, że zamierza przejąć władzę we wszystkich pozostałych miastach Avalonu. Następnego dnia miały rozpocząć się dodatkowe szkolenia dla tych, którzy jeszcze ich nie odbyli z racji wieku i kobiet, a trzy miesiące później wszyscy, którzy otrzymają oficjalne powołanie, mieli się zgłosić się do ratusza po odbiór broni i wyruszyć przez pustynię do najbliższego z miast.
W Zigguracie zawrzało. Przeprawa przez pustynię groziła niemal pewną śmiercią. Nikt przy zdrowych zmysłach nie wybierał się poza granice miasta w inny sposób niż sterowcem, a tych było zbyt mało, by pomieścić całą armię.
Obywatele Zigguratu zaczęli się jednoczyć przeciwko Wielkiemu Dyktatorowi.  Na czele spiskowców stanął zwolniony kilka lat wcześniej i zdegradowany przez oficjalne władze do stopnia szeregowego generał Kendall Quigg. Malcolm O’Shea, właściciel fabryki broni, potajemnie dostarczał uzbrojenie powstańcom. Lekarze wynosili medykamenty ze szpitali. Kobiety dniami i nocami szyły bordowe koszule, znak rozpoznawczy rewolucjonistów. Budowano schrony na obrzeżach miasta. Jednym słowem – szykowano się do wojny, ale nie tej, którą zapowiedział Wielki Dyktator.
Termin stawienia się na placu, by wyruszyć przez pustynię do odległego o wiele mil sąsiedniego miasta w końcu nadszedł. O świcie, 14 maja 2845 roku, do ratusza zaczęli przybywać pierwsi powołani. Odbierali broń i niezbędne do przeżycia na pustyni wyposażenie i ustawiali się w szeregach. Armia Zigguratu wyruszająca na podbój sąsiedniego miasta z minuty na minutę rosła w siłę. A przynajmniej tak to wyglądało z zewnątrz. Gdy przydzielono ostatni karabin laserowy, Wielki Dyktator wszedł na specjalne, chronione grubą, pancerną szybą podium i przemówił do swoich żołnierzy. Jednak nie tylko jego zwolennicy czekali na tę przemowę. To właśnie był znak, ustalony wiele dni wcześniej, rozpoczynający rewolucję.
Powstańcy zdarli oficjalne, pomarańczowe jak piasek pustyni mundury, odsłaniając bordowe koszule. Padły pierwsze strzały. Wielki Dyktator został odprowadzony w towarzystwie swoich generałów i licznego wojska w bezpieczne miejsce, którego rewolucjoniści będą szukać przez następne pięć lat. Rozpoczęła się Wielka Wojna, która na zawsze zmieniła Ziggurat.

Wielka Wojna
Pierwsze godziny Wielkiej Wojny pochłonęły najwięcej ofiar. Na otwartym placu zmierzyły się dwie armie – rewolucjoniści, nazwani szybko Bordowymi Koszulami, i wojsko Wielkiego Dyktatora. Następne dni przyniosły chwilowy spokój, potem znów rozpętał się chaos. Każda, najmniejsza nawet pogłoska mówiąca o miejscu przebywania dyktatora, przyciągała żądnych krwi opozycjonistów. Zwolennicy tyrana nie pozostawali bierni. Piloci sterowców, którzy się nie zbuntowali, bombardowali wszystkie większe zgromadzenia Brunatnych Koszul i sprzyjających im cywilów. Walki opanowały całe miasto.
Generał Kendall Quigg wiedział, że jedyne, co może zakończyć wojnę domową, to śmierć Rudyarda Whinery’ego. Szpiedzy Bordowych Koszul robili, co mogli, by go namierzyć, ale nie było to łatwe. Mimo całego zła, jakie wyrządził, Dyktator wciąż miał wielu zwolenników, którzy gotowi byli oddać życie, by go chronić.
Do dziś nie wiadomo, gdzie przez cały ten czas ukrywał się Rudyard Whinery. Jedno tylko jest pewne – 18 października 2850 roku popełnił poważny błąd, wynurzając się ze swojej kryjówki. Został pojmany na terenie dzisiejszej zrujnowanej dzielnicy mieszkalnej, wraz z dwudziestoma żołnierzami. Opozycjoniści doprowadzili Wielkiego Dyktatora na plac, gdzie został rozstrzelany.
Publiczna egzekucja Rudyarda Whinery’ego ostatecznie zakończyła trwające ponad pięć lat walki. Jego zwolennicy poddali się, a władzę w Zigguracie przejął generał Kendall Quigg, zmieniając jego nazwę na Neoziggurat i ogłaszając republiką, a siebie pełniącym obowiązki burmistrza do pierwszych demokratycznych wyborów.
Pertraktacje w sprawie popleczników dyktatora trwały długo, ale w końcu udało się dojść do porozumienia. Najbliższych współpracowników Whinery’ego stracono na szubienicy jeszcze przed końcem roku, a tych, którzy po śmierci przywódcy nie wyparli się jego poglądów i dążeń skazano na dożywotnie pozbawienie wolności. Pozostałym dano szansę na odkupienie grzechów, jednak z zastrzeżeniem, że nie mogą pełnić żadnych publicznych funkcji.
Na początku 2851 roku wybrano pierwszego burmistrza Neozigguratu.

Życie codzienne w czasie wojny
Mimo toczących się walk, w Zigguracie toczyło się jako tako normalne życie, choć tylko w niektórych miejscach lub do czasu przejścia wojsk przez dany obszar. Otwierano sklepy, wydobywano węgiel, w Laboratorium dalej trwały prace i to nie tylko na potrzeby wojska. Działały szkoły i uniwersytet, choć w ograniczonym zakresie. Było niebezpiecznie, ginęli niewinni ludzie, ale jakoś trzeba było to wszystko przetrwać. Tych, którzy nie opowiedzieli się po żadnej ze stron było niewielu, a to właśnie, że próbowali normalnie żyć, było ich walką o wolność.
Powrót do góry Go down
 
Historia Wielkiej Wojny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Czyżby początek III Wojny Światowej?
» Prawdziwa Historia Świata.
» Historia Głodu.
» Historia pisana myślą
» ISLAMIZACJA EUROPY

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Podstawy gry :: Wademekum-