IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Uliczka Dwudziesta

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 13 ... 22  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


To chyba jedyna zielona ulica w NeoZigguracie, a wszystko za sprawą posadzonych wzdłuż drzewek oliwnych, które jakimś cudem przetrwały ciężki, półpustynny klimat miasta. Ciągnie się wzdłuż granicy między Centrum a Drugą strefą. Na parterach wysokich kamienic znajdują się różne sklepy i lokale usługowe, o nieco lepszej opinii niż te bardziej na północ.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 1536
avatar
Nathan Lamb
Czuł zimną stal na sowiej szyi jednak nie patrzył na nóż a w oczy tfu w oko Chrisa.
- I co masz zamiar zrobić z policji marmoladę? Zanim Zgnije do reszty? - mruknął. Słuchał go z uwagą kodował co mówił. Zapamiętywał.
- Zwariowałeś! - stwierdził po jego dialogu, potem nic nie mówił patrzył, patrzył długo i w milczeniu, aż w końcu mruknął.
- Mogę ci pomóc, daj mi szansę Carswell, powiedz mi to czego nie powiedziałeś trzy lata temu, musisz wiedzieć kto, co i dlaczego..
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
Uśmiechnął się krzywo do siebie.
- Dobrze kombinujesz Nathan. Zawsze wyróżniałeś się wśród tych debili nieprzeciętną inteligencją. Prawda, że moja teoria jest słuszna ? Tylko odcinanie zarażonych gałęzi, może uchronić całe drzewo.
Nagle Lamb mógł poczuć, że ten zabiera ostrze z jego szyi.
- Zwariowałem ? Być może. Pewnie dlatego nie podrzynam ci gardła teraz, kiedy mam okazję... - powiedział zobojętniałym tonem.
Wolnym krokiem wyszedł zza jego pleców i stanął z nim twarzą w twarz. Nie upadł tak nisko, by poderżnąć mu gardło, gdy ten był bezbronny. Przynajmniej JESZCZE nie upadł tak niski.
- Spójrz na mnie. Zobacz co ze mnie zostało. Czemu miałbym ufać komukolwiek z tego przegniłego korupcją burdelu ? - wyszeptał, patrząc na niego....cóż jednym okiem
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1536
avatar
Nathan Lamb
Lamb nie miał powodu by sięgać po broń, wiedział że sięga się po nią by jej użyć. Och skąd to znamy. Powiódł za nim wzrokiem. Nie miał powodu by go skuwać, aresztować lub robić cokolwiek innego.
- Widzę - spuścił głowę, jakby trochę ze wstydu - to nie burdel, tylko są w nim niepasujące elementy. Wiesz że szanuję tą instytucję i jest dla mnie wszystkim i jeśli dzieje się w niej coś niedobrego... Naprawię.
Ponownie zamyślił się.
- Nie rób nic głupiego pomogę wam - ups chyba mu się wymknęło że widział się z jego córką.
- Musisz mi zaufać Carswell, o niczym nie wiedziałem, nie miałem pojęcia co sie stało i dlaczego... Przepraszam, że mnie nie było - mówił całkiem szczerze, a jak na takiego gnoja jak był Lamb słowo przepraszam to naprawdę dużo.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
Skruszony Nathan Lamb. Nie wiedział, czy ma być wdzięczny, czy ma go kopnąć za tą chwilę słabości.
- Nie robię nic głupiego. Może poza tym, że jeszcze cię nie zatłukłem - łypnął na niego i odwracając się do niego plecami. Spojrzenie znów mu zobojętniało. Było puste, niczym okiennice opuszczonego domu. - Już wszystko zrozumiałem. Tylko radykalne kroki, mogą coś zmienić.
Odwrócił się znów do niego.
- Nie masz jeszcze ani żony, ani dzieci, z tego co mi wiadomo. Jesteś jeszcze za młody by umierać, Nathan. Pakowanie się w to bagno nie skończy się dla Ciebie dobrze.
Już nikt więcej nie zginie z jego powodu. Nikt. Co najwyżej z jego ręki.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1536
avatar
Nathan Lamb
- Przystawiani mi noża do gardła jest głupie, mogłem odstrzelić ci łeb bez mrugnięcia, ale... - zawahał się no i nie dokończył. Wrócił do tematu on doskonale wiedział że rodzina jest najsłabszym punktem gliny. Dlatego jej nie miał, nie umiał tego połączyć.
- Bagno? A jakie bagno może być czarniejsze ode mnie - burknął unosząc głowę do góry, Lamb nie bał się niczego i nie miał nic do stracenia.
- Zaryzykuję, jak nie dla Ciebie to dla tych którzy zasługują na normalne życie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
Patrzył na niego w milczeniu. Ciężko było coś wyczytać z jego oczu. Lamb musiał się mieć na baczności. To nie był Carswell, którego pamiętał - uśmiechnięty, walący złośliwymi odcinkami co chwilę, ale też do bólu przewidywalny. Kenway nie miał z nim nic wspólnego. Mógł się uśmiechnąć, a zaraz wbić mu ten nóż w gardło.
- Chodź... - ruszyli razem w najciemniejszą z możliwych uliczek. Kenway usiadł pod ścianą i przetarł twarz dłonią.
- Trzy lata temu...pracowałem nad jakąś mało istotną sprawą. Kogoś tam okradli, musiałem pogrzebać w papierach i przypadkiem znalazłem weksel. Opiewał na naprawdę sporą kwotę. Trochę poszperałem i zrozumiałem, że była to łapówka. Zacząłem coraz głębiej drążyć i odkryłem, że rząd układał się z policją. Chciał uniknąć jakichkolwiek problemów, gdy będzie wprowadzał niewygodne ustawy, potrzebował więc ich bezwarunkowego wsparcia. Odkrywałem coraz więcej takich...transakcji na poczet dobrej współpracy. Siedziała w tym cała góra, nie miałem pojęcia z kim o tym rozmawiać. Poszedłem z tym do Crowa. Wydawał się mi się najrozsądniejszą osobą. Teraz wiem, że to był błąd - patrzył tępo przed siebie
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1536
avatar
Nathan Lamb
Bez słowa ruszył za Carswellem, czy się bał? Hm w ciemności było go mnie widać, no poza oczami.
Lamb natomiast stał po drugiej stronie wąskiej uliczki, wpatrywał się w Carswella i słuchał go.
- Zostało coś z dowodów, czy wszystko poszło z dymem - nic nie powiedziałem na temat Crowa, mógł się pomylić, nie mógł przecież wydać wyroku na kumpla, byli z jednej gliny, byli glinami.
- Masz coś, znasz nazwiska, wiesz kogo można przycisnąć? Podrzynanie każdemu glinie gardła to nie wyjście. Nie sądzę byś był jedynym sprawiedliwym Carswell
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
Wzruszył ramionami
- Zakładam, że wszystko puścili z dymem i zamietli pod dywan.
Skoro już tak wypytywał wcześniej to opowie mu całość i uniknie durnych pytań.
- Crow coś marudził, że to niebezpieczne, że lepiej się nie mieszać...w każdym razie miał to zachować dla siebie. Wróciłem do domu, spędziłem normalny dzień z Mią i Faith...wszystko wyglądało normalnie. Następnego dnia miałem wolne. Jakoś pod wieczór siedzieliśmy w salonie, czytałem młodej bajki i usłyszałem, że szyba poszła w drobny mak. A potem.... - zamilkł na moment, starając się wyrzucić z głowy chodź na moment tą chwilę, gdy zauważył ładunek wybuchowy. Skrzywił się, przez co pomarszczone blizny uczyniło go jeszcze bardziej szpetnym.
- ...nie miałem dużo czasu. Zasłoniłem Mię i sięgnąłem ręką, by złapać Faith... i wtedy wszystko eksplodowało. - spojrzał pustym wzrokiem na Lamba. - z Faith nic nie zostało...trochę strzępów i pourywanych części ciała... - zbladł, jakby mu się zbierało na mdłości. - Mia straciła nogę od kolana...ja ponad 1/3 ciała. Z jedną nogą i ręką, nie byłem w stanie nas wyciągnąć - przymknął powieki
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1536
avatar
Nathan Lamb
Westchnął, słuchał z uwagą ale nie było mu łatwo, tak samo łatwo jak dla przyjaciela. Ile razy będzie to musiał jeszcze powtarzać. temat Crowa na razie przemilczał.
- I co masz zamiar się ukrywać ukrywać z córką? - rzucił bez namysłu.
- Kurwa trzeba to rozpracować jakoś logicznie, tak aby wszystko poukładać na nowo i żyć normalnie. Stało się, nie ma sensu płakać dwa razy, trzeba żyć jak nie dla siebie Carswell to dla niej - mruknął dając dwa kroki do przodu.
- Zemsta jest dobra ale przemyślana, jeśli faktycznie Crow cię zdradził dowiem się tego wtedy będziesz mógł mu poderznąć gardło, a innych wsadzić do pierdla.

Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
Spojrzał gniewnie na Lamba.
- A jak myślisz, mam wparować do komisariatu, przywitać się i powiedzieć ' Chcieliście nas zabić, ale wam wybaczam?!" - warknął - Myślisz, że jak raz mnie próbowali sprzątnąć, to teraz tego nie zrobią, bo wiedzą, że nie trzymałbym gęby na kłódkę i ujawnił próbę zamachu? Wiesz co by się wtedy zaczęło dziać? Gdyby wyszło, że policja zabija własnych podwładnych?!
Wstał automatycznie, jakby to miało mu pomóc w poradzeniu sobie z emocjami. Zaczął obracać nerwowo nóż w dłoni
- Zamknięcie ich w pierdlu mi nie wystarczy. Więzienie to nic, w porównaniu z tym co przeżywaliśmy przez te trzy lata...A Crow...nie wiem czy jest rzecz, którą mógłbym mu zrobić, by cierpiał tak samo jak ja, jest za wygodny by kogoś kochać. - skierował ostrze w dół - Robię to wszystko dla niej. Żeby Mia mogła kiedyś żyć normalnie, żebyśmy nie musieli kraść by przeżyć, żebyśmy nie ukrywali się jak szczury. Stworzę jej nowy świat, choćby kosztem własnego życia.
patrzyli na siebie, stojąc na przeciwko siebie. Niby razem, ale jednak osobno.
- Możesz prowadzić swoje śledztwo, ale ja mam z nimi porachunki, które muszę rozegrać sam.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1536
avatar
Nathan Lamb
- Kurwa opamiętaj się! - mruknął, zaczynała wkurwaić go jego gadka.
- Tylko się pojawiłeś, a ja już wiem gdzie mieszkasz, gdzie pracujesz i z kim się zadajesz - burknąłem - myślisz że tylko mi tak łatwo węszenie przychodzi, nie jestem najlepszy Carswell, a było to dziecinnie proste i jak sam zauważyłeś gdy dowiedzą się o tobie, że żyjesz, szybko zrobią to ponownie.
Musiał to zrozumieć, chociaż nie przychodziło to łatwo, moze faktycznie brakowało mu klepki.
- Jeśli to wszystko prawda, a ufam ci że tak zrobimy to po mojemu rozumiesz - wskazał na niego palcem. Był zły nie chciał stracić kumpla ponownie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
Obserwował go uważnie. Skąd wiedział gdzie pracuje ? Blefował ? Skąd do cholery wiedział tak dużo ?! Cholernie uważał, nie było szans by...
A potem wszystko stało się jasne.
- Mia. Rozmawiałeś z nią, co ? Znów się wymknęła? - spojrzał na niego a to co czaiło się w jego oczach, nie zwiastowało nim dobrego.
- Nie układam się już z policją, mamy konflikt interesów - uniósł głowę ku górze. Najwyraźniej coś z jego domu zostało. - Oświeć mnie, jak masz zamiar się z tym uporać. Pójść do Crowa, wypytać go i skończyć z kulką w głowie ?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1536
avatar
Nathan Lamb
- Nie ważne, mam swoje sposoby - mruknął - umiem węszyć powinieneś o tym wiedzieć, ale spokojnie... Nikt sie nie dowie, póki sie sam nie wydasz, a mała no cóż jest tylko dzieckiem, nie rozumie wszystkiego nie możesz od niej wymagać aż tyle. Nie mów jej że wiesz, będzie się martwić. Po co!
Potem się zamyślił na dłużej.
- Coś wymyśle, jeszcze nie wiem, potrzebuję kilka dni, nie uważasz że dwa zmartwychwstania to sporo jak na mój czarny łeb - rzucił, Crow mógł wiedzieć, ale wpierw trzeba było pogrzebać w archiwum. To było pierwsze co mu przychodziło do głowy. On mógł Carswell nie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
Wzruszył ramionami. Powoli zaczynało świtać.
- Cóż...możemy się przekonać kto pierwszy upoluje króliczka. - rzekł tonem kończącym dyskusję i ruszył przodem. - Skoro wiesz gdzie mieszkam, to już wiesz, gdzie możesz zdawać swoje postępy - spojrzał na niego przez ramię.
Za rzucił na głowę kaptur i już go nie było
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1536
avatar
Nathan Lamb
Nic nie powiedział, odprowadził go tylko wzrokiem. Oby nie robił nic głupiego, oby nie robił.

ZT
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
/obrzeża

Emily rozmyślała o tym wszystkim co widziała, głównie o kamienicy, która z czymś jej się kojarzyła. Policyjne samochody, mundury, taśmy zagradzajace wejścia.. Tylko nie wiedziała jak dalej to polączyć. Mialą wrażenie, że nie skupiła się zbytnio na tamtym wydarzeniu, sama przytłoczona przez jakieś rodzinne sprawy. Ale teraz, kiedy widziala spalony budynek coś ją dręczylo. Co jakiś czas zerkała na Silasa, ale się nie odzywała. Opatulona za dużą skórzanką kurtką (Oliver nigdy takich nie nosił, to było coś innego) szła zaraz obok niego, pogrążona w rozmyślaniach. Tam musiała zginąć jego żona, tam musiał oberwać on i Kendra.. Tylko kto tam zginął? Miala wrażenie, że ktoś ważny dla miasta, z całą rodziną chyba. Pomyślała o Silasie i o tym, jak się musiał czuć wracając tam..
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
Szli w milczeniu, ale ten nie zdawał się być przygnębiony. Jakby odwiedziny tego miejsca, miały go otrzeźwić, na nowo wskazać cel. Jego spojrzenie, nie było już puste, jak wtedy gdy nawrzeszczał na Beth (musi jej się znów jakoś odwdzięczyć) Było w nim jakieś zdecydowanie, które nie łatwo było zdusić.
- O czym tak rozmyślasz ? - zapytał, nie patrząc na nią
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Hmm..? - podniosla na niego wzrok, wyrwana z rozmyślań, na poczatku nie rozumiejąc pytania.
- A.. o tobie.. To znaczy.. - zakręcila się. - Nie o tobie. O tamtej kamienicy. Coś mi sie z nią kojarzy i nie wiem co. - wyjaśniła.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
Och. Na moment zrobiło mu się zdecydowanie ciepło, gdy powiedziała, że myśli o nim. Potem jednak sprostowała i poczuł ukłucie zawodu. No, ale przecież na nic nie liczył.
- Kamienica jak kamienica. Rąbnęła węglówka, cud, że się cała nie zawaliła. - spojrzał na nią kątem oka - Nie myśl już o tym. Wybacz, że ci o tym powiedziałem.
Miał ochotę ją objąć ramieniem, by było jej cieplej, ale mógłby za to zarobić w ryj.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
Zagryzła wargę, na chwilę nic nie mówiąc i po prostu idąc przed siebie.
- Kto tam jeszcze zginął? - podniosła na niego wzrok. Po chwili doszło do niej jeszcze inne pytanie, które kiedyś chciała zadać. Miała nadzieję złapać Kendrę, ale trudno. Zapomniała o tym wtedy.
- Jak się nazywał twój ociec? - rzuciła nagle.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
Cholera. przeklęta jego głupota. Znów musiał kłamać i wymyślać.
- Nie wiem. Mam nadzieję, że nikt więcej - powiedział pokrętnie, a potem rzucił pierwsze imię, jakie przyszło mu głowy.
- Edward. Czemu pytasz ? - kurwa. Trzeba ją odciągnąć od tego tematu, nie chciał jednak o tym rozmawiać.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Tam bylo sporo policji.. - mruknela bardziej do siebie.

Uniosła brwi.
- Edward Kenway? - nie słyszała. Trudno, sprawdzi w bibliotece ratusza. Ale skoro był znany to powinna słyszeć.
- Z ciekawości. Skoro był znanym pisarzem. - uśmiechnęła się lekko.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
Kiwnął głową. Nie chciał uciekać się do praktyk, których nie pochwalał.
- Nie taki znowu znany - powiedział wymijająco, oglądając się za siebie, jakby się bał, że ktoś podsłuchuje.
Do apartamentu Blacków już niedaleko. Da jakoś radę.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 3578
avatar
Emily Black
- Co pisal? - dopytywała dalej. - Nie kojarzę nazwiska, a powinnam. Kendra mówiła, ze byl znany. - drążyła dalej, patrząc na niego. widziała, że omija odpowiedź i zainteresowalo ją to. W końcu to nie tak osobiste pytania jak te o jego żonę, prawda?
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 618
avatar
Silas Kenway
No szlag. Zabije Mię, po prostu zabije. Ile ona jej powiedziała?! Mówił, żeby trzymała gębę za kłódkę! Dostanie jej się za paplanie i tak już przymknął oko na te kolczyki.
...Właśnie ! Kolczyki! Alleluja !
- Horrory. - rzucił czymś zupełnie innym niż było faktycznie - Te kolczyki u Kendry, to twoja sprawka, tak? - uniósł brew ku górze
Niech ona przestanie drążyć...
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Uliczka Dwudziesta
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 22Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6 ... 13 ... 22  Next
 Similar topics
-
» Boczna uliczka
» Ulica Dwudziesta

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-