IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawiarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 17 ... 33  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :

Cennik:
- Czarna kawa- 60 Ril
- Kawa z mlekiem- 1K 20 R
- Kawa mrożona- 90 Ril
- Herbata - 24 Ril
- Herbata mrożona- 36 Ril
- Herbata jaśminowa, owocowa, pomarańczowa - 52 Ril
- Sok jabłkowy/porzeczkowy/pomarańczowy - 24 Ril

- Wino czerwone/białe- 1K 80 Ril
- Herbata z rumem- 2K 10 Ril

- Lody waniliowe z herbatnikiem- 1K 20 R
- Owoce w polewie czekoladowej- 1K 60 Ril


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Czw Wrz 11, 2014 8:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Oczywiście, że odsunął Emily krzesło a potem troskliwie je przysunął do stolika. Potem usiadł tak by mieć blisko siebie żonę w żadnym wypadku nie tak by rozdzielał ich kawiarniany stolik.
Po chwili zjawiała się kelnerka z menu. Oliver wyjątkowo zignorował jej zachęcający uśmiech. Zamiast tego podał kartę żonie z pytaniem na co ma ochotę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Ledwo ukryła zdziwienie, lekko uniesiona brew sugerowała jednak, że coś jej nie do końca pasuje. Nie usiadł po drugiej stronie stolika? A od kiedy to? W końcu im więcej między nimi tym lepiej! Przygladała mu się uważnie, dopóki on nie spojrzał na nią. Wtedy odwrócila wzrok na kartę i po chwili zastanowienia poprosiła herbatę jaśminową i lody.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
W takim wypadku Oliver zamówił kawę i tez lody. W końcu po to się chyba do kawiarni chodziło. To znaczy on normalnie tego nie robił ale w obecnej sytuacji był to całkiem niezłe rozwiązania i sprzyjało jego pomysłowi i realizacji planu. Emily o dziwo współpracowała i nie stawała okoniem. Na jej szczęście.
- I jaką sukienkę wybrałaś?- zapytał dla podtrzymania rozmowy w czasie kiedy oczekiwali na zamówienie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Nie miała obecnie o co marudzić czy stawiać. Może też straciła trochę tego ducha walki, po ostatnich kłótniach. CO jak co, ale zaczęła się Olivera bać i na razie chciała unikać konfrontacji.
- Czarną ze srebrnymi aplikacjami. - cóż, nie pokazała mu jej jeszcze bo nie czuła potrzeby. Zresztą nigdy go to nie interesowało, a Emily nie ubierała się kontrowersyjnie czy dziwnie, wiec nie robił problemów. Teraz też o ile nie bedzie nalegał, sukienke zobaczy dopiero w dzień imprezy u Francisa.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Na pewno będziesz uroczo wyglądać.- przynajmniej z dobrym gustem Emily nigdy nie było problemów. Matka wychowała ją na damę co cieszyło Blacka nie mógł więc pojąc skąd w jej głowie zrodziły się te szaleńcze pomysły. Nie lepiej niech pomyśli o jakiejś błyskotce dla panny Ciasteczko, zamiast irytować się na żonę. Teraz musiał się do niej uśmiechać a nie krzywić się z irytacją.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Gdyby wiedziała, że myśli o kupnie czegoś dla dziwki pewnie byłaby zła. Nie pokazałaby mu tego oczywiście, ale zżerałoby ją od środka. Założyła nogę na nogę pod stołem, nie czujac się za dobrze tak blisko mężczyzny, który jeszcze niedawno jej groził i prawie uderzył.
- Mam nadzieję. - uśmiechnęła się sztucznie i odwróciła wzrok, obserwując resztę kawiarni. Czy nie mogą przyśpieszyć czasu? Nie chciała z nim rozmawiać ani przebywać. Zgodziła się na wyjście, ale teraz żałowała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
W między czasie pojawiła się kelnerka z ich zamówieniem. Black miał ochotę zerknąć na zegarek ile czasu już tutaj siedzą, chociaż był pewien, że nie dłużne niż jakieś dwadzieścia minut a to dopiero początek tego popołudnia.
Uśmiechnął się ponownie do Emliy, kiedy kelnerka podawała jej lody. Ponieważ siedzieli tak blisko poczuł jak Emily zakłada nogę na nogę pod stołem. Ciekawe dlaczego? Chyba się nie denerwuje?
-A co słychać u Monici?- uparcie kontynuował rozmowę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Odpowiedziała równie sztucznym co poprzednio uśmiechem i spuściła wzrok na swój deser. Chwyciła łyżeczkę i powoli zabrała się do jedzenia, choć czuła się na tyle mało pewnie, że nie miała już na te lody ochoty..
- Wszystko dobrze, ale dziecko jej zachorowało.. - nie dodała, że przez to musiała szybciej zniknąć z zakupów, ale przecież nie o to pytał, prawda.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Mam nadzieję, że to nic poważnego?- w sumie nie znał zbyt dobrze bratowej Emily z jej bratem też nie wyszedł nigdy poza zwykłe rodzinne układy. Chyba zbyt się różnili by się polubić a może wpływ na to miało to, że szwagier doskonale wiedział jak Oliver się zabawia. W sumie bez różnicy dla Blacka, byle zachowywać pozory.
-Zostało ci tu trochę lodów.- Black serwetką wytarł kącik ust żony. Skoro mowa o pozorach musiał wyglądać na troskliwego męża.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Nie wiem, raczej nie. - aż się cofnęła, obserwując go uważnie. Nieźle ją zastraszył najwidoczniej, skoro bała sie wyciagnietej w swoja strone reki. Grał pięknie, ale najwidoczniej Emily za bardzo zaczela sie go bać, by równie idealnie współpracować.
- Dziekuje. - powiedziała tylko i wróciła do jedzenia.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Nie pospadajmy w paranoję, przecież Oliver nie stłucze jej tutaj na środku kawiarni w biały dzień w centrum miasta. Przecież wyprawa i jego poświęcenie maiły na celu zupełnie coś innego.
- To dobrze.- skwitował i sam zabrał się za jedzenie lodów, które pewnie za chwilę by się mu rozpuściły w pucharku. W sumie to nieco dziwnie, że panią Black bardziej interesowały dzieciaki ze slamsów niż stan zdrowia bratanka.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Wiedziala, że czegoś takiego nie zrobi, ale i tak wolała już trzymać się na dystans. Kobieta pogrzebała jeszcze chwilę w pucharku i odstawiła nie dojedzone do końca lody na bok. Zabrała się za ciepłą jeszcze herbatę. Wpatrywała sie w stolik przed sobą, wydawała się zamyślona.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Nie smakują ci?- w jego głosie dźwięczała troska, każdy kto by go usłyszał dostrzegłby, że mąż zabrał swą młodą żonkę na lody i martwi się bo jej nie smakują.- To może ureguluję rachunek i pójdziemy na ten spacer?- Oliverowi chyba nic nie mogło zepsuć smaku, więc lody z jego pucharka szybko zniknęły.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
I znów jedna brew powędrowała lekko w górę. Tak się troszczył? Ciekawe czy się martwił też jak zostawiał jej te siniaki na rękach. Bo wtedy nie wydawał się tak kochający i troskliwy.
- Smakują.. tylko mam już dość. - dopiła herbatę, która dla odmiany bardzo jej pasowała. - Dobrze. Możemy iść. - skineła głową. Może jakoś lepiej zniesie spacer. O ile nie bedzie zmuszona iść z nim pod rękę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
W takim wypadku Oliverowi nie pozostało nic innego jak tylko przywołać kelnerkę i uregulować rachunek. Potem oczywiście osunął żonie krzesło i otwarł przed nią drzwi. Normalnie wzór idealnego gentlemana.

----> O&E Park
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Wiktoria szła dość szybkim tempem. Jeżeli miała ochotę na kawę to nie mogła sobie pozwolić na spacerki. W końcu kolejni pacjenci nie mogą czekać. Pod beżowym płaszczem widać było biały kitel, a pod białym kitlem butelkowozieloną sukienkę pod szyję. Twarz miała dość poważną, jakby o czymś myślała. A myślała o swoim mężu. Co robi, jak mu się dzisiaj pracuje, czy jest na tropie tego złoczyńcy co zabrał lekarstwa, czy może czasem nie jest głodny i czy może nie powinna zacząć robić mu kanapek do pracy?
W końcu weszła do kawiarni i usiadła przy jednym ze stoliczków, tyłem do drzwi. Kelnerka od razu podeszła, więc Wiktoria zamówiła sobie kawę z mlekiem i czekała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Oliver poszedł za panią doktor do kawiarni w której zresztą całkiem niedawno był z żoną o czym teraz akurat nie chciał myśleć. Najchętniej w ogóle by nie myślał o niej ale niestety ostaniu uprzykrzała mu życie i nie chciała siedzieć tam gdzie jej miejsce.
Black kupił kawę i zatrzymał się przy stoliku doktorki.
- Nie będzie pani przeszkadzać jak się dosiądę?- i nim otrzymał odpowiedź to już siedział przy stoliku. Chyba kobieta nie urządzi awantury z tego powodu.- Zrobiła sobie pani małą przerwę.- zapytał z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Wiktoria drgnęła, jakby w przestrachu, gdy ktoś się do niej odezwał. A tym kimś okazał się być nie kto inny, a pan Black. Powstrzymała swoje standardowe, zdziwione uniesienie brwi, tylko całkiem uprzejmie się do niego uśmiechnęła. Przez myśl jej przeszło, czy on czasem za nią nie szedł. Nie, to było głupie. Prawda? Prawda?!
Nie zdążyła odpowiedzieć, a ten już siedział.
-Nie, nie będzie mi przeszkadzać.-odparła spokojnie, już czując, że kawę wypije w ekspresowym tempie.-Tak, następnego pacjenta mam za godzinę, więc... Czemu by nie skorzystać, prawda?
Zdjęła płacz z ramion i przewiesiła przez oparcie krzesła i znów spojrzała na mężczyznę.
-A pan? Nagle pan nabrał ochotę na kawę?-ot, takie niewinne pytanie. Chociaż wypowiedziane tonem, jakby coś sugerowała. Tylko pytanie co!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- No nie tak całkiem nagle, myślałem o tym już w gabinecie a że dobrze znam tą kawiarnie to oto jestem. - posłał jej najzupełniej niewinny uśmiech na jaki było go stać.- I przyznam, że wolę ją wypić w pani towarzystwie, skoro już mnie taki szczęśliwy przypadek spotkał, że się tutaj zeszliśmy.- tak Black chodząca niewinność, urok i czar.
Miał ochotę wspomnieć jej, że godzinna przerwa to stanowczo zbyt krótko i że mogłaby zrobić sobie dłuższą ale miał wrażenie, że ona jest zbyt skupiona na pracy by dobrze przyjąć taką uwagę. Przesunął wzrokiem po jej dłoniach obejmujących kubek a potem powędrował na jej twarz.
-Często wpada tu pani na kawę w trakcie przerwy?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Pewnie inna powiedziałaby, że to cudowny zbieg okoliczności i że powinien ją wcześniej zaprosić już w gabinecie, ale... Ale Wiktoria opierała się niezaprzeczalnemu urokowi Oliviera. I jasnym było, że cały czas będzie go spławiała i dawała kosza. Bo jak to tak? Przecież oboje mają małżonków! Zero moralności, zeroooo. Co ona, jakaś panna z Różowej Koronki, o której zresztą nie miała pojęcia?
-Rzadko.. Niezbyt często mam wolną godzinę w ciągu dnia. Wie pan ile osób w tym mieście choruje? Mam pełne ręce roboty.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
Kto wie czy to nie akurat ten dystans i wyraźne zaznaczenie linii, której przekraczać nie zamierzała nie działały na niego niczym marchewka na kiju. Czyż nie byłoby przyjemnym zdobycie tego bastionu moralności? Oliver był przekonany, że i on i kobieta czerpali by z tego mnóstwo przyjemności.
Póki co jednak Black zadowalał się tym co miał czyli towarzystwem i rozmową z tą uroczą kobietą. Upił kilka łyków kawy i spojrzał w jej niebieskie oczy. Miał wrażenie, że rozmowa o jej pracy w końcu wywołała w niej jakieś emocje.
-Szczerze mówiąc nie potrafię sobie tylko wyobrazić. Wierzę jednak pani na słowo, tylko czy da się żyć samą pracą? Przecież i tak wszystkim pani nie pomoże. Zawsze znajdzie się ktoś komu jeszcze będzie potrzebna pomoc.- uważnie śledził twarz kobiety i jej reakcje.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Upiła odrobinę kawy, w czasie gdy on mówił. Przeszło jej przez myśl... Co on chce uzyskać dzięki tej rozmowie? Z jednej strony nie robili nic złego, rozmawiali i pili kawę. Ba, rozmowa była nawet dość oficjalna. Jednak zrobiło jej się trochę głupio. Jakby poczuła lekkie wyrzuty sumienia. Ona sama wiedziała, że byłaby zła na Kevina, gdyby poszedł do kawiarni z jakąś babą.
-I do czasu aż nadal będą ludzie, którzy potrzebują pomocy, do tego czasu... no powiedzmy metaforycznie: nie zdejmę kitla.-uśmiechnęła się ciut sztucznie i wzięła kolejnego łyczka kawy, tym razem większego. Miała zamiar szybko się ulotnić. Cieszyła się, że usiadła tyłem do okna, przynajmniej nikt jej nie rozpozna i nie będzie na mieście plotek, że Burnettowa kręci z Blackiem, bo popija z nim kawkę. Tego by chyba nie zniosła.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
A propo plotek... Na nieszczęście Pani Burnett, która aż tak w mieście rozpoznawalna nie była, Pan Black był aż za bardzo.
- Dzień dobry panu, panie Black. - Przy stoliku pojawił się jakiś elegancko ubrany jegomość z butelką wina w dłoni, który najwyraźniej członka zarządu kopalni dość dobrze kojarzył. Zgiął się w ukłoni i położył butelkę białego wina na blat.
- Bardzo miło mi pana ponownie gościć w moim lokalu. I to z tak uroczą towarzyszką... Tutaj coś na koszt firmy, by przyjemniej się Państwu spędzało czas. - Uśmiechnął się przymilnie, a oddalając się od stolika, puścił do Blacka porozumiewawcze oczko. Czyżby Oliver wyrobił już sobie jakąś reputację i właściciel chciał mu dopomóc? A może po prostu liczył na darmową reklamę w gazecie? Ciężko powiedzieć. Siedzący obok goście wymienili między sobą kilka spostrzeżeń i wrócili do własnych spraw. Można być jednak pewnym, że do prasy to prędzej, czy później dojdzie. Pytanie tylko, w jakiej formie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1991
avatar
Oliver Black
- Czyli praca to właściwie pani powołanie.- odezwał się do swojej towarzyszki i miał zamiar kontynuować swoją wypowiedź, kiedy niespodziewanie przerwał mu właściciel kawiarni. Black w duchu skrzywił się, bo nie lubił takich nadgorliwych bubków włażących w dupę, a tak odebrał zachowanie tego faceta. Na jego twarzy nie drgnął jednak ani jeden mięsień, który mógłby świadczyć o niechęci. Zamiast tego Black tylko uprzejmie podziękował nie robiąc z tego sprawy. Szepty, które go dobiegły równie skutecznie zignorował. Zachowywał się tak jak gdyby nic się nie stało choć pewnie znajdą się tacy co dorobią sobie odpowiednie plotki do tego.A właściwie tym razem mogą mu pomóc. w głowie powstał mu szatański pomysł.
- Skoro wraca pani na dyżur to zakładam, że nie będzie pani piła?- wskazał brodą na butelkę wina.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2106
avatar
dr Wiktoria Beowulf
Za to Wiktoria strasznie się spięła, gdy mężczyzna podszedł do stolika. Nie odezwała się ani słowem, wpatrując się w swoją kawę, niewielką ilość pianki, która osadziła się na brzegach kubka. Gdy Olivier się już na nią spojrzał mógł zobaczyć, że poliki paliły ją do czerwoności. Zwłaszcza jak goście w kawiarni przez chwilę do siebie szeptali. Jasna cholera.
-Nie.. Nie będę. Dziękuję.-powiedziała i uśmiechnęła się sztywno, siedząc napięta niczym struna. Ta sytuacja była dla niej coraz trudniejsza. Już słyszała Kevina, który mówi, że jest na nią zły i zawiedziony jej zachowaniem. Że nie powinna się zgadzać na to, żeby pan Black się do niej dosiadał.
Wzięła parę szybkich łyków kawy.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Kawiarnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 33Idź do strony : Previous  1, 2, 3 ... 17 ... 33  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-