IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Restauracja Filomeny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 16 ... 29  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :

Cennik:
- Rosół wołowy, makaron, lubczyk-  18 K 50 R
- Krem z dyni, oliwa rydzowa- 18 K
- Polędwica wołowa, cukinia, pieczone warzywa korzenne, sos z czerwonego wina- 27 K
- Udko z gęsi faszerowane grzybami w sosie jabłkowym- 24 K
- Smażony ser camembert podany na sosie malinowym z winogronami- 18 K
- Gotowane lub grillowane warzywa - 9 K
- Pierożki z dynią i mascarpone, szałwia, migdały, trybula- 22 K
- Purée ziemniaczane z oliwą truflową - 9 K
- Suflet czekoladowy, lody waniliowe, sos czekoladowy- 13 K
- Karmelizowana tarta cytrynowa, pulchna beza, lody waniliowe- 15 K

- Wino czerwone, białe, różowe- 3,6K kieliszek; 12 K butelka
- Piaszczysta Noc (wódka, sok żurawinowy, sok pomarańczowy) - 1,2K
- Mechaniczna Malina (wódka, syrop cukrowy, sok z limonki, puree malinowe)- 2,4K
- Whiskey- 1K 80R szklanka; 9K butelka
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Black i jego złudne nadzieje.
-No to samo mówiłam.-zgodziła się z nim. Wbrew sobie zorientowała się, że całkiem miło jej się z Olivierem rozmawia. To było dziwne uczucie, chociaż... Chyba nie takie złe. Przyjemnie było rozmawiać z kimś kto cię słucha, nie musieć się denerwować, przy okazji sprzątać dom i jednocześnie robić kolację. No ale... Mimo wszystko wiedziała, że i tak po wyjściu z restauracji i powrocie do domu poczuje lekkie wyrzuty sumienia. A Kevin będzie zły. Tylko czy mu powie o tej kolacji? Czy znowu dowie się z trzeciego źródła?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Kevin wygląda na rozsądnego faceta, jestem pewien, że nie będzie się przejmował bzdurami wypisywanymi w gazecie.- zakończył z uśmiechem. Nie musiał dodawać, że Emily miał w bardzo głębokim poważaniu to co pisali o nim w gazetach albo już się do tego przyzwyczaiła i nie zwracała na to najmniejszej uwagi.
- Widzę, że ci smakuje. Muszę przyznać, że lubię tu przychodzić. Odpowiada mi atmosfera tego miejsca no i mają fenomenalnego kucharza. Przyznam się w sekrecie, że kiedyś usiłowałem go podkupić ale mi się nie udało.- mrugnął szelmowsko do Wiktorii pomyślał, że to odświeżające spędzić posiłek z kobietą, która się nim delektuje a nie bawi się w przesuwanie jedzenia widelcem po talerzu.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Do restauracji wszedł niepozorny chłopak, z czapką mocno naciągniętą na głowę. Na pewno nie przypominał mieszkańca Pierwszej Strefy. Zdradzał go nie tylko ubogi ubiór, ale i brudne ręce. W pierwszej chwili jakby zawstydził się swoim wyglądem, spuścił głowę i wzrok. Zaraz jednak je dumnie podniósł. To on znał prawdziwe życie, chociaż na oko miał około siedemnastu lat. Jack Davies, wychowany od zawsze w slumsach, w których jego rodzina żyła jeszcze przed wojną. Jeszcze jednak nie zdarzyło się, by sytuacja Daviesów zmusiła ich do tak niechwalebnych czynów. Wyprostował się, i omiótł spojrzeniem wnętrze lokalu, który urządzony był z niepoprawnym przepychem i elegancją, o której wielu ludzi mogło jedynie pomarzyć.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Wiktoria siedziała tyłem do wejścia od restauracji, więc nie zwróciła uwagi, że ktoś w chodzi. W końcu było to miejsce publiczne, nawet o późnej godzinie ludzie wchodzili i wychodzili.
-Tak, bardzo dobra kuchnia. Ostatnio tu jadłam...-zastanowiła się chwilę-polędwicę. Sama chciałabym tak gotować. A właśnie... jaką kuchnię preferujecie z żoną?-zapytała. Bo w końcu jak miala robić kolację to powinna chociaż trochę poznać smaki gości.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Oliver zbyt był skoncentrowany na Wiktorii by zwrócić uwagę na jakiegoś obdartusa, który się pojawił w restauracji. W końcu po to ją zaprosił na tą kolację.
- Cokolwiek przygotujesz na pewno będzie dobre.- zapewnił Wiktorię, bo nawet gdyby kobieta wszystko przypaliła i przesoliła to i tak powiedziałby, że to jest pyszne. Miał tylko nadzieję, że nie zapyta o ulubione danie Emily, bo nie miał pojęcia co to jest.- Chyba, że wolisz tą kolację w restauracji w takim wypadku moja propozycja jest nadal aktualna.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Mógł się tego spodziewać, że pochłonięci rozmową, najbogatsi ludzie w mieście nawet nie raczą spojrzeć na obdartusa ze slumsów. Zauważył go jednak kelner, który czym prędzej postanowił wyprosić niechcianego gościa z lokalu.
- Proszę pana, musi pan opuścić to miejsce. Wszystkie stoliki są pozajmowane- zaczął elegancko, w końcu musiał dbać o reputację miejsca. - Ceny mamy też nie...
- Zamknij się- burknął Jack, odpychając go od siebie. W jego głowie kiełkowała idea, myśl, mogąca napędzić całą machinę i spiralę konsekwencji. - Zabieraj te łapska! - krzyknął. Zza połów starej marynarki wyciągnął stary rewolwer i wycelował broń w kelnera. Dzieciak wiedział, jak go odbezpieczyć. Ktoś musiał go tego najwyraźniej nauczyć.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Cóż za pójście na kompromis, nie ma co. Wiktoria uśmiechnęła się na jego słowa, po czym pokręciła głową.
-Nie, nie. Jak już się zobowiązałam do kolacji to ją zrobię. Z miłą chęcią spędze wieczór w kuchni, a nie na pogotowiu.-odłożyła sztućce kończąc jeść. Bardzo jej smakowało, cieszyła się, że przyjęła zaproszenie.
Wtedy jednak coś zaczęło się dziać niedaleko. I oto w kelnera jakiś chłopak celował z rewolweru. Popatrzyła się przerażona na Oliviera, jakby błagała, żeby coś zrobił.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Oliver w takim wypadku z przyjemnością zje to co kobieta ugotuje, chociaż wolałby by gotował tylko dla niego. Nie mógł mieć jednak wszystkiego od razu. Metoda małych kroczków przynosiła całkiem niezłe efekty.
Już miał powiedzieć, że jemu również smakowało i że miło spędził z a nią czas, kiedy wybuchło jakieś zamieszanie.
Dostrzegł broń w ręku jakiegoś obdartusa i nie zastawiając się ruszył w stronę Wiktorii i zasłonił ją swoim ciałem z niepokojem przyglądając się całemu zajściu. Miał nadzieję, że obsługa restauracji da sobie radę.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
- Pod ścianę! - krzyknął Jack czując, że zaczyna dawać upust swojej wściekłości i rozgoryczeniu. Niech te nadęte bubki wiedzą, co to jest strach, obawa o własne życie i niepewność. Niech w taki sposób poczują, jak to jest żyć na skraju. Nie może być tak, że będą sobie żreć te wszystkie horrendalnie drogie potrawy, kiedy część miasta martwi się, jak wyżyć przez następne kilka dni! Ich największymi problemami na pewno był tylko niepochlebne artykuły w plotkarskiej prasie. Davies machnął rewolwerem w jedną i drugą stronę, chcąc tym samym nastraszyć wszystkich jeszcze bardziej. Napędzała go desperacja, czyniąca go gotowym na naprawdę wiele.
- Pod ścianę, ale już! - krzyknął jeszcze raz.
Pracownicy restauracji faktycznie, starali się uspokoić młodzieńca. Jak jednak uspokoić człowieka na krawędzi?
- Zrobimy wszystko, co pan każe- zaczął powoli kelner, w duchu modląc się, by to poskutkowało. I o to, by ktoś na zapleczu zadzwonił po policję.- Proszę tylko odłożyć broń... - niepewnie zrobił krok w przód, co okazało się błędem.

Jedna z Was rzuca dwiema kośćmi na wydarzenie losowe:
2,8,12- Jack może i potrafi odbezpieczyć broń i z niej strzelać, ale cela ma kiepskiego. Kula drasnęła męskiego i odważnego Olivera-Obrońcę-Niewiast w ramię. Boli jak cholera. I pomyśleć, że to tylko niewielkie nacięcie.
3,4,11,- Kula trafia kelnera w brzuch. Siła rzeczy mężczyzna upada na podłogę, ale jeszcze dycha. Mocno krwawi, więc ma problem.
5,7,10- Jack strzelił prosto w oprawione w ramę zdjęcie wiszące na ścianie. Szkło posypało się na podłogę, a fotografia zyskała uroczą dziurę. To chyba było ostrzeżenie.
6,9- Padł strzał, którego Jack Davies sam się nie spodziewał. Nieco na oślep, nerwowo. Rozległ się krzyk kobiety, która została raniona kulą rewolweru w łydkę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
2,8,12- Jack może i potrafi odbezpieczyć broń i z niej strzelać, ale cela ma kiepskiego. Kula drasnęła męskiego i odważnego Olivera-Obrońcę-Niewiast w ramię. Boli jak cholera. I pomyśleć, że to tylko niewielkie nacięcie. SORRYYY XD

Wiktoria czysto odruchowo schowała się za Olivierem, zerkając zza jego pleców co się dzieje. Miała nadzieję, że kelnerzy coś z tym zrobią, albo że ewentualnie w tym pięknym przybytku jest jakaś ochrona. Trzymała jedną rękę przy ustach, a oczy wyrażały zaniepokojenie. Strach odczuwała dość silny, ale nie była typem kobiety, która zaczyna panikować. Stała spokojnie, bo wiedziała, że w niektórych sytuacjach spokój popłaca. Tego chyba nauczyła sie od męża.
Nagle rewolwer wystrzelił i oberwał nie kto inny jak mężczyzna, który ją osłonił. Od razu przeszło jej przez myśl, że gdyby tu nie stanął to mogłaby to być ona.
-Olivier!-rzuciła szeptem.
Położyła jedną rękę na plecy, jakby miał się zachwiać, a drugą za rękę, w którą oberwał, gdzieś w okolicy nadgarstka. Całe szczęście to było tylko draśnięcie. Gdyby przesunął się o centymetr to by musiała wyjmować mu z ręki kulę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Z ust Olivera wyrwało się kilka niecenzuralnych słów, których w żadnym wypadku nie powinie używać w obecności Wiktorii. Miejmy nadzieję, że ta mu wybaczy ze względu na nieco dramatyczną sytuację w której się znaleźli.
Postrzelona ręka bolała go jak diabli i miał wrażenie, że za chwilę krew przemoczy mu koszulę i marynarkę z drugiej strony warto było oberwać by usłyszeć ten ton autentycznej troski w ustach kobiety.
- Nie wychylaj się.- odszepnął i wyczekując odpowiedniego momentu rzucił w bandytę najbliższym krzesłem. Miejmy nadzieję, że trafił.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Jack przestraszył się wystrzału, jednak nie opuszczał ręki. Nie raz odgrywał sobie w głowie ten scenariusz i wiedział, że teraz już nie może się wycofać. Czego się nie spodziewał? Ano tego, że postrzelony facet postanowi rzucić w niego krzesłem! To go na chwilę zbiło z pantałyku. Zanim jednak dowiemy się, czy krzesło w ogóle doleciało do bandyty, Oliver musi rzucić dwiema kośćmi i ich wynik dodać do swoich punktów kondycji.

Jeśli przekroczy 20 punktów, krzesło naprawdę dolatuje do Jacka i powala go na podłogę. Niestety, pod wpływem tego chłopak znowu naciska na spust. Kelner pada martwy.
Jeśli Przekroczy 18 punktów, Krzesło dolatuje pod nogi Jacka, pozbawiając go równowagi. Chłopak przewraca się, ale nie wypuszcza broni z dłoni. W każdej chwili może strzelić.
Jeśli punktów jest mniej, niestety! krzesło nie dolatuje do Daviesa.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
20

Jeśli Przekroczy 18 punktów, Krzesło dolatuje pod nogi Jacka, pozbawiając go równowagi. Chłopak przewraca się, ale nie wypuszcza broni z dłoni. W każdej chwili może strzelić.


Black sam nie wiedział jak się mu udało dorzucić na taką odległość i zwalić chłopaka z nóg. Penie troska o biedną Wiktorię dodała mu sił. W końcu nie chciał by kobiecie choć włos spadł z głowy. Szkoda tylko, że ten bandyta nie stracił broni i nadal nią celował w ludzi. Korzystajac jednak z jego chwilowej dezorientacji Black pochnął Wiktorię przed sobą w kierunku wyjścia. Jak się ulotnią to wezwą policję.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
-Daj, że spokój...!-warknęła, gdy temu zachciało się rzucać krzesłami. Faceci to czasami 99% testosteronu, a 1% rozumu. Aż wywrocila oczami, jednak nie wychylila się. Skierowała się w kierunku drzwi, chociaż najchętniej schowałaby się pod stół. W automobilu zostawiła swoją torbę, więc od razu opatrzy mu to ramię.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Fakt, rzut krzesłem był wyjątkowo głupim pomysłem. Nawet, jeśli dzięki temu udało się przewrócić napastnika. Oliver był chyba trochę w gorącej wodzie kąpany choć nie można mu było w tej chwili odmówić dobrych chęci. Dobrymi chęciami jednak i piekło usłane a my możemy się domyślać, że mężczyzna zrobiłby wszystko, by uwieść panią Burnett. Nawet za cenę postrzelenia jego seksownego ramienia.
- Kurwa...- syknął Jack, podnosząc się. Cholera, ale dostał w piszczel! Nikt stąd nie może wyjść! w szczególności nie Black. Nie człowiek, który był w radzie nadzorczej kopalni. Davies uniósł broń i wystrzelił jeszcze raz wiedząc, że i tak już narobił sobie ogromnych kłopotów. Nie miał już wiele do stracenia.

Jedna z Was rzuca kośćmi na losowe wydarzenie:
2,6,12- Oliver obrywa w lewy pośladek. O kurwa.
3,9,11- Wiktoria dostaje w prawą nogę. W udo. Auć.
4,7,10- Jack strzela na oślep, ale akurat w Wasza stronę. Kula wybija szybę. Teraz ludzie na ulicy już wiedzą, że coś się dzieje.
5,8- Kelner ginie. Ale na ulicy słychać strzały i ktoś zaczął dzwonić po policję.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
2

Oliver usłyszał strzał a potem poczuł rozrywający bół w pośladku. Zachwiało nim i odzyskując równowagę oparł się na Wiktorii. Znowu z ust mu się wyrwały przekleństwa.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Wiktoria wpierw usłyszała kolejny wystrzał, a później ciężar Oliviera na sobie. O nie...
Zdążyła się odwrócić i od razu złapała go za zdrową rękę, żeby przewiesił ją przez swoje ramię oraz objęła go w pasie.
-Co sie...-wychyliła się, żeby dojrzeć w co oberwał. Mimo że materiał był ciemny to raczej nie problem dojrzeć mokrą plamę z krwi. O matko... Już widziała oczami wyobraźni jak wyciąga mu kulę z... pośladka... O rany...
-Trzymaj się.-mruknęła, ruszając się tyle, żeby tym razem to jego zakryć własnym ciałem. Nie ruszyła się przy tym dalej, żeby nie denerwować napastnika. Kto wie co tacy ludzie mają we łbie.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
\W oczach młodego Jacka było widać strach. Bał się. Bał się, jak jasna cholera nie tylko o siebie, ale i o swoją rodzinę. Nie mógł jednak wszystkiego od tak zostawić. Inni musieli się dowiedzieć. Jeśli to miało wyglądać w taki sposób... Zamknął oczy i w myślach pożegnał się z najbliższymi. Był pewien, że nie wyjdzie z tego cało.
- Mówiłem, żeby nikt się nie ruszał! - krzyknął. Było coś przepraszającego w jego głosie. - Żeby tak nasze życia były dla was tak cenne, jak to żarcie! - podszedł do jednego ze stolików i zrzucił zeń talerz. Nie opuszczał broni, choć tym razem nie celował w nikogo. Chciał po prostu by wszyscy widzieli, że jest gotów do dalszych strzałów.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
W końcu znlazł się w objęciach Wiktorii choć niekoniecznie marzył o tym w takiej sytuacji. W głowie miał raczej wizję ich samych i miłego pokoju hotelwego a nie napadu, krzyków i ran postrzałowych.
Teraz nawet choćby chciał to nie był w stanie rzucić czymkolwiek w napastnika, chyba nie pozostało mu nic innego jak przytulić Wiktorię ochronnym gestem i czekać aż bandyta powie o co mu chdzi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Wiktoria po paru sekundach chyba odzyskała świadomość swoich ruchów, bo kiedy Olivier ją objął to napięła się jak struna. Nie odważyła się go jednak puścić, bo bała się, że nim zarzuci i upadnie. Więc kurczowo trzymała się jego marynarki, spoglądając się na napastnika.
Miała nadzieję, że może ktoś go obezwładni. Albo że wezwano już policję. I wtedy wystraszyła się jeszcze bardziej. Przecież... Jeżeli przyjedzie Kevin... Jak ona mu to wytłumaczy? Że znalazła się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie? Oj Wiki, Wiki.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
- Nic, tylko myślicie o sobie- mówił dalej Jack. Chyba miał problem z przekazaniem swoich myśli w taki sposób, by zostały zrozumiane. No, cóż. Był tylko biedakiem bez wykształcenia, który połowę życia spędził w kopalni.
Ha, nawet teraz blondyna myślała o tym, co powie mąż, a nie o prawdziwych problemach! Tyle, że o tym Jack nie wiedział.
W oddali rozbrzmiał dźwięk policyjnych syren.
- Ty! - krzyknął do Wiktorii.- Chodź tu!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Nie!- sprzeciwił się Oliver i wysunął przed Wiktorię zagradzając jej drogę. Cholera jasna! Chcial jescze pożyć. Spłodzić jakiegoś małego Blacka i odwiedzić Ciasteczko w Koronce ale nie mógł pozwolić iść kobiecie prosto w łapy tego psychpaty.
- Zaraz tu będzie policja.- w końcu słychać było te cholerne syreny.- Odłuż broń to może przeżyjesz.- wybaczcie brak oratorskich przemówień ale nie czas i miejsce na to.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Wiktoria czuła jak narasta w niej panika, kiedy napastnik kazał jej wyjsc.
-Olivier puść, jak ma się uspokoić to pójdę.-szepnela do niego.
Puściła go, patrząc z prośbą. wiedziała co robi, w końcu była lekarzem. Musiała znać się na ludziach. Da sobie radę.
puściła Oliviera i podeszła do faceta.
-Słucham?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Faktycznie, Black chciał pożyć. Dlatego po raz kolejny wystawiał się na strzał. Bo dlaczego nie? Prawda? Na dobra sprawę, zapewne w końcu upadł na podłogę, bo ile można stać z kulką w pośladku?
Chłopak był biedny, ale nie był głuchy. Też odgłos syren zwiastujący przyjazd policji. Kiedy Wiktoria podeszła, chwycił ją za nadgarstek i przyciągnął ku sobie, szybkim ruchem odwracając kobietę plecami do siebie. Lufę rewolweru przytknął do jej skroni, tym samym czyniąc z Wiktorii swoją kartę przetargową na kilka kolejnych minut życia, albo wolności.
- Tylko niczego nie próbuj...- ostrzegł, łamiącym się głosem. - Jeśli ktoś spróbuje wyjść, to ją zastrzelę! - przytrzymywał kobietę blisko siebie, by nie mogła od tak sobie uciec.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Atak paniki był coraz bliższy. Jednak nie zareagowała, kiedy chłopak ją odwrócił i przystawił broń do głowy. Patrzyła się tylko wprost na Oliviera, błagając w myślach, żeby nie robił nic głupiego.
Odwróciła głowę w bok, żeby szepnąć do chłopaczka.
-Jestem lekarzem, mogę stwierdzić twoją niepoczytalność i będziesz wolny. Nie będziesz za nic odpowiadać. Tylko puść tych ludzi.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Restauracja Filomeny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 29Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4 ... 16 ... 29  Next
 Similar topics
-
» Restauracja i Jadalnia Hotelowa

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-