IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Kawiarnia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 16 ... 29, 30, 31, 32, 33  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :

Cennik:
- Czarna kawa- 60 Ril
- Kawa z mlekiem- 1K 20 R
- Kawa mrożona- 90 Ril
- Herbata - 24 Ril
- Herbata mrożona- 36 Ril
- Herbata jaśminowa, owocowa, pomarańczowa - 52 Ril
- Sok jabłkowy/porzeczkowy/pomarańczowy - 24 Ril

- Wino czerwone/białe- 1K 80 Ril
- Herbata z rumem- 2K 10 Ril

- Lody waniliowe z herbatnikiem- 1K 20 R
- Owoce w polewie czekoladowej- 1K 60 Ril


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Czw Wrz 11, 2014 8:08 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Nie lubiła, gdy Nicolas przeklinał. Właściwie, nie lubiła gdy ktokolwiek przeklinał, ale to inna sprawa. SKrzywiła się nieznacznie na jego słowa, szczególnie właśnie na te brzydkie!
- Sądzę, że już nie odblokuje twojego udziału w projekcie nawet gdybyśmy się nie spotykali. Ale mówiłam ci o tym - straciła ochotę na kawę, obserwowała Nicolasa. Mówiła cicho, choć nie szeptem. Pracownicy niczego stąd nie wyniosą, oni też, jak służba, podpisali umowę.
Rozmawiali o tym, na samym początku. Zanim się w to wpakowali. Em tego nie chciała, robić tego jemu, on za to był pewien, że jakoś to będzie. I co? I tyle.
- Co postanowiłeś? - najwyraźniej postanowiła jemu zostawić decyzję odnosnie tego, co dalej.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
- Wiem. - odpowiedział tylko.
Mówił jej że da radę. Że wszystko będzie okej. Ale na jak długą metę?
- Wiem, że... Mówiłem, że mi to nie przeszkadza, ale... - spuścił na moment wzrok. Głos też przyciszył. - To się zmieniło. Trzęsie mną jak myślę, że jesteś z Olivierem, jak z nim wychodzisz na przyjęcia, jak udajecie wzorowe małżeństwo... - podniósł wzrok na Emily - Em... Albo ja.. albo cała reszta. Kocham cię, ale... nie potrafię dłużej tego wytrzymać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Po kilku jego reakcjach mogła się tego spodziewać. Widziała, jak bardzo gryzie go obecność Olivera. Ba, nawet Fabiana. Czego zresztą miała piękny przykład.
Żałowała, ze muszą to załatwiać w kawiarni. Chciała by go dotknąć.. jeszcze raz?
Teraz ona odwróciła wzrok, na swoją wysoką filiżankę mrożonej kawy, na swoje dłonie ze swieżo pomalowanymi paznokciami.
- Rozumiem - odpowiedziała tylko, bo nie chciała, by głos jej się załamał, a mogło się tak zdarzyć.
Podniosła na niego wzrok i uśmiechnęła się, choć zdecydowanie bliżej była płaczu. Ale tylko wewnętrznie.
Pani Black w całej okazałości. Zawsze z twarzą, zawsze grająca doskonale, nawet, gdy wszystko, po raz kolejny, waliło jej się na głowę. Nicolas chyba jej jeszcze takiej nie widział. Idealnie.. wykreowanej. Postaci stworzonej na potrzeby tej teatralnej sztuki, w której przyszło jej grać. Przemyślany każdy ruch, gest i grymas. Każde jedno słowo.
Czy tak właśnie była? Czasem się zastanawiała i miała coraz większe wątpliwości.
- Ja ciebie też - odpowiedziała, nie opuszczając z niego wzroku. Mówiła na tyle cicho, że nikt naokoło nie byl w stanie jej usłyszeć.
Nicolas doskonale wiedział, ze tego małżeństwa nie da się rozwiązać tak łatwo. Że Em też w pewnym sensie stoi pod ścianą.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Patrzył się na nią i nie podobala mu się ta zmiana. Wolał swoją Emily. Tę ciepłą, kochaną, którą mógł obejmować całymi godzinami.
- Nie patrz się tak na mnie. - odszepnął - Po prostu chcę cię tylko dla siebie... A.. oboje wiemy, że tak się nigdy nie stanie. Nie chcę odchodzić... Ale co będzie za rok, za pięć, za dziesięć? Będziemy potajemnie spotykać się do czasu aż bliźniaki będą pełnoletnie? Jak sobie to wyobrażasz?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Wiem, Nico. Ja też - oczywiśćie, że chciałaby z nim żyć w apartamencie, z dziećmi, spokojnie i bez problemów. - Rozumiem, że wszystko się zmieniło. Rozumiem twoj wybór, masz rację - czy miało to sprawić, że Nicolas poczuje się lepiej? Znieść z niego część odpowiedzialności, którą na siebie wziął, będąc tym, który podjął decyzję?
Mogło mu się nie podobać to, co widział, ale najwyraźniej to jej mechanizm obronny. Działający zawsze i niezawodnie, nawet będąć w obliczu najgorszego.
Nicolas był z nią, gdy najbardziej tego potrzebowała. I on też. Czy mogła być zła? Pomogli sobie nawzajem, choć zaangażowali w to zbyt wiele emocji. Powinna była do tego nie dopuścić, wiedziała jak to się najprawdopodobniej skończy. Ale była słaba. Wiedziała o tym chyba tylko ona. Potrzebowała kogoś obok siebie, kto by ją wspierał, doradzał, pomagał, był obok. Każda z osób w jej życiu, Silas, Lilka i teraz Nicolas spełniali tę rolę. Dlaczego? Bo była słaba.
I lepiej, by nikt się nigdy o tym nie dowiedział.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Patrzył się na nią smutny wzrokiem.
- Nie chcę odchodzić. Ale... obu nam trudniej by było gdybyś to ty miała odejść. Dlatego tu przyszedłem. - wyciągnął rękę przez stolik i na ułamek sekundy dotknął jej ręki. Pogłaskał ją po wierzchu dłoni i cofnął ją.
- Przepraszam.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Popatrzyła na ich przez chwilę dotykające się dłonie, potem podniosla na niego wzrok.
- Nie masz za co - odpowiedziała. Chwilę patrzyła na niego wzrokiem bez wyrazu, jakby nic się nie stało. Potem odsunęłą się z wózkiem kawałek od stolika i wstała, co nie było aż tak trudne, odkąd zaczęła pływać. Podparła się ręką o stoli.
- Chodź tu - poprosiła. Oczywiście, że mógł nie posłuchać. To nie był rozkaz.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Z niepokojem obserwował jak wstaje. Jeszcze głowę sobie rozbije. Wstał i podszedł zgodnie z jej prośbą.
- Coś sobie zrobisz. - mruknął cicho, dotykając jej ramienia. Miał ochotę wziąć ją na ręce, zabrać do swojego apartamentu i nigdy z niego nie wyjść. Nigdy jej nie opuścić. Ale oboje wiedzieli, że... to po prostu nie miało przyszłości. Było piękne, ale bez przyszłości, to co piękne... usycha.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Przestała podpierać się o stół i objęła, opierając głowę na jego ramieniu, wtulając twarz w szyję.
- Radzę sobie coraz lepiej, nie martw się - uspokoiła go. Przez chwilę znów była tą ciepłą, zwykłą Emily którą zdążył poznać. I która, chyba, była prawdziwa.
- Dziękuję - mruknęła, nie przejmująć się, że ktoś ich zobaczy. Była u siebie, w swojej kawiarni. A to było pożegnanie. Nie umiała sobie tego odpuścić. CHoć może bardziej nie chciała. Jeśli gazety będą się rozpisywać - trudno. Jeśli Olek będzie miał pretensje - trudno. Ostatni raz.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
Objął ją w pasie, czując się coraz gorzej. Wtulił twarz we włosy kobiety, którą kochał ponad życie. Ale nie mógł zostać jej mężem, nie mógł zostać ojcem jej dzieci. Nie mógł być częścią jej życia...
- Nigdy... nigdy o tobie nie zapomnę. - szepnął, przymykając oczy. - Gdybym mógł to bym się z tobą ożenił, bo jesteś najlepszą kobietą jaką spotkałem w życiu. Nigdy w siebie nie wątp. - pocałował ją w głowę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Może to nie był najlepszy pomysł i powinna ot tak pozwolić mu odejsć, ale nie potrafiła. Podniosła prawą rękę wyzej i oparła ją na karku mężczyzny, obejmując go.
Mogło to wyglądać jak pożegnanie przyjaciół? Mogło. Ale przy ostatnich plotkach pewnie tak nie będzie.
- Gdybym mogła, to pewnie faktycznie bylibyśmy małżeństwem - uśmiechnęła się lekko, nie chcąc go puścić. Ale musiała. Odsunęła sie w końcu i podniosła na niego wzrok.
- Do zobaczenia - mruknęła. Przesunęła wzrokiem po jego twarzy i chciałaby go teraz pocałować, ale nie zrobi tego.
- Będziesz chciał zaproszenie na bal? - zapytała jeszcze. W końcu mógł sobie nie życzyć. A mógł jednak chcieć się tam pokazać. Mógł też przekazać coś na licytację, gdyby chcial.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
- Wiem. - odpowiedział. Gdyby nie ten uparty osioł Olivier wszystko byłoby inaczej. Popatrzył się w oczy Emily.
- Możesz wysłać. Przecież nie będziemy udawać, że kompletnie się nie znamy. - trzymał ją jeszcze chwilę za ramiona i puścił.
- Uważaj na siebie.
Też miał ochotę ją pocałować. Niestety nie tutaj. Uśmiechnął się ostatni raz i odszedł. Znał to uczucie. To kiedy kogoś się traci. Odczuł je już nie raz.

/zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Gdy tylko ją puścił podparla się znów o stół. Obserwowała jak odchodzi i dopiero potem usiadła. Spojrzała na swoją nieruszoną kawę i przysunęła się do stołu. Oparła na wózku i zapatrzyła w witrynę i ludzi za nią.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
/początek

Zawsze się śmiał z osób, które sie zarzekaly, że mają pecha. Sinclair im wtedy tłumaczył, że to głupota, bo to człowiek jest kowalem swojego losu i to co najwyżej ciąg niespodziewanych wypadków.
Teraz zaczął się poważnie zastanawiać czy nad nim coś ostatnio zawisło. Ostatecznie uznał, że trzeba wrócić do normalnego funkcjonowania, nawet jak ostatnio działo się zdecydowanie za wiele. Ostatni okres czasu należał do średnio udanych, począwszy od śmierci matki, akcji z Tonią, obiciu sobie ryja z Natem na złamaniu serca Odette kończąc.
Ostatecznie czuł się do dupy, nie przespał całej nocy rozmyślając i był polprzytomny.
- Małą czarną, proszę - poprosił i wtedy też zauważył Emily.
Jednak po tym co mu Nate powiedział i ogólnie po wczorajszym dniu nie chciał się narzucać. Nawet nie był na specjalnym nastroju na walkę o jej zainteresowanie
- Hej Emily - uśmiechnął się i usiadł przy stoliku obok, sięgając do torby. Wyciągnął z niej notatki, z których miał zamiar się uczyć.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Ledwo go zauważyła, obróciła się dopiero po chwili od usłyszenia swojego imienia. Uśmiechnęła się do Fabiana, choć z lekkim zdziwieniem obserwowała jak siada przy stoliku obok.
- Dzień dobry - odpowiedziała i nie odwróciła od niego wzroku. Spojrzała na notatki, które wyciągał i doszła do wniosku, że najwyraźniej nie chce, by mu przeszkadzać. Sięgnęła po swoją kawę mrożoną, która teraz wyglądała.. Cóż. Źle. Bita śmietana dawno się rozpłynęła. Lód rozpuścił. Przywołała kelnera by zabrał ten koszmarek, który został z frappucino i poprosiła o wytarcie stolika.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
No i sobie tak siedzieli ona przy swoim stoliku, on przy swoim. Kelner doniósł mu kawę, ale nawet się nią nie zainteresował. Był jakiś otępiały, nie mógł sie skupić. Jakby ktoś nagle odłączył mu zasilanie. Wzrok miał utkwiony nie w notatkach, a gdzieś w okolicach ściany, obok obrazu.
Nie miał pojęcia ci robić. Pierwszy raz w życiu nie miał gotowego planu. Odette kompletnie go rozgromiła
Dłoń na której podpierał podbródek, osunęła mu się i prawie przydzwonil nosem na stół, co poskutkowało tym, że zsunely mu się okulary z nosa , a te upadły na ziemie.
Westchnął cicho i schylil się po nie.

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Obserwowała go nienachalnie, ale jednak. Nie zwracał na to uwagi. Em odciążyła swoje myśli i zaczęła zastanawiać się nad tym co się stało Sinclairowi. Nawet po śmierci matki wydawał się w lepszym stnaie niż teraz. Coś go wyraźnie dobiło.
- Fabian? - odezwała się w końcu - Chciałbyś się dosiąść czy nie masz ochoty na rozmowę? - zapytała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Matko i corko, drugi raz w tym tygodniu miał okazję z nią rozmawiać, co za dobrobyt ! Nie podejrzewał jednak, że ta może chcieć od niego coś poza sfera służbową. Może wymyśliła coś na bal, albo będzie chciała go prosić o pomoc z wyciagnieciem kreacji od Odette? Z tym drugim mógłby być problem teraz.
- Eee jasne, poczekaj, tylko to ogarne- złożył okulary i włożył do kieszeni , po czym zebrał notatki, do których ostatnio zdecydowanie za mało zaglądał i wrzucił do plecaka. I usiadł przy jej stoliku z kawą.
- Co tam, jakieś nowe pomysły? - w końcu ostatnio rozmawiali o balu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Pokręciła lekko głową na jego pytanie, bo obecnie w ogóle o tym nie myślała. Spojrzała na jego szczękę i zmarszczyła brwi.
- Co się stało? - zapytała, przenosząc znów spojrzenie na Fabsowe oczy, bo nie miała pojęcia co mógł zrobić.. I od kogo oberwać. Bo na pewno nie od Nicolasa. Albo? Jeśli tak, to jeszcze powinna z nim porozmawiać, drugi raz, poźniej. Ale nie sąziła. Jeśli doszedł do takich wniosków, to odpuścił sobie podobne czyny.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Poczuł ten charakterystyczny scisk w żołądku, gdy spojrzała mu w oczy. Nie bardzo jednak wiedział do czego pije. Co się stało, kiedy?
- Eeee...to znaczy? - uśmiechnął się co nadało nieco emocji jego pobladlej twarzy - Ostatnio chodze trochę jak naćpany, mam dużo pracy, więc nie musisz się tym przejmować?
Przejmować? Martwić? Litowac jak stwierdził Nate?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Pytam o twarz. Nie o to, że się przemęczasz i do tego coś cię gryzie - westchnęła. Fabian był szczery, ale nie był manipulatorem. Daleko mu było do Em, chociażby. Chociaż, może to nieprawda? Pani Black zawsze wydawało się, że jest mocno ekspresyjny w wyrażaniu uczuć i nie potrafi ich ukrywać, nawet jeśli się stara.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
- Ach, to - przejechał palcem po szczęce. - To skutek jednego z serii niefortunnych zdarzeń tego tygodnia. Ale nie martw się, zasłużyłem sobie. - zapewnił ją , choć ciężko było uwierzyć, że dobroduszny Sinclair zasłużył sobie na wpierdol. Jednak widać coś przeskrobał.
- Miałem po prostu kilka cięższych dni, które muszę odreagować...ale serio nie uważam by uzalanie się nad sobą miało komukolwiek pomóc, więc niech to nie zajmuje twoich mysli - tu uśmiechnął się - To mile, że pytasz.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Zasłużyłeś? Co takiego mogłeś zrobić, żeby sobie na to zasłużyć? - uniosła brew pytająco. Najwyraźniej skupienie się na czyiś problemach było dla niej latwiejsze niż myślenie o swoich, ale to w sumie nic nowego. No i nie wyobrażała sobie, że Fabian mógł zasłużyc na wpierdol.
- Nie chcę, żebyś się użalał tylko powiedział co cię gnębi. Ale jeśli nie chcesz ze mną o tym rozmawiać, powiedz, to zostawię cię w spokoju - powiedziała dość bezposrednio .
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1320
avatar
Fabian Sinclair
Uśmiechnął się i pokrecil przeczaco głową. Mowy nie ma, żeby się przyznał, za co przyjaciel mu obil morde.
- O nie, zachowam dla siebie resztki godności - zasmial się, choć był to śmiech człowieka zmęczonego, czego wcale nie krył.
- Jakbym chciał rzec , co mnie gnebi , to siłą rzeczy bym się użalał a ty zamiast widzieć we mnie faceta, jeszcze bardziej byś mi matkowala, a i tak jestem na dupiatej pozycji w twoim rankingu. - stwierdził biorąc łyk kawy - Nieładnie stosować szantaż emocjonalny. Wiesz ,że chce z Toba spędzać czas ,ale mogę tylko pod warunkiem, że powiem co chcialabys wiedzieć ...- spojrzał na nią rozbawiony
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Trzeba się czasem komuś wygadać - tak, jasne, ona na pewno to robiła. Wzruszyła lekko ram... ramieniem.
- Nie matkuję ci, martwię się i zdania nie zmienię. To tylko troska. Nie szantaż. Nie musisz ze mną rozmawiać, możemy tu po prostu siedzieć, a ty możesz się uczyć - a ja będę patrzeć w witrynę i obserwować ludzi za nią, bo to wszystko na co mnie teraz stać, a nie chcę wracać do domu.


Ostatnio zmieniony przez Emily Black dnia Czw Mar 03, 2016 7:18 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Kawiarnia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 30 z 33Idź do strony : Previous  1 ... 16 ... 29, 30, 31, 32, 33  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Centrum-