IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Apteka

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
Admin
Liczba postów : 4129
avatar
Admin
First topic message reminder :


Leki dostępne bez recepty:
Tabletki pobudzające – benzedryna – opakowanie 10 tab. – 5 Kredytów
Syrop na kaszel – buteleczka 100 ml – 2 Kredyty
Aspiryna – opakowanie 20 tab. - 3 Kredyty
Jodyna – buteleczka 150 ml – 50 ril
Ziołowy środek przeczyszczający – opakowanie 15 tab. - 1 Kredyt
Szara maść z rtęcią – 2 Kredyty

Produkty medyczne:
Temblak - 2 Kredyty
Chusta trójkątna - 90 ril
Podpaski - 2 szt. + pasek - 4 Kredyty (tutaj można podejrzeć, jak to wyglądało)
Prezerwatywy – opakowanie 3 szt. - 5 Kredytów

Ponadto w aptece można kupić lekarstwa przepisywane przez lekarzy i składać zamówienia na leki niedostępne.
Powrót do góry Go down

AutorWiadomość
Liczba postów : 1293
avatar
Aaron Fechner
Nooo majątek to to nie był,ale mnie zadowoliło to bardziej niż napad na rewolucjonistkę, usiadłem za ladą pochowałem pieniądze do kieszeni płaszcza, było trochę tego żelastwa. Wsypałem do kieszeni zgarnąłem jeszcze kilka pudełek aspiryny. Wiedziałem gdzie mam leki sprzedać i jak je upłynnić tylko do czego służą do cholery te worki i sznurki, urwałem trzy z nich potem skręciłem w warkocz. Potrzebna była mi nafta, znaleźć lampę.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Kostka k6 na percepcję, próg 19.
Dodatkowo kostka na ślepy los:
1 - lampa którą znajdujesz jest pusta
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1293
avatar
Aaron Fechner
(15 +2 z dodatkowych)+2=19
2

No i gdzie ta cholerna lampa. W końcu to jedna z rzeczy które były powszechnego użytku i niezbędne do życia. Zwłaszcza w tych gorszych strefach. Podczas szukania lampy miałem czas by zgarnąć jeszcze trochę fantów z aptekowych półek.
Czas było się zwijać. A ja wciąż nie miałem "Lamb-y" musiała być bardzo czarna.
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Druga i ostatnia próba, próg ten sam. Bez ślepego losu.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1293
avatar
Aaron Fechner
18

Niestety, nie znalazłem. Rozejrzałem się raz jeszcze, po czym ruszyłem do wyjścia. Daruję sobie, warkoczyk ze sznurków schowałem do kieszeni na inną okazję. Doszedłem do pierwszych drzwi, hmmm.
Spojrzałem jeszcze raz na salę, wróciłem się napchałem jeszcze do kieszeń ile wlazło i do worka po czym stanąłem przed drzwiami które prowadziły na ulicę. Zacząłem nasłuchiwać czy nikt się nie kręci.
Mogę wyjść?
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 2879
avatar
Mistrz Gry
Na dworze było względnie cicho i nic nie wydawało się być nie tak. W końcu o tej godzinie miasto zwykle spi.

7 buteleczek 150ml z jodyną
5 tubek szarej maści z rtęcia
4 opakowania środków przeczyszczających po 15 tab.
3 opakowania prezerwatyw po 3 szt.
4 opakowania aspiryny po 20 tab.
2 butelki syropu na kaszel
Podpaska
+ 26K 77Ril
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1293
avatar
Aaron Fechner
Wyszedłem na ulicę, zamknąłem po cichu drzwi za sobą po czym szybkim krokiem ruszyłem w ciemną uliczkę. Poszło względnie łatwo, ale idąc wciąż byłem czujny. Musiałem dotrzeć do ruin by ukryć łupy. Oczywiście wiedziałem gdzie łatwo to sprzedam po dobrych cenach. Zwłaszcza maść na kiłę i prezerwatywy.

ZT
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 2018
avatar
Henry Marchant
/początek - kilka dni po tym co wyżej/

Przez trzy dni musiał przebywać w domu, tyle mu przydzielono wolnego. Co z tego skoro przeniósł pracę do swojego gabinetu, w którym do późna się zamykał? Trudno powiedzieć czy w mieszkaniu nie wytrzymywał, a może oczekiwał od Fanny świętego spokoju, ale raczej starał się jej nie wchodzić w drogę, zachowując się nawet całkiem uprzejmie.
W aptece nie podobało mu się kilka rzeczy. Zapach, niedoszłe wydarzenia i dziwny wzrok starszej pani na tej zmianie, który mówił "Masz babę w ciąży". Załatwił sprawę szybko. Kupił temblak ze specjalnym paskiem, chustę trójkątną, dwa opakowania aspiryny i tak. Prezerwatywy. W liczbie opakowań dwa. Za wszystko zapłacił 18,90K. Czas przymierzyć złote gacie.

ZT
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 54
avatar
Sabina Polina Sorokin
/Start
- Cholera. – mruknęła pod nosem. – Szkoda, że szkoły nie można zdawać dwa razy.
Dziesięć tysięcy mamony brzmi przyjemnie, jeżeli nie jest liczona w Rilach i nie jest jedynym majątkiem, którym można dysponować. Zastrzyk gotówki od dziadków za zdanie gimnazjum trafia się niestety raz w życiu.
Weszła do apteki z listą, którą odwróciła tekstem do blatu, podając ją aptekarce: dwa opakowania ziołowego środka na przeczyszczenie, dwie buteleczki jodyny, dwie trójkątne chusty, tabletki pobudzające i dwa opakowania prezerwatyw. Dziewiętnaście i osiemdziesiąt Rila. Sabina zapłaciła, ale nie miała zamiaru podarować drobnych.
Włożyła wszystko do torby i wyszła z apteki.
/zt ???
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1500
avatar
Nicolas Fitzroy
/start

-Syrop, aspirynę i dwie paczki prezerwatyw.-powiedział Nicolas, który właśnie wszedł do apteki. Poczekał aż pani zapakuje mu to do woreczka, zapłacił i wyszedł.

/zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 1857
avatar
Fanny Marchant
/ rano, po wizycie w kasynie

Rano Fanny wybrała się na spacer połączony z zakupami. Z dzieckiem, żeby trochę się zahartowało. Zajrzała do sklepu z zabawkami gdzie kupiła kolorowe, drewniane klocki i wirujący bączek dla swojego pierworodnego zerkając z tęsknotą na zabawki dla dziewczynek. Lalki, domki dla nich... pomyślała, że gdyby miała córkę, to kupiłaby tyle rzeczy.
Udała się później do apteki. Patrzyła po półkach szukając czegoś konkretnego.
- Ziołowy środek przeczyszczający - powiedziała w końcu. Wystarczyło taką tabletkę skruszyć. Dosypać gdzieś do kawy, posypać nim coś. - I tabletki pobudzające.
Zapłaciła za wszystko sześć Kredytów.

zt.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 497
avatar
Amos B. Coen
/ początek

Wszedł
Powiedział, że chce dwa opakowania prezerwatyw, a gdy je dostał, to zapłacił. O i i wszystko, nie ma co się rozpisywać.
Wyszedł.

ZT
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 157
avatar
Jeremy Lorant
/początek

Jeremy chciał uchodzić za macho. Stresując się więc kupił paczke prezerwatyw, z czego jedną wyrzucił. Będzie mogł mowic, że zuzył! Reszte wpakował do portfela i zadowolony poszedł w świat.
zt
Powrót do góry Go down
Mistrz Gry
Liczba postów : 858
avatar
Alexander Willoughby
początek

Czy to naprawdę takie dziwne, że facet malowniczego wieczora kupuje gumki? Nawet jeżeli to pięć opakowań! Kupił, kazał spakować i wyszedł.

/zt
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 728
avatar
Isabela Grant
[start]

Opuściwszy mieszkanie Isabela udała się spokojnym krokiem w kierunku przystanku. Miała dzisiaj wolne, więc nigdzie się nie spieszyła. Nawet jeśli właściwie spieszno jej było do Granta. Ale jak to mawiali starzy Zigguratczycy "spiesz się powoli". Wychodząc za rogu przechodziła akurat koło apteki i coś ją tknęło, by wstąpić i kupić prezerwatywy. Ażeby trochę to zatuszować poprosiła jeszcze o aspirynę i syrop na kaszel. A potem udała się w dalszą drogę.

---> Grantowo
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 953
avatar
dr Victor Howard
/ze spitala

Victor wszedł, poprosił tylko o gumki, bo wszystko inne mógł wynieść ze szpitala i oszczędzić sobie wydawania pieniędzy. Pogawędził jeszcze z aptekarzem, tudzież aptekarką jeśli nie było ruchu i ulotnił się.

[zt]
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 806
avatar
Wodzirej
Jeszcze dzień na dobre nie wstał, gdy przez miasto przemknęła drobna postać. A może niejedna? Dwie? Trzy? Trudno było stwierdzić, skoro żadna nie została złapana za rękę. A mogła nie tylko przez wzgląd na porę. Co robiła tak wcześnie?
O tym mogli się przekonać wszyscy, z rana wychodzący do pracy.
Ulotki rozsiane na szybach sklepowych witryn, ławkach, za wycieraczkami samochodów. Wszędzie tam, gdzie mogło spotkać się ze wzrokiem przechodniów.
Czarno białe ulotki, niosące jedno posłanie, chociaż pod różnymi hasłami.
WŁADZA DLA LUDU! JEDNOŚĆ PRAW I OBOWIĄZKÓW! NIE - DLA WYZYSKU!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 110
avatar
Samael Morningstar
Choć nie wyglądał za dobrze, wpuścili go do drugiej strefy. O kulach, z opatrunkiem na głowie i prawie miesięcznym zaroście, wyróżniał się z tłumu, widać było iż nie jest stąd. Potrzebował jednak czegoś z apteki a nie chciał znów polegać na Faith. Półtorej godziny potrzebował na dostanie się do tego miejsca i z trudem wszedł do środka, otwierając drzwi. Nie wyglądał ale miał pieniądze... Rozejrzał się. Urodziwa kobieta stała przy okienku. Spuścił wzrok.. To już nie był ten Samael, który każdą próbował poderwać.
-Dzień...dobry..
Mruknął i podpierając się na kuli z opuszczoną głową stanął w kolejce. Wysoki, postawny i bez opatrunków na pewno przystojny mężczyzna, a przypominał zbitego szczeniaka.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 509
avatar
Idriya Callahan
/ po przeskoku

Ida, która - jak zwykle - była zajęta ćwiczeniami na próbach do spektakli, gdy wróciła do domu zdążyła zauważyć porządne braki w szufladzie ze wszystkimi lekami i produktami medycznymi. Aktorka wolała więc na zaś ruszyć do apteki, żeby nie zamartwiać się w razie choroby czy potrzeby tym, by latać w tę i nazad.
Dopiero co przyszła jej kolej, więc Callahanka zdążyła jedynie westchnąć, rozglądając się po półkach, na których stały mniejsze czy większe buteleczki. Zwróciła uwagę na przybyłego klienta i aż się odsunęła.
- Och, na maszyny! - odezwała się, a że Ida była ekspresyjną osobą (aktorką!), to nic dziwnego w jej przypadku. - Co się panu stało? - postąpiła krok w jego stronę, jakby chcąc mu się przyjrzeć i zaraz spojrzała na farmaceutę stojącego za ladą. - Potrzebuje pan czegoś, bo widzę, że pan ma bardziej priorytetową sprawę... - przerwała, jakby czekając na jego reakcję. Bo może jednak podejść do lady zamiast niego, żeby nie nadwyrężał? A może zawołać farmaceutę by podejść albo innemu klientowi powiedzieć, by mu pomógł zbliżyć się do lady? W końcu łażenie o kulach było wycieńczające!
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 110
avatar
Samael Morningstar
Wzdrygnął się, cofnął o krok i o mało nie wywalił. Ida wyskoczyła z ekspresyjnością jak Filip z konopi. Podparł się mocniej zdrową ręką o ścianę i dość niepewnie zerknął na nią. Mógł być poszukiwany... Nie mógł pozwolić sobie na rozpoznanie. Otworzył usta chcąc coś powiedzieć i pierwsze co rzucało się w oczy to brak lewej jedynki. Spojrzał po podłodze.-Przepraszam... Nie chciałem Pani wystraszyć... Nie trzeba... odstoję swoje, spokojnie.
Wołanie farmaceutki było ostatnim czego sobie życzył. Obawiał się rozpoznania ale coś na ból, nowe opatrunki i jakaś maść na zakażenie... To było coś czego potrzebował.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 509
avatar
Idriya Callahan
O rozpoznanie to raczej nie miał co się martwić. Nie w przypadku Idriyi, która naprawdę potrafiła żyć w swoim świecie, nie zwracając uwagi na to, co się dzieje wokoło niej. A przynajmniej ignorowała to, co nie dotyczyło kultury i sztuki, powiązanego z tym.
- Przepraszam - rzuciła, jak ten się cofnął. Już prawie by wyciągnęła ręce, jakby miał się wywalić.
Trudno było jej więc skojarzyć twarz mężczyzny, wyprostowała się nieznacznie, a dzięki umiejętnościom aktorskim nie pokazała po sobie pewnego zdziwienia brakiem jedynki.
- Ale... na pewno? - spytała i zanim zadała kolejne pytanie czy się odezwała do niego, klient z kolejki się wtrącił; Ida machnęła dłonią, by podszedł do lady.
- Znaczy, pan nie wystraszył, ale widzę, że długo pan nie postoi - stwierdziła z lekkim uśmiechem. - Nie lepiej skorzystać jak oferują i kupić od razu? Chyba że chce pan do szpitala? - przyjrzała się mu uważnie, może nieco krytycznie.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 110
avatar
Samael Morningstar
Twierdząco pokiwał głową, nie chcąc nadużywać ochrypłego głosu. Był zmęczony tym wszystkim. Miesiąc temu po prostu pracował, pił, palił, podrywał kobiety, po prostu korzystał z życia. Teraz ledwo się ruszał a na dupie miał wielki opatrunek, którego na szczęście dzięki luźnym spodnią nie było widać.-Taka paskudna gęba... zawsze straszy...- Na słowo szpital zareagował lekko panicznym spojrzeniem, co nieudolnie próbował ukryć.-...Odstoję... nic mi nie będzie... W szpitalu nie przyjmują takich jak ja Panienko...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 509
avatar
Idriya Callahan
Chwała tym, że rurek nie zaczęli robić, a Samael nie musiał mieć tyłka w gipsie (co wyglądałoby zabawnie).
Grzecznie, kulturalnie przemilczała jego komentarz na temat jego facjaty, nie mając zamiaru ani potwierdzać, ani zaprzeczać tejże uwagi mężczyzny. Idriya spoglądała na Morningstara z nieufnością. Nie wiadomo czy bardziej ze względu na to, że był z Trzeciej Strefy, czy ponieważ nie wierzyła w to, co on mówi. Obie wersje były równie prawdopodobne.
- Nie? A sądziłam, że to jedyne miejsce, gdzie możecie pójść i wam tego nie zabronią - a jednak może jakoś Ida się orientowała w tym, co się dzieje? W każdym razie nie chciała zabrzmieć złośliwie, bardziej zmartwiona tym, że zamiast skorzystać z pomocy, Sam odmawia.
- I nie wierzę, że panu nic nie jest, jak widać, że zaraz pan będzie potrzebował gdzieś usiąść - westchnęła, stając za mężczyzną. Grzecznie, w kolejce.
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 110
avatar
Samael Morningstar
-Pójść a dostać pomoc to dwie różne rzeczy... - Uśmiechnął się smutno, już bez tej energii w niebieskich oczach, która była tam jeszcze przed miesiącem. Słowa jego były prawdziwe, prędzej pierwszostrefowiec dostanie pomoc medyczną z rozciętym palcem aniżeli on umierający. Slumsy nie były nic warte i policjanci doskonale mu to pokazali. Wściekłe psy bez smyczy. A ponoć to oni są agresywni...
Idriya stająca za nim w kolejce- kolejny cios. Odwrócił się do niej, nachylił się lekko by usłyszała to co mówi.-Proszę tego nie robić... Proszę pozwolić mi zachować choć resztki dumy i godności... i wrócić do kolejki...
Powrót do góry Go down
Liczba postów : 509
avatar
Idriya Callahan
- Poprosić też można, prawda?
Cóż, nie można przemilczeć faktu, że przez swoje roztrzepanie, główne zainteresowanie życiem w teatrze, Ida była dość naiwna. W dobroć ludzi, choć dobrze wiedziała, że przecież nie tylko tacy istnieją. Marzycielka, która wolała wierzyć w to, że będzie lepiej. Albo już wpoiła sobie sceny z różnych spektakli, które były iście sielankowe.
Odchyliła lekko głowę, gdy Samael się do niej nachylił.
- Moja kolejka właściwie minęła... - zaczęła, zerkając na niego kątem oka. - Współczucie jest złe?
Powrót do góry Go down
Sponsored content
Powrót do góry Go down
 
Apteka
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
 Similar topics
-
» Apteka

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
 :: STARE RPOZGRYWKI I WSZYSTKO :: Miasto :: Druga strefa-