IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Cukiernia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3 ... 18 ... 36  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin


Poniedziałek - Wtorek - Środa

- pączki z dziurką i lukrem - 1szt - 35 ril
- drożdżówka z kruszonką, serem - 1szt - 30 ril
- pączusie serowe - 4szt - 20 ril
- ciasteczka owsiane - 5 szt - 12 ril
- torcik bezowy - 50 ril
- rurki z kremem - 1szt - 5 ril
- bajaderka - 1szt - 10ril
- szarlotka -  - 1 kostka - 15 ril / szarlotka na ciepło z lodami - 40 ril
- ciasto z owocami i kruszonką  - 1 kostka - 15 ril

Czwartek - Piątek - Sobota

- pączki z różnym nadzieniem (różanym, konfitura, adwokat) - 1szt - 25 ril
- eklery z budyniem, śmietaną - 1szt - 30 ril
- pierniczki - 5szt - 20 ril
- ciasteczka kruche z cukrem - 5 szt - 12 ril
- babka cytrynowa, piaskowa - 50 ril
- babeczki czekoladowe, waniliowe - 1szt - 5 ril
- bajaderka - 1szt - 10ril
- ciasto piernik - 1 kostka - 15 ril
- ciasto czekoladowe -  - 1 kostka - 15 ril

Oprócz tego:
- Kawa - 15 Ril
- Kawa z mlekiem - 20 ril
- Herbata (czarna, zielona, owocowa) - 10 ril
- Bawarka (czarna z mlekiem) -15 Ril
- Mleko - 50 ril

Torty na zamówienie
:
- mały 5k
- średni 7k
- duży 12k
- ślubny 20k
- specjalne - do ustalenia


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Sob Paź 04, 2014 8:16 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
<< uczelnia

Jak na złość, kiedy wychodziła z budynku uczelni, pogoda była jeszcze znośna, choć musiała przyznać, że jest strasznie parno. Udało się jej dotrzeć do Drugiej Strefy, kiedy z nieba lunął deszcz. Zdążyła pomyśleć wyjątkowo obelżywe słowo, jednak nie wypowiedziała go na głos, ponieważ dziewczętom nie przystoi tak mówić. dobrze wychowanym mężczyznom z resztą też! Zbiegła do najbliższego lokalu, jaki mijała, czyli do cukierni.
Wcześniej tu nie była. Popatrzyła na gablotkę, za którą znajdowały się najróżniejsze ciastka.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
<---

Lenka postanowiła przejść się sama po drugiej strefie, zbyt znudzona siedzeniem w domu. Zresztą ostatnio to bała się sama tam zostać.
Zapachy roznoszące się po ulicy, skusiły dziewczynkę do podejścia pod cukiernię, gdzie przez witrynę było widać wspaniałe słodycze. Lenka przykleiła nos do szyby i wpatrywała się w smakołyki z ochotą.
Powrót do góry Go down
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
Chodnikiem snuł się młody mężczyzna. Już na pierwszy rzut oka widać było, że spędził całą noc poza domem, bynajmniej nie ciężko pracując. nieco blady na twarzy, również zatrzymał się przy witrynie cukierni. Słodki zapach wypływający z niej przyprawił go o dodatkowe mdłości. Zaraz przypomniał sobie wczorajszy smak wódki, i aż mu cała zawartość żołądka podeszła do gardła. Odwrócił się w bok, żeby nie puścić pawia na szybę i... niestety, Lenka stała na linii ognia.
- Bleeeeegh! - zwymiotował prosto na jej buciki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
- Fuuuuuj!
Skrzywiło się dziecko i prędko odsunęło od mężczyzny. Niestety i tak za późno. Lenka z żalem popatrzyła na buciki, które otrzymała od Magika i zrobiła usta w podkówkę.
Pewnie buciki nadawały się do wyrzucenia! A ona nie chciała wyrzucać prezentu od Magika. Jak o tym pomyślała, to zrobiło się jej tak bardzo żal, że aż się rozpłakała.
Powrót do góry Go down
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
Mężczyzna popatrzył na dziewczynkę ze zdziwieniem. Poczerwieniał na twarzy, zakłopotany nieco. Musiał wziąć kilka głębokich oddechów w obawie, że zaraz poleci z niego więcej.
Nie wydusił z siebie żadnych przeprosin, ani w ogóle żadnego słowa. Wyprostował się w końcu i postanowił szybko uciec, zanim ktoś się zorientuje co narobił.
- Cicho, tam! - warknął, i chwiejnym krokiem zniknął w najbliższym zakręcie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
A Lenka tkwiła w miejscu, patrząc na buciki zapłakanymi oczętami. Pociągnęła nosem kilka razy i nie wiedziała co ma zrobić.
Przecież nie może wracać do domu tak umorusana.
A jak Logan będzie zły, gdy ona naniesie rzygowin na podłogę?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
Kupiła paczkę pierniczków, żeby nie wyglądać na taką, co to przyszła tutaj tylko deszcz przeczekać. Zaczęło się przejaśniać, więc mogła wrócić do domu. Wciąż czuła się paskudnie po nieudanym egzaminie. Nic z resztą dziwnego.
Kiedy wyszła z lokalu zobaczyła, a raczej najpierw usłyszała płacz dziewczynki. Zatrzymała się więc przy niej by sprawdzić, co się stało. Szybko zauważyła, co. Chodnik był obrzygany, podobnie buciki małej.
- Hej, nie płacz...- uśmiechnęła się do niej. - Na pewno da się je wyczyścić.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
- Zostaniesz moją ciocią? - Uśmiechnęła się złowieszczo.

Lenka podniosła głowę i zachlipała, wycierając dłońmi mokre oczka. Pokiwała głową, chociaż nie wierzyła w zapewnienia nieznanej pani.
Zasmarkana, pociągnęła nosem i wytarła go w rękaw sukienki. Znowu spojrzała na buciki i wyglądała jakby sama miała zaraz na nie zwymiotować.
Albo na buty Lucy!
- A pomoże mi pani?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
- No, nie płacz już- zaczęła szukać w torbie chusteczki. Przestała na chwilę, by wyciągnąć w stronę dziewczynki papierową paczuszkę z pierniczkami.- Chcesz jednego? - może się trochę uspokoi, jak zje ciastko.
Wróciła do poszukiwań chusteczki, a gdy wreszcie ją znalazła, wzięła głęboki oddech. Popatrzyła na buciki Lenki i pomyślała, że będzie musiała kupić nową. Bo po tym chusteczka już do niczego się nie nada.
- Podejdźmy do kałuży, będzie łatwiej - stwierdziła. Będzie mogła zmoczyć nieco butki, dzięki czemu część brudu sama zniknie, a Lucy pozostanie tylko wytarcie ich do sucha. No, prawie sucha. Tak czy inaczej, lepiej było je zmoczyć, zanim przesiąkną wymiocinami.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
Lenka wydawała się momentalnie uspokoić, gdy pod jej nosem znalazła się paczka z pierniczkami. Sięgnęła po jednego, zapominając o tym, że Logan kiedyś jej zabronił przyjmować słodycze od obcych.
Ale ta pani była przecież bardzo miła.
Dziewczynka wpakowała pierniczka w usta i posłusznie podeszła zaraz do kałuży. Popatrzyła na wodę, spojrzała na Lucy i wyraźnie nie wiedziała co dalej. No bo przecież w kałużach nie myje się butów. Można wodę rozchlapywać i bawić się w najlepsze, ale buty po tym wychodziły brudne.
Dziewczynka nie wpadła na to samo co Lucy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
- Zdejmij buciki, zaraz je wypłuczemy - uśmiechała się dalej, choć jej wcale nie uśmiechało się czyszczenie butków dziewczynki z wymiocin. No, ale przecież nie mogłaby przejść obok niej obojętnie.
Brightlight nie rozpoznała w blondyneczce Lenki Coben, o której jeszcze do niedawna pisano w gazetach. Może dlatego, że nigdy wcześniej jej nie widziała!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
Wpakowała do buzi wszystko co miała w rączce, by czasem pierniczek nie spadł jej na ziemię, gdy będzie rozbierać buty. Przykucnęła obok Lucy i rozwiązała buciki, by najpierw ściągnąć jeden, a zaraz kolejny.
Tym sposobem światu zostały odkryte skarpeteczki i jedna dziura na paluchu.
Logan nie mógł się za nią zabrać, bo nie umiał!
- Ale e mohna je cae zamoyć!
Zakomunikowała, z pełną buzią, co wyszło nieco niezrozumiale. Ale Lenka nie chciała potem wracać w mokrych bucikach!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
- Tylko uważaj, żeby nie wejść w tę kałużę - powiedziała. Och, dziurawe skarpetki. Pewnie mamusia zaszyje je jej jak wróci do domu. Och, głupiutka Lucy, przecież Lenka nie miała mamusi! Tatuś się o to postarał, zanim poszedł na stryczek, hehe.
Lucy kucnęła przy kałuży i zaczęła obmywać z wierzchu buciki Cobenówny. Kto jej to zrobił? A może sama zwymiotowała? Zerknęła na dziewczynkę. Nie, za dobrze wyglądała. Miała zbyt rumiane policzki.
Wytarła je chusteczką i postawiła przez Lenką.
- No, już teraz są czyste.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
Lenka stała obok, przebierając paluszkami stóp. Oblizała palce z piernika i rączki złożyła przed sobą, obserwując jak Lucy czyści buciki. Oh dokładnie obserwowała, by następnym razem sama sobie już poradzić.
W końcu za niedługo będzie miała dwanaście lat!
Ciekawe czy brat zrobi dla niej przyjęcie. Tort powinien kupić!
- Dziękuję, proszę pani!
Odpowiedziała, gdy buciki znowu były czyste. Lenka uśmiechnęła się i wsunęła stopki w obuwie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
- Nie ma za co - uśmiechnęła się Lucy. Nie wstawała jeszcze. Postanowiła zawiązać dziewczynce sznurowadła by mieć pewność, że te się nie rozwiążą po drodze i mała nie wywróci się i nie wybije sobie zębów.
Sama wytarła jeszcze ręce w czystą część chusteczki.
- Chcesz jeszcze jednego?- zapytała, znów podsuwając Lence torebkę z pierniczkami. A, niech je sobie. Lucy i tak chyba nie miała ochoty na słodycze. Najchętniej przepadłaby w otchłani rozpaczy. Albo poszukała pocieszenia w męskich i silnych ramionach pana Marchanta.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
- Mogę?
Zapytała niepewnie, ale z błyskiem w oku. Już dawno nikt jej tak nie częstował słodyczami. Ostatnio tylko Magik, którego już nie było. Lenka wpakowała łapkę w torebkę i wyciągnęła kolejnego pierniczka.
Pakując go do buzi, wolną dłonią zgarnęła włoski z twarzy, które chciały się pchać w ślad za pierniczkiem. Dziewczynka zaczęła go pałaszować, obgryzając dookoła i wpatrując się w smakołyk jak w największy skarb.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
- Oczywiście- podsunęła opakowanie bliżej. - Daleko mieszkasz? - zapytała. Może odprowadzi ją do domu, żeby dziewczynka przypadkiem nie narobiła sobie kolejnych kłopotów.
Na moment Lucy przestała myśleć o swojej żenującej trójczynie z egzaminu i zastanawiać się nad tym, co powie matce. Co tam, matce! Jak ona to wytłumaczy Marchantowi? Teraz już na pewno będzie na nią patrzeć jak na przygłupią smarkulę. A tak się starała! Może zanim pójdzie jutro do pracy, skróci sobie nieco spódnicę?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
Lenka zahuśtała się na stopach w przód i tył, podnosząc się i opadając. Uśmiechnięta pałaszowała pierniczka, a przy pytaniu Lucy musiała się dobrze zastanowić. Spojrzała w prawo, spojrzała w lewo i po chwili pokręciła głową.
- Niedaleko - Stwierdziła i paluchem pokazała jedną z ulic
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
Niedaleko? To dobrze. Odprowadzi ją, a potem sama pójdzie do siebie, niemal na ścięcie. Ta trója była jak połknięta igła. Wbijała się gdzieś w krtań, przełyk, gdzieś w żołądek. Niektórzy nazywali to nerwami.
- To chodź, zaprowadzę cię tam - wyciągnęła do niej rękę. Rozejrzała się jeszcze by sprawdzić, czy po ulicy nic nie jedzie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
Wytarła dłoń  w sukienkę, gdy Lucy wyciągnęła do niej rękę. Niestety nie do końca oczyściła ją z pierniczka i dziennikareczka mogła poczuć się jak się skóra lepi.
- A kim pani jest?
Zapytało dziecko, ciekawe w ogóle z kim ma do czynienia. Ani imienia nie poznała, ani nigdy nie widziała tutaj dziewczyny.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
No pewnie, że Lucy poczuła, jak ręka dziewczynki lepi się od cukru i polewy czekoladowej. No, trudno. Przecież teraz już jej nie puści. Kim była? Była żałosną trójkowiczką!
- Jestem Lucy, a ty? - spojrzała na nią, kiedy przechodziły na drugą stronę ulicy. Weszły znowu na chodnik i udały się w kierunku wskazanym przez małą.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 424
avatar
Lena Coben
- Lena Coben - przedstawiła się, ściskając dłoń Lucy.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 313
avatar
Lucy Brightlight
Coben, Coben... och! To była ta mała Lena Coben, o której swego czasu było tak głośno! Przez myśl Lucy przeszło, by może spróbować powypytywać ją o sprawy sierocińca, Danfortha, ale... to by chyba było odgrzewanie kotleta. Chociaż...? Będzie musiała zapytać pana Marchanta.
Odprowadziła dziewczynkę do domu, zapamiętując adres.

ZT.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
/początek

Naina była zapracowana po pachy. Cały czas coś. Nie, żeby jej się to nie podobało. Na chwilę obecną siedziała na zapleczu i myła blachy do pieczenia. Myła, myła, szorowała.. W piecu robiły się już babeczki, których trzeba było ostatnią porcję dorobić.
Uslyszała dzwonek przy drzwiach i wyszła do kasy, podała co trzeba i pożegnała klienta. Potem wróciłą do zmywania.
W końcu przekręciła na drzwiach karteczkę z nazwą "zamknięte" i wyszła do domu.
zt
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Cukiernia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 36Idź do strony : 1, 2, 3 ... 18 ... 36  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-