IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Przecznica Druga

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin

Przecznica Druga znajduje się na południe od Placu, pomiędzy dwoma apartamentowcami, w których ceny mieszkań osiągają niebotyczne ceny, nawet jak na Centrum, potężnym domem handlowym i bankiem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 240
avatar
Greta Andersen
<--- plac

Greta była wprawiona w przemierzaniu przestworzy, zatem dostanie się w odpowiednie miejsce nie zajęło jej zbyt wiele czasu. No dobrze, tak naprawdę wylądowała na innej przecznicy, bo się pomyliła. Resztę drogi przeszła piechotą, męcząc się przy tym straszliwie, bo plecak był ciężki, a torba z przesyłkami też swoje ważyła. Wreszcie dotarła na miejsce.
I co teraz?
Zaczepiła pierwszego lepszego przechodnia, pytając o osobę Blota. Miała nadzieję, że ktoś będzie wiedział, kto to taki!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 58
avatar
Edward Withinghall-Browns
Przechodzień spojrzał na nią zdziwiony i wzruszył ramionami.
- Nie mam pojęcia. Przepraszam, spieszę się! - rzucił na odchodne i wcale niespiesznym krokiem poszedł dalej.

Może uda się wypatrzeć kogoś, kto by przypominał osobę z opisu? Greta rzuca dwiema kośćmi a ich zsumowany wynik dodaje do swoich punktów percepcji, by coś znaleźć. Jeśli w sumie masz więcej punktów niż 20, udaje Ci się dostrzec piegusa stojącego przy skrzynce na listy. Jakoś tak dziwnie się pochylał. Jeśli masz mniej, trzeba rozglądać się dalej! Jesli masz 17 i mniej punktów, pasek torby z paczkami pęka! A niech go dunder świśnie! Co za gówno rozdają Wam w pracy?!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 240
avatar
Greta Andersen
23

Mruknęła coś niewyraźnie, gdy przechodzień zbył ją i uciekł. Westchnęła, ściągnęła pilotkę, bo jej się gorąco zrobiło i rozejrzała po okolicy. O!
- Dzień dobry! - podeszła bliżej mężczyzny, który potencjalnie mógłby pasować do opisu. - Przepraszam, pan Blot?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 58
avatar
Edward Withinghall-Browns
Mężczyzna spojrzał na nią, wciąz pochylając się nad skrzynką. Szybko sie wyjaśniło, jaki ma problem. Ręka utknęła mu we wlocie na listy i nie mógł jej wyciągnąć.
- Tak- burknął, wolną reka poprawiając okulary, które zsunęły mu się na sam czubek haczykowatego nosa. Alojzy miał dziś chyba zły dzień. - Pomoże mi pami, czy się będzie tak gapić?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 240
avatar
Greta Andersen
- Ojej - skwitowała, zauważywszy, jaki mężczyzna ma problem. - Och, postaram się.
Chociaż nie była pewna, czy nie obędzie się bez ślusarza. Tym niemniej postarała się podnieść klapkę od skrzynki i pomóc mężczyźnie wydostać z niej dłoń.
- Panie Blot, ja do pana mam sprawę od pana... Witingala Browna - skrzywiła się, nie będąc pewną, czy dobrze zapamiętała. Co to za parszywe nazwisko!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 58
avatar
Edward Withinghall-Browns

Przytrzymanie klapy niewiele dało. Może Greta powinna pomóc mu ciągnąć? Jakkolwiek by to zabrzmiało.
- Sprawę, sprawę...! Ja nic nie zrobię z reką w skrzynce! - obruszył się. Nie na Gretę, obruszony był całym zajściem. Wyglądało na to, że bez pomocy ani rusz!

Greta może złapać Alojzego w pasie i pociągnąć w tył. Może razem dadzą radę? Rzucasz dwiema kośćmi a ich wynik dodajesz do punktów kondycji. Aby udało się za pierwszym razem, musisz mieć więcej niż 18 punktów. Jeśli jest mniej, trzeba spróbować jeszcze raz!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 240
avatar
Greta Andersen
16 :c

- No tak, ja rozumiem... - westchnęła. Widząc, że sam sobie nie radzi, postanowiła pomóc mu inaczej. Ech, chyba zażąda wyższej zapłaty za tę fuchę.

17 : /

Chociaż Greta się zaparła, chwyciła dziada za fraki i ciągnęła w tył, to ni cholery ta jego ręka nie chciała się ze skrzynki uwolnić. Zmachała się przy tym straszliwie.
- Och, jak pan to w ogóle zrobił?! - wysapała, podchodząc znowu do skrzynki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 58
avatar
Edward Withinghall-Browns
Greta ciągnęła, ciągnęła, ale wyciągnąć nie dała rady. Pan Kleks chyba będzie musiał zostać tu do końca świata! Albo do przyjścia listonosza.
- Wrzucałem listy i wpadła mi tam paczka landrynek- wyjaśnił tonem, jakby to była najbardziej oczywista rzecz na świecie.
Z kim ten Brown w ogóle się zadawał?

Greta może poprosic o pomoc rosłego przechodnia, albo zacząć kręcić, że jej się spieszy!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 240
avatar
Greta Andersen
Oczywiście, że jej się spieszyło. Plecak i torba jej ciążyły. Jeszcze tyle paczek do rozniesienia!
- Uhm... To może ja wyjaśnię, o co chodzi... - rozejrzała się i zauważyła, że w ich stronę idzie jakiś barczysty facet.
- Przepraszam! Proszę pana, może byłby pan tak miły, żeby pomóc? Bo panu sie ręka zaklinowała - zrobiła słodkie oczka.
Jednak wyjaśni potem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 58
avatar
Edward Withinghall-Browns
Greta musiała być naprawde uroczą osobą. Nic dziwnego, że zawróciła Marchantowi w tym jego dziennikarskim łbie. Jak się okazało, dość pustym.
Barczysty Facet uśmiechnął się do kobiety i złapał Alojsego wpas. Wystarczyło jedno szarpnięcie, by ręka wyskoczyła z pocztowej skrzynki! Pan Alojzy krzyknął, Greta odskoczyła, a paczka landrynek, którą nieszczęśnik ściskał w zaczerwienionej dłoni pękła. Cukierki rozsypały się po ulicy, każdy w inną stronę!
- Dziękuję! - jęknął pan Kleks. Nie ukrywał, że jest rozczarowany utrata cukierków. W końcu najadł sie przez nie tyle wstydu. - Co ten Brown chce? - podparł się pod boki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 240
avatar
Greta Andersen
Och, to wiele wyjaśniało. Gdyby nie był taki łasy na cukierki i wypuścił je z dłoni, to pewnie w ogóle nie miałby problemu z wyciągnięciem ręki. Greta tylko pokręciła głową.
- Jak dobrze, że nic panu nie jest! Już się bałam, że trzeba będzie rękę ciąć - zrobiła trochę niewyraźną minę i zaraz machnęła ręką. Nie będzie gościa denerwować!
- Otóż, proszę pana, jakieś pudełko z dokumentami. Rzekomo pan ma jakieś, co to je pan Brown potrzebuje - wyjaśniła. - I potrzebuje je bardzo szybko - dodała. Może on nie, ale ona chętnie by się z tym uwinęła w miarę szybko.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 58
avatar
Edward Withinghall-Browns
- Och! - pan Kleks aż zdjął z nosa okulary, żeby przetrzeć je rękawem.- No tak, mam je ze sobą! Schylił się, by pogrzebać w aktówce, którą miał ze sobą, oparta o tę nieszczęsną skrzynkę. Po chwili wyciągnął z niej grubą teczkę przewiązaną białym sznureczkiem.- Ten Edward kiedyś zapomni głowy, hehe! - stwierdził podając papierzyska Grecie. - Proszę go ode mnie pozdrowić!

Greta, po wykonaniu super niebezpiecznej misji może wrócić na plac.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 240
avatar
Greta Andersen
- Uhum, jasne. Dziękuję. Niech pan na siebie uważa - uśmiechnęła się uprzejmie, wcisnęła teczkę do torby, mając wrażenie, że dołożyła do niej tonę. Musiała odejść dalej ulicą, żeby móc w spokoju i bezpiecznie odpalić plecak i - pofrunęła!

---> plac
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 726
avatar
Clementina Pike
<---

Znalazła na ulicy 20k.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 74
avatar
Malcolm Blackshear
Apartament Malcolma --->

Odstawił się jak szczur na otwarcie kanału. A co, w końcu szedł na koncert panny Marchant! Może nie założył swojego najlepszego (jedynego tak naprawdę porządnego) garnituru, bo nie mógł znaleźć marynarki, ale wyglądał jak na siebie całkiem całkiem. Dziarskim krokiem przemierzał pieszo Centrum, bo nie stać go było na dorożkę, ale nie przejmował się tym zbytnio.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Nic, co dobre, nie trwa wiecznie. I Malcolm przekonał się o tym na własnej skórze. A dokładniej na własnych, pracowicie wypolerowanych butach. Gdy przechodził skrótem przez mroczną uliczkę uczęszczaną jedynie przez służbę, jakiś niezbyt trzeźwy jegomość, pewnie kelner czy inny lokaj po pracy, zatoczył się porządnie i zwymiotował pianiście prosto na buty. Fuj! A miało być tak pięknie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 74
avatar
Malcolm Blackshear
- Kurrrwa mać! - wrzasnął wniebogłosy.
Po tym, co się stało, Malcolm sam mało nie zwymiotował. Wkurwił się jednak tak bardzo, że zamiast odpłacić mężczyźnie pięknym za nadobne, zamachnął się i z całej siły uderzył klęczącego pijaczka zarzyganym butem prosto w brzuch.
Rzucił kilka brzydkich słów na odchodne i zamiast do Confiteoru, ruszył z powrotem do domu, bo pijak nie dość, że zapaskudził mu buty, to jeszcze ufajdał spodnie. Szlag by to. Gdyby ucierpiało jedynie obuwie, można by było znaleźć jakiegoś pucybuta, który szybko by się z tym uporał. Spodni jednak nie wyczyści. Ech.

----> Dom Malcolma
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 89
avatar
Ikar
<< tramwaj

Ikar milczał przez całą drogę, patrząc z zaciekawieniem w okno. W końcu musieli jednak wysiąść, co mazczyzna uczynił nieco niechętnie. Podobała mu się jazda. Szybko jednak o niej zapomniał, widząc dworzec. Ruszył przed siebie, zapominając chyba tez o Clementinie. Gdzie nie spojrzał cos się działo. Okrążył robota, który zmiatal chodnik, podszedł do automatu z gazetami.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 726
avatar
Clementina Pike
- No czekaj!
Zawołała Clem, gdy została w tyle, zablokowana przez grubą matronę, wysmarkującą nos w chusteczkę. W końcu jednak dogoniła Ikara i przystanęła obok.
- Przypominasz sobie coś?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 89
avatar
Ikar
- Nie - odpowiedział przenosząc spojrzenie na dziewczynę. I zaczął iść dalej, skręcając w najbliższą uliczkę. Wyglądał na zachwyconego. Jeszcze nigdy tu nie był. Ta część miasta tak bardzo się różniła od obrzeży, na które zwykle wychodził. Spojrzał w górę, na jeden z wiezowcow, okrecil się do okoła i podszedł do witryny jednego ze sklepów.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 726
avatar
Clementina Pike
Szła za Ikarem, gromiąc spojrzeniem wielkopańskich mieszkańców. Jednego uderzyła barkiem, przechodząc obok, pokazując jęzor na protesty i oburzenia.
Nikt jej nie zabroni tu łazić!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 89
avatar
Ikar
- Szybciej - ponaglil ją, zręcznie wymijajac kolejne osoby. Zatrzymał się na moment, by poczekać na Clementine. Przed nimi zamajczylo ogrodzenie parku, gdzie zdawał się zmierzac mężczyzna.
- Co tam jest? - znowu nie czekając na odpowiedź przyspieszył kroku, wchodząc na ulice bez uprzedniego rozejrzenia się.

ZT >> park
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Wiktoria miała chwilę przerwy w pracy i musiała skoczyć do swojego apartamentu po pewne dokumenty. Dobrze, że miała niedaleko i to w zasadzie 15 minut w obie strony. Akurat stanęła na pasach, by poczekać aż ruch trochę zmaleje i będzie mogła przejść.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Olek szedł z ratusza do domu. W sumie powinien zabrać automobil ale stwierdził, że spacer dobrze mu zrobi. 
W oddali na pasach dostrzegł znajomą postać. Kto by pomyślał.
Przeszedł obok Wiktorii i tylko uprzejmie skinął jej głową.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Przecznica Druga
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 6Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-