IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawiarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 19 ... 33  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :

Cennik:
- Czarna kawa- 60 Ril
- Kawa z mlekiem- 1K 20 R
- Kawa mrożona- 90 Ril
- Herbata - 24 Ril
- Herbata mrożona- 36 Ril
- Herbata jaśminowa, owocowa, pomarańczowa - 52 Ril
- Sok jabłkowy/porzeczkowy/pomarańczowy - 24 Ril

- Wino czerwone/białe- 1K 80 Ril
- Herbata z rumem- 2K 10 Ril

- Lody waniliowe z herbatnikiem- 1K 20 R
- Owoce w polewie czekoladowej- 1K 60 Ril


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Czw Wrz 11, 2014 8:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Wiktoria odwzajemniła to dwuznaczne spojrzenie. Podobały jej się te gierki pomiędzy nimi. I to, że ten dwulicowy - względem żony - dupek traktuje ją jak damę. Może i powinna współczuć Emily, ale... Jakoś już nie potrafiła. 
Położyła kwiatek na stoliku i usiadła. Kiedy podeszła do nich robokelnerka uśmiechnęła się ciut rozbawiona.
-Ojej. Tak. Dwie kawy poprosimy.
Kelnerka podziękowała za zamówienie i mechanicznym krokiem odeszła w stronę lady kawiarnianej, żeby je zrealizować.
-Coraz częściej widać roboty... Ale tej tutaj by się przydały lekkie poprawki.-drugie zdanie powiedziała ciut ciszej, robiąc lekki krąg przy swoim biuście, żeby zaznaczyć co miała na myśli.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
-Ekhem ja myślę, że temu robotowi w ogóle przydałyby się gruntowne poprawki a właściwie to powinni zainwestować w nowy model.- No cóż Black był przyzwyczajony do rzeczy z najwyższej półki. Nawet jego Fafik był najnowszym modelem.
Skoro Wiktoria złożyła zmówienie za nich oboje to nie pozostało mu nic innego jak tylko ją skomplementować oczywiście.
- Pięknie wyglądasz w tej sukience.- powinien chyba dodać, że ona w żadnym wypadku nie potrzebuje poprawek.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Ona ma Fafika, ona Ciapka. No kurde, pasują do siebie idealnie! A poważnie to uśmiechnęła się wpierw pobłażająco. Odzywa się w nim bogacz. On by wymienił tą kelnerkę na taką z dużym biustem, wcięciem w talii i wymalowanych czerwonych ustach. Chociaż na pewno czerwień na ustach Wiktorii była o wiele bardziej kusząca.
-Dziękuję, pochlebco.-odpowiedziała, patrząc mu się w oczy.-Jutro wracam do pracy.-poinformowała go z radością w głosie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Od razu pochlebco. Nie widziałaś jak oczy wszystkich panów podążyła za tobą i twoją pupą podkreśloną przez sukienkę. Jestem pewien, że każdy z nich chętnie by się ze mną zamienił.- posłał jej szelmowski uśmiech a w oczach miał iskierki rozbawienia. Prowokował ją? Oczywiście, że tak i uwielbiał to.
Na ich stole pojawiła się kawa, którą niezdarny robocik jakimś cudem doniósł w całości.
- Do pracy? To fantastycznie. Penie już się nie możesz doczekać?- o tym przynajmniej świadczył uśmiech widniejący na jej buzi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Wiktoria aż musiała się ugryź od środka w policzek, żeby nie parsknął głupim, dziewczęcym śmiechem, jak jakaś nastolatka. Za to uśmiechnęła się tylko jednym kącikiem ust.
-A ja sądzę, że za to ty z chęcią posadziłbyś sobie mnie na kolanach.-powiedziała półgłosem, co by nikt ich nie podsłuchał.
-Oczywiście, że nie mogę się doczekać. Przecież wiesz, że nie potrafię siedzieć zbyt długo w domu.-mówiła, nasypując sobie cukru do filiżanki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- O pani doktor czyta mi w myślach.- podniósł do góry jedną brew i lekko się uśmiechał. Zastanawiał się jakim cudem z Wiktorią potrafił swobodnie rozmawiać i żartować a z żoną zawsze to inaczej wyglądało.
-No popatrz jeszcze odbierzesz poród mojego syna przy odrobinie szczęścia.- oparł się wygodnie o stołek i swobodnie obserwował Wiktorię, która z gracją mieszała kawę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
-Wolę nie widzieć miny twojej żony jak znajdę się pomiędzy jej nogami.-parsknęła krótkim śmiechem. Zaraz jednak się uspokoiła, bo to był wybitnie głupi kawał i to nie na miejscu. Chociaż znając życie Olek też zacznie się chichrać pod nosem.
-A co do czytania w myślach... Jest pan dość przewidujący, panie Black.-odparła, opierając łyżeczkę o talerzyk, na którym była ustawiona filiżanka.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Oliver powstrzymał się by nie parsknąć śmiechem.
-Na twoim miejscu bym wtedy uważał by cię nie udusiła udami.- Nie było tajemnicą, że Emily pała niechęcią do Wiktorii. Nawiasem mówiąc Olek nie miał pojęcia dlaczego, skoro to taka miła kobieta.
- Pani mi łamie serc, pani Burnett.- zmałpował jej ton wypowiedzi i akcent usiłując ją ponownie rozbawić. Lubił jej śmich.
-To co planujesz zostać ordynatorem tego przybytku?- upił kilka łyków kawy i obserwował ją znad filiżanki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Serce, akurat. Miała to na końcu języka, ale się ugryzła i uśmiechnęła się pokrętnie, by zaraz potem napić się odrobiny kawy. Chociaż zapewne miał więcej serca niż ona sama. Tylko człowiek bez sumienia może odebrać komuś życie. W końcu marne jednostki na świecie nie były potrzebne.
-Och, chciałabym, ale... Sądzę, że przede mną jeszcze sporo lat pracy zanim to się stanie.-stwierdziła. Nikt nie zostawał ordynatorem tak z dnia na dzień. Nawet z roku na rok.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Z twoją pasją nie powinno stanowić to problemu, no chyba, że zmieniły ci się priorytety.- spojrzał badawczo na Wiktorię poważniejąc na chwilę i usiłując znaleźć w jej oczach coś co powiedziałoby mu, że kobieta ma jakiś cel. W sumie mógłby się nawet zgodzić na tą cholerną jadłodajnię połączoną z punktem medycznym. Tylko nie wiedział czy jego przyjaciółka nadal byłą zainteresowana tym pomysłem.
- Zawsze możesz jeszcze otworzyć prywatny gabinet i zbijać kokosy na konsultacjach.- uśmiechnął się do niej po czym coś mu się przypomniało.- A właśnie, znalazłaś już nowe mieszkanie?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Wiktoria miała wiele celów, ale Olivier niekoniecznie musiał o wszystkich wiedzieć.
-Oczywiście, że priorytety się zmieniają. Kiedyś żyłam tylko pracą, Kevin też. Teraz żałuję, że nie mieliśmy dla siebie więcej czasu. Chcę się poświęcić pracy, ale... Pamiętać o życiu, bo wiem, że mało brakowało, a bym go nie miała.-uśmiechnęła sie lekko.
Naprawdę żałowała, że oboje z Kevinem byli takimi służbistami i zapomnieli o małżeństwie i miłości. Oddałaby druga rękę żeby móc go dotknąć i pocałować.
-Znalazłam mieszkanko, niewielkie. Jak dla mnie idealne. Także mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu podpiszemy z właścicielem umowę i będę mogła się przenieść.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
W pewnym sensie ją rozumiał i uważał, że podjęła słuszne decyzje. Przez moment nawet jej pozzdrościł możliwości, które się przed nią otwierały. Jego życie pozostanie nadal takie same. Uwięziony w małżeństwie tylko z pracy czerpał prawdziwą satysfakcję.
-W takim wypadku za realizację twych pplanów.- uniósł filiżankę kawy w geście toastu, choć właściwie powinien to być najlepszy szampan.
- Wiesz, że jak chcesz coś większego albo w pierwszej dzielnicy to mogę ci kupić w prezencie.- uśmiechnął się do neij promiennie zadowolony ze swojego pomysłu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Nie oszukujmy się... Gdyby Olivier chciał to małżeństwo nie stałoby mu na drodze do niczego. Zresztą on i tak ma w sobie na tyle duży ubytek w moralności, że robi co chce nie bacząc na małżonkę.
Kiedy powiedział o mieszkaniu w prezencie pokręciła z niedowierzaniem głowę, ale potem upiła kawy, marszcząc brwi w lekkim zamyśleniu.
-Dobrze wiesz, że nie wzięłabym od ciebie tak drogiego prezentu. Ale...-przeczesała sobie włosy prawdziwą ręką.-Jakbyś mi POŻYCZYŁ... To bym się zastanowiła. W końcu w pierwszej bym miała bliżej do pracy...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Mogę ci pożyczyć. Nie ma problemu.- zgodził się z nią chociaż i tak z góry wiedział, że nie weźmie od niej zwrotu tej pożyczki. Było go stać by jej zafundować to mieszkanie a kłótnia na temat tego co można i co wypada była bez sensu, więc spokojnie przeprowadzi to po swojemu. Potem to sobie Wiktoria może protestować.
- Ile ci brakuje?- uśmiechnął się do kobiety zachęcająco. Niech tylko poda kwotę a on jej zaraz wypisze czek.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Wiktoria gdzieś tam domyślała się, że Olivier będzie później marudził i na pewno nie weźmie od niej pieniędzy. Ale ona już wykombinuje jak mu je oddać. Nawet niekoniecznie w formie pieniężnej... Bo prezentów na przykład nie można się wyprzeć, prawda? Ba, ona by śmiertelnie się obraziła gdyby nie przyjął od niej prezentu!
-Nie mam pojęcia ile kosztuje apartament, Olivier. Mam...-zastanowiła się chwilę, mrużąc nieznacznie oczy w zamyśleniu-Około tysiąca siedemset? Coś około tego.
Och, jak to dobrze, że znalazła bogatego przyjaciela. Naprawdę. Może i to było cholernie zepsute i egoistyczne myślenie, ale skoro los podsuwa nam pewne rozwiązania to czemu ich nie przyjmować? Zwłaszcza, że nie odbiera Blackowi od ust ostatniej kromki chleba, a jedynie uszczupla trochę portfel, czego nawet pewnie nie odczuje.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Prezent od Wiktorii? Oliver miał kilka bardzo ciekawych pomysłów, które mogłaby wykorzystać. W sumie gdyby relacje między nimi nie miały obecnego pomysłu to zapewne sam by wykorzystał kilka z rzeczy z tego co przyszło mu do głowy. Póki co jednak zachowywał się jak przykładny przyjaciel i wyjął książeczkę czekową. Wypisał czek i przesunął go po stolę w stronę kobiety.
- To ci powinno wystarczyć. Kto wie jak będziesz mieć szczęście to coś wolnego znajdzie się w okolicy szpitala.- osobiście wolałby by zamieszkała bliżej niego ale obawiał się, że Emily mogłaby wtedy coś głupiego zrobić.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Wiktorii też przeszło przez myśl, że mogłaby znaleźć mieszkanie gdzieś niedaleko przyjaciela, ale równie szybko stwierdziła, że to będzie zły pomysł.
-Dziękuję.-powiedziała, a kiedy podsunął czek położyła na chwilę swoją dłoń (prawdziwą oczywiście) na jego. Przesunęła po niej palcami i odsunęła, jednocześnie przysuwając ku sobie malutki dokumencik. Może lekko uniosła brew na widok sumy, ale nic nie powiedziała. 
-Mam nadzieję. To by było wspaniałe, nie musieć łazić przez całą drugą dzielnicę.-zaśmiała się.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Był pewien, że w jakiś sposób skomentuje sumę widniejącą na czeku ale tylko lekkie uniesienie brwi zasugerowało mu, że ją zauważyła. Cieszył się, że nie protestowała i żałował, że tak szybko cofnęła dłoń. Byli jednak w miejscu publicznym i pewnie prasa i tak rozdmucha to spotkanie do takich rozmiarów jak by się tutaj pieprzyli a nie kulturalnie pili kawę.
- w sumie przecież mogłaś jeździć automobilem.- wyrwało mu się nim zdążył pomyśleć.- Tyle, że ty pewnie nie potrafisz prowadzić.- uzmysłowił sobie.- Wiesz co chętnie cię nauczę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Popatrzyła się na niego rozbawiona, lekko mrużąc oczy. W sumie to jakby się tak zastanowić to Black był jedyną osobą przy ktorej Wiktoria cały czas się uśmiechała.
-Dobrze. Spokojnie, jak będziemy sie tak często spotykać to naprawde w następnej gazecie będzie napisane o naszym gorącym romansie.-powiedziała cicho.-A godzina jeszcze młoda,więc...-przygryzła dolną wargę i rzuciła mu dość jednoznaczne spojrzenie.-...może dasz się zaprosić na wino?

/Jak się Olek zgodzi to zrób zt i daj ich do mieszkania :)
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Pochylił się w jej stronę jakby zdradzał jej jakiś wielki sekret.
-Wiesz, że i tak będą więc jakie to ma znaczenie.- puścił jej oczko i wyprostował się opierając o oparcie krzesła. To było oczywiste, że zgodzi się na jej propozycję uregulował więc rachunek i para opuściła kawiarnię.

----> Mieszanie Wiki
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
/mieszkanie

Weszła co Kawiarni i przywitała się z ludźmi wchodząc na zaplecze. Wzięła do ręki wszelkie papiery, przejrzała je pobieżnie, wypytała czy coś potrzeba i wróciła z dokumentami do domu.
zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 646
avatar
Patrick Moncreiff
// meandry psychologizujące rzeczywistość

Panna Sanders zgodziła się na spotkanie, nawet udało mu się ją wyciągnąć do kawiarenki w centrum. Bo czemuż by nie? Jak już mieli pić kawę, to tylko najlepszą. Patrick był dżentelmenem - nie zaprosiłby kobiety na jakąś podrzędną lurę w kiepskim lokalu. Na umówione spotkanie przyszedł pierwszy. Nie chciał by panna Sanders czuła się niezręcznie czekając na niego w takim lokalu. Zamówił na razie wodę i czekał na przybycie Beth.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
/ z domu

Była w tek kawiarni raz czy dwa ale zawsze czuła się w niej nie na miejscu. Prawie jakby udawała kogoś kim nie była. Tak też czuła się dzisiaj, kiedy stanęła w drzwiach tego przybytku.
Miała na sobie kobaltową sukienkę, którą swego czasu oglądały z Laurą. Włosy wyszczotkowała tak, że błyszczały i częściowo upięła je ozdobną klamrą a resztę puściła luźno. Fran namawiała ją jeszcze do makijażu ale to by już byłą lekka przesada.
Stanęła w drzwiach i zaczęła się rozglądać za panem Moncreiff.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 646
avatar
Patrick Moncreiff
Zobaczył ją, gdy stała niemal w wejściu. Wyglądała na zagubioną. Wyraźnie szukała wśród gości znajomej twarzy i Patrick nie zamierzał jej tego utrudniać. Wstał więc, by dać a o sobie znać, a gdy Beth w końcu do niego podeszła, odsunął jej krzesło w uprzejmym geście. Zanim zdążyła sie odezwać, zamówił dwie kawy - wedle uznania swojego i uznania pani Sanders. Doskonale zdawał sobie sprawę, ze nie było to codzienne, takie zapraszanie obcych kobiet na kawe, ale Moncreiff kierował sie instynktem psychoterapeuty. Chciał jej po prostu pomoc, rozjaśnić jej spojrzenie. Był dobrym człowiekiem, ot, po prostu.
- Cieszę się, że pani przyszła, panno Sanders. - powiedział z tym swoim nic niemówiącym uśmiechem. - Choć sytuacja pewnie nieco niecodzienna.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
W końcu w morzu twarzy dostrzegła tą której szukała wzrokiem. Nieco jej ulżyło, że nie musiała na niego czekać, tylko, że mężczyzna już się pojawił. Pozwoliła się zaprowadzić do stolika usadowić przy stoliku. Pamiętała o tym by nie kłaść na niego łokcie, więc trochę nerwowo zaplotła dłonie pod nim stołem tak by nikt nie mógł ich dojrzeć.
- No tak może rzeczywiście, trochę. - nie wiedziała już teraz co ma powiedzieć to co będzie dalej.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Kawiarnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 33Idź do strony : Previous  1 ... 5, 6, 7 ... 19 ... 33  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-