IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Ulica Czternasta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11, 12, 13  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


Na Ulicy Czternastej zatrzymują się powozy parowe. Machiny te co prawda nie mają zadaszenia, ale mogą pomieścić do 6 pasażerów.

Cena przejazdu:
opłata jednorazowa od osoby – 1 Kredyt
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 497
avatar
Amos B. Coen
Znowu wziął ja na ręce. Chryste, mogła juz tak przestać unikać wzroku Amosa. Niech popatrzy raz a dobrze w jego oczy, a nuz w nich utonie.
- Jak sobie życzysz. - mruknął.
Zatrzymał dorożkę, wsadził dziewczynę do środka i sam sie wpakował za nią. No przecież jej tak nie zostawi, co nie?

--->oboje do szpitala
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
| początek!

Dzień taki piękny, dzień taki wspaniały. Pogoda dopisywała, aż za bardzo. Jako że to był środek tygodnia - to ludzie byli zalatani i jeśli ktoś chciał się przejść dla własnego spokoju, tutaj nie mógł tego zaznać. Ale jeśli rozmyślenia miały ulec zagłuszeniu, cóż - jest to perfekcyjne miejsce na takie zachowanie i spędzenie czasu!

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
/ z sklepu

PO spotkaniu z Redem nie mogła usiedzieć w sklepie. Powiedziała Metis, że idzie się przejść i ruszyła w miasto. Mijali ją zabiegani ludzie. Zajęci swoimi sprawami. Zatrzymała się przy jednej czy dwóch wystawach zastanawiając się czy spodobały by się Laurze wywieszone tam sukienki. Szła krok za krokiem nie przejmując się upływem czasu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Kiedy Beth z namaszczeniem w oczach wpatrywała się w wystawy sklepowe, ulica nadal była pełna. Aż za bardzo.
Zaraz kobieta mogła dosłyszeć donośny krzyk, który pochodził z uliczki po jej prawej stronie. Stamtąd zaraz wyskoczyła czteroosobowa grupa chłopców, którzy walczyli na patyki i na tarcze "stworzone" z pokryć kubłów śmieciowych.
- Uwaaaga! - ktoś zawołał z lewej strony. I to był stary pryk. Nos wykrzywiony niemiło, broda długa, a wory pod oczami wręcz mogłyby robić za sakiewkę na groszaki. Jechał sobie na rowerze, nieco chybotającym, co można było zauważyć po tym, jak machał jedną, szklaną butelką.

Twoje szczęście, moje szczęście, a więc kosteczki:
1, 2, 3 - pijany rowerzysta macha na tyle mocno butelką, że alkohol, który się w nim znajdywał, oblewa twój tułów i sukienkę.
4, 5 - stary dziad, zauważywszy Cię, zatrzymuje się dwa metry przed tobą
6 - dzieci, które bawiły się w Kapitana Zigguratu rzuciły tarczą i patykami, krzycząc "wojna" i zaczęły walczyć nieopodal Ciebie; dostałaś metalową pokrywą w nogę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
4, 5 - stary dziad, zauważywszy Cię, zatrzymuje się dwa metry przed tobą

Do jej uszu dobiegły krzyki. Oderwała wzrok od wystawy i rozejrzała się po ulicy. Zaraz jednak przyczyna wrzasków wyjaśniła się bo z bocznej uliczki wypadł gromada chłopaków bawiących się w wojnę. Beth przez chwilę się im przyglądała aż o mało co nie wpadła pod rower jakiegoś dziada. W ogóle kto jeździ chodnikiem toż to skandal istny.
- Niech pan uważa.- odezwała się może nieco mniej uprzejmie niż zwykle.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej

Stary pryk, który niemalże przejechał Beth rowerem, po jej słowach - zatrzymał się na te dwa metry przed kobietą. Spojrzał na nią i zaraz przed siebie. Powoli, z ciężarem zszedł z jednośladowca, podpierając go o latarnię uliczną, a ze szklanej butelki łyknął sobie porządnie. Postawił ją obok roweru.
Sam zaś zaraz złapał za szelki, które chowały się pod marynarką z brudną łatą na prawej piersi. Strzelił szelkami, po czym zaraz pomasował się po torsie, krzywiąc się lekko.
Podbił w trzech susach do Beth.
- Moja piękna, wspaniała, cudowna! - zawołał z uśmiechem na twarzy, chwytając jej dłoń. - Widzę, że upadek z nieba bolał, boś nieprzyjemna, ale nie szkodzi, nie szkodzi, nie, nie - pokręcił głową i przyłożył swoją szorstką dłoń do torsu, a po chwili dołożył ją do ręki, która trzymała dłoń Beth.
- Wybacz mi, o piękna, Caractacus Winroth - przedstawił się i ucałował wierzch jej dłoni.
- Któż tak panią skrzywdził, że smutek w oczach widzę?
Beth mogła dosłyszeć muzykę z dala, która stawała się wyraźniejsza z każdą chwilą.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
Beth w pierwszej chwili wryło. Stała i tylko wpatrywał się w tego obleśnego mężczyznę, którego imienia nie potrafiła nawet powtórzyć tylko i dlatego udało mu się chwycić ją za rękę, którą nawiasem mówiąc kobieta zaraz wyszarpnęła i dyskretnie wytarła o sukienkę.
Zrobiła dwa kroki do tyłu by nieco zwiększyć dystans i ustawić się nieco pod wiatr bo różami to pan Winroth nie pachniał niestety.
- Nie jestem smutna, wcale.- zaprzeczyła automatycznie i ruszyła do przodu usiłując obejść mężczyznę. Do jej uszu doleciała muzyka. Dziwne.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Nawet nie wiedziała, jak bardzo serce mu złamała w tym momencie. Duma Caractacusa nie dopuszczała do desperacji, więc bardziej się nie uśmiechał. Nachalny był, ale i kochany!
- Och, dobrze, dobrze - powiedział bez wiary w głosie, który był zachrypnięty. Podrapał się po brodzie i zamyślił ciężko, by zaraz złapać kobietę za ramię.
- To niech dzień panience sprzyja, bo do najlepszych on nie należy. A i strzec się trzeba wszystkiego - szepnął z zadumą w głosie i puścił wdowę.
Tłok zrobił się większy, ludzie zaczęli się przekrzykiwać, a dzieci biegać.

Kostki:
1, 2 - wpada na Ciebie dziecko, oboje się przewracacie
3 - nikt nie zwraca na Ciebie uwagi
4, 5, 6 - ktoś wciąga Cię na środek ulicy. Tam, gdzie są największe tłumy.

Jeśli wylosujesz, którąś z kostek 4, 5, 6, możesz spróbować się wyszarpać z uścisku, ALE nadal znajdujesz się w tłumie.
Żeby wyszarpać się z uścisku: reakcja + 2K6, próg: 17. Jeśli NIE przekroczysz progu - ktoś Cię wciąga w tłum, a i czujesz ból w okolicy nadgarstka.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
4, 5, 6 - ktoś wciąga Cię na środek ulicy. Tam, gdzie są największe tłumy.

19

Jakimś cudem udało się jej wyminąć pijanego grubasa i już miała odetchnąć z ulgą, kiedy ktoś ją pociągnął w tłum na ulicy. Zdezorientowana usiłowała się wyrwać szarpiąc ręką.
-Puść mnie.- krzyknęła w tłum bo nie mogła się zorientować kto ją trzyma. Szarpnęła jeszcze raz mocniej i jej dłoń była wolna. Zdezorientowana rozejrzała się po tłumie, który ją otaczał. Ruszyła w stronę gdzie jak się jej wydawało był chodnik. Przeciskanie się przez ludzi nie było jednak łatwe.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Biedna Beth. Chyba nie chciała takiego spaceru sobie zrobić, a tutaj psikus!
Bo może i wywinęła się jakiejś nieznajomej duszyczce z uścisku, ale dojście do chodnika graniczyło z cudem, bo coraz więcej ludzi biegało i latało.
- Oh la la! - ktoś zawołał i przebiegł obok Beth, a zaraz ktoś na kobietę wpadł. I co wtedy?

Kostki marności:
1, 2, 3 - wpadasz na Helgę. Wredną i niesympatyczną kobietę, która na co dzień pracuje jako sprzątaczka w sklepie spożywczym. Będzie źle.
4, 5, 6 - wpadasz na Gustawa. Sympatycznego chłopca, który ma problemy z wysławianiem się, a w tym momencie grał na skrzypcach, które żyły na boskie prośby. I chyba właśnie te prośby się skończyły, bo gdy wpadłaś - wypuścił je z rąk, a te spadły i się roztrzaskały. Będzie głośno.

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
1, 2, 3 - wpadasz na Helgę. Wredną i niesympatyczną kobietę, która na co dzień pracuje jako sprzątaczka w sklepie spożywczym. Będzie źle.

Była coraz bardziej przestraszona tym kłębiącym się wokół niej tłumem. Usiłowała przedrzeć się przez ludzi ale cały czas ktoś jej zagradzał drogę. Co chwilę ktoś ją popychał i potrącał. Sama już nie wiedziała w która stronę powinna iść.
Pchnięta przez kogoś wylądowała na Heldze. Odbiła się od niej i ledwo utrzymała równowagę.
- Przepraszam.- wyjąkała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
A trzeba było posłuchać Caractacusa!
Gdy Beth wpadła na Helgę to mogła zobaczyć jej słuszną posturę. Wysoka i szeroka, że spokojnie mogłaby robić za tarczę ochronną, tamę w rzece, gdyby tylko była złożona z Nokii 3310.
- KURWA JASNA - wrzasnęła tak głośno, że osoby będące w pobliżu od razu na nią spojrzały. Kobieta w końcu przez Beth upuściła butelkę z alkoholem, który nie był tani.
Odwróciła się powoli do kobiety i zaraz spojrzała na nią z góry.
- Tylko na tyle cię stać? Naprawdę?! - warknęła i machnęła ręką. - Ty wiesz, ile mnie to kosztowało? - nadal krzyczała, kierując się do Beth, która tym samym cofała się i potknęła się o własny bucik w tym przerażeniu.
Może szybko zareagować i próbować przejść NA CZWORAKA między ludźmi albo wstać i stanąć twarzą w piersi z Helgą.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
- Ja pani ją odkupię. Naprawdę odkupię.- Beth usiłowała jakoś przemówić do kobiety, która była cztery razy większa od niej ale chyba nie przynosiło to najmniejszego efektu. Helga nadal na nią wrzeszczała.
Sanders zrobiła kilka kroków do tyłu i potknęła się o własne nogi. Gwałtownie zamachała rękami usiłując złapać równowagę ale się jej to nie udało. Upadła na bruk boleśnie tłukąc pośladki i zdzierając skórę z dłoni. Usiłowała się podnieś i uciec z tego kłębowiska ludzi. Na czworakach ruszyła między ich nogami.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej

No, Helga to jednak nie była zadowolona z takiego obrotu spraw. Stawiała kroki ciężkie powoli, więc gdy tylko Sanders upadła na bruk to było gorzej. Dlatego, że Helga nie mogła się schylić, bo pewnie by spadła i przygniotła kobietę swoim ciężarem.
Na szczęście, młoda wdowa mogła to wykorzystać i szybko przemknąć między ludzi. Jednakże zanim wstała, spotkała ją przykra rzecz, a mianowicie:

kostki:
1, 2, 3 - ktoś Ci nadepnął na dłoń i chyba masz złamane śródręcze
4, 6 - ktoś nadepnął na materiał Twojej sukni, porywając ją i teraz spódnica sięga się co do połowy ud
5 - bez problemów mogłaś wstać

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
1, 2, 3 - ktoś Ci nadepnął na dłoń i chyba masz złamane śródręcze

- Ała!- krzyknęła i przyciągnęła przydeptaną dłoń do siebie. Miała ochotę siąść tutaj i płakać rzewnymi łzami. Ona chciała się stąd wydostać do tego teraz potwornie bolała ja ręka.
- Niech mi ktoś pomoże.- usiłowała ponownie się podnieść i uciec z tego miejsca zaszyć się w swoich cichym i pustym mieszkaniu. Po chwili po twarzy zaczęły jej płynąć łzy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Dzień naprawdę nie był dla kobiety łaskawy. Zwłaszcza, że tłum wydawał się większy, bardziej ściśnięty. Gdzieniegdzie tylko było więcej miejsca, ale zanim tam Beth dotrze...
Ktoś wysłuchał jej próśb, bo zaraz kobieta mogła wyczuć czyjeś ręce, oplatające ją w talii. Nie były to męskie dłonie, lecz kobiece, o czym świadczy delikatny uścisk.
- Jest dobrze, proszę pani? - spytała dziewczyna, opierając Sanders o latarnię, która rozdzielała pas na ulicy. Zaraz jednak poszła, zostawiając Beth samą.
Zaraz ktoś zaczął krzyczeć, słowo "pali się" od razu na siebie zwróciło uwagę, ponieważ ludzie zaczęli poruszać się niespokojnie.
2K6 + percepcja, próg: 19. Jeśli przekroczysz - zauważasz, że pożar jest daleko od ciebie, jeśli nie - pożar ma swoje źródło znacznie bliżej...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
19

Wdowa nie zdążyła nawet odpowiedzieć czy też podziękować kobiecie za pomoc w wydostaniu się z tego rozgardiaszu. Przytuliła się do latarni bojąc się ponownie wejść w tłum, który się obok niej przetaczał. Dłoń trzymała przyciśniętą do piersi.
Pali się? Beth rozejrzała się dookoła nieświadoma jak blisko był pożar obok niej. Zrobiła kilak kroków do przodu musi stąd uciekać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej

Pożar był faktycznie blisko. Może i bez przesady, ale kobieta mogła zauważyć jak pali się na parterze jednej z kamienic, ponieważ nieprzyjemny dym zaczął lecieć na tłum, przesłaniając i widok, i utrudniając oddychanie.
Kostki:
1, 2 - coraz ciężej Ci się oddycha, ale nadal stoisz przy latarni
3, 4 - oddycha Ci się ciężko, oczy łzawią, a ktoś właśnie Cię popchnął, jednak utrzymujesz równowagę
5 - masz szansę wbić się w lukę między ludźmi, by odejść od miejsca pożaru
6 - Helga Cię znajduje...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
1, 2 - coraz ciężej Ci się oddycha, ale nadal stoisz przy latarni

Czuła jak się coraz ciężej oddycha. Stała przy latarni usiłując nie upaść. Podtrzymywała się jej. Z mieszkania na parterze dobywały się kłęby dymu. Po raz kolejny pomyślała, że musi uciekać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
I miała taką szansę! Mimo że ciężko było ze złapaniem oddechu, to krzyk innych ludzi wydawał się otrzeźwiający na swój sposób. Chcąc nie chcąc, ktoś sam za Beth zadecydował, żeby się ruszyła, bo jeden facet, całkiem spanikowany, wpadł na tę samą latarnię, odpychając od niej Sanders, która mogła ruszyć w widoczną dla niej stronę.
Musiała jednak mieć się na baczności, bo Helga, która ją zauważyła, z miną nosorożca zaczęła kroczyć w jej stronę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1362
avatar
Beth Ryder
Pod naporem mężczyzny ruszyła przed siebie by uciec z tego miejsca. Kątem oka dostrzegła Helgę podążającą w jej kierunku. Sanders przyspieszyła nerwowo oglądając się za siebie. Byle do przodu z dala od pożaru. Dojrzała prześwit wśród ludzi, ruszyła w jego stronę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Ucieczka przed Helgą Gniewną II była wręcz heroicznym posunięciem, godnym zostania dramatem napisanego przez jakiegoś nieznanego człowieka. Beth, dla której oddech był ciężki, a i oczy zaczęły zachodzić łzami.
Kobieta uciekała między ludźmi, czując przez niedługą chwilę spokój, bo w końcu odsuwała się od tłumu, od Helgi, od pożaru...
Szkoda tylko, że w panice nie rozejrzała się po otoczeniu, bo kiedy wyszła tylko na ulicę, a zaraz została potrącona przez wóz parowy, który jechał tak szybko, jak tylko mógł. W wyniku tego, Beth poleciała na kilka metrów, uderzając porządnie głową.
I straciła przytomność, czując tylko ból w dłoni i w prawej nodze.
Dopiero po tym towarzystwo się rozeszło. A mężczyzna, który potrącił Sanders, okazał się mieszkańcem, który miał jechać w stronę szpitala, więc czym prędzej kobietę wziął i pojechał z nią do instytucji medycznej, gdzie musieli się męczyć.
Bo nie dość że wdowa miała połamaną nogę, zmiażdżoną dłoń, to okazało się, że wpadła w śpiączkę...

/ zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
/anbtykwariat

Wyszli na ulicę.
- Tak, to fakt. W książkach można utonąć na godziny - przyznała i ruszyła ulicą powolutku.
- Czyli myśli pan nad odwiedzeniem Black paradise?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 153
avatar
Philander Clarence
- Pamiętam, jak kiedyś się zasiedziałem w starej bibliotece - zaśmiał się i westchnął z uśmiechem do swych wspomnień. - Godziny wtedy nie wydawały się takie długie, jak teraz. Człowiek czasem żałuje.
Przeszedł na drugą stronę Emily. Tak było wygodniej.
- Nie tyle zastanawiam co już uznałem, że się pojawię - odpowiedział. - Trzeba sobie czasem pozwolić na małe szaleństwo, a kiszenie się ze współpracownikami nie jest zbyt rozrywkowe. No, chyba że każdemu zachciewa się kawy, to wtedy są małe zawody, kto pierwszy ten lepszy - zaśmiał się głośno.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- w takim razie dozobaczenia za kilka dni. A na kawe moze pan kiedys wpasc do kawiarni w centrum, moze mnie pan zastanke - zaproponowala, pozegnali sie i rozeszli, kazde w swoja strone.
Zt
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Ulica Czternasta
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 13Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 11, 12, 13  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-