IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Przecznica Druga

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


Przecznica Druga znajduje się na południe od Placu, pomiędzy dwoma apartamentowcami, w których ceny mieszkań osiągają niebotyczne ceny, nawet jak na Centrum, potężnym domem handlowym i bankiem.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 1857
avatar
Fanny Marchant
< marchantowe gniazdko

Miała tyle na głowie! Przechodziła od jednego usługodawcy do drugiego. Stolarz, sklepy meblowe, rozmowy z kolejnymi ludźmi. Wszystko musiała mieć dopięte na ostatni guzik i przede wszystkim - w terminie. A wszystko musiało pozostać we względnej tajemnicy! Czasem pomagała jej Diana, z Nicolasem zamierzała porozmawiać podczas sobotniego obiadu. Starała się jak tylko mogła.

zt.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 235
avatar
Charles Grimes
/początek

Charles szedł sobie spokojnym krokiem, przemierzając centrum. Ot, błaha sprawa, chciał sobie sprawić nową koszulę i krawat. Tak w razie czego! Mamusia zawsze powtarzała, że zawsze lepiej w szafie mieć coś porządnego. Stał właśnie na chodniku, rozmawiając z przypadkowo spotkanym znajomym. Żywa rozmowa, uśmiech, kiwanie głową. Nie zdążył zareagować, kiedy zza zakrętu, a stał tuż na rogu, wyjechał dostawczak wyładowany warzywami. Pewnie jechali do Filomeny, albo do Chimery, kiedy auto wpadło w poślizg. Charles Grimes dokończył żywota między skrzynią sałaty, a rozkwaszonym kabaczkiem.

/ the end
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
<-- BP


Opuściła klub w podłym nastroju i lekko wstawiona. Wiedziała, że powinna złapać taksówkę i wrócić do domu, ale nie chcąc rozespać się na fotelu, ruszyła wzdłuż ściany budynku. Myśląc o Alexandrze, myśląc o tym co traci i co zyskuje, nie miała pojęcia jaki ostateczny wynik dać temu rozrachunkowi. Zgarniając włosy za uszy, uniosła oczy ku niebu i odetchnęła głeboko chłodnym powietrzem.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Czekał na nią? Był ciekaw, o której wyjdzie? Opierał się o budynek, schowany nieco w cieniu, za którymś z wejść do kamienic. Drugi, czy może trzeci papieros pod rząd żarzył się między jego ustami.
Popatrzył się na Tonię. Przez chwilę miał ochotę pochylić głowę i dać jej przejść.
- Tosiu... - odezwał się, wpatrując się w nią swoimi zielonymi źrenicami, błyszczącymi w mroku ulicy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Zatrzymała się z porywem serca, gdy padło jej imię. Miły głos zwabił jej uwagę i spojrzenie, które Tonia zawiesiła na Alexandrze, ciesząc się z jego obecności.
Gdy smutek podpowiadał nieprzyjemne obrazy, ten był najlepszym jaki mogła otrzymać. Nastolatka posłała rozczulony uśmiech i podeszła w stronę mężczyzny, chowając się w cieniu w którym on się skrywał.
Przystanęła blisko Alexandra i zapatrzyła się w te oczy hipnotyzujące.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Nie spuszczał z niej oczu, kiedy się zbliżała upuścił papierosa i przygniótł go butem. Gdy miał dziewczynę w zasięgu ręki złapał ją za nadgarstek, delikatnie i czule, przygarniając do siebie. Przytulił Tonię do siebie, trzymając w ramionach.
- Odprowadzę cię do domu. Nie powinnaś chodzić sama po nocy. - powiedział, puszczając ją i zaczynając iść powoli w stronę apartamentowców.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Wtuliła się w Alexandra, szczęśliwa bo się już nie gniewał. Był tuż obok i mogła go objąć bez pohamowania. Nikt nie stał na przeszkodzie w wyrażaniu uczuć.
- Chciałam żeby mi głowę przewietrzyło.
Odpowiedziała, odsuwając się powoli. Zgodnie ruszyła z mężczyzną w stronę zachodzącego słońca domu. Zachowując pozorny dystans, ale spoglądając na Alexandra tak, że można było wszystkiego się domyślić.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Nic nie powiedział. Szedł przed siebie, ze spuszczoną głową. Zastanawiał się czy miał whisky w domu. A jeżeli nie to zawsze jest kilkadziesiąt butelek wina. Ciężki dzień, panie ministrze? Myślał o czymś nieznanym Toni, aż w końcu zerknął w bok.
- Co się tak patrzysz? - zagadnął, uśmiechając się nieco. Złość chyba znalazła gdzieś ujście, bo zamienił ją głupi nastrój po kilku głębszych. W zasadzie pierwszy raz widziała go podpitego.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
- A nie mogę?
Odpowiedziała z rozbawieniem, czując jakby złości w Black Paradaise były tylko odległym wspomnieniem. Naprawdę dobrze czując się w towarzystwie pana Willoughby, wywnioskowała, że te kłótnie między nimi są jedynie winą innych ludzi, którzy niepotrzebnie mieszają.
- Chciałabym ci się uwiesić teraz na szyi i ucałować.
Szepnęła, pochylając się lekko w stronę mężczyzny i uśmiechając chytrze. Wyprostowała się, gdy jakaś para przebiegła przez ulicę w ich stronę, śmiejąc się i biegnąc dalej. Możliwe, że do klubu z którego Tonia i Alexander wyszli.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Uśmiechnął się.
- Nie wykorzystuj tego, że jestem pijany.
Pokręcił głową, spoglądając w niebo usłane gwiazdami. Dawno nie miał takiego melancholijnego wieczoru. Zdarzały mu się, mimo bycia skurwysynem. Może naprawdę gdzieś tam mu na Toni zależało? Oczywiście na pewno nie w sposób jaki ona sobie uroiła, ale przecież chciał, żeby się uśmiechało.
- Chciałbym zabrać cię kiedyś na prawdziwą randkę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Zaśmiała się i pokręciła głową, jakby chciała wytłumaczyć, że wcale nic nie wykorzystuje. Ani sytuacji, ani jego nie mogłaby. Przecież Alexander był chętny na każdy rodzaj pocałunku.
Szła niespiesznie, bo wcale nie chciała tak prędko dotrzeć do domu. Spacer z Alexandrem był przyjemnym urozmaiceniem ich ciągłe skrycia w apartamentowcu ministra.
Spoglądała gdzieś przed siebie, póki nie padły słowa, które.. dawać mogły nadzieję? Może! Tonia uśmiechnęła się, patrząc na mężczyznę. Pomysł trudny do zrealizowania, chociaż na pewno...
- Byłoby miło - odpowiedziała a ciekawa myśli mężczyzny, postanowiła pofantazjować - A gdzie zabrałbyś?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Wzruszył ramionami. Nie miał pojęcia gdzie by mógł ją zabrać. W tej chwili to najchętniej do swojego apartamentu. I to może nawet nie w konkretnym celu. Zwyczajnie chciałby z nią spać tej nocy. I zrobić jej rano śniadanie. Pijany Alexander był nieco rozmemłany. Chociaż to lepsze niż gniew.
- Nie wiem gdzie zabiera się dziewczyny w twoim wieku.
Uśmiechał się nadal pod nosem, myśląc raczej nadal o Paradise i o tym, że Tonia o wiele weselsza była przy Sinclairze.
- Nie myślisz, że jestem dla ciebie za stary?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Miała ochotę zaśmiać się na odpowiedź Alexandra. Wydawał się być tak słodko nieporadny, zupełnie inny od swego dziennego wizerunku, poważnego mężczyzny. Ale miała podpowiadać? Nie, nie miała celu w namówienie go na randkę. Jeśli nie wiedział, temat mogli na razie odsunąć. Tym bardziej, że pojawił się kolejny. Tonia aż westchnęła ciężko, słysząc pytanie.
- Naprawdę nie rozumiem dlaczego każdy tak wielką uwagę przykłada do wieku. To ludzie się liczą, ich charaktery, to czy się ze sobą dogadują, jak czują w swym towarzystwie...
Pokręciła głową, marszcząc czoło w skupieniu.
- Chłopcy w moim wieku są tacy głupi!
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Wywrócił oczami. Jakby inaczej miałaby odpowiedzieć, niż tymi bzdurami jakimi ją karmił. To, że nie mógł wyjść z nią jak z każdą inną miało swoje plusy i minusy. Z jednej strony mógł bez obaw wdać się w innych romans, ale z drugiej lubił rozpieszczać swoje kobiety. A to było utrudnienie. Kto powiedział, że był takim złamasem, że nie zaprosiłby młodej Bertramówny na kolację?
- Za dziesięć lat stuknie mi pięćdziesiątka, a ty nawet nie będziesz miała trzydziestu. W końcu Ci się taki dziadek znudzi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Zatrzymała się, załamując ręce i kręcąc głową. Chwilę wpatrywała się w Alexandra, któremu miała ochotę popukać w czoło. Zbliżyła się do mężczyzny i złapała go za krawat, wpatrując się w zielone oczy. Mając gdzieś czy ktoś coś zobaczy.
- Nie obchodzi mnie ile masz teraz lat, nie będzie obchodzić za dziesięć lat.
Uniosła się na palcach i ucałowała Alexandra krótko. Zaraz też puściła krawat i obróciła na pięcie, ruszając.
- Niedługo kończę gimnazjum.
Zmieniła temat, jakby nieco chwaląc postępem i może pragnąc uświadomić Alexandra, że wcale nie ma do czynienia z dzieciakiem.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Zrobił jeszcze kilka kroków, nim przystanął i zerknął do tyłu na Tonię. Zdziwienie pojawiło się w jego oczach, kiedy chwyciła go z krawat i z taką pewnością powiedziała co powiedziała. Głupota, totalna głupota. Przecież nie będzie jej trzymał przy sobie za dziesięć lat. Po chuj to zaczynał?
Odsunął głowę, gdy go pocałowała.
- Tonia, do kurwy, opanuj się. - mruknął, kręcąc głową. Przecież byli na ulicy. Wsadził ręce do kieszeni, idąc za nią.
- Wiem. Myślałaś nad jakimiś konkretnymi studiami?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Zatrzymała się i odwróciła do Alexandra, z miną wyrażającą tysiąc słów. Wkurwienia.
- Nie, nie będę się opanowywać. Nie odprowadzaj mnie juz. Sama dotrę.
Zignorowała pytania o studia i ruszyła znowu. Tak bardzo irytował ją fakt, że musiała się na każdym kroku pilnować. Nie chciała zabijać spontanicznych aktów miłości do Alexandra i wkurzało ją niemiłosiernie, że mężczyzna starał się je w niej zdusić.
Aż w stronę krawężnika skręciła i zeszła z chodnika, na ulicę wchodząc, by przejść na drugą stronę. Jeden samochód przejechał tuż przed nią, wstrzymując na moment Tonie, która znowu wyrwała się do przodu.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Uniósł oczy do nieba. Czemu go to spotyka, kiedy whisky coraz bardziej wsiąkało w jego umysł i ciało? Miał ochotę się położyć, miał już swoje lata.
- Tonia... - mruknął wpierw tylko, idąc za nią. Zaraz ją coś kurwa przejedzie! Obejrzał się w jedną i drugą stronę, przebiegając na drugą stronę ulicy.
- Tonia... Tonia, przepraszam!
Czy to tylko moje wrażenie, czy on to powiedział jej pierwszy raz?
- Nie wściekaj się na mnie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Chyba pierwszy raz! Bo sama Tonia zatrzymała się zaraz po wejściu na chodnik. Z zaskoczeniem popatrzyła na Alexandra. Przeprosiny i prośby? Szczerze pan Willoughby wydawał się spoglądać, więc panienka Betram opuściła swe spojrzenie i pokiwała głową.
Musiała odetchnąć, bo trochę samochód ją zestresował.
- Też przepraszam... Historia sztuki. Chyba to wybiorę.
Westchnęła i uniosła oczy na mężczyznę. Uśmiechnęła się lekko. Nie chciała świrować, chociaż od kilku dni nic więcej nie robiła.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Sam się zdziwił, że dziewczyna tak od razu odpuściła. Uśmiechnął się lekko, zrównując się z nią krokiem.
- Nie myślałaś o czymś ściślejszym? Ekonomia, nauki społeczne? Miałabyś otwartą ścieżkę kariery.
Chciał jej pomóc? Być może. Ale przecież nie był jej ojcem. To byłoby zbyt podejrzane, gdyby nagle obcy facet pomagał nastolatce.
- Chciałbym spijać każdy oddech z twoich ust, ale nie na ulicy. - powiedział ciszej, stukając ją lekko ramieniem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
- Nie, ekonomia odpada... kedyś myślałam o prawie, ale nie wiem.
Pokiwała głową na boki, zastanawiając co w kończu pocznie. Czy w Zigguracie można było chodzić na dwa kierunki jednocześnie? Tonia była jeszcze taka niezdecydowana!
Gdy usłyszała ciche słowa, uśmiechnęła się uroczo, żałując obecności przechodniów. Ucałowałaby! Ruszyła dalej, zerkając w stronę witryny z kapeluszami. Spojrzała na odbicie Alexandra i odwróciła się do niego.
- Jak to się stało, że zostałeś ministrem sprawiedliwości?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Mógł jej jedynie podpowiedzieć, przecież nie podejmie za niej decyzji. Pewnie byłby do tego zdolny, ale Tonia miała taryfę ulgową.
- Masz jeszcze czas.
Dochodzili do jej apartamentowca, spojrzał się na wysoki budynek do którego było z jakieś 200 metrów jeszcze.
- W zasadzie nie wiedziałem w jakim kierunku podążę. Zrobiłem doktorat z ekonomi, na uczelni od lat tworzyły się bractwa sympatyzujące z partiami. Poszedłem na drugi kierunek, postarałem się o posadę w ratuszu. Kilka lat minęło nim znalazłem się tu gdzie jestem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
- Bractwa sympatyzujące z partiami?
Zmrużyła oczy w zastanowieniu. Może też powinna pomyśleć o jakimś? Iść w tym kierunku? Nie wiedziała jednak tak do końca co chce od zycia. Na pewno nie chciała być jedynie posłuszną córką, marionetką w rękach rodziców.
- To potem burmistrz?
Zaśmiała się, chociaż kto wie co jeszcze czas miał przynieść. Dla niej, dla Alexandra. Może za te dziesięć lat będą stali po dwóch różnych stronach barykady?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
Pewnie gdyby był trzeźwy to by jakoś rozsądnie podszedł do tematu jej studiów, ale dzisiaj nie było co liczyć na takie rozmowy.
Zaśmiał się, kiedy podsunęła mu wizję przyszłości.
- Chciałbym, ale wątpię. Zresztą, wpierw mam inne priorytety. Trzeba nieco zmienić zapatrywania współczesnego rządu. Ale nie będę cię tym zanudzać.
Przystanął kawałek od jej apartamentowca. Obejrzał się za siebie, potem po oknach, ale parter zajmowały tylko zamknięte o tej godzinie lokale usługowe. Złapał Tonię za rękę i pociągnął w uliczkę między apartamentem a niższą kamienicą. Pocałował ją zachłannie, łapiąc w talii i trwał tak kilka chwil. Smakował whisky i papierosami, jak zwykle. Chociaż może tym razem whisky przeważało, z pijanym Alexandrem Tonia nie miała okazji się całować. Całe szczęście zachowywał nawet w tym stanie pewną ogładę.
- Leć do domu, moja dziewczynko. - pogłaskał ją po policzku.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 495
avatar
Antonia Bertram
Odpowiedź Alexandra zaciekawiła ją na tyle, że zachciała pytać dalej, ale postanowiła zachować to na dzienną porę a nie koniec dnia. Alexander wyglądał jakby potrzebował odpoczynku, a Tonia mimo, że wywietrzyła głowę, to zaczynała czuć znużenie i zmęczenie stóp.
Widząc jak pan Willoughby zaczyna się rozglądać, uśmiechnęła się chytrzem sama zerkając za siebie. Przez to nie od razu dostrzegła jak mężczyna wyciąga po nią rękę.
Podreptała szybko za nim i przylgnęła do niego, jego ust i zapachów, które rozsiewał. Smakując usta, niczym najlepszą używkę, przytuliła się chętnie, ciesząc chwilą.
Westchnęła w usta Alexandra, pragnącego spijać każdy jej oddech. Na zakończenie uśmiechnęła się błogo i zrobiła krok do tyłu. Przygryzając dolną wargę, machnęła na dobranoc, które cicho wypowiedziała i odwróciła się. Co kilka kroków, oglądając się za siebie, zniknęła w końcu w budynku.

zt
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Przecznica Druga
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-