IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Przecznica Druga

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


Przecznica Druga znajduje się na południe od Placu, pomiędzy dwoma apartamentowcami, w których ceny mieszkań osiągają niebotyczne ceny, nawet jak na Centrum, potężnym domem handlowym i bankiem.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Nawet nie zwracając uwagi na przejeżdżające samochody, myślami była przy sztaludze. Ambitnie planowała zakończyć portret pana Willoughby, które zaczynał spoglądać na nią z płótna, tym samym spojrzeniem co prawdziwy.
Zerkając na wysiadającego szofera, chciała go minąć, gdy usłyszała zaproszenie. Pan minister prosi o rozmowę? Tonia w pierwszej chwili została zaskoczona, w drugiej zaś miała ochotę wybuchnąć śmiechem. Bo jak to brzmiało! Ale jako młoda dama, zachowała powagę i kiwnęła głową, podchodząc do drzwi, które zostały przed nią otwarte. Ledwo weszła do środka a drzwi się zamknęły, zachichotała i zbliżyła się do ukochanego, by go pocałować.
- Ale niespodzianka!
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Dotknął jej nadgarstka, kiedy zapewne chciała go objąć i pocałować. Był dziwnie... chłodny. Uśmiechnął się dziwnie chłodno.
- Usiądź, kociaku. - nie pocałował jej w usta, ale w dłoń tak. Objął ją, pewnie zdziwioną, kiedy usiadła obok.
- Myślałem o nas, wiesz?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Zdziwiła się, gdy nie otrzymała zwyczajowego pocałunku, zamiast tego czując usta Alexandra na dłoni. Popatrzyła na niego jakby był chory, jednak kolejne słowa, zrozumiała zupełnie inaczej niż powinna.
Była pewna, że mężczyzna znalazł się tu celowo, a jego wypowiedź wywoływała nadzieję... Tonia uśmiechnęła się, patrząc na ministra.
- Ja też.
Odpowiedziała tak lekko, dziecinnie, naiwnie, słodko...
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Westchnął i pokręcił głową.
- Toniu... Myślałem sporo o nas. O tobie. O tym, że niedługo pójdziesz na studia. Poznasz inne życie...
Mówił spokojnie, ale sprawiał wrażenie, podenerwowanego. Chociaż bardziej tym, że pewnie zacznie mu tu zaraz świrować, niż tym, że odrzuci ją na bok jak dziecko znudzone zabawką.
- Nie widzę tam miejsca dla mnie. Powinnaś spotykać się z rówieśnikami. Nie z mężczyzną, który móglby być twoim ojcem. - dotknął jej dłoni. Mimo okropnych słów, zdawał się być nadal czuły. Jakby w ogóle nie chciał tego robić. Był zdecydowanie zbyt dobrym aktorem, który okrutnie pogrywał z niewinnym, dziewczęcym sercem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Również zaczęła się stresować, tknięta niedobrym przeczuciem. Poważniejąc i bojąc się tego co mężczyzna chce jej powiedzieć. Przecież nie może podjąć decyzji o..
Tonia nie chciała nawet myśleć o rozstaniu. Pokręciła więc szybko głową i wolną dłonią dotknęła policzka Alexandra.
- Nie mów tak. Chcę ciebie.
Odpowiedziała szybko, nie zamierzając pozwolić na nic co zburzy jej życie.
- Kochamy się... - chłyt matetingowy.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Uśmiechnął się smutno. Dotknął jej dłoni.
- Oczywiście, że tak. Właśnie dlatego, że cię bardzo kocham, nie mogę pozwolić byś zrujnowała sobie życie. - odgarnął jej kosmyk z czoła - Jesteś promykiem słońca, które rozświetlił moje życie. Ale nie mogę być takim egoistą by żądać, żebyś zniszczyła swoje życie dla mnie. Zwłaszcza, że jesteś dopiero na jego początku. Jeżeli za kilka lat... jeżeli za kilka lat nadal będziesz mnie chciała... ja będę czekał. Ale nie możesz decydować w tak młodziutkim wieku... Wiem, że twoje serduszko chce tylko jednego, ale ja muszę myśleć racjonalnie. Doskonale wiesz, że w ciągu najbliższych kilku lat nie moglibyśmy być razem...
Pogłaskał dziewczynę po policzku.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Słowa Alexandra zupełnie nie pasowały do pobudek, jakimi się kierował a autorka już się pogubiła kto z kim zrywa. Będzie na nią czekał, teraz odrzucając?
Tonia zdurniała, ale nie zamierzała się godzić ze słowami pana Willoughby. Nie tym razem!
- Nie musisz czekać... ja cię nie zostawię.
O nie, nie będzie tak łatwo i słodko!
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Jak nawet autorka się pogubiła to oznaczało, że Franka w osobie Alexandra była mistrzem manipulacji!
Sam minister przyglądał się Toni i pokręcił głową.
- Podjąłem już decyzję, Toniu. - odpowiedział twardo.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
- Co...
Odpowiedziała, a w tle cicho rozległ się odgłos łamanego serca. Tonia patrzyła na Alexandra z niedowierzaniem, w szoku chyba zapominając, że powinna się rozpłakać.
- Ale ja się nie zgadzam.
Odpowiedziała równie twardo, nie zamierzając oddać swej miłości. W przypływie rozpaczy zbliżyła się, by pocałować mężczyznę.
Łapiąc się każdej próby, by nie wygadywał takich głupot.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Nie oddał jej pocałunku. Jeszcze nigdy nie był dla niej tak chłodny. Odwrócił głowę.
- Toniu... Nie utrudniaj tego. Proszę. - dotknął jej ramion, po czym przygarnął do siebie i przytulił, wbrew swoim słowom. Była taka drobna, z jednej strony będzie mu jej trochę brakować. Zwłaszcza tej dziecinnej naiwności.
- Zawiozę cię do domu. - powiedział. Zresztą powiedział to kierowcy już wcześniej.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Widząc jak Alexander się odwraca, odsunęła się, czując jakby dostała w policzek. Za co? Patrzyła, nie rozumiejąc dlaczego mężczyzna jest tak obojętny.
Tak się nie zachowuje ktoś kto kocha. Niespokojnie oddychając, poczuła wilgoć pod powiekami.
- Nie.. przestań tak mówić.
Odsunęła się i wbiła w fotel.
- Nie chcę wracać do domu. Chcę być z tobą.. nie każ mi wracać.
Pierwszy raz uparcie obstawała przy swoim.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
- Skarbie... - westchnął.
Maszyno, nie miał czasu na jej histerię. Musiał jechać do pracy. A potem po samochód. I na randkę. On naprawdę nie miał dzisiaj czasu!
- Proszę, nie chcę rozstać się z tobą w kłótni. Chcę dla ciebie jak najlepiej.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
W jakiej kłótni? Dlaczego mają się kłócić w ogóle? Dlaczego rozstawać?
Tonia pokręciła głową, wyglądając na coraz bardziej przerażoną i zrozpaczoną. Złapała Alexandra za rękę i popatrzyła na niego błagalnie.
- Nie musimy się rozstawać. Nie... pójdę do rodziców. Ubłagam ich. Nikt nie będzie miał do ciebie żalu. Oni zrozumieją. Ja... cie kocham.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
- Nie. Nie zmienię decyzji.
Tonia juz powinna pojąć, że jeżeli Alexander coś zadecyduje to już zdania nie zmieni. Taki był. Uparty i tak naprawde okrutny wobec czułego serduszka. Z drugiej strony za kilka lat będzie się cieszyła, że to tak się potoczyło.
Auto się zatrzymało.
- Idź do domu i zapomnij. Nie mów nic rodzicom. Nie rujnuj swojego życia. Zrozum, że to nie ma sensu. Nie teraz, póki jesteś taka młodziutka.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Pierwszy raz poczuła czym tak naprawdę jest odrzucenie. Nie przekonana, że Alexander robi to dla jej dobra, czuła jak jej mały świat się wali, a ona nie może nic zrobić. Łzy napłynęły do oczu panny Bertram, która wpatrywała się w mężczyznę, nie słuchając tego co mówi.
Oschły ton ranił dotkliwie, a Tonia zacisnęła dłoń na pasku torby, podrywając się z miejsca. Z samochodu wypadła już zaczynając płakać. Drzwi zostawiając otwarte, szybkim krokiem zaczęła oddalać od miejsca swej tragedii. Wybuchając jeszcze większym płaczem i nie zwracając uwagi na mijanych ludzi.

zt


Ostatnio zmieniony przez Tonia Bertram dnia Czw Mar 03, 2016 9:28 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Alexander patrzył się na nią dłuższą chwilę. Ta część która polubiła tę małolatę kazała mu za nią pobiec. Jednak nie zrobił tego, zatrzasnął drzwi i kazał jechać do ratusza. Jeszcze krótką chwilę spoglądał za Tonią.

zt
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Na niewielkich kółeczkach przemykał Przecznicą Drugą niewielki robot, u którego można było kupić najnowsze wydanie gazety. Jeden z nowszych modeli, w dodatku chyba ledwie kilka dni temu wypuszczony został na ulice, zastępując jednego ze swoich starszych poprzedników. Zaczął kręcić przez chwilę bączki wokół własnej osi, pobzykując coś niezrozumiałego. Uderzył w najbliższą ławkę, następnie w znajdującą się w przeciwnym kierunku latarnię. Niewiele brakowało by wjechał w elegancko ubraną kobietę pchającą przed sobą wózek z roześmianym dzieckiem. Czyniąc niemałe zamieszanie w końcu pojechał dalej, jakby nic się nie stało.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Przecznica Druga
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-