IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Przecznica Druga

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


Przecznica Druga znajduje się na południe od Placu, pomiędzy dwoma apartamentowcami, w których ceny mieszkań osiągają niebotyczne ceny, nawet jak na Centrum, potężnym domem handlowym i bankiem.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Wiktoria przez moment jeszcze patrzyła się na pasy, a potem skierowała głowę w bok, na chodnik. Trochę dziwnie poczuła się widząc Oliviera. Przez moment się zastanawiała...
Westchnęła.
-Olivier! Poczekaj...-w tym momencie zaczęła kląć sama na siebie. Ruszyła się w jego kierunku.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Usłyszał swoje głos Wiktorii za swoimi plecami. Przez chwilę kusiło go by zamknąć ten rozdział i iść przed siebie a z drugiej strony był bardzo ciekaw co chce mu zakomunikować. Pewnie znowu powtórzyć, że ma się trzymać od niej i Granta z daleka.
- Wiktorio. Jak miło cię widzieć.- uśmiechnął się lekko do niej.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Uśmiechnęła się lekko do Oliviera. Aż jej się cieplej na sercu zrobiło, kiedy usłyszała jego głos. Lubiła go, ale... no to nie miało prawa bytu. Nie wiedziała jakby miała to pogodzić.
-Olivier... Ja...-zacięła się, po czym zwiesiła na moment głowę-Wiem, że jesteś na mnie zły...-podniosła spojrzenie. No co miała mu powiedzieć?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Przez chwilę mierzył ją uważnym spojrzeniem. Znajome rysy i oczy. Podniósł rękę jak gdyby chciał ją pogłaskać po policzku ale opuścił ją i włożył do kieszeni spodni. Na zewnątrz wyglądało to jakby ten ruch miał nie pozwolić jego dłoniom na dotykanie kobiety stojącej na przeciw niego.
- Nie. Nie jestem.- odparł w końcu. - Słowo zły w najmniejszym stopniu nie oddaje tego co czuję.- dodał.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Domyslila się tego ruchu. Przecież wcześniej często głaskal ją po policzku. Aż Wiktorię cos ścisnęło. Nie miała pojęcia co mu powiedziec. Mogła go nie zaczepiać, pójść do siebie i ewentualnie zastanawiać się co by było gdyby.
-Olivier...-powiedziała cicho.-Przepraszam.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Za co Wiktorio?- zrobił ruch nogą, który mógł być krokiem w przód pozostał jednak na miejscu. Mimo wszystko miał świadomość, że stoją w miejscu publicznym. Najchętniej by ją pocałował i zabrał do jej mieszkania, które było nieopodal. Stał jednak w miejscu.
- Za to, że wierząc w twoją przyjaźń zrobiłem z siebie głupca? Sam sobie jestem winien.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
-Nie, za to, ze to ja zrobiłam z ciebie głupca. Nie wiedziałam co robić.-podniosła rękę i zgarnęła włosy z oczu.-Wszystko się pokomplikowało. Nie wiem jakbym miała z tego wybrnąć.
Patrzyła się na niego tymi błękitnym oczami.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Nie wiedziałaś co robić więc bez skrupułów poświęciłaś mnie. - podsumował ze spokojem w głosie i tylko lekkie drgnienie nerwu w policzku sugerowało, że wcale nie jest tak do końca spokojny.
- To ja byłem głupi bo myślałem, że dostrzegasz mnie za fasadą nazwiska i kredytów. Dostałem dobra lekcję od ciebie, nigdy więcej się nie odsłaniać. Biorąc pod uwagę moje małżeństwo na pewno mi się to przyda.- ostanie słowa wypowiedział kpiąc z samego siebie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Zacisnęła usta, chcąc ważyć swe słowa chociaż miala wrażenie, że jej się to nie uda.
-Właśnie dlatego myślałam, że zrozumiesz, że się domyślisz, znając mnie najlepiej. Zwłaszcza, że wiem, że nie jesteś taki jaki pokazujesz na zewnątrz. Nie jesteś chłodny i gorzki.
Przerwała mając łzy w oczach. Jednak podniosła wysoko głowę.
-Skoro nie chcesz rozmawiać - dobrze. Nie będę nalegać.
Wygladała jakby chciała jeszcze coś dodać, lecz pokręciła głową i odwróciła się. Weszła na pasy by przejść przez ulicę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Ruch o tej porze był dość spory. Jedni wychodzili właśnie z pracy, drudzy dopiero ku niej zmierzali. Ziggurat żył. Dźwięczał ludzkimi rozmowami, uśmiechami, udawaną lub szczerą uprzejmością. Krótką wymianą zdań, zwykłym przywitaniem lub dłuższą rozmową. 
Tamta para w automobilu, na który nikt nie zwróciłby uwagi, rzucała ku sobie ostre spojrzenia. Wychodząc z domu pan Doe i pani Doe pokłócili się okropnie i teraz wszystko zaczynało nabierać rozmachu. Kobieta w końcu nie wytrzymała. Zaczęła wyrzucać z siebie słowa, lecz mężczyzna nie był jej długo dłużny. Uderzył dłońmi w kierownicę skręcając w inną ulicę i huknął na nią, rozzłoszczony. 
Tak, to była dokładnie ta sama ulica, którą właśnie przechodziła Wiktoria. Przed chwilą pusta dla drogowców.  Słychać było piski opon. Z jednej i drugiej strony zatrzymały się auta. Doe nie zdążył wyhamować. Dźwięk zderzenia ludzkiego ciała z maską. Okropieństwo. Aż ciarki przechodzą. Wszyscy się zatrzymali. Przerażenie. 
- Niech ktoś wezwie pomoc! - krzyknął mężczyzna z auta za winowajcą. Pani doktor została odepchnięta do przodu, miała szczęście, że samochód nie jechał szybko.

Kostki na obrażenia:
- 1,2: Drobne otarcia, dezorientacja, ból głowy. Ratując się przed upadkiem Wiktoria złamała rękę w nadgarstku. 
- 3,4: Upadając, doktor Burnett uderza głową w ziemię i traci przytomność. Podejrzenie o wstrząs mózgu. Uszkodzona proteza dłoni. 
- 5,6: Ciało Wiktorii wygięło się w nienaturalny sposób. Na pewno zwichnęła sobie prawą nogę. Upadek dość niefortunny - dłonie przedramiona pokaleczone, zdarta do krwi skóra (prawa ręka wygląda naprawdę paskudnie). Doktorka uderza też głową w asfalt i jest zdezorientowana. Uszkodzona proteza dłoni.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
6 ;___;

Wiktoria usłyszała automobil o chwilkę za późno. Poczuła odrzut, silny ból, a potem mroczki przed oczami.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Oliver nawet nie wiedział jak to się stało. Jeszcze chwilę temu stali i się wpatrywali w siebie a teraz Wiki leżała na ulicy potrącona przez jakiś automobil. Wszystko widział jak zwolnionym tempie. Samochód uderza w kobietę a ona leci siłą bezwładności.
Zerwał się i blady z przerażenia rzucił w jej stronę. Czuł się bezsilny. Ręce jej krwawiły.
Delikatnie uniósł jej głowę i spojrzał w dezorientowane oczy.
- Nie ruszaj się kochanie zaraz będzie pomoc.- delikatnie odsunął jej włosy z twarzy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Zamrugała kilka razy oczami. Obraz jej się dziwnie rozmazywał. Popatrzyła się na Oliviera, który pojawił się przy niej. Wpierw naprawdę zdezorientowana, jakby go nie poznała.
-Olivier... co się stało...-mruknęła cicho, przymykając oczy. Chciała chyba poruszyć nogą, bo po chwili syknęła z bólu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Nie ruszaj się.- poprosił ponownie kiedy syknęła z bólu. Usiadł na tej drodze tak, że mogła się o niego opierać. Zdjął marynarkę i dodatkowo podłożył jej pod głowę.
- Jakiś imbecyl prowadzić automobila nie potrafi i cię potrącił ale zaraz przyjadą ze szpitala i wszystko będzie w porządku.- uspokajająco gładził ją po włosach.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Wiktorii powoli wracała świadomość. Tak, rozmowa, potrącenie... teraz kilkoro ludzi stało na ulicy, w tym przerażeni państwo, którzy spowodowali wypadek.
-Dobrze...-kiwnęła głową i spojrzała na swoje ramię. Całe czerwone od krwi. Okropność. Skrzywiła się, choć może niekoniecznie z bólu, a niezadowolenia.
-Dobrze, że tu jesteś.-mruknęła i popatrzyła się na niego z bladym uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Zauważył jak skrzywiła się widząc swoje zakrwawione ramię niewiele więc myśląc zdjął koszulę i zrobił z niej prowizoryczny opatrunek, bardzo prowizoryczny ale przynajmniej skuteczny.
- Ja też się cieszę, że jestem z tobą choć wolałbym byśmy w tej chwili raczyli szampanem i truskawkami.- uśmiechnął się ale jego oczy pozostały zatroskane i obserwowały uważnie jej buzię wyłapując każdy grymas.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Wiktoria nadal lekko otępiała śledziła poczynania Olka, w sumie ciesząc się, że założył ten baaardzo prowizoryczny opatrunek. Przynajmniej zatamuje trochę krew, chociaż ręka cholernie ją bolała, zwłaszcza ta zdarta skóra. Miała też wrażenie, że palce protezy jakoś dziwnie działają.
Kiedy walnął tekst o szampanie i truskawkach parsknęła cichym, krótkim śmiechem, który przeszedł w kaszel.
-I jak tu się za tobą nie stęsknić.
Po czym znów zaczęła kaszleć. Bardzo wątpliwe, że jutro będzie pamiętać co gadała, więc Olivier powinien cieszyć się z jej nastawienia póki może!

W tym momencie dało się słyszeć przytłumiony odgłos karetki, która powinna pojawić się za niecałą minutę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
-A tęsknisz za mną?- zapytał i lekko uniósł w brwi w geście zaskoczenia. No takich wyznań to on się raczej nie spodziewał  i to dodatkowo w takiej chwili, kiedy Wiki krwawiła i wyglądała jakby zaraz miała zemdleć. Kto wie może nie powinien jej zostawiać w świętym spokoju tylko wyeliminować Granta.
Usłyszał karetkę.
-Zaraz będziemy w szpitalu.- było oczywiste, że on jedzie z nimi a niech się jakiś sanitariusz mu postawi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Popatrzyła się na niego półprzytomnie i lekko uśmiechnęła. Lecz nie odpowiedziała. Może głównie dlatego, że właśnie pojawiła się karetka. Tylko się skrzywiła, bo wyła praktycznie jej nad głową, coś okropnego.
Przenieśli ją na nosze, od razu usztywniając nogę. Resztą zajmą się w szpitalu. Wyglądała może źle, ale nie zagrażało to jej życiu. Sanitariusze faktycznie zaczęli się wykłócać z Olkiem, ale Black był na tyle zmiany, że w końcu odpuścili. Może bali się wylecenia z roboty, czy co? Albo te zawrotne punkty charyzmy ich przekonały? Możliwe, możliwe!

/zt oboje
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 153
avatar
Philander Clarence
/ początek

Kolejna sprawa była do załatwienia, papiery do podpisania i przypieczętowania, aktówka do zaplombowania, a człowiek tak zarobiony był, że ani do kasyna nie zdążył pójść (mimo że wyniki kostek czekają i czekają), ani do lekarza.
Zdąży pożałować!
Tak samo, jak pożałował, że nie zszedł z drogi jakiejś kobiecie, która chciała się cofnąć do mieszkania czy innego lokalu. Zaraz pewnie by go oblała czymś, ale o tym pozwolę zadecydować MG.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Robak robił sobie mieszkanko w nóżce przystojnego urzędnika. Zjadał sobie kawałek po kawałku jego nóżki. A może tylko sobie czekał?

Ślepy los:
- 1,2 - Robak zeżarł ci kawał mięśnia, jak mogłeś tego nie zauważyć? Ach, przegryzł teraz jakieś ścięgno, które się na ostatnim włosku trzymało. Phil pada na bruk.
- 3,4 - Robak jest leniwy i na razie nie zamierzał nic paskudzić. Clarence czuje dyskomfort związany z przemieszczaniem się jakiejś kulki po nodze.
- 5,6 - Robaczek zdechł, ale wcześniej przemieścił się wyżej, w okolicach pośladka, wlazł tam gdzie nie powinien i sobie umarł. Wdaje się zakażenie, które lada chwila może z krwią rozprzestrzenić się na cały organizm.

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 153
avatar
Philander Clarence
- 5,6 - Robaczek zdechł, ale wcześniej przemieścił się wyżej, w okolicach pośladka, wlazł tam gdzie nie powinien i sobie umarł. Wdaje się zakażenie, które lada chwila może z krwią rozprzestrzenić się na cały organizm.

...szkoda że Philander nie mógł o to zadbać! I że zbagatelizował jak coś go tam najpierw przy seksownym udku, a potem na pośladku swędziało, co zrzucił na to, że pewnie dupa mu drętwiała od siedzenia (potwierdzone info, sprawa nieprzyjemna).
Zapewne dlatego od dłuższego czasu mężczyzna wolał iść w teren czy na stojąco pracował, tłumacząc się tym, że ma za dużo energii i siedzieć. No i go coś tam bolało.
Czuł  się z tym paskudnie. Nikt go oblewać nie musiał, w takiej temperaturze i przy takim samopoczuciu - zlał się potem.
Gorąco mu się zrobiło, oparł, odetchnął i poczuł, że mu niedobrze. Nie wiedział tylko czy bardziej w dupie, czy w gardle.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Ślepy:
- 1,4 - Philowi robi się słabo. Ta słabość promieniuje od jego tyłka na całe ciało! Ech, duszno w tym Zigguracie.
- 3,6 - Odwracają się role i tym razem to urzędnik, nie zainteresowani przed okienkiem, ma ból dupy. Może jakaś maść pomoże? Ależ okrutnie swędzi! Jakby coś chciało wyjść spod pośladka!
- 2,5 - Clarence mdleje przewracając się na jakąś damę, która oblewa go różową oranżadą.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 153
avatar
Philander Clarence
- 3,6 - Odwracają się role i tym razem to urzędnik, nie zainteresowani przed okienkiem, ma ból dupy. Może jakaś maść pomoże? Ależ okrutnie swędzi! Jakby coś chciało wyjść spod pośladka!

W rzeczy samej - bolało! Coś się wwiercało, wywiercało, ale czy to był tasiemiec, czy może jednak nerki mu się przemieściły i cokolwiek innego? Może zaduch odbytnicy sprawił, że ta miała zamiar wyleźć na światło dzienne?
Clarence się skrzywił. Uznał bowiem, że zatrzymanie się jest gorsze i jak będzie szedł, powoli kierując się w stronę szpitala, to ocierający materiał gatek i spodni chociaż częściowo go podrapie po zadzie.
Maść z drinka byłaby najlepsza, ale no... trochę drogi jest.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
/początek

Emily przechodziła do kawiarni, korzystając z okazji postanowiła iść pieszo. Ale zamiast dotrzeć gdziekolwiek zobaczyła Phila, którego już przecież znała (tylko narratorka nie pamięta skąd) i podeszła do niego.
- Phil? - nachyliłą się nieznacznie - Coś się stało?
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Przecznica Druga
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-