IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Warsztat mechaniczny

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


Na terenie warsztatu mechanicznego znajduje się kilka budynków, a w każdym z nich wykwalifikowani pracownicy zajmują się określonym rodzajem sprzętów i machin. Tuż przy ulicy w największym z budynków w pięciu garażach zajmują się automobilami i motocyklami, a także dorożkami i powozami parowymi. Tuż obok, w czymś, co bardziej przypomina barak, mają swoją siedzibę mechanicy od maszyn przemysłowych, którzy dojeżdżają do swoich klientów dorożką wypełnioną po brzegi różnymi narzędziami i częściami zamiennymi.
W głębi stoją jeszcze dwie mniejsze budowle, w których naprawia się sprzęt użytku domowego i trzecia, zupełnie malutka, w której mieści się jedyny licencjonowany serwis robotów domowych i mechanicznych koni. Pracownicy tego najmniejszego rzadko pracują na miejscu, najczęściej dojeżdżają do klientów zdezelowanym automobilem, który w teorii miał się nie wyróżniać wśród zaparkowanych pod apartamentowcami pojazdów.

Pracownicy fabularni:
 

Pracownicy NPC:
 
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 360
avatar
Naomi Young
./dom

Naomi przyszła do pracy by zająć się tym co zwykle. Po rozmawiała chwile z bratem i wróciła do pracy która zostawiła przed wyjazdem. Humor miała nawet całkiem dobry. Jak nie ona.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Początek

Psujok humoru przyjechał. Sam nie wiedział po co i dlaczego, odsuwał od siebie tą myśli. Myśl o przeszłości. Nie mógł zrozumieć dlaczego jest odwrotnie niż myślał. Ciągle szukał a gdy znalazł bał się jej jak ognia. Przeszłość Reda była zagadkowa. Wszystkie wspomnienia, te nieliczne nie wskazywały na sielskie życie, beztroskie. Raczej były mroczne i przeraźliwe. Tunele, maszyny, roboty.
Pod warsztat podjechał motocyklem około godziny ósmej wieczorem.
Zsiadł z niego i wszedł do środka, rozejrzał się, chyba trochę nie pewnie. Przecież bywał tu od czasu do czasu. Jak mogli się mijać. Nie rozumiał. No i stał w tym wejściu jak pajac. Albo lepiej jak kukiełka na wystawie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 360
avatar
Naomi Young
A jednak jakoś wyszło tak, że się mijali.
Naomi podniosła wzrok widząc kogoś w wejściu, uwalana smarem czy czym tam, z włosami związanymi w kitke. Mało kobieco, ale praktycznie. Miała tu pracować a nie wyglądać.
- Rod? - uniosla brwi. No tak, czekała na niego. Spojrzała na zegar, rzuciła szmatę na to co robiła i wytarła ręce w kombinezon. Podeszła do niego, wsadzając ręce w kieszenie.
Niezręcznie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Nie był pewny imienia, jakoś mu nie podchodziło ni cholery. Kto go tak nazwał beznadziejnie.
- No cześć - rzucił niepewnie - list dostałem... - dodał w tym samym tonie.
Jakoś mu język do gardła uciekł. Chwilę jej się przyglądał po czym wbił wzrok w posadzkę. Musiał jej jeszcze powiedzieć że ma zonę. Ohohoho. Znowu dostanie po ryju.
Chwile ciszy przedłużały się niemiłosiernie były jak biczowanie ale na usta nie cisnęło się żadne słowo. Cisza. Cisza. Kurwa cisza!
- Przyjechałem wcześniej bo, bo.. bo przepustki nie mam - wydukał w końcu. Rob, Red. On.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 360
avatar
Naomi Young
No ciekawe kto go tak nazwał!
- Chodź zapalić - kiedyś palili obydwoje. W końcu nikt nie wiedział, ze to niezdrowe.
Wyszła na zewnatrz, wyciagnela papierosa, podała mu paczkę i odpaliła sobie.
- Mam klucze do ciebie, chcesz tam isc?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 533
avatar
Faith Moncreiff
/ początek

Praca zawsze dawała jej wytchnienie, ludzie w warsztacie podnosili na duchu, dzisiaj jednak była wyraźnie przygnębiona. Propozycja Alexandra nie dawała jej spokoju, list o spotkaniu w rzeźni nie dawał jej spokoju i myśl, że mogłaby to wszystko zostawić nie dawała jej spokoju. Bo wtedy kimże by była? Dla ślepej miłości podtarłaby się własnymi ideałami. Tak na pewno mówiliby o niej inni. Nie wiedząc, że ona ma przecież inny plan. Może trochę tragiczny, może trochę zachłanny, bo przecież chciała mieć wszystko. Niemniej jednak wiedziała, że im bliżej będzie Alexandra, tym więcej będzie wiedzieć, być może nawet będzie mieć wpływ na niektóre decyzje. W każdym razie widziała w tym wszystkim szansę na bardziej efektywne działania. Działania, podczas których nie jest przelewana krew. Ale czy to było możliwe? Nie będzie wiedziała, póki nie spróbuje. A zatem... mogła zapomnieć o własnej duszy.
Podczas pracy ciagle wypadał jej młotek, śróbki odkręcała, jakby dłonie należały do staruszki, myśli nie dawały spokoju. Aż Theodor zwrócił jej łagodnie uwagę na jej dzisiejszą opieszałość, podpytał czy wszystko w porządku, a gdy przekonała go, że czuje się dobrze, poklepał ją po przyjacielsku po ramieniu. Wiedziała, że będzie za nim tęsknić. Za nim, za Martinem, za pracą... Do cholery! W co ona chciała się wpakować?!
Odsunęła od siebie to pytanie, wracając do pracy. Wyłączyła świadomość, skupiła się tylko na robocie kuchennym, który miał być naprawiony w ciągu trzech dni. A zatem miała mało czasu. Śrubki, zębatki, przewody... W tym czuła się najlepiej, to dawało jej ukojenie. Starała się pracować, a nie myśleć.

ZT
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1172
avatar
Red Ryder
Zapalić? Zapytał się sam siebie, jednak nie powiedział nic, przytaknął i wyszli na zewnątrz. Dziewczyna odpaliła i podała mu paczkę, właściwie wcisnęła mu je w dłonie. Spojrzał jedynie na nią.
- To ja yy nie nie ja nie - pokręcił przecząco głową.
Gdy wspomniała o kluczach podniósł na nią swoje spojrzenie.
- To może... tak chcę - dodał niepewnie. Nie wiedział co tam zastanie, nie wiedział czego się spodziewać ale wiedział że musi. Trzeba było zakończyć temat. Nie mógł teraz tego odpychać. Teraz kiedy jest tak blisko.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 360
avatar
Naomi Young
- Zawsze paliłeś - wzruszyła ramionami i schowała paczkę w jedną z kieszeni robotnicych spodni.
Nie zauważyła obrączki, bo nawet nie pomyślała, że relacja z tamtą lalką zaszła aż tak daleko. Nigdy by na to nie wpadla.. Rodney, ktorego znała nie przepadał za takimi.
- Poczekaj, zwolnię się i możemy iść - zaciągnęła się i zniknęła na jakieś dwie minuty, by porozmawiać z naczelnym. Potem wróciła, miała umytą twarz i ręcz choć nadal była w roboczym kombinezonie.
- Chodźmy - skinęła głową i pewnie ruszyli.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 360
avatar
Naomi Young
/początek

Naomi zostało dzisiaj tylko wypucować samochód klienta. Lubiła te pierdołki pielęgnacyjne, dopieszczanie całości.
Najpierw z zewnątrz z grubsza, potem w środku do każdego włoska i wypolerowanie całości. Spokojna praca, miała na to czas, nikt jej dziś nie poganiał, więc mogła porobić coś, co pozwalało jej myśleć swobodnie o.. Wielu rzeczach naokoło. Aaronie, Redzie, węglu, tunelach i wszystkim innym, co ją niepokoiło obecnie. Zastanawiała się nad tym ze szmatą w ręce siedząc w środku samochodu i pucując tapicerkę dla jakiegoś snoba. Właściwie, pomyślała, pewnie sam nim nie jeździ, ma swoich kierowców..
Wieczorem, przed umówioną dostawą poszła do domu.
zt
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Warsztat mechaniczny
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
 Similar topics
-
» Warsztat Stolarski

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-