IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Cukiernia

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1 ... 18 ... 32, 33, 34, 35, 36  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :



Poniedziałek - Wtorek - Środa

- pączki z dziurką i lukrem - 1szt - 35 ril
- drożdżówka z kruszonką, serem - 1szt - 30 ril
- pączusie serowe - 4szt - 20 ril
- ciasteczka owsiane - 5 szt - 12 ril
- torcik bezowy - 50 ril
- rurki z kremem - 1szt - 5 ril
- bajaderka - 1szt - 10ril
- szarlotka -  - 1 kostka - 15 ril / szarlotka na ciepło z lodami - 40 ril
- ciasto z owocami i kruszonką  - 1 kostka - 15 ril

Czwartek - Piątek - Sobota

- pączki z różnym nadzieniem (różanym, konfitura, adwokat) - 1szt - 25 ril
- eklery z budyniem, śmietaną - 1szt - 30 ril
- pierniczki - 5szt - 20 ril
- ciasteczka kruche z cukrem - 5 szt - 12 ril
- babka cytrynowa, piaskowa - 50 ril
- babeczki czekoladowe, waniliowe - 1szt - 5 ril
- bajaderka - 1szt - 10ril
- ciasto piernik - 1 kostka - 15 ril
- ciasto czekoladowe -  - 1 kostka - 15 ril

Oprócz tego:
- Kawa - 15 Ril
- Kawa z mlekiem - 20 ril
- Herbata (czarna, zielona, owocowa) - 10 ril
- Bawarka (czarna z mlekiem) -15 Ril
- Mleko - 50 ril

Torty na zamówienie
:
- mały 5k
- średni 7k
- duży 12k
- ślubny 20k
- specjalne - do ustalenia


Ostatnio zmieniony przez Admin dnia Sob Paź 04, 2014 8:16 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Co jej miała powiedzieć krzątająca się za ladą Naina? Nie zamierzała się odzywać, chodząc jak zwykle ze spuszczoną głową, nawet u siebie, w swojej cukierni. Czy słyszała co mówi Laura? Może i nie. Była zbyt zajęta myśleniem nad tym, nad czym myśleć nie miała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
Ona nawet nie zwracała na nią uwagi, co za bezduszna kobieta, jak można być tak nieczułym, jak. Tylko dlatego że jest dziwką. Laura czuła się tak bardzo upokorzona. Już nawet zapach wypieków nie dawał żadnej radości.
Nadzieja w ludzi umierała z każdą sekundą, została połknięta jak ostatni łyk kawy.
- Dziękuję - rzuciła w kierunku Nainy, przez łzy - pójdę już... uświadomiła mi pani jakim człowiekiem jestem...
Wstała i ruszyła wolno do drzwi. Nie czekała na odpowiedz kobiety, na nic już nie czekała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- Dziękuję - odparła odruchowo, podnosząc głowę i dopiero zauważając łzy na twarzy Leviani. Nie zrozumiała zupełnie dalszej części jej wypowiedzi, co jej uświadomiła? Nie rozumiała co się stało. Ale sama cały czas była na skraju płaczu. Odprowadziła ją wzrokiem, trochę zdziwiona, trochę zaskoczona i kompletnie nierozumiejąca co się właśnie stało. Coś zrobiła nie tak? Westchnęła ciężko, a ramiona opadły jej jeszcze bardziej, o ile tak się w ogole dało.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
Oparła dłoń o framugę drzwi jakby zakręciło jej się w głowie, ale nie to nie było to. Wbiła chłodne spojrzenie w podłogę. Dlaczego wiecznie ma znosić nietolerancje, dlatego że była dziwką. Dlatego że prowadzi Koronkę... Miała się wyrzec siebie? Ooo nie dosyć!
Odwróciła się podeszłą do lady gdzie stała kobieta.
- Dlaczego jesteś taka - rzuciła wprost do niej - dlaczego traktujesz mnie jak śmiecia? Myślisz że jestem gorsza od ciebie bo prowadzę burdel? Jakie ma to znaczenie czy sprzedaje się ciastka czy ciało? Nie jesteś lepsza ode mnie! - syknęła Leviani w kierunku kobiety.
- Może tobie się ułożyło w życiu, ale nie każdy może mieć szczęśliwą rodzinkę, nie każdy w życiu dostał to czego oczekiwał... Nie upoważnia cię to do traktowania mnie z góry tylko dlatego że jestem dziwką... Nie znasz mnie i nie możesz mnie oceniać... Jestem taką samą kobietą jak ty. Zapamiętaj to sobie nim kogoś ocenisz...
Oho to sie Laurze udało... Szkoda ze tak nie trafnie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Biedna Naina nie spodziewała się tego wybuchu. Już chciała wyjść zza lady, by pozbierać filiżanki i talerzyki ze stolików i już stała z dłonią opartą na podnoszonym blacie. Może i dobrze, że by nie wyszła, bo czułaby się jeszcze gorzej i nie miała gdzie uciec. A tak od Laury oddzielała ją jeszcze spora lada. W pierwszej chwili nie zrozumiała o co chodzi Laurze. Nie, chwila, wcale nie zrozumiała dlaczego kobieta na nią krzyczy. Słysząc jednak to wszystko zaszkliły jej się oczy, a policzki i szyja poczerwieniały. Cofnęła się o krok od lady i nawet nie starała się ukryć, że płacze.
- Ja.. - jąkała się - Proszę.. prosze wyjść.. - zdołała wykrztusić zanim nie cofnęła się kolejnego kroku, trzęsącą się dłonią szukając chusteczki w kieszeni sukienki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
- Beczysz teraz? Becz a jakże... - mruknęła Laura która tak samo jak Naina miała oczy pełne łez, czarny tusz z rzęs zaczął spływać po policzku razem z kolejnymi kroplami łez. Laura miała dosyć, za każdym razem gdy dusiła coś w sobie nie wytrzymywała i wybuchała z podwójną siłą. Może znowu kryzys...
Pociągnęła nosem... Zaczęła nerwowo szukać chusteczki w torebce... nie znalazła. Spojrzała odruchowo na kobietę. Trochę pytająco.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Naina bez słowa zostawiła swoją czystą chusteczkę na ladzie i zniknęła na zapleczu, wbijając wzrok w podłogę. Będzie musiała zamknąć na chwilę cukiernię, dojśc do siebie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
Sięgnęła odruchowo po chusteczkę zostawiona na ladzie. Odwierciła się na pięcie i poszła... Ale nie wyszła a usiadła przy stoliku i zaczęła beczeć jeszcze głośniej. Była już tak rozmazana ze na pewno nie wyjdzie stąd póki się nie ściemni, schowała twarz w dłoniach i ryczała jak małe dziecko.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Jeśli ktokolwiek liczyl na to, że Naina wyjdzie to sie przeliczyl. Usiadla na taborecie na zapleczu i poplakała się. Po chwili przyszedł do niej Gustaw i wskoczyl kobiecie na kolana, tuląc się, jakby wiedział o co chodiz.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
No to była patowa sytuacja bo Laura ryczała w głównym pomieszczeni. Oparte łokcie o blat stołu. Ona nie miała Gustawa który by teraz wskoczył jej na kolana. Beczała. Co miała innego począć. W końcu wstała, minęła ladę i poszła na zaplecze.
- Przepraszam - mruknęła - nie powinnam na panią krzyczeć, wiem ze jestem skończoną kretynką, nie powinnam, nie miałam prawa... - spuściła głowę czuła się tak źle..
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Gdyby Naina miałą choć ciut wiecej pewności siebie to spotkanie potoczyłoby się zupełnie inaczej. Ale czasy kiedy takową miała kompletnie minęły. Coraz częściej wydawało jej się, że nie ma wpływu na nic i przestawała o cokolwiek walczyć, wszystkie dobre i złe rzeczy przyjmując z jednakową obojętnością.
Odruchowo głaskała liska, który pisnął raz czy dwa, zdezorientowany sytuacją, jak zawsze gdy płakała.
- Nic się nie stało - odpowiedziała ledwo słyszalnie, pociagnęła nosem i wytarła oczy od łez. Ona makijażu nie miała więc nie było co rozmazywać. Za to teraz była napuchnięta od placzu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
- Stało jestem głupia i nic nie warta... - mruknęła ciągając nosem. Spojrzał na kolana na których siedział fenek.
- Nie potrafię być dobra miła... jestem zgorzkniałą suką widzącą we wszystkich wrogów... nawet nie potrafię uszanować czyjejś uprzejmość...
Zsunęła się po futrynie na podłogę. Usiadła... i Ponownie zaczęła beczeć.
- Jaka ja jestem beznadziejna... - mruczała pod nosem
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Oczekiwała od Nainy mowy motywującej? To nie tutaj. Naina sama się tak czuła, a przynajmniej podobnie. Fenek zeskoczył jej z kolan i niepewnie podszedł do Laury, gotowy odskoczyc w kazdej chwili obwąchiwał jej buty.
Panna Webb wstała. Poprawiła sukienkę.
- P-pójdę.. zrobić herbaty.. - odparła na to wszystko i zniknela za ladą. zamknela cukiernie przy okazji.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
Zmierzyła kobietę wzrokiem, niczego nie oczekiwała, żadnej mowy, psycholog jej nawet nie pomógł.
Nie ruszała się z miejsca, pociągłą wciąż nosem ale histeria przeszła.
- Mam ochotę się zapić na śmierć... mam dość takiego życia... - mruczała pod nosem, nie wiedziała nawet czy Naina ją słyszy czy nie. Powiodła wzrokiem za lisopsem... Właściwie nie wiedziała co to jest. W dodatku żywe...
- Rzadko się zdarza by ktoś miał żywe stworzenie w domu...- rzuciła nieco głośniej zapłakanym głosem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Przyszła z dwoma kubkami herbaty i podała jeden Laurze.
- Tak.. tak wyszło. Przyniósł go myśliwy.. ktoś go nie chciał i został z.. ze mną - prawie powiedziała z nami. Ale Kendra juz z nią nie mieszkała.. zresztą kiedy ona była ostatnio w domu? Trzy dni temu? Więcej?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
- Nie chciał go...? - zapytała trochę ze zdziwieniem - przecież żywe stworzenia, a ten podobno są o wiele cenniejsze niż maszyny - sięgnęła po kubek z herbatą. Nim to uczyniła wytarła zasmarkany nos. Trochę niechlujnie trochę nie poradnie. Nie jak wielka dama, nijak Laura Leviani dyskretnie z gracją... Od po prostu jak dziewczyna z sąsiedztwa.
- To pies... jak się nazywa? Nie boisz sie ze mogą ci go zabrać? Jest bezpieczny? - zapytała wciąż z uwagą śledząc fenka. Nie wyciągała jednak do niego ręki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- No.. nie - wzruszyła ramionami nieznacznie. Trzymała kubek z herbatą w dłoniach i obserwowała Gustawa krążącego koło Laury jakby wciaż nie wiedział co i jak. Gdy ta wytarła nos odskoczył o pół kroku z podejrzliwą miną.
- Lis pustynny - wyjaśniła - Gustaw - słysząc swoje imię lisek odwrcil się na chwilę do Nainy.
- Nie.. nie myślałam o tym.. - pryznała.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
- Takie zwierzęta muszą być lepsze od ludzi, robotów i całego miasta, żyją sobie według własnych zasad, nie łamią ich, nie oszukują by osiągnąć cel, nie krzywdzą, selekcja naturalna jest ich podstawową normą którą się kierują i instynktem... - rzuciła zamyślona, upiła łyk herbaty.
- Gustaw... ładnie - dodała i dopiero przeniosła wzrok na kobietę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
I sikają po nogach od stołków, pomyślała Naina. Ale nic takiego nie powiedziała.
- Też tak myślę - odpowiedziała na to o imieniu i patrzyla na liska, który w końcu podszedł bliżej Laury, w zasieg jej rąk, węsząc naokoło i udając, że wcale nie o podejście blizej mu chodzi.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
Przytaknęła tylko głową. Ponownie rozglądając się po pomieszczeniu. Po czym wracając wzrokiem do Gustawa. Nie miała śmiałości go pogłaskać, jeszcze mu opierdoli rękę.
Ponownie spojrzała po pomieszczeniu.
- To pani, cukiernia należy do pani? - zapytała, z ciekawością - chciała bym mieć takie normalne miejsce, móc normalnie pracować, mieść miejsce na której nikt nie pluje w dzień by w nocy jak kłamliwe żmije się nim zachwycać... Mam nadzieję ze wybaczy mi pani moje zachowanie... Wiem nie powinnam...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Na zapleczu bylo dużo różnych rzeczy, typowy dla takich miejsc nieład, ale nie bylo brudno. Naina o to dbała, w końcu tu mieszkała! W kącie pomieszczenia stała malutka amerykanka, choć narratorka nie wie jak ta mogłaby się nazywać w tym uniwersum, wąska jak się tylko dalo. Obecnie złożona w malutki fotel. Reszta przyborów codziennego użytku była pochowana. A oprocz tego szafki, wielki stół, formy, mąki i wszystko inne..
- Tak, moja - przytaknęła - Nic się nie stało - dodała zaraz. CHociaż się stało i będzie to pewnie przeżywać. Nie miała tak idealnego życia, jak się Laurze wydawało, choć bardzo by chciała. Mieszkanie, mąż, dzieci i własny biznes. Wydawało jej się, że za dużo oczekuje od życia.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
Laura zdała sobie sprawę że można prowadzić normalne życie, tylko dlaczego ona nie umiała? Bo mając kilkanaście lat została skrzywdzona, bo nie umiała się podnieść i żyć normalnie, bo nie umiała uciec jak Minie? Bo nie miała odwagi.
- Podziwiam panią, podziwiam za normalne życie, za to ze daje pani mi nadzieję że można... dziękuję - mruknęła ze smutkiem.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
Prawie prychnęła, ale że była Nainą to zrobiła to tylko w myślach. I to po cichutku.
- Ta cukiernia.. to jedyne, co mam - jedyne, co mi zostalo, pomyślała. Ale tego już nie dodała. Wzruszyła lekko ramionami, a potem uświadomiła osbie, że taki gest jest niegrzeczny. Opuścila wzrok jak nastolatek przyłapany na czymś zakazanym.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 330
avatar
Laura Leviani
- Jak to jedyne? - zapytała zaciekawiona, nie słyszała jej myśli nie wiedziała jakie życie ma Naina.
Źle ją oceniła, ale teraz widzi że nie tu tkwi problem. Podniosła się w końcu z podłogi by podejść do kobiety.
- Jak to jedyne? - powtórzyła pytanie... Nie wiedziała jeszcze o co moze chodzić kobiecie, jeszcze nie, ale zaraz się dowie. Wścibskość Laury była ogromna. Silniejsza od jej samej. Od jej przygnębienia i utraty wiary w siebie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2043
avatar
Naina Webb
- No.. po prostu - wycofała się od razu z rozmowy, czując że palnęła za dużo, a wścibskość Laury ją przytłoczyła.
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Cukiernia
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 33 z 36Idź do strony : Previous  1 ... 18 ... 32, 33, 34, 35, 36  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-