IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawiarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 19 ... 33  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :

Cennik:
- Czarna kawa- 60 Ril
- Kawa z mlekiem- 1K 20 R
- Kawa mrożona- 90 Ril
- Herbata - 24 Ril
- Herbata mrożona- 36 Ril
- Herbata jaśminowa, owocowa, pomarańczowa - 52 Ril
- Sok jabłkowy/porzeczkowy/pomarańczowy - 24 Ril

- Wino czerwone/białe- 1K 80 Ril
- Herbata z rumem- 2K 10 Ril

- Lody waniliowe z herbatnikiem- 1K 20 R
- Owoce w polewie czekoladowej- 1K 60 Ril


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Czw Wrz 11, 2014 8:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 20
avatar
Lariska Firespirit
Zmiana imienia na "Lar" było zabawne. Naprawdę, kiedyś może użyć tej ksywki. Lari zmrużyła nieco oczy, po czym z zadowolonym wyszczerzem odpowiedziała studentce biologii... botaniki.
- Jestem mechanikiem-wynalazcą. Więc jeśli masz jakieś problemy ze sprzętem, albo potrzebujesz czegoś nowego - wskazała na siebie ręką - mua jest do dyspozycji.
Przełknęła ślinę, po czym zadała nurtujące ją pytanie.
- A właściwie, czym się różni botanika od biologii? Jakoś wyjątkowo?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 970
avatar
Leanne Amelié Hearness
Spojrzała na swoją dłoń w rękawiczce dyskretnie i westchnęła. Wynalazca. Mogłaby jej zrobić protezę gdyby Lea kiedykolwiek zdecydowała się na nią. Ale raczej nie.. Nie po tym, co naopowiadał jej Ned.
- No... No wszystkim! - Lea nie potrafiła tego za chiny wyjaśnić. - To jest jak.. jak.. - szukała jakiegoś trafnego i błyskotliwego porównania, które oczywiście nie przychodziło jej do głowy.
- Wszystkim. - pokręciła głową, dając za wygraną w tłuamczeniu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 20
avatar
Lariska Firespirit
Okej, różnica jest spora. Wpatrywała się w Lee szukając odpowiedniego porównania.
- Jak pomiędzy parą a elektrycznością?
To chyba odpowiednie porównanie dla rzeczy z DUŻĄ różnicą. Zresztą dla mechanika to wielka różnica.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 970
avatar
Leanne Amelié Hearness
- Noo... chyba tak.. - pokiwała głową, nie do końca przekonana. Kelner przyniósł jej zamówienie i Lea upiła kawy.
- Prawie. Bo botanika to w sumie część biologii.. w niektórych miejscach.. ale jednoczesnie to coś innego. Chyba nie jestem zbyt dobra w wyjaśnianiu takich rzeczy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 20
avatar
Lariska Firespirit
Lari zastanowiła się chwilę upijając kawy. Botanika to część biologii, ale pomiędzy nimi jest duża różnica. Hmm...
- Jak pomiędzy gotowaniem a zaparzaniem kawy?
To powinno się zrozumieć naprawdę łatwo.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 970
avatar
Leanne Amelié Hearness
- Ooo. Właśnie. - pokiwała głową. - To chyba dobre porównanie. - od razu na myśl przyszły jej warzywa w kawie, nie wiedzieć czemu.
- Czym się zajmujesz dokładnie? To znaczy jak to wygląda?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 20
avatar
Lariska Firespirit
Au. Tak, tego pytania trzeba było się spodziewać. W czasie gdy się namyślała kolejny łyk kawy z już i tak pół pustej filiżanki nawilżył jej gardło.
- Trudno to wyjaśnić. Głównie muszę na coś wpaść, później to zaplanować na papierze. Gdy plan będzie skończony to to buduję i mam nadzieję że na tyle dobrze to zaplanowałam że nie wybuchnie... No dobra łatwo to wyjaśnić. Mimo to praktyka jest trudniejsza i bardziej niebezpieczna.
Wystawiła rękę na któej można było zauważyć stare oparzenia. Zabawa z parąjest nie bezpieczna.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 970
avatar
Leanne Amelié Hearness
- Brzmi ciekawie. - całe to planowanie i rozpisywanie całości z nadzieją, że zadziała.. - ale też niebezpiecznie. - dodała po chwili.
- W każdym razie musisz to lubić, skoro nie boisz się zrobić sobie krzywdy. - zerknęła na oparzenia. Schowała dłoń w rękawiczce pod stół i zabrała się do deseru.
- Coś wymyśliłas ostatnio?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 20
avatar
Lariska Firespirit
Uśmiechnęła się, po czym wzięła łyka kawy. Zaskoczone spojrzenie na widoczne już dno filiżanki przeszło w zdziwienie. Już? Dałaby głowę że będzie pić ją dłużej. Oparła się o krzesło i spojrzała na Lee.
- TO jest nawet nie tyle ciekawe, co zabawne i satysfakcjonujące. A że niebezpiecznie... w sumie każdy rodzaj zabawy z parą i węglem jest niebezpieczny. Jednak to fajna zabawa i bardzo mi się podoba. Ostatnio kiepsko idzie, ale tak jest. Czasami mam więcej pomysłów niż papieru i czasu, a czasami po prostu pustka. Chociaż myślę nad kilkoma rzeczami. Między innymi nad wykorzystaniem gazu ziemnego i elektryczności. Chociaż w naszej "coalicji*" to się raczej nie przyjmie.

*żart z wykorzystaniem coal - węgla
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 970
avatar
Leanne Amelié Hearness
Łyżeczka zadzwoniła o dno salaterki i owoce w czekoladzie także się skończyły. Zajrzała jeszcze w miseczkę i odsunęła ją od siebie w końcu, oblizując usta.
- Przechodzenie przez ulicę też jest niebezpieczne.. Połowa sprzętów w domu jest niebezpieczna.. - wzruszyla lekko ramionami. - Więc chyba faktycznie więcej w tym satysfakcji gdy coś działa niż strachu, że wybuchnie. A.. wymyślilas juz cos kiedys?

Pogadaly pewnie jeszcze troche i Lea pozegnala sie i wyszla.

zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 20
avatar
Lariska Firespirit
No trudno się mówi. Już sobie nie pogadają o wybuchach i urywanych kończynach. Lari zapłaciła za tą pyszną (ale drogą) kawę i wyszła z kawiarni.

z/t
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Niedzielny wieczór. Czy nie powinien przypadkiem spędzać go w domu z żoną. Pewnie tak, ale wtedy nie byłby sobą gdyby to robił. Zbyt długie siedzenie w domu przyprawiało go prawie o klaustrofobię. Sam nie wiedział jak przeżył ten okres po postrzale. Z drugiej strony jego relacje z żoną też nabrały innego wymiaru...Postanowił o tym nie myśleć i dalej raczyć się pyszną kawą.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
O nowy wygląd Wiktorii zadbał Isaak. Nie wiedziała skąd ten mężczyzna wytrzasnął farbę do włosów, ale... Poddała się zabiegom jakie obmyślił dla niej Ned. Przed wyjściem z piwnicy założyła nową suknię z czarnej koronki. Miała długie rękawy i sięgała aż do kostek, z tym, że od połowy prawego uda miała rozcięcie. Buty miała płaskie, przecież z protezą i na szpilkach by się zabiła. Szła wolno, obserwując miasto skąpane w mroku nocy i światłach lamp. Czuła się jak nowo narodzona. Z jednej strony czuła radość widząc rozgwieżdżone niebo, z drugiej obrzydzenie do ludzi, którzy ją mijali. Tak słabi i zapatrzeni w siebie. Nauki Neda odniosły spodziewany skutek.
Zauważyła go idącego po drugiej strony ulicy. Miała wrażenie jakby od nich ostatniego spotkania minęły wieki. Sama nie wiedziała czy jest szczęśliwa widząc go. Przyjęła ten widok z chłodną obojętnością, chociaż nie spuszczała z niego oczu. Szła za nim, jednak drugim chodnikiem. Pomiędzy ludźmi była prawie niedostrzegalna. Zauważyła, że wszedł do kawiarni. Do tej, gdzie bezczelnie dosiadł się do niej na kawę. Aż się uśmiechnęła. Iść czy nie iść?
Jeszcze w piwnicy obmyslała sobie, że pierwsze co zrobi to zabije Ravena. A później pójdzie do Neda i pochwali się dobrze wykonanym zadaniem, jak córeczka ojcu. Jednak później ten plan zszedł gdzieś na dalszy plan. Musi go wpierw wyśledzić. Sprawdzić gdzie chadza na spacery, o której wychodzi do pracy.
Przeszła przez pasy i weszła do kawiarni. Rozejrzała się za Olivierem i dostrzegła jego plecy. Siedział sam. Czekał na żonę? Pewnie nie, bo inaczej przyszliby tutaj we dwójkę.
Jakby nigdy nic podeszła do jego stolika i odsunęła sobie krzesło, siadając naprzeciw. Uśmiechnęła się, kładąc sobie prawdziwą rękę na stół.
-Dobry wieczór, Olivierze.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Podniósł głowę z nad filiżanki i zmierzał zbyć intruza, który mu zakłócał spokój, gdyby potrzebował towarzystw to wybrałby się do Koronki.W tym samym momencie kiedy jego oczy dojrzały twarz kobiety a on sam rozpoznał znajomy głos poczuł się zaskoczony jak diabli. Pół miasta szukało tej kobiety a ta sobie wchodziła do kawiarni jak nic i do tego wyglądała zupełnie nie jak ona.
- Wiktoria co ty tu robisz?- zlustrował wzrokiem jej nową fryzurę, wygląd. Na jego twarzy nadal malował się wyraz zaskoczenia.
- Jakim cudem? JAk ty...?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Miała ochotę roześmiać się na to niedowierzanie w jego oczach. Człowiek powinien być przygotowany na wszystko czego może go doświadczyć życie. Uniosła lekko prawy kącik ust, jakby ciut kpiąco.
-Co tu robię? Zauważyłam przyjaciela na ulicy, więc postanowiłam się przywitać.-nie opuszczała spojrzenia błękitnych tęczówek. Wpatrywały się w niego ciut rozbawione.
-Jakim cudem... co? Żyję? To nudna i smutna historia.-przekręciła odrobinę głowę-Stęskniłeś się?
Czy była ciekawa tego czy się stęsknił? Może trochę. Czy jej zależało? Ani odrobinę. Wolała, żeby naprzeciw niej siedział Kevin, a nie Olivier.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
-Pół miasta cię szuka.- poinformował ją kiedy już się otrząsnął z pierwszego szoku spowodowanego tym spotkaniem. Zaraz też przybrał na twarz uśmiech i to nie ten, który serwował panienkom, które chciał przelecieć, tylko prawdziwy, szczery i życzliwy
-Tak się cieszę, że cię widzę.- spontanicznie wyciągnął rękę i uścisnął jej dłoń spoczywającą na stoliku.
-Co się z tobą działo?-posłał jej pytające spojrzenie.
- I tak oczywiście, że się za tobą stęskniłem i martwiłem się bo nie dawałaś znaku  życia.- oczywistym było, że Oliver chciał się dowiedzieć co się z nią działo.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Również uścisnęła jego dłoń, drugą nadal trzymając pod stołem. Na razie jeden szok wystarczy. Drugi zaserwuje mu za chwilę. Pogłaskała go kciukiem po wierzch dłoni. Pewnie z boku wyglądali jak para zakochanych. Pan Black i jego nowa, tajemnicza kochanka. Zaczęła mu opowiadać wersję, którą przygotował Ned i Isaak.
-Po założeniu protezy sama wypisałam się ze szpitala. Nie chciałam, żeby ludzie do mnie przychodzili i się nade mną litowali... Byłam w domu, nikomu nie otwierałam... Nie miałam chyba siły, wiesz? Kiedy los odbiera coś dzięki czemu cały świat był harmonią... ciężko się z tym pogodzić. Dwa dni po wyjściu miałam... wypadek.
Powoli położyła drugą dłoń na stoliku. Złote palce zabłyszczały w świetle kawiarnianej lampki.
-Znajomy lekarz poskładał mnie w całość...-westchnęła ciężko, opuszczając wzrok. Chyba nauczyła się tego od Isaaka.
-Nie chciałam wychodzić... Jeść.. Chodzić... Pokazywać się światu.... Żyć... Przepraszam, że...
Podniosła wzrok na Oliviera.
-Powinnam była do ciebie napisać.
Ned byłby dumny z tej perfekcyjnej gry aktorskiej.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Słuchał i słuchał historii, którą mu opowiadała. Nie miał powodów by jej nie wierzyć ale trochę dziwne mu się wydawało, że na tak długo bez znaku życia się w domu zamknęła. Człowiek zawsze jakoś swoją bytność zaznacza choćby mimowolnie a tam nie było znaku. Być może policja zbyt powierzchownie podeszła do swoich obowiązków. Co pewnie nie byłoby ani pierwszym ani ostatnim takim przypadkiem. Nikomu nie można było ufać, że będzie solidnie pracował.
- Powinnaś była. Martwiłem się strasznie o ciebie. Wiem, że utrata męża musiała być dla ciebie okropnym przeżyciem ale nie powinnaś tak znikać.
W tej samej chwili Wiktoria pokazała mu swoją drugą dłoń a właściwie protezę, która znajdowała się zamiast dłoni.
-Los cię ostatnio nie oszczędzał co?- spojrzał Wiktorii prosto w oczy, odległy jakiś milion lat świetlnych od pomysłu zaciągnięcia jej do łóżka, pokazujący oblicze, którego nawet jego żona nie znała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Popatrzyła się na niego jakby skruszona. Powinna się odezwać. Przecież domyślała się, że się martwił, czasami jej to przez myśl przechodziło. Poprosić Burtona, żeby nie mówił nic Nedowi i przekazał jej list. Ale nie mogła. Może bała się kary jaka by ją za to spotkała?
-Nie powinnam, masz rację. Ale czasami człowiek postępuje mało racjonalnie.
Wpatrywała mu się w oczy. Ta część Wiktorii, tej prawdziwej, wiedziała, że jest dobrym człowiekiem. Że gdyby opowiedziała mu co się działo naprawdę, to by jej pomógł. Byłby najlepszym przyjacielem jakiego mogłaby sobie wymarzyć. Jednak Ned... Wystąpił u niej syndrom sztokholmski, czego nawet nie była świadoma. Przywiązała się do swojego oprawcy tak bardzo, że nie chciała by stało mu się coś złego.
-Olivier... Chodźmy stąd. Przejdźmy się na spacer.-poprosiła. Noc, idealna pora na spacer.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Tak wiem coś o tym.- kiwnął głową bo sam często tak postępował a czego innego można się spodziewać po kobiecie, która traci męża. No dobra jego żona to akurat podskoczyłaby z radości, że w końcu jest wolna.
Przez chwilę siedzieli wpatrując się w siebie nawzajem aż w końcu Oliver uśmiechnął się czarująco do Wiktorii.
- Ten kolor włosów bardzo do ciebie pasuje. Twoje oczy wydają się jeszcze bardziej niebieskie.- wrócił stary dobry Ollie.
Podniósł się z krzesła. Uregulował rachunek i pomógł Wiki wstać od stołu jednocześnie podziwiając jej figurę w tej kreacji, którą miała na sobie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Parsknęła krótkim śmiechem, słysząc komplement.
-Olivier!-rzuciła niby to karcącym tonem. Flirtowała z nim? Tak, całkiem umyślnie. Po takim czasie spędzonym pod ziemią należała jej się rozrywka. Nawet na biednym Olku. Pewnie chciała sprawdzić jak bardzo może posunąć się w manipulacji drugim człowiekiem. On jej w pewnym stopniu ufał, więc... To powinno być łatwe.
Ujęła jego ramię, wstając i poprawiając suknię.
-Tylko powoli. Miną miesiące zanim nauczę się naturalnie chodzić.-powiedziała cicho. Szła powoli, ale wyprostowana, z głową uniesioną.
Wyszli z kawiarni idąc w kierunku....?

/zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Oliver stał przed kawiarnią i czekał na pojawienie się Wiktorii. Zbliżała się dziewiąta więc powinna za chwilę tutaj być, chociaż kto wie czy jej kobieca natura nie zechce go podręczyć i nie spóźni się kilkanaście minut. Był gotów na nią poczekać. W dłoni miał pojedynczy kwiat orchidei niezwykłej urody, który swym egzotycznym wyglądem przywodził mu na myśl właśnie Wiktorię.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Wiktoria nadal nie zrzuciła żałobnych, ciemnych kolorów, których nie pozbędzie się zapewne przez następny rok. Miała na sobie elegancką sukienkę i czarne, pasujące do tego pantofle na niskiej szpilce. Włosy miała rozpuszczone, a usta pomalowane na mocną czerwień. Ułożyły się w lekki uśmiech, kiedy zobaczyła swojego przyjaciela.
-Olivier. Cieszę się, że Cię widzę.-odparła, wyciągając nieco rękę w jego kierunku do ucałowania. Pewnie normalnie cmoknęłaby go w policzek, ale pod kawiarnią pełną ludzi i na ulicy, gdzie kręciła się prasa, plotkarze i elita - nie chciała tworzyć niepotrzebnych newsów do Podszewki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Posłusznie ucałował dłoń Wiktorii, chociaż wolałby się inaczej z nią przywitań i jego spojrzenie dobitnie powiedziało to kobiecie.
- Wiktorio jak miło cię widzieć.- uśmiechnął się do niej i wręczył jej kwiatka a potem jak dobrze wychowany mężczyzna otworzył przed nią drzwi, odsunął krzesło a w między czasie zlustrował apetyczne krągłości okryte czarna sukienką. Po chwili on również usiadł przy stoliku.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Gdy zakochani usiedli przy stoliczku, podeszła do nich robokelnerka. Pijany czy naćpany projektant tego cuda nawet zadbał o coś na kształt biustu. Dość upiornie mu to wyszło, bo nieco za nisko i jakby niezbyt kształtnie, ale przynajmniej się chłopak starał. Jej stalowa powłoka była pomalowana w mundurek, czarny na dole i u góry z białym kołnierzykiem i fartuszkiem. Falbanki na fartuszku wyglądały nawet przekonująco.
- Dzień dobry państwu, czy mogę już przyjąć zamówienie? - spytała piskliwym, mechanicznym głosem.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Kawiarnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 33Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 19 ... 33  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-